<Taiffun> uwaga, szczegoly postaci
<Taiffun> Keldorn Aasimar Paladyn Torma Wielki miecz, kolczuga, kusza, ramię z adamantu
<Taiffun> Artud Człowiek Mag Ziemii Ciężka szata maga, rozdzka trzesienia ziemii (raz dziennie do uzycia), srednie czary ziemii
<Taiffun> mu Półelfka Telepatka Lekka jasna szata, moc czytania w myslach innych, narzucania swojej woli, "wrzucania" mysli w czyjs umysl, czary psychiczne defensywne (bol glowy np.)
<Taiffun> Eiellia Elfka Łuczniczka Długi łuk, 100 strzał, +5 zatrutych, jedna dymna
<Eiellia> :)
<Taiffun> Silgurf Draconianin Paladyn, uczen czarnego smoka Wielki miecz, kolczuga, wyostrzone zmysły i refleks, orli wzrok
* Taiffun sets mode: +m
<Taiffun> Co was tu przywiodlo...
<Taiffun> chec zarobku czy pomocy?
<Taiffun> Wy wiecie, to wystarczy...
<Taiffun> jestescie w ciemnym pomieszczeniu piwnicznym w jednej z kamieniczek w miescie
<Taiffun> przyprowadzil was tu jakis parobek, mowil ze pewien mag potrzebuje pomocy
<Taiffun> z tej perspektywy wyglada to nieco inaczej
<Taiffun> na scianach szafki pelne buteleczek, sloikow pelnych czegos...
<Taiffun> a garbaty mag siedzi w fotelu i pyka fajke wodna
<Taiffun> ma na sobie zwiewna blekitna szate i rownie garbaty nos, okulary, olbrzymie i okragle
<Taiffun> a na szyi wisiorek, okragla kule w stalowym stelazu
* Taiffun sets mode: +vvv Artud Eiellia Keldorn
* Taiffun sets mode: +vv mu Xifeng
* Keldorn rozglada się po pomieszczeniu
<Taiffun> "jak milo ze wpadliscie... herbatki? czegos mocniejszego?"
<Xifeng> może jednak zajmiemy się pomoca, a kasa i tak przyjdzie sama, co sadzicie ? *Xifeng szepcze*
<Eiellia> hmmm...<rozglada sie>
* Artud spoglada nieufnie na maga
<Taiffun> mag ma na twarzy oblesny usmiech, troche dziwny, ale oze to przez poraniona twarz
* Xifeng mysli że Artud wykrywa już jakies teorie spiskowe...
* mu w milczeniu siada pod zimna sciana
<Eiellia> po co nas wezwales ?<pyta przygladajac sie magowi>
<Taiffun> "mam dla was zadanie, zaiste gotow ejstem dobrze wynagrodzic"
* Keldorn spoglada na maga "Czy my się nie znamy"?
<Taiffun> <pstryka palcami, z podlogi uchyla sie wlaz, pod nim widac sporo zlotych monet. wlaz zamyka sie szybko>
<Xifeng> Magu, wynagrodzenie będzie na pewno sprawiedliwe. Mów zatem
<Taiffun> "watpie paladynie", watpie"
<Eiellia> hmm..
<Taiffun> "podejmiecie sie zatem mojej prosby?"
<Eiellia> nie wiem cos mi sie tu niepodoba*szepta do towarzyszy*
<Keldorn> to zależy od tego, czego od nas żadasz...
<Xifeng> jeżeli jest to uczciwe zadanie, to ja się na to biorę
<Xifeng> towarzysze ?
<Artud> Nie ufajmy magom... zwlaszcza starym i bogatym *szepcze do Eielli*
<Taiffun> "nic wielkiego, zgubilem tylko ksiege ziol, moglibyscie ja odnalezc?"
* mu przyglada sie magowi, probuje nawiazac z nim kontakt, patrzy mu w oczy
<Artud> Zaraz... Gdzie ja zgubiles?
<Xifeng> a może by kupić po prostu nowa ?
<Taiffun> ta byla dla mnie szczegolna...
<Keldorn> skoro to nic wielkiego to dlaczego potrzeba drużyny wojowników, a skrzyni złota jako zapłaty?
<Xifeng> rozumiem
<Taiffun> mag unika wzroku mu
<mu> Czy to jakis pradawny zielnik?
<Eiellia> jednak cos mi sie dalej nie podoba<szepta i spoglada na maga>
<Xifeng> własnie, na czym polegała jego szczególnosć ?
* mu podchodzi blizej maga
<Taiffun> panstwo podejmujecie sie czy zegnamy sie?
<Taiffun> mu, konkretniejsze opisy dzialan prosze jesli korzystasz z umiejetnosci telepatki))
<Taiffun> aha, a tak onczymy wypowiedzi poza sesja, zarty komentarze etc...))
<Artud> Moze zarzadamy wiecej pieniedzy? *spoglada na towarzyszy*
<Eiellia> tak wiecej to malo powiedziane
<Keldorn> dlaczego jestes taki nieufny? przecież to tylko zielnik.
<Artud> Sam powiedziales... Zielnik ktorego szuka druzyna wojownikow
<Eiellia> nie podoba mi sie to zadanie czuje ze to nie bedzie takie proste jak on mowi
<Taiffun> "10 kilo złota to chyba uczciwa stawka, w koncu na coz mi zloto, staremu?"
<Artud> Zupelnie jakby pilnowal go smok co najmniej
<Taiffun> "alez skad od razu smok"
<Xifeng> Artud, ja się dogadam już ze smokami...
<mu> mu zwraca sie do maga "ile druzyn oprocz naszej bedzie szukalo zielnika"
<mu> Lub go szuka?
<Taiffun> "przyrzekam ze nie wyjdziecie z tego pomieszczenia nawet"
<Eiellia> albo szukalo i nie wrocilo?
<Taiffun> "tylko wasza druzyna"
<Keldorn> smok to pestka.. sa starsze i grozniejsze stworzenia niż smoki...
<Xifeng> nie obrażaj bynajmniej mych pradziadów Keldornie...
<Eiellia> jak uwarzacie ale czuje ze cos nie tak z tym zadaniem
<Artud> Zatem gdzie tkwi haczyk?
<Taiffun> uwazacie*))
<mu> na przyklad niektorzy magowie
<Keldorn> nie mówię, że sa słabe.
<Eiellia> :P))
<Xifeng> nad czym tu rozmyslać, ja biorę tę robotę
<Keldorn> a jesli odmówimy, co wtedy?
<Xifeng> sesja sie nakręca, nie to co ostatnim razem ))
<Eiellia> mu mozesz zagladnac do jego mysli <szepta>
<Taiffun> "poszukam kogo innego, proste"
<mu> *mu widzi jakies dziwne ogniki w oczach maga*
<mu> wcale nie chcesz szukac kogos innego
<Taiffun> mu, ty mozesz decydowac co robisz, ale co sie dzieje, co robia inne postacie to moja dzialka, taka uwaga ;) ))
<mu> ...drogi magu
<Artud> Hmm... Sprytne... A dlaczego powinnismy Ci zaufac? W koncu bedziemy w tym pomieszczeniu... Na twojej lasce
<Taiffun> odwoluje te trzy linijki mu))
<mu> mu wydaje sie, ze widzi ogniki w oczach maga;)))
<Taiffun> mu, w jego oczach sa jakeis dziwne ogniki!
<Taiffun> ale to tylko odbicie pochodni przed wejsciem
<Taiffun> telepata nie potrzebuje kontaktu oczy w oczy aby nawiazac nic mysli z dana postacia))
* Eiellia spoglada w zamysleniu na maga
<Xifeng> towarzysze...jesli nie wezmiemy tej misji będziemy żałować, za takie złoto sam poszedłbym na legiony umarlaków
<Xifeng> więc jak ?
<Keldorn> phi...
<Artud> Hmm... Zgadzam sie... Pieniadze sie przydadza...
<Taiffun> macie druzynowo 20 sztuk zlota
<Artud> A juz taka nasza dola... nadstawiac karku
<Keldorn> ech... niech mnie otchłań pochłonie, pakuję się.
<mu> Ja wolalabym ten kamien na szyi maga- mu szepcze do Eielli
<Taiffun> "w koncuscie poszukiwacze przygod a nie boitchorze, prawda?"
<Eiellia> hmm...jak wy idziecie to ja tez
<Xifeng> więc ustalone
<Artud> Zatem drogi Magu... Jakies sczegoly?
<Xifeng> gdzie mamy szukać ?
<Taiffun> "szczegoly? dostane ksiege, dostajecie zloto. Ksiega jest podpisana"
<Keldorn> gdzie jest księga?
<Taiffun> <wyjmuje skrawek papieru i wywija swoj podpis, wrecza kartke mu>
<mu> mu odpowiada skinieciem glowy
<Taiffun> "paladynie, gdybym wiedzial gdzie jest ksiega nie wynajmowalbym was"
<Taiffun> mag wstaje, jest dosc niski
<mu> i mowi "chce to!" wskazujac na wisiorek maga
<Artud> Juz wiem dlaczego oferujesz tyle pieniedzy...
<Artud> ...to zajmie duuzo czasu
* Eiellia przysluchuje sie wszystkiemu uwaznie
<Keldorn> i energii...
<Xifeng> ale możesz nam powiedzieć czy ktos szukał tej księgi...
<Eiellia> ja prponuje teraz wziasc czesc zapalaty
<Taiffun> to? <[podnosi wisiorek w reku, zdejmuje z szyi>
<Eiellia> za to ze wogole sie fatygujemy
<Artud> Albo kto jeszcze moze jej szukac? Komus na niej zalezy?
<Xifeng> wtedy będziemy wiedzieli na kim lub czym się skupić
<Keldorn> Ale to dosć dziwne, magu, nie umiesz posługiwać się nawet podstawowymi zaklęciami szkoły wieszczenia?
<Taiffun> "nikt jej jeszcze nie szukal"
<Taiffun> "a skoro Ci na tym tak zalezy telepatko..."
<Taiffun> <mag unosi ramie z wisiorkiem, czujecie szarpniecie w okolicy zoladkow>
<Eiellia> Magu dajesz na czesc zaplaty teraz gdyz potrzebujemy na droge
<Taiffun> ZMIANA OTOCZENIA
<Taiffun> lezycie na twardym brunatnym gruncie
<Taiffun> nad wami swieca trzy jasnoniebieskie slonca
<Xifeng> mu, chciwosć i egoizm ida razem w parze u Ciebie, i to doprowadziło nas tutaj...
<Taiffun> wokol rosna zelazne drzewa z brylami meidzi w klebach
<mu> Xifeng, utrzymuje z nim kontakt
<Eiellia> ah..
* Artud wstaje powoli mruczac *cholerny... stary...*
<Eiellia> i nic nie dostalismy
<Taiffun> brak tu trawy, podloze jest twarde, czarnobrunatne
<Keldorn> ina sama nie teleportowała nas tutaj, nie ona jest winna
* Eiellia podnosi sie i zaczyna rozgladac
<Keldorn> *ona
<Taiffun> wokol widc w ziemii liczne jary i doly
<Xifeng> wiem
* Joins: Xion[KK] (~krzyshek@aop3.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Artud> To jakis inny wymiar... chyba
<Taiffun> na lewo od mu jest pole slupow
<Xifeng> qrde, to jakas przeklęta ziemia
* Keldorn rozglada się, przeglada widnokrag
<mu> Cieszy sie... ale jest tez pelen nadziei- mowi mu o magu
<Taiffun> Keldorn, widnokrag jest normalny. Niebieska poswiata przez trzy krysztaly na niebie.
* Artud spoglada na slupy
<Eiellia> hmm..wiecie to jednak byl zly pomysl
<Artud> Co to jest?
* Xifeng wykorzystuje orli wzrok do zbadania
<Taiffun> Artud, wyrastaja sobie z ziemii... jasnoszare proste, rowne slupy
<mu> Co to za slupy? -mu rzyuyca w przestrzen
<Xifeng> ---terenu---
<Keldorn> jakies słupy, czy filary...
<mu> *rzuca
<Artud> Ale cale pole?
<Taiffun> Xifeng, orli nie znaczy rentgen, nie zauwazasz nic szczegolnego poza tym co na pierwszy rzut oka
<Xifeng> ok))
<Eiellia> nie warzne nie ma co tak stac
<Taiffun> wazne*))
* mu wskakuje na jeden ze slupow
<Eiellia> chodzmy gdzies sie rozgladnac
<Taiffun> mu, slup zapada sie pod ziemie, troche przekrzywiajac
<Keldorn> nie mamy innego punktu zaczepienia, więc radziłym isć w stronę tych słupów...
<Artud> Hmmm... Ale w zasadzie.. to gdzie mamy isc?
* mu odskakuje
<Eiellia> sorki :P ortografia slaba :P))
<Taiffun> w ziemii sa liczen dziury i jary
<Taiffun> z jednego z nich wlasnie cos wystaje
<mu> Cos jest na dole...
<Keldorn> nie jestesmy pierwsi, jak mi się wydaje...
<Taiffun> widzicie jak wychodzi, to humanoid
* Eiellia przyglada sie postaci
<Taiffun> przypomina sylwetka czlowieka, ale tylko sylwetka
* Keldorn trzyma rękę na rękojesci miecza
<Eiellia> kto to ...a moze co to
<Taiffun> ma glowe zbudowana z plynnej magmy, idealna kula
<Artud> A to kto... Na demony
<Taiffun> w odleglosci 20 krokow od was
* Xifeng zbliża się do postaci z podniesionym mieczem
<Taiffun> nie ma oczu ani zadnych narzadow na twarzy
<Keldorn> to jakis quasiżyiołak
* Eiellia celuje z luku w przybysza
<Keldorn> *żywiołak
<Taiffun> "NIE!"
<Taiffun> nie slyszycie, czujecie to w umyslach
<Keldorn> spokój!
<Taiffun> mu rozpoznaje ten sposob komunikacji
<Keldorn> ci młodzi to straszni napaleńcy!
<Eiellia> hmm...<rozglada sie>
<mu> Dwa kroki w przod
<Eiellia> ja tylko tak na wszelki wypadek
<Artud> Hmm... zywiolaki zazwyczaj nie mowia Keldorn
<Eiellia> nie chce miec zadnych problemow
* Joins: Lerr (~taiffun@80.50.92.46)
* Parts: Xion[KK] (~krzyshek@aop3.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Taiffun sets mode: +v Lerr
<mu> Mu klania sie stworzeniu, wyczuwa w nim cos ludzkiego
* Lerr widzac gest mu rowniez sie klania
* Lerr jest wysoki, poza glowa z magmy reszta konczyn jest dosc chuda i szaroblada, jakby kombinezon
<Lerr> "co wy tu robicie? zaraz bedzie padac!"
<Keldorn> kim jestes... i co tutaj robisz?
* Xifeng rozluznia ucisk na klindze miecza i próbuje porozumieć sie z istota za pomoca smoczego języka
* Eiellia spoglada nieufnie jednak zaklada spowrotem luk na ramie
* Lerr kreci glowa z magmy
<Keldorn> padać... co to ma znaczyć?
<Artud> <mruczy>nie podoba mi sie on... *stoi z zalozonymi rekami*
<Lerr> "kim jestescie? odezwijcie sie!"
* Xifeng wita się w języku smoków
<mu> bedzie padac... wiele strzal
<Eiellia> my jestesmy wedrowcami
<Keldorn> przyjaciółmi! zabładzilismy... można tak powiedzieć
* Lerr zwraca sie w kierunku mu
<Lerr> "czemu oni nic nie mowia?"
<mu> mowia, nie slyszysz ich
<Lerr> "gdyby mowili to bym slyszal"
<mu> Czasami jest tak, ze cos chcesz, ale ktos inny Ci przeszkadza
<Keldorn> chyba się nie dogadamy...
<Artud> Moze jakies pismo?
<mu> mu wyciaga wisior maga, zwraca sie do Lerr`a
<Artud> Moze zna jakis ludzki jezyk?
<Lerr> "musicie sie schronic, bedzie padac!"
<Xifeng> mu, jesli tylko Ciebie on może zrozumieć, to pytaj się go o różne rzeczy
<mu> rozpoznajesz to?
* Lerr wskakuje do jaru
<Keldorn> ale mu zdaje się porozumiewać
<Taiffun> mu, nie masz tego wisiora))
<Keldorn> mu, co on mówi?
<Taiffun> mag uniosl go tylko i was przenioslo))
<mu> chowajcie sie
<mu> !
<Artud> Czemu?
<Xifeng> ja bym jednak posłuchał tego stworzenia i znalazł jakas kryjówke
<mu> bedzie padac
<Taiffun> nieopodal Keldorna uderza meteoryt
* Keldorn wskakuje do najbliższego jaru!
* Xifeng skacze za Lerrem do jaru
* Artud biegnie za towarzyszami nakrywajac glowe rekami
<Keldorn> musimy być na jakims półplanie niedaleko Avernusa!
<mu> mu biegnie za wsszystkimi
* Eiellia biegnie za reszta
<Taiffun> czujecie przeciagly ssssssssyk jadac chwile wglab ziemii zjezdzalnia...
<Eiellia> nie wiem co sie dzieje ale mi sie to nie podoba
<mu> podziemna kraina...
<Taiffun> ladujecie na miekkim tworzywie, wokol stoja dwie postacie podobne do Lerra i sam Lerr
<Keldorn> wszyscy cali?
* Artud potrzasa glowa
<Artud> A to co na demony...
* Eiellia otrzepuje sie i wstaje
<Lerr> "to niebezpieczne tak sie wystawiac"
* Keldorn trzyma rękę na rękojesci miecza
<Eiellia> mi chyab nic sie nie stalo
<Lerr> aha, rozumiecie co mowie, ale ja nie rozumiem was, poza mu))
<mu> gdzie moj wisior?))
<Lerr> odbieracie ale nie nadajecie))
<Keldorn> mu, spytaj go kim jest i co tu robi
<Xifeng> mi się wydaje że to jakas inna planeta, a Lerr to ufoludek
<Taiffun> nie masz wisiora, mag go tylko podniosl i was przenioslo, nie dawal Ci go))
<mu> co tu robisz?
<Artud> Hmm... Te trzy slonca...
<Eiellia> wlasnie pogadaj z nim bo on chyba nas nie slyszy
<Artud> Moze to nie byly gwiazdt
<Lerr> "ja? mieszkam, co WY tu robicie? czemu wedrujecie po Gnizis bez zabezpieczen?"
<mu> jakich zabezpieczen?
<Xifeng> mu, spytaj się go o zielnik
<Lerr> "parasoli chocby"
* Eiellia przysluchuje sie jednoczesnie rozgladajac sie dookola
* Keldorn gmera w pamięci o jakims planie lub półplanie "Gnizis"
<Artud> Parasoli!?
<Artud> Na moc... Co oni maja za parasole tutaj...
* Lerr slyszac wasze mysli ( Keldorna) mowi:
<mu> z czego sa wasze parasole?
<Lerr> "system radialny, planeta Gnizis, mocarstwo Ut"
* Xifeng mysli że Lerr słyszy moje mysli
<Lerr> "z Arrengautum"
<Eiellia> hmm...ja pierwszy slysze o takim miejscu
<Keldorn> hmmm... możemy być w jakims innym miejscu naszego planu materialnego... badz też przenieslismy się do innegi
<Keldorn> *innego
<Artud> Zastanawia mnie skad o tym miejscu slyszal nasz mag... demonolog?
* Lerr coraz lepiej was rozumie poprzez czytanie w myslach
* Xifeng pyta się w myslach Lerra: czy widziałes tutaj jakas księgę
* Keldorn stara się mysleć bardzo wyraznie "kim jestes? Co tutaj robisz"
<Lerr> jesli mowicie to przechdozi wam to przez mysl, wiec bedzie rozumial))
* Eiellia spogalda na przyjaciol zdumoiona
<Lerr> "mowilem juz, mieszkam"
<Eiellia> wezcie mowcie normalnie a mu moze przekazac jak cos
<Keldorn> widziałes kiedys kogos takiego jak my?
<Xifeng> co z ta księga ))
<Taiffun> technicznie: mowcie normalnie, nauczycl sie rozumiec poprzez przechwytywanie mysli, jego kumple tez0)
<Eiellia> wlasnie czy sa tu jakies inne istoty niz wy?
<Lerr> "sa Gretomony i Drapensary, tych jest najwiecej"
<Lerr> "z tych inteligentnych"
<mu> przepraszam musze odejsc
<Eiellia> hmm..a sa niebezpieczni?
<mu> mu zamyka oczy
<mu> zasypia, regeneruje sily
<Lerr> "niestety, tak"
<Taiffun> mu jest zmeczona poczatkowa rozmowa przez umsyl, zaopiekujcie sie nia gdy spi
<Eiellia> hmm...wiedzialam ze to nie bedzie latwa misja
* Xifeng czuwa nad mu
* Artud koncentruje sie w poszukiwaniu mocy... czy w tych istotach jest magia?
<Lerr> "pytacie, a nie odpowiecie"
<Eiellia> a co chcesz wiedziec
<Eiellia> ?
<Taiffun> szukajac magii Artud, czujesz ze ejst w nich cos lepszego, ale nie potrafisz trego posiasc
<Lerr> "co tu robicie? nie jestescie... stad?"
* Artud spoglada w oczy istota...
<Eiellia> ano nie jestesmy
<Taiffun> nie ma oczu, nie ma nosa, nie ma narzadow na twarzy!
<Artud> Spotkaliscie kiedys maga? Czlowieka?
<Eiellia> przybylismy tu w poszukiwaniu pewnej ksiegi
<Keldorn> tak jakby... można powiedzieć, że przybylismy tutaj wbrew naszej woli...
<Xifeng> szukamy pewnej księgi...zielnika
<Taiffun> jest tylko kula plynnej magmy uformowana w kule
<Artud> w miejsce gdzie powinny byc oczy))
<Taiffun> przez chwile przemykaja tamtedy dwa wegielki, znikaja jednak wewnatrz glowy
<Lerr> "nie wiemy nic o tym o czym mowicie"
<Keldorn> a kto może wiedzieć
<Keldorn> ?
<Artud> A ci Gretomoni?
<Lerr> "zaprawde, nie wiem w ogole o czym mowicie"
<Artud> Potrafia podrozowac do...
<Xifeng> może macie jakiegos szamana ?
<Artud> ...innych swiatow?
<Lerr> "Gretomoni to rasa instynktowna, czesciowo jedynie inteligentna, nie radze probowac sie komunikowac"
<Eiellia> powiedz nam czy ktos rzadzi w tych krainach
<Lerr> "owszem, mocarstwem Ut wlada Mihher
<Xifeng> dużo tych mocarstw macie ?
<Lerr> trzy, kazda rasa wlasne
<Xifeng> aha
<Lerr> przynajmniej na tej planecie
<Lerr> ale inne sa nieosiagalne
<Eiellia> ktora z ras jest najniebezpieczniejsza?
<Lerr> Gretomoni, zdecydowanie
<Artud> A ci... drudzy?
<Lerr> to istoty na pograniczu bestii i inteligencji
<Artud> Sa inteligentni?
<Xifeng> może porozmawiamy z tym ich wodzem - Mihherem ?
<Artud> Ale oni chyba nam nie pomoga...
<Eiellia> to tam musimy isc szukac pewnie....mag nie dalby nic latwego <usmiecha sie pod nosem>
<Xifeng> fakt, że pewnie księgi na oczy nie widzieli
<Artud> Z tym ze te bestie nie potrafilyby wykorzystac zielnika
<Lerr> Drapensary to rasa malo liczna, ale na wyzszym poziomie ewolucji
<Lerr> ukrywaja sie jednak
* mu otwiera oczy
<Xifeng> ale jak ten mag mógł zapodziać własnie tutaj ta księgę
<Eiellia> ale z wodzem trzeba najpierw porozmawiac moze da nam jakies wskazowki
<Artud> Hmm... To moze byc to...
<Xifeng> ?
<Keldorn> oni moga być naszmi informatorami
<Artud> Oni moga miec ksiege
<Xifeng> tak, drapensary moga nam pomóc
<Artud> bo tylko im sie przyda...
<Lerr> a jak je odnajdziecie?
<Xifeng> może masz jakas mapę Lerr ?
<Artud> Hmm... A powiedz nam... Czy mozna do nich jakos dotrzec?
<Artud> Takze zyja gdzies w podziemiach?
<Lerr> na planecie teraz przez 35 likeutow bedzie trwal deszcz
<mu> Lerr, kim jestes dla swojej rasy, mozesz isc z nami?
<Eiellia> a ja uwazam ze ci zli ja maja ...
<Keldorn> jesli tylko żyja... znajdziemy ich, macie moje słowo.
<Artud> likeutow?
<Lerr> jestem zwyklym obywatelem, gdzie idziecie?
<Artud> Co na moc za jednostka... Likeuty?
* Lerr sonduje umysl Artuda w poszukwianiu jednostek czasu znanych przez maga
<Lerr> w przeliczniku 1,14682 doby
* Artud czujac to odpreza sie i ulatwia ingerencje
<Keldorn> jeszcze nie tak zle
<Artud> Znaczy... prawie miesiac
<Artud> ponad))
<Taiffun> znaczy ok. 30 godzin :P))
<Eiellia> hmm..
<Artud> ale razy 35, tak?))
<Xifeng> a może widziałes już taka rzecz? *Xifeng pokazuje Lerrowi w umysle obraz przykładowej księgi*
<Artud> Mu... pokaz mu podpis!
<Taiffun> podal juz przeliczone 23))
<Artud> Moze widzial go kiedys?
<Eiellia> a macie tu pewnie jakis system pozdziemnych korytarzy skoro na zewnatrz pada
<Taiffun> 35*))
* mu pokazuje mu podpis
<mu> ;)))
* Lerr czyta
<Lerr> widzialem, w Przedmiocie z Kosmosu
<Lerr> uczeni go posiadaja
<mu> gdzie?
<Xifeng> zaprowadz nas do nich !
<Artud> Jacy uczeni?
<Lerr> w centrum osady
<Xifeng> musimy co prędzej do nich isć
<Keldorn> możemy się z nimi zobaczyć?
<Lerr> uczeni Mirrenkrutów, moje rasy
<Xifeng> możesz nas poprowadzić tam Lerr ?
<Lerr> oczywiscie, jestesmy pokojowo nastawieni... mam nadzieje ze wy?...
<Xifeng> my także
<Eiellia> oczywiscie
<Xifeng> mamy dobre intencje
* Lerr glowa-kula splaszcza sie troche groznie
* Keldorn mimo wszystko zachowuje czujnosć
<Lerr> macie wsrod siebie telepate wiec nie bede skrywal mysli, to na nic
<Eiellia> hmm...o co chodzi
<Artud> Przeciez jestesmy przybyszami... uwiezieni tutaj
<Lerr> mam podejrzenie, w koncu rasa na wyzszym poziomie ewolucji mogla...
<Artud> Nie mozemy miec zlych zamiarow
* Joins: Natalka (tayev22@eeu206.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Lerr odpycha od siebie te mysli, "oni sie przeciez uukrywaja, ostatnich widziano wiele lekautow temu"
<Xifeng> ok Lerr, prowadz nas do tych mędrców
<Eiellia> powiem ze jak wy nam nic nie zrobicie my tez nic zlego nie uczynimy
<Xifeng> nie chce tu siedziec do końca żywota
<Eiellia> nie mamy zamiaru wpadac w klopoty w obcym swiecie
* Lerr zwraca uwage na slowa "konca zywota"
<Lerr> co to znaczy?
<Xifeng> smierć
<Lerr> zywot?
<Lerr> smierc?
* Parts: Natalka (tayev22@eeu206.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Joins: ufostatyczna (mu@nat.sowilo.pl)
* Taiffun sets mode: +v ufostatyczna
<Keldorn> Bogowie dali nam okreslony czas... istnienia.
<Xifeng> własnie
<Lerr> bogowie?
<Keldorn> Kiedy ten czas się kończy, umieramy.
<Xifeng> Bóstwa
<ufostatyczna> jestem mu))
* Lerr wydluza sie glowa
* quits: mu (mu@nat.sowilo.pl) ( timeout: 240 seconds)
<Keldorn> Wyższe siły, byty niesmiertelne
<Xifeng> wierzycie w jakies nadnaturalne stworzenia ?
<Lerr> to takie skomplikowane...
* Parts: ufostatyczna (mu@nat.sowilo.pl)
* Joins: ufostatyczna (mu@nat.sowilo.pl)
* quits: ufostatyczna (mu@nat.sowilo.pl) (Client Quit)
<Keldorn> ona chyba nie umie nicka zmienić))
<Artud> zaraz spytam czy wszystko gra))
<Taiffun> tez tak pomyslalem, ale wiem ze zmieniala juz wiec umie ;P))
* Joins: mu (mu@nat.sowilo.pl)
* Taiffun sets mode: +v mu
* Lerr 'owi kolacza sie po glowie te dziwne slowa, bogowiem, zywot, smierc... rusza tunelem w strone przeciwna do zjezdzalni
* quits: Eiellia (~cos@pc-83-66.akademiki.uni.torun.pl) ( timeout: 180 seconds)
<Taiffun> no nie))
* Xifeng rusza za Lerrem
* Keldorn zaglada za pazuchę szukajac sucharków
* Lerr odpycha mysli, zabija je innymi: "do uczonych, do Przedmiotu z Kosmosu ze znakiem"
* mu lapie Xifeng`a za reke, cos wyczuwa/// w otoczeniu
<Taiffun> Keldorn, z sucharkow zostala kupka prochu
* Joins: Eiellia (~cos@pc-83-66.akademiki.uni.torun.pl)
* Taiffun sets mode: +v Eiellia
<Keldorn> wrrrr....
<Eiellia> net mi pada))
<mu> mi tata wylacza prad))
<Taiffun> dobra, grunt ze juz ok))
<Taiffun> Lerr dorpowadza was do konca tunelu
<Taiffun> waszym oczom ukazuje sie widok niezwykly
* Disconnected
Session Close: Thu Mar 23 21:07:46 2006
kow zostala kupka prochu
* Joins: Eiellia (~cos@pc-83-66.akademiki.uni.torun.pl)
* Taiffun sets mode: +v Eiellia
<Keldorn> wrrrr....
<Eiellia> net mi pada))
<mu> mi tata wylacza prad))
<Taiffun> dobra, grunt ze juz ok))
<Eiellia> widze ze nie tylko ja mam problemy))
<mu> wyciagnie, to znaczy na powierzchnie? -pyta mu Eiellia`e
<Eiellia> z tej obcej krainy<szepta>
<Taiffun>
<Eiellia> net mi pada))
<Taiffun>
<mu> mi tata wylacza prad))
<Taiffun> <Taiffun> dobra, grunt ze juz ok))
<Taiffun> cd))
<mu> hehe))
<Taiffun> dochodzicie do konca tunelu z Lerrem na czele
<Taiffun> waszym ocozm ukazuej sie widok niezwykly
<Taiffun> wielka podziemna komnata oswietlona wiszacy krysztalem, jasnoniebieskim
* Eiellia rozglada sie
* Artud przystaje i wpatruje sie w krysztal
<mu> to przypomina mi wisior...
<Taiffun> a na scianach mnostwo jaskin, wejsc, wyjsc, dziur, szpar, mieszkan
<Taiffun> wykute domki sa rowniez na dnie komnaty
* Artud odrywa wzrok od krysztalu i spoglada na miasto
<mu> nic nie dodykajcie!
<Xifeng> jesli to jest rasa rozumna, to kim my jestesmy ?
<Artud> niesamowite
<Xifeng> phi...
<Eiellia> tak mylalam ze bedzie jakies podziemne miasto skoro na zewnatrz tak pada <do siebie>
<mu> a po co byly te slupy?
<Artud> Bardziej spodziewalem sie wspolnoty plemiennej...albo czegos w tym rodzaju
<Keldorn> myslałes że jestesmy jedynymi myslacymi istotami w multiwersum?
<mu> na gorze?
<Xifeng> daleko ci mędrcy ?
<Taiffun> na srodku komnaty na dnie widac wielka kopule dachu
* Lerr wskazuje na kopule
<Artud> Keldorn... ktos kto nazywa ksiege Przedmiotem z kosmosu...
<Eiellia> hmm...prowdz dalej zatem
<Eiellia> prowadz*
* Lerr prosi mu zeby podeszla troche blizej reszty
<mu> Kosmos moze byc tutaj... ta ksiega mogla byc stad
<mu> mogla nie nalezec do Maga...
* mu zbliza sie
<mu> do reszty
<Taiffun> kawalek skaly na ktorej stoicie odrywa sie, Lerr wykonuje jakies dziwne ruchy rekami
<Taiffun> lecicie dosc szybko ale bezpiecznie tuz pod brame do kopuly
<Artud> hmm... cos w rodzaju magii... jakby...
<Artud> ale jakies inne...
* Eiellia spoglad niepewnie pod nogi
<mu> wzywaja nas, wiedza, ze jestesmy blisko
<Lerr> nie moge tam wejsc, slsyze jednak ze wy mozecie
<Lerr> tak mowia
* Xifeng wchodzi więc
<Lerr> poczekam
* mu pozostaje z tylu
<mu> chcac isc na koncu
* Eiellia wchodzi niepewnie rozgladajac sie dookola
<Artud> Trzeba to zalatwic *szepcze*
<Taiffun> pod kopula nie ma duzo komplikacji, okragly stol przy ktorym krzata sie dwoje z rasy Mirrenkrutów
<Artud> Chodzmy
<Taiffun> w centrum stolu lezy ksiega
<mu> Cos jest pod stolem- szepce mu
<Taiffun> dwie postacie sa zwrocone w wasza strone
<Taiffun> pod stolem jest podloga
<Artud> Rozumiecie nas? *niepewnie*
* quits: Muszynski (~pfly@eep135.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Client Quit)
<mu> lsniaca, piekna podloga, jakby cos maskujaca...
* Xifeng zwraca się do mędrców: chcemy porozmawiać o Przedmiocie z Kosmosu
* mu klania sie istota
<Taiffun> postacie odklaniaja sie mu
* Artud mierzy medrcow od stop do glow
* Eiellia podchodzi pare krokow zeby przyjrzec sie ksiedze
<Taiffun> "skad wiecie o Przedmiocie, nikt tu nie ma wstepu!"
<Artud> Od tego ktory ja tu pozostawil
<Taiffun> Eiellia, ksiega ma twarda stara brunatna okladke i pasem jest przepasana
<Xifeng> my także jestesmy z 'Kosmosu'
<Taiffun> "ksiega spadla z Kosmosu"
<Taiffun> medrcy sluchaja was ciekawie
<Keldorn> my też.
<mu> ktos ja wyrzucil?
<mu> czy byla darem od Wielkiego Swiata?
<Taiffun> "pokonaliscie bariere magnetyczna?"
<Eiellia> jaka bariere?
<Xifeng> zauważyłem że Keldorn jest mało aktywny na sesji ;P ))
<Taiffun> "te, ktora nie pozwala nam sie wydostac wglab Kosmosu"
<Keldorn> a mam paplać jak głupi?))
<Xifeng> jak uważasz ))
<Keldorn> po prostu ta sesja nie wydaje mi się być zbyt atrakcyjna))
<Keldorn> widziałem lepsze))
<mu> Wiec ksiega musiala miec w sobie to cos... skoro jest tutaj.
<Taiffun> gusta non discutanta, nie jego swiat))
<mu> Nie probowaliscie wydostac sie dzieki niej?
<Xifeng> wierz mi, ja też wolę swiat fantasy niż Science - Fiction))
<Taiffun> "Przedmiot? Przedmiot jest bezwartosciowy"
<Taiffun> a kto mowi o SF/))
<Xifeng> ja))
<Keldorn> i ja także))
<Xifeng> dla mnie sie wydaje że to jakis mars jest a te magmowe ludki to UFOludki))
<Artud> panowie... nie sztuka zagarc w swoim swiecie))
<mu> yyy...))
<Taiffun> generalnie to caly czas jestescie w swiecie fantasy... TaiffunWorld, nie? :p))
<Xifeng> ok może jednak skupmy sie na sesji))
<Taiffun> "Przedmiot? Przedmiot jest bezwartosciowy"
<Artud> Zatem... Jesli jest bezwartosciowy...
<Artud> Jego wlasciciel...
<Eiellia> ah...widze ze dzis pare osob nie ma zbyt wielkiej checi na myslenie :P))
<Xifeng> więc jest wam niepotrzebny
<Taiffun> "mozna go rozkladac, jest rozny, ale nie rozumiemy go"
<Eiellia> mozemy wziasc ksiege?
<Xifeng> a on pozwoli nam wrócić do domu
<Taiffun> "spojrz po tym domu nauki!"
<Eiellia> skoro wam nie potrzebna
<Taiffun> "nic tu nie ma, bo wszystko wiemy"
<Taiffun> "jesli zabierzecie nam ksiege, zabierzecie nam ostatnia zagadke tego swiata"
<Artud> My rozumiemy ksiege
* Eiellia spoglada zdziwiona na istoty
<Taiffun> istoty spogladaja po sobie jakby przestraszone
<Eiellia> mozecie probowac wydostac sie stad
<Artud> Rozwiazemy wasza zagadke... i...
<Taiffun> "a co jesli rozszyfrujemy ja... to jakbysmy stracili ostatnie ogniwo niepoznane"
<mu> Ale Mag nie rozumie? Chce miec ja spowrotem?- mmu zwraca sie do Artuda
<Keldorn> zdziwicie się, ile swiat ma tajemnic...
<Xifeng> może damy wam cos innego z naszego swiata ?
<Xifeng> to znaczy z Kosmosu
<Artud> Mag ja takze rozumie... Ale chce ja miec
<Artud> *szepcze
* Eiellia... nie rob im nadziei... jesli to zielnik... zwykly zielnik...
<mu> Rozumie, ze ma wartosc... niewyobrazalna?
<Taiffun> postacie przysuwaja telekinetycznie ksiege do Artuda, otwiera sie pierwsza strona - ksiega jest jednak za bariera magnetyczna aby nie zostala skradizona
* Artud pochyla sie nad ksiega...
<Taiffun> widzisz podpis maga
* Artud zaklada krysztalowy okular na oko
<Eiellia> przygladnij sie moze mag nas oklamal
<Artud> To ta...
<Taiffun> przewraca sie kolejna kartka
* mu nagle zapada w sen
<Taiffun> dwie biale strony, czasami taki sa zostawiane na poczatku
<Taiffun> i przewraca sie jeszcze jedna...
<Taiffun> a tam...
<Xifeng> mędrcy, może w zamian za księgę damy wam inna rzecz z Kosmosu ?
<Taiffun> pusto.
<Taiffun> kolejna strona niesie ze soba znow biel
<Artud> co?!
<Taiffun> na nastepnej jest jeden znak
* mu budzi sie z krzykiem "Biel nie jest czysta!"
<Taiffun> "8"
* Keldorn szepcze "Stara sztuczka magów."
<Artud> To musi byc zaklecie chroniace
<Artud> ksiege przed przeczytaniem
<Xifeng> tiaa
<Xifeng> runa jakas pewnie
<Taiffun> kolejne przewracajace sie kartki sa czyste, zakladka z glosnym <klap> zamyka sie
<Eiellia> hmm..ciekawe
<Taiffun> "nie rozumiemy tego znaku"
<Eiellia> to moze wcale nie byc zielnik
<Artud> *zwraca sie do medrcow* Nasz pan... Nie chcial byscie ja zrozumieli
<Eiellia> jakiego znaku?
<Taiffun> "dlaczego?"
<Taiffun> znaku '8'
<Taiffun> to jedyny poza podpisem znak w tej ksiedze
* Keldorn znów szepcze "Bo to nie jest zielnik."
<Artud> Moze uznal ze nie jestescie godni... Nie wiemy tego
<Taiffun> "co to zielnik? <wychwytuja mysl>"
<Keldorn> czy wiecie, że istnieje cos takiego jak poszanowanie prywatnosci?
<Taiffun> "przez wieki istnienia pokonalismy czas, przestrzen, materie i energie, ale nie rozumiemy TEGO"
<Eiellia> hmm..to jeszcze wiele nie rozumiecie
<Eiellia> oprocz was jest wiele innych ras i swiatow
<Taiffun> wieki=zawsze w liczbie mnogiej))
<Xifeng> dobra mędrcowie, dosć tego! dajcie nam ten przedmiot, a my w zamian damy wam cos czego takze nie rozumiecie
<Artud> Hmm... Wiecie tak wiele... A nie rozumiecie zwyczajnego zaklecia chroniacego?
<mu> Jednosc... zeby cos zrozumiec nie mozna tylko tego chciec.
<mu> Jednosc z tworca, to jest znak...
<Eiellia> ktore moglibyscie badac
<Taiffun> istoty patrza na was, glowy splaszczaja sie nieco
<mu> Kto stworzyl ten zielnik, Mag?- mu pyta Eiellia`e
<Taiffun> mu, wychwytujesz skrawki niezwykle szybkich mysli "sprzecznosc, niezgodnosc z natura, nie mozemy..."
<Taiffun> "jakiej jestescie rasy?"
<Xifeng> jestesmy różnych ras
<Eiellia> sama nie wiem ..nic nie wiem i to mnie martwi<zwraca sie do mu>
<mu> Wszystko jes natutralne, tajemnica tez...
<Eiellia> jest tu zbyt wiele rzeczy ktorych nie rozumiem
<mu> *naturalne
<Taiffun> "JAKIEJ JESTESCIE RASY?" krzyczane mysli lupia wam prawie czaszki
<Keldorn> dlaczego pytacie?
* Xifeng przedstawia się: ja jestem Xifeng, moja rasa to Draconianin
<Artud> PRZESTANCIE na demony *lapie sie za glowe*
<Taiffun> Xifeng traci kontrole nad nogami na gruncie, laduje na stole i zostaje przykryty szklana zaslona
<Taiffun> "nic mu nie zrobimy, zbadamy, poznamy tylko, dowiemy sie"
<Artud> Zaraz!
<Eiellia> jestesmy roznych ras ale z tego samego swiata
<Keldorn> cudownie... sekcja
<Artud> Moment!
<Keldorn> obawiam się, że nie możecie tego zrobić!
<Xifeng> hmm...może chcecie poznać język smoków ?
<Artud> Nie przypominam sobie zeby Xifeng wyrazil na to zgode?
<Taiffun> "rozne rasy? wysmienicie!"
<Eiellia> zostawcie go sami mozemy wam powiedziec co chcecie widziec
* Eiellia siega reka do luku i staje w gotowosci
<Xifeng> mogę się poddać badaniom, ale pod warunkiem że nie zrobicie mi nic złego
<Artud> Chyba nie pozwolimy go zbadac?!
<mu> Mu probuje powiedziec Xifeng`owi "zasnij, slyszysz? zasnij..."
<Eiellia> lepiej puscie go
<Taiffun> film powoli wam sie urywa w tym momencie... wszystkim
<Taiffun> cisza, i spokoj...
<Taiffun> budzicie sie w jasnym pomieszczeniu
<Taiffun> mniejszym
* Xifeng zaczyna modlić się do Ishtar...
* Eiellia rozglada sie zdenerwowana
<Taiffun> na kamiennej lawie, bez przykryc ze szkla
* Keldorn podnosi się na nogi
* Artud podnosi sie powoli
<Artud> Wiedizalem...
* Keldorn sprawdza ekwipunek
<Artud> Wiedzialem ze nie mozna im ufac
* Xifeng sięga po miecz
<Taiffun> jedna z istot segreguje ampulki i sloiczki w szafie
<Keldorn> co ze sprzętem?))
<Artud> Ktos kto zyje wiecznie i nie zna sie na ksiegach nie moze byc normalny!
<Taiffun> macie sprzet
<Keldorn> CO TO MIAŁO BYĆ?!
* Eiellia bierze luk do reki i troche sie uspokaja
<Xifeng> spokojnie Keldorn...spokojnie
<Taiffun> istota wita was "juz, wiemy, poznalismy, staralismy sie zrozumiec"
* Artud rozglada sie za jakimis drzwiami
<mu> jest sufit?))
<Keldorn> sondowaliscie nasze wspomnienia?!
<Taiffun> "ale to niemozliwe"
<Taiffun> nie, nie sondowali))
<Xifeng> co jest według was niemożliwe ?
<Eiellia> co niemozliwe?
<Taiffun> Artud, sa drzwi, sufit jest ze skaly
<Taiffun> "wy jestescie nietrwali"
* Eiellia spoglada juz niezbyt przyjaznie na istoty
<Taiffun> "mozecie zniknac i nic po was nie zostanie"
<Artud> I tylko dlatego macie prawo nas badac?
<Keldorn> mylicie się
<Eiellia> a to<macha reka>
<Artud> To po was nic nie zostanie...
<Keldorn> zostanie po nas znaczenie więcej, niż po was
<Taiffun> "my jestesmy ponadczasowi, okielznalismy wiecznosc"
<Artud> Wy bedziecie zawsze... A my? My moze i znikniemy... ale nie przeminiemy
<Keldorn> to wasze przekleństwo...
<Keldorn> zobacz moje wspomnienia!
<Taiffun> a wy, dzis, jutro, za 500 leukotów zwyczanie znikniecie
<Taiffun> jak meteoryt uderzajacy o powierzchnie Gnizis
<Xifeng> ale słuch po nas nie zaginie...
<Eiellia> no coz <wzrusza ramionami>
<mu> meteoryty wbijaja sie w ziemie, niszcza wszsytko
<Taiffun> Keldorn, czujesz swider w glowie, delikatnie ktos miesza ci w glowie, szuka, przeglada czyta...
<Taiffun> ...za chwile wszystko wraca do normy
<mu> nie boicie sie ze ktos Was zniszczy?
<Artud> Nie boicie sie stracic wasej wiecznosci?
<Keldorn> widzisz? chciałbys żyć wiecznie z czyms takim?
<Taiffun> "wspomnienia, ladne"
<Xifeng> więc jak? dajecie nam ta księgę czy nie? macie już nasze próbki, czego wam więcej trzeba ?
<Keldorn> ładne... phi...
<Taiffun> "niezrozumiale"
<Taiffun> ksiega lezy na kamiennej lawie obok miejsca mu
<Keldorn> Pola Rezi! Avernus! Thay! To maja być ładne wspomnienia?!
<mu> mu wyciaga reke ku ksiedze
<Taiffun> "to dowody naukowe na nietrwalosc waszych ras"
<Taiffun> "ras ktore daza do anihilacji"
<Artud> Zobacz... A jednak dalej nas nie zrozumieliscie, choc jestesmy nietrwali
* Xifeng chwyta mu za rękę
* Keldorn spluwa naukowcom pod nogi
<Taiffun> uczony laduje sline w probowke
<Xifeng> hehe ))
* Eiellia znuzona naukowymi rozmowami czysci luk
<Xifeng> teraz to już czysty SF ))
<Taiffun> minely juz deszcze, slyszalem ze chcieliscie szukac drapensarow
<Keldorn> popieram))
<mu> A nie nie sprawdzicie?- pyta mu Medrcow
<mu> *mnie
<Keldorn> popieram Xifenga ))
<Eiellia> szukalismy ksiegi nie ich
<Xifeng> własnie
<Xifeng> chcemy tylko tej księgi
<Xifeng> ona też jest nietrwała
<Taiffun> zatem robcie co chcecie, my was nie skrzywdzilismy
<mu> Bierzemy i wychodzimy. Co za drzwiami?
<Xifeng> nic po niej u was
<Taiffun> ksiega jest wasza
<Keldorn> kończę, narka))
* Xifeng chwyta ostrożnie księgę
<Taiffun> trzymaj sie paladynie))
* quits: Keldorn (darkreven@euv53.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Client Quit)
<mu> pa))
<Xifeng> pa))
<Artud> pa))
<Xifeng> hehe, rzadzik pożegnań))
* mu biegnie do drzwi
* Eiellia wstaje powoli i sie przyglada wszystkim
<Xifeng> mu, możesz się telepatycznie skontaktować z magiem ?
<Taiffun> za drzwiami jest korytarz, z jednej strony widac niebieska lune miasta, z drugiej bardziej niebieska lune powierzchni planety
<mu> chodzmy do krysztalu, tam mi sie uda
<Eiellia> wiecie cos mi sie wydaje ze powrot nie bedzie latwy
* Xifeng chowa księgę pod pazuche
<Xifeng> a raczej kolczuge ))
* Eiellia spoglada na medrcow
<Taiffun> jeden krysztal jest w miescie ponad sklepieniem, trzy sa w atmosferze na powierzchni))
<Eiellia> powiedzcie wiecie moze jak stad mozna sie wydostac?
<Taiffun> jeden z uczonych ktory patrzy za wami odpowiada "a gdzie podazasz?"
<mu> Nie wracajmy... nigdy nie powinnismy zawracac... nie do miasta- szeoce mu
<Taiffun> "stad sie nie da wydostac, wszystko co wystrzelone w kosmos ginie w barierze magnetycznej"
<Xifeng> przeklęty mag...
<Artud> Spokojnie... musi byc sposob
<Xifeng> niech nas stad wydostanie...
<Artud> inaczej nie odzyska ksiegi
<Eiellia> hmm...
<Eiellia> sama nie wiem juz co o tym myslec
* Lerr nadchodzi od strony miasta
<Taiffun> uczeni znikajaw komnacie ze stolem z kamienia i zamykaja je
* Eiellia wychodzi powoli i staje kolo towarzyszy
<Eiellia> wiecie meczy mnie ta sytuacja ...
<Taiffun> jestescie w korytarzu, na lewo miasto na prawo planeta
<Lerr> przyjaciele!
<Xifeng> Na Ishtar, mu, skontaktuj się z magiem, niech nas stad wyciagnie!
* Eiellia spoglada na Lerra
* mu kontaktuje sie z magiem
<Lerr> nie myslalem ze tak sie wydarzy, dziwny obrot spraw
<Eiellia> masz moze dla nas jakies ciekawe informacje?
<Lerr> w calym miescie huczy
<mu> co na to mag?"
<Eiellia> tak tak
<mu> ))
<Taiffun> mu, czujesz bardzo silnie jego fale mozgowe
<Taiffun> nie odpowiada ejdnak, milczy
<Taiffun> jest bardzo blisko
<Eiellia> huczy a niby czemu?
<Xifeng> mu, powiedz dla niego, że mamy księge i żeby nas stad wydostał
<Lerr> przez was, nikt nie pamieta obcych, nigdy ich nie bylo
<mu> kim jestes, Lerr? Nie jestes tacy jak oni
<Lerr> a tu nagle wy wszyscy
<mu> On wie... ze ja mamy...
<Xifeng> przeklęty magik...
* Lerr spoglada na mu. slowa "nie jestes tacy jak oni"...
<Lerr> to jest prawdziwa moc telepatii
<Lerr> za mna!
* Lerr biegnie w strone planety
<mu> mu podaza za Lerrem
<mu> biegnie
* Xifeng biegnie za Lerrem
* Eiellia biegnie za Lerrem
* Lerr po drodze zmienia postac, wyglada teraz na malego przysadzistego czlowieczka, na glowie ma szyszak z trzema rogami
* Artud rusza za reszta z westchnieniem
<Artud> nie podoba mi sie ta rasa *mruczy w biegu*
<Lerr> widac gniwne oczy,pod ustami zwisa zielona broda
* Eiellia staje nagle i przyglada sie postaci
<Eiellia> a ty to kto?!
<Lerr> Lerr
* Eiellia wyciaga szybko luk i celuje w postac
<Lerr> za mna!
<mu> mag...
* Artud rozglada sie... to nadal planeta/
<Taiffun> to wciaz planeta
<Taiffun> mag byl garbaty, mial garbaty nos i byl wyzszy
* Xifeng nadal biegnie za Lerrem ale wyciaga swój miecz
* Eiellia spoglada nieufnie na postac ale nadal podaza za twarzyszami
<Lerr> jestem drapensarem, za mna!
* mu kontaktuje sie z magiem
* Eiellia trzyma luk w pelnej gotowosci nie spuszcza wzroku z postaci
<Taiffun> mu, slychac tylko kaszel
<Artud> Predko z ta szczeroscia...
<mu> hehe))
<Eiellia> czego od nas chcesz?!
<Xifeng> ok więc gdzie ten drapen saper nas zaprowadził ? ))
<Eiellia> nie podoba mi sie jak ktos tak sie przemienia
<Taiffun> biegniecie po powierzchni planety, w pewnym momencie jeden z kraterow pelen lawy staje sie miejscem gdzie wskakuje Lerr
<Taiffun> i znika w nim
<Artud> Jesli on mysli...
* Xifeng wskakuje za Lerrem do krateru
<Artud> Wariat
<Taiffun> Xifeng znika w lawie
<Artud> *mrukanl*
* mu wskakuje za Xifengiem
<Taiffun> mu znika rowniez
<Eiellia> hmm...ja tam nie lubie tego<jednak skacze do lawy>
<Artud> Zawsze... zawsze jakies portale... *wskakuje*
<Taiffun> Artud, ladujesz na elfkach, a one na miekkim materacu wyzartym przez szczury
<Taiffun> komnata nie jest wielka, ma wymiary sporego pokoju goscinnego
<Taiffun> to nci w porownaniu z tamtym miastem
<mu> ja jestem pol;)))
<Taiffun> jestw niej 10 postaci poza wami
<Taiffun> elfy, ludzie, krasnoludy
* Eiellia zrzuca Artuda i siada
<Taiffun> kazdy z nich podchodzi teraz, podaje reke, chce sie przywitac
* Xifeng wita się
<Eiellia> zlaz nie jestes taki lekki
* Artud podnosi sie... mozna bylo delikatniej
* Lerr opiera sie o sciane,. lyka cos z niebieskiej flaszki
* Artud wstaje... otrzepuje szatei wita sie
* Eiellia rozglada sie niepewnie
<Xifeng> kim jestescie ?
* Eiellia wstaje jednak z nikim sie nie wita
<mu> co tu robicie?
<Lerr> moze ja wytlumacze...
<mu> nie
<Lerr> drapensary to tak naprawde wymysl tych jajoglowych
* Eiellia rozglada sie i staje kolo towarzyszy
<Xifeng> więc jak jest naprawde ?
* Lerr usadawia sie pomeidzy elfia kaplanka a ludzkim wojownikiem
<Lerr> jestem Lerr, krasnoludzki iluzjonista
<Lerr> dzialam w wolnych chwilach jako szpieg u tamtych
<Lerr> ten krater to etz moja sprawka
* mu milczy
<Artud> Zaraz... Czy wy jestescie... Znacie... Maga... jestescie z naszego swiata?
* Xifeng pokazuje księgę
<Lerr> tego sku%wysyna? no pewnie!
<Xifeng> a to ?
* Lerr lyka kolejny haust plynu z niebieskiej butli
<Lerr> a po to nas wyslal...
* Lerr zastanawia sie chwile
<Artud> eh... nie ufac bogatym, starym magom...
<Taiffun> oczy wszystkich zwrocone sa na ksiege
<Xifeng> wiec musimy się stad jakos wydostać
<Eiellia> mowilam ze lepiej mu niewierzyc
<mu> jestem spragniona, Lerr potrzebuje jakiegos napoju...
<Xifeng> może klucz znajdziemy w księdze...
<Eiellia> tak szukajcie a ja sobie odpoczne
* Lerr podrzuca mu butelke identyczna do swojej, wzmocnienie magiczne
<Lerr> pokaz co jest w tym cholernym ksiegiszczu
* Eiellia siada pod sciana i sie przyglada wszystkim i wszystkiemu
* mu pije (cala butelke)...
* Xifeng pokazuje
* Lerr oglada podpis, puste kartki i znak '8'
* Artud opiera sie o sciane...
<Lerr> na galopujace gargulce, 8...
<Xifeng> własnie, ten znak '8'
<Lerr> nic wam to ne mowi?
<mu> to ze smerfow;)))
<Artud> Magiczna liczba?
<Taiffun> kaplanka elfia mdleje
* Xifeng sięga w pamięci
<Artud> Waz urobos?
<Artud> Niesmiertelnosc?
<Lerr> wg niektorych wierzen urobos. po prostu wiecznosc, nieskonczonosc
<Lerr> bingo, i co teraz?
<Taiffun> mu? smurfy? ))
<Artud> Zaraz... moze ta ksiega daje im niesmiertelnosc?
<mu> Niekonczaca sie historia...
<Xifeng> hmm...trzeba ja zniszczyć...na Ishtar!
* Lerr skubie sie po brodzie
<Eiellia> no coz nic <mruczy pod nosem>
<Artud> A moze...
<Artud> Ktos potrafi ja przeczytac
<Lerr> wiec co do ku%wy nedzy robimy?
<Lerr> tozto czysty papirus
<Artud> Jakis alchemik... moze to magiczny atrament?
* Lerr patrzy z ukosa na maga ziemii
<Artud> Moglbym sprobowac zlamac zaklecie...
<Lerr> JA, iluzjonista widze takie rzeczy. Tu-Nic-Nie-Ma!
<Artud> ale nie wiem nawet jakiego uzyto
<Xifeng> ja bym proponował zniszczyć ta przeklęta księgę...
* mu rozglada sie dookola
<mu> biale nie jest biale...
* Xifeng czyta podpis
<Lerr> ta ksiega musi miec cos jeszcze!
<mu> ale moze to nie nasza sprawa
* Artud oglada okladke
<Taiffun> Xifeng rozplywa sie w szarym dymie
<mu> jaki jest cel?
<Artud> Pas... tu byl pas...
<Xifeng> ?!))
<Eiellia> wiecie moze podluzcie ogien bedzie ladnie sie palilo<szepta zmeczona sytuacja>
<mu> na ksiedze))
<Taiffun> Xifeng zniknal spomiedzy was
<Taiffun> ksiega z ktorej czytal podpis spadla na posadzke
<Eiellia> a gdzie ten sie schwal?
* Artud rozglada sie patrzy na iluzjoniste
* mu prosi Lerra o jeszcze jedna butelke napoju
<Lerr> to nie ja!
<Xifeng> home sweet home...))
* Lerr podaje mu jeszcze jedna, ale pelna tylko do polowy
<Taiffun> mu, slyszysz glos maga
* Eiellia podchodzi i bierze ksiege
<Taiffun> "czego? juz? ksiega gdzie?"
* mu nale wylewa niebieski napoj na ksiege!
<Taiffun> szarpniecie... znane wam...
<Taiffun> i to pomieszczenie, ciemna piwnica, mag na fotelu, tez znane
<Taiffun> tylko troche tu ciasniej ze wszystkimi drapensarami
* Eiellia spoglada czy ma ksiege w dloniach
<Taiffun> "ksiega!"
<Xifeng> a ja?))
<Artud> Oklamales nas...
<Taiffun> mag wyrywa elfce ksiege z rak
<mu> Eiellia, wszystko w porzadku...?
<Taiffun> doskonale, zloto jest wasze
<Artud> Zaraz... chwila...
<Eiellia> chyba <mowi cicho>
<Artud> Oklamales nas...
<Artud> Mowiles ze nikt inny jej nie szuka
<Taiffun> mag opasuje ksiege srebrnym pasem zeby sie nie otworzyla i wrzuca na szafe
<Taiffun> bo nikt jej nie szuka!
<Artud> A oni <rozposciera rece>
<Eiellia> daj zloto!
<Artud> ?
<Taiffun> mag ruchem reki wyrywa z umyslu krasnoldua Lerra jasny obraz niebieskiej ksiegi z jego podpisem w srodku
<Taiffun> "on szukal innej"
* Eiellia powoli przesuwa reke do luku i zatrutej strzaly
<Xifeng> ehh...więc sie chyba rozpłynałem))
<Taiffun> mag otwiera spizarnie pod podloga
<Taiffun> Xifeng, jestes z nimi, tylko przybyles tu predzej))
<Taiffun> "bierzcie ile chcecie! ile zdolacie!"
* Xifeng bierze pieniadze na nowa zbroje i miecz
<Eiellia> mu jak myslisz jak odda nam zloto moge go zabic<szepta> strasznie nie lubie takich ludzi
<Xifeng> tylko tyle chcę
* Lerr zwrusza ramionami po czym dopada do piwnicy, wypycha sobie kieszenie, schwoki i plecak zlotem i ucieka uradowany
* Parts: Lerr (~taiffun@80.50.92.46)
* Eiellia poodchodzi i siega po zloto powoli...
<Taiffun> reszta ekipy krasnoluda spokojnie bierze zloto, dziela sie po ludzku
<Xifeng> Taiff...więc EPILOG ?))
* Eiellia laduje do plecaka swoja dole i sie odsuwa na bok
<Taiffun> pomimo ze piwnicy ubylo juz sporo, wciaz jest tam zloto
<mu> tak...- mu odpowiada towarzyszce
<Taiffun> Xifeng, czy ja powiedzialem epilog?
<Taiffun> ))
<Xifeng> nie ale misja wykonana ))
<mu> choc nie ja o tym zadecyduje
* Eiellia sluszac zgode napita spokojnie luk i wypuszcza zatruta strzale w maga
<Eiellia> napina*
<Xifeng> w rozmowach na boku możesz do mnie mówić Silgurf))
<Taiffun> strzala trafia maga od tylu
<Taiffun> ten tylko odwraca sie i usmiecha oblesnie, jak na poczatku
<Eiellia> hmm....nie lubie tego typa!
<Taiffun> po czym przewraca na twarz, wciaz z usmiechem
<Xifeng> wynosmy się z tej przejklętej piwnicy
<Taiffun> ekipa krasnoluda powoli opuszcza kamienice
* Eiellia podchodzi i oglada maga
<Eiellia> on mi nadal sie nie podoba
<mu> wisior?
<mu> gdzie on jest?
<Eiellia> to wszystko mi sie niepodoba!
<mu> chce swojej zaplaty...
<Taiffun> wisior jest w jego dloni
<Taiffun> zacisnietej
* Xifeng wysyła na pożegnanie promień swiętej energii w kierunku maga
* Eiellia podchodzi i celuje z luku
<Taiffun> mag lezy spokojnie, martwy
* mu depcze magowi reke
* Eiellia przewraca noga zwloki twarza do gory
<Taiffun> wisior wytacza sie mu z reki
<Xifeng> więc była to demoniczna istota !
<Taiffun> nie ma juz usmiechu, lezy na wznak
* mu podnosi wisior
<mu> chowa pod szate
<Taiffun> mu, zauwazasz we wnetrzu wisiora jakis ruch...
<Xifeng> Ishtar...dziękuję za Twoja pomoc
<Xifeng> nie tykaj tego wisiora!
* mu szybkim ruchemoddaje wisior Xifengowi
<Taiffun> wewnatrz wisiora cos sie rusza
* Xifeng oczyszcza woda swięcona wisior
<Taiffun> nic sie nie dzieje
* Xifeng szepcze inkantacje egzorcyzmu
<Eiellia> podchodzi do Xifenga i przyglada sie wisiorowi
<Taiffun> nadal w jego wnetrzu cos sie rusza
* mu slyszy melodie...
<Eiellia> co tam tak sie rusza?
* Eiellia pochyla sie jeszcze bardziej zeby sie przyjzec
<Taiffun> Eiellia, za zelzanym stelazem w szkalnej kulce widzisz okrag.ly kamyczek
<mu> spiewam;)))
<Eiellia> hmm...co to moze byc?
<Xifeng> hmm...najlepiej to sprzedać...to nie jest BEZPIECZNE!
<Taiffun> okragly kamyczek wciaz bombardowany z brzegow szklanej kuli przez meteoryty, minuaturowe
<Eiellia> ej poczekajcie!
<Eiellia> to ...to
<mu> ie chce zlota, ten wisior jest wazny...
<Eiellia> mi to cos przypomina
<Taiffun> tam gdzie jest spokoj przemieszczaja sie malenkie postacie...
<Xifeng> może nasi drapensarowie cos o tym wiedza...
<mu> Artud, co o tym sadzisz?
<Taiffun> nie ma ich juz poszli
* Eiellia to jest ta planeta na ktorej bylismy!<krzyczy wstrzasnieta>
<mu> Dziwny swiat...
<Eiellia> jak to mozliwe?!
<Eiellia> przeciez nie moze tak byc
<Xifeng> chyba nie chcemy tam wrócić...
<Artud> wybaczcie... jak zwykle na koniec sesji musialem byc afk))
<Taiffun> Artud, przeczytaj ostatnia strone))
<Eiellia> nie chcemy ale trzeba cos z tym zrobic
<mu> Wyjdzmy stad!
* Xifeng wręcza wisior dla mu i oddala się od towarzyszy
<Eiellia> ja nie chce wracac do tych dziwnych istot
* mu chowa wisior
<Artud> ok... jestem juz w temacie))
<Eiellia> mu nie chowaj go jeszcze musimy z nim cos zrobic
* Eiellia spoglada na ksiege ktora mag rzucil na polke
<Eiellia> moze ta ksiega nam cos powie
* mu wychodzi na zewnatrz
<Taiffun> w miedzyczasie skora na martwym magu rozlozyla sie, szkielet odczolguje sie pod lozko, naciska cos, slychac zgrzyt i znika spod lozka
* Artud bierze ksiege i zdejmuje pas
<Artud> Nekromanta?
<Taiffun> mu, na zewnatrz panuje noc
<Artud> *znad ksiegi*
<Xifeng> może to lisz
<Eiellia> ja sie zaraz zdenerwuje
<Taiffun> puste ulice, gwiazd pelne niebo
* mu wysyla do Artuda impulsy... biale nie jest biale
* Artud sila umyslu odsuwa lozko
<mu> noc nie jest noca...
* Eiellia pochyla sie i zaglada po lozko
<Xifeng> Na Ishtar!
<Taiffun> Eiellia, podloga jest tam troche inna, widac ze przed chwila obrocila sie z e swoja blizniaczka z dolu, ma na sobie duzo pajeczyn
<Artud> Rozwale to... Na moc... rozwale
<Artud> Jeszcze w dodatku ucieka
* Artud podaje ksiege Eielli
* mu czuje ze cos zlego dzieje sie z wisiorem
<Artud> *podwija rekawy*
<mu> wbiega do piwnicy
<Taiffun> Eiellia, ksiega usiluje Cie ugryzc okladkami
<Taiffun> mu, wisior jest spokojny, nic sie nie dzieje
<Eiellia> wrr...<wypuszcza ksiege na ziemi i depcze>
* Xifeng rzuca promień pozytywnej energii na księgę
<Eiellia> jak ja nie lubie takich sytuacji!
* mu wyrzuca wisior na ksiege, przez niego ma przewidzenia
<Taiffun> Xifeng, z ksiegi zostaja same zgliszcza, kupka popiolu
<mu> Eh...
<Artud> Aeartali Mertando Nerano Surga! *staram sie rozsadzic klape sila korzeni*
<Taiffun> tylko farba tworzaca znak 8 zostaje na podlodze, wciaz w ksztalcie tego znaku
<Taiffun> wisiorowi jednak nic nie jest
* Eiellia wraca spowrotem pod lozko szukajac jakiegos przycisku
<Xifeng> nie widzę tu innego rozwiazania...ten mag był praktykantem mrocznych sztuk
<mu> Denerwuje mnie ten znak!
<Taiffun> Artud, rozsadzasz podloge, lochy sa zamurowane
* Xifeng modli się do dusz pradziadów, potężnych smoków o radę
<mu> Mu kopie wisior
<Eiellia> ide sukac i dobic tego skubanca!
<Artud> Pod klapa tez mur?))
* Eiellia bierze wisior z ziemi
<Taiffun> wisior toczy sie na zamurowane wejscie do podziemi i... wpada tam
<Artud> Moze to iluzja...
<Artud> O... jakbym zgadl...
<Xifeng> do diabła o wisior
<Taiffun> przecieki, mu ma przecieki :P))
<Taiffun> najpierw telepatka gdy postacie jakie chcuialem wprowadzic to telepaci a teraz Artud^^))
<mu> heee?;)))
<Xifeng> wynosmy się stad, tutaj trzeba wysłać kilka inkwizytorów
<Artud> nie...
<Artud> Zalatwimy to sami
* Artud podchodzi do klapy
<Eiellia> ja tam ide ..
<Taiffun> slychac stukniecie wisiora o dno, dopiero teraz
* Artud wsadza glowe przez mur
<Taiffun> Artud, ciemno tam w cholere
<Artud> Crea ix *mruczy*
<Eiellia> jak tam zejdziemy?
<mu> Mu krzyczy: Uwazaj!
<Artud> swiatlo))
<Taiffun> ciemno nadal, bo gleboko
<Taiffun> dna nie widad
<mu> Gdzie sa te pochodnie>
<Taiffun> widac*
* Artud popychaa kule swiatla sila woli na dno
<Artud> jak dlugo ja widze chce wiedziec))
<Taiffun> napotykasz mur, posadzke
<Taiffun> nie ma tam juz wisiora, Xifeng wsadzajacy glowe obok nie widzi go sokolim wzrokiem
<Xifeng> orlim ))
<Taiffun> co za roznica))
<Taiffun> czujecie jak stajecie sie lzejsi...
<Taiffun> ...lzejsi o zloto ktore wpakowaliscie w niektore miejsca ekwipunku
<Taiffun> ot, nagle
<Artud> mu... pomoz
<Artud> mi
<Artud> utworzyc pole lewitacyjne... Zlecimy na dol
<Xifeng> no to nici z nowej zbroi...ehh...
* mu laczy sie myslami z Artudem
<Taiffun> myslami a wiec i moca))
* Artud koncentruje sie razem z mu mruczac inkantacje
<mu> .me spiewa
<Artud> aero spendo placius erwano
<Taiffun> schodzicie powoli i bezpiecznie na dno lochow
<mu> Ciemno...
* Artud przywoluje swoja kulke by rozswietlic lochy
<mu> Kiedy zamkne oczy widze biel...
<Taiffun> jasno, kula Artuda tam jest
<Taiffun> juz za rogiem widzicie talizman
<Taiffun> wisior lezy tam obok blekitnej ksiegi
* Eiellia rozglada sie uwaznie dookola
<Taiffun> mu slyszy jekanie niesmiertelnego nekromanty
<Taiffun> widzicie go...
<mu> Xifeng, widzisz cos?
* Xifeng orlim wzrokiem bada lochy
* Eiellia przyglada sie postaci
* Artud powoli zbliza sie do ksiegi
<Eiellia> a to kto?!
<Taiffun> tak, jest na swojej planetce. Siedzi na deszczu bez parasola. Jakze bolesna jest niesmiertelnosc.
<Taiffun> wisior i niebieska ksiega. i wiecznosc
<Taiffun> 8
<Xifeng> ehh...
<Xifeng> ...może go jednak przeswięcę
<Taiffun> MG uwaza sesje za skonczona))
<Xifeng> Xifeng łaskawie prosi o EPILOG))
<Taiffun> ok, EPILOG
<Taiffun> tak jak proponowala mu, wisior udalo sie sprzedac
<Taiffun> 500 monet to moze nie rewelacja, ale zawsze cos
<Xifeng> ja proponowałem
<mu> ja tylko kopnelam
<mu> ;)
<Taiffun> ksiega niestety splonela tuz po wyjsciu z piwnicy, sama z siebie
<Taiffun> 500 złota zatem na nastepnej sesji macie druzynowo...
<Taiffun> cos jeszcze wyepilogowac? ;]
<Taiffun> THE END