<Taiffun> ekwipunek
<Taiffun> Karl: kusza (belty nielimitowane), torba pelna roznych narzedzi, proszkow i innych tajemniczych rzeczy
<Taiffun> Keldorn: kolczuga, wielki miecz, sztylet
<Taiffun> Johnson; skorzana zbroja, miecz, trzy sztylety do rzucania
<Taiffun> Kologo: pazury demona, rogi, glupawa mina
<Taiffun> zenon21 - dwa krotkie miecze jednoreczne i lekka zwiewna szata elfa
<Taiffun> jest srodek nocy, zbudzil was jakis krzyk
<Taiffun> lezycie w namiocie w srodku lasu spogladajac po sobie
<Taiffun> nie wyglada jednak na to aby to ktorys z was mial straszny sen
<Taiffun> to co wydalo krzyk jest POZA namiotem
* Taiffun sets mode: +vvv Johnson Karl Keldorn
* Taiffun sets mode: +v Kologo
<Johnson> Co to było?
<Kologo> pewno jakis wilczur
<Imraendil> Krzyk
<Karl> Cholera jasna *podnosi sie rozgladajac dookola*
<Johnson> Nie byłbym takie pewien.
* Keldorn trzyma rękę na rękojesci miecza, zerkajac pospiesznie to na demona to w stronę zródła hałasu
<Taiffun> namiot jest rozlegly, to spory szalas
* Kologo patrzy glupawa mina na Keldorna
<Keldorn> demonie! poddaj się natychmiast! (do Kolo)
<Taiffun> http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/9/96/Tv_sesame_street_oscar.jpg dyzys kologo ))
<Kologo> nie ta fotka... ))
<Kologo> a co ja Ci zem zrobil?
<Johnson> To nie mógł być Kologo.... ciekawe co się stało?
<Keldorn> swoim istnieniem sprowadzasz zło i chaos!
* Imraendil wychodzi z namiotu i sie rozglada
* Karl wyciaga kusze
<Karl> Ha! cokolwiek to bylo
<Karl> lepiej nie spieprza
* Imraendil zastanawia sie czy nie ma przy sobie jakiejs pochodni ktora moglby zapalic
<Taiffun> na zewnatrz pada deszcz
* Keldorn dobywa złocistego miecza... Aura pozytywnej energii staje się wyczuwalna, tak samo jak gniew paladyna...
<Taiffun> panuej cisza, szumi tylko gdy strugi kapia z drzew na ziemie
* Karl wychodzi z namiotu z nabita kusza za Imraendilem
<Keldorn> Poddaj się, lub zginiesz!
* Kologo probuje zalagodzic sytuacje
<Karl> Ej mosci panie rycerzu *wrzeszczy do keldorna* dajze spokoj na chwile poczwarze!
<Karl> cos tu lazi kolo naszego namiotu
<Taiffun> http://doiop.com/kologo ))
<Karl> i trzeba by to upolowac wpierw
<Keldorn> mów co chcesz, Krasnoludzie
* Imraendil wraca i przeszukuje namiot
<Kologo> co wy sie kur.wa mac do mnie doczepiliscie? ))
<Keldorn> mówię po raz ostatni, przeklęta bestio!
<Kologo> chodzi mi o taifuna i zenona))
* Kologo was kicked by dziewica (Lepiej uwazaj co piszesz!)
* Joins: Kologo (~tom.tomal@edq213.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Taiffun> i dziewice, nie?))
<Kologo> nie ))
* Imraendil wraca i przeszukuje namiot
<Taiffun> ok gramy juz na powaznie))
* Johnson szuka jakis sladów....
* Keldorn robi krok w stronę demona
* Kologo robi krok w tyl
<Karl> Ejze ejze! Przydajciez sie na cos zamiast siebic
<Keldorn> nie dosć, że zła poczwara, to jeszcze tchórzliwa!
<Kologo> daj mi sie wytlumaczyc
<Keldorn> tłumacz sie, dalej!
* Karl zaczyna rozgladac sie po okolicy
* Imraendil dokladnie przeszukuje namiot
<Taiffun> Karl, wokolo pada deszcz, jestescie w glebi lasu
<Karl> *zbliza sie do lini drzew*
<Kologo> jestem dobrym demonem... zostalem wygnany z mojej wioski bo czynilem za duzo dobra
* Keldorn podnosi miecz
<Taiffun> zapusciliscie sie tutaj aby na skroty dotrzec do miasta
<Kologo> hyhy ))
<Keldorn> demon wygnany z wioski... za dużo dobra... DOsĆ TEGO, KONIEC KŁAMSTW!
<Keldorn> BROŃ SIĘ!
<Kologo> NIE BEDE SIE BIC
<Johnson> Spokojnie Keldornie!
* Karl wskakuje pomiedzy nich
* Imraendil lapie Keldorna zanim cos zrobi
<Kologo> dopiero rogi wypolerowalem
* Keldorn wyskakuje do przodu i wyprowadza cięcie mieczem
<Karl> Kurde mac do cholery jasnej *spluwa*
<Keldorn> poznaj smak prawosci i dobra!
<Taiffun> Keldorn wpada na Karla gdy ten wskakuje pomiedzy was
* Kologo dziekuje Karlowi
<Taiffun> przewracacie sie obydwoje, paladyn nie wypuszcza miecza z rak ale nikkogo nie rani
<Keldorn> wrrr... krasnoludzi
<Keldorn> *krasnoludzie))
* Keldorn wstaje, odskakuje i trzyma gardę
<Imraendil> cos taki nerwowy
<Karl> *klnie po krasnoludzku podnoszac sie*
<Imraendil> nie oceniaj go po wygladzie
<Karl> Keldornie
<Karl> Wezze sie opanuj
<Karl> Jak ci zawadza
<Karl> to wyzwij go cholera na pojedynek jakis
<Karl> albo co
<Karl> A na razie
<Karl> pomoz nam upolowac poczware
<Keldorn> a co zrobiłem?
<Johnson> Jestesmy razem w tym położeniu i powinnismy trzymać się razem bez względu na eee... oklicznosci
<Karl> ktora tu gdzies sie kreci
<Keldorn> ON JEST poczwara!
<Karl> Ale nie teraz d ocholery
* Imraendil do znudzenia przeszukuje namiot
<Taiffun> wszystkich was spina na chwile, krew przystaje znow slyszycie neludzki pisk
<Taiffun> przciagly i znizajacy sie az wygasa
* Karl podnosi kusze
<Kologo> i moze to ja, konse... paladynie?
* Keldorn nie opuszcza gardy, rozglada się nerwowo
<Taiffun> gesia skorka...
<Karl> Gdzie to cholerstwo
<Johnson> Hmm...
* Johnson szuka sladów
<Keldorn> mroczna bestia na łowach...
<Taiffun> Johnson, wkolo jest mokro, wciaz siapi z nieba
* Imraendil do znudzenia przeszukuje namiot po raz kolejny
<Taiffun> Imraendil, czego szukasz?))
* Kologo obchodzi namiot do okola
<Imraendil> czegokolwiek))
* Keldorn z podniesionym mieczem robi kilka kroków na zewnatrz
<Taiffun> Imraendil, piec spiworow, z demoniego troche smierdzi
* Karl podchodzi do lini drzew
* Imraendil zwija swoj spiwor
<Imraendil> przyda sie
* Keldorn nasłuchuje
<Karl> Mosci rycerzu *zwraca sie do keldorna* slyszales moze z ktorej strony dochodzil nas ten pisk?
<Taiffun> deszcz, niegesty, ale i nierzadki
<Taiffun> ciemnosc wokol wysokich drzew i wasz szalas w lesie
<Keldorn> jesli to faktycznie mroczna bestia, a na to wyglada, mamy spory kłopot
* Imraendil rozwija spiwor, kladzie sie i spi do rana
* Joins: CiemnaElfka (~taiffun@80.50.92.46)
* Taiffun sets mode: +v CiemnaElfka
* Kologo robi to samo co Imraendil
* Keldorn podnosi pierwszy lepszy kamień i rzuca w przeciwna stronę, by uderzył o drzewo
* CiemnaElfka wypada z lasu na oslep i zatrzymuje sie na paladynie
<Kologo> ale zes se nick wymyslil ))
* Karl celuje kusza w przybysza
<Karl> Ktos ty
* CiemnaElfka osuwa sie po nim na ziemie i lezy martwo
* Johnson wyciaga miecz...
<Karl> mowze szybko bom nerwowy
* Keldorn momentalnie odskakuje z mieczem przygotowanym mieczem
* Kologo wstaje i krzyczy: ZABOJCA!
<Taiffun> deszcz... szum...
* Karl zbliza sie z wycelowana w nia kusza
* Imraendil budzi sie
<Karl> *kopie ja czubkiem buta*
<Keldorn> cholera.... cholera...
* CiemnaElfka szuka czegos rekami
<Imraendil> spokojnie
<CiemnaElfka> elfka zwija sie pod kopnieciem
<Imraendil> czego tu szukasz nieznajoma
<Karl> Ktos ty
<Kologo> KELDORN TY ZABOJCO!
* CiemnaElfka lezy nieprzytomna
<Karl> Zamknijze sie demonie
<Karl> usiluje sie dogadac
<Imraendil> uspokujcie sie
<Taiffun> Kologo: lezec martwo nie znaczy byc martwym))
* Keldorn wbija miecz w ziemię, i ocenia stan elfki
<Imraendil> macie zamiar ogluszac wszystkich jak popadnie
* Kologo zamyka sie
* Imraendil stara sie ocucic elfke
<Keldorn> sama na mnie wpadła
<Karl> Kazdego kto wychodzi z lasu i sie nie przedstawaia
<Johnson> Wstań! Nie udawaj!
<Taiffun> Imraendil, obracasz ja na plecy
<Taiffun> widzisz ze ma twarz usmolona czyms i podluzna rane przez polcizek az do czola
<Taiffun> na sobie ma mnostwo szmat i lachmanow
<Imraendil> trzeba to opatrzyc
* Keldorn oglada ranę dokładniej
* Kologo przeszukuje elfke
<Johnson> Może to od niej dochodził ten krzyk?
<Taiffun> Keldorn, to podluzna rana cieta
* Imraendil odrywa kawalek ubrania elfki i robi z niego opatrunek
<Taiffun> jest zagieta, przechodzi od policzka przez skron az do czola
<Keldorn> typ rany, głębokosć, powierzchnia, styl, oraz oznaki jadu))
* Karl przyglada sie pazurom demona i ranie na twarzy elfki
<Karl> Raczej od tego
<Karl> co jej to zrobilo
<Taiffun> nie widac jadu
<Keldorn> czego się dowiedziałem?))
<Kologo> znalazlem cos ciekawego przy elfce?))
<Taiffun> to nieglebokie drasniecie, ale dlugie i zakrzywione przez cala twarz
<Keldorn> co mogło zrobić taka ranę...
<Taiffun> Kologo, jeden amulet, miala go w rece
<Karl> Wyglada mi na robote pazurow...
<Keldorn> pazura.
<Taiffun> Cezary pazura?))
<Karl> Prawda
<Karl> A co to za swiecidelko
<Karl> *wskauzje na amulet*
<Kologo> nie patrzcie tak na mnie. ja sobie grzecznie spalem
<Karl> *kusza*
<Keldorn> ale kształt... przy cięciu, rana jest prosta i równomiernie głęboka
<Karl> niekoniecznie
<Karl> zalezy jak uderzyl
<Karl> w biegu ciezko o rowne ciecie
<Keldorn> ale nigdy nie będzie tak zakrzywione
<Keldorn> wody, ma ktos wody!
<Karl> Mozliwe... Ale co innego moglo ja tak pociac w lesie i tak zniszczyc ubranie?
<Taiffun> Kologo ma w rekach amulet, naszyjnik na cienkim lancuszku
* Kologo przypatruje sie amuletowi
<Taiffun> dysponujecie trzeam buklakami wody
<Karl> Pokazze to demonie *zbliza sie do demona i zadziera glowe w gore*
* Keldorn bierze jeden i polewa woda twarz elfki
<Kologo> ma jakies drasniecia albo jakis obrazek czy cos? ))
* Imraendil prosi Kologa o amulet
<Imraendil> pokaz mi to
<Karl> znam ten typ krysztalu?))
<Taiffun> Kologo, amulet na lancuszku to zardzewialy owal, zamkniety jak muszla
* Kologo podaje amulet zenonowi
<Imraendil> :PP))
<Taiffun> Keldorn, zmywasz troche czarnego nalotu z jej twarzy
* Imraendil oglada amulet
<Imraendil> widze na nim jakies inskrypcje ?))
<Taiffun> Imraendil, zadnych run ani znakow
* Keldorn delikatnie potrzasa elfka
<Taiffun> elfka nie reaguje, ale oddycha
* Karl spoglada to na elfke to na amulet
* Imraendil obmywa amulet woda
<Taiffun> Imraendil, nic sie nie dzieje
* Keldorn nasłuchuje
* Johnson przyglada się scenie...
* Kologo podchodzi do elfki i chuha jej w twarz
<Kologo> Obuc sie!
* Keldorn odpycha demona
<Keldorn> IDz PRECZ
* CiemnaElfka przewraca glowe w bok, wciaz nieprzytomna
<Karl> Ejze.... *szuka w przy sobie buklaka ze spirytusem*
<Karl> moze cos niecos zosatalo
* Imraendil szuka ziol leczniczych w lesie
<Taiffun> Karl, masz troche czystego alkoholu w fiolce
<Taiffun> i pol buklaka wodki
<Imraendil> nie lej jej tego na twarz
* Karl bierze wodke i przysiada kolo elfki
<Karl> Na twarz?
<Karl> Wodke?!
<Taiffun> Imraendil, las jest raczej jalowy
<Karl> Oszalales dlugouchy!
* Keldorn uważnie wpatruje się w las
* Karl podaje jej wodki do buzi
<Imraendil> myslalem ze chcesz to zmarnotrawic
<Karl> *odrobine*
<Keldorn> elf pijak. No proszę, nawet taki ewenement się znajdzie
<Keldorn> a myslałem, że pija tylko swoje wino *mruczy do siebie*
<Kologo> a ten tylko nazeka i nazeka a sam nic nie robi
<Imraendil> ja tu o zastosowaniach przeciwbolowych mowie
* CiemnaElfka zachlysnela sie lekko, odkaszlnela i otworzyla oczy
* CiemnaElfka lezy spokojnie patrzac sztywno w gore na krasnoluda
<Karl> Ha krasnoludzki spiryt najlepszy!
<Karl> Mamusia bylaby dumna!
<Keldorn> ciężko się nie zgodzić
<Kologo> gorzko! gorzko!
* CiemnaElfka strzyze uszami
* Keldorn robi kilka kroków w stronę lasu, nasłuchujac
<Imraendil> jak ci na imie ?
* Imraendil was kicked by dziewica (Lepiej uwazaj co piszesz!)
* Joins: Imraendil (~neo_17@bxb154.internetdsl.tpnet.pl)
* Taiffun sets mode: +v Imraendil
<Karl> dlugoucha przedstaw sie... Zmarnowalem na ciebie sporo dobrej wodki
<Karl> Wiec lepiej zebym nie zalowal
<Keldorn> umiecie rozmawiać z kobietamie, nie ma co...
<Keldorn> *kobietami))
<Karl> Elfka to nie kobieta!
<Johnson> Popieram Keldorna...
<Karl> Z reszta... co to za kobieta bez brody
* CiemnaElfka miesza w ustach slina i przelyka
<Kologo> skorojestem magiem to mam moze jakies czary lecznicze?))
<Karl> No mowisz elfie czy nie?
<Taiffun> z glebi lasu dobiega znowu krzyk, wysoki nieludzki pisk, ale z bardzo daleka
* Keldorn przyglada się lisciom, także tym powyżej naszego wzroku
<Johnson> znowu ten sam glos...
<Taiffun> niesie sie echem wkolo, jakby zza sciany przez odleglosc i sciane drzew
<Keldorn> łowy trwaja w najlepsze...
<Keldorn> zauważcie jak szybko i sprawnie się porusza w tym lesie
<Karl> Zebym ja na kogos nie zapolowal
<Karl> Rycerzu... Pogadaj z ta damulka bo cos czuje nie nawykla do rozmow z pospolstwem
<Kologo> skoro jestem magiem to mam moze jakies czary lecznicze?))
* Keldorn podchodzi do elfki i pomaga jej usiasć
<Keldorn> sprzeciw - demon i leczenie?))
<Kologo> zawsze mozna zapytac))
<Keldorn> wody, dajcie wody
<Taiffun> Kologo, podstawowe czary ognia, nic wiecej))
* CiemnaElfka przenosi wzrok na paladyna
* Keldorn bierze bukłak i przystawia go do ust elfki
* CiemnaElfka siada chwiejnie
<Taiffun> co tam w buklaku?))
<Keldorn> woda
<Keldorn> zwykła, czysta woda))
* Taiffun sets mode: -v Imraendil
<Taiffun> nawet nie zauwazyliscie, gdzies zniknal wam wasz elf
* CiemnaElfka trzesaca sie reka przyklada buklak do ust
* Keldorn pomaga elfce pić (trzyma bukłak)
* Parts: Imraendil (~neo_17@bxb154.internetdsl.tpnet.pl)
* Johnson czeka...
* CiemnaElfka bierze male powolne lyki
* CiemnaElfka oddje buklak paladynowi
<Taiffun> wciaz pada deszcz
* Kologo robi skreta i pali nie mogac wytrzymac napiecia
<Taiffun> jestescie na granicy szalasu i otwartego lasu, wiatr zmienia troche kierunek, pada na was
<Keldorn> do namiotu
<Keldorn> !
* quits: Karl (~mf@apn-99-84.gprspla.plusgsm.pl) ( timeout: 240 seconds)
* Joins: M_F (~mf@apn-99-89.gprspla.plusgsm.pl)
* Taiffun sets mode: +v M_F
<M_F> sorkiserwer nawalil))
* M_F is now known as Karl
<Taiffun> ok))
* Keldorn bierze elfkę na ręce i zanosi do namiotu, by ochronić przed deszczem
<Taiffun> elfka sie napila, Imraendil zniknal))
* CiemnaElfka chwyta paladyna za szyje, trzesie sie
* Kologo rzuca skreta na ziemie i wchodzi do namiotu... siada daleko od elfki i paladyna
* Karl rusza za demonem niosac opuszczona kusze
* Keldorn kładzie elfkę na posłaniu i sprawdza, czy nie ma goraczki
<Taiffun> Keldorn, masz zimen mokre rece, nie czujesz jednak goraczki na jej czole
<Keldorn> dobrze, trzeba tylko zdesynfekować ranę
* CiemnaElfka chwyta spiwor i niezdarnie przykrywa sobie bose nogi
<Keldorn> krasnoludzie, użycz jeszcze trochę alkoholu
* Karl podaje alkohol w fiolce Keldornowi
<Taiffun> w fiolce? czysty?))
* Keldorn nakrywa spiworem cała elfkę
<Karl> Prosze bardzo Rycerzu
<Keldorn> dzięki
<Taiffun> w sumie nie wiem jak dziala czysty alkohol))
<Karl> wodke... z buklaka))
<Taiffun> ok))
<Karl> lepiej wodke... itak bedzie bolec))
* Keldorn wyszukuje jakas szmatkę
* Keldorn namacza ja w alkoholu i najdelikatniej jak może oczyszcza ranę
<CiemnaElfka> elfka przeszukuje szmaty ktore ma na sobie
* CiemnaElfka wskazuje na wlasna szyje i zatacza palcami owalny ksztalt pod szyja
<Kologo> a co z amuletem ktory mial zenon? ))
<Keldorn> amulet... gdzie amulet?!
<Taiffun> Kologo, ty go masz))
<Kologo> Jest tutaj
* Keldorn wstaje i podchodzi do demona
<Keldorn> dasz mi go?
* Kologo podchodzi i podaje amulet elfce
* CiemnaElfka chwyta za lancuszek i chowa amulet wsrod szmat
* Keldorn przypatruje się ze zdziwniem demonowi
* Karl siada sobie na poslaniu i kladzie kusze nakolanach
<Karl> Przedstawi sie wreszcie panna czy nie... niebezpieczna to noc... a nie dobrze spac z nieznajomymi
<Taiffun> na zewnatrz slychac grzmienie, niebo rozblysnelo na chwile piorunem
<Keldorn> przyjacielu (do Johnsona) - możesz stać przy wyjsciu, nasłuchiwać?
* CiemnaElfka wskazuje na wnetrze swoich otwartcyh ust i przeczaco kreci glowa
<Karl> Mowe Ci odebralo?
<Keldorn> nie ma języka?))
<Taiffun> ma jezyk))
<Kologo> piecze Cie gardlo od tej wodki?
<Kologo> i juz nie chcesz?
* CiemnaElfka przeczy
<Karl> Dajze spokoj wodce!
<Johnson> Nasłuchuję Keldornie
* CiemnaElfka sklada rece jak do modlitwy i sklania sie lekko w wasza strone w gescie podziekowania
<Kologo> a pisac mozesz?
<Taiffun> robi sie nieco jasniej
* CiemnaElfka przeczy ze smutna mina
<Kologo> jaki nieuk ))
<Keldorn> no to pokaż chociaż cos na migi
* CiemnaElfka wzrusza ramionami w zapytaniu
<Karl> Niegramotna panna i tyle... niedojda jakas? Druidka czy wszyscy diabli wiedza co...
<Keldorn> co się stało? dlaczego uciekałas?
<Kologo> te te te uwazaj co mowisz o diablac
<Johnson> Możesz ułożyć cos z... hmm... kamieni?
<Kologo> diablach*))
* CiemnaElfka wskazuje na siebie, nastepnie wyjmuje ze szmat jakis woreczek z proszkiem i rzuca go Karlowi
<Taiffun> Karl, to twoja wlasnosc
<Karl> A przymknij sie poczwaro *pociaga lyk wodki*
* Karl chwyta
<Karl> coz to
<Keldorn> cóż to?
* Karl rozwiazuje worczek
* Kologo widzac ze kazdy jest przeciwko niemu wychodzi z namiotu i siada przed nim.
* CiemnaElfka wskazuje jeszcze raz na siebie i chwyta w rece troche ziemi
* Karl zaglada do woreczka
<Johnson> Żywiołak ziemii?
<Keldorn> hmmm... *głaszcze kozia bródkę*
* CiemnaElfka przeczy stanowczo
<Karl> ani chybi druidka *mruczy zagladajac do wroka*
<Keldorn> pochodzisz spod ziemi?
* CiemnaElfka po chwili zastanowienie niepewnie potwierdza
<Keldorn> kto zrobił ci ta ranę *wskazuje na ranę na twarzy*
<Johnson> Drowka... to oczywiste...
* CiemnaElfka wskazuje na woreczek w rekach Karla i udaje ze go zabiera zgrabnym ruchem i chowa, wskazuje potem na siebie
<Karl> Moment moment
<Keldorn> co było w tym woreczku, krasnoludzie?
<Karl> To nie moj worek!?
<Kologo> jest kieszonkowcem
<Taiffun> to twoj worek, nie poznajesz tego co miales w torbie?
<Johnson> Złodziejem to ja tu jestem...
<Karl> Mam tyle tego w torbie...
<Taiffun> w srodku jest troche hininy
<Karl> Oz... To dziewka perfidna
* Karl wstaje
<Karl> Ja tu z sercem na dloni
<Karl> a ona do mnie jak do wloczegi
<Taiffun> Johnson, ja mam zes wojownik))
<Keldorn> nie dosć, że ranna i wyczerpana a my jej pomagamy, to ona nas okrada!
<Karl> Okradac mnie bedzie
<Karl> O nie droga panno
* CiemnaElfka przeczy glowa przestraszona
<Karl> Ja nie bede spal z toba pod jednym plociennym dachem
* CiemnaElfka wskazuje na woreczek i na siebie
<Johnson> Wojownik? A ekwipunek złodzieja :P))
<Karl> No Tys ukradla... to wiem
* Keldorn jest lekko pirytowany rozmawianiem na migi
* Joins: Per (~taiffun@80.50.92.46)
* Taiffun sets mode: +v Per
<Johnson> muszę lecieć... na razie))
* quits: Johnson (Johnson@axw6.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Client Quit)
<Taiffun> Johnson poszedl szukac Imraedila
<Taiffun> minal sie w drzwiach z czyms bladym, nawet nie zauwazyl
<Taiffun> w wejsciu do szalasu unosi sie biala smuga
<Keldorn> co do... *dobywa miecz*
<Karl> albo wytlumaczysz mi zaraz o co w tym wszystkim chodzi
<Karl> He?!
* Karl obraca sie z kusza wreku
<Per> nie wytlumaczy
* Keldorn trzyma miecz w gotowosci
* Per widzac swietliste ostrze odsuawa sie odpowiednio
<Per> nie moze mowic
* Karl celuje z kuszy w zjawe
* Kologo przyglada sie wszystkiemu z daleka
<Per> ale ja moge
<Karl> no to zauwazylem
<Karl> Wiec mow
<Karl> Kto zacz
<Karl> Ino szybko
* Keldorn szuka za pazucha drobny amulet... zrobona ze srebra
<Keldorn> *zrobiona ze srebra dłoń
<Karl> bo mam dosc niespodziewanych anonimow jak na jeden wieczor
<Per> paladynie, jestem opiekunem, nie zjawa
<Keldorn> mów co chcesz, ale radziłbym Ci wytłumaczyć o co w tym chodzi...
<Per> to zlodziejka, ukradla wam lek zeby sie przedstawic
<Per> gdyby wiedziala ze tak zostanie przyjeta pewnie wolalby odczolgac sie pomimo wycienczenia w las
<Keldorn> w jaki sposób?
<Per> ale tam by umarla. niechybnie
<Karl> Znam lespsze sposoby by sie przedstawic
<Per> krasnoludzie, ty masz dar mowy, ona nie
<Per> jej mowa to czyny
<Keldorn> że co... na imię jej Hinina?
<Karl> Moze tak moze i nie *spluwa*
<Taiffun> hinina to lekarstwo, Karl mial to w worku))
<Keldorn> wiem co to jest!))
<Keldorn> ale skoro ukradła to by się przedstawić...))
<Karl> Malaria?))
* Keldorn przesuwa dłonia po siwych włosach
<Per> imiona nie sa tak istotne jak to kim jestesmy, ona jest zlodziejka
<Karl> nie da sie ukryc
* CiemnaElfka siedzi owinieta w spiworze sluchajac opiekuna Pera
<Keldorn> do rzeczy... co ona tu robi?
<Per> zyje, dzieki wam
<Keldorn> to wiemy, ale co ja zraniło...
<Kologo> to tez wiemy. pazur
<Per> sam juz wiele lat kraze po swiecie, ale nie wiem coz to byla za bestia
<Per> raan wyglada zwyczajnie ale rozdzielila nosicielke i opiekuna
<Keldorn> Mroczna Bestia Malara... Chroń nas Tormie
<Per> malo kto wie, ale nosicielstwo to czestosc
<Karl> Nie rozumiem z tej calej paplaniny ni slowa. Wiem ze cos biega po lesie i trzeba to ubic albo to ubije nas
<Keldorn> wilkołak, też możliwe
<Per> czy pozwoliscie mi do niej wrocic?
<Per> nie, to nie wilkolak
<Keldorn> oczywiscie, droga wilna
<Keldorn> *wolna))
* Per podplywa do elfki i znika w niej
* CiemnaElfka nabiera powoli barw
* Kologo nic a nic nie zrozumial
* CiemnaElfka is now known as Elfka
<Karl> Demonie... To nie twoj znajomy byl przypadkiem jakis?
<Kologo> no jakos nie poznalem go
<Taiffun> cos krazy po lesie, wydaje nieludzkie glosne piski
<Keldorn> bez żartów... *mruczy na widok*
<Taiffun> rozrywa sfery duchowe i fizyczne ludzi-nosicieli
<Keldorn> to on! gotujcie się!
<Kologo> kto on? ja tu nikogo nie widze
* Elfka wstaje, wciaz trzesie sie troche z zimna
* Kologo nie widzac nikogo i tak przygotowywuje sie do botki
<Kologo> bitki*))
<Keldorn> tym gorzej... jest blisko, może szykować się do ataku
* Elfka jest bardzo chuda, ma na sobie brudne lachmany i szmaty
* Kologo wchodzi do namiotu i staje u boku Karla
<Elfka> a na szyi owalny talizman
* Keldorn całuje swój amulet
<Keldorn> Torm z nami!
* Kologo caluje swoj pierscien
<Kologo> Diabeł z nami!
<Taiffun> "za dobry" demon -_-))
<Keldorn> ciekawe stwierdzenie jak na "dobrego demona"
* Parts: Per (~taiffun@80.50.92.46)
<Keldorn> odszczegaj to, pomiocie zła, ale to juz!
<Kologo> to ze mnie wywalili z wioski nie oznacza ze nie wierze w diabla))
<Kologo> dobra! Diabeł ze mna
<Taiffun> wierzyca wyznawac...))
<Keldorn> a wierzenie w diabła jest zła))
<Kologo> dobra, dobra...))
<Keldorn> *wyznawanie
* Keldorn z mieczem w gotowosci wychodzi powoli przed namiot
* Elfka znajduje wsrod poslan luk imraendila
* Elfka trzesac sie wciaz wychodzi za wami
<Kologo> mam moze jakies czary przywolania? np. zywiolaka ognia przywolywac moge? :> ))
* Karl otrzasa sie
<Taiffun> jest wciaz ciemno, lekko pada
<Karl> *wychodzi za towarzyszami*
* Keldorn nasłuchuje
<Taiffun> Kologo: nie, tylko czary malutkiego kalibru ognia))
<Taiffun> szum deszczu
<Kologo> ja demon a nie demon pierdola -.- ))
<Taiffun> i jakies skrzeki na prawo
* Karl podnosi kusze...
* Keldorn momentalnie odwraca się
<Taiffun> widzicie przeswit w drzewach
* Elfka posyla tam strzale
* Kologo rzuca w tamta miejsce kule ognia
<Taiffun> slyszycie skrzek, a za chwile horda kolejnych zbliza sie do was
* Karl wygrzebuje z torby jakis worek z mala wybuchowa substancja
<Keldorn> horda czego?))
<Taiffun> widzicie harpie
<Keldorn> dobra, naprzód!
<Taiffun> manewruja dziko miedzy dzrewamiw waszym kierunku
* Karl Wciska lont w worek. Obwiazuje sznurkiem i podpala rzucajac
<Taiffun> Kologo podpalil mokry las, nic sie nie zajelo
<Karl> Za MAHAKAN!
* Kologo czeka az worek wybuchnie i szarzuje
* Karl zwalnia kusze celujac w pierwszaharpie
* Keldorn wyprowadza pchnięcie w stronę najbliższej harpii
<Taiffun> Karl za to wyrwal dwa drzewa i rozwalil trzy harpie
<Karl> AAAAAAAAAAAAAAA! Gincie poczwary
* Karl was kicked by dziewica (Lepiej uwazaj co piszesz!)
* Elfka ciska strzalami mordujac jedna harpie jednym grotem, dobrze strzela
* Joins: Karl (~mf@apn-99-89.gprspla.plusgsm.pl)
<Keldorn> A co ze mna?))
<Taiffun> Karla ogluszyl jego wlasny krzyk ;P))
* Taiffun sets mode: +v Karl
* Keldorn tnie i uderza mieczem
* Karl repetuje kusze
<Taiffun> Keldorn rozszarpuje dwie nadlatujace potwory
<Karl> *Strzela po naciagnieciu cieciwy i zaladowaniu belta*
* Kologo uderza pazurami najblizsza harpie
<Taiffun> Kologo bezmyslnie wlecial w srodek stada
<Taiffun> szarzowales))
<Karl> Ha! Za Babcie!
* Keldorn wciaż napiera
<Kologo> no tak)
* Kologo kreci sie w kolko z wystawionymi pazurami
<Taiffun> pojedyncze bestie padaja jak muchy od strzal, probuja gryzc i drapac demona, twarda skora jego odpiera jednak ataki
<Taiffun> Keldorn dobija ostatnie rzerzace bestie
<Taiffun> deszcz wciaz pada
* Keldorn dyszy ciężko
* Kologo cofa sie do towarzyszy
* Karl opiera sie na kuszy
<Karl> Dobra mlocka
<Taiffun> podczas walki zblizyliscie do przeswitu wsrod drzw, jest tam staw
<Keldorn> robię... się... na... to za... stary...
* Keldorn odkłada miecz na plecy i stara się isć
* Elfka zaklada na plecy luk, kroczy blisko paladyna
* Karl naciaga kusze i zbliza sie do stawu
<Karl> Zyjesz Rycerzu?
<Taiffun> nad brzegiem bajora widzicie nieciekawa rzecz
<Keldorn> tak... Podejrzewam, że niedługo i miecza nie uniosę
<Taiffun> mnostwo tam zielonych zab i ich czerwonych zawartosci
<Taiffun> harpie urzadzaly sobie zabawe z gadzin
* Kologo odwraca sie
<Keldorn> ech... wspomnienia... potrafia być o wiele krwawsze
<Taiffun> masakryczny obrazek na piasku
* Keldorn kiwa głowa... "To nic, w porównaniu do tego co widziałem"
* Karl pociaga lyk wodki
<Taiffun> i czlowiek, troche dalej w trzcinach widzicie jego reke
* Karl podaje Keldornowi
<Keldorn> nie, dzięki, mam własne
* Keldorn wyciaga piersiówkę i zaciaga solidny łyk breaghu
* Karl chowa buklak podnosi kusze i zbliza sie do wystajacej reki
<Karl> Zobaczmy co to
* Kologo pokazuje pazurem n trzciny
* Elfka dotyka ramienia rycerza i wskazuje w trzciny
* Keldorn odkasłuje i idzie za Karlem
* Kologo rusza za rycerzem
* Karl rozsuwa trzciny kusza
<Taiffun> nieboszczyk
<Taiffun> ale mozna zdrowo zwymiotowac
<Taiffun> ma puste oczodoly, wyszarpane oczy, cala twarz we krwi
<Karl> Mile paniusie
<Taiffun> tors jest zmiazdzony
* Kologo przeszukuje nieboszczyka
<Karl> Mam ochote podpalic ich gniazdo
<Keldorn> niczym Pola Rzezi...
<Taiffun> Kologo, hieno cmentarna znalazles 30 monet
* Karl patrzy z obrzydzeniem na Demona
<Karl> Nie przeszkadza ci grzebanie w miesie?
* Elfka podpiera sie na paladynie gdy to widzi
<Kologo> zawsze mozna znalesc cos ciekawego
<Elfka> wskazuje z przerazeniem na zmiazdzony tors
* Keldorn przez moment wpatruje sie w horyzont, zatracajac się w wspomnieniach...
<Keldorn> ech... za wiele widziałem, za wiele *mruczy do siebie*
<Karl> Ejze Hanza
<Karl> Znajdzmy ich legowisko
* Keldorn klęka i odmawia krótka modlitwę do Torma o spokój dla duszy zmarłego
<Karl> Upieczemy ptaszki na roznie
* Elfka patrzac na krasnoluda wskazuje na klatke piersiowa trupa, a nastepnie przeczac juz glowa w kierunku miejsca walki z harpiami
<Karl> Co?
<Karl> mowisz ze to nie one?
<Karl> A to One ci TO zrobily? *wskazuje na rane*
* Elfka przeczy
* Keldorn przysiada na ziemi... koncentruje się, oczyszcza umysł...
* Elfka wskazuje na tors i probuje zajeczec cos co brzmi: "jak?"
<Keldorn> *przestaje widzieć, ale za to wyczuwa rzeczy dla normalnych ludzi ukryte...
* Karl opiera sie na kuszy i przyjmuje zadumany wyraz twarzy...
<Karl> hmm
<Kologo> robocop czy co?! ))
* Keldorn ogarnia umysłem okolicę, szuka istot żywych...
<Taiffun> Keldorn, czujesz drobne istoty w wodzie i dookola, troche w koronach drzew w poblizu
<Taiffun> jedyne wieksze zwierze wyczuwasz gleboko pod toba
<Taiffun> na lewo, jakby w stawie
<Taiffun> ale gleboko
<Keldorn> tylko ryby i ptaki... zaraz, tam w stawie! na lewo!
* Keldorn próbuje wrócić do normalnego stanu
<Karl> Hmm...
<Taiffun> powierzchnia stawu jest idealnie plaska, nie widac fal, tylko deszcz odksztalca wode
<Taiffun> Keldorn, jestes w normalnym stanie))
* Karl podchodzi do stawu...
* Kologo wrzuca jedna z monet do stawu na lewo i czeka na reakcje "Czegos wiekszego"
<Karl> Mowisz tutaj?
* Keldorn bierze kamień i rzuca
<Karl> hmm
<Keldorn> cofnij się, to cos było spor
<Keldorn> *pore))
<Taiffun> moneta powoli opada na dno
<Keldorn> **spore))
<Taiffun> kamien wpada z chlup'em i tonie szybciej
<Karl> Spokojnie rycerzu... Chocby nie wiem jak bylo spore
<Karl> Krasnolud sie nie uleknie
* Karl pociaga lyk wodki
* Elfka odsuwa sie cale 10 krokow do tylu
<Karl> Wyglada na to
<Karl> ze tu nic nie ma
<Karl> Hmm...
* Keldorn usmiecha się pod nosem "Co ty nie powiesz..."
<Karl> moze gdyby wysadzic skale...
* Kologo podnosi kawalek skaly i wrzuca do stawu
* Karl spoglada na brzeg szukajac kawalka litej skaly
<Karl> *i miejsca na ladunek*
<Taiffun> w blyskawicznym tempie z wody wyskakuja dwie dlugie cienkie macki i siegaja w strone najbardziej oddalonej elfki
* Karl celuje kusza w macke
* Keldorn zasłania Elfke własnym ciałem
* Elfka uskakuje przed nimi chwytajac drzewa
<Karl> *Strzela*
<Taiffun> Karl, pudlujesz, macki sa bardzo cienkie
* Kologo odsuwa sie niemogac nic zrobic
* Keldorn tnie macki
<Karl> Cholera!
* Karl uderza kusza w macke
<Taiffun> Keldorn za to zrecznie odcina jedna z macek, druga szybko sama chowa sie pod wode
* Karl laduje szybko kusze
<Karl> Psisyn...
* Kologo podbiega do elfki
<Taiffun> zabulgotalo i ucichlo, znow tylko deszcz
<Kologo> nic Ci nie jest?
<Keldorn> jestes cała?
<Keldorn> jaki troskiliwy...))
* Elfka siedzi pod drzewem trzymajac kurczowo brzoze
<Keldorn> ale kiedy przyszło co do czego to stał i się patrzał
<Kologo> moje pazura sa zbyt krotkie
* Elfka oglada sie za siebie
* Karl po zaladowaniu kuszy wyciaga woreczek prochu z torby
<Karl> *do tego dlugi lont *
<Keldorn> zwal mu na grzbiet kilka ton skał, krasnoludzie
<Karl> Zalatwimy skurczybyka na cacy
* Karl podchodzi do kawalka litej skaly kolo stawu i szuka zaglebienia
<Taiffun> ekhm... nad stame nie ma skal...))
<Taiffun> stawem*
<Kologo> a obok? ))
<Taiffun> wokolo tylko trzciny i plaza pelna zmasakrowanych zab
<Taiffun> no i las, wyysokie drzewa
<Karl> Hmm...
<Keldorn> czy ładunek eksploduje pod woda?
<Karl> nie
<Karl> Lont zamoknie
<Karl> a mokry proch tez nie wybuchnie
<Karl> Chociaz...
<Karl> *SZukam szklanej banki*
<Keldorn> nie masz niczego chemicznego?
<Kologo> a gdybys ten worek wsadzil do drugiego worka i mozno zawiazal?
<Taiffun> Karl, masz szklane naczynie, kuliste
<Karl> Mam pomysl
<Keldorn> jakies wybuchowej miktury? Ognia alchemicznego?
<Taiffun> ogien alcehmiczny?))
<Karl> Grecki ogien ))
<Keldorn> substancja która zapala się w kontakcie z powietrzem, wg D&D))
<Karl> *sypie proch do banki*
<Karl> Klade na to
<Karl> *sporo szmat
<Keldorn> tylko czy to zatonie?
<Keldorn> jakies obciażniki by się przydały
<Karl> *a nastepnie wpycha lont zeby dotykal prochu i wystawal na zewnatrz*...
<Karl> Dobry pomysl
<Karl> *dorzucam kilka kamieni*
<Taiffun> Kologo?))
<Karl> Teraz tylko korek...
<Kologo> co ja?))
<Karl> Wynajduje cos czym mozna by zatkac banke
<Karl> A nastepnie podpalam lont, zatykam kule i wrzucam do jeziora
<Karl> Spadamy Hanza!
* Karl ruzca sie w kierunku drzew
* Kologo biegnie za KArlem
* Keldorn chwyta elfkę za ramię i oddala się od jeziora
<Keldorn> fire in the hole!))
* Kologo biegnac slyszy BUM za plecami
<Taiffun> cisza...
<Taiffun> przerwana naglym wystrzalem!
* Keldorn rozglada się czy już po wszystkim
<Taiffun> deszcz robi sie wkolo gestszy, brzegi zostaja zatopione, osuwaja sie wglab jeziora
<Taiffun> Keldorn, na brzegu lezy czteromackowa bestia
<Taiffun> trzymackowa i jednokikutowa wlasciwie
* Karl zbliza sie z kusza
<Kologo> dobra robota krasnoludzie
* Keldorn zbliża sie z wyciagniętym mieczem
<Karl> Ha! Trzeba teraz dobic tylko bestie!
* Keldorn wbija miecz w głowę bestii
<Kologo> coz to bylo?
<Taiffun> mutacja osmiornicy slodkowodnej
<Keldorn> kolejne wynaturzenie...
<Taiffun> bylo, po przebiciu mozgu troche sluzu wylalo sie na brzeg
<Taiffun> i calosc zamarla
<Keldorn> działania cienistego splotu maja coraz szersze skutki
<Kologo> a co z harpiami?
<Karl> I na nie przyjdzie kolej
<Keldorn> *do elfki* jak tam?
<Keldorn> a tak, nie odpowie))
<Keldorn> dobry masz sprzęt krasnoludzie, ale boję się wiedzieć jak ty bys kopał w ziemi
<Karl> Do kopania w ziemi uzywamy lzejszych ladunkow...
<Karl> W Mahakanie
<Karl> Musisz wiedziec mosci Rycerzu
<Karl> mamy najlepszych inzynierow
<Karl> na calym kontynencie
<Karl> albo i calym cholernym swiecie
<Keldorn> nie kojarzę tego miasta, chociaż trochę się orientuję
<Karl> Bo to nie miasto *upija lyk wodki*
<Karl> To masyw gorski
<Karl> Ahh.. Gdybys widzial nasza stolice
<Karl> Cud nad cudy
<Karl> Nasza chluba
<Karl> W podziemnych korytarzach mieszka ttysiace krasnoludow
* Kologo zaczyna płakać
<Keldorn> Mitrylowa Hala, Złota Dolina, Czelusć Żelaznego Kła - to krasnoludzkie placówki, jakie miałem zaszczyt odwiedzić
<Taiffun> moment, czytam
<Keldorn> chociaż myslałem, że krasnoludów jest coraz mniej...
<Karl> Hoho... widze zes odwiedzil co slynniejsze nasze miasta
<Keldorn> jak widzę, dzieci ziemi wciaż rosna w siłę
<Karl> Prawda to... Zlota era krasnoludow juz przeminela
<Karl> Ale wciaz jest nast wystarczajaco wielu
<Karl> by twrorzyc pracowac i budowa
<Karl> c
* Elfka stoi przy Keldornie, lekko ugieta w pasie
<Karl> Nie wspomne juz o tym ze zaopatrujemy pol kontynentu w stal i zelazo
<Keldorn> co jest?
<Karl> w zelzao i wegiel))
* Elfka pada na kolanie i wymiotuje
<Karl> Hejze panna...
<Keldorn> miałem nawet chlubę walczenia z krasnoludami ramię w ram... ej, co jest?
<Taiffun> smierdzi alkoholem
<Keldorn> no tak, słaby żoładek
* Karl kiwa glowa ze zrozumieniem
<Karl> Elfy...
* Joins: Deimos (~Deimos@edh251.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Elfka po wszystkim wstaje chwiejnie
<Keldorn> przyznam się, razem z krasnoludami zdobywałem Hale Del, kiedy to Karragrim stracił je na rzecz orków
<Karl> No widzisz! Bedzie z Ciebie jeszcze porzadny krasnolud!
<Keldorn> nie, za stary się już na to robię
<Karl> Krasnoludzkich bitew tez co raz mniej...
<Karl> Wladcy nasi sie rozleniwili
<Karl> nie tepia juz orkow
<Keldorn> swiat się starzeje, a my razem z nim
<Karl> minotaurow
<Karl> Siedza w palacach...
<Karl> Ale ale... Nadejda jeszcze piekne czasy
<Keldorn> Ogrów, Troli, nie mówiac o Duregenarach, Drowach...
<Karl> Znow katapulty beda miotac pociski
<Karl> A mechaniczne wieze krasnoludow beda bronic fortec
<Karl> A wielkie armie znow stana w polu
<Keldorn> pewnie tak... ale nie będę już wtedy kroczył po swiecie... mój czas się kończy.
<Kologo> A co tam z elfka?
* Elfka stoi przy Keldornie
<Karl> Troche optymizmu Rycerzu
<Elfka> troche sztywno
<Karl> Kto wie jak szybko swiat znow sie zacznie walic w gruzy
<Taiffun> slyszycie znowu, nieludzki przeciagly pisk!
<Karl> moze juz jutro
<Taiffun> bardzo blisko
<Karl> albo za miesiac
<Keldorn> co do! *dobywa miecza*
<Kologo> drodzy panowie przestancie wreszcie pierdziec o glupotach, a chodzcie na harpie
* Karl unosi kusze
* Elfka probuje siegac po luk, ale jej podluzna rana pulsuje lekko i cieknie z niej krew
<Keldorn> to nie harpie...
* Elfka traci przytomnosc, upada na mokry mech
<Karl> Tym gorzej dla tego czegos
<Kologo> HALO Elfka wstawaj to nie czas na zarty!
<Keldorn> Na Torma, dalej, pomiocie chaosu, pokaż się!
<Keldorn> *krzyczy*
<Kologo> no coz... prostuje pazury i czeka
<Taiffun> widzicie go w poswiacie ksiezyca przez chwile gdy skacze po drzewach
<Kologo> małpa?!
<Keldorn> jedno uderzenie...
<Taiffun> mial cztery konczyny, po kazdej trzy pazury i zlocista grzywe
* Karl wodzi za nim kusza
<Karl> Hmm
<Karl> nie trafie
<Karl> *mruczy*
* Keldorn wychodzi na przód
<Keldorn> pilnuj elfki
<Kologo> wysadzaj drzewa krasnoludzie
<Karl> Za duzo drzew, za malo ladunkow
<Karl> Jest szybszy niz wybuchy
* Keldorn zaciska dłonie na rękojesci miecza
<Taiffun> Kologo, padlo na ciebie, od tylu pazurami za szyje!
* Keldorn odwraca się w kierunku demona
<Taiffun> i wbija coraz glebiej
<Keldorn> /me podbiega i tnie w to cos
* Kologo odrzuca to cos
* Karl obraca sie i strzela w to cos
* Keldorn podbiega i tnie w to cos
<Taiffun> wyciaga pazury, wbija w nowe miejsce dziki
<Taiffun> Kologo, trzyma sie mocno wbitymi w pancerz dlugimi pazurami
* Kologo wyrzuca to cos do stawu!
* Keldorn tnie mieczem przez cielsko potwora
* quits: Deimos (~Deimos@edh251.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Quit: Leaving)
<Kologo> no strzelajcie do niego
<Taiffun> Keldorn, nim okrazasz demona bestia wskakuje na drzewa
<Kologo> bijcie go
<Keldorn> co ty nie powiesz, osłaniaj mnie!
<Taiffun> bestia byla caly czas na tyle Kologo, oslanial ja praktycznie
* Karl repetuje kusze
<Kologo> z wami wspolpracowac...
* Karl wyciaga z torby magnez... moze to
* Keldorn szuka wzrokiem tego cholerstwa
<Karl> podpala go i wrzuca do fiolki
* Karl kladzie fiolke na ziemi by dawala swiatlo
<Taiffun> magnez?))
<Keldorn> dobry pomysł))
<Karl> magnez palac sie daje jasne swiatlo))
<Taiffun> Kologo, masz na plecach dwanascie dziur, niektore przez pancerz az do miesa
<Taiffun> od zarzyska bije swietlista luna
<Taiffun> oslepia patrzacych w nia
<Taiffun> z drzewa spada przez to dzikie bydle
* Disconnected
omysł))
<Karl> magnez palac sie daje jasne swiatlo))
<Taiffun> Kologo, masz na plecach dwanascie dziur, niektore przez pancerz az do miesa
<Taiffun> <Taiffun> od zarzyska bije swietlista luna
<Taiffun> <Taiffun> oslepia patrzacych w nia
<Taiffun> <Taiffun> z drzewa spada przez to dzikie bydle
<Keldorn> to co w końcu?))
<Taiffun> thx Kologo i Keldorn))
<Taiffun> na ziemi lezy TO
<Taiffun> wielka zlota grzywa i ciemne cielsko, miesnie i pazury na konczynach
<Taiffun> strasznie chude
<Taiffun> wstaje szybko na nogi i rozglada sie
* Keldorn podbiega i uderza mieczem
<Keldorn> giń w imię Torma!
* quits: Elfka (~taiffun@80.50.92.46) ( timeout: 240 seconds)
<Taiffun> zwierz uskakuje wzwyz
* Karl zwalnia mechanizm kuszy celujac w bestie gdy Keldorn odskoczy
<Karl> Na pohybel!
* Keldorn błyskawicznie sięga sztylet i rzuca nim
* Kologo strzela ognistymi kulami w to cos
<Keldorn> i...?))
<Taiffun> bestia znika szybko wsrod drzew, Kologo podpala jej ogon
<Keldorn> diabelstwo
* Karl laduje kusze
<Karl> choera
<Kologo> to ono ma ogon? ))
<Taiffun> wskakuje znowu, nagle, w miejsce gdzie lezy elfka
<Taiffun> juz nie ma))
* Keldorn biegnie i całym torsem uderza zwierze
<Kologo> ^^ ))
<Taiffun> Keldorn przewraca sie wraz z bestia
<Keldorn> "z bara"))
* Kologo podnosi elfke
<Taiffun> elfka netknieta lezy nad pod tym wszytskim
<Taiffun> Kologo trzyma elfke
* Keldorn chwyta ręka gardło bestii i sciska
* Karl probuje strzelic w bestie bez ryzyka trafienia keldorna
<Taiffun> Keldorn, widzisz cala jego morde
<Kologo> wspolczuje))
<Taiffun> ma wylupiaste czerwony oczy i podluzny paszczakowaty ryj
<Keldorn> paskudny jestes... teraz idz do piekła!
<Taiffun> Karl wbija tymczasem pojedyncze belty mu w odbyt
* Kologo odsuwa sie od rycerza i paskudnego paszczakowatego ryja trzymajac elfke
<Taiffun> Keldorn czuje jak pdo reka kruszy mu kark
* Karl po zastanowianiu podbiega i wali w leb kusza bestie
<Karl> Mam nadzieje ze boli1
<Taiffun> bestia wysuwa powoli dlugy jezyk w strone twarzy keldorna
* Karl przywala kusza po lbie!
<Taiffun> przestala wysuwac jezyk
* Keldorn wciaż sciska gardło
<Karl> Za mahakan!
<Taiffun> skonala ostatnimi spazmatycznymi drgnieniami powiek
<Taiffun> Kologo, widzisz jak krwawiaca rana na twarzy elfki goi sie
* Keldorn odsuwa się po ziemi od truchła ciężko dyszac
* Kologo kladzie elfke na ziemi
<Karl> No w koncu.... *sapie*
<Kologo> Taiffun, jeszcze niema 23 a ty takie sceny dajesz...))
* Keldorn leży na ziemi.. "Robię się na to zdecydowanie za stary"
<Taiffun> z pyska bestii wypelza jakby dzdzownica
* Karl pociaga lyk wodki... Prawie dno...
<Taiffun> podluzny jezyk umyka po ziemi
* Keldorn rozciera ramię oraz klatkę piersiowa
<Keldorn> co do...
* Karl przydeptuje
<Kologo> z kuszy ja, z kuszy!
* Keldorn bierze miecz i popraiwa
<Taiffun> krasnolud zwiencza dzielo
<Karl> Co za gowno pelzajace
* Keldorn opiera się o miecz
<Kologo> a elfka jest przytomna czy nie? ))
* Elfka^ odzyskuje swiadomosc
* Elfka^ is now known as Elfka
* Elfka siedzi na ziemi podparta rekami o nia
<Kologo> czy to cos zrobilo Ci taka rane?
* Elfka nie ma jzu rany
<Karl> No i co... Odzyskalas mowe?
<Keldorn> wybacz Tormie, że nie klękam... Dzięki Ci za pomoc oraz odwagę, za zwycięstwo oraz za możliwosć naprawienia tego swiata. Chwalę imię Twoje do końca mego życia
<Karl> Amen *spluwa*
* Elfka wzrusza ramionami wskazujac na ciemne niebo
<Keldorn> uważaj, krasnoludzie
<Karl> Nie wierze w Bogow, ale dziekuje twojemu za pomoc
<Karl> Lepiej miec ich za soba niz przeciw
* Keldorn odkłada miecz na plecy
<Taiffun> szkoda szyb w oknach))
* Karl kladzie kusze na ramie
<Karl> Co z harpiami?
* Elfka zwraca sie do kazdego z was pojedynczo, po kolei skladajac rece jak do modlitwy i sklaniajac sie trzykrotnie
<Taiffun> harpie,gdzies w lesie zmasakrowane
* Kologo bierze pare gałazek, kladzie na jedna kupe i podpala
<Taiffun> Kologo sporzadil prowizoryczne ognisko
<Kologo> ogrzejmy sie!
* Karl patrzy krzywo na stosik Demona
<Keldorn> zapomnij, to mój obowiazek, obowiazek który nigdy się nie skończy
* Elfka podaje tez kazdemu z was reke
<Keldorn> (do elfki)
<Karl> Juz sie balem ze to jakis rytual
* Karl podaje reke elfce
<Karl> A co tam... i tak niewiem jak masz na imie
* Kologo podaje reke elfce dzeikujac jej, ze mogl przezyc taka przygode
* Elfka robi trzy kroki w tyl machajac wam lekko z usmiechem
<Keldorn> co to za demon... beznadzieja))
* Elfka rusza wargami jakby mowila ale milczy
<Taiffun> krasnoludzie, czytasz z ruchow warg
<Taiffun> Hanna
<Kologo> odczep sie konserwo...)
<Kologo> )
<Keldorn> taka prawda: wybierasz demona za rasę, a grasz jakby to jakis swięty był))
<Karl> Hanna
<Taiffun> !kick Kologo jestem dyplomata, gdy wysylam Cie do diabla Ty cieszysz sie na podroz
<Karl> hmm
* Kologo was kicked by dziewica (jestem dyplomata, gdy wysylam Cie do diabla Ty cieszysz sie na podroz)
* Joins: Kologo (~tom.tomal@edq213.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Taiffun sets mode: +v Kologo
<Keldorn> i nie konserwuj mi tutaj))
<Keldorn> Hanna? Do zobaczenia więc...
* Keldorn wyrusza przed siebie, kiwajac lekko reszcie
* Elfka wznosi rece ku gorze i znika w niebieskiej poswiacie, widzicie tez Pera, jej opiekuna mrugajacego do was i znikaja obydwoje
* Kologo rzuca sie na rycerzyka z wielkim gniewem
* Parts: Elfka (~taiffun@80.50.92.46)
* Karl celuje z kuszy w Demona
<Karl> Ani drgnij
<Keldorn> wrrr....
* Kologo zatrzymuje sie
<Karl> *szuka miejsca gdzie nie ma pancerza... nna szyi na przykalad*
* Keldorn dobiera miecza
<Taiffun> szyja jest oslonieta korpulentnie
<Keldorn> stawaj potworze
<Keldorn> krasnoludzie, nie mieszaj się, proszę
<Taiffun> na plecach ma 12 dziur po spotkaniu z bestia
<Kologo> Karl patrz ptaszek *pokazuje w niebo*
* Kologo uderza w Keldorna z rogu
* Keldorn odkskuje i wyprowadza cięcie
* Karl strzela
<Keldorn> nie strzelaj!
<Kologo> we dwoch?!
<Taiffun> Keldorn, czujesz jak rog odksztalca ci kolczuge w okolicach prawego sutka
<Karl> Zaden demon nie bedzie atakowal moich towarzyszy
* Kologo atakuje prawy sutek
<Keldorn> arrggghhh... Psi syn...
* Keldorn odskakuje znów i uderza
<Keldorn> TORMIE!
<Taiffun> Karl trafia jedynym beltem, w oko
* Kologo odskakuje
<Kologo> aaaaaaaaa
<Taiffun> wpolslepy demon atakuje tym bardziej wsciekle
* Kologo wali na slepo
<Karl> A teraz sluchaj... idz do diabla
* Keldorn obraca się i tnie raz jeszcze
* Karl wyszukuje fiolki z kwasem w torbie
<Keldorn> Karl, nie mieszaj się!
<Taiffun> Keldorn bez trudu powala slepego demona
* Kologo szarzuje na Karla
<Taiffun> lezysz kologo)
* Kologo niezdazyl
<Karl> nie mieszaj sie... nie mieszaj sie...
<Taiffun> lezysz ogluszony, czekasz na egzekucje
* Keldorn zaciska z bólu zęby
<Karl> Neutralnosc to luksus...
<Kologo> no
<Kologo> czekam
<Keldorn> nie będzie egzekucji
<Kologo> wbij mi miecz
<Kologo> przeciez chciales tego
<Keldorn> OGŁUSZONY))
<Kologo> odgłuszylem sie))
<Keldorn> nie umiem dobić leżacego i bezbronnego
<Taiffun> ogluszony - sapie cos do was ale ni slyszy ani nie widzi))
<Keldorn> zwłaszcza że przed chwila niby nam pomagał
<Kologo> *mamrocze cos pod nosem*
* Keldorn odkłada miecz na plecy
<Keldorn> do następnego, krasnoludzie
<Karl> Oby rychlo Rycerzu!
* Karl zaklada kusze na plecy
<Taiffun> co robicie?))
<Kologo> konam))
* Keldorn odchodzi w sina dal, kontynuujac swoja wędrówkę
<Taiffun> ciebie nie pytam))
* Taiffun sets mode: -v Keldorn
* Taiffun sets mode: -v Karl
<Taiffun> bedac juz dosc daleko slyszycie tylko wrzask demona.
<Kologo> WRAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
<Taiffun> bo las jest pelen niebezpieczenstw, zawsze, nie da sie wyplenic WSZYSTKIEGO.
* Taiffun sets mode: -m
<Taiffun> the end
* Taiffun sets mode: -v Kologo
<Karl> To byla fajna sesja :)
<Kologo> jezu... najgorsza sesja
* Karl is now known as M_F
<Taiffun> ;]
<Taiffun> co za lole
* Keldorn is now known as darkreven
* Parts: darkreven (darkreven@evi55.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Joins: darkreven (darkreven@evi55.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* dziewica sets mode: +o darkreven
<darkreven> triumfalny powrót starego paladyna
<Taiffun> Kologo, zle postacie musza pogodzic z drobnym brakiem akceptacji
<darkreven> grał ja nie powiem co
<Taiffun> jesli amsz z tym problem to graj praworzadnym kaplanem ;p
<Kologo> DROBNYM?!
<darkreven> wybierasz demona to graj jak demon
<Taiffun> demon z kompleksami ze go nie lubia ;]
<Taiffun> LOL
<Taiffun> tyle powiem
<Taiffun> nikt nie kocha demonow
<darkreven> dziwne że nie biegał i nie pomagał dzieciom zdejmować kotki z drzew
<Taiffun> M_F, dobra postac
<M_F> Fakt ten demon twoj byl... dziwny z deka ;]] Juz trzeba bylo to jakos zagrac ze sam siebie nienawidzisz :)
<Taiffun> pierwszy krasnolud z prawdziwego zdaezrenia byl
<M_F> Mi sie bardzo krasnolud spodobal
<M_F> :)
<darkreven> ale wolałem Artuda
<Taiffun> gbur i piroman :D
<Taiffun> Artud byl powazny bardzo
<darkreven> chociaż i z Karlem można się dogadać
<Taiffun> taki niewyrozniajacy sie niczyms zczegolynm
<Taiffun> tylko te korzenie ;]
<M_F> Wlasnie Karl sie nie hamuje ;)
<M_F> Wali co uwaza za stosowne... A Artudem nie moglem sobie na to pozwolic
<Taiffun> bo to mag byl
<Taiffun> dostojny
<darkreven> pasował do paladyna
<Taiffun> wiesz co? fajnie ze Cie zabilem xP
<darkreven> a teraz to nic...
<Taiffun> jak to nic?
<Taiffun> roznorodnosc to pierwsza domena rpg
<darkreven> brak mi kompana, towarzysza
<darkreven> wiem
<Taiffun> roznorodnosc.pl :P
<darkreven> ale złych i wykrętnych tu jest od metra
<Taiffun> darkreven, licze na to ze predzej czy pozniej sciagne tu Nefele...
<darkreven> a ja sam jeden - na straży dobra i prawa
<Taiffun> jaka odpowiedzialnosc
<darkreven> dobrze podkresla moje zadanie
<darkreven> paladyn zawsze jest sam.
<Taiffun> ...Nefele, a nie wydaje mi sie aby grala czyms straszliwym
<Taiffun> z natury jest dobra :)
<darkreven> mam nadzieję
<Taiffun> jak ja ;)
<M_F> Pewnie Elfka :)
<Taiffun> wlasnie, zwykle elfki...
<darkreven> walka z całym swiatem jest dosyć nudna
<Taiffun> mu, natalka, eiellia
<Taiffun> :>
<darkreven> Eiellia... ech...
<darkreven> brakuje jej.
<M_F> Szkoda ze juz nie wpada
<Taiffun> cholera, racja
<Taiffun> zarejestrowalem sie na forum krwawego ksiezyca
<darkreven> i...?
<Taiffun> po to zeby jej wyslac pw
<Taiffun> i zapomnialem xP
<darkreven> nie, no...