Deficyt happy end'ów
Nie zauważysz.
Upuszczone meloniki i melony pospadają z głów i stoisk.
Nie zgadniesz kiedy.
Pokerzyści skończą permanentnie, a kopacze wyparują z boisk.
Aż nagle wtedy!
Zgasną światła, uczucia, ciemności, rozpłyną się mgły, zapachy, smrody.
Nawet nie mrugniesz.
Nie będzie już Berlina, Krakowa, Paryża, ziemi, powietrza, wody.
Nie spojrzysz również.
Błysk, szast - prast, to też przegapisz, zajęty galopem życia, szybko, nagle...
Twój bezdech czysty.
Świat zapomni że istnieje wraz z szanty końcem, przystanie, zwinie żagle.
Kres oczywisty.
My. Świadomość, żądze, wiara, ideały, głosy rogów, brzmienia gitar.
Nikt nie zapłacze.
Majątki proroków precz razem z nimi do otchłani. Nikt nie zapłacze.
Nie będzie komu.
pokaż komentarz autoraukryj komentarz autora
Wyróżnione w II LO w Lesznie w II klasie, jeden z ostatnich odchyłów w kierunku zagłady.