<Taiffun> ok, mam was komplecik, podsumuje
<Taiffun> Dante polelf wojownik
<Taiffun> Nefele kotolak mag ognia
<Taiffun> Karl krasnolud inzynier
<Taiffun> Stennar krasnolud wojownik
<Taiffun> mafefcia elfka alchemiczka
<Taiffun> <Gorrdon> no Stronniczosc wyczuwam
<Taiffun> alez skad xD
<Taiffun> ekwipunek podstawowy dla klasy (kto nie ma tematu na forum tego strata)
<Taiffun> <Intro>
<Taiffun> Po wielu dniach burz i deszczo wreszcie ujrzeliscie Slonce
<Taiffun> ponurosc lasu zamienila sie w przyjemna zielen i spiew ptakow
<Taiffun> od razu razniej maszerowac
<Taiffun> ale wraz z poprawa pogody
<Taiffun> przed soba widzicie coraz czesciej kolorowe szybkie plamy
<Taiffun> taaak, podrozowanie dziko lasem zawsze niesie ze soba ryzyko przygody
<Taiffun> prosze o piec linijek, po jednej od kazdego na znak gotowosci
<Dante> ready
<Stennar> Na Moradina, jestem!
<Nefele> gotowa
<mafefcia> :)
<Karl> <spluwa>
<Taiffun> Wokol was gesty, ale przyjemny zielony las, co chwila slychac wysoko nad wami spiew ptaka
<Taiffun> nie ma sciezki, podrozujecie na orientacje i mape mafefci
<Taiffun> <lets play, change reality or something>
<mafefcia> przyjemne te ptaszki
* mafefcia rozglada sie dookola
* Nefele rozglada się - Na pewno ta twoja mapa nas dobrze prowadzi? Co?
<Stennar> Taaa *gburowaty ton*
* Karl upija lyk wodki z buklaka
* Nefele patrzy pod nogi
* Dante idzie na koncu nie zwracajac uwagi na reszte
<mafefcia> ja mam mape, a kto prowadzi?
<Karl> Zjadlbym cos
<Nefele> Nie wiem... - rozglada się po kompanach
<Taiffun> Dante, jestes na koncu ale za soba slyszysz jeszcze jakies szelesty
<Stennar> cholerny las... Tyle drzew, a nie ma co z nimi zrobić *kopie w pobliski pień*
<mafefcia> ja tez, ale czy musisz o tym akurat teraz przypominac?
* Karl karl niesie kusze w rece rozgladajac sie na boki
<Karl> Jestem glodny, a glodny krasnolud to zly krasnolud
* Dante stanal... odwrocil sie, ale nic nie dostrzegl
<Taiffun> Karl, widzisz ze jakis potezny ptak niesie wlasnie krolika ku gorze
<Taiffun> Dante, ucichlo gdy sie odwrociles
<Karl> Aha!
* Karl przystaje i zaczyna napinac kusze
<Taiffun> aby ponownie zaszelescic gdy ruszyles na przod
<Karl> *powoli unosi ja do gory i celuje w lecacego ptaka*
<Karl> *szczek*
<Dante> <do siebie> chyba mi sie przeslyszalo
<Taiffun> slyszycie stukniecie, belt wbija sie w drzewo
* Parts: Gorrdon (~malutki14@213-238-106-247.adsl.inetia.pl)
<Taiffun> ptak jest juz poza zasiegiem wzroku nad drzewami
* Karl klnie
* mafefcia porusza sie w strone Karla w nadziei ze ten cos upolowal
<Karl> cholerna chedozona kusza
<mafefcia> ech..
* Nefele stoi i wmiejscu, nasłuchuje
<Stennar> zły strzał, przyjacielu.. *głaszcze bujna brodę*
<mafefcia> fajtlapa
* Karl burczy cos w strone mafefci i odwraca sie grzebiac cos przy kuszy
<Taiffun> Nefele, szelesty sa juz od was na tyle daleko ze tylko wyczulony sluch kotolakaslyszy ze okrazaja was po lewej
* Nefele rozglada się dookoła nie zwracajac uwagi na próby Karl'a
* Stennar rozglada się niespokojnie po lesie
<Karl> *mruczy* cholerny bubel...
<Taiffun> Karl strzelal w prawo
<mafefcia> czy ma ktos cos do jedzenia?
<Nefele> cos tam jest...
<mafefcia> zoladek mozg mi wyzera!
<Taiffun> kazdy z was ma przy sobie zapas jedzenia na dwa dni
<Dante> ta... slyszalem to cos za soba dwa razy...
* mafefcia siada pod drzewem zrezygnowana
<Nefele> okrażyło nas po lewej
<Stennar> elfy maja mózgi... *złosliwy smiech*
* Dante wyjmuje miecz
<Dante> krasnoludy za to wode zamiast nich <smiech>
* Stennar na widok Dantego dobywa swojego wojownika
* Karl spoglada na Dantego
<Karl> Sluchaj no
<Taiffun> rozumiem ze macie postoj?))
<Karl> moze z tego starocia
<Nefele> Spokojnie, panowie
<Karl> nie trafie w ptaka
<Stennar> milcz człowieczku albo stracisz skalp!
<Karl> Ale w ciebie lapserdaku na pewno
<Karl> a jak nie trafie
<Karl> to ci tak przypieprze ta kusza
<Dante> mozesz mi narobic
<Karl> ze zobaczysz gwiazdki
<Dante> poza tym cihco, zartowalem
<Taiffun> Nefele, gdy sie kloca widzisz wsrod krzakow jakis kolorowy okrag
* Nefele przekrzywia głowę
<Taiffun> dosc daleko, nie widac dobrze co to moze byc
<Dante> ale jak stennar jeszcze raz zle powie o elfach to biada Wam, zacni krasnoludzi
* Stennar dumnie puka dłonia w topór
<Taiffun> Nefele, widzisz ze okrag tez sie przekrzywil jak twoja glowa
* Nefele przyglada się kolorowej plami i dzie powoli w jej stronę
* Karl puka sie w czolo
<mafefcia> zaspyam na jakies 5 minut))
<Stennar> naucz się porzadnie odmieniać wyrazy, potem rozmawiaj z ludzmi
<Nefele> co to - wskazuje okrag
<Dante> spadaj glupcze
<Stennar> jak mnie nazwałes, psie?!
<Dante> ej przymknijcie sie znowu checie walki?))
* Nefele zbliża sie do plamy, oglada się na towarzyszy
<Taiffun> Nefele, zauwazasz dwie ciemne plamki na wysokosci dwoch trzecich okregu
<Dante> miedzy nami ^_^))
<Stennar> to samo mogę powiedzieć do Ciebie))
<Dante> eeher, tylko Ty zaczales))
<Nefele> Spokój tam! Spójrzcie na to! - wskazuje plamę
<Taiffun> i jestes blizej tym nachodzi Cie wieksza pewnosc ze to twarz
<Taiffun> cicho tam bo napuszcze smoczyce ;P))
* Karl staje obok Stennara
<Dante> :D ^_^))
<Stennar> to będzie ciekawie))
<Taiffun> i nie naduzywajcie ->))
* Nefele staje w miejscu i przyglada się dokładniej plamie
* Dante oddala sie od grupy i siada pod drzewem
<Karl> Zdaje mi sie ze nasz dlugouchy przyjaciel jeszcze niewiele widzial
* Stennar słyszac wołanie Nefele idzie w jej stronę powoli
<Taiffun> Nefele, to jakas twarz, okrag jest troche jajowaty, widzisz z oddali oczy, twarz jest kolorowa, pomazana czyms jakby
* Nefele zbliża się jeszcze o parę kroków
<Stennar> taa... lepiej niech trzymie język za zębami
* Karl rusza za krasnoludem
<Dante> Karl - jestem polelfem, ale wygladam jak czlowiek))
<Nefele> Kim jestes?... Albo czym?
<Karl> fajnie, a ja jestem demonem ale wygladam jak kransolud))
<Dante> ale typ))
<Karl> A co to za cholera?
* quits: Iath (Iatn@bnu226.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Client Quit)
<Dante> 1/2 czlowiek, 1/2 elf, wiec do cholery chyba moge wygladac jak czlowiek ))
<Taiffun> Nefele, czujesz ze twoja lewa noga przy nastepnym kroku zapada sie troche mocniej, chwile pozniej cos ciagnie Cie ku gorze i znajdzujesz sie w pulapce ze sznurow wiszac miedzy drzewami
<Taiffun> gdy spogladasz w strone twarzy - nic tam juz nie ma
<Nefele> cholera!
<Karl> Bez paniki kocico
<Karl> Zaraz Cie sciagniemy
* Nefele używa zaklęcia mały pocisk aby poprzepalać sznury
* Karl rozglada sie po towarzyszach
<Karl> em...
<Stennar> toporem?
<Karl> Nasza magiczka chyba zaraz sobie rzyc obtlucze
<Nefele> nawet nie podchodz mi tu z toporem!
<Taiffun> sznury zajmuja sie, spadasz z pulapka na stojace ponizej krasnoludy
<Nefele> auć...
<Karl> mowilem *wypluwa trawe*
* Nefele wstaje
<Nefele> wybaczcie...
* Stennar wstaje klnac pod nosem cos o latajacych kotach
* Karl wstaje i otrzepuje sie z pylu
<Taiffun> bolesne dla calej trojki, troche sie potlukliscie
<Karl> Mhm...
* Nefele patrzy w górę na pułapkę i mysli o twarzy
<Karl> I po co bylo za swiecidelkami lazic?
<Nefele> To nie było swiecidełko tylko twarz - odburkuje
* Nefele otrzepuje szatę
* Karl patrzy przez chwile na magiczke po czym obraca sie do reszty
<Taiffun> slyszycie gwizd
<Karl> To moze jednak cos zjemy?
<Karl> Nosz cholera
<Nefele> Gwizd...
<Taiffun> po lewej w odleglosci 30 krokow widac trzy umalowane twarze
<Karl> CZy ja dzisiaj nic nie zjem
<Nefele> Powiedzcie że to którys z was gwizdał
<Dante> Karl ma racje, zjedzmy cos
<mafefcia> moge jeszcze wrocic?))
* Karl kieruje kusze w ich strone
<Dante> idziemy bez przerwy od kilku godzin
<Taiffun> jedna z nich za pomoca rak znowu gwizdze
* Stennar na znak odpowiedzi puka w hełm
<Nefele> Kim jestescie?
<Karl> Ejjj kompania
* Nefele patrzy na przybyszów
<Karl> Jaksadzicie... kto zastawil ta pulapke?
<Nefele> oni
* Stennar wyciaga mniejszy topór, trzyma go w pogotowiu
* Dante wstaje
<Karl> Ja miarkuje ze to te malowane malpy
<Stennar> albo elfy
<Karl> Na jedno wychodzi
<Dante> mozliwe
<Dante> wrrr
* Nefele kręci głowa z niedowierzaniem
<Dante> KArl
<Dante> ucisz sie
<mafefcia> juz nie zwalaj na elfy
<Dante> jesli nie chcesz klotni
<Taiffun> jedna z glow przystawia do zielonych ust cos malego, po chwili slyszycie swist i Stennar czuje uzadlenie komara w reke
<Karl> Chce nie chce, niewazne
<Nefele> Co jest...
<Dante> wazne... wyrazaj sie o elfach
<Stennar> wrrr... idabły wcielone, psy, skurle szpicowane!
<Karl> bardziej mam ochote w koncu uciszyc te gwizdki w tych krzakach
<Nefele> Co się stało?
<Taiffun> rzekl po czym padl, zasnal
* Stennar patrzy na rękę, czy pocisk przebił się przez zbroję
* Taiffun sets mode: -v Stennar
<Nefele> Osz...
<Dante> ej kolorowi, cos wy za jedni <krzyczy>
<mafefcia> co sie stalo Stennarowi?
<Karl> Dobra tezrazzem jest naprawde wsciekly
<Taiffun> strzalka trafila celnie w skore, krasnolud chrapie wlasnie
* Nefele stawia ognista zaporę na wszelki wypadek
* mafefcia robi jakas odtrutke dla Stennara
<Nefele> poprawka ognista zaporę - dla tych co jeszcze nie posnęli))
<mafefcia> gdzie ja schowalam tamten flakonik...
<Nefele> tfu gubię się tarczę cudza))
<Taiffun> ok ;) ))
<Nefele> Co im się stało
<mafefcia> Stennara chyba cos ugryzlo
<mafefcia> zobacz na reke
<Taiffun> trojka przybyszow zostaje zamknieta w malym pomieszczeniu z ognia zjadajacym wlasnie pobliskie krzaki
* Nefele patrzy z przerażaniem na towarzyszy
<Karl> Mmm, moze im tam wrzucic cos przyjemnego?
<Taiffun> tzy postacie sa brudne, maja na sobie jakies lachmany ze skor, sa wymalowane na twarzach
<Karl> W rodzaju prochowego zawiniatka?
<Dante> spokojnie... nie tak szybko
<Nefele> Jak masz zamiar przerzucić prochowe zawiniatko prze scianę ognia?
<mafefcia> aha!
* mafefcia robi ostanie mieszanie
<mafefcia> mam...
* Nefele patrzy na Karl'a
<Dante> cale szczescie
<Karl> Nefele zwolnisz zapore na chwile
* mafefcia podchodzi do Stennara i wlewa mu ostroznie odtrutke do ust
<Nefele> Uda ci się ich ocucić?
<Nefele> Hmmm moge...
<mafefcia> uf...
<Nefele> A co masz zamiar zrobić w końcu?
<Taiffun> Stennar przestaje chrapac i otwiera oczy
<mafefcia> a myslalam ze nie zacznie dzialac
<Dante> witamy wsrod nas Stennarze
* Stennar zrywa się na równe nogi
* mafefcia usmiecha sie z ulga patrzac na Stennara
<Stennar> aaarrrrggghhh, znajdę te małpy przeklęte
<Dante> lepiej podziekuj mafefci
* Stennar podnosi swój topór
<Karl> Nefele podpalic obdartusow
<Taiffun> jedna z 'malp' wlasnie sparzyla sie dotykajac sciany
<mafefcia> mniejsza.. to tylko facet
<Stennar> Taa... elfy się przydaja
<Stennar> czasami
<Karl> tozto logiczne
* Karl zaczyna grzebac w torbie
<Dante> ekhem...
<Nefele> Logiczne jak dla kogo
<Taiffun> sciana powoli slabnie jesli jej nie podtrzymujesz
<Stennar> *krzyczy* No chodzcie tu, wy bando orkowych pomiotów!
* Nefele podtrzymuje scianę
<mafefcia> a moze to jakies plemie.. powiedzmy ludzkie
<mafefcia> ogien parzy
<Stennar> własciwie, to gdzie my jestesmy?
<Nefele> zdecydujmy się na cos... nie możemy stać tu tak wiecznie!
<Taiffun> "farpe sehr kendur!"
* mafefcia wyciaga mape
<Taiffun> krzyczy jedna z nich przerazona
<Taiffun> nikt z was nie zna tego dialektu
<Karl> *po chwili wyciaga proch owinietyw szmatke, wielkosci piesci*
<Karl> Mhm zgrabne
* Karl wyciaga dodatkowo gnomia zapalke
<Karl> To jak?
<mafefcia> hm... chyba.. tu...
* Nefele patrzy na Karl'a
* Karl usmiecha sie podnoszac zawiniatko
* mafefcia pokazuje palcem na (taiffun na co?:P)
<Nefele> Można sprubować... Co wy o tym myslicie?
<Taiffun> mafefcia, podrozowaliscie od czterech dni idac wciaz wglab lasu majac za cel niezbadane terytoria
* Stennar szuka wzrokiem jakiegos kolorowego
<Karl> Dajcie szanse staremu krasnoludowi...
<Taiffun> obecnie jestescie w glebi puszczy ni mniej n wiecej
<Stennar> pokażcie łeb, bando koboldzich tyłków!
* mafefcia pokazuje na kepe wielkich drzew
* Nefele patrzy na resztę drużyny - wasza decyzja
<Taiffun> Stennar, za sciana ognia widzisz trzy przerazone umalowane i pocace sie twarze
<Taiffun> z goraca
<Dante> uwiezijmy ich i przesluchajmy, po co od razu zabijac
* Stennar bierze zamach i wysyła ich topór
<mafefcia> ej...
<Nefele> Ale nie znamy ich dailektu
<mafefcia> a moze oni wiedza gdzie my jestesmy?
<Karl> Oni pierwsi strzelali
<Stennar> *wysyła w ich stronę topór))
<Dante> moze oni znaja nasz
<mafefcia> w koncu.. wygladaja na tutejszych?
<Taiffun> Stennar, topor leci az do sciany
* Karl patrzy na malpy
<Karl> Zdecydowanie tutejsi
<Dante> tia
<Stennar> jakiej sciany? Jestesmy w lesie!))
<Dante> sciany ognia))
<Taiffun> gdy ja przekracza drzewniany uchwyt spala sie w mgieniu oka a rozgrzany metal spada tuz za sciana
<Nefele> sciany ognia))
<Nefele> Stennar co ty wyrabiasz?!
<Karl> Ladny topor... szkoda
<Stennar> co za geniusz ustawił ta scianę?!
<Nefele> Ja!
<Stennar> gratuluję przebiegłosci
<Taiffun> jedna z postaci krzyczy histerycznie, nadepnela na rozgrzany metal i miota sie po klatce
<Nefele> Abysmy wszyscy nie padli w spiaczce!
<Stennar> teraz jak mam do nich dotrzeć?!
<mafefcia> ja bym powiedziala ze to geniusz, ale nie tak sarkastycznie jak ty
<Nefele> Mogę zdjać nasza osłonę
<Taiffun> probuje wyskoczyc przez sciane, ale dociera do was tylko w formie plonocych zwlok
<Karl> Otwierajcie sciane, zaraz ich przysmazymy
<Nefele> Taiffun jaka klatka))
<Karl> albo sami za nas to zrobia
<Taiffun> klatka ognia ;|))
<mafefcia> moze sami zgina skoro nie chcemy ich pomocy
<Taiffun> uzywam nazw zamiennie))
<Nefele> ale ja postawiłam osłonę dla nas))
<mafefcia> mama robi nalesniki))
* Stennar dobywa większy topór, gotów do walki
<Taiffun> uhm, mowilas ze cudza))
<Nefele> zaraz zaraz... momento))
<Stennar> no chodzcie tu, wy goblinie wypierdki!
<Dante> eee Nefele otworz ta "klatke"... zlapmy ich i przesluchajmy o ile da sie z nimi porozumiec
<mafefcia> Stenar, wez sie uspokoj w koncu
<Taiffun> oni siedza w klatce))
<Karl> Dobra, w rzyci z tym
<Nefele> spójrz w moja kartę...))
<Karl> Chcecie to przesluchujcie
* Karl rzuca sprzet
<Dante> co? jakiej klatce))
<Stennar> może sa jadalni?
<Taiffun> przepraszam, juz tego nie odkrece, masz ich w klatce z ognia))
<Karl> *zaczyna grzebac w tobolach wyjmujac kawal suszonego miesa*
<Nefele> ok))
<Dante> no wlasnie))
* Karl siada otwiera buklak z wodka
<Nefele> To mam ich wypuscić?
<Karl> *zaczyna spokojnie rzuc mieso popijajac wodka*
<mafefcia> gramy czy klucimy sie o klatke, sciane czy cokolwiek?))
<Dante> tak, zalpmy ich, Karl dawaj musimy ich zlapac
<Stennar> ktos mi musi zapłacić za topór, nie?
<mafefcia> trzeba go bylo wrzicac?
* Karl bierze porzadny kes miesa
<Stennar> ja ich naucze traktować z szacunkiem krasnoludów przechodniów
<Karl> Mmm... Przesolone
<Nefele> no dobrze
* Nefele uwalnia ich z klatki
* mafefcia chowa sie w glebi
<Dante> Karl, Stennar no dalej
* Nefele i odskakuje od reszty
<mafefcia> uwazajcie!
* Stennar wybiega do przodu, trzymajac przed soba topór
<Taiffun> trup dogasa za klatka, dwie istoty siedza skulone na ziemii i trzesa sie
<Dante> lapmy ich, bo uciekna
<Taiffun> nie uciekaja
<Stennar> W imię Clangeddina!
<Karl> Nosz k*rwa
<Taiffun> sa mokrzy od potu, w klatce bylo cholernie goraco
* Dante za Stennarem
* Karl rzuca jedzenie i podrywa kusze
* Stennar zatrzymuje się w połowie drogi
<Stennar> no cholera wstawajcie, jak mam was poćwiartować na leżaco?!
* Dante takze
<Taiffun> otoczyliscie wlasnie dwojke sredniego wzrostu humanoidow ubranych w skory
<Dante> Stennar, spokojnie, oni sa przerazeni
<Taiffun> z wymalowanymi twarzami
<Taiffun> chowaja twarze
* Nefele podchodzi do humanoidów i się im przyglada
<Karl> Znajac zycie to tego gowna jest cale plemie
* mafefcia podchodzi do wszystkich nieufnie i probuje sie porozymiec
<Nefele> Hmmm...
<Nefele> Kim jestescie - liczy że cokolwiek składnego powiedza...
<Dante> dzien-do-bry, kim-je-stes-cie ?
* Stennar opiera się na toporze czekajac na rozwój wypadków
* Karl bierze w reke swoje mieso i podchodzi do grupy
* Nefele przykuca przed humanoidami starajac się dojrzeć ich twarze
<mafefcia> hm.. gdzie ten polelf?
<Dante> eee... chyba nie rozumieja...
* Karl zbliza kawal miesa do humanoidow
<Karl> Wiecie co to?
<Taiffun> Nefele, widzisz strach w czarnych oczach jednego z nich
<Dante> ja jestem polelfem a co ?))
<mafefcia> Dante.. moze pamietasz cos z jezyka ludzi?
<Dante> eh... co teraz ? niem ozemy ich zabic...
* Nefele wyciaga rękę w kierunku przestraszonego humanoida
<Stennar> my cały czas mówimy w współnym przecież))
<Stennar> wspólnym))
<Taiffun> postac wysuwa reke z klebka jaki tworzy z druga postacia i wskazuje jakis kierunek
<Dante> ta, ale jakim :D?))
* Nefele oglada się we wskazanym kierunku
<mafefcia> nie bylo pytanie..))
<Karl> wspolnym...))
<Taiffun> widac tam las, jak we wszystkie kierunki
<Stennar> ale jest wspólnych języków?))
<Taiffun> reka z palcem wskazujacym wedruje pozniej na mafefcie
* Nefele patrzy znów na humanoida nasłuchujac na wszelki wypadek
<mafefcia> co to chce?
* Karl dokancza mieso
<mafefcia> mam tam isc?
<Nefele> Nie wiem...
<Stennar> próboje pokazać nam wyjscie, czy co?
<Nefele> A może półapkę albo "dom"
<mafefcia> a moze pokaze jej mape?
* Joins: Jersey_devil (~Devil@cpl10.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Stennar delikatnie głaszcze brodę
* mafefcia wyciaga mape i podchodzi do humanoidow
* Karl upija lyk wodki z buklaka i mruczy do Stennara
<Taiffun> druga niesmialo wstaje i majac na was baczenie kladzie sie na ziemii i drga konwulsyjnie
* Dante zrezygnowany siada pod drzewem
<Taiffun> po czym siada i wskazuje kierunek
<Karl> Jak dla mnie to banda kultystow... Jakis mroczny kaplan zrobil sobie z nich niewolnikow
* Nefele mysli
* Stennar kiwa głowa
<Nefele> Może tam mieszka cos... nie wiem...
<Nefele> No cos.
<mafefcia> Taiffun, podchodze i?))
<Taiffun> postacie nie zwracaja uwagi na mape, nie rozumieja jej
<Taiffun> wskazuja tylko kierunek i Ciebie
* Parts: Jersey_devil (~Devil@cpl10.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Stennar> widziały elfa?
<Karl> Na pewno lubia mroczne rytualy, pala jakies zielsko i nigdy nie pily porzadnego spirytusu
<Dante> moze niech ktos idzie w skazanym kierunku ? dobra... moge tam isc
<Taiffun> gdy sie rozdzielily przyjrzeliscie im sie
<mafefcia> one chyba chca zebym tam p[oszla
* Dante wstaje i idzie w kierunku pokazanym przez postacie
<mafefcia> zreszta.. i tak nie mamy innego wyjscia
<Taiffun> wygadaja jak stadium rozwoju miedzy malpa a czlowiekiem
* mafefcia zbiera rzeczy i zaczyna isc we wskazanym kierunku
<Stennar> albo widzieli jakiegos elfa w tamtym kierunku
<Nefele> Nie madrze bedzie jak pójdziesz tam sama
<Nefele> Niech którys idzie z nia!
<Dante> no ja ide przeciez
<Dante> ))
<Stennar> zapewne efekt mrocznych eksperymentów jakiegos szalonego maga
<Karl> Dla mnie to kierunek rownie dobry jak kazdy inny
* mafefcia obraca sie w strone towarzyszy i po chwili idzie dalej
<Taiffun> malpy wstaly i pokazuja teraz to na siebie to na kierunek to na was i patrza na kazdego z was po kolei
<Nefele> Och proszę...
<Nefele> Ja stawiam że tam jest ich wioska...
<Karl> Nienawidze kalamburow
<Taiffun> jedna z nich robi kilka krokow tam po czym zacheca gestem reki abyscie poszli za nia
* Stennar grozi mu toporem
<Dante> no idziemy, ja i mafefcia, co widzimy ?))
* Nefele patrzy na humanoida...
<Nefele> No nie wiem...
* mafefcia coraz odwarzniej kroczy do przodu
<Karl> E dobra, idziemy za nimi, niech malpy robia co chca
* Dante idzie kolo Niej
* Nefele patrzy na mafefcie i nasłuchuje
<Taiffun> jedna z malp wraca i ciagnie Nefele za reke w kierunku
* Stennar również rusza ale trzyma topór w pogotowiu
* Karl rusza
<Karl> Moze byc
* Nefele idzie za małpa - Ale ja i tak wiem, że to się zle skończy - mruczy...
<Karl> bo w sumie czemu nie
<Karl> *pije lyk wodki*
<Karl> I tak jestesmy w lesie
<Taiffun> mafefcia i Dante idacy na przedzie z jedna z malp pierwsi widza jakis szalas
<Karl> co nas moze spotkac w lesie gorszego
<Karl> niz stado wscieklych malp
<Karl> prawda?
<Stennar> może będa jakies tyłki do skopania *mruczy cos o straconym toporze*
<mafefcia> Dante, widzisz to co ja?
<Nefele> Duże stado wsciekłych małp?
<Dante> tia...
<Stennar> o! gdzie?!
<Dante> nie, jakis szalas
<Stennar> dawać mi ich tutaj!
<Karl> Albo dwa stada wsieklych malp! Ha! to bylaby zabwa
<Taiffun> malpa puszcza Nefele i puszcza sie biegiem do szalasu wraz z druga
<Nefele> Stennar uspokuj się...
* Nefele przyglada się szałasowi
<Taiffun> tuz przy nim nawołuja was głosno piskami
<Karl> Za przeproszeniem na okres godowy trafilismy?
<Nefele> Może chca nas rzucić na pożarcie swojemu bożkowi...
<mafefcia> ja juz nic nie rozumiem
* Nefele usmiecha się krzywo i idzie do małp
* Dante rusza w strone malp
<Stennar> o! bożek! też może być, nie jestem wybredny! *puka w topór*
<Karl> Moment chwila
<Karl> A moze stwierdzili ze my jestesmy ich bogami?
* Nefele uderza się ręka w czoło na słowa Stennar'a
<Karl> Hmm? *usmiecha sie*
* Nefele oglada się na Karl'a
<Karl> I jak? Wygladam na Boga?
* Karl prezy sie z kusza
<Taiffun> jestescie tuz przed szalasem, skromne niezbyt duze tipi (namiot stozkowaty)
<Karl> Hmm?
<Nefele> Ermmm musze odpowiadać? - usmiecha się złosliwie
<Taiffun> malpy wlazly do srodka za kotare
<Karl> Wy koty nic a nic sie nie znacie
<Karl> <prycha>
<Nefele> burza auć...))
* Dante podchodzi do tipi i wbija do srodka
<Stennar> jaki bóg, tacy wyznawcy *smieje się serdecznie*
* mafefcia rusza za Dante
<Karl> Ha Stennarze Jam milosciwy Bog
* Nefele zaglada do szałasu
<Karl> Miluje nawet najbardziej ulomnych
<Karl> Bo one sa jak te cholera
<Nefele> Miłosciwy Bóg z toporem... no nie wiem
<Taiffun> Nefele mafefcia i Dante, widzicie ze dwie malpy siedza ponuro na przewrocenej szafie
<Karl> owieczki chedozone bez pasterza
<Taiffun> w tipi panuje balagan
<Dante> eee... i jak tu z nimi pogadac ?
<Taiffun> tu i owdzie przewracaja sie jakies regaly i ksiazki nie pasujace do tego miejsca
<Taiffun> wokol siedzi jeszcze kilka małp
<mafefcia> nie no.. pewnie ktos jestw szafie a my mamy pomoc?
<Taiffun> a jedna leży w łóżko pod przykryciem
<Dante> cos sie stalo, ale sie z nimi nie dogadamy, wiec nie powiedza nam co i jak
* Stennar nie może się powstrzymać i też wchodzi do srodka
<Taiffun> obok siedzi jakis czlwoiek, spoglada na was
* Nefele wchodzi do srodka i podnosi jedna z ksiazek
* Karl wzrusza ramionami i wchodzi za krasnoludem
<Taiffun> Nefele, podnioslas 'jak upedzic rzeski bimber?'
<mafefcia> co to za koles?
<Dante> oo... witam Cie, kim jestes i co sie tu stalo ?
<Karl> Ooo *patrzy na czlowieka*
<Karl> chyba mamy naszego Boga
* Stennar przyglada się podejrzliwie wszystkiemu*
* Karl rozglada sie
<Taiffun> czlowiek ma bujna brode, siedzi przy lozku, patrzy na was z niedowierzaniem
* Nefele podaje ksiażke Karl'owi - masz cos dla ciebie
<Karl> Cholera niezly tu burdel w tym twoim niebie
<Dante> co mi odpowiada :D?))
* Karl bierze ksiazke
<mafefcia> wyglada jakby dawno nigdzie nie byl
* Nefele dopiero teraz zauważa człowieka - ooo
<Karl> ooozesz
<Taiffun> 'ahem' <do Dantego>
* Karl zaczyna kartkowac dzielo
<Karl> Haha!
<Dante> ahem ? tak masz na imie ?
<Dante> :D))
<Karl> Nawet jakis dekalog maja
<Dante> dobra, ale co tu sie stalo ?
<Karl> Tu jest o doborze cukru... patrz Stennar!
<Taiffun> czlowiek kaszle chwile po czym zdolal wydusic z siebie cos
* Nefele przyglada sie człowiekowi
<mafefcia> hm.. moze zamkniecie sie i pozwolicie mu sie odezwac?
<Karl> Mhm... Cholera...
* Karl przeglada ksiazke
<Taiffun> 'potrzeba leku na parapsylabiominoza'
<Taiffun> parapsylabiominoze*
<Dante> ze co, prosze ?
<Stennar> jestem kowalem i poczatkujacym inżynierem, nie znam się na bimbrze
<Nefele> para co? - czuje się zdezorientowana
<mafefcia> zaraz zaraz
* mafefcia drapie sie w czolo
<Dante> przyjacielu, wytlumacz lpeiej co to jest to paracostam
<mafefcia> kto jest na nia chory
<Dante> jakas choroba ?
<Taiffun> czlowiek patrzy na was to radosnie to torche przygnebiony
* Karl patrzy z oburzeniem na Stennara
<Taiffun> wskazuje na malpe w lozku
<Karl> Gdzies Ty sie chowal!?
<Stennar> ale umiem rozpoznać dobre piwo
<Karl> Dziwne tam obyczaje u was...
<mafefcia> chcesz leczyc malpy?
<Dante> eee... jasne... przyjacielu, jakiego leku potrzebujesz ?
* Nefele patrzy na kłócacego się Karl'a i Stennar'a i kręci z politowaniem głowa
<Karl> Moment cholera
<Karl> *Zamyka ksiazke*
<Karl> czy ja dobrze slysze/
<Taiffun> 'brak ziela ahem'
<Stennar> ja? Jestem zarzadca kuzni Cytadeli Felbar
<Karl> CZy my sie tu zajmujemy
<Dante> ziele ahem ?
<Taiffun> czlowiek wstaje i wygrzebuje jakas ksiazke
<Karl> leczeniem jakis gownojadow co skacza po drzewach?!
<Nefele> A rosnie cos takiego?
<Taiffun> otwiera na jakiejs stronie i podaje akurat mafefci
<Karl> No to panie zarzadca, ja na to patrzec nie moge
<Dante> Karl, sopkojnie trzeba im pomoc, saw potrzebie
<Taiffun> 'Karlu... nie musisz'
* mafefcia bierze ksiazke i studiuje ja uwaznie
<Karl> przypomne ze zdazyli uspic naszego kompana
<mafefcia> musimy to znalesc
<Karl> i nie wygladaja na przyjazne zwierzatka cholera gospodarskie
<Dante> i jak mafefcia ?
* Nefele podchodzi do mafefcii i zaglada jej przez ramię na ksiażkę
<Dante> wiesz co to za ziele i gdzie rosnie ?
<Taiffun> mafefcia, wg tej ksiegi ziele ahem rosnie na bagnach jak kaczence na lace
<Taiffun> tak gesto))
<Nefele> Mnie zastanawia jedno...
<Nefele> Kto je tak głupio nazwal.
<mafefcia> trzeba isc po to ziele
<Taiffun> ziele to jest jedynym lekiem na parapsybiolizamonię
<Karl> Mnie zastanawia wiele rzeczy
* Taiffun nazywa tu wszystko :P ))
<Karl> co to za parapsychocostam
<Karl> kim jest ten czlowiek
<Karl> czym sa te malpy
<Karl> i dlaczego cholera zajmujemy sie nimi?
<mafefcia> kto idzie ze mna po ziele?
<Taiffun> 'Karlu, uwierz'
<Dante> ja moge isc na te bagna... jest ktos chetny aby isc ze mna ?
<Taiffun> 'warto'
<Taiffun> mowi czlowiek
<Nefele> Ja mogę isć... w sumie co mamy lepszego do roboty?
<Karl> Na przyklad wyjsc z tego lasu?
<Dante> krasnoludowie
<Dante> my idziemy na bagna, a Wy tutaj zostancie i pilnujcie ich
<Karl> Nie wiem jak wy dlugouchy, ja tam drzew nie lubie
<Karl> chyba ze w piecu
<Taiffun> Karl, czujesz rozblysk w glowie
<Taiffun> na chwile odcina Cie od swiata
<Taiffun> ale to chwila bardzo krotka
<Taiffun> i po chwili wiesz gdzie sa tu bagna
<Karl> mmm... Za duzo pije *mruczy*
<Taiffun> znasz dokladnie droge, kazde drzewo po drodze
<Karl> bleh.... nie uwierzycie
<Taiffun> widzisz ktoredy... umysl pozniej wraca do normy ale wiedza zostaje
<Dante> mhm ?
<Karl> mialem kurna ta... wizje
<Nefele> W co?
<Dante> jaka wizje
<Karl> oddddddd cholery drzew
<Taiffun> starzec usmiecha sie
<Nefele> Wizja... a nie omamy po alkoholu?
<Karl> Kazdy nazywa po swojemu
* Karl bierze lyk wodki
<Dante> Karl, co widziales ?
* Nefele wzdycha
<Karl> No drzewa
<Dante> co dokladnie
<Dante> no drzewa to wiem
<Karl> Zielone, z kora
<Karl> i ide tymi drzewami
<Dante> ale co z nim izwiazanego
<Karl> ide ide ide
<Karl> i powiem wam
<Taiffun> Karl, przypominasz sobie chatynke z drewna w srodku lasu a za nia mnostwo mgly i terenow podmoklych
<Karl> ze jak sie tak idzie
<Karl> to cholera wszytstkie drzewa
<Karl> sa takie same
<Karl> no ale potem widze jakas chate
<Dante> co poza tym
<Karl> a potem mgly jak...
<Karl> jak...
<Karl> jak cholera niee wiem gdzie
<Nefele> ech... prowadz - wypycha Karl'a z chaty
* mafefcia usmiecha sie sarkastycznie
<Karl> A za ta mgla bagnisko
<Karl> Ej moment, przeciez nie bedziemy tam lezli!?
<mafefcia> wiecie jak to wyglada zcy isc z wami?
<Dante> eee... dzwine, no ale coz
* Nefele zrezygnowana mówi - no dalej idziemy
<Karl> Tam jest mokro
<Taiffun> jedna z malp biegnie z wami
<Dante> Karl, Ty miales wizje, Ty musisz nas tam zaprowadzic
<Nefele> A co... Boisz się wody - usmiecha się wrednie
* Karl oburza sie
<Karl> Krasnoludy niczego sie nie bojra!
* Stennar oburza się
<Stennar> własnie!
<Karl> Pff
* Nefele prycha
<Karl> Wody!
<Dante> prowadz wiec, przyjacielu
<Taiffun> malpa wspina sie po szatach elfki i siada jej na ramieniu szczerzac sie chwile
<Karl> Zdaje mi sie
<Karl> czy to koty boja sie wody?!
* Karl spluwa
<Taiffun> to mala malpa))
<Karl> Wody sie cholera boje
<Nefele> Nie pozwalaj sobię!
<Karl> kociak mnie tu obraza
* Karl odwraca sie
<Karl> *i rusza w strone bagna*
* quits: LowcaPoszukiwaczy (~gothic.gr@aczs102.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Read error: Operation timed out)
<mafefcia> co chcesz ?
<Karl> WODY! JA!
<Nefele> I nie mów do mnie "kociak" - cedzi przez zęby
* Stennar rusza za Karlem
* Karl nie zwraca uwagi na reszte rusza przed siebie
<Karl> Ja... Wody sie boje... Krasnolud
<Dante> chwila ! ktos musi tutaj zostac ! no dobra... ja zostane
* Nefele podaża za krasnoludem
<Karl> Zasrany substytu spirytusu
<Karl> a ja mam sie bac...
<Stennar> ale przyznasz, woda to siedlisko wszelkiego paskudztwa
* mafefcia zwraa sie do malpy - my tez mamy isc?
* Nefele naburmuszona patrzy na plecy krasnoludów
<Karl> Skoro rozrabiamy nia bimber to nie moze byc zla
<Taiffun> slyszycie troche trzaskow i szumu, a za chwile widzicie jak jedno z drzew przed wami sie przewraca
* Nefele odskakuje do tyłu...
<Stennar> duże jest?))
<Karl> Mhm
<Nefele> Swietnie, jakby wszytskiego nam było mało!
<Taiffun> drzewo przecina wam prostopadle droge, jakies 50m przed wami
<Stennar> duże jest?))
<Dante> przypominam, ze zostalem w tym tipi malp, zeby nie bylo))
<Karl> mhm... Ciekawe czemu spadlo akurat teraz
<Taiffun> wysokie, obijalo sie glosno o inne ale lezy juz na ziemii
<Stennar> grube?))
* Karl patrzy na korzenie
<mafefcia> gubie sie juz..stoje z malpa na ramieni i co?))
<Taiffun> zwykle drzewo, jakich wiele w tym lesie))
* Nefele rusza - No to idziemy?
<Stennar> czy pien ma duza srednice?))
* Karl podchodzi do korzeni
<Taiffun> 'twoja kompania moze Cie potrzebowac' stary czlowiek do Dante
<Karl> Ciekawe czemu sie wywrocilo
* Stennar mysli jak je porabać
* Karl rozglada sie i patrzy czy nie ma nikogo w poblziu
<Taiffun> dwie malpy ciagna Dantego naa zewnatrz namiotu
<Taiffun> Karl, wokol pusto
<Taiffun> w oddali miedzy drzewami tipi
<Nefele> da się normalnie przejsć przez to drzewo?))
<Karl> Ooo Nasz przyjaciel Elf chyba idzie za nami
<Dante> puscice !
<Dante> nigdzie nie ide, zostaje z Wami
<Karl> Stennar!
<Karl> Patrz!
<Stennar> tutaj!
<Dante> trzeba Was pilnowac, zeby znow nikt Wam takiego balaganu nie zrobil
<mafefcia> halo?))
* Stennar podbiega do Karla
<Karl> Dante znalazl sobie dorozke
<Taiffun> malpy z piskami wracaja do namiotu
<Dante> KArl - jestem polelfem))
* Nefele zmienia się w kota i przełazi przez przewalone drzewo
<Stennar> ok, morcz... ee.. półelfie))
<Taiffun> mafefcia, ruszyliscie poza Dantem na bagna))
<Karl> elf polelf - jeden pies))
<Dante> ja zostalem w koncu, no nie ?))
<Stennar> co chciałes mi pokazać?))
<Karl> Em nie mozemy go naokolo obejsc?
<Dante> ta, krasnolud ilithid, jeden pies ;/ !))
* Nefele po drugiej stronie drzewa zmienia znów postać na człowiecza
<Taiffun> mozna przejsc ponad drzewem
<Karl> Jak Ela ciagna malpy ;]))
<Stennar> za to zaraz dostaniesz toporem po papie))
* mafefcia wspina sie po drzewie by przejsc na druga strone
<Karl> To ja Stennar
<Karl> trza by to porabac
<Karl> Albo wysadzic....
<Taiffun> elfka zwinnie przedostaje sie na druga strone
<Stennar> rozgrzeje sie przynajmniej
* Stennar zabiera sie do rabania
<Nefele> ja się przedostałam? nie?))
<Karl> Moze dowale troche prochu a rezszte sie porabie?
<Taiffun> Nefele, tak))
<Nefele> Przełazcie a nie marudzcie!
<mafefcia> mam dalej ta malpe ze soba?))
<Taiffun> krasnoludom drzewa siega prawie na wysokosc glowy
<Taiffun> mafefcia, siedzi ci na ramieniu i od czasu do czasgrzebie Ci delikatnie w uchu
<Nefele> Hmmm mafefcia jak myslisz zdołamy ich przeciagnać?
<Karl> Dobra Stennar ja to zmiekcze, a Ty wykonczysz
<Stennar> dobra
* Stennar odchodzi kawałek
* Karl podchodzi pod drzewo i wklada zawiniatka z lontem pod pien
<Karl> Dobraaaaaaa kompania! uciekac!
* Nefele odsuwa się od drzewa
<mafefcia> Nefele, raczej uciekajmy.. panowie wpadli na pomysl
* Karl podpala lont i odbiega o kilka drzew dalej i chowa sie za pniem
* Nefele rzuca się do biegu
<Karl> SPIEPRZAC!
* mafefcia biegnie w przeciwna strone od drzewa
* Stennar odbiega za najblższe drzewo
* Nefele chowa się jakies 10m dalej za drzewem
<Karl> Co ten elf udajacy polelfa wyprawia?!
* mafefcia chowa sie za kamieniem
<Karl> Niech sie chowa!
* Joins: LowcaPoszukiwaczy (~gothic.gr@adat175.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<mafefcia> dante zostal karl))
<Dante> wlasnie ! :D))
<Karl> oups, moja pomylka ))
<Taiffun> Dante jest z malpami i dziadkiem nierozmownym zbytnio))
<Dante> i nie udaje))
<Karl> ok ok, myslalem ze sie nie odzywa ))
<Nefele> niech to drzewo się wysadzi w końcu))
<Karl> robta BUM))
<Taiffun> cisza
<Stennar> co do?!
<Karl> He?!
* Nefele wychyla głowę zza drzewa?
<Nefele> co jest?
<Stennar> to na pewno krasnoludzki proch?!
<Karl> No cholera,innego nie mam
<Karl> Z reszta robilem ladunek niedawno
<mafefcia> moze drzewa po prostu nie da sie wysadzic?
* Karl patrzy na lont
<mafefcia> moze to magia lasu?
* Nefele stara się zobaczyć czy lont się jeszcze pali
<Taiffun> Karl, lont zamokl
<mafefcia> no i mamy magie :)
<Karl> MAgiczko!
<Karl> Pieprznij ze no jakas iskre
<Karl> z dalek
<Karl> a
<Nefele> Ech...
* Nefele podchodzi jakies 5 m blizej po czym rzuca mały pocisk na lont
<Nefele> Usunać się!
* Nefele ucieka z powrotem do swojej kryjówki
* Karl wsuwa sie za drzewo znow
<Taiffun> lont jest tu zbedny, pocisk wybucha od razu
* Nefele wyglada zza drzewa - No!
<Taiffun> ciepla fala powietrza jest na twarzy Nefele
<Karl> No *usmiecha sie* ladnie rypnelo
<Taiffun> chwile potem odlamki drewna sa wszedzie
<Taiffun> a kolejna chwile - juz tylko na ziemii jako trociny
* mafefcia kuli sie za kamieniem
<Karl> No moze troszeczke przesadzilem z rozmiarem ladunku...
* Stennar wychodzi zza pnia
<Karl> Ale chyba tylko odrobine
<Nefele> Troszeczkę?
* Karl wyglada zza drzewa
<Nefele> Ech prowadz lepiej
<Taiffun> pol drzewa jest rozp...itolone))
* Joins: Pippin (~pippinek@82.160.135.3)
* dziewica sets mode: +v Pippin
* Taiffun sets mode: -v Pippin
<Stennar> oto sytuacja, w której mój topór staje się finezja
* Karl mija drzewo
<Karl> hmm
<Karl> ladna robota
<Nefele> Dzięki, a teraz prowadz.
<Taiffun> w oddali widac juz swiatelko w oknie chatki
* Karl rusza do przodu
<Karl> hmm
<Karl> I gdzie ta mgla?
* Nefele idzie w kierunku swiatełka
* Stennar podaża za inżynierem
<Taiffun> chatke ledwo miedzy drzewami widac
* mafefcia idzie za wszystkimi
* Nefele idzie pewnym krokiem
<Taiffun> im jestescie blizej tym wiecej widac
<mafefcia> moze to nie na miejscu, ale zglodnialam..
<Taiffun> z komina snuje sie waski dymek, szarociemny
<Taiffun> slyszycie dziewczecy-dzieciecy spiew dobiegajacy z chatki
<Taiffun> na parapecie wewnatrz stoi swieczka - wasze swiatelko
<mafefcia> myslicie ze to cos w chatce bedzie miec cos do jedzenia
* Nefele nasłuchuje spiewu dziecka
<Taiffun> dziecinny glosik recytuje melodyjnie jakas wyliczanke
<mafefcia> zreszta.. tak slicznie spiewa
<Taiffun> '...aj he ra tu...'
* Nefele dochodzi do chatki
<mafefcia> hm.. co to moze byc?
<Taiffun> ' kalama-bukeru!...'
<Taiffun> dzielne krasnoludy?))
* Karl pije wodke
<Stennar> masz do tego jakies watpliwosci?))
<Karl> Zdaje sie ziola szukamy
* Nefele puka do drzwi
* Taiffun zaluje ze pytal))
<Karl> a nie dziewczynek
* Stennar drapie się po głowie, podnoszac hełm
<Taiffun> nikt nie otwiera, wciaz slychac dzieciecy glosik
* Nefele mysli czy dobrze zrobiła pukajac
<Karl> Chata wiedzmy *ocenil*
<Karl> jak nic
<Karl> A ten glosik
* Nefele puka ponownie
<Karl> mial nas tu zwabic
<Karl> Wiedzma wyskoczy
<Karl> i bedzie chciala nas pozrez
<Stennar> albo jakie inne diabelstwo zwodzi podróżnych na manowce
<Karl> Ale my sie nie damy
<Karl> i jej rzyc przetrzepiemy
<mafefcia> Nefele, nacisnij poprostu klamke
<Taiffun> drzwi niewzruszone
<Stennar> mam zapukać toporem?
<Taiffun> glosik dziecka przycichl
<Taiffun> 'ktiooo tiaaam?' dziewczynka pyta
* Nefele naciska klamkę i wchodzi do srodka
<Stennar> ty tam, w tej lepiance, otwieraj!
<Taiffun> Nefele, widzisz jedno puste pomieszczenie
<Nefele> Erm... - zastanawia się co odpowiedzieć
<Taiffun> tylko swieczki stoja na parapetach
<Taiffun> nie ma nikogo
<Nefele> gdzie jestes?
<Karl> ym, zjawy?
<Karl> szukaj pieca
* Nefele rozglada się po pokoju w poszukiwaniu dziecka
<Karl> wiedzmy trzymaja dzieci w piecach
<Taiffun> krasnoludy, wiecej akcji, mowcie co robicie))
<Nefele> Zamknij się! - krzyczy na Karl'a
<Taiffun> Nefele, pomieszczenie jest puste
<mafefcia> biehehehehhe))
<Stennar> stoimy i czekamy))
* Karl stoi przed chata
<Taiffun> slyszysz tylko dziwne echo
* Stennar obchodzi chatkę dookoła
* Nefele wchodzi głebiej w pomieszczenie...
<Taiffun> 'sie... sie... ee...'
<Taiffun> po swoim krzyku
* mafefcia odsuwa sie od drzwi i rozglad wokol chatki
<Stennar> ty, słodki głosik, pokaż się albo posmakujesz topora!
<Taiffun> wokol tylko swieczki na oknach i pustka, ni stolu, ni lozka, ni pieca, nic
<Taiffun> nie ma kominka nawet
<Karl> ja bym to plugastwo puscil z dymem...
<Karl> nie podoba mi sie i juz
<Nefele> Chodz nie zrobię ci krzywdy - mówi spokojnie i miło nadal sie rozgladajac
<Stennar> przyszlismy po ziele, czy tak?!
<Stennar> to po kiego goblina zajmujemy się ta chatka?!
<Nefele> Ale ona tu przed chwila była...
* Nefele jeszcze raz rozglada się i kieruje do wyjscia zrezygnowana
<Taiffun> drzwi z glosnym skrzypem zatrzaskuja sie powoli
<Nefele> co jest?
* Nefele podbiega do drzwi
<Taiffun> 'poczekaj...' dziecinny glosik
<Karl> no teraz to chyba trzeba je porabac
* Nefele oglada się...
* Stennar podchodzi do drzwi
<Taiffun> czujecie ze ziemia pod stopami trzesie sie wam lekko
* mafefcia trzesie sie z przerazenia
<Stennar> zły znak jak się ziemia trzęsie.
<Nefele> Kim jestes...? - mówi niepewnie
<Karl> mhm... tapniecie czy ki diabe?
<Stennar> Nefele jest w srodku, za zamkniętym drzwiami?))
<Taiffun> Nefele, czujesz ze jakas macka chwyta Cie za noge
<Stennar> jest czy nie?))
<Taiffun> pozostale dwie po bokach przebijaj drzwi i chwytaja krasnoludy za rece
* Nefele piszczy
<Dante> no ta))
<Nefele> Co jest do!
* Stennar bierze zamach i wali toporem w drzwi
* mafefcia probuje uciekac
* Karl zwalnia kusze kierujac ja na macke
<Taiffun> krasnoludy maja po jednej rece w mackowatym uscisku
<Stennar> arrrgghhh
<Taiffun> mafefcia zwiala bezpiecznie
<Stennar> ktos chce tu zdenerwować krasnoluda!
<Nefele> Kim jestes? Czym jestes?! - woła panicznie
* Karl po strzale rzuca kusze i wyciaga kwas z torby... wylewa na macke
<Taiffun> Nefele, szarpnieciem macka powala Cie na ziemie, szczeka oderzasz o podloge
* Stennar bierze zamach toporem w jednej ręce i wali w drzwi
<Karl> NA POHYBEL!
* Nefele podnosi się otrzepujac i rozglada sie dookoła...
<Taiffun> Karl, macka wyzera sie, zostaje tylko uschly kawalek omotajaco Ci reke, reszta cofa sie wijac
<Stennar> rozwaliłem te drzwi na drzazgi, czy nie?))
<Karl> Masz posrancu co chciales
<Taiffun> Nefele, w glebi chatki spod podlogi wylazi cos atakujac mackami
* mafefcia przyglada sie z przerazeniem i nie moze nic zrobic
* Karl zwala resztke podnosi kusze i laduje ja
<Stennar> co z tymi cholernymi drzwiami?!))
<Taiffun> Stennar rozwala do reszty drzwi
* Nefele rzuca sredni pocisk w miejsce z którego wypełzaja macki i rzuca się do ucieczki
<Taiffun> ziemia trzesie sie coraz mocniej
* Stennar bierze jeszcze jeden zamach i uderza w mackę trzymajaca jego rękę
<Taiffun> Nefele zdolala wywinac sie swojej macce, rozwscieczone bestia wychodzi z podziemia
* Karl celuje w to co wylazlo
<Stennar> ja się uwolniłem?))
<Karl> *Strzal*
<Taiffun> kotolaczka mija krasnoludy
<Nefele> me wybiega z chatki i orientuje się w sytuacji
<Taiffun> krasnoludy widza ze przed nimi chatka jest juz reszta gruzow, a na jej miejscu stoi kupa sadla i kilka macek od niej
<Stennar> W imię Clangeddina!
<Nefele> Co to jest do cholery?!
* Stennar bierze zamach i uderza cos toporem
<Taiffun> Karl, po kazdym belcie powstaje plamka jakiejs cieczy, ale szybko zasycha
<mafefcia> o jaaaa....
* mafefcia patrzy z rozdziawiona buzia
<Karl> chwila k*Rwa moment
* Stennar w furii tłucze stworzenie toporem
* Karl rzuca kusze i wyciaga z torby ladunek prochu
* Nefele patrzy przerażona
<Taiffun> Stennar posuwa sie wciaz do przodu miotajac obusiecznym toporem
<Nefele> czy ktos jest jeszcze uwięciony?))
<Karl> *wsadza w sloik podpala lont, zamyka i rzuca na tyl bestii* UWAZAJ!
<Taiffun> jego szlak naznaczony jest resztkami macek
<Stennar> o w...
* Karl podnosi kusze przeladowuje i pomaga Stennarowi
<Karl> na TYL rzucam, pamietaj...))
<Taiffun> Stennar idzie od przodu, Karl obiegl bestie na bok i rzuca na jej tyl ladunek
* Stennar odskakuje i pada na ziemię
* Nefele uważnie celuje małym pociskiem w jedna z macek potwora
<Taiffun> Nefele spopielila jedna z macek
<Stennar> no kurde wybucha czy nie?))
<Taiffun> w mgnieniu oka bestia staje sie sterta flakow rozrzuconych po calym lesie
<Karl> znowu napackalem
* mafefcia odbiega i chowa sie
<Taiffun> Stennar ma na sobie warstwe trzech centymetrow tego swinstwa
<Nefele> Co to było... - rozglada się
<Taiffun> Nefele i mafefcia schowane za drzewami i kamieniami sa czyste
* Stennar wygrzebuje się spod resztek stwora, sały obolały, klnac wszelkimi możliwymi przekleństwami
<Nefele> A to dziecko...? Przecież...
<Stennar> Moja broda!
* Karl otrzepuje kusze i ubranie
* Stennar patrzy przerażony na swoja brudna brodę
<Taiffun> Stennar, twoja broda to terz w polowie mieso
<Karl> no...
<Karl> hmm
<Stennar> aaaarrrggghhh
* Karl wyjmuje zza pazuchy swoj buklak
<Karl> Hmm Caly...
<Stennar> Ty głupi szpicowany skurlu, przeklęty trepie, ty kupo orkowych szczyn!
<Taiffun> wokol lezy tez mnostwo desek chatki
* Stennar kopie resztki stwora
* Nefele przerażona opiera się o drzewo i zamyka oczy prubujac się uspokoić
<Stennar> ma ktos wody?!
<Taiffun> mafefcia widzisz ze tuz obok Ciebie lezy slepie bestii, nie rusza sie
<Stennar> wody, na Moradina!
<Taiffun> Stennar przecierajac oczy z packi widzisz ze przed wami bagna
* mafefcia podskakuje z obrzydzeniem
<mafefcia> bleeee!
<mafefcia> niech to ktos zabierze
<mafefcia> !
* Nefele otwiera jedno oko i patrzy na mafefcie - ale to sie już nie rusza...
<mafefcia> chatka tez byla niepozorna
<mafefcia> do cholery, co ja tutaj robie..
<mafefcia> po co to cholerne zielsko
<Taiffun> wokol walaja sie flaki potwora, przed Stennarem rozciagaja sie bagna
* Stennar podbiega to pierwszej z brzegu większej kałuży i stara się jakos umyć brodę z wszelkiego swiństwa
<Nefele> zbierasz zioła...
* mafefcia jest w szokiu i panikuje
<Taiffun> na bagnac drzewa sa rzadsze, ale mgla gestsza trzykrotnie
* Nefele patrzy co wyrabia mafefcia i wstaje idac w kirunku bagna
<mafefcia> Nefele.. zaczekaj
<Nefele> Hmmm a jak wyglada to ziele?
* mafefcia podbiega do Nefele
<Stennar> *cały czas klnie ciagłym strumieniem*
* Nefele rozglada się
<Nefele> Co? - patrzy na mafefcie
* quits: Pippin (~pippinek@82.160.135.3) (Client Quit)
<mafefcia> czekaj, pokarze ci ktore to
<Taiffun> Stennar wypluwa z siebie slowotok
* Nefele idzie z mafefcia
* mafefcia wskazuje palcem na kepke zielonych lisci
<Nefele> jest do nich łatwy dostęp?))
* quits: Karl (~mf@apn-99-84.gprspla.plusgsm.pl) ( timeout: 240 seconds)
* Stennar jest zadowolony że chociaż trochę wyczyscił brodę
<Stennar> ktos mi za to zapłaci
<Stennar> na oczach elfki... Moja biedna broda...
<Nefele> czy jest to tego zielska łatwy dostęp?))
<Taiffun> mafefcia wskazala na rosliny ktorych wokolo gesto
<Taiffun> tylko rwac garsciami
<Nefele> i wystarczy to zerwać?
<Stennar> Teraz już wiemy dlaczego te przeklęte małpy nie przylazły tu same
* Nefele przykuca i wyrywa z korzeniem jeden krzaczek
<mafefcia> Stennar?
<Stennar> www... co?!
<Stennar> wrrr*
<Taiffun> www.co.pl :P))
<mafefcia> co na oczach elfki?
* Nefele przyglada sie zielsku
<Stennar> nieważne... nawet dobrze że nie wiesz... nie było tematu
<Nefele> I już? Mamy to im zaniesć?
<Taiffun> Nefele, jak dla Ciebie nie rozni sie od pospolitego chwasta
* Nefele patrzy że zdziwieniem na Stennar'a i mafefcie
<mafefcia> Stennar nie lubie nierozwiazanych spraw,,,
<Stennar> ale mam ochotę skrócić kogos o głowę... na przykład pana madrego, co nas tu wysłał
<Nefele> Eeee? Nie będę wnikała w wasze kontakty ale jeżeli to jest to to wracajmy
<Taiffun> we mgle slyszycie rzenie konia
<Dante> a Karl zginal czy jak bo go nie ma:D))
<Stennar> Magga camarra, co teraz?!
<mafefcia> konie?
<Taiffun> chlupot spod kopyt zbliza sie
<Nefele> Eee słyszycia konia czy to tylko ja mam omamy?
<Taiffun> jeden kon
<mafefcia> co jeszcze do cholery jest w tym lesie?
* Joins: M_F (~mf@apn-99-87.gprspla.plusgsm.pl)
* dziewica sets mode: +h M_F
<Stennar> mój topór równie dobrze tnie konie jak cała reszta
<Stennar> resztę*
* M_F is now known as Karl
<Karl> konie?! he?! *odzyskuje przytomnosc*
* quits: Stennar (darkreven@ewy85.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Excess Flood)
<Taiffun> Karl wachal grzybki halucynogenne
<Karl> dziekiStennar... serwer go wykopal ))
<Nefele> z której strony go słychać?))
* Joins: Stennar (darkreven@ewy85.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Taiffun sets mode: +v Stennar
<Stennar> wrrr... i badz tu miły))
<mafefcia> he?))
<Karl> ok, wiem co jest grane juz... thx))
<Taiffun> kon podchodzi do was, to jednorozec
<Stennar> ki diabeł teraz?
<Taiffun> prycha dwa razy az podchodzi bardzo blisko mafefci
* Nefele patrzy na jednorożca z podziwem - przyglada mu się
<mafefcia> znowu ja?))
* Stennar trzyma się jak najdalej od tego stworzenia
<Nefele> a co :P))
<mafefcia> jaki sliczny...
<Karl> mmm
<mafefcia> myslicie ze moge poglaskac?
<Stennar> co to diabelstwo robi na srodku paskudnych bagien?
<Karl> W sumie to lubie konie
<Stennar> taaa... ja też.
<Karl> calkiem niezle sa polewane piwem
<Karl> i takie dobrze opieczone
<mafefcia> Karl!
<Nefele> Ale miejsca nie wybrał sobie za pieknego do zamieszkania
<Stennar> dobrze przyprawione... mniam
<Nefele> Karl!?
<Karl> no co!? jestesmy smakoszami
<Taiffun> jednorozec prawie siedzial juz przy mafefci, ale nagle zerwal sie i z chlupotem pobiegl na bagna
* Nefele patrzy z przerażeniem na krasnoludy
<Karl> mmm... Tak racja.. tak milo wtedy piecze miesko
<Karl> mmm... konik na ostro... eh
<Nefele> No pięknie...
* mafefcia odwraca glowe w kierunku bagien
<Karl> dawno juz nie jadlem
<Stennar> i tu jeszcze róg można sprzedać
* Joins: inez (~czat.harc@xdsl-17619.wroclaw.dialog.net.pl)
<Karl> Racja racja...
<Karl> A ciekawi mnie jak jendozrozec smakuje
<Taiffun> slychac stamtad kobiecy smiech
<Stennar> a włosie! Jakie ceny ca za włosie!
<Karl> Chociaz pewnie miesko jak u kurczaka
* Nefele puka w głowę Karl'owi - Normalny to ty chyba nie jestes?
* Joins: Szela (~Szela@ehc114.internetdsl.tpnet.pl)
<Taiffun> mafefcia, widzisz tylko nieprzemierzone zwaly mgly
<Nefele> Smiech... słyszeliscie...
<mafefcia> slyszycie smiech?
<Stennar> tylko w brzuchu burczy
* Nefele patrzy na mafefcie
<Taiffun> kto ma ziolko?))
<Karl> Mmm
<Nefele> Może powinnismy wracać
<Karl> nie rozumiem Cie Nefele
<Nefele> ja mam jedno z korzonkami a co?))
* Parts: inez (~czat.harc@xdsl-17619.wroclaw.dialog.net.pl)
<Karl> przeciez kon to takie zwierze jak kazde inne
<Nefele> Czego nie rozumiesz?
<Karl> Ba... nawet lepsze!
<Nefele> To nie jest zwykły koń!
<Stennar> bo większe!
<Karl> bo nie dosc ze smaczne to i jeszcze wozic moze
<Karl> O racaj!
<mafefcia> wracajmy... nie ma sensu zaglebiac sie w te bagna
<Karl> Ekonomiczniej zjesc jednego konia nawet bez kopyt
<Karl> niz 2 tuziny krolikow
<Stennar> ot, krasnoludzkie, praktyczne podejscie do życia))
<Karl> bo to i gotowac szybciej i latwiej
<Nefele> Ale nieekonomicznie jest aby to był akurat jednorożec!
<Taiffun> Karl, widzisz pikiniera w niebieskim mundurze
<Stennar> koń koniem, ale my mamy jakies zioła do zaniesienia
<Taiffun> zbliza sie rownym wojskowym krokiem
* Nefele odwraca się i zmierza w kierunku wioski małp
<Karl> A ten tutaj co szuka?
<Stennar> co?
<Nefele> Kto? - odwraca się i patrzy na Karl'a
* Karl opiera sie na kuszy i wskazuje na pikiniera
<Karl> Ten o
<Taiffun> nie slyszysz nic, widzisz tylko ze jest prawie przy tobie, nie zwraca uwagi
<Stennar> Ty! cos ty za jeden!
* Nefele patrzy w kierunku który wskazał Karl
<Taiffun> przemaszerowal obok was nie zwracajac uwagi
<mafefcia> eeee...
<Karl> mhm
<Karl> Zjawa
<Taiffun> nie slyszeliscie jego krokow
* Nefele podnosi z ziemi kamyk i rzuca w pikiniera
<mafefcia> ktos mi powie co jest grane?
* Karl podnosi kusze
<Stennar> omamy? iluzja? duch?
<Taiffun> pikinier rozwiewa sie
<Taiffun> kamyk upada na ziemie
<mafefcia> co jak co, ale ja spadam z tych bagine
<Nefele> Eee
* mafefcia rzwawo idzie w strone domku dziadka
<Stennar> jak ja mam posiekać cos takiego toporem?
* Nefele odwraca się i szybkim krokiem rusza w kierunku wioski
<Nefele> Ja wracam nie wiem jak wy!
* Stennar klepie Karla po ramieniu i rusza za reszta
<mafefcia> domek dziadka.. buehehhehe))
<Karl> mhm...
<Karl> nie lubie zjaw
* Karl rusza za reszta
<Stennar> ani ja.
<Nefele> A kto lubi
<mafefcia> zjawy sie lubia?
<Karl> Nekromanci?
<Nefele> A one maja uczucia?
* mafefcia wybucha smiechem
<Karl> Albo te... wampiry
<Stennar> tylko niektóre,
<Karl> Calkiem sporo cholera znalem wampirwo
<Taiffun> malpka kulaca sie dotychczas na ramieniu mafefci skacze teraz przed wami popiskujac
<mafefcia> chyba sie cieszy ze wracamy
<Karl> Znalem kiedys pewnego rycerza... tego no... imc Keldorna
<Karl> ten to dopiero nienawidzil wampirow...
* Nefele czuje sie poirytowana
<Stennar> czekaj... kojarzę... facet pomagał nam odbić Cytadelę Żelaznego Kła
* mafefcia wzdycha porzumiewawczo do Nefele
<Stennar> dosyć wysoki, z złotym mieczem... dobrze mówię?
<Nefele> Jedno pytanko.
<Karl> Dobrze dobrze... A jak zelastwem wywijal...
<Nefele> Kto dla was oprócz innego krasnoluda nie jest "dosyć wysoki"?
<Karl> Narwany odrobinke, ale walczyl jak krasnolud
<Stennar> jeden z niewielu ludzi, których się dało lubić
<Taiffun> malpka wraca do mafefci podtykajac jej pod nos jakis pierscien i wskazujac na miejsce przed wami
* Nefele odchodzi dalej od krasnoludów i dołacza do mafefcia
<Taiffun> 'zaraz tu beda' mowi starzec do Dante
* Nefele cały czas niesie w ręce krzaczek zielska
<mafefcia> czekajcie
<mafefcia> ta malpka cos pokazuje
* Nefele patrzy na mafefcia - na co?
<Dante> skad wiesz starcze
<mafefcia> ma jakis pierscien
<Taiffun> 'w tym tkwi tajemnica chlopcze'
<Dante> co masz na mysli ?
* Nefele patrzy na małpkę
<Taiffun> malpka zaklada pierscien i znika, pierscien upada na ziemie
* Nefele wydaje z siebie stłumiony pisk
<Taiffun> Dante, czujesz ze jakas malpka wspina Ci sie po plecach i siada na ramieniu bawiac sie twoim uchem
<Stennar> macie problem?! wrzućcie pierscień do ognia!))
<Nefele> Co to jest do cholery?
* mafefcia opada szczeka
<Dante> ee... malpa... a ta skad sie wziela... ?
<Dante> <do starca>
* Nefele podnosi pierscien z ziemi i podaje go mafefci - masz
<Karl> mhm
* mafefcia staje w miejscu gdzie byla malpa i zaklada pierscien
<Nefele> Małpka łaziła za toba więc pierscien jest twój
<Karl> zly pomysl
<Taiffun> mafefcia znika, pierscien laduje na ziemii
<Taiffun> Dante, czujesz ze za Toba ktos jest
<Stennar> ah... elfy jak zwykle rozsadne
* Nefele nasłuchuje dookoła i podnosi pierscien przygladajac mu się
<Dante> mafefcia ! a Ty skad tu sie wzialas
<mafefcia> hej Dante
<mafefcia> tak samo jak malpka
<Dante> ee... to znaczy ?
<mafefcia> nazwijmy to.. teleportacja
<Taiffun> starzec tylko sie usmiecha
<Dante> aaa... rozumiem
* Nefele wyszczerza kły patrzac na krasnoludów - który z panów chce sprubować?
* Stennar omija pierscień szerokim łukiem i idzie dalej na własnych nogach
<Stennar> masz nas za głupców?
<Karl> dziekuje bardzo
<Karl> pojde piechota
* Karl zarzuca kusze na plecy
* Nefele przyglada się pierscieniowi starajac się wyczuć cokolwiek
<Dante> starcze... czemu sie smiejesz ? Ty... wszystko wiesz o tej wyprawie.. coz...
<Dante> jasnowidzem jestes ?
<Taiffun> Nefele, czujesz ze jego moc jest w nim obecna tylko w pewnej czesci, reszta jest gdzie indziej
<Nefele> hmmm intrygujace... i kuszace aczkolwiek niepokojace
<Taiffun> 'jasnowidz to duze slowo, czlowiek widzacy, tak, nim jestem'
<Nefele> co ja plote - uderza się dłonia w czoło i zakłada pierscień
<Taiffun> 'jak i moi uczniowie'
<Taiffun> pierscien upada po raz trzeci, Nefele znajduje sie tuz przed starcem
<Dante> yh... dzwine to wszystko
* Karl idzie na piechote do chatki
<Nefele> Ty
<Dante> oo nastepna sie przeteleportowala... witamy
<Taiffun> 'prosze daj mi ziele' <do Nefele>
<Nefele> To ty władasz nad tym pierscieniem - zwraca się do starca
<Stennar> Taiffun, sorrki, ale mam ważna sprawę na gg, będę za pięć minut))
<Dante> gdzie zacni krasnoludowie ?
* Nefele patrzy na zielsko w swojej ręce
<Taiffun> 'pierscien to tylko drobnostka, istnieja moce potezniejsze'
<Nefele> Ida piechota
<Stennar> zacne krasnoludy!))
<Nefele> Zdaję sobie z tego sprawę ale mogłes nas uprzedzić
<Dante> mozna i tak i tak))
<Nefele> o małej niespodziance spod bagien - mówi nerwowo
<Dante> to jest poprawna odmiana, jak chcesz zajrzyj do slownika :P))
<Taiffun> 'po coz, staloby sie tak samo. A ja wiem co mowie, uwierz'
<Taiffun> 'prosze daj mi rosline'
<Dante> tak, sluchaj sie go, Nefele
<Dante> daj mu ja
<Nefele> Niemniej jednak byłoby miło gdybys nas uprzedził i zaoszczędził kłopotu -cedzi przez zęby
<Taiffun> starzec usmiecha sie tylko
<Karl> wladca pierscieni... jak gadzi jezyk gada))
<mafefcia> Nefele, zyjemy a to jest najwazniejsze
* Nefele patrzy najpierw na Dante'ego potem na starca
<Nefele> Ale moglismy nie przerzyć!
<Dante> nie wiem o jaka przygode chodzi, ale zapomnijcie o tym
<Dante> wazniejsze jest to, co sie stanie teraz
* Dante patrzy na starca
* Nefele rzuca wsciekła zielsko w starca i idzie w las w przeciwnym kierunku niż bagna
<Taiffun> 'droga Nefele, ryzyko wkalkulowane jest w kazdy dzien'
<Taiffun> 'a los zrobi i tak swoje'
* Dante wybiega za Nia... Nefele ! krzyczy
* Stennar wpada z hukiem do chatki
<Stennar> wrrrr
<Taiffun> starzec zajmuje sie chora malpa i zielskiem
<Stennar> Ty i to twoje przeklęte ziele!
* mafefcia przyglada sie co robi starzec
<Nefele> Ale można je było iminac - krzyczy odwracajac się do starca
* Karl staje przed chatka
<Karl> Hmm
<Taiffun> krasnoludy mijaja Dante i Nefele
<Stennar> czy ty wiesz, na co naraziłes moja brodę!
<Karl> Czasem lepiej sie spoznic
* Karl patrzy na Nefele i Dante poem na chatke
* Nefele wsciekła patrzy na Dante'ego a potem wyrusza w swoja stronę
<Karl> Mhm
<Dante> Nefele zaczekaj... ten starzec jest jasnowidzem... nie miej mu nic za zle
* Dante idzie za Nefele
* Karl upija lyk wodki
<Karl> Ciekawe
<Nefele> Pfff jasnowidzem.
<Taiffun> starzec skinal do mafefci glowa zeby poszla za nim i wychodzi przed tipi
<Karl> Elf biega za nasza Magiczka, Jasnowidz probowal nas zabic
* Nefele odwraca się do Dante'ego i patrzy na to co robi starzec i mafefcia
* mafefcia podarza za starcem
<Dante> jestem polelfem :O))
<Nefele> xD))
* Nefele patrzy na Dante'ego
* Karl upija kolejny lyk wodki opierajac sie na kuszy
<Dante> ten z tymi elfami :D))
<Taiffun> 'dziekuje wam, jak moge sie wam odwdzieczyc?'
<Karl> Tak...
* Dante patrzy na Nefele, potem zas w kierunku starca
<Nefele> Ja nie wierzę w przeznaczenie ani
<mafefcia> nalesniki...))
<Nefele> w to że nasz los jest z góry ukartowany
<Karl> chyba Nefele jednak wierzy w nalesniki))
<Nefele> Co za tym idzie nie wierze w jasnowidzów!
<Dante> hiehie))
<Nefele> jasen ze wierzę w nalesniki xD))
<Taiffun> 'istotnie...'
<mafefcia> ja tez w nie wierze i w to ze od dwoch godzin mi tu nimi pachnie a ja nie moge ich zjesc))
<Nefele> xD katorga ))
<Taiffun> starzec pstryka palcami
<Taiffun> mrugacie oczami, a gdy je otwieracie...
<Taiffun> stoicie posrodku karczmy
* Nefele rozglada się
<Taiffun> poznajecie Vallfengerb
<Nefele> Co do cholery znowu...?!
<Karl> cholerni magowie
* Dante milczy
<Taiffun> tu mieliscie dotrzec, tu dotarliscie
<mafefcia> dobra, niech ktos powie ze to byl sen?
<Taiffun> Barman patrzy na was
<Taiffun> 'to chcecie te nalesniki czy nie? na koszt firmy!'
* Nefele patrzy zdezorientowana i przerażona na barmana
<mafefcia> to ja chce 3 porcje
<Taiffun> THE END? xD
<Nefele> Mnie daj cos mocnego i to bardzo!
* mafefcia siada uradowana przy barze
<mafefcia> buehehehhe
<Nefele> ech
* Karl rozsiada sie przy stole
<Nefele> xD
<Taiffun> znacznik konca
<mafefcia> bueehehe
<Dante> ^_^
<Karl> Barman Nalesniki
<Barman> "nie dostaniesz. Nie jestes godny.."
* Taiffun podaje Nefele goraca czekolade w kubku :)
<Karl> Jak nie parchu!
* mafefcia biegnie po nalesniki do swojej domowej kuchni
<Karl> glodnym jak dzik
<Stennar> co? już koniec?!
<Dante> ehe :D
<Karl> Albo dajes nalesniki albo Cie kusza poczestuje
<Stennar> sorrki, że mnie na końcówce nie było
<Karl> Barman piwo dawaj chociaz
<Barman> Prosze...
<Karl> No
<Nefele> Barman menu
<Karl> i tego oczekiwalem
<Barman> co? ja tylko serwuje piwo, wino, miod, vodke, sliwowice i spirytus. Na specjalne okazje mam tez tabake. Kurczaka, kanapki, nalesniki i miesa mielonego mam dla specjalnych gosci
* Karl is now known as M_F
<M_F> ;]
* Stennar is now known as darkreven
<darkreven> i co sadzicie o Stennarze?
<Dante> ano
<Nefele> Zabić go!
<Nefele> zpopoelić!
<darkreven> ciii
<M_F> Krasnoludy sa zawsze dobre ;p
* Taiffun po podaniu Nefele goracej czekolady w kubku, przynosi druga dla siebie i siorbie glosno
<Nefele> te sa złe xD
<Dante> moze byc (z akcentem na "ze" :D)
<Nefele> chciały pozreć jednorożca :P
<Dante> taa :D
<darkreven> nie pożreć
<Dante> smoksze ^_^
<M_F> Aj tam pozrec ;d
<Dante> smakosze* :D
<Taiffun> ciekawostka
<darkreven> tylko kulturalnie skonsumować
<Taiffun> dzisiejszy scenar
<Taiffun> skladl sie z osmiu slow
<Taiffun> strzelajcie jakich xD
<Nefele> ja mogę ja mogę strzelać :D!
<M_F> Nie wiem co wymyslic walne ich dolasu?
<Dante> vallfenberg !
<Taiffun> nie
<Dante> :D
<Dante> malpy :D
<Nefele> ja wiem ja wiem xD
<M_F> to nie wiem ;d
<Taiffun> Nefele mow :)
<Dante> bagna ?
<Taiffun> bagna! jedno slowo mamy! ;D
<Nefele> czekaj przejrze rozmowę xD
<Nefele> eee nie wiem
<M_F> Planeta malp rlz, dodam bagna i bedzie gites
<Nefele> jednak :P
<darkreven> lek na bagnach?
<darkreven> nie
<Dante> ahm (czy jak sie te ziola nazwyaly)
<Nefele> ekhem
<M_F> ;p
<darkreven> złe bagna!
<Taiffun> ok
<Taiffun> plemie!
<Taiffun> (pozniej uleglo zmianie na malpy)
<Dante> ahem
<Taiffun> chory!
<M_F> ej pierwszy raz wszyscy dotrwali do konca
<M_F> ;]
<Taiffun> zioło bagienne! (dwa slowa)
<Taiffun> bagna! wspomniane
<M_F> Kwiat Tilaka...
<Taiffun> zwid!
<M_F> ;]
<Taiffun> chatka!
<Taiffun> Ygramool
<Dante> muhaha
<Taiffun> zabiliscie Ygramoola
<M_F> Byla juz taka sesja ;D