28 grudnia 2006


<Taiffun> PROLOG (prosze o cisze)
<Taiffun> cholerny tlok dzis na bramach wjazdowych byl
<Taiffun> wszystko przez te kolorowe wozy pelne dyrymalow w kapeluszach, zonglerow i innych dziwnych ludzi zarabiajacych zrecznymi rekami czy krzywym ryjem
<Ciern> xd))
* Taiffun sets mode: -v Ciern
<Taiffun> wsciekli sprzedawcy niechetnie tego dnia ustepowali z placu, ale coz mieli zrobic - lud chce, lud dostaje
<Taiffun> i tak oto w niespelna godzine wzniesiono olbrzymi namiot
<Taiffun> otoczono go niczym zamek podczas oblezenia katapultami - kolorowymi wozami
<Taiffun> lud skupiony dookola achowa i ochowal sobie przez ten czas
<Taiffun> a w pewnym momencie achnal mocniej
<Taiffun> gdy z jednego z kolorowych wozow wraz z otwierajacymi sie drzwiami wypadlo zakrwawione truchlo w kolorowym fraku
<Taiffun> <po prologu, mozna grac>
<Taiffun> dostaliscie sie do miasta niedawno
<Taiffun> widzieliscie na wlasne oczy przedzierajac sie przez tlum gesty jak bagno jak krwawa plama laduje na bruku
* Taiffun sets mode: +v Ciern
<Dentor> Zasadniczo moznaby rzec, ze tam gdzie jest trup, jest i zarobek
<Devious> i klopoty
* Amon nie wie co powiedzieć... własciwie stara się nie zwymiotować
<Semele> Zasadniczo możnaby rzecz że lepije trzymac się od tego zdaleka
<Ciern> co mas zna mysli Dentorze?
<Dentor> Chleba i igrzysk *pokiwal glowa*
<Taiffun> lud zrobil krok w tyl. niektorzy po dwa nawet
* Ciern podbiego pod cialo i sprawdza tetno
* Semele patrzy z daleka na Ciernia
* Amon rozglada się nerwowo
<Taiffun> z krzykiem z obwoznego jarmarku i cyrku zbieraja sie wokol miejsca chude damy i panowie podobni martwemu
<Semele> mam dziwne przeczucie że już się w to wplatalismy
<Dentor> Alez nie, dopiero zamierzamy sie w to wplatac
<Devious> Ciern sie wplatal
<Aaron> Ciekawa sprawa... *przyglada sie dokladniej* Taiffun> brudzi sobie reke. nie ma mowy o pulsie
* Ciern odchodzi od ciala chowajac sie w tlum
<Taiffun> Ciern podchodzi do zakrwawionego i brudzi sobie reke. nie ma mowy o pulsie
<Ciern> niezyje *szepcze do towarzyszy*
* Devious podaje cierniowi buklak
<Aaron> Co ty nie powiesz?
<Devious> obmyj sobie rece
<Taiffun> Ciernia chwyta ktos za ramie i gwaltownie odciaga do tylu przewracajac
* Ciern obdywa sobie staranie rece
* Semele slaps Ciern around a bit with a large trout
<Ciern> co..co sie dzieje?
<Semele> co jest...))
* Ciern szybko wstaje
<Gem> zostaw go *zimno do ciernia*
* Amon rozglada się panicznie i szykuje sie do ucieczki
<Taiffun> mam maly apel - nie uzywajcie znakow < i > ))
<Ciern> kim jestes?
* Ciern odchodzi dwa kroki w tyl
<Gem> szefem tego smierdzacego w tej chwili gowna
<Ciern> wiesz moze co tu sie stalo?
<Aaron> Prawde powiadasz, smierdzaca to sprawa
<Semele> Dlatego nie mieszajmy się - mówi cicho
<Gem> czego przy nim szukales?
<Ciern> sprawdzalem czy zyje
<Devious> bo i poco nie ma brzęczacych powodow nie ma celu sie mieszac
* Amon podchodzi bliżej Gema
<Ciern> czy to przestepstwo? Chcialem mu pomoc
<Ciern> chyba moge odejsc
* Ciern odwraca sie i powoli podchodzi do towarzyszy
<Gem> stoj
<Gem> chetnys do pomocy chlopczyku?
* Ciern staje
* Joins: MrSatan (MrSzatan@bmj199.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Gem> wiesz kto tu lezy?
<Ciern> nie wiem
<Ciern> i niechce sie dowiedziec
<Ciern> spieszy mi sie
* Gem chwyta Ciernia za kolnierz
<Gem> pomocniczku, wtedy Ci sie nie spieszylo
<Gem> a ja potrzebuje pomocnika
* Ciern szybko odwraca sie i patrzy w twarz nieznajomemu
<Ciern> a monety, zaplacisz mi?
* Gem nie cieszy sie, nie ma z czego, ale nie smuci tez - twarz pokerzysty
<Gem> a zaplace Ci
* Gem rozglada sie po towarzystwie ktore ustawilo sie dookola
<Gem> i wam jesliscie z nim
<Ciern> a to i dobrze, bo pewnie i moi kompani beda chetni do pomocy
<Semele> robi się nieciekawie... a może jednak nie?
<Devious> pokaz monety my okazemy pomoc
* Aaron staje obok Ciernia
<Devious> stosowna do ilosci monet
<Gem> watpisz w bogactwo tego co widzisz przed soba? pomysl tylko, ze z tych trzydziestu wozow dwa sa pelne zlota, a do wieczora bedzie i trzeci
<Devious> wierze w to co widze opowiesci i bajanie niewiele dla mnie znacza
<Ciern> czy chcesz nam dac te trzy wozu? *patrzy usmiechajac sie na nieznajomego*
<Gem> czy 1000 monet to dla Ciebie malo?
<Gem> ale zanim Cie, i kogokolwiek! zatrudnie, chce wiedziec czy nie zatrudniam cwiercinteligenta
<Semele> Na głowę czy do podziału?
* Joins: Hinye (~hinye@malo.oryginalny)
* Gem zbliza twarz do trzymanego za kolnierz Ciernia
<Gem> jak sadzisz, czego oczekuje?
<Amon> cichego załatwienia sprawy. jak najszybciej.
* Gem spoglada na Semele, rachuje chwile po czym rzuca od niechcenia
<Gem> wlasciwie to pol wozu. do podzialu
* Semele usmiecha się
<Devious> pokaz ten woz
<Gem> jak kazdy inny, wiele ich tu stoi, rozejrzyj sie
<Aaron> To moze pusc juz naszego przyjaciela, napewno nie ucieknie
* Quits: Ciern (~hinye@malo.oryginalny) (Killed (NickServ (GHOST command used by Hinye)))
<Taiffun> wkolo stoja wozy, w jednym moglaby zamieszkac mala rodzina
<Devious> ale nie kazdy jest pelen zlota
* Hinye is now known as Ciern
* Gem sets mode: +v Ciern
* Quits: MrSatan (MrSzatan@bmj199.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Client Quit)
<Gem> nie chcesz, nie wierz. Doprawdy, podatki tyle z ludu nie wyduszaja na sile co my dobrowolnie zbieramy, taka sila cyrku
<Ciern> to jak robimy? *szepcze do towarzyszy*
<Amon> on, *wskazuje na zwłoki* kim był?
<Devious> sila cyrku jest iluzja i ukazywanie rzeczy takimi jakie nie sa naprawde
<Semele> Własciwie co mielibysmy niby dla niego zrobić za taka sumę?
<Gem> on byl gwiazda wieczoru
<Aaron> Nie zamierzam pracowac dla jakiegos cyrkowego pajaca *szepcze*
* Dentor wzrusza ramionami
<Gem> zalezy wiec komus zeby trzeci woz sie nie napelnil najwidoczniej
<Amon> pytam, co robił?
<Dentor> *szepcze* jak dla mnie to ten wlasciciel dziwnie zalatwia interesy
<Semele> a spotkałes kiedys takiego co załatwia normalnie?
<Gem> to komik, dziw az ze najslawniejszy wsrod wszystkich ladacznic i akrobatow jakie z nami jezdza
<Ciern> chyba niewymagasz zebysmy wystepowali przed publicznoscia
<Devious> *mowi cicho do towarzyszy* nie wierze w obiecane gory zlota
<Dentor> Klauni zazwyczaj nie dzialaja jak szefowie lokalnych grup przestepczych
<Dentor> ten zas wyglada na wyrachowanego gracza
<Ciern> a jestes w stanie dac nam zaliczke, z gory
<Ciern> ?
<Gem> to tez, ale wazniejsze jest pomscic go, ba, moze nawet wyegzekwowac kare na kims za jego zycie na scenie
<Gem> jestem
<Amon> ani ja. Ale z drugiej strony... chce załatwić to jak najszybciej, i bez rozgłosu *odpowiada cicho*
<Gem> rozglos... tania dziwka
<Dentor> Ciezko o brak rozglosu... wszyscy to widzieli *szeptem*
<Gem> zaplacisz a bedzie lezec nieruchomo
<Dentor> lepiej by zrobil gdyby zakonczyl sprawe z hukiem. By wszyscy poczuli sie bezpiecznie
<Amon> wiesz... co to za cyrk, w którym ciagle ktos kogos zabija?
<Semele> lepiej nie...
<Ciern> powiedz nam laskawcze, jak on zginal?
<Devious> jakich wrogow moze miec komik?
<Gem> doprawdy, nie wszyscy z was wykazuja tu rozumnosc
<Dentor> Coz, lepiej taki ktory potrafi sie obronic niz taki w ktorym krazy morderca
<Amon> był gwiazda wieczoru
<Amon> zginał nie dlatego, że jest komikiem, ale dlatego, że miał dużo zarobić
<Gem> ten komik byl gwarancja trzeciego wozu z monetami *do Deviousa*
<Amon> to nie chodzi o jedna osobę, a cały cyrk
<Ciern> mamy go zastapic? *usmiecha sie*
<Gem> otoz to
<Amon> chociaż zaraz,
* Gem patrzy z uznaniem na Amona
<Semele> chyba pan kpi z nas
<Amon> kto jest taka "druga gwiazda"?
<Dentor> Kto wie, moze my? *na glos*
<Ciern> moze to towarzysze zabili go z zadrosci i checi zysku
<Gem> druga gwiazda nafaszerowala pierwsza stala
* Aaron odchodzi nabok zupelnie nie zainteresowany ta sprawa
<Amon> nie... pytam, kto w wypadku smierci komika zyskałby szansę na sławę...
<Gem> wasza w tym glowa przyprowadzic ja z powrotem na arene
* Gem drapie sie po brodzie
<Ciern> Aaronie, co o tym myslisz *pyta na odleglosc*
<Gem> dobrze myslisz, ale nie ja go zabilem
<Amon> "druga gwiazda nafaszerowala pierwsza stala" - o co w tym chodzi? ))
<Gem> zajmuje sie poskramianiem dziczy
<Semele> porachunki mafii))
* Aaron Musimy zrobic cos z tym trupem, coraz bardziej smierdzi!
<Taiffun> o to ze druga gwiazda bedzie ten czyja egzekucja bedzie na arenie wieczorem kogo macie zlapac))
<Amon> aaa))
<Ciern> powiedz nam teraz dokladnie, czego od nas oczekujesz
<Amon> dla mnie nie jest to trudne: albo jest zawzięty wróg cyrku ale z zewnatrz, lub też ktos z wewnatrz.
<Gem> odnajdzcie ofiare i przyprowadzcie ja do mnie
<Gem> czarny woz *wskazuje palcem*
<Gem> tam bede czekal
<Gem> trup do waszej dyspozycji
<Ciern> zaplac z gory 500 monet powinno starczyc
<Gem> tyle tez rozsadnie zamierzalem wam dac
<Amon> rozsadnie...))
* Gem wyjmuje spod plaszcza gruba sakwe
<Ciern> chyba sprawce mamy znalezc))
<Taiffun> tak))
<Amon> no logiczne))
<Dentor> Zdaje mi sie ze ten caly wlasciciel wymyslil swietna reklame...*mruczy*
<Amon> nie ryzykowałby chyba...
<Ciern> nie, no bo taiffun napisal ofiare))
<Semele> Nie podoba mi się to...
<Devious> nazwal go ofiara mowiac jak skonczy))
<Ciern> towarzysze wiecie ze uczciwa praca nie wychodiz nam najlepiej*szepcze*
* Gem opuszcza was
<Semele> nieuczciwa niestety nie lepiej...
<Dentor> pamietaj ze zjawil sie od tylu...
<Taiffun> zostajecie sam na sam z tlumem za plecami i truchlem za soba
<Dentor> Dziwne jak na wlaciciela cyrku
<Devious> przyjmowanie pieniedzy idzie nam za to wspaniale
<Dentor> ktoremu wlasnie morduja gwiazde wieczoru
<Ciern> a Gem dal mi skawe?))
<Taiffun> widac na pierwszy rzut oka ze zostal zasztyletowany
<Taiffun> tak, Ciern ma 500 monet))
* Ciern podchodzi pod trupa
<Amon> słuchajcie... daje od ręki 500 monet, to ile da po wykonaniu zadania?
<Aaron> Robota profesjonalisty
* Ciern macza palce w krwi
<Ciern> jesczez ciepla
<Amon> same 500 jest już warte zastanowienia się
<Dentor> Jeszcze nie wiesz czy przypadkiem to my nie zginiemy na arenie
<Dentor> Jesli mamy sie za to brac
<Ciern> sprawca niemogl daleko uciec
<Amon> no logiczne, przecież przez chwilę wyleciał z wozu
<Semele> Chyba już się wzięlismy skoro mamy zaliczkę?
<Aaron> Pewnie jest tutaj i obserwuje wszystko z dystansu
<Ciern> tez tak mysle Aaronie
* Amon podchodzi do wozu z którego wyleciały zwłoki i zaglada do srodka
* Semele przyglada się trupowi
<Dentor> To wezmy pod uwage ze to my jestesmy pionkami w jakiejs grze
<Taiffun> juz zimna krew
<Devious> dopoki oplaconymi to nie ma to znaczenia
* Dentor przykleka przy trupie i stara sie wybadac jego magiczna aure
<Amon> używanie nas jako pionków? To zabawa z ogniem...
<Ciern> przeszukanie terenu nic nieda, mozemy widziec sprawce ale jak go poznamy?
<Dentor> Coz... moze chociaz jakis slad zostal jesli to mag byl
<Taiffun> Amon, w srodku dostrzegasz kilka belek, sznurkow, wosk, skomplikowana machineria, obecnie w kawalkach
<Ciern> mysle ze drzemka oswiezy nam pamiec?
* Amon drapie się po głowie
<Taiffun> fotel, komod, szafa, lustro, pootwierane okna
* Semele obkraża wóz dookoła
* Ciern podbiega do Amona
<Ciern> pewnie uciekl przez okno
* Devious przeszukuje woz
* Ciern podchodzi pod okno i sprawdza czy nikt ci tam nie zostawil
<Taiffun> Ciern, metr za oknem rozciaga sie olbrzymi niebieski namiot
<Ciern> hmm
* Semele zaglada pod wóz
* Ciern wycodzi z wozu i podchodzi pod niebieski namiot
* Ciern odnajduje wejscie, wchodzi
<Taiffun> Devious, w szafie troche fatalaszkow, fotel mozna rozlozyc i spac na nim, w komodach blyskotki, troche pieniedzy, nic konkretnego
<Aaron> *Do Ciernia* Poczekaj, pojde z toba
<Ciern> HALO, JEST TU KTOS?*krzyczy*
* Dentor wchodzi do wnetrza wozu i tam szuka sladow magii
* Devious bierze pieniadze
<Taiffun> Devious zgarnal 7 monet
* Semele siada pod wozem i rozglada się dookoła
<Semele> to jak szukanie igły w stogu siana...
<Taiffun> przepraszam jak bede nie nadazal, duzo nas dzisiaj))
<Ciern> powiedz co znalazlem w namiocie))
* Amon rozglada się dookoła, niekoniecznie po wozie ale raczej po dalszych obiektach
<Taiffun> Semele, pod wozem nic nie ma
<Taiffun> Ciern, Aaron, w namiocie trwa ustawianie trybud dookola, arena jest pusta, kreci sie dwoch miesniakow
<Taiffun> Dentor, czujesz ze w wozach obok sa jacys magowie
* Aaron Podchodzi do jednego
* Ciern podchodzi pod jednego z miesniakow
<Aaron> Widziales cos dziwnego?
<Ciern> Witam
* Semele idzie do Dentora - znalazłes cos?
<Ciern> kurde, wlasnie mialem to napisac))
<Taiffun> osilek patrzy na ciebie tepo 'czego tu?'
* Joins: Rooper (~xhibs34@acv211.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Dentor> Iluzjonisci zapewnie... *rzuca okiem na podloge wwozu szukajac jakichs sladow czy brudow po czym wychodzi*
<Ciern> ciekawy jestem kto dzisiaj wystapi na scenie, zastanawiam sie nad przyjsciem
* Devious przyglada sie resztkom machinerii
<Ciern> moze wiesz, kolego?
<Aaron> Zadalem proste pytanie, rad bym byl gdybys mi jednak na nie odpowiedzial
* Semele wyglada przez okno wozu
* Ciern szuka sladow krwi na odzieniu osilka
<Amon> ech...
<Aaron> Krecily sie w poblizu jakies dziwne osoby?
<Taiffun> w przejsciu wciaz leza jakies deski, listewki, slubepk wosku (zlamany), sznurki
* Amon podchodzi do zwłok i sprawdza kształ rany
<Taiffun> Amon, dwie rany klute w strategicznych miejscach
<Taiffun> zasztyletowany w pelnym znaczeniu tegoz slowa
* Ciern wola Aarona
<Ciern> myslisz ze cos tu znajdziemy? *szepcze*
<Taiffun> Ciern, nie ma sladow krwi, jest plama od potu pod pacha i ogolny odor nie mycia sie
<Taiffun> osilek przeczaco kreci glowa odpowiadajac na pytanie aarona
<Aaron> Ci dwaj to glupie balwany, watpie zebysmy cos z nich wyciagneli
<Ciern> wiec, zeggnam panowie
* Ciern powoli zmierza w strone wyjscia
<Ciern> rozgladajac sie dookola
* Aaron powolnym krokiem wychodzi z namiotu
* Devious wychodzi z wozu
* Ciern podchodzi do kompanow
<Amon> *podchodzi do Dentora* nie mamy nawet co tutaj szukać, morderca jest zbyt doswiadczony... ale z chęcia udałbym się napogawętkę z tutejszym jakims nożownikiem... wiesz, maja ludzi którzy rzucaja nożami, nie?
<Ciern> nic nie znalazlem
* Semele znudzona wypatrywanime przez okno wychodzi przed wóz
<Dentor> Hmm... Pomysl ciekawy, ale
<Dentor> Oni zapewne woleliby rzut
<Dentor> nize podejscie do przeciwnika
* Parts: Rooper (~xhibs34@acv211.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Dentor> a przeciez to niemozliwie w wozie
<Amon> wiem, ale to i tak jedyna osoba doswiadczona osoba w posługiwaniu się nożami
<Amon> zreszta, Ci ludzie maja różna przeszłosć
<Aaron> Musimy sie zastanowic, komu by zalezalo na smierci tego czlowieka
<Amon> komus, kto na jego miesjcu
<Dentor> Mysle ze ten caly Gem tez moze miec niezla przeszlosc
<Amon> zostałby nowa gwiazda... mówiłem to wczesniej
<Aaron> Mial byc gwiazda wieczoru, zarabial gory zlota...
<Ciern> trzeba sie dowiedziec kto bedzie dzisiaj wystepowal w zastepstwie
<Semele> może poszukamy po innych wozach?
<Amon> *po jego zniknięciu, myli mi się))
<Taiffun> przypominam ze druga gwiazda cyrku jest Gem - mowil o tym ze poskramia dzikie zwierzeta))
<Dentor> Wozow jest sporo
<Ciern> moze sie rozdzielimy?
<Semele> myslałam raczej o takihc pustych
<Dentor> A my nawet nie wiemy czego szukamy
<Amon> ale mówił też że jest szefem))
<Taiffun> bo jest))
<Semele> nie chciałabym dyskutować z tutejszymi "atrakcjami"
<Ciern> szefowi nie zalezalo by chyba na smiwerci najwiekszej gwiazdy))
<Amon> ano))
<Taiffun> wokol truchla komika zbieraja sie muchy
<Ciern> moze poczekajmy na spektakl?
<Amon> *krzywi się* przykryjcie czyms te zwłoki
<Dentor> do wieczora mamy znalezc winowajce
<Devious> na spektatkl to mamy winnego dostarczyc
<Aaron> Trzeba zabrac gdzies to scierwo bo jaka zaraze przyniesie
<Devious> nie nasz problem
<Dentor> Mnie wciaz intryguje jak mogl sie wydostac z wozu
<Amon> trup? czy morderca?
<Dentor> jesli oknem, to musialby byc w sumie niewielki...
<Dentor> Morderca
<Dentor> Trup swoja droga
<Dentor> To ze wytoczyl sie z wozu
<Dentor> tez cos nam mowi
* Gem is now known as Harp
<Amon> może go wykopano
<Amon> ale zauważcie
<Dentor> Komus zalezalo na rozglosie i szybkim rozejsciui sie sprawy
* Joins: Hinye (~hinye@men.in.black)
* Taiffun sets mode: +v Hinye
<Dentor> inaczej by zostawil cialo w srodku
<Aaron> Moze jesczcze zyl?
* Quits: Ciern (~hinye@malo.oryginalny) (Killed (NickServ (GHOST command used by Hinye)))
<Taiffun> podbiega do was jakis wysoki chudy czlowiek, mlody, w brunatnym stroju
<Amon> no własnie... morderstw dokonuje się po cichu, nie przed publicznoscia
<Semele> Nie sadze
* Hinye is now known as Ciern
* Amon nerwowo patrzy na przybysza
* Harp przyblizajac sie spowalnia krok az staje, na jego twarzy maluje sie zalamanie
* Ciern spoglada na chudego mezczyzne
<Ciern> cos sie stalo?
* Semele przyglada się chłodno męzczyznie
<Ciern> czego tu szukasz? *pyta sie przybysza*
* Harp ocknal sie
<Harp> kto ja?
<Semele> Tak ty
<Dentor> Hmm
<Dentor> Czyzby hipnotyzerzy?
* Harp wskazuje niemo na trupa
<Dentor> *mruczy cos pod nosem i po chwili cichnie*
<Devious> raczej nie pytamy sie jego *wskazuje trupa lezacego na ziemi*
<Harp> moj przyjaciel...
<Ciern> wiesz kto moglby go zabic?
* Harp przeczy
* Joins: Rokkefeller (~pchelka17@083142121082.ittp.media-com.com.pl)
<Devious> i czym sie tutaj zajmujesz?
* Parts: Rokkefeller (~pchelka17@083142121082.ittp.media-com.com.pl)
<Harp> jestem akrobata *beznamietnie*
<Aaron> Czy twoj przyjaciel mial jakis wrogow?
<Semele> Na pewno nie wiesz komu mogłoby zależeć na jego smierci noi tym rozgłosie?
<Ciern> ten gosc jest podejrzany *szepcze*
<Harp> wszyscy go lubili... to znaczy, chyba jednak nie, skoro...
<Ciern> no, no, no, no, mow dalej
<Harp> skoro nie zyje
<Ciern> nie wiesz czy ktos mu grozil?
<Ciern> moze ktos go odwiedzal
<Taiffun> Harp ma prawie dwa metry wzrostu
<Amon> od kogo dowiedziałes się że nie żyje?
* Harp przeczy sztywno
<Semele> A może ktos podejrzany się tu kręcił?
<Harp> plotka roznosi sie wsrod swoich, ktoras z ladacznic cos mowila i przybieglem tu...
<Aaron> *szepcze do Ciernia* To na pewno nie on, zobacz jaki jest wielki...Nie zmiescil by sie w tym malym okienku
<Harp> nie wiem, mam woz po drugiej stronie namiotu
<Devious> moglbys wymienic jego najlepszych przyjaciol?
<Devious> najblizszych znajomych
<Ciern> *szepcze do Aarona* sam slyszales ze jest akrobata
<Amon> albo lepiej, wymień mi najsławniejszych ludzi w tym cyrku
<Dentor> Przepraszam *ocknal sie* dorzuc co s o magach lub hipnotyzerach
<Devious> i jesli mozna powiedz odrazu czym sie zajmuja i gdzie mozna ich spotkac
<Harp> trzymalismy sie zwykle we dwoch, reszta to tak... reszta traktowala go jako komika, taki tkos zabawny ale... i tyle
<Amon> a Ty? Jak go traktowałes?
<Ciern> a moze mial jakas rodzine?
<Harp> tu nikt nie ma rodziny
<Amon> wiesz cos o jego przełosci?
<Devious> przejal komus czas wystepowania kogos przez niego zwolnili?
<Semele> A kim był zanim został komikiem?
<Harp> nie wiem, gdy dolaczylem do trupy byl juz wsrod nich
<Harp> byl ode mnie starszy
<Semele> Nie pytałes go o to nigdy?
<Semele> Dziwne jak na przyjaciela
<Ciern> ten gosc jest podejrzany, obserwujmy go *szepcze*
<Dentor> No dobrze... A
<Dentor> co robiles gdy mial miejsce wypadek?
* Harp krzywi sie
<Harp> podejrzewacie mnie
<Dentor> szukamy swiadkow
<Amon> nie... skadże!))
<Dentor> moze cos widziales
<Harp> mam namiot po drugiej stronie namiotu
<Harp> odpoczywalem po podrozy
* Joins: Wiedxma (~Wiedxma@dqz75.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Harp ma ochote odejsc od was
<Devious> byles sam nikt cie nie odwiedzil?
<Aaron> Idz wiec, *szeptem* niech ktos za nim idzie
<Harp> nie *odwraca sie i rusza powoli w strone skad przyszedl*
* Semele wzdycha
* Ciern rusza za Harpem tak zeby go nie zauwazyl
<Semele> I nadal nie mamy nic
<Dentor> Ciern dobry pomysl...
<Dentor> Moze zlozymy wizyte Harpowi
<Dentor> w jego namiocie?
<Taiffun> dwojka osilkow wychodzi z namiotu wrzeszczac ze gotowe, niektorzy cyrkowcy ida pocwiczyc swoje sztuki
<Devious> pogadajmy z cyrkowcami
* Devious wskazuje na namiot
<Ciern> gdzie doszedlem podazajac za nim?))
<Aaron> Powinnismy pojsc i wypytac tego Gema
<Taiffun> Ciern, akrobata dochodzi do kolorowego wozu, wchodzi do niego nie zamykajac za soba drzwi i siada tam w fotelu
* Ciern obchodzi woz szukajac jakiegos okna
<Taiffun> dostrzegasz w jego sylwetce ze opiera sie lokciami o boki fotela i podpiera glowe
<Taiffun> siedzi tak nieruchomo
* Ciern schyla sie i spoglada pod woz
<Taiffun> podobny do wielu takich tu, kolorowy w kratke
<Taiffun> pod wozem troche smieci, dwa koty spia leniwie w cieniu
<Ciern> znalazlem cos pod?))
<Taiffun> ogryzek lezy nablizej\
<Aaron> *do towarzysz* ruszmy sie wreszcie, co robimy?
* Ciern wraca do okna i obserwuje Harpa
<Devious> najpierw do Gema pozniej do cyrkowcow
<Semele> Może na odwrót?
<Semele> Po co wracać do Gema
<Semele> skoro nic nie mamy
<Devious> lepiej dostac dokladna liste pracownikow
<Semele> a nie sadze aby on nam cos więcej powiedział
<Devious> a on jest szefem
<Amon> *do Dentora* nożownik?
<Taiffun> Harp nie rusza sie
<Dentor> *kiwa glowa* Masz racje... Moze wyczytamy cos z nozy
<Amon> niech ktos kto się na tym zna
<Amon> rozpozna wielkosć noża jakimi zadano rany
<Devious> a pozniej kazdego przepytac
* Ciern znuzony wciaz obserwoje Harpa
<Dentor> Hmm *patrzy na Semele*
<Aaron> A czy Gem mial jakies alibi?
<Taiffun> Devious, twoj wzrok sciaga wyjatkowo wielki dekolt ktory przeszedl tuz obok ciebie
<Dentor> Zdaje sie ze mamy kogos kto potrafi niezle pracowac nozem i bedzie potrafil to zalatwic
* Semele patrzy na Dentora
<Devious> nawet jesli zabil to co cie to obchodzi on nam placi a wiec jest niewinny
<Semele> mogę sprubować
* Semele podchodzi do ciała aby przyjrzeć się ranie
* Ciern wiedzac ze nic nie znajdzie zapamietuje polozenie wozu Harpa i wraca do towarzyszy
* Semele wstaje
<Amon> znalazłes cos ciekawego?
<Devious> gem nam powiedzial gdzie jest jego woz?))
<Amon> *do Ciernia*
* Ciern podchodzi do Amona
<Ciern> nic tylko siedzial w fotelu bez ruchu
<Semele> No to idziemy do tego nożownika? *do towarzyszy*
<Dentor> wskazal zdaje sie jakis czarny))
<Amon> tak...
<Taiffun> stoi piec wozow dalej
<Dentor> Jesli wiesz juz czym zadano rany, ruszajmy
<Ciern> zato juz wiem gdzie dokladnie lezy jego woz
<Semele> Tylko jedno pytanie... który to wóz?
<Amon> za minutkę wracam))
<Devious> ale nie wiem gdzie lezy woz nozownika
<Devious> chodzmy do gema i sie dopytajmy
<Taiffun> zaczepia was jakis mezczyzna w wysokim czarnym kapeluszu
<Taiffun> 'nowi?'
<Ciern> tak
<Ciern> chvemy wiedziec
<Dentor> z pewnego punktu widzenia
<Taiffun> 'jakie etaty?'
<Ciern> kto tu ustala zasady po smierci komika
<Ciern> moze ty nam pomozesz
<Taiffun> 'Gem i ja, jego zastepca'
<Aaron> Panie, czy my wygladamy na pajacow?
<Amon> oni nie sa, tylko ja jestem tu nowy
<Taiffun> 'nie mowie zescie pajace, moze macie lepsze sztuki w zanadrzu nizli pajacowanie'
<Ciern> ah, dobrze jakby co to bedziemy sie do pana zglaszac po rade
* Taiffun spoglada na Amona
<Amon> pomocnik połykacza ogni, do usług
<Taiffun> 'jakie stanowisko mlodziencze?'
<Taiffun> 'dobrze, a oni? z toba? sluzacy?'
<Ciern> drogi panie, zucam nozami, chcialbym poznac kogos z tej braznzy
<Amon> przechodnie, byli zainteresowani... kilkoma sprawami
<Ciern> moze mnie pan do niego zaprowadzic?
* Taiffun wyciaga zza pasa sztylet do jablek i podaje Cierniowi
<Taiffun> 'widzisz pan szyld karczmy? 20 metrow stad, tam *wskazuje kierunek*' rzucaj!'
* Semele patrzy z lekkim usmiechem na Ciernia
* Dentor koncentruje sie na nozu
* Ciern odglada ukradkiem noz
<Semele> ciekawe jak sobie z tym poradzi - mówi cicho do Dentora
<Ciern> jestem lucznikiem wiec sobie poradze szpecze*
<Dentor> *stara sie dotknac go lekko telepatycznymi wiciami by pomoc cierniowi*
<Taiffun> noz jak noz, krotkie male, lekkie ostrze nadajace sie do obierania owocow
<Taiffun> ostre
<Devious> telekinetycznymi raczej ))
<Dentor> stara sie prowadzic go telekinetycznie podczas rzutu, jesli rzuci oczywiscie))
* Ciern koncentruje sie na celu
<Dentor> moja pomylka, racja))
<Semele> to będzie ciekawe *mówi cicho*
* Taiffun patrzy zniecierpliwiony
* Ciern przymierza sie
<Taiffun> 'dalejze, blefujesz?'
<Ciern> czekaj pan
* Dentor patrzy zniecierpliwion utrzymujac koncentracje na nozu
<Taiffun> 'rzucajze, dupa a nie artysta jestes jak na razie!'
* Ciern zostal zdekoncentrowany przez zatepce
* Ciern rzuca do celu
* Taiffun smiejac sie dogryza dalej Cierniowi
* Ciern obserwoje lot
* Dentor rowniez
<Taiffun> Ciern, za co trzymales noz rzucajac, nadales mu ruch wirowy czy rzuciles prosto.. nic nie wiem, moze go upusciles na ziemie?))
<Devious> jak rzuca do celu to raczej nie upuszcza na ziemie...))
<Ciern> schowalem do kieszeni ))
<Ciern> ;d))
<Taiffun> ok))
<Ciern> panie co to magiczny? Zniknal
* Taiffun patrzy i nie widzi
* Ciern wzrusza ramionami
* Aaron nie moze sie powstrzymac od smiechu
<Taiffun> 'iluzjonista? dobrze, tez sie przyda'
* Semele parska smiechem
* Devious rusza do wozu gema
<Taiffun> Ciern, czujesz ze masz dziurawa kieszen, Dentor skoncentrowany na nozu troche nim pochlastal materialu gdy wlozyles szybko noz do kieszeni
* Ciern patrzy zirytowany na Dentora
<Dentor> Coz...
* Ciern podchodzi pod cialo
<Ciern> i sprawdza czy tym nozem mogly byc zadane rany
<Dentor> Rzuty Ci widac nie wychodza *mruczy, zwalniajac myslowe wici*
<Amon> nożem do owoców?))
<Ciern> a czemu nie?))
<Taiffun> noz wypada z dziurawej kieszeni i wbija sie w trzonek buta Ciernia, nie slychac brzeku, nie trafil w noge
<Taiffun> zastepca poszedl juz dalej
<Dentor> Gdzie noz?
<Semele> I nadal nic...
<Amon> dziwny typ...
<Amon> ...jak wszyscy, jestesmy w cyrku
<Ciern> zniknal?))
<Dentor> pytam wlasnie))
<Ciern> gdzie jest noz?
<Semele> Możnaby zapytać Harpa gdzie miesci się wóz nożowników, on powinien wiedzieć
<Taiffun> Ciern, gdy robisz krok czujesz ze jedna z nog jest ciezsza - w niej jest wbity noz w but
<Devious> w trzonku buta ciernia))
* Ciern schyla sie i wyjmuje noz z trzonka buta
* Harp is now known as Gem
<Semele> buty maja trzonki?))
* Ciern szybko chowa noz do kieszeni
* Gem wypada z czarnego namiotu z klatka przykryta czarnym kirem
<Gem> wy tutaj? juz czy jeszcze?
<Ciern> co to jets kir? ;d))
<Devious> ja tutaj tylko jak poszedlem))
<Devious> Potrzebuje listy pracownikow
<Taiffun> poprawka: namiot jest tylko jeden, ten glowny, reszta to wozy - myle sie ciagle))
<Semele> I jakiegos planu rozmieszczenia wozów
<Ciern> mamy podejzenia na dwie osoby
<Taiffun> kir to material))
<Amon> Szefie, masz zastępce?
<Gem> mam, zabiegany czlek
<Amon> jak wyglada? i czym się zajmuje?
<Ciern> zajmuje sie czyms w cyrku?
<Gem> lista pracownikow znajduje sie w dolnej szufladzie szafy *rzuca Amonowi klucz*
<Gem> plan nie istnieje, zawsze rozstawiamy sie inaczej
* Amon łapie klucz
<Amon> co z tym zastępca?
<Devious> rozmawiales z kims w czasie morderstwa bedzie mozna go odrazu wykreslic z listy podejrzanych
<Semele> Czy przypadkiem wiesz gdzie jest wóz nożowników? A jak nie to kto może wiedzieć?
<Gem> mowilem, jest ktos taki - bez niego nie dopinalbym co wystep wszystkiego na ostatni guzik
* Gem biegnie do namiotu z klatka pod materialem
<Amon> a ja pytam czym się zajmuje
<Ciern> czy dzielil pan z zastepca zyski?
<Amon> ech...
* Aaron idzie za Gemem przygladajac sie uwaznie klatce
<Devious> chodzmy po liste
<Amon> tak, łap klucz *rzuca Deviousowi klucz*
* Aaron dogania Gema
* Devious rusza po liste
<Taiffun> spod materialu wystaje kolorowy ogon z pior
<Aaron> Panie, co jest w tej klatce, jesli mozna wiedziec?
<Gem> nie mozna wiedziec
<Aaron> A to czemu? *spoglada ze zdziwieniem*
* Semele spoglada na Dentora i Amona - To co robimy?
<Dentor> Coz, ani jednej poszlaki jak na razie
<Ciern> moze sprawdzmy Harpa? *szepcze*
<Dentor> oprocz narzedzia zbrodni
<Amon> nożownika już chyba znamy - jesli to był prawdziwy nożownik - więc odpada
<Semele> dziwi mnie że w wozie nic nie znalezlismy
* Aaron niedoczekawszy sie odpowiedzi wraca do towarzyszy
<Taiffun> Devious w wozie napotyka mnostwo szuflad, szaf, komod i jedno lozko z baldachimem, zasloniete
<Taiffun> wszystkie szuflady maja klodki
* Devious sprawdza do ktorej z szuflad pasuje klucz
<Taiffun> jedna jedyna - ta pod szafa jak mowil Gem
<Ciern> moze by tak jakos ozywic akcje?))
<Devious> a wiec otwieram ta))
<Amon> Taiff powiedz mi proszę jak wygladał ten zastępca jakiego spotkalismy?))
<Taiffun> w stercie papierow, notatek, rozliczen, rachunkow, znajdujesz ewidencje pracownikow cyrku
<Taiffun> imiona, stanowiska, platnosci miesieczne i cos niewyraznie podopisywane
<Taiffun> Amon, mial olbrzymi czarny kapelusz, byl mniejszy od Gema, byl bardzo ruchliwy i zywy
* Devious bierze liste, zamyka szuflade i klodke ,przeglada niewyraznie podpisywane bazgrozly
<Devious> podopisywane))
<Taiffun> ciezko sie to rozczytuje
<Taiffun> przy Gemie i zastepcy nie ma nic
<Taiffun> przy kilku sa klamry laczace ludzi w jedna grupe
* Joins: Hinye (~hinye@men.in.black)
* Dentor stoi chwile nieruchomo po czym rusza w strone namiotu by odnalezc miesniakow z ktorymi rozmawial Ciern
<Taiffun> 'wykupieni' glosi jeden z napisow
<Devious> jest to napisane przy komiku?))
* Quits: Ciern (~hinye@men.in.black) (Killed (NickServ (GHOST command used by Hinye)))
<Devious> lub akrobacie))
* Hinye is now known as ciern
<Taiffun> Harp 'naiwny'
* ciern is now known as Ciern
<Taiffun> komik nie posiada adnotacji
* Semele niecierpliwie rozglada się dookoła
* Dentor rozglada sie w namiocie za miesniakami
* Devious rusza z lista do towarzyszy
<Devious> jak dluga jest lista?))
<Devious> ilu ludzi jest na niej))
<Taiffun> Dentor, miesniacy zajeli sie formowaniem z wozow uliczki prowadzacej do wejscia do namiotu
<Taiffun> Devious, okolo 30 ludzi
* Dentor podchodzi do nich
<Dentor> Hmm, moglbym Panow przeprosic?
* Taiffun sets mode: +v Ciern
<Ciern> cos stracilem?))
<Dentor> Przychodze w dosyc nietypowej sprawie, moglibyscie wskazc mi ktory to zastepca szefa?
<Taiffun> 'he?' przerywaja prace i spogladaja na ciebie
* Devious przyglada sie imionom z adnotacja wykupieni na liscie oraz ich profesjom
<Dentor> Albo chociaz
<Dentor> opisac go?
<Taiffun> obydwoch wskazuje Ci budke przed wejsciem, w srodku za drewniana scianka ktos moze i siedzi
* Ciern podchodzi do Deviousa
<Ciern> i/me spoglada przez ramie Devious na liste
* Semele wraca do wozu komika
* Ciern spoglada przez ramie Devious na liste
<Dentor> Juz ktos mnie tam skierowal, powiedzcie jeszcze jak go poznac
* Semele wchodzi do srodka i przeglada wszystko uwaznie rzucajac co przejrzy w kat wozu
<Taiffun> Devious, adnotacja ta widnieje przy grupie kurtyzan
* Aaron spoglada na liste i zastanawia sie nad adnotacia Harpa
<Ciern> masz cos? *do Deviousa
<Devious> mamy 30 ludzi do przesluchania
<Aaron> Co to moze oznaczac, o tu *wskazuje na na Harpa*
<Taiffun> Semele, robisz w kacie balagan z roznych pierdółek
* Amon podbiega do Dentora "i co?"
* Semele przyglada się podłodze, szuka głównie sladów krwi
<Taiffun> Dentor, osilek mowi 'nu siedzi tam przecie!'
<Dentor> Alez przed chwila go nie bylo!
<Taiffun> 'czape ma taka wielka ooo' pokazuje rekami
<Dentor> Taki niski?
<Dentor> Aaron
<Taiffun> taaak!
<Dentor> Amonie wlasnie panowie wskazali nam
<Dentor> tamta budke jako miejsce przebywania zastepcy
* Devious zwraca sie do ciernia
<Taiffun> Semele, najwiecej krwi bylo na listewkach ktore tworzyly balagan przy wejsciu
<Dentor> I utrzymuja ze to niski czlowiek w wielkiej czapce
<Aaron> z/w))
<Devious> Dobra ja ruszam sie popytac ludzi w namiocie
<Taiffun> reszta byla czysta
<Amon> ja idę do budki
* Devious idzie w strone namiotu
<Taiffun> jednej szuflady nie udalo Ci sie jednak otworzyc
* Amon udaje się w stronę budki wskazanej przez Dentora
* Semele przyglada się listewkom przy wejsciu, sprawdza czy sa obluzowane
* Ciern podaza za dentorem
<Dentor> Dziekuje zatem szanownym panom
<Taiffun> chodzi o luzne listewki, drewienka, kolki))
<Semele> listewki, klepki w podłodze to z szuflada to do mnie?))
<Taiffun> tak))
<Ciern> chyba zgubilem watek))
<Amon> co z moja budka?))
<Taiffun> moment))
* Semele zostawia w spokoju klepki i stara się na siłę otworzyć szufladę
<Taiffun> Semele przeszukuje namiot komika
<Taiffun> reszta jest przy budce zastepcy-biletera
<Devious> ja ide do namiotu porozmawiac z cyrkowcami))
<Amon> ja chcę pogadać z zastępca))
<Taiffun> wiecie co jest problemem takich sesji niestety? ze kazdy gra swoje, a MG jest jeden, i to jest cholerny problem, i to wynika z duzej ilosci graczy))
* Ciern siada pod drzewem
<Taiffun> zastepca siedzi w budce przygotowuje kase, zauwazajac was wychodzi z budki
<Taiffun> 'tak?'
* Aaron siada obok Ciernia
* Semele wyjmuje z torby nóż i majstruje przy zamku
<Amon> ee... Chciałbym z Panem porozmawiać
<Aaron> Co o tym myslisz?
<Aaron> Pogmatwana sprawa
<Amon> *do zastępcy*
<Ciern> racja
<Taiffun> Semele, problem w tym ze ta szuflada jest zaklinowana - nie ma zamka, zostala prawdopodobnie silowo wepchnieta glebiej niz powinna i nie chce sie otworzyc
<Aaron> Jak dla mnie, to winny jest Gem
<Ciern> mozliwe
<Semele> cholera *mówi cicho*
<Taiffun> 'o co chodzi?'
<Ciern> lecz jaki zysk mialby z tego?
<Ciern> mial motyw?
* Semele wyglada przez okno i drzwi wozu, rozglada się za Dentorem
<Devious> udalo mi sie dotrzec do miejsca przeznaczenia?))
<Amon> Bo widzi Pan... dopiero zaczałem tu pracować... wydawało się w porzadku... a tu taka rzecz!
<Aaron> Teraz to on zostalby gwiazda wieczoru
<Taiffun> Semele, Dentor jest niedaleko, przy wejsciu do namiotu, uslyszy Cie jesli zawolasz
<Ciern> ale Gem to szef on tu jest dla zysku
<Amon> A co jesli ktos więcej zostanie zamordowany! Boję się nawet o własne życie!
<Ciern> mam pomysl
<Semele> Dentor! Mógłbys tu przyjsć na chwilę?
<Dentor> Hmm? *wyrwany z zamyslenia*
* Ciern wstaje i rozglada sie za karczmami i pubami w poblizu
* Dentor rusza w strone Semele
<Taiffun> zastepca drapie sie po brodzie 'masz racje chlopcze, sam jestem zszokowany tym...'
<Dentor> Co sie stalo?
<Taiffun> 'ale co do rwy nedzy mozemy zrobic?'
<Amon> nie wie pan nic o tym?
<Amon> cos co mogłoby pomóc?
<Semele> Zastanawia mnie ta szuflada... może to nic ale nie moge jej otworzyć. Potrafisz cos z tym zrobić?
<Ciern> znalazlem jakies puby lub karczmy?))
<Taiffun> 'wiem tyle co i ty, ze nasza gwiazdka zgasla'
<Taiffun> Ciern, jest jedna, w jej szyld celowales nozem
<Amon> a proszę pana... ten człowiek, akrobata... kim on jest?
<Ciern> chodz *mowi do aarona*
<Aaron> Na chlanie cie wzielo?
* Ciern rusza w srone karczmy i wchodzi do srodka
* Aaron idzie za nim
* Ciern podchodiz do karczmarza
<Dentor> Hmm
<Taiffun> 'Harp, ten mlody czlowiek chcial najac sie po pewnym spektaklu, umial zonglowac, yl sprawny, nauczyl sie szybko ciekawszych wyczynow'
<Ciern> Witam cie czcigodny panie
<Dentor> Mysle ze cos damy rade
<Ciern> mam wazna sprawe *pokazuje ukradkiem pieniadze*
* Dentor kieruje dlonie na szuflade i sila woli stara sie ja wyszarpnac
* Semele odsuwa się od szuflady
<Ciern> szukam platnych zabojcow *szepcze*
<Amon> ech... dziękuję panu
<Taiffun> Ciern i Aaron wladowali sie w srodek bojki w karczmie
* Amon idzie w okolice Semele i Dentora
<Devious> ...))
<Taiffun> dwoch osilkow wpadlo na nich gdy wchodzili do karczmy, zostali przygnieceni do podlogi i ogluszeni
<Ciern> kiedy sie ockniemy?))
* Taiffun sets mode: -vv Aaron Ciern
<Taiffun> zobaczymy))
<Amon> *widzac dentora przez okno wozu* I co?! Macie cos?
* Semele przyglada się w milczeniu Dentorowi
<Amon> *Dentora))
<Devious> XD tak to bywa kiedy jest jeden mg a gracze sie rozdzielaja))
<Dentor> Wlasnie walcze z szuflada...
* Semele wystawia głowe przez okno
* Amon wchodzi do wozu
<Dentor> Taiffun, wyszarpalem ja?))
<Semele> może
<Taiffun> pekla na trzy czesci, mozna je teraz wyjac
<Taiffun> w srodku cos zabrzeczalo
<Dentor> KTos to przykleil czy co do cholery
<Semele> ostrożnie...
<Semele> wolałabym nie potłuc niczego...
<Dentor> hmm... zdaje sie ze zaczyna mnie ta sytuacja irytowac
<Taiffun> Dentor, boli Cie glowa, mentalne lamanie drewna nie nalezy do przyjemnych przezyc
<Semele> nie ciebie jednego
* Semele podchodiz do szuflady i ostrożnie, powoli wysuwa ja
<Taiffun> na Aarona i Ciernia wylewa sie kubel zimnej ody, sa w celi z piecioma innymi ludzmi, dowiaduja sie szybko ze zostali zwinieciu przez bojke w kar
* Taiffun sets mode: +vv Aaron Ciern
<Taiffun> cela jest zamknieta, musicie czekac az przyjdzie straz
<Aaron> Cho..cholera co to ma byc?
* Joins: Hinye (~hinye@abzl98.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Taiffun> Semele, wyjmujesz jedna z czesci szuflady
* Taiffun sets mode: +v Hinye
* Quits: Ciern (~hinye@men.in.black) (Killed (NickServ (GHOST command used by Hinye)))
* Hinye is now known as Ciern
<Devious> nie chcialbym narzekac ale juz conajmniej 5-6 minut ide do namiotu))
<Taiffun> w srodku widac dwa obficie zakrwawione sztylety ze zdobnymi rekojesciami
<Dentor> Coz
<Ciern> cholera ale tu smierdzi *mowi do aarona*
<Taiffun> Devious, mi tez jest przykro))
<Semele> oo...
<Dentor> przynajmniej mamy narzedzia zbrodni
<Amon> mamy narzędzia zbrodni...
<Devious> ciekawe ze ja nie znalazlem zatrzasnietej szuflady kiedy przeszukiwalem woz :| ))
* Ciern wydziera sie
<Ciern> POMOCY!
<Dentor> No dobra
<Dentor> teraz to dopiero zagadka
* Semele wyciaga płótno z torby wyjmuje nimi sztylety i kładzie na podłodze
<Taiffun> Ciern, ucisza Cie jeden ze wspolwiezniow zdzielajac w leb z ręki
<Dentor> Ktos zabil, wykopal, schowal noze i uciekl
<Aaron> *do innych wiezniow* Siedzicie tez za bojke?
<Semele> co sadzicie o tym wszytskim?
<Ciern> czy wy keidys zauwazycie ze nas niema?))
<Semele> dosc kosztowne rzeczy
<Amon> ktos silny... niezle zaklinował szufladę
<Taiffun> Ciern, nie ma za kim tesknic ;>))
<Semele> nie ;P))
* Ciern glaszcze sie po glowie
<Dentor> Hmm... coz magicznie tego raczej nie zrobiono
<Dentor> nie wyczuwam tu zadnej magii
* Ciern siada w koncie i bawi sie nozem
<Ciern> niezle gowno *do Aarona*
<Semele> Zastanawiam się czy może isć z tymi nożami do gema... może je rozpoznac ale mam małe watpliwosci
<Devious> jestes w wiezieniu raczej nie masz noza :| ))
<Taiffun> Devious, w namiocie kazdy jest zajety soba, cwiczenia i ostatnie proby, nauki nowych cyrkowcow odchodza pelna para
<Amon> hmm... na pewno nie ma innego wyjscia? *rozglada się po wozie, a raczej po scianach i suficie*
* Devious podchodzi do najblizszej osoby
<Dentor> i dlaczego sa dwa noze?
<Aaron> Mowilem ci, ze nie lubie malych pomieszczen?
<Semele> To idziemy z tym do gema?
<Ciern> nie
<Ciern> a to prawda?
<Semele> W sumie były dwie rany
<Taiffun> Devious, ku%wa, najblizszej, nie wku%wiaj MG))
<Semele> o ile dobrze pamiętam))
<Dentor> Ale mozna je zadac
<Dentor> jednym nozem
<Amon> można ale nie jest to pewnik
<Dentor> Ktos musialby byc obureczny
<Dentor> by to mialo sens
<Amon> zreszta oba noże sa zakrwawione
<Semele> Może teoria nożownika nie jest taka zła...
<Dentor> Chwila, czy te noze sa wywazone?
<Dentor> Moze to jedne z tych ktorych uzywa sie do rzucania
* Semele bierze noże przez płótno noże do ręki
<Taiffun> Ciern i Aaron zostaja uwolnieni razem z reszta wiezniow, sprawe szybko wyjasniono, wraca do Dentora Amona i Semele
* Semele stara się sprawdzić wyważenie
<Ciern> kurcze, towarzysze
* Amon patrzy czy można było wrzucić noże przez okno bez wchodzenia do wozu
<Ciern> macie cos?
<Aaron> Co sie dzieje?
<Amon> mamy sztylety...
<Ciern> gdzie je znalezliscie *pyta z zaciekawieniem
* Dentor spoglada na drzwi, sprawdza czy ktos moglby z nich wypasc po prostu wpadajac na nie
<Semele> Tai sa wyważone nie sa trudno wyczuć?))
<Dentor> z niech=przez nie))
* Ciern probuje ogarnac rzeczy ktore sie dzialy podczas jego nieobecnosci
<Taiffun> Amon, wrzucenie nozy do wozu bylo niemozliwe, a zamkniecie szuflady tymbardziej
* Ciern podchodzi do Amona
<Ciern> gdzie znalezliscie noze?
<Taiffun> Dentor, moglby
<Semele> W szufladzie
<Ciern> u kogo?
<Semele> była dosć mocno, nazwijmy to zamknieta
<Semele> tu w wozie komika
<Ciern> samobojstwo?
<Amon> pytałem czy można było zabić człowieka rzucajac w niego nożami bez wchodzenia do wozu))
<Taiffun> Semele, noze sa wywazone
<Aaron> Nie mozliwe. Zasztyletowal sie, potem schowal noze i zamknal szuflady, a na dodatek jeszcze wypadl z wozu...
<Semele> Noże sa wyważone, nadaja się do rzucania, więc może udamy się do nożowników jednak?
* Semele oglada dokładnie sztylety szukajac jakis charakterystycznych cech
* Dentor oglada okno... ocenia wielkosc, zamkniecie
* Gem wpada przez drzwi, zamyka je, zaklucza swoim uniwersalnym kluczem i kuce pod komoda
<Amon> te noże... one sa podstawione!
<Dentor> hm
<Dentor> Gem?
<Semele> czemu tak sadzisz Amonie?
<Ciern> zamknal nas?
<Amon> pomyslcie
<Semele> Gem...?
<Amon> wchodzicie do wozu, zabijacie człowieka, nieważne w jaki sposób
<Dentor> eee... Amon, zdaje sie ze mamy goscia
* Amon odwraca się nerwowo
* Ciern szybko zdejmuje luk z ramienia
* Ciern laduje luk i celuje w Gema
<Amon> co się dzieje?
<Gem> kolejna ku%wa krwawa plama
<Semele> Ciern łukiem w wozie? litosci...))
<Gem> zaciukano zastepce w budce
<Semele> Jakto...
<Semele> Kiedy?!
* Ciern patrzy ze zdziwieniem na Gema
<Dentor> Czym?
<Aaron> Robi sie coraz ciekawiej...
* Dentor dokladnie oglada Gema
* Semele owija sztylety w płótno i chowa do torby
* Ciern wybiega z wozu przez okno i biegnie w strone wozu Harpa
<Ciern> *wyjmuje sztylet po drodze*
* Ciern kopie w drzwi albo wchodiz jesli sa otwarte
<Aaron> A ten gdzie polecial?!
<Semele> Kto go wie...
<Ciern> co znalazlem w wozie?))
* Gem ma zaciety wyraz twarzy
<Taiffun> Ciern, nie wychodzisz przez drzwi bo sa zakluczone
<Ciern> przez okno
<Dentor> przy okazji sie dowiemy czy DA sie wyjsc przez okno...))
<Semele> hehe))
<Taiffun> Ciern, z trudem, ale wydostajesz sie upadajac na potylice, boooli!
* Devious wraca do towarzyszy
<Taiffun> Devious, napotykasz lezacego pod oknem , rozcierajacego posladki ciernia
<Gem> mam tu wrogow
<Dentor> potylica to nie czaszka?))
* Gem dyszy ciezko, uspokoil sie i jest w stanie mowic
* Devious mija go poprostu woli nie wiedziec
<Amon> Ty? Dlaczego akurat Ty?
<Taiffun> wiesz, ze nie wiem? moze))
<Ciern> szybko biegnij do przyczepy Harbiego! *do deviousa*
<Semele> czaszka))
<Taiffun> limit graczy od dzis wynosi 5))
<Taiffun> od strony drzwi ktos dobija sie i szarpie za drzwi
<Aaron> Kimze sa ci wrogowie?
<Taiffun> z drugiej strony lezy Ciern za oknem
* Semele patrzy chłodno na Gema
<Semele> chyba trochę przesadzasz
* Ciern slyszy glosne odglosy
<Devious> dotarlem do reszty?))
<Semele> gdybys ty miał wrogów to raczej ty leżałbys martwy
* Ciern z trudem wtaje i ukratkiem spoglada kto sie dobija do drzwi
* Quits: Jac] (~Mrok@czu10.internetdsl.tpnet.pl) (Quit: Jac])
<Amon> zaraz, gdzie ktos się dobija? Gubię się :( ))
<Taiffun> dobijaja sie do zamknietych drzwi wozu
<Ciern> do drzwi w przyczepie w ktorej jestescie))
<Ciern> co widze Taiff?))
<Amon> *do reszy* sza!
<Amon> *do Gema* powiedz cos
* Semele milknie
<Taiffun> Ciern, za rogiem stoi dwoch ludzi, maja srogie rysy, czarne szaty
<Ciern> a gdzie jest Devious?))
<Gem> wykiwalem tu kiedys pewnych ludzi
<Gem> chyba urosli od tego czasu w sile *dyszy ciezko, widac ze sie boi*
<Taiffun> Devious, jestes z cierniem))
<Amon> krzycz do nich *szepcze*
<Ciern> Dviousie dowiedzmy sie kims a ci ludzie!
<Gem> co? *szepce rowniez* co mam krzyczec?
<Devious> przeciez zignorowalem go i ruszylem dlaej))
<Taiffun> STOP WSZYSCY))
<Devious> dalej))
<Taiffun> kazanie dla Deviousa))
<Taiffun> gdzie dalej? kogo pierwszego z brzegu? Ty grasz nie ja, jesli piszesz bzdury to ja nie reaguje))
* Joins: Majo (xjegc04@end182.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* dziewica sets mode: +h Majo
<Taiffun> miales isc do Harpa, mozesz tez isc do drzwi gdzie stoi dwoch osobnikow, ktore dalej miales na mysli?))
<Taiffun> reprymenda i zolta kartka
<Taiffun> wyrazaj sie konkretnie))
<Taiffun> gramy dalej))
* Ciern odwiesza luk naciaga strzale i zaczynam celowac w tych ludzi
<Ciern> kim ejstescie?!
<Semele> Ale jakich ludzi *do gema* jakto wykiwałes?
<Ciern> *dyszy przerazony*
<Gem> *szeptem* po prostu, wyrolowalem na wielkie pieniadze i ucieklem, zalozylem cyrk za to
<Taiffun> dwoch ludzi spoglada na Ciernia
<Semele> i myslisz że chca teraz cie zrujnować?
<Taiffun> 'odloz ten luk czlowieku, masz z zwyczaju kazdego tak witac?'
<Ciern> KIM JESTESCIE?!
<Ciern> *pytam ponownie*
<Taiffun> 'my tez mamy swoje zwyczaje'
<Ciern> czego tu chcecie?
<Taiffun> jeden z nich kuca blyskawicznie i rzuca sie na nogi Ciernia, jednym susem i koziolkiem przewraca go
* Ciern wyjmuje szybko sztylet
<Ciern> i kuje przeciwnika w kark
<Taiffun> nim Ciern zdazy wstac jest w mocarnym chwycie tego ktory go przewrocil
<Taiffun> nie zdazyles, rece Ci sie trzesa
* Ciern probuje sie wyrwac
<Taiffun> przeciwnicy sa szybcy i stanowczy
<Ciern> Deviousie! *krzyczy*
* Aaron Wyglada za okno, spoglada na lezacego Ciernia. Cholera, mysli
<Amon> zostać w wozie!
<Taiffun> gdy szarpiesz sie, czlowiek wzmacnia chwyt na twoim karku, az poczujesz bol
<Amon> Dentor, gotowy?
<Dentor> *kiwa glowa*
* Ciern uspokaja sie
* Gem kuli sie slyszac co sie dzieje na zewnatrz
* Devious lapie mezczyzne trzymajacego ciernia za wlosy wymujac noz przyklad mu go do szyji
<Semele> Co się dzieje *pyta cicho*
<Devious> przyklada))
<Amon> *do siebie* czas przekonać się, czego się nauczyłem
<Amon> więc, kto chce otworzyć drzwi?
<Semele> Gem kim sa ci ludzie?
* Dentor koncentruje sily i za pomoca telekinezy stara sie wywazyc drzwi
<Dentor> Sprobujemy! *dawka energi powedrowala w kierunku wyjscia*
<Taiffun> Devious? raczyles napisac gdzie jestes? niesamowite -_-))
* Devious powoli stara sie go odciagnac przykladajac ostrze coraz mocniej do szyji
<Devious> uznalem ze w ostatnim miejscu w jakim uzgodnilismy))
* Ciern probuje kopniakiem odciagnac od siebie lezacego na nim przeciwnika
<Taiffun> fajnie ze cos uznales, byloby jeszcze fajniej gdybys mi ot ym powiedzial co raczyles uznac))
<Devious> czyli kolo ciernia bo reszte zignorowales z powodu zbyt malej ilosci lub zbyt ogolnych informacji))
<Amon> ee... ludzie w wozie, czekamy aż Tai załatwi sprawy z reszta))
<Taiffun> thx Amon))
<Taiffun> Devious, wiec uznales ze bedziesz milczal? z skrajnosci w skrajnosc, jesli ty nic, to ja tez nic, sorry - nie ma Cie w grze))
* Taiffun sets mode: -v Devious
<Taiffun> bo tak uznalem))
<Ciern> czyli teraz znowu 2 mnie strzyma?))
* Ciern lezy spokojnie czekajac na jaks pomoc
<Taiffun> Ciernia trzyma jeden z czarno odzianych mezczyzn, w silnym stanowczym chwycie, drugi stoi przy drzwiach
<Ciern> cze..czego chcecie
<Taiffun> reszta jest z Gemem w wozie
<Amon> drzwiach którego wozu?))
<Taiffun> tego w ktorym jestescie oczywiscie))
<Amon> dobra, proponuję przeniesć akcję do wozu))
<Taiffun> tak))
<Ciern> a ja bede lezal? ;d))
<Dentor> Drzwi wylatuja?))
<Ciern> mozecie chyba tez wyjsc przez okno, jak ja))
<Semele> i obic sobie cos? nie dziękujemy;))
* Semele patrzy zdenerwowana na Gema
<Amon> to jak, drzwi wyleciały?))
<Semele> nie mogłes nam powiedzieć wczesniej że miałes jakies kłopoty *syczy wsciekła*
* Taiffun nic nie wie o wylatujacych drzwiach ani pytaniach do Gema, sorry))
<Taiffun> moment, przeczytam))
<Dentor> [22:47] Dentor koncentruje sily i za pomoca telekinezy stara sie wywazyc drzwi))
<Dentor> [22:48] Dentor: Sprobujemy! *dawka energi powedrowala w kierunku wyjscia*))
<Taiffun> po mocowaniu sie z szuflada nie masz juz na tyle mocy aby podjac sie czegos takiego
<Taiffun> wplywanie na materie jest meczace, zwlaszcza destrukcyjnie
<Dentor> Hmm... zdaje sie ze nie dam rady ich wywazyc
<Amon> wywal ktos drzwi! *jednoczesnie zamyka oczy i koncentruje się*
<Ciern> przystawcie noz do gradla Gema i kazcie mu je otworzyc ; x))
<Semele> może w tradycyjny sposób?
<Dentor> Kluczem?
<Amon> nie gadaj tylko otwieraj! *nie otwiera oczu, ale chwyta się za głowę*
<Semele> jak nie kluczem to wyważyć normalnie
* Gem przysluchuje wam sie, poci sie, nie oddaje klucza
<Dentor> coz...
<Dentor> Gem, klucz
* Dentor wystawia dlon
* Gem rozglada sie po wagonie
<Semele> Gem
<Gem> masz, ale otworzysz gdy wejde do szafy
<Amon> *chwyta się druga ręka za głowę* Nie utrzymam tego zbyt... długo... *zaciska zęby*
<Aaron> *podchodzi do Gema* Gem! Bo my cie zabijemy a nie ci kolesie!
* Dentor chwyta klucz i podbiega do drzwi
* Gem podaje klucz Dentorowi i mija strachliwie kucajac zeby nie bylo go widac przez okna az do szafy, z tzraskiem chowa sie w niej
<Dentor> *klik* *odksakuje na bok*
* Dentor kopniakiem popycha drzwi po czym odskakuje na bok
<Ciern> Amon, czego? ;d))
<Amon> *wynik mojej koncentracji* przed twarza człowieka pojawia się strumień ognia który następnie uderza go w twarz i odrzuca do tyłu
<Taiffun> drzwi sa otwarte, wystarczy pchnac jeszcze
<Ciern> RATUNKU! *krzyczy*
<Taiffun> Ciern, mezczyzna zaciesnia uscisk zebys NIE mogl krzyczec
* Semele przykucnęła w kacie
<Taiffun> czlowiek wskakuje szybko na prog, wita go strumien ognia Amona
* Semele wyjmuje sztylety z torby
<Amon> reszta... jest... wasza *opiera się o scianę i ciężko dyszy*
<Aaron> Trafiony, zatopiony!
<Taiffun> mezczyzna w skutek refleksu nie dostaje w twarz ae w zoladek, odrzut przez ten puntk jest silniejszy niz zamierzal Amon, czlowiek upada kilka metrow dalej
* Semele rzuca sztylet w napastnika
* Ciern zaczyna sie dusic od ucisku zloczyncy
<Semele> trzymany za ostrze uprzednio żeby nie było))
<Semele> tego który trzyma ciernia))
<Taiffun> drugi mezczyzna wlasnie skrecil Cierniowi kark i rzucil nim o ziemie, sam doskakuje do sciany wagonu
* Taiffun sets mode: -v Ciern
* Aaron Wybiega z wozu i probuje jakos uwolnic Ciernia
<Taiffun> Ciern upada na ziemie, krztusi sie
* Dentor wybiega przed woz i rozglada sie po polu walki
<Dentor> Hmm... Ciern *biegnie w jego kierunku*
<Semele> sztylet? co z nim))
<Taiffun> Semele zrecznie dobija lezacego kilka metrow dalej, odrzuconego przez Amona napastnika
* Aaron spoglada z przerazeniem na twarz mezczyzny w czerni, cofa sie
<Taiffun> noz wbija sie w niego, slychac tylko ostatni jek
* Semele wychodzi z wozu uzbrojona w drugi sztylet
* Dentor przykuca przy Cierniu i posyla w strone napastnika ktory go zaatakowal niewielka kuleczke swiatla, Crea ix, prosto w oczy
<Semele> tzn został jeszcze jeden nie?))
* Amon opierajac się o scianę staje w drzwiach wagonu
<Taiffun> stoi pod sciana wozu
<Amon> *eoxu))
<Amon> **wozu, wrr, sorki))
<Taiffun> odskakuje unikajac kuli swiatla, puszcza sie pelnym biegiem wstecz widzac przewage
* Semele rozglada się i zauważajac drugiego męzczyzę rzuca w niego sztylet
* Dentor zaczyna ogladac Ciernia, stara sie ocenic czy jeszcze zyje
<Taiffun> Dentor, resztki zycia w Cierniu dogasaja juz
* Aaron wyjmuje luk, napina cieciwe....wypuszcza strzale w kierunki uciekajacego
<Dentor> cholera *mruczy*
<Dentor> Nie znam sie na tym...
<Taiffun> Semele, drugi sztylet nie dosiega napastnika, ten jest cholernie szybki
* Semele zdejmuje łuk i goni napastnika
<Taiffun> gdy zniza swoj lot trafia go w sciegno achillesa, ten upada zaznaczajac w trawie podluzna ryse
* Semele stara się do niego zbliżyć na tyle aby jak najpewniej wymierzyć strzał
<Taiffun> lezac usiluje czolgac sie jaknajszybciej moze, znika pod wielkim namiotewm cyrkowym
* Aaron Sprawdza co z Cierniem, probuje mu jakos pomoc
<Taiffun> zostaje po nim struzka krwi na trawie
* Semele biegnie za nim
<Dentor> Hmm
<Taiffun> Ciern nie zyje
<Dentor> Zdaje sie ze potrzebny nam medyk...
<Dentor> na przyszlosc...
<Taiffun> mozna mu pomoc chowajac go, tylko czy teraz?
* Semele idzie szybko za strużka krwi rozgladajac się uważnie
* Amon stara się utrzymać równowagę i biegnie za Semele
<Taiffun> mozna tez pomscic Ciernia, to mu w pewien sposob pomoze
* Dentor wstaje i wyciera rece o skraj szaty
<Taiffun> Semele, struzka prowadzi pod namiot, ten wielki namiot cyrkowy
* Aaron Zostaje przy poleglym przyjacielu
* Dentor rusza za napastnikiem i komapanami
<Aaron> Dopadnijcie go *krzyczy*
<Semele> pod czyli do srodka?))
<Amon> do srodka!
<Taiffun> pod czyli... patrz /_\ ))
<Taiffun> miedzy namiotem a ziemia mozna przejsc
<Amon> jak to w namiotach))
<Semele> a ten namiot ma podłoge?))
<Taiffun> nie ma
* Amon podnosi płachtę namiotu i przeciska się od nia
<Semele> to o czym my mówimy xD))
* Semele idzie za Amonem
* Dentor dobiega pod namiot i zdezorientowany rusza za wchodzaca Semele
<Taiffun> ostatnia rzecza jaka widzi Amon jest siedzacy naprzeciw niego wrog, z nozem w reku
<Taiffun> ciska nim trafiajac Amona miedzy oczy
* Semele wyciaga nóz mysliwski z torby i widzac upadajacego Amona cofa się
<Amon> arrgghhh... *przewraca się*
<Semele> cholera!
* Aaron idzie do wozu, otwieram szafe, wyciagam z niej za fraki Gema
* Dentor zatrzymuje sie
<Taiffun> Amon chwiejnie upada do tylu, ciezar spoczywa na Semele
<Dentor> Co sie stalo?
* Taiffun sets mode: -v Amon
<Taiffun> cofa sie...?))
* Semele star się zrzucić z siebie Amona
<Dentor> Hmm... Mysle ze powinnismy sie odsunac
* Dentor pada na ziemie
<Semele> do tyłu... chce wyjsc stamtad))
<Dentor> *cofa sie*
<Taiffun> napastnik ciska drugi noz, ten przecina plachte i trafia Semele w ramie
* Dentor odczolguje sie pod jakas oslone
<Taiffun> upuszczasz luk
<Semele> które ramie jesli można?))
<Taiffun> wyszlas juz z namiotu, oddalasz sie, luk zostal z tylu
<Dentor> cholera
<Dentor> Aaron do cholery!
<Taiffun> to w ktorym trzymalas luk, prawe))
<Dentor> Semele
<Semele> nożownik jak nic...
<Dentor> zyjesz?
* Quits: Wiedxma (~Wiedxma@dqz75.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Quit: Leaving)
<Semele> jeszcze tak
<Aaron> Jeden z naszych zostal zabity, patrz co narobiles nie mowiac nam calej prawdy!
<Dentor> Coz za pora na takie konkluzje
<Semele> cholera nie dorwiemy go
<Dentor> Nie dam rady nic zrobic
<Semele> nie wiem iel jeszcze może mieć tam nozy
<Dentor> mozliwe ze ma caly sklad, albo juz uciekl
<Taiffun> Aaron, Gem trzesie sie, nie jest w stanie wydusic z siebie ani slwoa, kaszle glosno i nieprzyjemnie
<Dentor> Do jasnej cholery! Zabojca jest w namiocie *krzyczy*
* Semele trzyma się za ramie z wciaz wbitym sztyletem
* Dentor stara sie wyczarowac jakis sygnal
* Quits: Delurewrg (Delur`gf@dsh164.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Read error: Connection reset by peer)
* Dentor splata inkantacje by wytworzyc choc snop iskier
* Aaron slyszy krzyk Denora, biegnie w tym kierunku
<Semele> cholera *syczy*
<Semele> gdzie jest Aaron?!
<Dentor> Zostal przy Cierniu *mowi przez zacisniete z wysilku zeby*
<Aaron> Co tu sie dzieje *krzycze, dobiegajac*
<Dentor> Padnij! w srodku jest nozownik
<Semele> zabójca jest w srodku!
<Taiffun> Dentor, udaje puscic Ci sie puscic w powietrze race
<Dentor> Krzyczymy drodzy panstwo
<Dentor> POMOCY!
<Semele> co robimy... nie można tego tak zostawić
<Dentor> Okrazyc namiot!
<Aaron> Gdzie dokladnie on stoi?
* Semele bierze niepewnie nóż mysliwski w lewa ręke i wstaje
<Dentor> Do jasnej cholery glusi sa
<Taiffun> * Semele trzyma się za ramie z wciaz wbitym sztyletem))
<Taiffun> to nie strzala, wypadl przeciez, stal jest sliska na flakach ;P))
<Taiffun> tak mysle))
<Dentor> chyba ze podk osc trafil))
<Semele> jak co...?))
<Aaron> Strzala powinna przebic material namiotu, powiedzcie mi gdzie on moze stac?
* Dentor wskazuje na otwor po sztylecie
<Dentor> Tam
<Taiffun> Aaron, struzka krwi prowadzi do miejsca gdzie sie skryl
<Semele> poflakach to amie człowkiku raczej nie wypadł))
<Taiffun> wypadl)), ale rana powazna))
<Semele> dobra nvm ;P))
<Semele> ile mam czasu xD))
<Semele> gdzie Gem ten tchórz jeden
<Dentor> Dobra *podnosi sie i wchodzi za uzbrojonym Aaronem*
* Taiffun patrzy na zegarek... oups, minute temu minal xP joke, to tylko brak reki))
* Semele zostaje na zewnatrz
<Semele> jedna reka w ta czy w tamta ;P))
* Aaron wyciaga strzale, dokladnie przymierza...mysli o zabitym przyjacielu...jedyna mysl ktora w tej chwili przeplywa mu przez glowe to chec zemsty...strzela...strzala przebija material...
* Dentor cofa sie i bierze sztylet ktory wypadl z Semele
<Taiffun> ze srodka namiotu slychac kobiecy krzyk
<Dentor> Teraz jestesmy w tarapatach
<Taiffun> po chwili wypada stamtad ktos z trupy i wyglada co sie dzieje
<Semele> co się dzieje...
<Dentor> Lapcie nozownika! *wrzesczy*
* Taiffun sets mode: -vvv Aaron Dentor Semele
<Taiffun> *** EPILOG ***
<Taiffun> zanim narozrabiacie gorzej))
<Taiffun> nozownik niepostrzezenie zdazyl uciec, moze ktos mu pomagal, moze twardy woj doczolgal sie gdzies i uciekl albo zawinal rane, czego nie zrobila Semele
<Taiffun> Gem zostal znaleziony na podlodze wozu komika, udusil sie z nerwow, byl astmatykiem
<Taiffun> kobieta ktora zakrzyczala zostala zraniona strzala w piete
<Taiffun> szybko udzielono jej pomocy
<Taiffun> cyrkiem zajeli sie demokratycznie wybrani artysci
<Taiffun> z dobr cyrku wyplacono wam 1000 monet na glowe
<Taiffun> nie odbyl sie spektakl
<Taiffun> jeszcze przed wieczorem wszystko zwinieto i wyjechano
<Taiffun> Semele ranna w prawe ramie, Dentor z bolem glowy, wyczerpany mag, Aaron, stracil przyjaciela
<Taiffun> Ciern zycie, Amon rowniez, Devious... Devious polazl gdzies, zostawil was