<Taiffun> Johnson posiada: konia (kary :P), siodlo, zbroje plytowa, dwa miecze jednoreczne
<Taiffun> darkreven: konia (j/w), siodlo, zbroje polplytowa, jeden wielki miecz
<Taiffun> Artud (...) - rozdzka trzesienia ziemii raz na dzien, czary pomniejsze, oslawione korzenie
* M_F is now known as Artud
* darkreven is now known as Delos
<Taiffun> Natalka (ostatni ebda pierwszymi) osiolka na ktorym podrozuje, dmuchawke i komplet strzalek, w tym kilka zatrutych i dwie nasenne
<Taiffun> give me moment))
* Joins: Telepatka (~taiffun@80.50.92.46)
<Taiffun> za Delosem podaza tez dziwna kobieta spotkana w poprzedniej przygodzie
<Taiffun> znajdujecie sie tam gdzie ostatnio historia sie zakonczyla, domek zostal juz w tyle, Delos i Artud spotykaja Natalke i Johnsona
* Taiffun sets mode: +vvv Artud Delos Johnson
* Taiffun sets mode: +vv Natalka Telepatka
<Taiffun> jestescie na srodku duktu pomiedzy dwoma miastami
* Delos idzie zakryty płaszczem, nie zwraca na nikogo uwagi
<Taiffun> w glebi lasu jest tez chatka niziolka z wylamanymi drzwiami
<Delos> moje dzieło))
* Telepatka podaza w milczeniu za Delosem
* Artud idzie obok Telepatki patrzac w ziemie
* Johnson podaża za reszta
<Taiffun> na polnoc Trewia, na poludnie Ankregh
* Natalka radosnym krokiem podaża za reszta
<Taiffun> dwa miasta, jedno ma status lokalnego, czyli jest podzialem wyzej administracyjnie
* Delos zatrzymuje się na skrzyżowaniu i spod kaptura rozglada się na wszystkie strony
<Taiffun> posiadacie konie, Natalka osiolka, tylko telepatka jest peiszo, chyba ze prowadzicie zwierzeta))
<Delos> ja prowadzę zwierzę))
<Taiffun> Delos, skrzyzowanie ma trzy strony - ku dwom miastom i chatce z rozlupanymi drzwiami
* Natalka ciagnie za soba swojego wiernego przyjaciela... jednakże dosć upartego przyjaciela
* Taiffun jako MG zadaje wam questa!
* Taiffun rozkazuje rozwiklac zagadke telepatki
<Delos> może trochę bardziej klimatycznie, co?))
<Artud> ambitnie ;) ))
<Natalka> wole inne kilmat :P))
<Johnson> Nowy wpis w dzienniku :P ))
* Artud spoglada na Idaca obok niego telepatke
<Taiffun> cztery marudzenia, przynajmniej wiem ze gracie ;]))
<Artud> Zasadniczo moglabys sie przedstawic
* Telepatka zachowuje sie jak niewidoma, ma wzrok wbity prosto przed siebie
<Natalka> ja nie maudze... wyrazam swoja opinie:P))
* Delos zastanawia się gdzie teraz podażyć
* Telepatka odrywa wzrok od punktu w ktorym byl zawieszony i blysakwicznie przenosi go na maga
<Taiffun> Artud, czujesz drobny dreszcz
* Delos pyta spod kaptura: "słyszał ktos o jakies wojnie ostatnio?"
<Artud> ona mi sie nie podoba... *mruczy*
* Telepatka patrzac na maga: "wojna jest blisko"
* Artud obraca sie i podchodzi do Delosa
<Telepatka> musimy jej zapobiec
<Artud> nie jestem pewien czy powinnismy wlec ja za soba... *szepcze*...
<Telepatka> musimy wypelnic zadania bogow
<Johnson> Gdzie proponujesz sie udać?
<Artud> Chociaz to i tak bez sensu *mowi glosniej*
<Artud> I tak nas podsluchuje
* Telepatka mowiac bardzo duzo gestykuluje
<Telepatka> mozecie mnie porzucic
<Delos> Bogów? Powiedz im żeby zostawili mnie w spokoju. Gdzie ta wojna?!
<Telepatka> bedziecie miec na sumieniu miliony istnien
<Telepatka> wojna nie dotyczy naszego kontynentu
<Telepatka> dlatego Pan nie przejmowal sie nia
<Telepatka> pomimo ze wlasnie takie byly nasze zamierzenia, zapobieganie wojnom
<Natalka> kim jest Pan?
<Telepatka> Pan jest niskim czlowiekiem ktory stymulowal mnie abym widziala wiecej i szerzej przyszlosci
<Telepatka> ci mezowie mnie od niego uwolnili
<Delos> więc znajdę inna wojnę. Bliżej.
* Telepatka wskazuje na Delosa i Artuda
<Natalka> oł... ciekawe...
* Natalka powraca do rozmowy z osiołkiem
<Taiffun> "ia" wydaje z siebie zwierze
<Johnson> Uwoliniliscie ja? Skad?
<Artud> Dajmy spokoj wojna
<Natalka> inteligentna bestia))
<Telepatka> wojowniku, to daleko teraz, lecz blizej niz myslisz
* Artud rozglada sie po szlaku
<Delos> to nie takie proste, Magu, skończyć z wojna
<Artud> Nie mamy wojny w poblizu Delosie, zatem po co o niej rozprawiac?
<Artud> Pomyslmy moze jak zarobic co nieco na chleb
<Artud> Bo chwilowo nie narzekamy na nadmiar gotowki
<Natalka> a ja poszukam ziółek
<Natalka> zrobimy naparek
<Taiffun> Natalka, wkolo las
<Delos> potrzebuja ochroniarzy? najemników? mysliwych?
<Natalka> :D :D))
* Delos rusza w stronę bliższego miasta
<Telepatka> potrzebuja zbawiciela
* Telepatka widzac dzialanie Delosa: "miasto to zly kierunek"
<Telepatka> nasz cel jest niedaleko w lesie
<Delos> tak? a co ty wiesz?
<Johnson> Może chatka niziołka...
* Artud machnal reka w strone telepatki i ruszyl za Delosem
<Artud> Idziecie? *obrocil sie*
* Delos rusza równym, żołnierskim krokiem
<Natalka> ja, tak... nie wiem jak reszta
<Telepatka> przeznaczenie o was zadba
* Telepatka rusza wglab lasu
<Johnson> Hmm... dobrze... idę za wami.... chociaż ta chatka wyglada podejrzanie...
<Natalka> we're chosen :D))
<Delos> co za głupota... przeznaczenie... to nie dla mnie..
<Taiffun> telepatka znika miedzy drzewami
* Parts: Telepatka (~taiffun@80.50.92.46)
<Artud> I niech cie moc prowadzi *mruknal plujac na trakt*
* Natalka rozpływa sie wsród drzew
<Johnson> Poszła sobie. Hmm... widac, że jakos bardzo jej nie zależało na znalezieniu 'zbawicieli'
<Delos> zawsze wszyscy potrzebuja zbawicieli... co za tchórze...
* Natalka wyłania sie zza pni z garscia swieżych ziół...
<Delos> więc... idziemy, czy nie?
<Johnson> Idziemy
* Artud kiwnal glowa
<Taiffun> Natalka zdolala znalezc mnostwo leczniczych, kilka lisci narkotycznych i jeden rzadki mech bagienny
<Taiffun> "prych" kon Delosa
* Delos spokojnie idzie
<Taiffun> przed wami bramy miasta
<Taiffun> nie widac nikogo w poblizu, dwoch straznikow siedzi na wiezy
<Artud> W koncu cywilizacja
<Natalka> dzis chyba pełnia... trzeba będzie sie wybrać po ingredencje...
<Delos> ciekawe czy będa żadać podatków...
<Artud> Hmm mysle ze wiesci sie tu szybko nie rozchodza
<Johnson> Może ci strażnicy będa mieli jakies informacje.
* Delos podchodzi do jednego
<Natalka> Zawsze można ich omamić ziołami.... znam kilka sztuczek- oznajmiła rodosnie
<Taiffun> sa na wiezy, drabina jest wciagnieta
<Delos> aha
<Taiffun> wieza wysokosci 10 metrow
* Delos szuka wzrokiem kogos dobrze poinformowanego
<Taiffun> drewniana
<Johnson> Ej Wy!
<Taiffun> wewnatrz za bramami widac kilku kupcow za straganami , biegajace dzieci i obywateli
* Artud zadziera glowe w gore patrzac na straznikow
<Taiffun> "wacpan chcial czego?"
<Artud> Wiecie co? moze po prostu wejdziemy
<Delos> je, niech oni zejda
<Delos> *nie
* Joins: Bloodwyn (Bloodwyn@beq210.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Delos kopie w jedna z podpór
<Johnson> Panowie! Moga panowie do nas zejsć?
* Artud wzruszyl ramionami
<Taiffun> wieza trzesie sie chwile, straznicy wydaja krotkie wrzaski, jeden z nich spuszcza sie po linie
<Delos> a nie mówiłem?
<Taiffun> "czego panom trzeba?" pyta z usmiechem
<Delos> to chyba znajomi tych co podatku żadali, he!
<Natalka> co za dyskrymiancja))
<Delos> potrzeba tu najemników?
* Parts: Bloodwyn (Bloodwyn@beq210.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Natalka> lub zielarzy?
<Taiffun> "radzimy sobie ze wszystkim w okolicy"
* Taiffun spoglada na Natalke
<Taiffun> a co potrafisz zielareczko?
<Delos> mysliwych? ochroniarz?
<Taiffun> chichocze>
<Delos> *ochroniarzy))
<Natalka> Mam kilka zdolnosci
<Natalka> zalezy czego potrzeba
<Taiffun> drugi slyszac konwersacje ustawia drabine i staje przy was
<Taiffun> "moja droga, potrzeba." mruga okiem pierwszy straznik
* Artud opiera sie o wieze plecami i zaklada reke na reke
* Delos mówi do Artuda, dostatecznie głosno: I powiedzieć, że sa na służbie!
<Taiffun> drugi przyglada sie Delosowi
<Taiffun> "najemnik, he?"
<Delos> tak, a bo co?
<Taiffun> "dam ci sztuke zlota jesli..."
<Artud> Straznik... co to za zawod w ogole...
<Taiffun> <najemnik mysli>
<Taiffun> straznik*))
<Taiffun> pierwszy:"dobrze platny, malo obrotny"
* Natalka rozglada sie znudzona...
<Delos> jakies konkrety wreszcie?
<Artud> Mam pomysl *odsuwa sie od wiezy i otrzepuje szaty*
<Artud> Chodzmy do karczmy napic sie piwa
<Artud> Ma ktos jakiegos zlota?
* Delos przeszukuje sakwy
<Taiffun> "ah najemniku, nie moge nic wymyslic! wyzwanie chcialbym ci zadac"
<Johnson> Doskonały pomysł. Poza tym można tam zaciagnać języka.
<Taiffun> "aczx boje sie ze nie podolasz" smiech
<Delos> macie jakas arenę? walki gladiatorów?
<Taiffun> "male miasto panie, nic z tych rzeczy niestety"
<Taiffun> "acz mantykora sie zalegla w okolicy podobno"
<Delos> mantykora, powiadasz? gdzie?
<Taiffun> "nie wiem ile w tym prawdy, ale co czlek pojdzie ki dzielny to nie wraca, wiec cus go zjada!"
<Johnson> Gdzie jest?
<Artud> I zescie posadzili ze to mantykora
<Taiffun> "a w jaskini, lotam gdzies w skalach za laskiem!"
<Artud> A jesli mzonawiedziec: skad wiecie ze to mantykora?
<Delos> brzmi interesujaco...
<Taiffun> "a bo jeden wiesniak wrocil i rzekl o tak ze to wielkie siedzi w szczypce chwyta i pozera"
<Delos> cokolwiek to jest, smok czy olbrzym, z chęcia się tym zajmę
<Johnson> Co dostaniemy za pozbycie się jej?
<Taiffun> "a madrzy nasi stwierdzili, mantykora niechybnie"
<Artud> Szczypce?
<Artud> Mantykora ze szczypcami?
<Delos> co za różnica, ja idę! nareszcie można rozruszać kosci!
<Artud> Zasadniczo... Masz racje
* Delos idzie swoim żołnierskim krokiem w stronę wskazana przez strażnika
<Artud> Bedzie moze na piwo albo nawet na miod pitny za to cielsko
* Artud odwraca sie na piecie i rusza
<Delos> zawsze można konie sprzedać..
<Johnson> Co dostaniemy za pozbycie się jej?
<Taiffun> "jesli zprzyniesiecie dowod jaki to wojewoda was pewno wynagrodzi!"
<Natalka> To ja chyba pójdę więcje ziółek nazbierać... Wasze kondycja pozostawia wiele do życzenia... rozleniwiliscie sie ostatnio- odpowiada z usmiechem
* Joins: zenon21 (~neo_17@bxb154.internetdsl.tpnet.pl)
* Taiffun sets mode: +v zenon21
<Taiffun> z miasta wybiega zenon21, wpada na Delosa
<zenon21> uwazja jak lazisz
* Artud zatrzmuje sie
<Artud> A ten co/
<zenon21> spiesze sie
<zenon21> nie widac ?
* zenon21 was kicked by dziewica (Lepiej uwazaj co piszesz!)
* Joins: zenon21 (~neo_17@bxb154.internetdsl.tpnet.pl)
* Delos chwyta za szmaty zenona i podnosi na wysokosć oczu
<Delos> co powiedziałes?
* Taiffun sets mode: +v zenon21
<Johnson> Gdzie się spieszysz?
<zenon21> ze sie spiesze
<Taiffun> zenon21=mag, elf))
* Delos rzuca zenona na bok
<zenon21> mam sprawe nie cierpiaca zwloki
<Delos> ruszajmy, nie traćmy czasu na tego smieczia
<Delos> *smiecia))
<Johnson> Spokojnie Delosie... może będzie wiedział cos ciekawego.
<Artud> Uwazam ze mantykora jest nieco ciekawszym rozmowca
* Delos raz jeszcze podnosi zenona za szmaty: "gadaj"
<zenon21> nic wam nie powiem
* Delos potrzasa zenonem
<Johnson> Nie powiesz.... jestes pewny?
* Johnson chwyta za rękojesć miecza.
<Taiffun> zenon21, to przezycie Toba wstrzasnelo, doglebnie))
<Natalka> opanujcie sie!
<Natalka> za duzo tu testosteronu...
* Artud przysiada pod drzewkiem obserwujac scene
<Delos> dobra, nie ma co marnować czasu i sił na tego tchórza
<zenon21> sam jestes tchorzem
<Natalka> ktos tu jest nadpobudliwy...
<Delos> CO?! Jak mnie nazwałes?!
<Artud> Na Moc... Bedzie rozroba
<Johnson> Będzie ciekawie...
<Artud> Zenonie... Dam Ci rade. uciekaj
<zenon21> Adon nae lle
<zenon21> Vara amin suvaarn`luhta
<Johnson> Mamy tłumacza?
* Delos odrzuca do tyłu kaptur... na twarzy pełnej blizn maluje się nieopisana wsciekłosć. Podrzuca także płaszcz, ukazujac miecz wiszacy na plecach
<zenon21> Vara Tel`Quessir!
<Delos> zobaczymy jak sobie poradzisz, madralo!
* Artud stara sie zrozumiec co mowi... Zaklecie?
<zenon21> Adon nae lle Golum
<Taiffun> obok zenon21a pojawia sie ognisty demon
* Delos wyciaga dwumetrowa klingę przed siebie...
<Taiffun> mruczy chwile po czym pytajaco wskazuje na Delosa
* Artud wrzeszczy zrywa sie spod drzewa
* Delos wyskakuje i z całej siły tnie w stronę zenona
* zenon21 potakuje
<Taiffun> demon zaslania zenon21a
<Artud> Ervanno, Drenna Ferdano!
<Taiffun> odpycha z calej sily wojownika
<zenon21> Sekkar!
<Delos> znaj gniew Czarnego Wojownika!
<Taiffun> Artud, opisowo)) zenon21 tez))
* Artud koncentruje sie by uniesc ziemie ktora zasypie demona
* Johnson przyglada się scenie
* Delos odskakuje, obraca się i raz jeszcze tnie, tym razem demona
* zenon21 stara sie rzucic czar Strach an Delosa
<zenon21> Sekkar!
<Delos> *na twarzy Delosa maluje się dzika furia*
<zenon21> Sekkar!
<Delos> no chodzcie! DALEJ!
<Taiffun> Artud, demon szamota sie chwile w ziemii ktora probuje go wchlonac, ostatecznie zakopany do polowy wydaje sie spacyfikowany
<Johnson> Dobrze, że nie wpadnie w stan 'berserkera'.
* Delos wybiega naprzód i uderza mieczem od góry
<Taiffun> zenon21, Delos uspokaja sie. Z furii w gniew tylko.
<Delos> taa, tylko...))
<Artud> *pot wstepuje na twarz Artuda gdy ten probuje zmusic ziemie by utrzymywala demona w ryzach*
<Delos> nareszcie jakas zabawa!
* zenon21 lewituje na wysokosć kilku metró uciekajac z zasiegu ramoin i miecza Delosa
<Artud> Johnson do cholery *wrzeszczy*
<Delos> taaa, a kosmitów nie przywołasz?))
<Taiffun> klinga slizga sie po niewidzialnym polu magnetycznym wokol maga
<Taiffun> Artud, demon spacyfikowany dosyc mocno, juz sie nie szamoce
* Johnson , wyciagajac dwa miecze, rusza wykończyć demona
<Taiffun> Natalka?))
<Taiffun> Johnson szybko i sprawnie dokonuje egzekucji
<Johnson> Artud - sciagnij zenona na ziemię!
* zenon21 rzuca kule ognia prosto w Delosa
* Delos czuje pot na twarzy. Potężny miecz sporo waży... "Znaj siłę Zabójcy Smoków!"
<zenon21> Koron 'en naur
<Taiffun> kula ognia rozgrzewa wielka klingę
* Delos z cała siła tnie i uderza w stronę maga
<Taiffun> druga przelatuje bokiem
* Artud przestaje koncentrowac sie na demonie... Teraz wrzeszczac inkantacje stara sie by korzenie ktore wyrastaja z ziemi chwycily lewitujacego maga
<Taiffun> pole nie wytrzymalo
<Natalka> pardon... przemoc mnie nudzi))
<Taiffun> mag z potężna rana ponad pasem lezy w kaluzy krwi, rzezi jeszcze
* zenon21 nie chce tracic niepotrzebnie energii na walke
* Johnson podbiega do maga i przystawia mu miecz do szyi.
* Delos prostym cięciem dobija maga
* zenon21 teleportuje sie w inne miejsce
<zenon21> Lema 'ed tampla
<Johnson> I co teraz, cwaniaku?
* Taiffun sets mode: -v zenon21
<Taiffun> bardzo ciezko ranny znika z waszych oczu
<Johnson> Uciekł, tchórz.
* Artud przykalda palce do skroni
<Natalka> juz sie dzieci nabawiły?
<Artud> *Stara sie wykryc slad po teleporcie*
* Delos dyszy ciężko
<Taiffun> Natalka, charakter neutralnie nieutralny, nie ma co))
<Natalka> więcje opanowania moi drodzy
<Taiffun> moze druidka powinnas grac? rownowaga natury itd))
<Johnson> Hmm... gdzie on się ukrył?
<Delos> magowie... *dyszy* co za tchórze!
<Natalka> oj bo jak zwylke sie musza wszyscy bić... to nudne!))
* Delos zawiesza olbrzymi miecz na plecach
* Artud nie zwracajac uwagi na uwage Delosa stara sie ustabilizowac portal
<Taiffun> Natalka, postacie neutralne tez biora udzial w walce. Pacyfikujac i zazegnajkac konflikty bez wlki))
<Taiffun> Artud, widzisz tunel magiczny do podziemi pod miastem
<Taiffun> a tam niezwykle silne i rozlegle pole magiczne
<Johnson> Idziemy?
* Delos wyciera krew z miecza skrajem płaszcza
<Taiffun> mantykora bedzie tesknic, choice!))
<Delos> tam jest ten mag?
<Artud> Na to wyglada
<Delos> to ja idę.
<Johnson> Ja też
* Artud buduje na pozostalosci wlasny portal by wszyscy mogli przejsc
* Natalka ostetntacyjnie przepycha sie przodem
* Delos przeciera pot z czoła
* Johnson chowa dwa miecze, do pochw...
<Taiffun> Natalka, jako ze poszlas przodem, wlasnie widzisz ciemna jaskinie, a z niej straszny odor
<Taiffun> a w niej* czujesz...))
* Delos pakuje się jako następny
<Natalka> ble ble))
* Johnson przechodzi przez portal.
* Natalka krzywi się z powodu nieprzyjemnego zapachu
<Taiffun> Delos rozpoznaje smrod
* Artud rusza za reszta
<Taiffun> odchody czegos duzego i zebastego
<Artud> Czyzby mantykora?
<Taiffun> ekhm, zyjecie czy juz was zjadlo?))
* Natalka czeka, aż nadgorliwi duzi chłopcy pójda przodem....
* Johnson również czeka
<Taiffun> puszczasz pania zielareczke przodem?))
* Joins: Keldorn (darkreven@eum56.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Keldorn is now known as darkreven
* Taiffun sets mode: +v darkreven
<Artud> Trudno... Zatem ide...
* Johnson rusza za Artudem
* Artud wychodzi do przodu
<Artud> *i powoli rusza w glab jaskini*
* Delos was kicked by Taiffun (papa)
* Natalka pochyla sie nad swoim woreczkiem i zagłęgia sie w nim...
<Natalka> zagbębia*))
* darkreven rozglada się uważnie
<Natalka> zagłębia**))
* darkreven is now known as Delos
* Artud mruczy crea ix... niewielka zielona kulka swiatla zaczyna materializowac mu sie nad ramieniem
* Delos wyciaga miecz i opiera go o ramię
<Taiffun> skaly jaskinii sa wilgotne
<Taiffun> tu i owdzie widac zakrzepnieta krew
<Delos> macie wasci górskie jaskinie
<Taiffun> i glosny szum
<Artud> Gdzie krew tam i bitka... nie ma co narzekac
* Delos powoli i ostrożnie idzie do przodu
<Delos> dobrze, bitka!
* Artud przystaje i koncentruje sie w poszukiwaniu jakichs zrodel aury w okolicy...
<Taiffun> Artud, czujesz ze tunel przekierowal was gdzie indziej
<Taiffun> czujesz cztery metry przed wami silny skupiony punkt energii
<Taiffun> na poziomie stop
<Artud> czekajcie...
* Artud kieruje kule w tamta strone
<Taiffun> widzicie czarny maly okrag
<Taiffun> jakby woda, ale czarny, faluje lekko
<Johnson> Ciekawe...
<Taiffun> bije od niego mocna energia
<Artud> to chyba jakis cholerny portal
<Delos> to jakas pułapka na nieostrożnych
<Delos> i...?
* Taiffun sets mode: +v zenon21
<Taiffun> zenon21 wychyla glowe przez portal, cofa ja pozniej i znika
* Taiffun sets mode: -v zenon21
<Delos> tam jest!
<Artud> Mowilem ze to gdzies tutaj...
<Johnson> Czekajcie!
* Artud zbliza sie do portalu i sila woli kieruje kule w jego glab
<Johnson> Może wlasnie oto mu chodziło!
<Artud> *a nastepnie sprowadzam ja z powrotem*
<Johnson> Żebys,my tam weszli, a to mozę być pułapka
<Taiffun> Artud, czujesz ze w momencie gdy kula zanurzyla sie, zgasla, straciles nad nia panowanie
<Johnson> *żebysmy ))
<Natalka> ula la... przecież ja szlban mam ))
<Natalka> c'ya :D))
* quits: Natalka (rjynu38@efj136.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Quit: ••Đzony Lokér® 5.0•• by MarYOUsh® http://tawerna.mephisto.prv.pl)
<Taiffun> cya... :())
<Taiffun> ale i tak nie grala ;P))
<Johnson> hehe :P ))
<Delos> co robimy?
<Johnson> Ryzykujemy?
<Delos> jesli tam wskakujemy, to ja idę pierwszy.
* Taiffun sets mode: -m
<Artud> On wyszedl i wszedl...
<Artud> A watpie czy go stworzyl
* zenon21 is now known as Firkraag
<Firkraag> ha ha ha
<Johnson> Hmm... nigdy nie wiadomo...
<Johnson> Smok? :P))
<Delos> lodowy olbrzym?))
<Taiffun> cos dyszy za wami
<Delos> no! teraz się zabawię!
* Artud obraca sie skandujac zaklecie ochronne
<Delos> pokaż się!
<Taiffun> otacza wasza trojke kazdego z osobna swietlistwa poswiata obronna
* Firkraag wylania sie z mroku
<Delos> wyłaz wielka pokrako!
<Delos> mam jaja, co nie?))
<Artud> mozliwe ze jeszcze tylko kilka chwil ;D))
<Johnson> Pokaż się!
* Firkraag podnosi skrzydla a spod nich wylatuja male smoczki
<Firkraag> jedzcei dzieci
<Firkraag> jedzcie**
* Delos tnie pierwszego mieczem
* Johnson wyciaga dwa miecze.
* Artud zaklal... brzydko
<Taiffun> dzika horda wiekszych nietoperzy atakuje was, padaja szybko i w wielkichb ilosciach, ale jest ich mala armia
<Delos> dostałem go?))
* Firkraag wydal z siebie przerazajacy ryk na widok ran zadanych przez Delosa
* Artud powoli zaczyna tworzyc korzenna siatke... Kawalek po kawalku... Po kilku chiwlach przykleka i przyklada palce do skroni...
<Taiffun> jeden z nich wyrywa caly skalp Johnsonowi
<Firkraag> nie ujdzie ci to na sucho
* Delos podbiega do smoka od boku i zaczyna go atakować
<Firkraag> me atakuje Artuda
* Firkraag atakuje Artuda
<Taiffun> inny szarpie zebami bark Artuda, ale pada od pola obronnego
<Taiffun> Delos plata spora rane z boku
* Johnson pozbywa się reszty przeciwników...
* Delos wyskakuje i wyprowadza potężne cięcie...
* Artud wciaz buduje siec z korzeni... Zaczyna zblizac sie do wielkosci smoka...
<Taiffun> Johnson na lyso dobija resztki armi szmoczkow
<Taiffun> korzenie plona, ale sa grube
* Firkraag polyka Artuda
* Taiffun sets mode: +m
* Taiffun sets mode: -v Artud
<Delos> CO?! NIE, TY GŁUPIA POCZWARO!
<Taiffun> smok dlawi sie wielkim zwojem korzeni
* Delos wpada w nieokiełznana furię
<Taiffun> miota szalenie szyja w ktorej utknal peczniejacy syf
* Delos tnie i uderza mieczem na slepo w stronę smoka szybko i mocno, zapominajac o bólu w mięsniach
* Johnson zachodzi smoka, od tyłu, gdy ten jest zajęty walkaz Delosem.
<Taiffun> Delos prawie tonie w krwi smoczyska, w pewnej chwili zostaje ogluszony glowa miotajacea sie we wszystkie strony
<Delos> GIŃ! ARRGGGHHHH! ZDYCHAJ!
<Taiffun> traci przytomnosc gdy uderza o skaly
* Johnson zadaje decydujacy cios besti
* Taiffun sets mode: -v Delos
<Taiffun> Johnson przecina aorte majac na to okazje
<Taiffun> Delos pomimo braku przytomnosci wymachuje jeszcze w majakach rekami po czym pada bez sil
<Taiffun> smok pada martwy
* Johnson rozpruwa brzuch gada, w poszukiwaniu Artuda, a chwilę potem podchodzi do Delosa i ocuca go.
<Taiffun> kokon korzeni, nadpalony i mokry od sokow trawiennych w gardzieli wytacza sie, a z niego wpol zywy Artud
* Taiffun sets mode: +vv Artud Delos
<Delos> cholera, załatwilismy go!
<Taiffun> Johnson lysy, Delos oszolomiony, Artud troszke strawiony
* Artud krztusi sie i pluje...
* Delos nie może ruszać rękami przez ból w mięsniach
<Johnson> Nienajgorzej...
<Artud> Pff.ekh...ugry... choler..fsa...smorwfk...
* Artud przewraca sie na plecy i przez kilka chwil oddycha spokojniej...
* Delos czuje olbrzymie wyćeńczenie
<Delos> *wycieńczenie))
<Taiffun> Artud, czujesz ze glowe zalewa ci lepka rew smoka
<Taiffun> krew*
<Delos> uffff...
* Johnson jest załamany po stracie włosów...
* Delos powoli podnosi się na nogi
<Johnson> C-co teraz r-robimy?
<Taiffun> skalp - wlosy i spora czesc skory glowy, krew zaskrzepia sie powoli, ale nie wyglada to cudownie
<Delos> smoki zawsze maja... skarby...
* Artud nagle trzezwieje... lapie sie za glowe
<Artud> Krew!
<Artud> Krew smoka!
* Artud zrywa sie by po chwili upasc zaplatany w korzenie
* Delos podnosi miecz i zawiesza go na plecach, następnie nakrywa się płaszczem
<Artud> Wiecie ile moze byc warta dla magow?
<Johnson> Dużo
<Artud> musimy znalezc jakeis naczynia
<Delos> jeszcze jedna bitwa... coraz bliżej do celu...
<Artud> *mruczy wyplatujac sie...*
<Taiffun> krew powoli wsiaka w ziemie
* Artud przeszukuje swoja torbe w poszukiwaniu naczyn
* Delos rozglada się
<Artud> chocby probowka...
<Taiffun> Artud, wszystkie pelne
* Artud wyjmuje miksture od niziolka
<Artud> HA!
<Artud> *odkreca ja i wylewa zawartosc gdzies pod sciane*
* Delos sprawdza czy zbroja jest cała
<Artud> *nastepnie zaczyna zbierac krew z cielska...*
<Taiffun> skala wybucha w tamtym miejscu, odrzuca Cie, upadasz poraniony mocniej
<Taiffun> (tam gdzie to wylales)
<Johnson> Ciekawe...
<Artud> Na demony...
<Taiffun> masz zlamana noge
<Delos> hmm... dobrze zrobiłem, że ta moja wylałem
* Artud lezy pod przeciwna sciana...
<Taiffun> naczynie sie potluklo
* Delos podchodzi do Artuda i pomaga mu wstać
<Artud> choolera... Krew smoka...
<Delos> oprzyj się o mnie i jakos się stad wydostaniemy
* Artud chwytajac sie Delosa podnosi sie powoli jeczac...
<Artud> awww... Dzieki...
* Artud probuje korzennego usztywnienia na sobie...
<Johnson> Wchodzimy w ta dziurę?
<Delos> teraz - jak stad wyjsć?
<Artud> Ervena.. aww..endaro...
<Artud> cholera...
<Artud> nie idzie...
<Delos> Taiffun, mam w miarę sztywny płaszcz?))
* Artud was kicked by dziewica (Przestan floodowac!)
* Delos was kicked by dziewica (Przestan floodowac!)
* Joins: Delos (darkreven@eum56.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Joins: Artud (~mf@apn-99-89.gprspla.plusgsm.pl)
* Taiffun sets mode: +vv Artud Delos
<Delos> Taiffun, mam w miarę sztywny płaszcz?))
<Taiffun> raczej miekka peleryne
<Delos> ale czy po kilkukrotnym owinięciu wystarczy do prowizorycznego usztywnienia))
<Taiffun> do czego chcesz wykorzystac?))
<Delos> jak ma ktos złamana nogę to trza ja raczej usztywnić, nie?))
<Taiffun> owiniecie jej w ta szmate niewiele da))
<Delos> wiem, dlatego:))
* Delos rozglada się za jakas spora, wytrzymała koscia
<Delos> lub czyms podobnym
<Taiffun> cialo smoka rozklada sie bardzo szybko pozostawiajac sam szkielet
<Johnson> I ładnie... mamy kosci
<Taiffun> wyrwanie pojedynczej wiekszej kosci nie powinno byc problemem nawet pomimo wycienczenia
<Delos> Johnson, podaj jakas kosć, byle odpowiednio długa
* Johnson wyrywa, a chwilę potem, podaje kosć
<Delos> niech Cię szlag, Artud, ten płaszcz mam już kawał czasu
* Artud probuje jakos przyfastrygowac kosc do nogi za pomoca drobniutkich kozeni...
<Artud> Staram sie... *jezczy*
* Delos zdejmuje płaszcz i tworzy z niego prowizoryczny opatrunek
<Delos> tj. na złamanej nodze Artuda
<Taiffun> korzenie na wzor nitek to w granicach twoich mozliwosci
<Delos> ale ja zrobiłem przecież jako taki usztywniacz, nie?
<Taiffun> <))>
<Taiffun>
<Firkraag> jaka transplantacja :D
<Taiffun>
<Firkraag> potem zawladne jego cialem :D
<Taiffun> </))>
* Artud spoglada krytycznie na pekaty opatrunek na swojej nodze
<Artud> Hmm... W sumie...
<Johnson> Może być
<Delos> przecież kosć to tylko usztywnienie, jakby deseczka taka))
<Artud> Calkiem przyzwocie wyglada... Moze nie rozleci sie wszystko
* Delos "podaje ramię" do pomocy Artudowi
<Delos> cholera, przez to wszystko robię się miękki
* Artud opiera sie na Delosie...
<Johnson> Hmm... kontynuujemy podróż?
<Artud> Dzieki... A teraz musimy sie stad wydostac... jakos
<Delos> tylko jak?
<Taiffun> slyszycieszum z miejsca czarnego zrodla
<Johnson> Przez ta dziurę?
<Artud> Mozemy zaryzykowac ten portal...
<Delos> a co nam innego zostało?
<Taiffun> harakiri))
<Johnson> ryzykujemy?
<Artud> probujemy
<Delos> jak zawsze
<Delos> Johnson, ty pierwsz
* Johnson wchodzi w portal
* Delos powoli z Artudem również
* Artud pojekujac z cicha wsuwa sie z Delosem w portal
* Joins: Telepatka (~taiffun@80.50.92.46)
* Taiffun sets mode: +v Telepatka
<Telepatka> milo was tu widziec
<Delos> taaa
<Johnson> Ty! Tutaj?!
<Taiffun> znajdujecie sie w srodku lasu, jest noc
<Johnson> Dziwne...
<Artud> znowu ona...
<Telepatka> jestesmy na niebezpiecznych terenach, aa wy kiepsko wygladacie
<Telepatka> ale los ma swoje sciezki, wazne ze tu dotarliscie
<Delos> znalazła się specjalistka
<Telepatka> nie moglo byc inaczej
<Delos> przeznaczenie, mówisz? to bzdura
<Telepatka> nie wierzysz w przeznaczenie?
<Telepatka> nie musisz
<Telepatka> ono wierzy w Ciebie
<Delos> Artud, dasz radę dojsc do miasta?
<Delos> nie ma czegos takiego, nie dla mnie...
<Artud> Mysle ze tak...
<Telepatka> nie dojdziecie nigdzie
<Artud> Tylko gdzie jest to miasto?
<Telepatka> bo nigdzie jestescie
<Telepatka> to eter, pusta przestrzen
<Johnson> hmm...
* Telepatka pstryka palcami, wschodzi slonce
<Delos> hmmm... to rodzi dodatkowe kłopoty...
<Taiffun> widzicie ze jestescie na malym plaskim dysku, wokol rosnie kilka drzew i stoja potezne glazy
<Telepatka> zadne klopoty
<Telepatka> tutaj czas stoi
<Telepatka> musicie byc gotowi
<Delos> na co znowu?
<Johnson> Po co tu jestesmy?
<Telepatka> aby sie wypelnilo
<Delos> przeznaczenie? gówno prawda!
<Telepatka> nazwij jak chcesz
<Telepatka> tymczasem odpocznijcie
* Firkraag is now known as zenon21
* Delos odstawia Artuda na ziemię (tzn. pomaga mu usiasć)
* Delos bierze miecz do ręki, a potem wbija imponujace dwumetrowe ostrze w ziemię
<Delos> następnie sam siada i opiera się plecami o nie
<Taiffun> dlugo nie wraca))
<Taiffun> trzy minuty i teraz leci czwarta))
<Telepatka> odpocznijcie...
<Taiffun> <MIJA KILKA DNI W ETERZE, NABIERACIE SIL>
<Johnson> Od razu lepiej
<Taiffun> telepatka przez caly ten czas stala sztywno obrocona w strone jednego jednego z menhirow
* Artud probuje poruszac noga odwijajac ja wczesniej z plaszcza Delosa...
<Delos> jak tam noga? Nie żebym się martwił...
<Taiffun> Artud, noga wyglada na sprawna
<Taiffun> mozesz chodzic
* Artud spoglada na Telepatke... potem na Delosa... *Wzrusza ramionami*
<Johnson> To dobrze.
* Telepatka budzi sie z kilkudniowego transu
* Artud wstaje i nie pewnie probuje stanac na wczesniej zlamanej nodze
<Taiffun> stoisz
<Artud> *oddaj plaszcz Delosowi* chyba zbytnio sie nie pobrudzil... *usmiecha sie*
* Telepatka obraca sie do was
<Delos> żadna różnica, i tak był juz cały od krwi
* Delos zakłada płaszcz
<Telepatka> gotowi?
<Johnson> Na co?
<Delos> zależy na co
<Telepatka> wyslannicy moi, Ananke was sle, zrobcie co do was nalezy!
* Parts: Telepatka (~taiffun@80.50.92.46)
<Taiffun> eter rozplywa sie wam przed oczyma
<Delos> nie będziesz mi mówić, co mam robić!
<Taiffun> czujecie chwile pozniej grunt pod nogami
<Taiffun> slyszycie glosy dookola
<Artud> Iluzja? Czy nie... Cholera...
<Taiffun> widzicie, slyszycie, jestescie!
<Taiffun> na stole
* Delos trzyma dłoń na rękojesci miecza
<Taiffun> kwadratowym stole
<Taiffun> a na kazdym z jego bokow siedzi starzec, kazdy w koronie
<Johnson> Na stole? Hmm... dziwne
<Taiffun> kazdy ma szaty w innym kolorze
<Delos> co wy za jedni?
<Taiffun> jeden z nich wpatrzony w swoja kartke recytuje nie widzac was:
* Artud obchodzi stol naokolo
<Delos> KIM JESTEsCIE?!
<Taiffun> "...dlategotez jedynym slusznym rozwiazaniem wydaje sie zbrojna..."
<Taiffun> teraz juz wszyscy sie na was gapia
<Artud> Zaraz... Czy ja go nie znam...
<Delos> co wy za jedni i co my tutaj robimy?!
<Taiffun> "przemawiasz do Andebrahta, lorda Immen"
<Taiffun> "wtargneliscie na tajne posiedzenie wladcow mocarstw kontynentu zachodniego"
<Taiffun> "co macie na swoje usprawiedliwienie!?"
<Delos> od razu wtargnelismy...
<Delos> cholerna telepatka!
<Artud> Zaraz moment... Panowie...
<Artud> zostalismy tu teleportowani...
<Johnson> Zachowajmy spokój
<Taiffun> Andebraht lord Immen okaszlnal i usiadl
<Taiffun> "sluchamy was"
<Taiffun> "coz jest za powod by przerywac nam negocjacje"
* Delos patrzy znaczaco na Artuda
* Artud spoglada na Delosa pytajaco...
<Artud> To dluga opowiesc
<Taiffun> "negocjacje mogace podzielic, zniszczyc lub doprowadzic do pokoju na zachodnim kontynencie"
<Artud> Czy wierzycie w przeznaczenie?
<Taiffun> krolowie patrza po sobie
<Taiffun> "gdyby istnialo, nie debatowalibysmy czy wojna, czy polityka"
<Taiffun> mowi jeden z nich niiepewnie
<Delos> wyjatkowo się zgodzę z tymi ważniakami
<Artud> Pytanie brzmi tylko
<Artud> Czy wasze decyzje nie sa suma wydarzen przeszlosci
<Artud> A to co nastapi
<Artud> nie jest zalezne od teo ze przykladowo my tu jestesmy
<Taiffun> jeden ze staruszkow ktory milczal zrywa sie z krzesla
<Taiffun> "tozto proboje wyperswadowac!"
<Taiffun> "uczciwie nam, Hannoverom nalezy sie wiekszosc ziemi za straty poniesione w erze..."
<Taiffun> milknie uciszony przez Andebrahta gestrem reki
<Delos> polityka, polityka...
<Artud> nie rozumiem..
<Delos> wszyscy chca zapłat, odpłat, zadoscuczynień
<Artud> Przeciez przez wasz glupi spor
<Artud> moze zginac mnostwo ludzi
<Taiffun> "a czego ty chcesz wojowniku?" pyta Andebraht Delosa
<Delos> ja? bitwy. wojny.
<Delos> Ale nie takiej wojny.
<Taiffun> "I Ty, magu"
<Johnson> Ja muszę lecieć ))
<Artud> Ja? Ja chce zyc... Cieszyc sie zyciem
<Johnson> Żegnam:))
<Taiffun> cya))
<Taiffun> koncowka bedzie na stronie dostepna))
<Artud> Bo zycie... Zycie jest chwila
<Artud> A nie waszymi planami
<Taiffun> krolowie milcza
* quits: Johnson (Johnson@ayf191.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Client Quit)
<Artud> i dynastycznymi porachunkami
<Artud> To ze wy tutaj planujecie
<Artud> zapamietaja wasi nastepcy
<Artud> historycy
<Artud> A zwykli ludzie tych czasow
<Taiffun> prorok?))
<Artud> stwierdza po prostu
<Artud> ze banda rozwydrzonych staruchow
<Artud> skoczyla sobie do gardel
<Artud> o skrawek ziemi
<Delos> bojacych się wyjrzeć za próg własnego zamku...
<Artud> Racja... Walczacych z reszta nie wlasnymi rekami...
<Delos> nigdy nie walczyliscie na pierwszej linii frontu, prawda?
<Taiffun> krolowie rzucaja sobie pojedyncze spojrzenia
<Taiffun> "nigdy" szepce staruszek ktory sie zerwal
<Taiffun> cisza.
<Delos> osobiscie, wojna byłaby mi bardzo na rękę...
<Taiffun> i bezruch.
<Taiffun> krolowie spogladaja teraz na Delosa
<Taiffun> troche gniewnie
<Taiffun> "wojna jest zla"
<Taiffun> mowi Andebraht
<Delos> przez trzydziesci lat walczyłem, walczyłem i tylko walczyłem.
<Delos> walka to jedyna rzecz, jaka potrafię...
<Taiffun> "zatem dobrze zes nie samotny"
<Delos> ale mimo wszystko umiem zobaczyć innych, którzy widza na swiecie cos innego, niż tylko krew i zniszczenie
<Delos> nazwę ich tchórzami.
<Taiffun> "magu, jestes godzien statusu mego doradcy, acz wiem ze bedzie niewlasciwym przygarnac Cie, bo zazdrosc odezwie sie w cudzych sercach
<Artud> Ale ja nie nie chce decydowac o czyims losie
<Taiffun> ale juz decydowales
<Artud> Kazdy wlada swym zyciem
<Taiffun> posrednio
<Artud> Prawda... Ale czy chce to robic?
<Taiffun> Andebraht wyciaga wielki papirus i pioro, zamacza a kalamarzu i notuje szybkie slowa, po czym sklada podpis
<Taiffun> podsuwa papier drugiemu
<Taiffun> tamten wertuje tekst i rowniez podpisuje
<Taiffun> tak samo jak trzeci i czwarty
<Taiffun> klasniecie!
<Taiffun> wchodzi kilku sluzkow z pieczeciami, dokument zostaje oficjalnie ratyfikowany
<Taiffun> Andebraht: "panowie, kontynent zachodni zawdziecza wam pokoj, i wiele istnien"
<Delos> phi...
* quits: zenon21 (~neo_17@bxb154.internetdsl.tpnet.pl) ( timeout: 180 seconds)
<Taiffun> THE END
* Delos nakłada na głowę kaptur i wychodzi
<Taiffun> sesese, przeznaczenie was znalazlo
<Taiffun> wierzy w was
<Delos> gówno prawda
<Artud> I tak o to uczestniczylismy w wojnie ktora nas nie obchodzi
<Delos> mów za siebie
<Taiffun> ale dbebniliscie swoje ;]
<Delos> ja własnie straciłem prace
<Taiffun> wiecie kim byla Telepatka?
<Taiffun> przedstawila sie pod koniec
<Delos> Ananke?
<Taiffun> bingo
<Taiffun> a kto to Ananke?
<Delos> pojęcia nie mam
<Taiffun> grecka bogini przeznaczenia
<Delos> blee
<Taiffun> dzieki za dobra sesje :)
<Taiffun> byly walki
<Taiffun> acz ja tam wole fabule
<Delos> chociaż końcówka...
<Taiffun> co koncowka?
<Delos> ech, nieważne
<Taiffun> powiedz
<Artud> Koncowka byla dziwna...
<Taiffun> wiadomo kim grasz
<Delos> to już dramatyzm mojej postaci...
<Taiffun> dziwna? 0o
<Delos> bo nikt nie umie zauważyć ludzi takich jak Delos