Rock

Pierwsze uderzenie - cicho, ospale...
Dźwięk ledwo słyszalny.
Wstydliwy nieśmiale,
lecz za chwilę uderzy jak halny!
Wkracza gitara...
Basy rosną w siłę...
Brzdęków chmara
gra melodie zawiłe.
Drgań układy
pieszczą me uszy.
Głośniki nie dają rady!
To mój świat się z posad ruszył!
Kakofonia trzeszczy w głowie,
powietrze leciutko wibruje.
To mnie kręci, to się zowie
muzyką, którą w trzewiach czuję.



pokaż komentarz autora