Polityk (antybożyszcz)
Przy mównicy stoi dumnie,
coś trzy po trzy plecie.
Słuchaczy zebranych tłumnie
słowem et charyzmą zmiecie.
Ciągnie milami swoje wywody!
Krasomówstwem się zabawia.
Zero konkretów, pełno swobody.
Lud pojedyńcze zwroty wyławia:
"...było i jest, a wierzę głęboko..."
"...nadszedł czas radykalnych zmian!..."
"...wspólnie, zajdziemy wysoko..."
"...dziwi mnie trochę, obecny stan..."
Wreszcie - kończy! Oklaski i brawa!
Pełne zawiści, pogardy, znudzenia.
Opuszcza salę ludzka fala niemrawa.
To tylko polityk - ich czas, to nie zmienia.
pokaż komentarz autoraukryj komentarz autora
Z czasów przełomu gimnazjum i liceum, czyli okresu gdy najlepiej orientowałem się w bieżącym nurcie sytuacji kraju. Wyrosłem. Po odbanalnieniu i drobnej redakcji nadaje się do publikacji.