* Pippinek podchodzi do barmana i zagaduje
<Gekon> ja swoj jezyk? a ozor tegoz zwierza?
<Pippin> Dziendobry.
<Karl> Zly dzien mam panowie
<Taiffun> "witam, witam"
<Karl> I kolejne spory mnie tylko i wylacznie denerwuja
* Nicos mówił do Daniela
<Karl> A to ze, wy sie w pyskowki wdajecie
<Taiffun> mafefcia?))
<Karl> tylko uniemozliwia mi cieszenie sie poprawa pogody
* mafefcia siedzac przy barze spoglada ze wspolczuciem na kluczacych sie "mezczyzn"
<Karl> Zatem cichac, nie klocic sie. Proponowalem piwo
<Taiffun> i kota ;D))
<mafefcia> slucham was :) ))
* Karl podchodzi do barmana i rzuca troszke grosza na kontuar
<Karl> PIWO!
* Silgurf spoglada smutnie na sufit z którego pomału kapia krople wody
<Gekon> toc pierwsze co madrego slsyze dzis kamracie
<Pippin> Ma pan moze cos cieplego do spozycia?
<Gekon> piwo! barman!
* Daniel przygla sie elfce. Bardzo dokładnie.
<Daniel> *przyglada))
<Taiffun> barman zajmuje sie dwoma kuflami o rozmiarze krasnoludzkim, odpowiada tez Pippinowi:
* mafefcia nie odrywa wzroku do wpatrujacych sie w niej oczu
<Taiffun> "oczywista, kaczke dzis polecam, acz droga"
<Nicos> Barman, kubek i miseczkę wody!
<Taiffun> Nicos otrzymuje plaska mala miseczke z woda - darmo
<Silgurf> Ja raczej wolę pić z piersiówki. Niejedna istota na mój nierozważny ruch czeka.
* mafefcia klepie sie o kolano by kot wskoczyl jej na nie
<Pippin> Hmm... a ilez to moze mnie kosztowac?
* Daniel wodzi wzrokiem po dekolcie elfki
* Karl chwyta swoj kufel
<Karl> *wypija polowe jednym chaustem*
* Silgurf wyciaga piersiówkę i pociaga zdrowy łyk - Na zdrowie!
<Karl> NO
* mafefcia pazurami drapie Daniela po grzbiecie
<Karl> w koncu pozytywny akcent
<Taiffun> "kaczka? warta swej ceny, boc to kaczka z poludnia! 40 szutk zlota"
<Nicos> Daniel siedzi na moim ramieniu, mafefcia))
<Taiffun> "a panowie krasnale 20 monet razem, czekam"
<Silgurf> Barmanie, macie jakies ciekawe informacje dla mnie?
<mafefcia> hmm))
* Daniel zlatuje do miseczki i zaczyna pić
<Karl> hmm.... mowilem ze rzucam cos grosza... nie mialem? ))
* Gekon wypija swoj kufel i rzuca dwie dyszki
<mafefcia> barman masz cos mocniejszego nic piwo?
<Gekon> nie martw sie kamracie!
* Pippinek chwilowo pasuje z posilku, nie wiedzac ile zlotych krazkow ma do dyspozycji
<Taiffun> barman spoglada z zaciekawieniem na mafefcie
<Karl> Mhm... Dziwne... zdawalo mi sie ze mialem pieniadze... Ale ale!
* Daniel od czasu do czasu rzuca spojrzenie na elfkę
<Taiffun> "coz lejdi ma na mysli?"
<mafefcia> zimno, chce sie rozgrzac, wiec masz?
* Pippinek bada kieszenie plaszcza
* Karl wyciaga swa piersiowke ze spirytusem
<Silgurf> Może gorzała z pónocy
<Daniel> Niezła jest, nie?
<Karl> *podaje Gekonowi*
<Gekon> o, wspaniale, krasnal z krwi kosci i alkoholu!
* Nicos spokojnie wodzi wzrokiem po pomieszczeniu
<Nicos> i grapie od czasu do czasu Daniela za uszami
* Pippinek wyglada przez blone na zewnatrz.
<Taiffun> barman wskazuje na beczki z breaghiem (mleko, alkohol i krw dzika), whisky i czadem (nieznane)
* Karl pije razem z Gekonem z piersiowki, zachowujac dostojne milczenie
* Silgurf wydaje się szukać u barmana niezwyczajnych ruchów
* Daniel wypił cała wodę i znów wpatruje się w elfkę.
<Taiffun> Pippinek, masz 39 sztuk zlota
<Daniel> mrrrrr <mruczy> Co myslisz?
<Taiffun> Silgurf, barman zachowuje sie naturalnie, jak na grubasa przystalo
<Nicos> bo ja wiem...
* mafefcia podchodzi do Daniela
<mafefcia> czego chcesz kociaczku?
<mafefcia> moge cie poglaskac?
* Daniel bacznie się jej przypatruje. "Możesz"
<Taiffun> przypomnial mi sie odcinek kokoartu gdzie pies mowi do kociaka "goraca jestes mala" ;P))
* Silgurf zaprasza barmana na stronę
<Silgurf> Co ludzie gadaja o tych nieustannych deszczach? Może bywało tu parę dziwnych ludzi?
* mafefcia swoimi delikatnymi, dlugimi palcami glaska Daniela po grzbiecie
<Taiffun> barman podchodzi do Sila
* Pippinek dalej badam otoczenie przez blone.
<Taiffun> "w czym moge sluzyc?"
<Silgurf> Co ludzie gadaja o tych nieustannych deszczach? Może bywało tu parę dziwnych ludzi
<Taiffun> Pippinek: aktualnie pada deszcz
* Daniel mruczy z rozkoszy
<mafefcia> juz ktos tu konszachtuje (mowi jakby do siebie ale glosno)
<Silgurf> Jednym słowem potrzebuję informacji
<Taiffun> "niewielu wedrowcow tu trafia"
<Taiffun> "niewielu ma powody aby tu trafiac"
<Taiffun> "jednakze, trafiaja"
<Daniel> Opowiedz mi o okolicy.
<Silgurf> Ekhm...myslę że jakos się dogadamy
* Pippinek przysluchuje sie rozmowie Silgurfa i barmana
<Daniel> tfu, tekst Nicosa))
<Taiffun> "mawiaja ze to bogowie karaja, albo ze magowie postanowili cos uczynic niezrozumialego"
<Silgurf> Hmm...magowie
<Taiffun> "inni jeszcze mowia po prostu ze pada i plony beda niskie"
<Silgurf> Jest tu jakas organizacja magów?
<Nicos> Jesli będa jakies plony...
<Pippin> Jak masz na imi?, dobry cz?owieku?
* Karl zakreca prawie pusta piersiowke
<Karl> Yhm
<Taiffun> "Berrein mnie zwa, a co do magow - mnostwo jest organizacji znanych i nieznanych na terenie znanego swiata"
<Nicos> Barman, opowiedz mi o okolicy *rzuca barmanowi monetę*
<Taiffun> "w okolicy trudno raczej o takowych, daleko stad wszedzie"
<Taiffun> "okolica nie jest interesujaca"
* Taiffun chowa monete
<Taiffun> "na polnoc tylko nieprzebyte gory"
<Nicos> Nie pytam o zabytki! Lasy, góry, teren...
<Pippin> Duzo przesadnych ludzi mieszka w okolicy?
<Silgurf> Dzieki za informację
<Silgurf rzuca monetę>
<Taiffun> "na poludnie same lasy, najblizsze maista daleko"
* mafefcia przysluchuje sie z ciekawoscia
<Taiffun> "w lasach mozna sie natknac na kregi kamieni, i tego typu obeliski, jkak wszedzie"
* Daniel odlatuje na ramię Nicosa i szepcze mu cos na ucho
* Nicos przytakuje
<Taiffun> Pippinek, w okolicy mieszka malo ludzi
<Taiffun> "acz, widze zescie zbrojna dosyc halastra"
<Pippin> CZy ta garstka jest przes?dna?
<Taiffun> "bom mam posiadam problem"
<Taiffun> przesadna czyli?))
<Pippin> Tak? Sluchamy, prawda?
<Daniel> Zowu potrzeba bohaterów...
<Pippin> przes?dna,, tylko nie ma polskich znakow))
<Daniel> Ludzie nie umieja nic załatwić sami...
<Taiffun> "w studni mi sie zaleglo jakies cos dzikie, wrzeszczy, dobrze ze nie atakuje"
<Pippin> Cieszyc sie nam, nie martwic.
<Pippin> a myszy macie?
<Taiffun> "raczej nie ma tu przesadnych... acz, moze malo wiem o tutejszych"
<Taiffun> a myszy tepimy jak mozemy, choc znajdzie sie czesto jakas
<Karl> W studni powiadacie...
<mafefcia> zagubilam sie))
<Karl> *karl zblizyl sie do kontuaru*
<Nicos> w tawernie?))
<Silgurf> Hmm...ja pójdę sprawdzić te dzikie zwierzę...nagroda będzie za jego wytepienie?
<Pippin> hmm... bywalo, iz niechciane kobiety wrzucalo sie do studni. M<ezczyzna takoz, a jednak...
<Taiffun> oczywista, gotowym postawic wam obiad, wygranym tepiacym
<Karl> Pokazcie studnie
<Pippin> duchy kobiet sa bardziej wredne :)
<Karl> Nabije sie kusze
<Taiffun> "studnia na dworze, za rogiem tawerny"
<Karl> i raz dwa nadziejemy gada
<mafefcia> w tej rozmowie))
<Taiffun> "prawieze wylewa przez te deszcze"
* Pippinek idzie na zewnatrz, w kierunku studni.
* Nicos od niechcenia również rusza
* Silgurf zakłada kaptur i idzie w kierunku studni tuż za Nicosem i Pippinkiem
* Karl rusza na zewnatrz niosac kusze
<Taiffun> mafefcia: bylo opisanie okolicy i problemu karczmarza: cos w studni, tyle streszczenia))
* Daniel leci zaraz za Nicosem
* Gekon spoglada na elfke po czym wychodzi za grupa
<Silgurf> Więc gdzie to scierwo?
<Taiffun> na dworze szaro, jest przedoludniem
* Pippinek zaglada do studni.
<Taiffun> wokol widzicie troche pustej przestrzeni a w oddali sciane lasu
* Nicos będac na zewnatrz podnosi jakis kamień
* Pippinek raczej ostroznie, czujnie.
<Taiffun> Pippinek - metr nizej woda
* Karl nabija kusze
<Silgurf> Jedna rzecz: nie zabijamy, najpierw musimy to zbadać
* Nicos wrzuca kamień do studni
* Pippinek odsuwa sie od studni.
<Taiffun> <chlup>
* Daniel fruwa nad studnia
<Silgurf> Danielu, mógłbys to złapać i wyniesć na zewnatrz?
* Nicos kładzie się na ziemi i nasłuchuje
* Karl zbliza sie do studni
<Karl> Wysokie cholerstwo
<Daniel> Masz mnie za idiotę? Sam się tam pchaj!
* Pippinek ponownie zaglada do srodka
<Karl> *obraca sie* moze wrzucic tam troszke czegos wybuchowego?
<Silgurf> Hmm...ja skrzydeł nie mam
<mafefcia> to na pewno nie duch kobiety...
<Pippin> dlaczego tak sadzisz?
<Nicos> bo jeszcze żyjemy...
<Silgurf> Karl: mówiłem, nie zabijać
<mafefcia> kobiety sa raczej podstepne, a nie tak bezposrednie w dzialniu
<Pippin> duchy nie atakuja fizycznie.
<Karl> a czemuz to nie zabijac?!
<mafefcia> a ile wolno mi sie conieco znac na kobietach
<Taiffun> chwile mnie nie bylo i tyle czytania, moment, zamilknijcie na chwile ;)
<Karl> Siedzi i zawadza
<Taiffun> ))
<Taiffun> dobra, cd))
<Nicos> Danielu, co tam widzisz?
<mafefcia> a jak chcesz zabic ducha? kusza? mieczem?
* Silgurf bada zawartosć studni
<Daniel> Wode! nie boisz się chyba wody, nie?
<Pippin> no wlasnie w tym problem...
<Pippin> zalezy jaki to duch.
<Pippin> mam nadzieje, ze normalny.
<Silgurf> Nie zapominajcie że jestem władca dusz...jesli to duch, nie ma obawy
<Nicos> zależy czy to jest w ogóle duch!
<Pippin> jak tak, to miecze i kusze zadzialaja.
<Taiffun> Pippinek, czujesz sile astralna pod wami, powoli posuwa sie w gore
<Karl> Poczwara. I Tyle
<mafefcia> barmanie jakie to odglosy wydaje?
* Pippinek odsuwa sie od studni
<Karl> Zarznac, ukatrupic. Zdjac skore i sprzedac
<Pippin> hmm...
* Gekon zaglada do studni
* Silgurf wyciaga laskę w pospiechu
* Nicos zaczyna wyczuwać cos niepokojacego... widzac zachowanie Pippinka
<Taiffun> costam chlupnelo, i znowu tylko ciemna woda
* Gekon gapi sie uparcie w studnie
* Nicos doskakuje od studni "Daniel!"
<Gekon> costam bylo
* Daniel natychmiast odlatuje na bezpieczny dystans
<Gekon> cholernie ciemno, nic nie widzialem, tylko slychac
* Karl staje z kusza nad studnia
<Pippin> co slychac?
* Silgurf woła wgłab studni: Kim jestes? Przedstaw sie!
<Gekon> chlupotanie
<Nicos> krasnoludzie*do Karla* wygladasz na speca od ładunków wybuchowych. Wykurz to cos stamtad!
<Taiffun> Silgurfowi odpowiada pisk
* mafefcia podchodzi do studni i wrzuca zwitek, ktory po zetknieciu z woda rozswietla studnie jasnym swiatlem
<Karl> Chcialem to wysadzic... To Ten tu *na Silgurfa* mowi cos o niezabijaniu
<Pippin> Silgurf, nie szukaj znajomosci w studni za karczma, prosze cie.
<Silgurf> Jesli to duch, jest on zwierzęcy
<Nicos> nie mówię zabij, tylko wykurz!
<Taiffun> mafefcia, wnetrze studni jasnieje
* Daniel patrzy na wszystko z góry
<Silgurf> Dobra, musimy obmyslic plan wyciagniecia tej biednej istoty
<Taiffun> widzicie kazdy kamien z ktorego sie sklada, pod woda jakis niewyrazny ksztalt
<Taiffun> ucieka jednak gdy pojawia sie swiatlo
<Karl> hmm
<Pippin> to raczej nie duch
<Nicos> bo boi się swiatła
<Pippin> raczej
<Karl> dodalbym kwasu
<Silgurf> wampiry i demony boja się swiatła
<Karl> ale studnia musialby przejsc kwarantanne
<Nicos> nie wszystkie, co widać.
<Pippin> coz, ja sie nie boje.
<Daniel> Może tam kogos wrzucimy, tak po prostu?
<Silgurf> dajcie linę! sam wejdę do studni
<Pippin> ale strach a bol to co innego.
<Pippin> chocby niewielki.
<Karl> Wariat
<Karl> glupi wariat *spluwa*
* Gekon szurcha Karla i usmiecha sie glupio
<Gekon> toc Ci szkoda szalenca?
* Nicos podchodzi do studni, wychyla się do srodka i obserwuje
<Silgurf> Choć jestem troche starszy od was, nie czekam i chce cos zrobic w tej sprawie
<Pippin> Wolna wola., jesli chce, niechaj idzie.
<mafefcia> moze jakas siec?
<Gekon> ginze, po ranach zobaczymy coz to za bestyja
<mafefcia> pobawmy sie w wetkarzy panowie :)
<Taiffun> "mam siec"
* Pippinek probuje nawiazac jakis kontakt z istota ze studni
<Taiffun> barman obserwowal was z daleka
<mafefcia> kto ma line?
<Taiffun> Pippinek, przerywany i chaotyczny lancuch mysli
<Silgurf> więc nie ma potrzeby schodzenia do srodka, zarzucmy ta siec
<Taiffun> gdy stabilizuje sie czujesz bol w lewym wnetrzu lokcia
<Pippin> to raczej nie duch /me powtarza
<Taiffun> drobny, ale dojmujacy
* Silgurf bierze od barmana siec i zarzuca ja w dół studni
<Pippin> duchy nie mysla.
<Taiffun> rozrzaza sie powoli, czujesz rosnace cieplo
<Pippin> co prawda przeblyski mysli z zycia maja, ale to ie to samo.
<Taiffun> az goraco, i rosnie
* Nicos obserwuje wynik "potworołóstwa"
<Taiffun> siec jest krotka
<Silgurf> Na duchy przodków...
<mafefcia> mama mnie wola na ogrod, msuze na chwile nziknac:( ))
<Nicos> jak szeroka jest ta studnia?))
<Taiffun> spoko, mozesz zawsze wrocic))
<Silgurf> trzeba znalezć inny sposob
<Taiffun> as you want))
<Pippin> Proponuje cos innego.
<Nicos> jak szeroka jest ta studnia?))
<Taiffun> studnia ma srednice poltora metra
<Silgurf> wiec musze zejsc do studni
<Pippin> Kazdy z nas wezmie pare solidnych kamieni i wrzucimy to jednoczesnie.
<Pippin> jakis trafi.
<Nicos> a czym będziesz walczył? pochlapiesz to cos woda?
<Karl> Ja bym strzelil z kusz *burknal*
<Pippin> moze to stworzenie pomysli, iz to atak i sprobuje uciekac.
<Silgurf> to moze byc tylko biedna istota, nie mozna jej odrazu zabijac
<Pippin> albo nas oleje.
<Pippin> kamieniem jej nie zabijemy.
<Silgurf> sam zejde i zobacze co to jest
* Silgurf schodzi do studni z laska w pogotowiu
<Pippin> Go, go, Power Silgurf))
<Taiffun> w miedzyczasie Daniel zauwaza ze obok studni jest cos co nieudolnie probuje byc niewidzialne
<Nicos> laska walczyć W STUDNI...))
<Daniel> a to podła gnida!
<Daniel> tam jest!
* Karl wyciaga piersiowke
<Karl> Za zdrowie tego wariata
<Taiffun> istota orientuje sie co jest grane
<Karl> *podnosi do gory*
* Daniel pikuje w stronę zauważonej istoty
* Pippinek skupia sie i probuje wyslac silny sygnal. Bardzo silny
<Taiffun> niewidzialosc znika zastapiona polem silowym
* Nicos orientuje się w sytuacji i dobywa sejmitarów
<Karl> He?
* Karl rzuca pierwsiowke i celuje z kuszy
<Taiffun> a w nim mala istota
<Taiffun> stoi na dwoch konczynach zakonczonych przysawkami
* Silgurf rzuca na siebie zaklęcie uzdrowienia
<Nicos> jestes w studni...))
* Nicos jest przygotowany do ataku
<Silgurf> sorry, zaklecia nie bylo))
* Pippinek probuje zaklocic mysli i orientacje istoty
<Taiffun> ma na plecach skorupe jakby zolwia i dwoje slepi, niebieskie
<Nicos> ktos ty?
<mafefcia> znow ja))
<Taiffun> i kocie oczy
<Karl> co to za plugastwo
<Taiffun> "piii"
* Daniel kraży nad tym dziwnym stworzeniem
<Pippin> niestety, towarzystwo, musze na chwile was opuscic. wracam za jakies 5 minut ))
<Karl> Panie poczwara... przedstawze sie
* Nicos pyta po goblińsku
<Taiffun> istotka macha malymi lapkami, jakby winimi skrzydlami
* Silgurf wychodzi ze studni i oglada istotkę
* mafefcia mowi po elfickiemu
* Karl klnie po krasnoludzku
<Nicos> poligoci))
<Taiffun> istotka piszczy po swojemu
<mafefcia> buehehe))
<Karl> mowilem ze poczwara. I to glupia
* mafefcia probuje po migowemu
* Silgurf wyciaga po przyjacielsku rękę do poczwary
<Taiffun> istotka wykrzywia otwor gebowy i podchodzi skokami do elfki, a wraz z nim pole silowe
<Taiffun> "mmmm!"
<Taiffun> macha lapkami
<Karl> To jak cholerny Imp wyglada
<Karl> Odsun sie lepiej Panienko
<Taiffun> "zarznijcie demona!" wrzeszczy barman
* Silgurf bada pole siłowe
* mafefcia oduwa sie gwaltownie
<Karl> bo to bydle moze miec chucha jakowegos siarkowego
<Taiffun> Silgurf, pole silowe jest silne, odtraciloby lekko magie jak i materie
* mafefcia zapala zapalke (i jak z oddechem?)
<Karl> Magu ktorys, zrob cos z tym polem wokol niego
<Silgurf> Jest zbyt silne
<Karl> a potem naszpikujemy go jak jeza
<Karl> A tam gadanie. to malenstwo jest silniejsze od was?
* Silgurf próbuje zaprzyjaznić się z malenstwem
<Taiffun> istotka acha lapkami coraz szybciej, pole pwoieksza sie w strone mafefcii az nagle "polyka" nia, i w wiekszej kulce sa zamknieci istotka i mafefcia
<Karl> Moja babka, jakby zobaczyla takiego szkodnika
<Karl> toby odrazu trzonkiem od kilofa wpieprzyla bestii
<Karl> a teraz pola silowe sobie bydlaki wymyslaja
<Taiffun> istotka skacze w strone elfki i przylepia sie jej do nogi lapkami i reszta ciala pod skorupa
* mafefcia nie wie co sie dzieje
<Daniel> ta podła bestia zabrała moja elfkę!
* Karl spluwa
* Silgurf odsuwa sie gwaltownie od bestii
* Nicos wyskakuje do przodu i atakuje
<Karl> panienko... wylej mu cos na glowe!
* mafefcia wylewa wywar z kwasow na glowe istotki
* Silgurf rzuca zaklęcie uzdrowienia na istotę
<Silgurf> Może ona nie ma zlych zamiarów!
<Nicos> nie, wcale!
* Karl przenosi kusze na Silgurfa
* Nicos tnie sejmitarami
<Taiffun> istotka syczy niemilosiernie, miota sie i upada drgajac, pole silowe znika
<Karl> Po czyjej jestes stronie
<Karl> ?
<Silgurf> Jestem po stronie sprawiedliwosci
<Taiffun> nim zniknelo uspienie zostalo zabsorbowane przez nie
<Pippin> jestem ))
* Karl podchodzi do plugastwa z kusza w pogotowiu
<Karl> *kopie lekko*
* Silgurf bada istotę
<Taiffun> eee... pomylka))
* mafefcia odkaskuje najszybciej jak moze
* Nicos ostrożnie zbliża się do stworzenia
<Taiffun> nie uspienie tylko uzdrowienie))
<Taiffun> sytuacja wyglada wiec tak ze uzdrowienie trafia i isttka jest normalna, ale bez pola silowego))
<Daniel> Przeklęta kreatura!
* Gekon wyciaga topor zza plecow
* Silgurf bada dalej zwierzatko
* Daniel podlatuje do elfki i sprawdza czy wszystko z nia w przorzadku
<mafefcia> ale nie zrobila mi nic jak bylam w srodklu
<Gekon> egzekucja!
<Daniel> *porzadku))
* Gekon rusza na istotke
<mafefcia> hm... moze ona czegos potrzebuje?
<Karl> bo nie zdazyla
<mafefcia> stop! panowie...
<Nicos> spokojnie, spokojnie
<mafefcia> musimy sie jakos porozumiec
<Taiffun> zwierzatko biegnie skokowo w strone studni uciekajac przed krasnalem
<Nicos> nie lepiej ja przetransportować z dala od miasta?
* Silgurf bierze istotę na plecy i oddala się
<mafefcia> a ile moze trwac zabicie kogos?
<mafefcia> a z tego cow iem nadal zyje..
<Nicos> do jakies wody? wyglada na stworzenie wodne
<Gekon> rozplatac Ci plecy razme z Nia dlugouchy!?
<Karl> To lapcie wasze stworzenie wodne bo chyba spieprza
<Daniel> Odezwał się kurdupel!
<Silgurf> Nikt tu nikogo nie zabija
<Karl> EJZE!
<mafefcia> prymitywy..
<Gekon> ja zabijam i odbieram nagrode, bom glodny!
<mafefcia> Silgurf stoj!
<Daniel> dobra, głupi kurdupel!
<Silgurf> Jesli chcecie go zabić, najpierw spróbujcie się ze mna
* Gekon podnosi do ust rurke
* Karl przenosi kusze na Daniela *syczy* masz cos do niskich wzrostem
* Pippinek zaglada jeszcze do studni
* Silgurf chowa istotę za plecami
<Nicos> Wszyscy! Spokój!
<Gekon> <dmuch>
<Pippin> Panowie, dajcie spokoj.
<Taiffun> trafiony pociskiem Silgurf usypia jak stoi
* Taiffun sets mode: -v Silgurf
<mafefcia> jak chcemy wygrac skoro zaraz siebie nawzajem pozabijamy?
<Pippin> Gospodarz zapewne da nam cos do jedzenia za fatyge.
<Taiffun> pac, ziemia
<Taiffun> istotka siedzi mu obok glowy zakrywajac sie lapkami
* Gekon rusza nan z toporem
* Pippinek stoi
<Nicos> spokojnie, zabieprzemy to stworzenie zdala od osiedli ludzkich! to rozwiaże wszystkie problemy!
* mafefcia oslania swoim cialem istotke
* Gekon podnosi bron
<Karl> A chedozcie sie wszyscy *podnosi swoja piersiowke* nad gownem sie beda litowac. Chcecie to sami to nianczcie. Demon jak kazdy inny
<Gekon> dlu-go-u-si!
* Nicos wali Gekona po pysku płazem miecza
* Gekon odrzucony upada, jego topor lezy obok niego
* Pippinek stoi
* Karl opiera sie o studnie i popija spirytus
<mafefcia> ona sie boi
<Nicos> Ma gnojek za swoje!
<Gekon> o w mor...
<Karl> Lejcie sie do woli *wrzeszczy*
<mafefcia> moze zabladzila?
* Gekon trzyma sie za nos
<Nicos> tekst Daniela))
<Taiffun> istotka wpelzla za koszule Silowi
* Pippinek nawet nie probuje pogodzic zwasnionych ras.
* Taiffun sets mode: +v Silgurf
* Pippinek bo przeciez tak musi byc.
* Nicos podchodzi spokojnie do istoty
<Taiffun> wciaz sparalizowany, ale przytomny, czuje cos oslizglego za koszula
* mafefcia wlewa do ust Silgurf cos na uzdrowienie
<Daniel> ale jaja!
* Silgurf dziekuje mafefci
<Karl> Zarznac i upiec... to nie kutwa, wywiezc za las. Nie zabijac. Leczyc... Demony beda hodowac
<Taiffun> Silgurf moze sie normalnie poruszac
* Pippinek porozumiewa sie z bestia telepatycznie.
<mafefcia> zaraz zaraz...
* Pippinek za pomoca emocji
* Silgurf wstaje i mówi do istotki - "już dobrze, dobrze"
* Gekon mruczy cos z zakrwawiona twarza
<mafefcia> skad ona mogla sie tu wziac?
<Silgurf> A ty Gekon popamiętasz mnie jeszcze
<Nicos> może podniesiony poziom wody wyrzucił ja gdzies w okolicy
<Taiffun> istotka wlazi na czubek glowy Silgurfa i wskazuje lapkami na gory
<mafefcia> Silgurf... nie zaczynaj.. im wiecej nas, tym wiecej mamy sil i jakos dojdziemy do rozwiazania
<Nicos> że niby spadła z niba?
<Daniel> coraz lepiej!
* Silgurf patrzy pytajaco na istotkę
<mafefcia> moze jak pomozemy wrogowi to spalimy swoj dlug u bogow?
<mafefcia> spłacimy*
* Pippinek ciagle probuje sie porozumiec
<Karl> Kto ma dlugi ten ma dlugi
<Silgurf> Hmm...ona chce nam cos powiedziec o deszczu, który nęka ta krainę!
<Taiffun> istotka podskakuje na glowie Silgurfa w strugach deszczu, chlupiac lekko i wskazuje w kieurnku wysokich gor
<Silgurf> Góry...
<Daniel> prognoza pogody na dzis...
<Taiffun> Pippinek, nie zwraca na Ciebie uwagi
<Nicos> Daniel!
* Pippinek drapie sie w glowe i rezygnuje
<mafefcia> istotko, w gorach znajdziemy odpowiedz?
<Silgurf> Pewnie stamtad jest ta istota, moim obowiazkiem jest odniesienie jej bezpiecznie do domu
<Nicos> cos z tymi górami jest nie tak...
<Taiffun> istotka wskazuje na siebie i na gory na przemian
<Silgurf> Kto idzie ze mna?
<mafefcia> ja!
<Silgurf> Nicos?
* Gekon podnosi sie chwiejnie i bierze topor
<Pippin> oczywiscie, ze ja takze
<Nicos> ja idę. Tylko żeby dopilnować wszystko do końca.
<Pippin> chyba ze sie pozabijacie - dodaje zniesamczony
* Silgurf daje istotce znak ze rozumie
<Daniel> Przyznaj się, lecisz na tę elfkę, co?
<Silgurf> więc w drogę
<Nicos> Nie wiem o co Ci chodzi...
<Karl> yhh
<Gekon> pies was chedozyl <sapie zakrwawiony i rusza powoli w strone przeciwna do gor>
* Parts: Gekon (~taiffun@80.50.92.46)
<Nicos> (do Daniela))
* Silgurf bierze istotkę na ramię i zmierza w kierunku gór
<Karl> *mruczy cos pod nosem*
* Daniel siada na ramieniu Nicosa
* Joins: Istotka (~taiffun@80.50.92.46)
* Taiffun sets mode: +v Istotka
<Istotka> mmm!
<mafefcia> czyzby ktos tu byl zazdrosny?
* Pippinek idzie z reszta, pozostajac w tyle
<Silgurf> Idziemy Istotko!
* mafefcia podaza tuz za Silgurfem
* Nicos chowa sejmitary do pochew
<Pippin> dajcie spokoj, wiadomo, ze elfka jest urzekajacej urody, nie trzeba sie z tym deklarowac iz komus sie podoba
* Karl dopija spirytus
<Karl> mmm
<Karl> *zaczyna lezc za reszta*
<Karl> co wy wiecie o kobietach
<Karl> *mmm*
<Daniel> Pytał Cię ktos o zdanie, madralo *do Pippinka*
<Daniel> ?
<Pippin> nie
<Pippin> i bardzo dobrze
<mafefcia> ciekawa podroz sie zapowiada
<Silgurf> Niestety muszę spadać, siły wyzsze))
<Pippin> bo bym was zanudzil, panowie.
* Istotka nie daje spasc Silgurfowi ;())
<Daniel> Zadziwiajaca samokryryka.
<Pippin> :D ))
* Karl z kusza na ramieniu dalej cos mruczy
<Daniel> *samokrytyka))
* Silgurf żegna się z istotka i odchodzi
<Pippin> Powiedzialbym, ze szczera.
* quits: Silgurf (~winlinux1@inet1.teleinfo.grajewo.net) (Client Quit)
* mafefcia bierze istotke za reke i idzie dalej
* Istotka przenosi sie na mafefcie, jest obslizgla i mokra - ale w tym deszczeu tego nie czuc
<mafefcia> :)
* Nicos nakłada na głowę lekko naddarty kaptur
<Karl> Pada, jestem glodny, skonczyla mi sie wodka i ide z jakims cholernym obslizglym patafilem przez las
<Karl> Noz cholera zyc nie umierac
<Pippin> Piekna noc - mowi cicho.
* Daniel szepcze cos na ucho Nicosowi
<Taiffun> poludnie jest, ale szaro
<Karl> Swietna *mruknal*
* mafefcia wyciaga alkohol i daje Karlowi
* Karl wyraznie sie rozchmurzyl
<Taiffun> teren zaczyna sie zwyzac
<Karl> mmm... Dziekuje
<Taiffun> coraz blizej do sciany gor
<mafefcia> znajdzcie jakis patyk, zrobie nam pochodnie
<Daniel> Cóż za wzruszajacy gest pojednania krasnoluda i elfa
<Taiffun> to skaliste wysokie, niekiedy pionowe wierchy
<Karl> Pytal cie kto?
<Taiffun> nieosiagalne dla turystyow
<Pippin> suchy patyk?
<Karl> *otwiera butelke*
<Daniel> ja tylko stwierdzam fakt.
* Nicos usmiecha się pod nosem
<mafefcia> ja chce tylko patyk
<Pippin> suchy?
<Karl> Od teraz odzywaj sie pytany jesli laska. Mnie twoje spostrzezenia nie interesuja. Latajecy kocie
<Pippin> bo jezeli tak, to bedzie ciezko.
<mafefcia> Daniel, zobaczymy kto ci pomoze gdy bedziesz potrzebowal
<Karl> Koty lapia myszy. Nie medrkuja, nie gadaja
<mafefcia> woel miec w was przyjaciol niz wrogow w tych gorach
<Pippin> oooo, nie...
<Pippin> Mafecia, ja postaram sie byc neutralny, od razu deklaruje. :)
<Nicos> Nareszcie zaczyna się prawdziwy swiat...
<mafefcia> wiat?
<Karl> Prawdziwy swiat to mielibysmy jakby tu krasnoludzka manufaktura stala
* Istotka przylepia sie swoimi dwoma przyssawkami do szyi mafefcii
<Karl> Cywizliacja, ot co jest sila naszego swiata!
<Daniel> Wy byscie wszystko przerobili na topory lub piwo...
<Nicos> Cywilizacja to choroba
<Taiffun> przed wami widac juz pierwsze powazne wzniesienie
* mafefcia glaszcze obslizgle cialo istotki
<Pippin> nieunikniona
<Pippin> i nieuleczalna
<Pippin> wiec dajmy spokoj
<Karl> Odezwal sie ktos o wyzszych pragnieniach
<mafefcia> macie ten patyk?
<Nicos> ale do spowolnienia.
<mafefcia> z nia na ramienius ie nie schyle
* Daniel lata i rozglada się za patykami
<Taiffun> najblizsza pólka skalna jest 3 metry pionu wyzej
<Pippin> prosze - daje pierwszy lepszy patyk
<Pippin> hmm...
<Taiffun> nie ma tu drewna, o gory kamieniste
* Nicos z łatwoscia wspina się, demonstrujac umiejętnosci wspinaczki
<Nicos> lata treningu czynia cuda
<Taiffun> Nicos wlazi coraz wyzej po nielicznych wypustkach
<mafefcia> trzeba wykorzstac skrzydelka
* Pippinek usmiecha sie pod nosem... nietoperzo, jakby
<mafefcia> istotko trzymaj sie
* Karl sapiac wspina sie pod gore
* Daniel rozglada się po okolicy
<Taiffun> Karl, mozolnie Ci to idzie
<Taiffun> baaardzo mozolnie
<Karl> Gory lepiej... uff... pokonwywac POD powierzchnia
<Taiffun> mafefcia?))
<Daniel> a ponoć Krasnoludy żyja w górach...
<Pippin> wyscig po patyk?
* mafefcia wzlatuje
<mafefcia> no elfy maja skrzydelka?))
<Nicos> jak?))
<Karl> Krasnoludy futrzaku zyja W gorach doslownie
* Pippinek nic nie robi, ciekawie przygladajac sie reszcie
<Taiffun> elfy nie maja skrzydelek...))
<Nicos> jakby to powiedzieć...))
<mafefcia> jak nie?))
<Taiffun> wrozki maja, elfy nie))
<Taiffun> to tak jak pomylka krasnoluda z krasnoludkiem))
<mafefcia> porazka..))
<Karl> Spojrzmy na wladce pierscieni ...))
<Taiffun> bingo Karl))
<Taiffun> albo wiedzmina))
<Nicos> dobrze ujęte, Taiff. Krasnolud a Krasnoludek.
<Nicos> ))
* Pippinek stoi, stoi, stoi.
* Nicos z zręcznoscia wspina się na kolejne półki
* mafefcia patrzy z bezsilnoscia w gore
* Karl opiera sie na kuszy i dalej wspina
<Karl> cholerstwo
* Pippinek zamienia sie w nietoperza i leci, jednak nie na gore. To pozostawia wspinaczkoiczom. Leci na zwiad.
<Daniel> cholerny deszcz, gówno widzę...
<Taiffun> Karl, pokonales pol metra i masz dosc
<Taiffun> liskie kamienie sa strasznie niepewne
<Nicos> nie używaj takich słów...
<Karl> A chedoze to!
* Karl siada na zboczu i siedzi
* Pippinek zawraca, i jakby chce cos powi9edziec, jednak rezygnuje.
<Karl> Idzcie sobie z ta poczwara. Ja poczekam
* Pippinek rezygnuje ze zwiadu tak?e.
* Nicos smieje się widzac umiejętnosci całej reszty
<Karl> *pociaga alkohol*
<Daniel> maja talent, nie ma co!
* mafefcia upada na ziemie... z wycieczenia
* Pippinek probuje rozmawiac z mefiecia
<Pippin> pardon, mefefcia
* Nicos zeskakuje na dół, by pomóc elfce
<mafefcia> jestem zmeczona.. glodna..
<mafefcia> ona jest ciezka..
* Pippinek prostuje sie.
<Daniel> łapy precz od elfki!
<Pippin> Panowie, chyba musimy poszukac czegos jadalnego.
* Nicos nie zwraca uwagi na kota
* Istotka zlazi z mafefcii
<Karl> co za zlosliwe bydle z tego twojego futrzaka Nicosie
* mafefcia oddycha ulga
* Pippinek oddala sie od istotki.
<Pippin> Hmm...
<Nicos> miałem gdzies suchy prowiant, ale obawiam się że teraz jest już to tylko lanie wody...
* Istotka pelznie w strone osandalonych nog elfki
<Pippin> Ta istotka mnie intryguje
<Daniel> cholera, ciężko tu się lata
<Karl> a mnie denerwuje
* Istotka przyczepia sie do duzego palca prawej nogi, jest teraz ciepla i przyjemna w dotyku
* Daniel nurkuje i przysiada na ramieniu Nicosa
<Pippin> czyjego palca? ))
<Taiffun> mafefcia, czujesz jak po twoim ciele rozchodzi sie od palca po czubki uszu energia
<mafefcia> mojego))
<Nicos> zaraz się potopimy, jak tak dalej pójdzie...
<Taiffun> pada deszcz, caly czas
<mafefcia> wracaja mi sily
<mafefcia> to niesamowite
<mafefcia> ona..
<mafefcia> ona... to robi
<mafefcia> nie wiem jak, ale to ona!
* Pippinek nie przerywa
* Istotka odczepia sie wreszcie
<mafefcia> dziekuje Istotko
* Istotka rozplaszcza sie maksymalnie na ziemii
<Daniel> ten twój strój... wygladasz jak żebrak! *do Nicosa
<Istotka> pii!
<Nicos> co jest?
<mafefcia> oddala mis woja energie..
* Pippinek przyglada sie.
* Istotka jest teraz jakby rozlana blekitna plama na ziemii
<Istotka> z dwoma kocimi slepiami i skorupa
<mafefcia> musimy ja szybko zaniesc w te gory zanim cos jej sie stanie
<Nicos> jak jej pomóc...
<Istotka> tekst mg*))
<Nicos> ale jak ja przeniesć?
<mafefcia> mam garnki..
<Pippin> To chyba nie bedzie trudne.
<Pippin> Macie line?
<Taiffun> Nicos, czujesz ze pod twoimi nogami ziemia obsuwa sie lekko
* Nicos odruchowo odskakuje
<Taiffun> pomimo deszczu ziemia kruszeje i wysycha
<Daniel> cholera, uważaj!
<mafefcia> w tych gorach jest cos dziwnego..
<Taiffun> przestaje gdy istotka wraca do swoich rozmiarow i ksztaltow
* quits: Edytka (~edytk@213.76.131.98) (Quit: ••Đzony Lokér® 5.0•• by MarYOUsh® http://tawerna.mephisto.prv.pl)
<Istotka> pii!
<mafefcia> hm..
* Nicos patrzy ze zdziwniem
<mafefcia> ja zaraz zwariuje...
<Nicos> ruszamy dalej?
<Istotka> mmmhmmm
<Pippin> Prosze cie, nie.
<mafefcia> czy ktos mi powie co jest dalej?
<mafefcia> grane*
<Pippin> Musialbym cie odwariowywac.
<Karl> Ja
* Istotka powie ;p))
<Nicos> jest jeden sposób żeby się przekonać
<Istotka> pi!
<mafefcia> idzmy... im wiecej mysle tym gorzej.. idzmy juz
<Nicos> może ja nia poniosę?
<mafefcia> nie wiem czy bedzie chciala
<mafefcia> niech sama wyberze
<mafefcia> mi juz sily wrocily
<Pippin> Ja nie. Wiecie, rozne istoty roznie reaguja na bliskosc wampira.
* Nicos przyklęka i wyciaga rękę w stronę stworzenia
<Nicos> powoli, spokojnie
* Daniel obserwuje rezultat
<Karl> A ja jej nosic nie zamierzam. Krasnoludy zle reaguja na bliskosc dziwnych stworzen
* mafefcia czeka na decyzje
<mafefcia> hm..
<Nicos> Taiffa nie ma, zaraz))
<Taiffun> bingo Nicos)
<Daniel> spostrzegawczy jest, co nie?))
<Taiffun> moment, milczec!))
<mafefcia> :>))
<Pippin> :] ))
<Daniel> za to MG poraża tempem pracy))
<Karl> Mowilem ze wredny futrzak? :P ))
<mafefcia> na polsacie jest ten smieszny film:P))
<Pippin> jaki? ))
<Taiffun> oks, rodzina zagadala ;) ))
<mafefcia> no o tym ze on widzi laske a ona wazy ze 150))
<Taiffun> pijany))
<Taiffun> WiLQ pisal o wzorach na urok :P))
<Nicos> gramy?))
<Pippin> aa, czytalem ))
<mafefcia> :)
<Pippin> jasne ))
<Taiffun> gramy, gramy))
* mafefcia nadal czeka na decyzje
<Taiffun> deszcz nasila sie
<Taiffun> siedzicie pod sciana gor
* Istotka pelznie do Daniela
<Daniel> do mnie?))
* Pippinek usmiecha sie.
<mafefcia> ma ochote na zwierzaczka?
<mafefcia> hahahahah
* Daniel odlatuje na kawałek
* Istotka wskazuje winimi lapkami to na siebie, to na gory
<Pippin> To juz wiemy, maly.
<Pippin> Sprobuj sprecyzowac.
* Nicos podaje istotce rękę "Chodz"
* Istotka macha nastepnie lapkami gora-dol jakby fruwal, ale nie odyrwa sie od ziemi
<mafefcia> ona chce polatac z toba Daniel
<Daniel> co ja jestem? transport osób?
<Pippin> Dobrze, ze ze mna nie chce - usmiecha sie.
* Istotka robi slodkie kocie oczka, blekitne
<mafefcia> Daniel choc raz bys cos zrobil dla sprawy
<Nicos> uniesiesz ja?
<Pippin> Tylko ty mozesz.
<mafefcia> "czy te oczka moga klamac... chyba nie... czy ja moglbym serce zlamac...itp" ))
<Daniel> w takim deszczu na dodatek? nie da rady!
<Pippin> Jak chcesz to polece z toba.
<mafefcia> Daniel mam pomysl..
<Nicos> jaki?
<mafefcia> zrobie ci cos co doda ci sil..
* Disconnected
Session Close: Thu Jun 15 22:02:43 2006
slodkie kocie oczka, blekitne
<mafefcia> Daniel choc raz bys cos zrobil dla sprawy
<Nicos> uniesiesz ja?
<Pippin> Tylko ty mozesz.
<mafefcia> "czy te oczka moga klamac... chyba nie... czy ja moglbym serce zlamac...itp" ))
<Daniel> w takim deszczu na dodatek? nie da rady!
<Pippin> Jak chcesz to polece z toba.
<mafefcia> Daniel mam pomysl..
<Nicos> jaki?
<mafefcia> zrobie ci cos co doda ci sil..
* Istotka piszczy przerazliwie i glosno
<Daniel> *miksturkę))
<mafefcia> no no, grzeczny kotek..
<mafefcia> chodz tu futrzaku...
* mafefcia przytula kociaka i drapie go po brzuszku
* Daniel mruczy z zachwytu
<Pippin> Ech, szkoda ze ja nie potrzebuje miksturki...
<Pippin> Zartuje, oczywiscie.
<Nicos> Danielu...
* mafefcia oblewa sie rumiencem
<Pippin> Bez obrazy elfko, ale nie jestes w moim typie.
<Daniel> dobra, dobra...
* Daniel podlatuje do istotki
<Nicos> tylko jak ja zabrać?
<Taiffun> przerywamy na chwile))
<Nicos> ok))
<Taiffun> drugi mirc mi nie chce polaczyc :/))
<Pippin> dobra ))
<Karl> z apleyu wejdz))
<Taiffun> chyba tak zrobie))
<Taiffun> ale bedzie mulasto okna przelaczalo
<Daniel> ))
<Taiffun> trudno, wchodze, moment, thx Daniel))
<Karl> znowu wodka sie skonczyla))
* Taiffun jest istotka, gramy dalej, jakies problemy z łaczem
* Taiffun piszczy przerazliwie i glosno
<Daniel> jak ja mam ja zabrać?
<Taiffun> chwile pozniej na skutek rozszczepienia sie stoja tam dwie mniejsze istotki
<Pippin> Hmm...
<Daniel> normalnie szczęka opada!
<mafefcia> chyba sprawa zalatwiona
<Pippin> POdwojna istotka, podwojny klopot.
<mafefcia> wampir, kociak... do dziela
<Karl> namnozy sie gowna
<Nicos> co teraz?
<mafefcia> Karl..
<Karl> i bedziemy ciagnac za soba cale cholerne przedszkole
* Pippinek mimo woli usmiecha sie na slowa Karla
<Karl> Demon, a my go nianczymy
<Daniel> zazdroscisz, bo sa niemal tak wysokie jak ty
<Pippin> Watpie, aby istotka chciala na mnie wejsc.
* Karl zrywa sie z kusza
<Karl> Nicosie lap to cholerstwo
<Pippin> No tak.
<Karl> Bo nie recze za siebie!
<mafefcia> ech...
<Pippin> mafefcia, wszystko w porzadku? jak tak to mozemy kontynuowac.
<Daniel> strzelać z kuszy w taki deszcz! musiałes długo nad tym mysleć!
<Pippin> a tutaj mozecie sie zabijac.
<Nicos> Daniel!
<Daniel> no co?
<Karl> To jest cholerna krasnoludzka kusza ty futrzaku niedojdo
<Karl> niesie w deszczu i wietrze
<Daniel> on wyzywa mnie, ja wyzywam jego, nie? naturalne.
<mafefcia> ruszymy sie stad w koncu?
<Karl> Ot widzisz
<Daniel> niedojda?
<Karl> I tu moja wyzszosc
<Taiffun> istotka podskakuje w miejscu
<Karl> ja rozumiem jak dziala ten mechanizm
<Pippin> mafefcia, jeszcze jedno.
<Karl> ty co najwyzej wiesz jak zlapac mysz
<Taiffun> odkad jest w dwoch postaciach deszcz sie nasilil podwojnie
<Daniel> nazwałes mnie niedojda, niski zapcholny goblinojadzie?
<Pippin> sporzadz jeszcze jedna z tych twoich magicznych mikstur, na wszelki wypadek.
<Karl> Zapchlony goblinojadzie!?
<Karl> ZAPCHLONY GOBLINOJADZIE?!
* Pippinek spoglada ana niebo.
<Nicos> cholera, załatwiamy co trzeba bo zaczyna robić się nieciekawie!
<Nicos> DANIELU, ALE JUŻ!
<Karl> JA CI CHOLERA DAM ZACPHLONEGO GOBLINOJADA
<Pippin> No to mu daj i p sprawie.
<Daniel> twoja broda to szmata do podłogi!
<Taiffun> dwie istotki zaczynaja przeciagle cicho popiskiwac
<Karl> TAK CI WPIEPRZE ZE NIE BEDZIESZ PREZ TYDZIEN
* mafefcia krzata sie pod krzaczkiem warzac sobie miksturki
<Pippin> I przestancie sie drzec.
* Karl bierze kawal konara
<Daniel> a twoje piwo to siki łasicy!
* Pippinek podchodzi do istotki, jednak nic nie czeka.
<Karl> Masz szczescie ze Nicos tu jest
<Daniel> lepsze kusze orkowie robia
<Daniel> !
<Pippin> blah, nic nie robi ))
<Karl> No teraz to przegial
* Nicos łapie kota i chowa do plecaka
<Karl> *rzuca konar*
<Taiffun> Pippinek?))
<Karl> *napina kusze*
<Karl> Dawaj go
<Karl> wyrzne i bedzie spokoj
<Pippin> poprawilem sie :) z "nic nie czeka" ))
<Nicos> spokój! przepraszam za niego, nie chcę wylewi krwi
<Daniel> kto zgasił swiatło?!
<Karl> JAk on sie jeszcze raz do mnie odezwie...
<mafefcia> panowie?
<Taiffun> istotki wlaza Pippinkowi po nogach coraz wyzej
<Karl> Kot pieprzpony no
<Karl> Wyzywa mnie! KRAAAASNOLUDA!
* Pippinek bierze ja i sadzi na plecach
<Taiffun> blyskawica przeszyla niebo
<Daniel> i kto to mówi *z plecaka*
<Taiffun> GRZMOT
<Taiffun> bija blisko
<mafefcia> aaaa!
<Pippin> Mafefcia, masz miksture?
* mafefcia wystraszyla sie grzmotow
<Nicos> kurde, bierzmy to stworzenie i zasuwamy dalej, bo zaraz nas stad zmyje!
<Taiffun> deszcz nasila sie wciaz, ulewa plynie po skalach, stoicie w malych potoczkach
* mafefcia chowa wszystko do szaty
<mafefcia> mozemy ruszac, mam juz wszystko
<Daniel> przyznaj: nigdy nie brałes takiej kapieli, co? *z plecaka*
<Pippin> Nie wiem, jak wy, ale mi sie znudzila ta sciana.
<Nicos> dajcie mi ta istotkę
* Pippinek zamienia sie w duzego nietoperza i leci na gore.
<Taiffun> a istotki?))
<Taiffun> byly na tobie))
<Karl> Kapieli...
<Pippin> ja mam ja na plecach ))
<Karl> Ja mu dam kapieli
<Pippin> obie? ))
<Karl> Poczekaj *mruczy*
<Taiffun> obie))
<Karl> ja ci myszojadzie dam do wiwatu
<Pippin> to sie sie nie zamienilem ))
<Daniel> kurcze, tu sa twoje buty! Wypusć mnie stad, proszę, już nie wytrzymam! *z plecaka*
<Taiffun> ?))
<Taiffun> lekkie sa, lecisz
<Pippin> no dobra ))
<Pippin> wyobrazilem sobie je na skrzydlach :D ))
<mafefcia> idziemy?
* Pippinek leci.
<Taiffun> raczej masz je na grzbiecie ;)))
* Nicos wspina się najszybciej jak może i podaża za Pippinkiem
<Taiffun> deszcz spowalnia w miare im wyzje sa istotki
<Taiffun> blyskawice oddalaja sie
* mafefcia rusza za Nicosem
<Taiffun> slcyhac tylko ich echo zza drugiej strony pasma gor, zupelnie odbicia
* Karl klnac rusza za reszta sapaic
* Daniel wydostaje się w końcu z plecaka
* Pippinek krzyczy z gory : "Macie line?!"
<Nicos> Danielu, siedz chwilowo cicho!
<mafefcia> po co mu lina?
<Pippin> Rzuce wam!
* Nicos nie potrzebuje liny
<Pippin> Tylko po nia sfrune.
<Taiffun> Pippinek, jestes w polowie wysokosci gor, nie slysza Cie...
<Taiffun> istotki zachowuja sie dosc radosnie
* Pippinek mysli: "Szlag." LEci dalej.
<Daniel> maja zabawę, kurde.
* Nicos wciaż się wspina
* Pippinek Ma zle przeczucia.
<Taiffun> Nicos powoli, jakbybszedl spacerem po pionowej skale, porusza sie wzwyz
<Pippin> jak zwykle :P ))
* mafefcia probuje wspinac sie za Nicosem
<Daniel> ale przyznasz *mówi cicho do Nicosa* że krasnolud ma tupet, nie?
<Taiffun> Pippinek, gdy jestes odpowiednio wysoko czujesz pulsowanie na grzbiecie, po czym jest lzej
* Karl lezie za cala reszte podpierajac sie na kuszy
<Taiffun> istotki wyskoczyly
<Pippin> a wiecie, ze wlasnie slysze nietoperka za oknem? :) ))
* Pippinek staram sie je znalexc i podazac za nimi
<Taiffun> Karl? gorska sciana jest dla Ciebie nie do pokonania))
<Daniel> to się lanie wody robi normalnie!
<Karl> W dupie
<Taiffun> Pippinek, widzisz ze "fruna" obok
* Nicos zaczyna się męczyć
* Karl siada pod sciana
<Karl> Poczekam
<Taiffun> jak dwa dmuchawce
<Taiffun> leca za pasmo gor do zielonej doliny
* Pippinek leci za nimi, chyba, ze to one leca za nim.
<Taiffun> i hen dalej widzisz ocean
* Pippinek leci w takim wypadku za nimi.
* Nicos już nie może, przysiada i chwilę odpoczywa
<Taiffun> one leca przed Toba niesione wiatrem
* mafefcia opada wyczrpana na ziemie
<Pippin> w takim razie powinienem je dogonic?
<Taiffun> Nicos, wspinaczka mozolna a gor pokonales jakies 30 metrow
<Pippin> ))
<Daniel> co za mięczak z ciebie! wez się w grasć, mamy kawał drogi jeszcze, a nie chcesz przegapić całej zabawy, nie?
<Taiffun> mafefcia, Karl, przeciez siedzicie bezczynnie na dole, przegapilem cos? ))
<mafefcia> noooo))
<Karl> ja siedze))
<Pippin> skrzydla plus ped wiatru))
<Taiffun> proba wspinaczki sie nie udala*
<Taiffun> ^mafefcia^))
<Taiffun> Karl, mafefcia, przestaje padac
<Taiffun> pierwszy raz od dwoch miesiecy
<Taiffun> ba, slonce wychodzi zza chmur
<Karl> W koncu *mruknal*
<Daniel> a dla mnie też przestaje padać?))
<mafefcia> Karl widzisz to?
<Daniel> ;) ))
<Taiffun> chwile pozniej nad gorami tez sie wypogadza (Daniel i Nicos)
<mafefcia> czy juz mam omamy?
<Taiffun> Pippinek wciaz jednak leci za istotkami w potwornym deszczu
<Karl> Widze. I mam nadzieje ze tego cholernego kota zalalo tam na gorze
<Daniel> cały dzień po mnie spływa, normalnie.
<Pippin> Ale wieje! - mowie telepatycznie do reszty.
* Nicos powoli zaczyna schodzić na dół
* mafefcia czeka az zejdzie Nicos by zeby sie czegos dowiedziec
<Nicos> cholera, teraz będę musiał wysuszyć wszystko!
<Taiffun>
<Daniel> niekonsekwencja mojego pana az prosi sie aby nazwac glupota ;) ))
<mafefcia> zrobic wam wieczna pochodnie na poprawe humoru?
<Taiffun> Nicos, schodzenie przebiega szybciej, jestes na dole
<Taiffun> Pippinek, co robisz?))
<Daniel> ja wolałbym ciepły posiłek.
<Pippin> lece))
<Pippin> za istotami))
<mafefcia> Daniel mam mleko, chcesz?
<Pippin> ach, ta ciekawosc :) ))
<Taiffun> wciaz w deszczu
<Taiffun> lecisz
<Daniel> dzięki, ale nie.
* Nicos schodzi wciaż w dół
<Taiffun> Nicos, jestes na dole
<mafefcia> nie lubi nie wiedziec co jest grane
<mafefcia> skonczyla sie nam inwencja?))
* Nicos rusza więc dalej, przed siebie
<Taiffun> Pippinek, widzisz ze ocean jest juz bardzo blisko, a istotki w miedzyczasie polaczyly sie znow w jedna
<Nicos> Daniel!
<Daniel> lecę, przecież lecę!
<mafefcia> bueheheheh
* Daniel przysiada się na ramieniu Nicosa
* Karl siedzi pod polka skalna
<Taiffun> <chlup> do oceanu, i po nich, zniknelo w toni wody
* Nicos macha ręka reszcie na pożegnanie...
* Karl wstaje, zarzuca kusze na ramie
* Pippinek przybiera postac "ludzka" i staje na brzegu.
<mafefcia> zaraz sie zaczne opalac z tych nudow?
<Karl> bywajcie *burczy*
<Daniel> do następnego, krasnoludzie
* Karl nabiera powietrza by cos wrzasnac
* Pippinek nietoperzo wraca do reszty.
<Karl> *ale ostatecznie tylko machnal reka*
* mafefcia zbiera swoje rzeczy
* Nicos usmiecha się pod nosem
<Taiffun> oszczedzmy podrozy Pippinkowi, jestes juz, ladujesz przy nich
<Pippin> Mafefcia, moglabys uzyczyc mi troszeczke twojej mikstury? - telepatycznie, przed dotarciem na miejsce.
<Pippin> Zmeczylem sie podczas lotu.
<mafefcia> chemia telepatycznie?hm...
<Pippin> Lyk wystarczy, jesli mozna.
* mafefcia wyciaga fiolke i patrzy ze zawartosc znika
<Pippin> ? ))
<mafefcia> no wypiles))
<Taiffun> umm... ciekawe :) ))
<Pippin> alez nie cala : ))
<Taiffun> dobra nawet zdolnosc telepaty))
<Taiffun> oproznianie beczek na odleglosc ;D))
<Karl> hmmm)
<Pippin> ^^ ))
<mafefcia> buehehe))
<Karl> praktyczne ;P))
* Nicos odchodzi spokojnie w stronę lasu
* Karl rusza na poludnie z kusza na ramieniu
<Taiffun> hmm... THE END?
<mafefcia> kto wraca ze mna do karczmy na jakis posilek?
<Pippin> moge sobie pic najbardziej wytrawne wina bez fatygi po nie! :P ))
<Daniel> dobrze, żesmy się pozbyli tego przeklętego deszczu.
* Daniel otrzasa się z wody
<mafefcia> futerko ci przemoklo? buehehe
<Nicos> co ja mam powiedzieć? cały sprzęt pływa...
<Daniel> przynajmniej wyprałes rzeczy!
<Pippin> A moje skarpetki smierdza jeszcze bardziej...
<Pippin> O Bogowie...
<mafefcia> dobrze ze fiolki sa nieprzemalkalne
<mafefcia> ale elf glodny, elf zly...
* Nicos znika w lesie...
<Taiffun> taaa, THE END
<Taiffun> thx za gre
<mafefcia> ja ide... nie wiem jak wy
<Pippin> Moze sie ich pozbede tymczasowo
<mafefcia> dozobaczenia jak cos w karczmie:P
<Taiffun> niezbyt mi to wyszlo
<Pippin> Milo bylo, dzieki rowniez.
<Pippin> Ano, trzeba sie wysuszyc. :)
<Daniel> przeklęty szczur tunelowy.
<mafefcia> radosnie:)
<Karl> jestem ;)
<Pippin> No, to ja wracam do mojej wampirzycy... sss... :P
<Taiffun> to bylo marne, w pewnym momencie nie wiedzialem gdzie to pchac...
<Taiffun> co sadzicie?
<Karl> moja postac niezbyt sie w tym czula
<Karl> zatem nie ocenaim
<Daniel> prawdziwy pokaz umiejętnosci MG
* Karl is now known as M_F
<Nicos> Daniel!
<Taiffun> Daniel, zamknij pyszczek ;>
* quits: Daniel (darkreven@euw18.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Client Quit)
* Taiffun pojal w tym momencie wredote kociambra
* Nicos is now known as darkreven
<Pippin> Mogo byc lepiej, nie powiem, bo to ze istotka nagle stala sie glownym elementem bylo troszke naciagane
<darkreven> prawda, że miłe stworzonko?
<Pippin> fakt :)
<darkreven> (mówię o Danielu)
<M_F> Fakt
<Pippin> aha, no i nic nie wiemy o istotce.
<M_F> i zasadniczo
<M_F> przypuszczam
<M_F> ze jakbysmy je zarzneli
<darkreven> ledwo żyję... pisać za dwóch to koszmar
<M_F> tez byloby dobrze ;)
<Taiffun> to przestalo by padac
<Taiffun> ;]
<Pippin> he, he, he
<M_F> wlasnie ;P
<Pippin> i nie musialbym kupowac nowych skarpetek :]
<Taiffun> darkreven: jestem za tym zebys gral tylko kotem ;]
<darkreven> teraz co powiecie o mojej nowej postaci?
<Pippin> Danielu?
<Taiffun> ;]
<darkreven> LUDZIE!
<M_F> O Kocie? :P
<Taiffun> Nicos jak sama wskazuje jest dosyc... nic'ym ;]
<darkreven> ZAUWAŻYLIsCIE ŻE GRAŁ TAM KTOs O NICKU NICOS?!
<Taiffun> taki przecietniak
<Taiffun> Kot byl swietny ;]
<M_F> Nicos?
<M_F> aaa
<M_F> ten opiekun Kota ;P
<Taiffun> Nicos tyllko go hamowal
<Taiffun> wlasnie ;]
<Pippin> Daniel mi przypadl do gustu. :)
<M_F> zasadniczo
<M_F> to bym powiedzial
<M_F> ze Daniel i Nicos
<M_F> to jedno ;P
<Taiffun> Nicos bedzie opiekunem kota ;] tak pozostanie w naszej pamieci
<M_F> Tylko dwie strony ;)
<M_F> Dr.Jeckyl i mr Hide
<Taiffun> hmmm... moze troche ;]
<M_F> ;P
<darkreven> po porstu Nicos nie pasował do tej sesji (albo na odwrót)
<Taiffun> ale ja serio radze zebys zostal przy kocie
<Taiffun> moze...
<Pippin> ja tez.
<Taiffun> bo ta sesja byla DD :P
<darkreven> kot zostaje, ale nie będę grać samym kotem
<darkreven> DD?
<Taiffun> okej
<mafefcia> jak nie lubie kotow ten byl niezly... fajna wredota
<Taiffun> DoDupy :P
<darkreven> trochę tak
<mafefcia> ale ogolnie naciagnane, ale ja sie nie znam jakby co :)