26 grudnia 2006


<Taiffun> PROLOG
<Taiffun> nie wiedzieliscie czemu Semeleciagnie was wlasnie tam
<Taiffun> wlasnie w zaulek tej biednej miesciny
<Taiffun> milczaca, ale stanowcza, wyprosila swoj cel
<Taiffun> i tak oto stoicie nad czlowiekiem w srednim wieku na poslaniu, wyglada blado, jest slaby, ledwo mowi
<Taiffun> zaden symptom podobienstwa nie wskazuje na to ze to jakikolwiek jej krewny
<Taiffun> Dentor nie pierwszy raz widzi chorego na Aupertantyzm
<Taiffun> dobrze wie, ze lekarstwo jest dostepne w kazdym dobrze zaopatrzonym sklepie z ziolami
<Taiffun> dobrze wie rowniez ze ziolo to do tanich nie nalezy...
<Taiffun> Semele spoglada na swojego kuzyna
<Taiffun> PO PROLOGU
<Taiffun> ekwipunki domyslne proste dla podanych profesji))
<Taiffun> jako druzyna nie macie aktualnie zlota
* Semele opiera się o scianę patrzac na kuzyna
* Devious rozgniata karalucha, rozglada sie wokol i mruczy "jeden zabity sto przede mna"
<Dentor> Hmm... Wydaje mi sie ze jesli chcemy pomoc temu biedakowi
<Dentor> musimy pomyslec o jakims szybki sposobie na zarobienie troche grosze
* Amon patrzy nerwowo to na chorego to na resztę grupy
<Semele> Taak, ale to proste nie będzie
* Devious ziewa znudzony patrzac na chorego
* Ciern patrzy pytajaco na Semele
* Dentor rozglada sie po towarzyszach
<Dentor> Albo...
<Dentor> Moze powinnismy przejsc sie do jakiejs biblioteki
<Dentor> i poszukac konkretniejszych informacji
<Ciern> Mzoe ktos wie jak mozna go uratowac, poza drogimi sposobami?
<Dentor> na temat ziola, ktore jest nam potrzebne
<Dentor> Nie wiem niestety gdzie mozna je zdobyc, ale tego chyba mozna sie dowiedziec
* Semele milczy
<Devious> wlamac sie i ukrasc to co potrzeba
* Devious wzrusza ramionami
<Semele> Mysle, że pomysł z biblioteka nie jest zły...
<Ciern> Lub moze da sie zdobyc te ziolo jakos inaczej?
<Devious> Tak to miasto jest pelne wspolczujacych ludzi gotowych pomoc choremu...
<Semele> Na przykład - patrzy pytajaco na Ciernia
* Semele wzdycha
<Dentor> Sugerujesz ze pierwszy lepszy napotkany zielarz mialby dla nas zadanie za ktore wynagrodzilby nas koniecznym ziolem?
<Semele> Nie sadze...
<Amon> można znalezć to ziele gdzies rosnace?
<Taiffun> jestescie w sredniej wielkosci miescie, jedyna biblioteka tutaj jest w siedzibie zakonu kaputynow
<Devious> Albo porwac kogos z rodziny zielarza i sam nam je znajdzie
<Semele> wolałabym to jednak załatwić hmmm mniej brutalnie
* Devious zerka na chorego
<Devious> No coz twoja rodzina
* Semele patrzy na Deviousa
<Amon> wystarczy dowiedzieć się jak wyglada, gdzie rosnie, i znalezć...
<Semele> To udajmy się do kaputynów, oni maja niewielka bibliotekę
<Ciern> a macie plan jak to zrobic?
<Ciern> bo napewno nie bedzie to latwe i be zplanu sie nieobejdzie
<Dentor> Zobaczmy najpierw czy odnajdziemy je w okolicy...
<Dentor> SZczerze powiedziawszy
<Dentor> gdyby jego znalezienie bylo latwe, nie byloby tak drogie
<Amon> też racja. Więc jak, do bilblioteki?
<Devious> Prawdopodobnie nie mozna go znalezc z tego powodu w tej okolicy musza je sprowadzac...
<Semele> Co racja to racja, ale jak niby mielibysmy znalezć pieniadze
<Dentor> Biblioteka mysle nie zaszkodzi
<Semele> Pozatym lepiej tak nie stać w miejscu, podyskutujemy w drodzę do biblioteki
<Dentor> Racja
* Dentor rusza w kierunku drzwi
* Semele wychodzi
* Devious rusza za Dentorem
* Amon czeka aż wszyscy wyjda i wychodzi na końcu
<Taiffun> czlowiek zostaje sam w chacie, ale jakby juz nie sam - z nadzieja
* Dentor idzie w kierunku biblioteki
<Dentor> Hmm... Ciekawy jestem
<Dentor> czy braciszkowie pozwoloa nam skorzystac
<Dentor> z ich zbiorow
* Semele idzie zamyslona,
<Taiffun> mijacie glowna ulice pelna sklepikow i rzemieslnikow, atakze karczme
<Semele> Miejmy nadzieję, że tak - mówi cicho
* Devious patrzy tesknie w strone karczmy
<Taiffun> olbrzymi gmach opactwa goruje dumnie nad reszta kamienic
<Taiffun> czerwony solidny kamien dorownuje jakoscia zbudowanych zen scian rownie solidnym debowym drzwiom
<Dentor> Slubow ubostwa to oni nie skladali
* Quits: Ciern (~hinye@malo.oryginalny) (Quit: jecze bedzie przepieknie, jeszcze bedzie normalnie)
* Semele patrzy drzwi
<Semele> No to zaraz się wszytsko okaże...
<Amon> ech... mam złe przeczucia co do tych... mnichów. Nie lubię ludzi zbytnio wierzacych...
<Taiffun> na wysokosci ponad metra dumnie wisi olbrzymia zelazna kolatka z glowa konia
<Devious> oni wierza jedynie w potege zlota oraz wladzy
* Semele podchodzi do dębowych drzwi i uderza mocno kołatka w drzwi
<Taiffun> idealny uchwyt
<Dentor> Intrygujacy symbol
* Dentor staje za Semele
<Semele> chyba nie będe żadać od nas zapłaty - mówi cicho
* Amon staje w bezpiecznej odległosci od drzwi
* Joins: Ciern (~hinye@malo.oryginalny)
<Devious> popatrz na ten budynek jak myslisz skad go maja
<Taiffun> drzwi stekaja glosno i uchylaja sie nieznacznie, czyjas twarz patrzy spokojnie na Semele
* Trefl is now known as Allem
<Allem> slucham?
<Semele> Witam,
<Allem> w jakiej sprawie?
<Semele> chciałama zapytać czy byłaby mozliwosć skorzystania ze zbiorów bibliotecznych
<Allem> datki na mszach...
* Allem milknie, wciaz ma spokojna mine
<Semele> nie my nie z datkami...
<Allem> w jakim celu?
* Allem uchyla drzwi mocniej i zaglada za Semele na towarzystwo
<Semele> Chcielismy poszukać informacji na temat zioła
<Dentor> Jestesmy zainteresowani informacjami na temat Ziela Hakkena
* Taiffun sets mode: +v Ciern
* Semele patrzy z nadzieja na mnicha
* Allem przyglada sie waszej gromadce
<Allem> no dobrze
* Allem otwiera drzwi szeroko i czeka az wejdziecie
* Semele oddycha z ulga
<Semele> Dziękujemy *wchodzi*
* Devious rusza za Semele
* Dentor skrobie sie po brodzie
<Dentor> *bez slowa wchodzi do srodka*
* Amon wchodzi na końcu ale omija Allema szerokim łukiem
<Taiffun> oglaszam poza sesja: NIE WCHODZCIE na jakies dziwne linki nawet od znajomych na gg, jakas zaraza sie pleni, od czwartej osoby dostaje cos takiego))
<Semele> wiemy wiemy moja klasa się wkurza ostro ;))
* Quits: Ciern (~hinye@malo.oryginalny) (Client Quit)
* Semele rozglada się dookoła
<Taiffun> w srodku widzicie przestronny korytarz, obrazy na scianach, puchary na komodach, miecze na scianach
<Taiffun> w kacie stoi zbroja
<Semele> niezle się tu urzadzili - mówi szeptem
<Dentor> bojowi ci mnisi *mruczy*
* Allem podaza wolnym krokiem przed siebie, w pewnym momencie odbija na lewo i wchodzi do ciasnej salki zapelnionej regalami z ksiazkami
* Amon mamrocze cos pod nosem
<Devious> dobrym slowem albo mieczem *mowi cicho*
* Semele idzie powoli za Allem
* Joins: Cern (~hinye@malo.oryginalny)
* Dentor podaza dalej obserwujac eksponaty na scianach
* Taiffun sets mode: +v Cern
* Amon idzie rozgladajac się nerwowo
* Cern is now known as Ciern
<Taiffun> mala salka pelna papierzysk i ksiag posiada w centrum biureczko i krzeselko
* Allem zajmuje miejsce siedzace
<Allem> to sala flory
* Semele wzdycha widzac ogrom manuskryptów
<Ciern> zgubilem watek przez te problemy internetem))
<Allem> korzystajcie ze zbiorow do woli, ale nie za dlugo, bo musze was tu przypilnowac
* Dentor rozglada sie uwaznie po salce
<Dentor> Bierzmy sie zatem do roboty
<Dentor> szukamy Ziela Hakkena
* Amon rozglada się zdezorientowany, ale nie rusza się ani o krok
* Dentor zbliza sie do najblizszej polki i zaczyna przegladac manuskrypty w poszukiwaniu potrzebnych informacji
<Dentor> Mhm... Interesujace to wszystko
* Semele zaczyna przegladać pierwsza stertę
<Dentor> Sporo tu tego nazbierali
* Amon zaczyna wpatrywać się w podłogę
<Dentor> *mruczy*
* Devious opiera sie o sciane
<Taiffun> Semele, zabralas sie za tematy sprzed 63 lat
<Taiffun> wyglada na to ze posegregowano tutaj materialy ze wzgledu na date spisania
<Ciern> wlasciwie to pod jakim haslem zaczac szukac?
* Semele przyglada się chwilę manuskryptom i odkłada je na bok szukajac czegos o ziołach
<Semele> nie mam pojęcia...
<Taiffun> Semele, mozliwe bo nie odpowiada mi ci ludzie czy cos wysylali mi))
<Dentor> Hm
* Ciern bierze sterte ksiazek z pierwszej lepszej polki i zaczyna przegladac
<Dentor> Hm...
* Allem odkaszla
* Dentor rozglada sie bezradnie
<Dentor> duzo tego, to zajmie odrobine
<Dentor> Chyba ze moze
<Dentor> moglby nam Brat pomoc
* Semele wzdycha
<Dentor> i udzielic kilku informacji
<Allem> nie zajmuje sie ta sala, musialbym poslac po bibliotekarza
<Allem> a nie mgoe was tu zostawic
<Semele> Bracie a może ty wiesz gdzie mozna szukac informacji na temat tego ziela?
<Amon> macie może klasztornego zielarza?
<Semele> ups cofam))
* Allem drapie sie po brodzie myslac jakby tu sprowadzic bibliotekarza
* Quits: Ciern (~hinye@malo.oryginalny) (Quit: jecze bedzie przepieknie, jeszcze bedzie normalnie)
<Semele> może któres z nas by po niego poszło?
<Allem> to chyba jedyne wyjscie
<Devious> chetnie pomoge
<Semele> Gdzie go znajdziemy?
<Allem> dobrze chlopcze
<Allem> udasz sie dalej prosto korytarzem
* Dentor w tym czasie wciaz przeglada manuskrypty
* Amon wciaż stoi jak wryty posrodku sali i gapi się w podłogę milczac
* Semele przechodiz wzdłuż półek i wyciaga przypadkowy manuskrypt przegladajac go
<Allem> po prawej bedzie sala z numerem czwartym
<Allem> prawie na koncu korytarza
<Allem> powinien tam sie znajdowac
* Devious rusza zgodnie ze wskazowkami Allema
* Semele przyglada się kolejnym manuskryptom
<Taiffun> Semele, znalazlas prace na temat roslin miesozernych, ciekawe szkice
* Semele patrzy w manuskrypt z bobliża tego, któy znalazła
<Taiffun> ten z kolei opowiada o jakiejs lilii bagiennej ozdobnej
* Joins: Ciern (~hinye@malo.oryginalny)
* Taiffun sets mode: +v Ciern
<Taiffun> Devious, odnajdujesz drzwi nr 4
* Devious puka
<Taiffun> nikt Ci nie otwiera ani nie odpowiada
* Semele przeglada dalej
<Devious> braciszku potrzebny jestes czas wstac i troche popracowac *mowi glosno*
<Semele> Dentor podejdz tu na chwilę
<Semele> jest tu sporo manuskryptów o roslinach zdaje się
<Taiffun> cos za drzwiami sie rusza, w koncu otwieraja sie, wychodzi czlowiek podobny do Allema
* Ciern zalamany pada twarza na ksiazki
<Taiffun> Semele, cala sala jest o florze))
<Devious> Brat Allem do biblioteki prosi pomoc potrzebna
<Semele> lol xD))
<Dentor> Wlasciwie to te co przegladam rowniez...
<Semele> Hyh... mój bład...
<Taiffun> 'ach... dobrze, dobrze, juz ide' znika na chwile w pokoju po czym wychodzi i zmierza do biblioteki zostawiajac Cie przy drzwiach
* Devious zaglada do srodka
<Taiffun> Devious, w sali jest spartanskie lozko, komoda z trzema zlotymi kielichami
<Dentor> Hm.. Przydalby sie ten bibliotekarz
<Dentor> na razie tracimy czas tylk
* Devious rusza za bibliotekarzem
* Ciern bawi sie strzala
<Taiffun> jak na zyczenie maga, bibliotekarz przekracza prog sali flory
* Semele przyglada się bibliotekarzowi
<Dentor> Hmm
<Dentor> Witamy bracie... ee..?
<Taiffun> 'App, bibliotekarz'
<Dentor> Bracie Appie... Szukamy informacji na temat Ziela Hakkena
<Dentor> Dosyc ciezko cos odnalezc w manuskryptach
<Dentor> moglbys nam odrobine pomoc?
<Taiffun> App jak gdyby nigdy nic podchodzi sobie do jednej z polek wyciaga kilka kartek i podaje Dentorowi
<Taiffun> 'cos jeszcze?'
* Semele patrzy z niedowierzaniem...
<Dentor> Hm... Dziekuje
* Ciern zalamuje sie
<Dentor> To by bylo zdaje sie wszystko
<Semele> a więc to jest jednak jakos poukładane - mówi cicho
<Dentor> Prawda? *rozglada sie*
<Taiffun> 'oczywiscie ze jest. chronologicznie.'
<Ciern> tak, tak tez tak mysle (przytakuje Dentorowi)
<Semele> i ty wiesz... kiedy każdy z tych manuskryptów powstał?
* Dentor przeglada manuskrypt otrzymany od bibliotekarza
<Taiffun> App drapie sie po glowie 'co prawda nie, ale lezal tam...'
* Semele podchodzi do Dentora
* Ciern podchodzi do Dentora i spoglada mu przez ramie w ksiazke
<Semele> i co?
<Taiffun> Dentor, widzisz rysunek, wyglada jak pospolity chwast
<Taiffun> drobny maczek pisma glosi ze roslina ta rosnie w terenach wysokogorskich w niskiej temperaturze a zarazem duzym naslonecznieniu i wilgoci
* Devious podchodzi do Dentora i oglada rysunek
<Dentor> znajdujemy sie na goracych, suchych rowninach?))
<Ciern> moze ktos wie ile pozyje bez lekarstwa ten staruszek
<Ciern> ?
<Taiffun> znajdujecie sie w umiarkowanym klimacie, daleko do terenow WYSOKOgorskich
<Taiffun> to nie staruszek, mezczyzna w srednim wieku))
<Taiffun> kilka dni
* Semele patrzy z przestrachem na Ciernia
<Dentor> To chyba zatem przekresla nasz pomysl zdobycia rosliny
<Dentor> w ten sposob
* Ciern patrzy pytajaco na Semele
<Semele> I co teraz... robota nie wpada od tak po prostu w ręce...
<Devious> sa inne sposoby...
<Dentor> Moze odwiedzimy jakiegos zielarza
<Dentor> Moze ktorys bylby sklonny odstapic nam roslnie
<Semele> Taak... nie ma chyba co tracić czasu...
<Taiffun> App przysluchuje sie wam az wtraca 'tak wlasnie, czcigodny mistrz Silvestro powinien miec na skladzie kilka...'
<Semele> Odstapić? nie sadze...
<Semele> hmm...
* Dentor spoglada na bibliotekarza
* Semele patrzy na mnicha
<Devious> A gdzie mozna go spotkac?
* Taiffun patrzy po was spokojnie
<Semele> To prowadz nas do niego
<Taiffun> 'ma swoj sklepik na ulicy rzemieslnikow, poznacie po szyldzie ze zbozem
<Ciern> no to ja bym radzil ruszac, niema chwili do stracenia
<Semele> Dziękujemy ci za pomoc bracie
<Semele> racja chodzmy
<Dentor> Zdaje sie ze i tak nie mamy lepszego planu
* Dentor odklada manuskrypty na polke
<Dentor> dziekujemy *rusza do wyjscia
<Taiffun> bracia wychodza z wami z sali, odkladaja manuskrypty, zasuwaja krzeslo
* Semele idzie za Dentorem
<Taiffun> App wraca do siebie, Allem odprowadza was do drzwi
* Ciern idzie za towarzyszami
<Semele> Ciekawe ile, albo co będa chcieli za to ziele...
* Amon idzie w oddali od grupy, a tym bardziej od Allema
<Ciern> moze mozna bedzie je jakos odpracowac
<Dentor> Mysle ze zdolamy ich w ten czy inny sposob przekonac
* Allem bacznie spoglada co rusz na trzymajacego sie w oddali Amona
<Ciern> Allemie poklociliscie sie z Amonem?
* Dentor wychodzi na ulice
* Amon stara się czym prędzej wyjsć na zewnatrz
<Allem> zegnajcie!
* Allem zamyka za wami drzwi
* Ciern rusza za Dentorem
* Devious rusza za Dentorem
<Dentor> hm
<Dentor> Zegnajcie?
<Taiffun> w kierunku z ktorego przysliscie rozciaga sie ulica rzemieslnikow, aleja pelna laweczek, szyldow, reklam
* Amon wzdycha - "uff..."
<Dentor> Coz... niewazne zdaje sie... *rusza w kierunku rzemieslniczej*
* Semele rozglada się za szyldem ze zbożem, przyspiesza kroku
* Amon rusza za reszta trzymajac się z tyłu
<Taiffun> w polowie dlugosci ulicy natykacie sie na szyld z workiem i czterema roznymi klosami zboz
* Ciern idzie szukajac szyldu zielarza
<Ciern> to chyba tu?
<Semele> to chyba tu...
<Ciern> lol ;d))
<Dentor> Przekonamy sie
<Semele> tia ;))
<Dentor> *wchodzi do srodka*
<Dentor> Grajcie, musz z/w))
* Ciern idzie za Dentorem
<Taiffun> z ukrytych pod daszkiem drzwi dochodzi was won swiezego pieczywa
* Semele wchodzi za Dentorem i rozglada się dookoła
<Dentor> ja podazam za grupa na razie))
<Amon> to... piekarz?
<Semele> hmmm nie... my stoimy przed ))
<Semele> On miałby mieć ziele...? Jak...
<Ciern> nie, juz weszlismy do srodka))
<Semele> tak za Dentorem ;))
<Ciern> ee... Witamy, piekarzy?
<Taiffun> wewnatrz widzicie olbrzymi piec z wieloma otworami, tace z wysiegnikami i stol
* Amon wchodzi ostatni i zamyka za soba drzwi
<Taiffun> dwoje drzwi, z jednych wychodzi piekarz, w tle widac pracownie
<Taiffun> ma na sobie bialy fartuch
<Taiffun> drugie sa zamkniete na solidna klodke
<Ciern> przepraszamy ale chyba pomylilismy sklep
* Allem is now known as Piekarz
<Piekarz> a czegoz szukacie, moi mili?
<Semele> nie zaczekaj... nie zaszkozi zapytać
<Ciern> jak sie nazywalo to ziele?))
* Piekarz spoglada z usmiechem po was, przebiera w powietrzu palcami
<Semele> Szukamy ziela Hakkena
<Taiffun> Hakkena))
<Piekarz> ahh, dobrze trafiliscie! zadna pomylka, dysponuje nim istotnie
* Semele przyglada się piekarzowi
<Piekarz> zyczycie sobie wypiek z nim, czy moze na wynos?
<Ciern> na wynos raczej
<Ciern> ile by to kosztowalo?
<Piekarz> 500 sztuk zlota <wciaz radosnie>
<Ciern> a..
<Semele> ile?! - dyszy
<Dentor> Hmm
<Devious> no coz...
<Dentor> Sprowadzacie je zdaje sie z daleka
* Amon zaczyna liczyć cos na palcach ale natychmias przestaje
<Piekarz> cos dla pani na plucka moze? aerolodyge? 10 monet!
<Ciern> a moze mozna jakos to odpracowac?
<Piekarz> panie drogi, zeby w mojej piwnicy bylo jak na szczycie wiercha to trzeba sie napracowac
<Dentor> Drogi Panie... mysle ze
<Piekarz> aa, zlota sie nie ma, co?
<Dentor> dobrze by bylo gdyby wysluchal Pan
<Piekarz> slucham, slucham, caly czas
<Devious> drogi ano drogi to napewno ... *mruczy pod nosem*
<Dentor> *teatralnym tonem* tej oto tutaj niewiasty *wskazuje na Semele*
* Semele ukrywa twarz w dłoniach
<Ciern> chyba naprawde bez roboty sie nieobejdzie...
* Piekarz spoglada z usmiechem, ale troche mniej zrozumiale na Semele
<Piekarz> mowcie co macie mowic, robota goni!
* Amon podchodzi do Dentora i szepcze mu do ucha: "Wiesz, chyba będzie to trzeba załatwić mniej oficjalnie...eh..."
<Ciern> moze zna Pan kogos kto takze rozprowadza te ziolo w tej wiosce?
<Dentor> Mozliwe... ale moze piekarz jest wyrozumialy... *szepcze*
<Piekarz> nic o nikim takim wiecej mi nie wiadomo
<Semele> nie sadze - mruczy cicho
* Semele patrzy na piekarza
<Piekarz> to nieduza miescina, moze w siasiednich... ale nie wiem naprawde nic, a taniej watpie abyscie znalezli
<Devious> a moze ma pan z kims problem dluznik pieniedzy nie oddaje?
<Semele> czy jest możliwosć abysmy naleznosć w złocie w jakis inny sposób uiscili?
<Piekarz> jaki niby? <wyraznie zniecierpliwiony>
<Dentor> Moze drobna przysluga?
<Piekarz> nie potrzebuje zadnych uslug poszukiwaczy przygod, jak zwykli sie zwac tacy jak wy
<Amon> czy... czy nie pomógłby pan nawet jesli chodziłoby o ludzkie życie?
<Ciern> a moze moglby Pan pokazac no te ziele?
<Piekarz> radze wyjsc na ulice i zarobic, wybaczcie, robotaa...
<Ciern> zawsze lepiej pewnosc jesli chodiz o tak duze pieniadze
<Piekarz> nie, nie moglbym
<Semele> ale na pewno jest jakas sprawa w której moglibysmy wyręczyć czy pomóc?
<Semele> a może... zna pan kogos kto miałby jakies zlecenia?
* Ciern patrzy spodelba na piekarza
<Amon> tu chodzi o ludzkie życie! Miej pan litosć!
<Ciern> dran *mruczy pod nosem*
* Piekarz wraca sie z progu pracowni
<Piekarz> zycie?
<Ciern> tak, zycie
<Piekarz> cholera, a jaka mam gwarancje ze nie narazicie mnie na straty?\
<Amon> mieszkaniec tej miesciny zachorował na a...an... jak to się nazywało?
* Piekarz ma dylemat moralny
<Ciern> zadnej, ale moze pan nam zaufac
* Semele patrzy z nadzieja na piekarza...
<Amon> au... an... nie wiem, pomóżcie mi...
<Ciern> czyz byle jakie rzezimieszczy, mieli by checi ratowac ludzkie zycie
<Dentor> Aupertantyzm
* Dentor was kicked by dziewica (Nie pogrubiaj tekstu na tym kanale!)
* Joins: Dentor (~mf@apn-99-33.gprspla.plusgsm.pl)
* Taiffun sets mode: +v Dentor
<Taiffun> nie pytajcie))
<Semele> Błagam... panie. Odpracuje to jakos, czy oddam pieniadze
<Semele> ale nie mamy teraz czasu!
<Devious> slabnie nam biedaczek z kazda chwila...
<Piekarz> dajcie mi cos w zastaw
<Semele> ale co...
<Devious> wybieraj panie
<Amon> sami nie mamy nic
* Ciern wyjmuje skrycie kieszenie na druga strone, i sprawdza czy cos ma
* Semele zdjemuje worek z pleców pokazujac jego zawartosć
<Piekarz> niech bedzie
<Ciern> macie jakies pomysly? *szepcze do kompanow*
* Piekarz zabiera worek Semele
* Ciern uradowany spoglada na piekarza
* Semele oddaje worek majac nadzieje na jego odzyskanie
<Semele> dziękujemy
* Piekarz wyciaga cos spod lady, otwiera klodke, wchodzi do drzwi i schodzi schodami w dol, zamykaja za soba drzwi
<Taiffun> bez slowa
<Dentor> Interesujace to wszystko
<Taiffun> czekacie tak okolo dwoch trzech recytacji hymnu Mahakanu
<Taiffun> az wylania sie znowu
<Semele> dziwne... a nie interesujace...
<Taiffun> niosac potezny sloik z roslina znana wam ze szkicu
<Semele> Dentor wiesz jak to podać?
<Piekarz> zetrzec i rozpuscic jej soki w wodzie
<Ciern> lepiej szybko biegnijmy do tego biedaka
<Ciern> oby jeszcze zyl *mysli*
<Taiffun> Semele, twoja torba, a wiec prawie caly ekwipunek (poza nozem) zostal w piwnicy Piekarza
<Dentor> Bedziemy musieli pomyslec o tych pieniadzach
<Dentor> *mruczy*
<Ciern> przyjaciele, niema czasu do stracenia
<Amon> tak, ruszajmy
<Ciern> lepiej ruszajmy na ratunek
<Semele> idzmy - mówi cicho
* Ciern rusza za Semele
<Semele> mam nadzieje, że odzyskam ten ekwipunek to raczje jedyne... co mam
* Dentor rusza za reszta
* Devious rusza za reszta
* Amon rusza ze reszta
* Semele prowadzi drużynę spowrotem do kuzyna
<Ciern> Semele, mysle ze bylo warto
<Semele> też tak mysle
<Taiffun> znajdujecie sie w chacie chorego
<Taiffun> ze sloikiem i roslina w nim
<Ciern> chyba jeszcze zyje
<Dentor> Czas przygotowac lekarstwo
* Semele wchodzi do chaty i patrzy na kuzyna
* Ciern podchodzi do chorego i sprawdza puls
* Amon staje pod drzwiami i przyglada się reszcie
* Semele siada na łózku koło chorego
* Dentor szuka czegos na ksztalt mozdzierza
<Taiffun> Ciern, zyje, puls jest wolny,a le w granicach normy
<Ciern> dobra przyjaciele, zyje
<Taiffun> Dentor, zauwazasz pod lozkiem kawalek drewienka
<Ciern> ile potrwa przygotowanie mikstury?
<Dentor> hmm *schyla sie po drewienko i unosi w gore*
* Semele ttrzyam kuzyna za ręke - już wszytsko bedzie dobrze - mówi cicho
<Dentor> Musi wystarczyc
* Dentor bierze jakies naczynie i uciera czesc listkow rosliny
<Taiffun> kuzyn usmiecha sie do Ciebie
* Ciern patrzy z ciekawoscia na Dentora
<Dentor> *wydobyte soki rozpuszcza w wodzie*
<Taiffun> Dentor, masakrujesz rosline
<Taiffun> hmm... skad masz wode?))
<Dentor> chory, goraczkujacy nie ma zadnej wodyw domu?))
<Ciern> naplul do sloika xd))
<Taiffun> ma pol wiadra
* Semele spodglada co chwilę na Dentora
* Dentor bierze wiadro i w kubkumiesza skladniki*
<Taiffun> po zamieszaniu resztki rosliny wiruja w sloju
* Ciern podchodzi do Semele
<Taiffun> woda nabiera zielonkawego odcienia
<Ciern> wszystko bedzie dobrze *szepcze*
* Dentor podaje wywar Semele
<Taiffun> wspolnie przytrzymujecie ciezki sloj
* Semele bierze wywar od Semele i pomaga kuzynowi go wypić
* Ciern patrzy z zaciekawieniem
* Amon przyglada się uważnie
* Devious przyglada si choremu
* Dentor rowniez sie przyglada
<Taiffun> czlowiek z trudem bierze haus za haustem, duzo wylewa sie, ale udaje wypic mu sie okolo trzech kubkow
* Semele gdy pomogła już wypić kuzynowi miksturę odstawia słoik na podłoge
<Taiffun> okolice szyi i poslanie lepia sie odrobine
* Semele wzdycha
<Taiffun> ale gapie z was))
<Ciern> kiedy mu sie poprawi *spoglada na Dentora*
<Semele> i co teraz? - patrzy na Dentora
<Taiffun> mezczyzna na poslaniu usmiecha sie do Semele
<Taiffun> 'dziekuje!'
<Dentor> Ciezko stwierdzic, nie jestem uzdrowicielem, ale szybko powinnismy efekty zauwazyc
<Semele> nie ma za co, naprawdę, teraz odpocznij
<Ciern> trzeba sie nim jakos zaopiekowac
<Ciern> ale niemamy pieniedzy na wynajecie opiekunki
<Dentor> Nie mamy nawet pieniedzy na oddanie dlugu
<Taiffun> Amon, wpatrujac sie caly czas w niego widzisz jak nabiera ludzkich kolorow
<Devious> jedyne co mamy to dlugi
<Taiffun> bladosc spelza mu z twarzy
* Semele wzdycha ponownie cieżko...
<Semele> Jakos je kiedys oddam, uciuła się
<Dentor> Chyba ze...
<Dentor> Wiecie... to dosyc bogate miasto
<Ciern> chcesz sie posunac do kradziezy?
* Dentor spoglada po towarzyszach
<Amon> ten piekarz to nie jest zwykły człowiek... nie byle kto ma w piwnicy warunki do hodowli takiego ziela... chyba
<Taiffun> new quest: splacic dlugi, zadne kiedys!))
<Semele> cihco wiemy wiemy ;P))
<Dentor> Hmm...
<Ciern> czy o to ci wlasnie chodzsi Dentorze?
<Devious> trzeba bedzie popytac moze jakis kupic potrzebuje ochrony do karawany
<Dentor> Coz widzialbym dwa wyjscia
<Semele> Hmmm w sumie większosć ludiz zbija tu całkiem nieżłe pieniadze
<Ciern> ale bez miedziaka przy duszy
<Dentor> mozemy albo odzyskac torbe Semele i nie splacac dlugu
<Ciern> raczej nie zajdziemy daleko
<Dentor> albo
<Dentor> Co powiecie na drobny... hmm...
<Taiffun> mezczyzna powoli podpierajac sie siada obok Semele i wyciera sobie okolice szyi szmata
<Dentor> Powiedzmy drobna wyprawe na poszukiwanie skarbow
<Dentor> na przyklad na ulice rzemieslnicza
<Semele> hmmm
<Semele> Sama nie wiem
<Dentor> do jakiegos jubilera
<Ciern> czyli jednak
<Semele> nie chciałabym potem aby ktos za mnie musiał spłacac dług
<Ciern> kradziez
* Semele patrzy na kuzyna
<Devious> jej kuzyn tutaj zyje jak my bedziemy mieli tutaj klopoty to i on bedzie mial...
<Semele> więc chyba wybieram tę druga opcję
* Amon drapie się po głowie
<Taiffun> slyszycie za poza chata zaczyna padac, coraz rzesisciej
<Dentor> Nikt zdaje sie nie wie
<Dentor> ze jestescie rodzina
<Amon> zawsze... można zabić zielarza
* Ciern patrzy z przerazeniem na Amona
* Dentor opiera sie o stolik na ktorym przyrzadzal napar
<Devious> znaczy sie piekarza ? ))
<Dentor> Co powiecie na drobny nocny napad?
<Ciern> czy wszyscy tu to ludzie?))
<Amon> Amon = Makbet?))
<Semele> Do tej pory nikt nie wiedział... ale myslę że piekarz nie bedzie zadowolony jak nie spłace długu
<Semele> i zacznie szukać rodziny
<Dentor> Inaczej Semele
<Dentor> Splacimy dlug
<Dentor> ale czyimis pieniedzmi
* Semele usmiecha się do Dentora - podoba mi sę ten pomysł
<Dentor> Rozejrzyjmy sie po miescie i znajdzmy na ten przyklad
<Dentor> jakis bogaty kram
<Dentor> Albo rezydencje kupca
<Amon> zawsze mamy opactwo...
<Dentor> O wlasnie, to tez jest pomysl, ale mysle ze
<Dentor> to byloby nieodpowiednie
<Dentor> w koncu nam pomogli
<Semele> racja...
<Amon> nieodpowiednie?! My myslimy o kradzieży?! Jak kradzież może być odpowiednia lub nie?!
<Dentor> Znajdzmy cel
<Semele> proponuje przyczaić się na naprawdę jakiegos skapca, będziemy mieć mniejszy wyrzuty
<Devious> no coz okradanie klechow zazwyczaj konczy sie torturami lub jesli masz szczescie smiercia...
<Dentor> Uwazam ze nie wypada
<Dentor> czynic wstretow tym ktorzy nam wstretow nie czynia
<Dentor> To moja opinia
<Devious> pojdzmy do karczmy i zobaczmy kto zloto wokol rozrzuca
<Amon> jakis przypadkowy jubiler też nam wstrętów nie czyni!
<Ciern> a moz ejakis poborca podatkowy?
<Dentor> Majac jednak do wyboru jubilera a Braciszka Appa
<Taiffun> deszcz szumi na zewnatrz
<Devious> poczekajmy na niego jak wyjdzie rozbawiony i usmiech z twarzy zetrzyjmy
<Ciern> to najczesciej sa olbrzymie dranie
<Dentor> wybieram napad na Jubilera
<Semele> Hmmm
<Amon> urzędnika?!
<Taiffun> slyszycie ze ktos klnie
<Dentor> Hm...
<Dentor> Ciii
* Semele rozglada się
* Amon rozglada się gwatownie
* Dentor zbliza sie po cichu do drzwi
<Taiffun> jestescie w chacie, tuz za progiem mokro... bardzo mokro
* Ciern lapie za powoli za luk
<Amon> *przygryza wargi*
<Dentor> hm
<Dentor> powodz?*szepcze*
<Taiffun> Dentorn widzisz ze jakis czlowiek stoi po drugiej stroie ulicy pod zadaszeniem i tupie wsciekle rozgladajac sie po niebie
* Semele nasłuchuje...
<Dentor> Komus zdaje sie pogoda nie dopisala na spacerze
<Taiffun> ulica przebiega pies, kulawy...
<Semele> Może zapytamy go czego tu szuka - usmiecha się diabelsko
<Devious> to dzielnica biedoty co niby chcesz zdobyc...
<Ciern> napewno ma wiecej pieniedzy niz my
<Amon> czy naprawdę nie ma innej drogi?
<Dentor> Zdaje sie ze ciezko tu o prace
<Taiffun> to skraj dzielnicy biedoty, czlowiek stoi z kolei na skraju alei rzemieslnikow, pod baldachimem sklepu
<Amon> możemy znalezć pracę, uczciwa pracę
<Semele> mhm
<Ciern> nawet nie probowalismy Dentorze
<Semele> Prace? nie wiem ile musielibysmy pracować
<Devious> nie jestem zbyt dobry w uczciwej pracy
<Dentor> Coz, moglibysmy albo zapytac tamtego czlowieka
* Devious przyglada sie czlekowi stojacemu pod baldachimem
<Ciern> wiec deviousie pokaz nam swoje mestwo i napdnij na tego biednego czlowieka
<Dentor> albo zastanawiac sie nad planem
<Taiffun> mezczyzna wybiega na deszcz i przeklina kilka bostw ktorych nie znacie, tupie w najwieksze kaluze, jego bogate odzienie szybko nasiaka woda
<Dentor> Za jego ubranie moglibysmy oddac niezla czesc dlugu
<Semele> może jednak zapytamy czego tu szuka?
<Dentor> Ktos chetny do rozmwy?
* Ciern podchodzi do okna i przypatruje sie czlowiekowi
* Semele znów usmiecha się radosnie
<Taiffun> Dentor, za jego suche ubranie, a on wciaz moknie
* Devious wychodzi przez drzwi i rusza w strone mezczyzny
<Amon> zostawcie go w spokoju!
<Semele> Ja owszem
* Amon chwyta Deviousa za ramię
<Ciern> ja takze, moge pomoc
* Amon jest widocznie zdenerwowany
* Semele wyciaga łuk
<Taiffun> czlowiek ten stoi do was tylem, obecnie kieruje sie wolnym krokiem z powrotem pod zadaszenie
* Ciern takze wyciaga luk
<Semele> Dentorze wychodzimy do niego czy nie?
<Taiffun> chowa sie do sklepiku, znika za progiem
<Dentor> Rozmawiamy czy bijemy?
* Ciern sprawdza ile mu pozostalo strzal w kolczanie
* Amon rozglada się nerwowo to w stronę kupca to na resztę
<Taiffun> Ciern, 40 sztuk na oko
<Semele> hmmm...
* Devious spoglada na Amona podirytowany
<Dentor> Zrobmy tak
<Dentor> Pojdzmy do jego kramu
<Ciern> mysle ze powinno starczyc *mruczy*
<Dentor> spytajmy co go tak zdenerwowalo
<Dentor> a przy okazji rozejrzyjmy sie co tam ma
<Dentor> to mzoe byc dobry cel, wyglada dostatnio
<Semele> Zgoda
<Ciern> zgoda
* Semele odwiesza łuk
<Amon> przestańcie! To jest... jest... złe!
<Dentor> Zle jest rowniez to
<Semele> Amonie uspokój się...
<Dentor> ze biedacy musza umierac bo nie stac ich na leczenie
<Ciern> chodzmy
<Amon> nie możesz jednego zła łatać drugim!
* Ciern popycha drzwi noga i rusza w strone kupca
<Devious> jakto nie zaraz zobaczyc ze mozemy
<Semele> To napraw każde zło!
<Dentor> *wzrusza ramionami * innego pomyslu nie mam
* Devious rusza za cierniem
* Semele wychodiz za reszta
* Dentor rusza za Semele
<Ciern> Witaj kupcze!
<Devious> zobaczysz))
<Ciern> cuz ze cie tak zdenerwowalo
<Amon> Ja... wam... na to nie pozwolę! *chwyta się za głowę*
* Semele opiera się o scianę obok kramu
* Ciern czeka na odpowiedz kupca
<Taiffun> Ciern, wchodzac do tego sklepu wita Cie powszechny zgielk, zaglusza Cie totalnie
* Semele przyglada się z lekkim niepokojem Amonowi
* Dentor spoglada na Semele
<Dentor> *przenosi wzrok na Amona*
<Taiffun> widzisz tylko zmoknietego czlowieka i jakiegos osla przy nim, a za lada skelpikarza z monokularem
<Taiffun> wokol z klatek rycza, piszcza, skrzecza na ciebie jakies stworzenia
<Ciern> chocmy do sklepikarza
<Taiffun> za jednym ruchem reki czlowieka z monokularem cichna wszystkie
<Devious> chodzmy))
<Taiffun> witaj
* Semele przysłuchuj się rozmowie
<Amon> ee... mam rozuemieć że jestesmy wszyscy wewnatrz?))
* Piekarz is now known as Zoolog
<Amon> *rozumieć))
<Ciern> nie ty zostales w domy, chyba))
<Taiffun> ja rozumiem ze wenwatrz jest Ciern))
<Devious> ja szedlem za nim))
<Semele> ja jestem na zwenatrz koło wejscia))
<Ciern> nie no jestem ja, Semele i Dentor
<Amon> ja podbiegłem za reszta))
* Dentor przestepuje przez prog obserwujac sklep i Ciernia
<Semele> dobra w srodku))
<Devious> czyli wszyscy sa))
<Ciern> Witaj kupcze, czymze handlujesz?
* Zoolog spoglada na halastre ktora wlazi mu do sklepu
* Zoolog robi wymowny ruch reka wskazuja na sciany zapelnione klatkami, akwariami, terrariami
* Devious slyszac pytanie Ciernia usmiecha sie lekko
<Dentor> Zdaje sie ze interes kiepsko idzie
<Zoolog> nie narzekam
<Dentor> klienci jakos niezadowoleni wychodza
<Zoolog> czegoz poszukujecie?
* Semele rozglada się dookoła po klatkach
<Taiffun> zmoczony czlowiek prycha
<Devious> pracy poszukujemy
<Ciern> tu chyba nie znajdziemy dostatku *szpepcze do druzyny*
<Taiffun> 'nie przez sklep, przez bogow inezadowoleni!'
<Devious> jestesmy rozwiazaniem problemow jakie cie spotkaly powiedz oco chodzi pokaz monety a one nagle znikna
<Dentor> Znaczy transport Lisich Kuropatw prrzepadl bez wiesci?
<Taiffun> 'wstrzymajcie ku^wa deszcz!' wsciekle
* Devious wzrusza ramionami
<Taiffun> 'ja, ja mam problem!' wyrywa sie zanim zoolog zabierze glos
* Semele spoglada zdziwona na zoologa
<Taiffun> 'widzicie to?!'
<Semele> hmmm
<Taiffun> wskazal na osiolka, kucyka wrecz, ale bardzo puszyscie owlosionego z olbrzymimi uszami
* Semele patrzy w kierunku kucyka
<Ciern> tak, a co z tego wynika?
<Semele> Tak
<Devious> mamy ukrucic jego cierpienia?
<Taiffun> ten przekrecil leb
* Devious patrzy z politowaniem na zwierze
<Ciern> ja bym dobijal
<Taiffun> 'woda jest dla niego zabojcza'
<Ciern> zdejmuje luk z ramienia i siega po strzale...
<Semele> Dlaczego?
<Taiffun> 'ZOSTAW GO!'
<Semele> Przecież to zwykłe zwierze
* Taiffun zaslania osla soba
<Dentor> Podprowadzcie zatem woz pod sklep
* Amon patrzy z przerażeniem dla Ciernia
<Semele> jeszcze żadnegmu nie zaszkodziła odrobina deszczu
<Ciern> *szybko odklada luk*
<Dentor> Zapakujcie osla pod dach i odjedzcie
<Taiffun> 'woz zjawi sie za dwa dni, do tego czasu musze przechowac go u siebie, ale cholera, pada!'
<Ciern> mozemy w czyms pomoc?
<Taiffun> 'to magiczne bydle, zdechnie przy takiej ilosci wody'
<Dentor> Powiedzmy ze moglibysmy cos wymyslic
<Semele> magiczne - powtarza cicho...
<Dentor> i pomoc Ci go przeprowadzic
<Ciern> ale.. to chyba niemozliwe
<Dentor> dokadkolwiek chcesz..
<Dentor> bo o to chodzi, tak?
* Taiffun wskazuje na Dentora palcem 'otoz to! dach'! zalatwcie mi tu dach!'
<Semele> Za ile?
<Ciern> trzeba zalatwic deski i kilka gwozdzi *szepcze do przyjaciol*
<Dentor> Ale gdzie chcesz go przeniesc?
<Taiffun> 50 monet gotow jestem dac
<Taiffun> do mojego domu, trzy ulice dalej
<Ciern> a deski i gwozdzie?
<Devious> az taki majatek za tyle to ja na deszcz moge go wyprowadzic...
<Dentor> Chwilka, mam pewien pomysl
<Ciern> czy je tez pan da?
<Taiffun> 'co deski? skad ja do cholery deski wezme?'
<Dentor> Moze dalbym rade
<Dentor> wyczarowac magiczna bariere, taka jaka chroni przed strzalami i ciosami
<Dentor> mysle ze na deszcz takze by sie sprawila
<Dentor> Ale to bedzie kosztowac ekstra
<Ciern> lol, nie za szybko a takie czary?))
<Dentor> ee... to raczej podstawowy czar))
<Devious> ale ziemia mokra bedzie kaluze sa wszedzie przeniesiesz go?
<Taiffun> od MG: spoko))
<Dentor> potrzeba nam doatkowego wozu
<Dentor> albo czegos na czym przeciagniemy osla
<Devious> suchego
* Semele przysłuchuje się z uwaga Dentorowi
* Devious rozglada sie po kramie
<Semele> może by mu jakies buty załatwić czy cos... kawałki skóry?
<Dentor> Dobry pomysl
<Devious> ano ano
<Ciern> wezmy deske i dwa 4 kola a go przewieziemy
<Zoolog> mam na skladzie skore... jednakze nie byle jaka, droga, paniusiesobie z niej szyja roznorakie rzeczy...
<Ciern> ale skoro osiol magiczny to nieszkoda chyba
<Semele> też tak mi się zdaje
<Dentor> Szewc ma niedaleko zapewne jakas siedzibe
<Dentor> i zwyczajna skora takze mysle zadalby egzamin, ale coz
* Zoolog wzrusza ramionami
<Dentor> nie my wykladamy pieniadze
<Zoolog> bedzie zloto, bedzie material
<Taiffun> 'szlag, macie, w tym koszta do cholery!'
* Devious smieje sie lekko
<Ciern> Drogi Panie to panu zalerzy na tym osle
* Taiffun rzuca Dentorowi sakwe z dwustoma monetami
* Dentor chwyta zrecznie
<Dentor> Swietnie
<Taiffun> 'uporajcie sie, czekam na bagiennej 12'
<Taiffun> 'pasuje?'
<Ciern> z taka kasa, ja bym uciekal *szepcze do towarzyszy i usmiecha sie lekko*
* Dentor rozglada sie po druzynie
<Taiffun> 'czy pasuje pytam !'
<Dentor> Dla mnie to uczciwa oferta
<Ciern> tak, tak
<Semele> Tak
* Taiffun wsciekly wychodzi na ulewe i kieruje sie do siebie
<Semele> To w która stronę szewc?
<Ciern> co wy na to, zawsze to i wiecej nizli dostaniemy za robote *szepcze*
<Taiffun> osiolek wydaje z siebie drobny pisk
* Devious patrzy na osiolka
<Semele> No nie wiem
<Semele> może i wiecej
<Semele> ale też wieksze kłopoty
<Ciern> a moze wsytarczy go przykryc jakas plachta?
<Dentor> zostaje wciaz problem spodu
<Ciern> wystarcza 4 kije i kawalem skory
<Semele> kije?
<Semele> nie prosciej mu owinac kopyta?
<Devious> zeby przeniesc ale jak go uspisz
<Ciern> nabijemy skore na kije
<Devious> przeciez bydle sie bedzie rzucac
* Semele spoglada na Dentora
<Semele> a ty co uważasz?
<Devious> zwierzak cie nie zna myslisz ze sie polozy i poczeka jak bedziesz go niesc
<Dentor> Uwazam ze pole ochronne i cokolwiek izolujace od podloz powinno starczyc
<Dentor> mozna mu spetac nogi ewentualnie
<Semele> no to nie traćmy czasu i chodzmy do tego szewca!
<Ciern> zabardzo brutalne
<Ciern> kupiec sie nie ucieszy
<Taiffun> osiolek podnosi jedna z nog i gimnastykuje sie chwile, po czym dalej spokojnie stoi
<Devious> moze zoolog ma cos taniego zeby bydle uspic i pozniej przeniesiemy?
* Ciern patrzy ze zdziwieniem na osiolka
* Taiffun osiolek patrz spod gestej czupryny na Ciernia
* Semele się zaczyna denerwować...
<Dentor> Ciekawe jak to zareaguje z jego magicznoscia
<Semele> uważam że na prawde o wiele prosciej mu opatulić kopyta
* Ciern szybko sie odwraca 'to tylko zwierze" *mysli*
<Devious> rzeczywiscie lepiej nie ryzykowac jeszcze zbyt duzo mu sie poda...
<Taiffun> osiolek gapiac sie na ciernia obnaza na krotka chwile szczeke
<Dentor> Moge go spetac na razie, ale musimy szybko zalozyc rzemienie
<Dentor> potem musze sie skoncentrowac na polu magicznym
<Dentor> Nie wiem tez z reszta
<Dentor> jak ten Osiol reaguje na magie
<Devious> sprawdz
<Dentor> moze sie okazazac ze odbija zaklecia lub cos w tym stylu
<Ciern> chyba raczej watpie
<Semele> to się okaże potem
<Dentor> Najwyzej wylecimy w powietrze *mruczy*
<Devious> lepiej teraz jak reakcja bedzie odbicie czaru to nie ma poco isc
<Ciern> mozna go ogluszyc, bardziej brutalne, ale powinno zadzialac
<Taiffun> znuzony waszym gledzeniem, kuc przysiada najpierw na zadzie a pozniej kladzie sie wzdluz podkulajac pod siebie konczyny
<Dentor> Dobrze zatem
<Dentor> sprobujmy czegos drobnego
* Devious odsuwa sie dalej od osiolka
* Dentor wysuwa dlon do przeodu wypowiadajac formule zaklecia petajacego konczyny
* Ciern usuwa sie szybko za Dentora
<Dentor> Merdano endeno ulbo
<Dentor> *wiazki bialego swiatla wystrzeliwuja z palcow maga kierujac sie w strona osiolka*
<Taiffun> wiazki w zetknieciu z sierscia zmieniaja sie w banki mydlane i spadaja na ziemie
* Ciern DZIWI SIE
<Ciern> ARGH...
<Dentor> Coz
<Dentor> czas na zmiane planu
<Ciern> mowie wam, ogluszmy drania
<Taiffun> szostka oslow ;]))
<Devious> oOOo))
* Dentor wyglada na zewnatrz
<Dentor> Moze przestalo padac?
<Taiffun> Dentor, wciaz siapi
* Ciern uchyla drzwi, wystawia reke i sprawdza
* Devious rozglada sie po kramie
<Dentor> Ciekawi mnie co ta istota pije
* Semele patrzy wciaż zdziwona na osła
<Semele> skoro to zwierze jest magiczne to powinno chyba jakos umieć się chronić?
<Devious> shrek sie wkurzy ze mu osla zakosilismy :| ))
* Taiffun staje na nogach i robi rundke wkolo sklepu zatrzmujac sie przy Amonie
<Ciern> ciekawe czy umie mowic
<Semele> lolxD))
<Devious> pogadaj z nim
* Amon patrzy zdziwiony na osła
<Devious> napewno macie wiele wspolnego...
* Semele patrzy na Amona i osła
<Ciern> osiolek, tas tas, chodz porozmawiamy
<Taiffun> osiol swoim zwyczajem gapiac sie spod gestej grzywy na Amona szczerzy sie chwile
<Semele> Ciern nie strugaj idioty
<Amon> tak, wiem... ale co poradzić?
<Amon> *do osła*
<Taiffun> osiolek spoglada chwile i na Ciernia, rowniez obnazajac siekacze kly i trzonowce
<Taiffun> osiol ociera sie o Amona bokiem
* Semele patrzy skonsternowana
* Ciern opiera sie o scianie i zaczyna gryzc wykalaczke
<Amon> czuję cos?))
<Devious> swedzenie pchly przeskoczyly))
<Ciern> podniecenie ;d))
<Taiffun> cieplo w okolicy nogi
<Amon> jego siersć jest wybitnie magiczna a ja... wiesz))
* Zoolog siedzi za lada i od czasu do czasu dzwoni podliczajac dzisiejszy utarg
<Taiffun> nie marudz, MG wie co robi, osiol tez bo MG to osiol))
* Devious rozglada sie po ulicy wygladajac czy jakis woz gdzies nie stoji
<Amon> dobra, dobra))
<Ciern> mam pomysl, zrobmy burze mozgow
<Semele> serio zosatwić was na jedne dzien i głupiejecie ;P))
<Semele> a może przykryć by go jeszcze płachta na grzbiecie?
<Taiffun> Devious, zadnego wozu w zasiegu wzroku
<Devious> jasne ale ty go bedziesz niesc
<Ciern> Semele o ile wiem juz to proponowalem
<Semele> wiece... zabra... tzn pożyczyć jakis baldachim od kramu?
<Semele> Ciern wybacz... nie słyszałama - usmiecha się złosliwie
<Dentor> Coz, gdyby sie na niego rzucic, zwiazac go, polozyc na plachcie, przykryc druga i przeniesc jak kanapke
<Semele> ale mnie chodzi aby mu okryć kopyta i nakryć czym i przeprowadzić a nie przeniesć
<Dentor> mysle ze zalatwiloby to sprawe
<Dentor> Jest nas 6, wiec powinnismy dac rade
<Amon> to nie jest stworzenie na które można by się rzucić... te zęby mi się nie podobały...
<Ciern> nie no w sumie, jest nas 5))
<Dentor> pomylka :) ))
<Devious> przeciez on sie boji wody myslisz ze dobrowolnie wyjdzie?
<Devious> i zacznie sobie spacerowac po mokrej drodze
<Dentor> Dobry argument Devious
<Semele> mysle że jak mu się załsoni oczy to się uspokoi i nie będzie stawiał wiekszego oporu
<Semele> a jak go poprowadzi Amon
<Semele> to powinno być dobrze
<Semele> zdaje się ze go polubił
<Amon> ja?
<Dentor> A swoja droga moze Zoolog ma jakis ekwipunek
<Dentor> ktory moglby nam pomoc go schwytac
<Semele> jak dla mnie to on wyglada na spokojne zwierzę
<Taiffun> osiolek przekrzywia lepek i pokazuje Semele gorna szczeke
<Devious> dopoki nie sprobujesz go schwytac albo zwiazac to kazde wyglada spokojnie...
<Semele> hehe... a może i nie
* Semele patrzy na osiołka
* Devious zwraca sie do Zoologa
<Semele> a może jakby go juz nakryć ta płachta to go czyms wywabić?
<Devious> Macie jakas mocna linke na stanie?
<Ciern> Zoolog jest w domu u siebie))
<Devious> ...))
<Zoolog> zoolog otwiera jedna z szaf
<Zoolog> ta za sztuke zlota za metr, ta za dwie, tamta za piec
* Zoolog pokazuje cienki, sredni i gruby sznur
<Ciern> Drogi wac Panie to my mamy placic, czy pan?
<Devious> sredni chyba wystarczy...
* Dentor potrzasa grubym trzosem
* Devious spoglada na Dentora
<Dentor> *podaje go Deviousowi*
<Devious> ile kupic?
<Semele> to na czym w końcu stanęło? - pyta się Amona
<Dentor> zalezy co chcesz zrobic
<Devious> zwiazac bydle
* Amon patrzy z niezrozumieniem na Semele "co?"
<Semele> na marginesie ile można dyksutowac jak przeprowadzić jakiegos osła... litosci xD))
<Devious> 3 metry?
<Devious> :] ))
<Ciern> tak, wlasnie tez sie nad tym zastanawialem ;d))
<Amon> to nie jest jakis osioł))
<Taiffun> osiolek bryka dwoma susami do Deviousa i opiera sie obok niego o lade przewracajac mebel
* Semele wzdycha - nic,nic
<Zoolog> aaaa!
<Taiffun> tu i owdzie wysypuja sie monety
<Amon> on chyba rozumie co mówimy
<Semele> o o ... chyba będziemy mieć kłopoty
<Devious> jakto monety przeciez ja nawet tej sakwy nie otworzylem))
* Zoolog stoi z nozyczkami i trzema metrami sredniego sznura w rece
<Semele> pewnie rozumie inaczej czemu miałby szczerzyć zęby
<Taiffun> Devious, monety zoologa))
<Taiffun> osiolek stoi sobie spokojie z glowa zwrocona na Semele
* Devious przewraca sie na ziemi
<Taiffun> oczywiscie ze sie szczerzy
* Devious wstajac chwyta 5 monet z ziemi
<Zoolog> sukinsynie, widzialem!
<Semele> osle nie utrudniaj nam zadania proszę
<Devious> co widziales?
* Zoolog rzuca nozyczki w kat i chloszcze Deviousa sznurem
<Zoolog> oddaj to!
<Dentor> Osly sa raczej uparte...
* Ciern odwraca sie w strone Zoologa odwracajac jego uwage od Deviousa
<Dentor> *przyglada sie Zoologowi i Deviousowi*
<Ciern> skjad pan wytrzasnal to bydle
<Ciern> ?
* Devious oddala sie na deszcz
<Ciern> skad*
<Taiffun> Devious, dostales trzy ostre razy w plecy ze sznura, siedzisz na przyjemnym zimnym deszczu
* Semele zaplata ręce na piersi...
* Devious podnosi glos wrzeszczac z wiekszej odleglosci oco ci chodzi
<Semele> i co teraz...
<Zoolog> placicie za niego, 10 monte, zlodziej!
* Devious wariat
* Ciern podbiega do Deviousa
<Zoolog> i 6 za sznur
<Ciern> nic ci nie jest?
<Devious> mi nic gorzej z nim zaraz umrze biedaczek
<Zoolog> i w ogole idzcie precz! ile mozna tloku mi robic tu!
* Zoolog zwraca sie do Dentora
<Ciern> ja bym bral nogi za pas *szepcze*
<Zoolog> 16 monet!
<Dentor> Ehh...
<Ciern> uciekajmy z sakiewka *szepcze* poki mamy czas
<Dentor> Coz, uczciwa praca jest nie dla nas *mruczy*
* Devious podchodzi na skraj kramu
<Amon> i tak mamy swiadka...
<Ciern> na trzy, cztery *szepcze*
<Amon> nie macie dokad uciec...
<Devious> Albo dasz sznur za darmo albo ci tego osla zostawimy
<Devious> i caly kram ci rozwali
<Dentor> Swiadkowie bywaja i znikaja...
* Zoolog prycha i smieje sie krotko
<Semele> mhm
<Zoolog> 16 monet
* Ciern lapie luk i naklada na niego strzale celujac w Zoologa
<Taiffun> powtarza twardo
* Amon łapie za łuk Ciernia i opuszcza go w dół
<Devious> moze zabijmy osiolka i na kupca zwalmy niech tamtemu podroznikowi placi
<Amon> przestań!
<Ciern> he, co jest Amon?
* Semele przyglada się wszytskiemu obojętnie
<Semele> dajcie spokój
<Devious> dziure w dachu zrobimy
<Semele> trzeba się po prostu zastanwoić co zrobić
<Ciern> ZWIEWAJMY *szepcze*
<Semele> nie potrzebny nam rozlew krwi... na razie
<Dentor> Zdobadzmy zatem woz
<Zoolog> 16 monet
<Devious> pojde poszukac a wy tego furiata pilnujcie czlowiek sie z ziemi podniosl a ten go sznurem oklada
<Ciern> moze niech ktorys z nas wyjdze na zewnatrz, pozyczy jakis woz, tylko potrzeba konia
* Zoolog chwyta Dentora za kolnierz
* Semele wzdycha cieżko
* Ciern podchodzi do Zoologa i odpycha go od Dentora
<Ciern> ZOSTAW GO!
<Dentor> Ciszej
<Dentor> Straz miejska moze gdzies krazyc w poblizu
<Zoolog> 16 monet, ostatni raz powtarzam, pozniej wolam straz!
<Ciern> mowilem zeby zwiewac *szepcze*
<Dentor> Zaczynam miec dosc malostkowosciu tutejszych mieszkancow
<Amon> dajcie mu te cholerne monety!
* Semele wychodzi przed kram
<Ciern> Amon, a mamy jakies monety poza jego? Niewydaje mi sie
<Devious> mamy 200 monet plus jego 5))
<Ciern> ale te 200 monet jest o ile wiem wlasnie od zoologa))
<Devious> sznur kosztuje 6 on chce 16))
<Semele> nie od kupca))
<Taiffun> 10 za zlodziejstwo Deviousa i 6 za sznur))
<Devious> oj odrazu zlodziejstwo ciekawe jak zauwazyl to byla chwila))
<Taiffun> sa monety, upadasz na nie, wstajesz i juz nie ma ;)))
<Devious> kilku z nich))
<Amon> ekhm))
<Devious> nie zabralem wszystkich))
<Devious> lecz 5 ))
<Semele> grajmy))
<Taiffun> nie kloc sie bo dozywocie dostaniesz))
<Devious> ^^))
<Devious> za zabicie zoologa))
<Taiffun> macie 205 monet
<Ciern> Zoologu
<Zoolog> mowilem
* Zoolog wychyla sie przez okno i wrzeszczy
<Ciern> jesli damy ci te 16 monet pozwolisz nam odejsc w spokoju?
* Semele przyglada się ulicy przed kramem
* Dentor szybkim ruchem kieruje dlon na twarz zoologa, bez slowa rzuca knebel
<Zoolog> STRA... <urywa>
<Zoolog> pozwole
<Zoolog> ba, bede szczesliwy gdy pojdziecie precz
* Zoolog wyciaga reke po monety
<Ciern> to jak robimy, towarzysze?
<Devious> 16 to bylo ze sznurem
<Amon> dajcie mu te przeklęte monety
<Devious> zreszta to zdzierstwo nic mu nie ukradlem
<Devious> staruszkowi odbija...
<Zoolog> zamknij sie zlodzieju!
* Amon patrzy podejrzliwie na Deviousa
* Devious kreci glowa zniesmaczony
* Dentor machnal reka i wyszedl przed kram
* Semele stoi spokojnie pod kramem - mam ochotę udusić tego osła - mówi cicho
<Devious> patrzac na twoje ceny nie wiem kto tutaj jest zlodziejem
<Zoolog> szlag z wami
* Zoolog zatrzaskuje drzwi, w srodku sa Amon Devious i Ciern
<Dentor> Tak mi sie zdaje ze mam ochote zwyczajnie zabic tego piekarza
<Zoolog> STRAAAAAAAAAAZ
<Dentor> Mowilem...
<Ciern> mowilem zeby zwiewac
<Ciern> co robimy? *pyta przerazony*
* Semele odwraca się w kierunku kramu - co to cholery...
<Amon> nie możecie mu dać tych przeklętych monet?!
<Taiffun> po niedlugiej chwili nadbiega dwoch ludzi w brunatnych zbrojach
* Devious podaje sakwe cierniowi razem z monetami
<Dentor> Witamy szanowynch
* Devious wyrzuca monety na ziemie
<Dentor> *zagaduje do straznikow*
<Devious> tamte ukradzione przed straza))
<Devious> zanim przybiegli))
<Taiffun> 'co tu sie dzieje?' <do Dentora i Semele przed kramem>
<Dentor> Sa pewne problemy z
<Dentor> obsluga tego sklepu
<Dentor> Sprzedal naszemu Panu
<Dentor> osla z pewna wada
<Dentor> I teraz wykluca sie o pieniadze
<Dentor> otoz osiol ten boi sie wody
<Dentor> i ponoc umiera od niej
* Ciern chowa sakwe pod pazuche
<Dentor> uwierzycie panowie?
<Dentor> Mamy teraz problem
* Amon rozglada się nerwowo
<Dentor> gdyz pada, a my nie mozemy dostarczyc towaru
<Taiffun> straznicy spogladaja po sobie niepewnie
* Semele przytakuje na słowa Dentora
<Dentor> zas Pan szanoswny Zoolog
<Dentor> upiera sie ze to wsystko nasza wina
<Dentor> i jeszcze oskarza nas o kradziez
* Zoolog wychyla sie przez okno
<Dentor> A my po prostu musimy czekac az przestanie padac
<Zoolog> ku%wa chodzta tu, zlodzieja mam
<Dentor> I jeszcze jest dosyc
<Dentor> ordynarny
<Dentor> Uwazam ze ktos taki jak on
<Dentor> nie powinien otrzymac koncesxji
* Devious zwraca sie do straznikow
<Dentor> na prowadzenie sklepu
<Taiffun> jeden ze straznikow slucha was dalej, drugi wchodzi i widzi przewrocona lade
<Devious> Chce oskarzyc tego czlowieka o pobicie
<Dentor> Dodam ze to karygodne
<Dentor> zeby w tak porzadnym miescie
<Dentor> dzialy sie takie rzeczy
* Semele stoi cicho przypatrujac się strażnikom i starajac się wyczuć czy złapali haczyk
<Amon> obawiam się że faktycznie ten osobnik *wskazuje na Deviousa* jest złodziejem.
<Dentor> Nasz pan przyjezdzajace tutaj
<Devious> chce zadoscuczynienia w monetach
<Dentor> i placac nalezne podatki
* Semele patrzy na Amona
<Dentor> liczyl na godne traktowanie
<Amon> *po twarzy spływa mu pot*
<Devious> obil mnie chodz nic mu nie zrobilem
<Taiffun> 'ile panu ukradziono?'
<Dentor> Tutaj zas spotykaja nas jedynie
<Dentor> oszczerstwa
<Dentor> *wciaz zagaduje straznika*
<Zoolog> 10 monet, a 6 za sznur sie nalezy!
* Semele podchodzi do Amona i mówi cicho - co ty wyprawiasz...
<Dentor> Swoja droga
* Devious wskazuje slady po sznurze
<Dentor> Towar jest wadliwy
<Dentor> zas Pan zoolog nawet nie chce pomoc w transporcie
<Dentor> mowi ze skora droga
<Dentor> za line okropnie sobiel iczy
<Amon> wystarczy już... *wpatruje w podłogę*
<Devious> upadlem na ziemie a ten jak wstawlem o kradzierz oskarzyl u sznurem obil
<Dentor> Przeciez sprzedawaca powiniene nam ulatwiac zadanie!
<Taiffun> pierwszy straznik tlumaczy Dentorowi ze tylko wlasciciel moze zwrocic osla z powodu wady
<Dentor> Owszem, ale uwazam ze powiniene byc przynajmniej
<Dentor> milszy i sluzyc pomoca
* Semele staje przed Amonem i patrzy mu w oczy
<Dentor> nie zas oskarzac wszystkich naokolo
<Dentor> i zdaje sie leczyc swoje kompleksy
<Dentor> Coz, bardzo mi przykrto
* Devious przyjmuje zbolaly wyraz twarzy
<Taiffun> drugi straznik pyta Amona co i ile zostalo ukradzione zoologowi
<Dentor> ze klopotal Panow straznikow
<Amon> nie wiem ile
<Semele> uspokój się - mówi cicho - wszytsko będzie dobrze, a lepiej nie dorzucać oliwy do ognia...
* Devious jeczy cicho chodzac wkolo
* Ciern korzystajac z zamieszania szybko zmierza w kierunku drzwi wyjsciowych
<Taiffun> odsuwa tez Semele od mlodzienca
<Amon> ale on *wskazuje na Deviousa* faktycznie cos ukradł
<Semele> proszę mnie nie dotykać, byłabym wdzięczna
<Taiffun> Ciern, tuz za drzwiami stoja Dentor i pierwszy straznik
<Devious> prosze sprawdzic
<Amon> drobna kwota, nic wielkiego
<Devious> jesli cos ukradlem oddam wszystko
* Devious pokazuje torbe
<Dentor> Swoja droga
<Dentor> *do straznika*
<Amon> *sciera pot z czoła*
<Dentor> jeslibysmy cos ukradli
<Taiffun> drugi straznik mowi, zebyscie zaplacili 16 monet, albo sprawa skonczy sie ostrzej
<Dentor> Mielibysmy te pieniadze
* Ciern przekazuje sakwe z 200 monetami Dentorowi
<Dentor> Zas mamy jedynie pieniadze otrzymane od naszego Pana
<Ciern> potajemnie oczywiscie))
<Devious> I slady po sznurze
<Devious> za pomoc blizniemu tak sie nam odwdzieczyli
* Semele zaplata ręce i patrzy na Dentora
* Dentor obserwuje straznika
<Dentor> Mozemy zatem juz isc?
<Semele> Wogóle co się teraz dzieje z osiołkiem? - rzuca do reszty
<Amon> pada jeszcze?))
<Taiffun> osiolek spi pod oknem
<Taiffun> pada, nadal
* Ciern wdziac ze Dentor nie bierze sakwy chowa ja ponownie pod pazuche
<Devious> pewnie zoolog go obil oskarzajac go o kradzierz...
<Taiffun> podaj panie ta sakwe
<Dentor> Powinno byc dokladnie 200 sztuk zlota
<Taiffun> przeliczymy, zobaczymy... przeszukamy was
<Dentor> Prosze przeliczyc
<Taiffun> zlodziej do mnie
<Devious> jaki zlodziej?
* Devious wydaje sie byc szczerze oburzony
<Taiffun> podejrzany oczywiscie
<Devious> to rozumiem
* Devious podchodzi do straznikow
<Ciern> to kto ma wreszcie ta sakwe?))
<Taiffun> sakwe maja straznicy
* Semele wzdycha
<Taiffun> i Deviousa na boku, wlasnie go przeszukuja
* Amon odsuwa się kawałek od reszty
* Dentor podchodzi do Semele
* Devious pokazuje slady po sznurze wskazujac na kupca
<Dentor> *na boku* Nawet uczciwie pracujac pakujemy sie w klopoty
<Devious> obil mnie za nic
* Semele przyglada się poczyanniom strażników
<Taiffun> straznicy nie znajduja nic przy Deviousie, natomiast w sakwie jest 200 monet
<Devious> nic mu nie zrobilem
<Amon> to było uczciwe?
<Devious> jak tak mozna ludzi traktowac
<Semele> taaa - mówic cicho - trzab było jendak tego jubilera odwiedzić - jeszcze ciszej
<Dentor> Przynajmniej sie staralismy
<Taiffun> straz oddaje sakwe cierniowi
<Taiffun> pomagaja ustawic lade
<Taiffun> nakladaja grzywne na zoologa za wszczynanie awantury
* Ciern bierze sakwe i chowa do kieszeni z oburzona mina
<Amon> *denerwuje się jeszcze mocniej*
<Semele> mhm, ale co z teog mamy, dodatkowe kłopoty, stratę czasu i osła na głowie
<Taiffun> dostajecie za darmo sznur w ramach prezeprosin
* Devious zerka na Amona
<Ciern> czy mozemy juz z tad isc?
<Semele> chodzmy stad, wrócimy potem po osła...
<Dentor> zostal nam osiol
<Taiffun> prosimy jednoczesnie abyscie opuscili sklep, poza oslem i jedna osoba ktora by go pilnowala...
<Semele> oczywiscie
<Devious> i potrzebny bohater ktory ma go zwiazac...
<Taiffun> straznicy wychodza
<Semele> zaraz zdecydujemy kto zostanie
* Zoolog sprzata
<Devious> niech Amon zostanie
<Devious> zoolog mu ufa
<Devious> szczegolnie potym co powiedzial
<Amon> nie... nie pozwolę Wam isć...
* Semele podchodzi do Amona - czysty postradał rozum?! - mówi cihco ale wsciekle
* Amon wpatruje się w podłogę
<Semele> i jeszcze teraz nie dasz nam odejsć...
<Semele> ciekawe...
<Semele> moglismy się wpakować w spore kłopoty
<Ciern> nabieram coraz wiekszych podejzen co do ciebie Amonie
<Taiffun> straznicy zatrzymuja sie
<Taiffun> tak chlopcze?
<Amon> do kogo to było?))
<Amon> ee... do mnie?))
<Taiffun> tak))
<Amon> sorki, mieszam))
<Amon> nic, nic
<Taiffun> ok...))
<Taiffun> straznicy sa juz daleko
* Semele przyglada się Amonowi
<Taiffun> wy, skupieni przy drzwiach ze sznurem, 200 monetami i oslem
<Amon> ale nie pozwolę wam zrobić jeszcze czegos... złego.
<Semele> zostaniesz tu z osłem
<Devious> Idziemy tylko pocos czym mozna osla przykryc
<Semele> my pójdziemy cos wymyslić
<Amon> nie...
<Semele> tak
<Devious> a ty go zwiaz
* Devious daje Amonowi sznur
* Amon rzuca sznur na ziemię
<Devious> jesli ja go mam ^^ ))
<Ciern> wiecie co niewierze w ta plotke z woda
<Semele> myslisz?
* Devious usmiecha sie do Ciernia
<Dentor> Ja bym wierzyl
* Ciern klepie lekko osla w zad wyganiajac go na powietrze
<Dentor> w koncu odbija zaklecia
* Semele podnosi sznur i podaje go Amonowi mówiac stanowczo - wez go proszę pokim spokojna
<Taiffun> osiol uparcie stoi w miejscu, jak to osiol niemagiczny
<Amon> nie będziecie mi rozkazywać *podnosi głowę*
<Devious> zadanie ktore przeroslo druzyne zwiazac osla przykryc go czyms i przeprowadzic jupiiiiiiiiiiii XD ))
* Ciern klepie osla troche mocniej juz troche podenerwowany
<Taiffun> osiol okraza ciernia i chowa sie w kacie sklepu
<Amon> zostaw to biedne zwierzę
<Zoolog> wynocha mi stad!
<Zoolog> jeden mial zostac!
* Semele patrzy wsciekła na Amona
* Devious wychodzi przed kram
<Amon> pomyslcie lepiej jak uczciwie go przeniesć
<Semele> ty zostaniesz z nim tak będzie lepiej dla ciebie!
<Semele> chcemy isć po płahtę
<Semele> ale nie ułatwiasz nam sprawy stawiajac się
<Amon> a więc swiat niczego się nie nauczył... *do siebie*
<Amon> nie idziecie po płahtę... przestań tak mówić
* Ciern podchodzi pod osla i wymierza mu sporego kopniaka, a potem skacze i tupie chcac go przestraszyc by uciekl na dwor
<Amon> powiedziałem zostaw go!
<Amon> *zaciska pięsci*
* Semele patrzy na Amona
<Taiffun> osiol zalosnie skowyczy po kopniaku
<Semele> daj już spokój
<Taiffun> miota sie po calym pomieszczeniu z przestrachem
<Dentor> Wiecie...
<Taiffun> jak mysz uciekajaca przed kotem
<Semele> Ciern zostaw to zwierzę!
<Ciern> nie no, ile mozna tak tu stac?
<Dentor> A moze by tak wynajac woz?
<Semele> nie chce miec potem problemów jeszcze u kupca!
* Amon podchodzi do osła i próbuje go uspokoić
<Semele> Dentor zgadzam się z toba
<Semele> więc prosze zróbmy w końcu cos...
<Dentor> Swietnie
* Dentor rozglada sie naokolo i zaczepia pierwszego przechodnia
<Taiffun> osiol zdobywa sie na odwage i naciera na ciernia, pelnym pedem wpada na niego
<Taiffun> ciern zostaje przewrocony i przygnieciony do sciany
<Ciern> o cholercia *mamrocze*
<Devious> ^^))
* Semele wzdycha - ma za swoje...
<Taiffun> Ciern, czujesz jak cholerny ciezar staje Ci na nodze i miazdzy kolano
<Taiffun> chrupniecie
<Taiffun> boli!
<Amon> jak widzicie osioł doskonale sam sobie radzi
<Dentor> Hmm
<Devious> tak wybije cala druzyne ))
<Dentor> Osiol poczeka
* Ciern krzyczy przerazliwie, wstaje i zaczyna skakac na zdrowej nodze
<Devious> i spali miasto))
* Dentor rozglada sie za medykiem
<Semele> proponuje zostawić Ciernia z osłem teraz i tak isć nie może
<Taiffun> osiol ryczy najglosniej jak potrafi, budza sie tez pozostale zwiezreta z klatek
<Dentor> Osiol go zabije
<Taiffun> raban jaki tworza chorem zaglusza wszystkie wasze rozmowy przez chwile
* Ciern siada w koncie jeczac
<Taiffun> dopiero Zoolog ucisza wszystko jak uprzednio gestem reki
<Semele> eee tam zabije
<Semele> pogruchota najwyżej
<Taiffun> Ciern, krwista plama na spodniach w okolicy kolana...
<Amon> nic nie zrobi jesli nie zostanie zaatakowany
<Taiffun> cholerny bol, bol jak diabli
<Semele> mógł pomysleć zanim kopnał że to bydle jest ciężke od niego
* Ciern przygotowuje luk i naklada strzale *strzela w strone osla*
<Semele> co roku ginie więcej ludzi od kopnięcia odła niż w katastrofach samolotowych, mała ciekawostka taka ;P))
<Semele> co ty wyprawiasz?!
<Taiffun> Ciern, strzelanie w pomieszczeniu to kulawa sprawa, strzala wbija sie w sufit, na siedzaco sie nie strzela
* Dentor zaczyna przygotowywac inkatancje pola ochronnego na osla... ale po chwili macha reka
<Zoolog> DOSC!
<Dentor> Z reszta, po co
* Amon zaczyna drżeć i chwyta się za głowę
* Ciern szlak
<Amon> zostaw... go...w spokoju!
<Zoolog> idzcie stad do cholery wreszcie!
<Ciern> Amon, solo? xd))
* Amon dyszy ciężko, ale się uspokaja
* Devious zawraca zagladajac co sie dzieje w kramiku slyszac podniesione glosy
* Semele patrzy zaniepokojona na Amona
<Taiffun> osiol podbiega do Amon ocierajac sie, przysiada przy nim
<Taiffun> Amon, czujesz przyplyw opanowania
* Semele podchodzi do Dentora - trzeba mieć na niego oko - mówi cicho wskazujac Amona
* Dentor odwraca sie do Semele. Jest calkowicie spokojny
<Amon> wiem... ale to nie takie proste *do osła*
<Dentor> Szczerze?
<Semele> tak
<Dentor> Uwazam ze cos w naszej kompani jest nie tak
<Taiffun> osiol gapi sie na Amona, nie szczerzy sie
* Amon katem oka spoglada na Semele i Dentora
<Semele> to nie odkrycie...
<Dentor> Owszem, ale sprobujmy zastanowic sie co jest nie tak
* Ciern patrzy na rozmawiajacych towarzyszy
<Dentor> Stoim i deliberujemy nad problemem osla
<Semele> jesli to wogóle mozna nazwać kompania...
<Dentor> marnujemy tu czas
<Semele> mnie to mówisz
<Dentor> klocimy sie o drobne sprawy
<Semele> może chodzmy po prostu po ten cholerny wóz
<Semele> przydałby się przywódca
<Dentor> Probuje od kilku dobrych minut
<Semele> i takie moje zdanie
<Semele> ale o autorytecie
<Dentor> znalezc jakiegos przechodnia
<Dentor> Niestety zdaje sie miasto sie wyludnilo
<Ciern> Dentor *szepcze i przywoluje go palcem do sibie*
<Semele> chodz przejdziemy się wzdłuż ulicy w deszczu ciezko kogos spotkac
<Semele> ale może zachaczymy o jakis kram
<Dentor> Koniec szeptow i koalcji
<Ciern> mysle ze ten Amon niezupelnie jest z nami lojalny
<Amon> naprawdę?
<Dentor> Mowimy wszystko glosno
<Ciern> lepiej go pozbyc *szepcze do Dentora*
<Dentor> Glosniej Cierniu
<Dentor> Semele poczekaj chwile
<Dentor> wyjasnijmy to szybko
<Dentor> Amon, nie podoba Ci sie zachowanie Deviousa
<Taiffun> Ciern, czujesz ze zakrzepla krew unieruchmila Ci kolano, jesli nim ruszysz krwotok poplynie dalej, czujesz sie mocno oslabiony
<Dentor> Devious sprowadzasz na kompanie kjlopoty
* Semele słucha Dentora
<Amon> jak można być lojalnym wobec złodzieja, kłamcy? Wy wszyscy jestescie tacy sami!
<Dentor> Cierniu zas dzialasz samowolnie
* Devious zwraca sie do Dentora
<Devious> Dostales sznur za darmo jakie klopoty
<Dentor> Jak zatem
<Ciern> ja lece chlopaki, narazie, do nastepnej sesji))
<Dentor> mamy do czegos dojsc?
* Quits: Ciern (~hinye@malo.oryginalny) (Quit: jecze bedzie przepieknie, jeszcze bedzie normalnie)
<Amon> pff))
<Taiffun> umarl, wykrwawil sie z kolana
<Dentor> skoro zaden z nas nie widzi wspolnego celu?
<Amon> ja chcę przetransportować osła.
<Dentor> Semele ma klopoty, pomoglismy jej a teraz musimy splacic dlug ktory razem zaciagnelismy
* Semele wzdycha
<Amon> spłacić w jaki sposób?
<Dentor> Rozumiem Amon ze chcesz byc w zgodzie ze soba
<Dentor> Ale w zaistnialej sytuacji
<Amon> wbić sztylet w plecy jakiemus kupcowi?
<Dentor> chyba wypada nam prosic o troche poswiecenia
<Amon> poswięceniem byłaby uczciwa praca, was nie stać nawet na to!
<Taiffun> osiol spokojnie wychodzi na dwor
<Semele> uważasz że to jets w porzadku że ci ludzie pławia się w bogactwach a inni umieraja nie majac pieniędyz na lekarstwa? bo ja nie
<Semele> i momentami mam dosć uwierz
<Semele> nie zawsze da się postapić "własciwie"
<Amon> pomogliscie człowiekowi, myslałem... że jestescie inni... ale nie, jestescie takimi samymi kłamcami i złodziejami jak wszyscy!
<Dentor> Uczciwa nie uczciwa, dzialamy w dobrej wierze
<Taiffun> omija pieczolowicie kaluze, juz nie pada
* Devious ziewa sluchajac przemowienia Amona
<Amon> nie... tego własnie On mnie nauczył nie można być złym w dobrej sprawie
<Taiffun> nie zauwazyliscie chyba ze sobie poszedl
* Devious rusza za oslem probujac przewiazac go linka ktora podniosl z ziemi
<Amon> żadne dobro czynione złem!
* Devious mowi cos do niego ze zaprowadzi go do jego pana
<Dentor> Swietnie zatem, postapilismy jak chciales
<Taiffun> Devious ma osla na smyczy
<Dentor> dobrze i uczciwie
<Dentor> do czego nas to doprowadzilo?
* Devious rusza w strone miejsce zamieszkania kupca
<Dentor> nie pasujemy do takiego dzialania
<Taiffun> osiol ciagnie Deviousa na bagienna 12 omijajac kaluze
<Amon> uczciwie?! Kradzież pieniędzy jest uczciwa?!
<Dentor> Ciern nie zyje, wszyscy jestesmy skloceni
<Amon> sam na to zasłuzył
<Dentor> Widac natura Deviousa wziela gore nad rozumem
<Semele> nie tobie oceniać zmarłego!
<Amon> racja, wybacz, był uprzejmym człowiekiem który pomagał osłowi, to masz na mysli?!
<Semele> nie mam na mysli
<Zoolog> zamykamy, sciemnia sie
<Semele> że ty nie masz prawa go oceniać nie znajac go dobrze
<Zoolog> won stad...
<Amon> dostał to na co zasłużył... ostatnia nauczkę
<Semele> a on już nie żyje
<Semele> bogowie go ocenia
<Semele> ty nie masz prawa!
* Zoolog staje jak wryty widzac trupa pod sciana
<Semele> och wybacz mslisz że takie myslenie jest szlachetne...
<Dentor> Zrob zatem co uwazasz Amonie, wolaj straz jesli wola
<Amon> nie będziesz mi mówić jakie mam prawa!
<Zoolog> ku%wa mać...
<Dentor> A ty nie klnij *do Zoologa*
<Semele> a ty mi nie będziesz mówił jak ma postępować!
* Zoolog szybkimi krokami zbliza sie do was, pierwszego z brzegu Dentora szarpie i przyciska do sciany
<Zoolog> I CO TERAZ?
* Dentor patrzy w oczy Zoologa
<Dentor> Powiem Ci co
* Zoolog macha jak wariat rekoma
<Amon> nie mówię! *urywa, patrzy na Zoologa*
* Dentor telekinetycznie odpycha od siebie Zoologa
<Dentor> Odsun sie ode mnie
<Dentor> to po pierwsze
<Dentor> Po drugie
<Taiffun> powoli/gwaltownie?))
<Dentor> zajmij sie swoimi sprawami
<Dentor> powoli, ale nie delikatnie))
<Dentor> Po trzecie, nie mieszaj sie
<Dentor> a bedziesz mial spokojny sen
<Zoolog> MOJA SPRAWA JEST ZAMKNAC SKLEP, A TO NIE MOJE! WYNIESCIE GO i... nie umarl u mnie <scisza glos> do jadowitego szeptu
<Dentor> Nie ma sprawy
* Semele patrzy na zoologa
* Dentor wysuwa reke przed siebie i za pomoca sily umyslu wynosi martwego przed sklep
<Semele> załatwmy juz w końcu te sprawy
<Dentor> Udajemyze jest ranny
* Zoolog trzesie sie wsciekly, wyciaga z jednej z klatek,obmierzle komarzysko i czysci zakrwawiona podloge
<Amon> *prycha*
<Taiffun> dziwny komar mackami oczyszczza podloge
<Taiffun> wraca do was Devious, bez osla
<Devious> Sprawa zalatwiona
<Dentor> Swietnie
<Taiffun> macie 200 sztuk zlota, w pelni wasze
<Dentor> Tutaj takze
<Dentor> musimy zajac sie cialem Ciernia
<Semele> ile w sumie mamy?
* Devious przeszukuje zwloki i podaje jego rzeczy Semele
<Semele> 250?))
<Taiffun> skad te 50?))
<Dentor> 200 chyba))
* Semele odbiera rzeczy od Devious
<Devious> jak narazie jego rzeczy beda twoimi dopoki nie odzyskach swoich
<Amon> tylko 200 ma... macie))
<Semele> 50 mielismy dostać za osła?))
* Semele patrzy na rzeczy
<Taiffun> 200 dostaliscie za osla, w tym nagroda i koszty transportu, sznury itd))
<Semele> nie wiem czy... to dobry pomysł, ale chyba nie ma lepszego wyjscia
<Dentor> Zostalo nam 300
<Taiffun> po cierniu zostal luk, kolczan z 40 strzalami i noz
<Devious> co mamy mu napisac na nagrobku? zabity przez osla?))
<Amon> może jak oddamy te 200 to się piekarz zlituje
* Semele chowa rzeczy jak może
<Devious> Raczej watpie
<Semele> moim zdaniem i tak powinnismy mu to dac
<Semele> niebezpiecznie chodzić z taka kwota
<Devious> dokladnie tak zwany gest dobrej woli
<Devious> pierwsza rata
* Semele oglada rzeczy Ciernia
<Dentor> nie sadzicie ze przydalaby sie albo przerwa albo podzielenie sesji na 2 kawalki
<Semele> mhm wiec chodzmy
<Amon> nie))
<Taiffun> do polnocy skonczymy))
<Semele> to już znam zakończenie chyba ;P))
<Dentor> optymista :) ))
<Taiffun> nie znasz))
* Devious rusza do piekarza
* Semele idzie za Deviousem
* Amon rusza za reszta trzymajac się kawałek za nimi
* Zoolog is now known as Piekarz
* Dentor rusza
* Piekarz nie jest juz wesoly, siedzi placzac pod zamknietymi drzwiami pracowni, piece sa zimne
<Taiffun> nie czuc zapachu pieczywa
* Semele patrzy zdziwiona
<Devious> kto ma sakiewke?))
<Semele> ty?))
<Taiffun> Devious, ty))
<Devious> ja ja oddalem))
<Devious> okay))
* Devious podaje Piekarzowi sakwe
* Piekarz spoglada siedzac ku Deviousowi
* Piekarz bierze sakwe i zaglada
<Piekarz> 200...
<Semele> na razie tyle
* Piekarz sie jaka
<Semele> oddamy reszte jeszcze
<Devious> nie minal jeden dzien tak duzej sumy nie da sie zdobyc odrazu
<Semele> ale uznalismy, że lepiej będzie jak już oddamy choćby czesć
* Piekarz rzuca sakwe pod lade i siedzi dalej smetnie ze zwieszona glowa
<Amon> co... co się stało?
<Piekarz> <szpetem> moja corka zamknela sie w pracowni
<Piekarz> za godzine slub. cale miasto bedzie sie ze mnie smiac
<Piekarz> moge zamykac sklep i wyjezdzac <szeptem wciaz>
<Amon> dlaczego zamknęła się?
* Semele siada niedaleko od piekarza pod piekarnia
<Semele> czas trochę odetchnać...
* Piekarz spoglada na Amona oczyma pelnymi lez
<Piekarz> nie chce wyjsc za maz za syna luczarza
<Piekarz> a to mnie skompromituje, wszystko przygtoowane a tu taka afera...
<Piekarz> chocby szlag, rozwod wzieli dwa dni pozniej!
<Piekarz> a ona nieeee... <buczy juz glosno>
<Devious> od poczatku byla przeciw czy tak nagle?
<Semele> nie można zmusic kogos do ozenku - mówi cicho
<Piekarz> mam sobie cholera za zle, ze z nia rozmawialem, a ona nic nie mowila, a teraz to sie tka... szlag...
* Semele patrzy na piekarza
<Piekarz> jutro wyjezdzam <stanowczo> 300 monet do jutra rana... nie wiem do cholery jak
<Semele> a prubowałes z nia rozmawiac teraz?
<Semele> co
<Piekarz> albo glowe pana mlodego
<Devious> ale mozna wytlumaczyc ze ma ciezko pracujacego ojca ktory cala zycie o nia dba
<Devious> ale mozna wytlumaczyc<Semele> chyba kpisz sobie?!
* Piekarz chichocze histerycznie
* Piekarz kladzie sie pod drzwiami ryczac dalej, czuc od niego troche alkohol
* Amon drapie się po głowie
* Devious mowi cicho do Semele -moze porozmawiasz z jego corka
* Semele wstaje
<Semele> ja...?
<Devious> gratuluje zostlas wybrana
<Semele> nie wiem co ja bym mogła pomóc choć sprobować zawsze można...
* Dentor stois cicho z tylu
<Devious> ano mozna
* Semele przechodzi ponad piekarzem na progu i wchodzi do piekarni
<Taiffun> piekarnia jest zamknieta od srodka
* Semele stoi w zakładzie rozglada się
<Taiffun> pozostaje tylko lufcik
<Semele> uu cofam))
* Semele zaglada przez lufcik
<Taiffun> jest otwarty, nie widac przez niego nic w pracowni, ale mozna porozmawiac
<Taiffun> dzieki niemu drzwi nie sa dzwiekoszczelne
<Semele> halo - woła trochę cicho...
<Taiffun> odpowiada Ci dwukrotne pukniecie w drzwi
* Semele odwraca się do Deviousa - nie wiem czy to dobry pomysł jest, co ja mam niby wiedziec o tym
<Taiffun> wokol masz meska czesc druzyny - gapia sie na Ciebie
<Semele> hmmm
<Semele> chciałabym porozmawiać z Toba
* Devious wzrusza ramionami - napewno wiecej odemnie ja je zazwyczaj rozbijam
<Semele> halo...
<Taiffun> cieniutki zaplakany glos, odpowiada
<Dentor> Ja w ogole sie nie moge zenic *wzrusza ramionami*
* Piekarz is now known as Corka
<Corka> jestem
<Semele> no...
* Devious szepcze do Semele -spytaj sie dlaczego sprawia taki zawod ojcu
<Semele> bo własciwie dlaczego nie chcesz wyjsć za męzczyznę wybranego przez twego ojca
<Semele> bardzo to przeżywa
<Semele> ja... chciałabym wiedzieć
<Semele> to dla mnie ważne...
<Corka> nie kocham go
<Taiffun> odpowiedzi sa maksymalnie krotkie, slychac w nich zal i placz
<Semele> czemu nie powiedziałas tego wczesniej...
<Semele> ojcu?
* Devious szepcze do Semele -powiedz jej ze to przychodzi z czasem
<Corka> byl zajety
* Semele patrzy na Deviousa - może jednka ty porozmawiasz co?
<Devious> taa nie ma to jak doradzac ^^))
<Semele> ale... ech...
<Semele> ja rozumiem cię ale teraz nie możesz tego zrobić ojcu, zrujnowałabys go...
<Corka> wieeecznie zajety... <placzliwie>
* Devious patrzy z przerazeniem na Semele i siedzi cicho
<Semele> uczyucie przyjdzie z czasem zobaczysz...
<Corka> <szloch>
<Semele> a jak nie...
<Amon> cos mi się wydaje że trza skombinować tego pana młodego *bardzo cicho*
<Semele> ojciec na prawde wolałby abyscie wzieli chociażby rozwód
* Semele odwraca się do reszty i mówi cicho - a może poproszę ja aby podała mi torbę i się stad zabieramy
<Amon> zlituj się...
<Corka> on i jego interesy... wiecznie zajety... NIE! na zlosc mu, NIE! za zajetosc! <piskliwie, zawodzi placzem>
<Semele> ale...
<Taiffun> torba jest w piwnicy, corka w pracowni
<Semele> nie sadzisz że powinnas była z nim o tym porozmawiac wczesniej
* Devious podchodzi do piekarza
<Devious> facet jest przytomny?))
<Semele> wina nie leży tylko po jego stronie...
<Amon> to Twoja lekcja *do piekarza* nie chcesz naparwić swoich błędów?
<Semele> musicie się jakos dogadać
<Taiffun> Piekarz siedzi tepo pod drzwiami
<Corka> nie musimy. Mi jest tu dobrze. Jemu jest tak zle.
<Semele> normalnie brazylijska telenowela! nie gorzej połaczenie brazylikjskiej telenowela!))
<Semele> widać nie zalezy ci na ojcu
<Devious> ^^))
<Taiffun> zawsze tak mowicie jak wplatam watek milosny ;P))
<Semele> ani na jego zdrowiu
<Semele> ani na waszych stosunkach
<Amon> TO jest watek miłosny?))
<Semele> szkoda... widać że jemu zależy
<Corka> <milczenie>
<Semele> rotfl))
* Devious siada przy piekarzu i prawic zaczyna - ano ano tak to bywa masz waszmosc ostatnia
<Taiffun> Amon, a jaki?))
<Amon> nic, nieważne, milczę))
<Semele> masz szanse naprawić wasze stosunki
<Devious> jak w waszmosci slowa nie uwierzy to nic nie pomoze
<Semele> taka szansa może się nie zdażyć już nigdy
<Taiffun> Piekarz bez slowa wstaje i chwiejnie robi pare krokow do piwnicy
<Devious> szczerze powiedziec co na duszy lezy
<Taiffun> znika w niej i zamyka drzwi
* Dentor z odleglosci kilku krokow obserwuje sytuacje
<Devious> taaaa))
<Corka> <szloch>
* Semele wzdycha...
<Taiffun> 3 hymny mahakanskie pozniej wychodzi
<Taiffun> trzyma torbe, zamyka za soba drzwi
* Semele siedzi zrezygnowana pod lufcikiem
<Taiffun> podaje torbe Amonowi
* Amon kiwa głowa
<Taiffun> 'to byla cholernie wazna lekcja... jutro wyjezdzam i zaczynam od nowa'
<Taiffun> 'idzcie juz...'
<Devious> pewnie dowiedzial sie jak pomoglismy z oslem i sie przestraszyl))
* Semele patrzy na piekarza zdziwiona
<Semele> lol ;)))
<Taiffun> piekarz siada pod drzwiami, zamyka oczy
<Amon> a więc uciekasz?
<Taiffun> 'tak, ale z corka, nie z praca na kozle. Praca pojedzie w karocy'
* Semele podchodzi do Amon i prosi gestem o swoja torbę
* Amon rzuca torbę pod nogi Semele
<Amon> powodzenia więc. Przyda się.
* Semele patrzy na Amona ale po prostu podnosi torbę
* Amon odwraca się i odchodzi
<Semele> ech więc chyba jestesmy kwita - mówi cicho...
<Amon> koniec?))
<Taiffun> Piekarz szeptem 'zegnajcie, cholera, dzieki'
<Taiffun> KONIEC
<Devious> przeciez odszedles))
* Taiffun sets mode: -m
<Devious> :|
* Dentor is now known as M_F
* Semele is now known as Nefele
<Nefele> a tego osła oj uwierz
<Nefele> dostaniesz na urodziny!
* Devious is now known as Kotlet
* Amon is now known as darkreven
<Nefele> ja już się o to postaram ;P
<Taiffun> kto, ja?
<Kotlet> biedny ciern dzielnie walczyl :|
<Nefele> tak ty ;P
<darkreven> cholerny osioł
<Taiffun> słit :D
<Nefele> ciesz się że umarł tak ;P
<Taiffun> pomyslcie, puszysty osiol z dluga sierscia :D
<Nefele> Tai
<Nefele> pogadamy jak go dostaniesz
<M_F> zajmowalismy sie oslem od 21:48
<Nefele> i zacznie padac
<Nefele> ;P
<Kotlet> ja tam nie narzekam bylo calkiem wesolo
<M_F> deliberowalismy nad nim dobra godzine
<darkreven> ale w międzyczasie była straż, kradzież i kupa innych rzeczy
<M_F> i kilka klotni :)
<Nefele> możemy teraz go zabić... prooosze
<Taiffun> osiol sie szczerzyl :D
<Kotlet> i jedna tragiczna smierc
<Taiffun> kogo?
<Nefele> osła albo Mg ;P
<Taiffun> osiol, msciwa bestia
<Taiffun> osiol juz w domu
<Taiffun> ale ogolnie
<Nefele> zostaje Mg ;]
<Kotlet> pewnie mial juz wyrok i teraz przebywal na warunkowym
<Taiffun> jak wam sie podobalo? ^^"
<Taiffun> Kotlet, twoja pierwsza sesja :)
<darkreven> nienajgorzej
<darkreven> przypominaja mi się dawne czasy
<Kotlet> jak dla mnie bylo fajnie
<Nefele> nie było zle
<Taiffun> wiecie ze mam rozpisane 4 questy na zarabianie gotowki a wy zrobiliscie dwa?
<darkreven> jak "Zlecenie" czy "Akcja: Orkowie"
<Nefele> wogóle dobrze ze było
<Nefele> co my narzekać będziemy jeszcze
<darkreven> *orkowie
<Taiffun> ej, orkowie to niezla sesyja byla
<Taiffun> ;]
<darkreven> tak
<Taiffun> no to fajnie :]
<darkreven> ale zawsze Keldorn się ze wszystkim kłócił
<darkreven> poczatek zlecenia i końcówka orków
<Kotlet> bedziesz kontynuowal przygody tej druzyny czy za kazdym razem bedzie od nowa?
<Taiffun> Kotlet, roznie ludzie sie dobieraja
<Taiffun> znaczy nie zawsze taki team mamy
<Taiffun> dark teraz tworzy postac na zasadzie leveli, ale to postac a nie druzyna
<Taiffun> dlatego nie robie kampanii
<Kotlet> :|
<Taiffun> nie tne sesji na kawalki
<Taiffun> osobna przygoda co wieczor
<Taiffun> dlugo dzis bylo... jak nigdy
<darkreven> własnie, kiedy następna?
<Taiffun> czerwona ksiega tylko byla dluzsza
<Taiffun> hmm.. jutro czwartek?
<darkreven> orkowie byli też chyba
<darkreven> sroda
<Taiffun> mozemy i jutro
<Kotlet> ja sie dopasuje kiedy wy bedziecie mieli czas
<Kotlet> Nefele?
<darkreven> ok, postawnowione - jutro
* dziewica changes topic to 'Sroda 27 grudnia sesja! 20:00 MG - Taiffun'
<Taiffun> obiecalem wor sesji to dotrzymuje slowa :)
<Kotlet> ^^
<Taiffun> i powiem tyle
<Taiffun> dzis bylo lepiej niz wczoraj
<Taiffun> gralem bo chcialem
<darkreven> elegancko - poziom 3
<Taiffun> mialem radoche :]
<Taiffun> a wczoraj troche nudnawo bylo ;)
<darkreven> zaraz, a gdzie logi?
<Kotlet> tak ozywionych dyskusji w druzynie na taki temat to jeszcze nie miales ^^
<Taiffun> zajme sie tym zaraz
<darkreven> mylisz się
<Taiffun> Kotlet, nie rozumiem?
<Taiffun> na jaki temat?
<darkreven> Kotlet, przejrzyj końcówkę "Akcja: Orkowie" czy "Zlecenie"
<Taiffun> http://Taiffun.ovh.org/sesje/archiwum.html
<Kotlet> na taki jak chociazby przeniesienie osla
<Taiffun> hmmm...
<Taiffun> ajk Zamber kiedys gral
<Taiffun> pamietam ze godzine debatowali jak pokonac rzeke czy jezioro
<Kotlet> XD
<darkreven> NO TAK! Pamiętasz "Złodzieja dusz"?
<M_F> W czerwonej ksiedze zdaje sie klocilismy sie o zwierzeta
<darkreven> Tam był osioł!
<Nefele> xD
<Taiffun> darkreven, to byla Kaska z harcowki
<Taiffun> grala oslem
<Taiffun> :p
<darkreven> hm... jest jakas różnica?
<Taiffun> nooo... Taiffun!=Kaska
<Nefele> a bo ja wiem...
<Taiffun> osiol=osiol
<Taiffun> Nefele, madra jestem, co? xD
<Nefele> tak ;P
<darkreven> przegladam Zlecenie
<Taiffun> <Osiol> jestem osłem
<Taiffun> <Keldorn> jeszcze Shrek...
<Taiffun> ;]
<darkreven> nie skończyłes nawet prologu
<Taiffun> ale sie kojarzy
<darkreven> wtedy
<darkreven> a ja już...
<darkreven> <Taiffun> <od teraz jest gra>
<darkreven> <Keldorn> NIE MYSLISZ CHYBA —E JA WEZME W TYM UDZIAL?!
<Nefele> xD
<Taiffun> zlecenie jest skopane
<Taiffun> znaczy log ma bledy
<darkreven> wiem, sam załatwiłem połowę gr... aa.. tak
<Taiffun> <Taiffun> Misja ktora dostaliscie smierdzi az rutyna... ot, jakies morderstwo polityczne. Musicie po prostu zamordować miejscowego kupca na zlecenie innego, takie sa prawa rynku...
<Taiffun> <Taiffun> Kupiec George placi wam po 50 sztuk zlota NA glowe ZA glowe kupca Freda.
<Taiffun> mialo byc tak
<Taiffun> ze Fred daje pozniej za Georga 100
<Taiffun> i tak w kolko sie przebijaja
<Taiffun> xD
<darkreven> i trochę to popsułem
<Taiffun> ano ;]
<Kotlet> wkoncu zabil?
<Taiffun> <Keldorn> chyba koniec sesji ))
<Taiffun> <Fragles> podziemia planety małp?))
<Taiffun> <Taiffun> stoicie tak w miescu gdzie blyo miasto...
<Taiffun> xP
<Taiffun> <Krakers> to choćmy do lasu na dziwki
<Taiffun> to byl debil
<darkreven> ano
<Taiffun> * Kologo rzyga na Krakersa
<Taiffun> ten tez
<darkreven> jak cała reszta ekipy z GS... poza mna oczywiscie
<Taiffun> Xingu tez byl dobry gracz
<Taiffun> lesny elf zawsze
<Taiffun> ale pozniej sie poklocilismy, zostam WMW i jakos... nijak
<Taiffun> zajal sie czyms
<Taiffun> ale skloceni nie jestesmy juz
<Taiffun> zapraszalem go kiedys
<darkreven> i...?
<Taiffun> anoea nie dziala
* Higashi is now known as Dread|Away
<Taiffun> i nic, nei przyszedl
<darkreven> kto/co nie działa?
<darkreven> widzę... Krakersa własnie wtedy wgniotłem w podłogę
<Taiffun> anoea
<Taiffun> juz dziala
<Taiffun> link byl anoea a plik sierota anoea
<darkreven> ale co to jest?
<Taiffun> link byl do anoea.html
<Taiffun> a plik byl sierota_anoea.html
<Taiffun> zmienilem nazwe pliku i ok
<Taiffun> aaaa, sorry
<Taiffun> nie czytam uwaznie
<Taiffun> dziewczynka
<Taiffun> ta co zostala osierocona wymordowali jej rodzine na poczatku sesji asasyni
<Taiffun> i do miasta elfow ja zaprowadziliscie
<darkreven> aaa
<Taiffun> Keldorn gral
<darkreven> widzę Deimosa... i Alu...tfu...Ertixa!
<Taiffun> Gdzie ertix?
<darkreven> "Weterani..."
<darkreven> to dopiero zamierzchłe czasy
<Taiffun> <Ertix> mam habit...co to habit? :P
<darkreven> nie mówiac już o mojej pierwszej sesji... hihi
<Taiffun> xD
<Taiffun> <Taiffun> przed wami piekny (nie dla wszystkich) sloneczny dzien...
<Taiffun> <Kologo> o kurde... ale daje
<Taiffun> * zenon21 patrzy na dzien
<Taiffun> <Ertix> fuj...
<Taiffun> to byly debile
<darkreven> ano
<Taiffun> masakra
<darkreven> pamiętasz moje "a w mordę chciał?"
<Taiffun> nie?
<Nefele> pamietam cos z kurczakami
<Taiffun> weterani wojenni - Kotlet, sluchaj: cala sesje lazili po sklepach
<Taiffun> bo dostali 600 sztuk zlota kazdy
<darkreven> ^^
<Taiffun> emerytura ;]
<Taiffun> hmmm... przeklety drob xD
<Taiffun> po zabiciu pterodaktyla :D
<Nefele> xD
<darkreven> ja nie wiem o co wam chodzi
<Taiffun> <Nefele> omg mam zamek xD
<Nefele> xD
<Nefele> no co
<Kotlet> ^^
<Nefele> myslisz ze zamki piechota chodza ;P
<Taiffun> pewnie
<Taiffun> patrz
<Kotlet> trzeba sie cieszyc ze swojego stanu posiadania
<Taiffun> Kotlet, jestes posiadaczem dwoch zamkow
<Taiffun> xP
<Nefele> takie się nie licza ;P
<Taiffun> ;)
<Kotlet> sprzedaje jeden i zaczynam chodzic po sklepach
<Taiffun> darkreven. ostatnia sesja 'czas'
<Taiffun> hmm... nie widze tam tego
<darkreven> co z nia?
<Nefele> jest z boku
<Nefele> po prawej
<Nefele> sam dół
<Taiffun> szukam drobiu
<Taiffun> * Eiona biegnie za reszta ale wyglada jakby nie wiedziala po co to robi
<Kotlet> <Taiffun> krew bestii zalewa Ci twarz
<Kotlet> <Treas> skubany drób
<Kotlet> tego?
<darkreven> ale ja wciaż nie wiem o co wam chodzi z tym tekstem
<Taiffun> wlasnie :D
<Delur`> ja wiem !
<Delur`> ktos tak powiedzial z tym skubanym drobem
<Nefele> lol
<Taiffun> lol, Delur`
<Nefele> ales spostrzegawczy
<Nefele> ;P
<Delur`> na sesji przedostatniej
<Delur`> o, dziewica sie dopiero teraz spostrzegla ze jestem tułaczem i trzeba powitac ^^
<Taiffun> M_F, masz loga sesji z oazy?
<M_F> chyba tak
<M_F> chwila
<Taiffun> podeslij :D
<M_F> ...dluzsza chwila ;] na plycie jest jesli juz
<darkreven> tak naprawdę
<darkreven> to tekst Garfielda
<darkreven> z drugiej częsci filmu
<Taiffun> kiedys sie wbilismy na kanal oazy na irc.pl i zrobilismy hardcore sesje, przemoc, krew, potwory, nagosc, tresci po 23 ;P
<Taiffun> i nawet wyszla
<Taiffun> fuzja fajna sesja, taka z pomyslem
<Taiffun> tylko gracze byli niemrawi
<Taiffun> slepiec idiota i milczek
<Delur`> a proscie Nefele, bo mam takie zdjecia jej ze omg rotfl :D
<darkreven> fuzja... o czym to było?
<Taiffun> 3 runy
<Taiffun> 3 miejsca
<darkreven> aa to
<darkreven> slepiec :/
<Taiffun> Silgurf milczek elf mroczny
<Taiffun> taa
<darkreven> cholera jedna słowem się nie odezwła
<darkreven> niósł slepy kulawego...
<darkreven> eee rolnik sam w dol...eee z motyka
<darkreven> uzbrojony w jagodziankę
<darkreven> to były casy!
<darkreven> *czasy
<M_F> znalazlem plyte chyba
<darkreven> jaka?
* Quits: Kotlet (nieasfafas@chello084010118071.chello.pl) (Client Quit)
<M_F> ta z logiem :)
<M_F> mam nadzieje
<M_F> mam
<M_F> 2 plikach jest
<M_F> bo o polnocy rozgrywany
<M_F> zaraz przygotuje
<M_F> ok
<Taiffun> z/w zamkne drzwi, przyniose ciasta na noc... ;P
* M_F patrzy na slodycze za soba
<M_F> glod mi nie grozi
<M_F> ale prochnica na pewno