<Taiffun> wstep zwyczajem waszego kochanego MG
<Taiffun> to miejsce jest cholernie nieprzyjazne...
<Taiffun> zle czujecie sie w malym ciasnym prostopadlosciennym pomieszczeniu
<Taiffun> w rogach sa cztery poleczki ze swieczkami rzucajacymi sporo dobrego swiatla, jest jasno
<Taiffun> czworo drzwi i cztery kozetki na ktorych sie budziliscie
<Taiffun> i to zamkniete pomieszczenie, niedobrze tu...
* Taiffun sets mode: +v Karl
* Taiffun sets mode: +vvv Keldorn Kologo Medivh
<Medivh> Ktos proponuje teorię spiskowa?
<Keldorn> to gra jakiegos psychopaty! mordercę-gwałciciela! cóż za chorzy ludzie po swiecie chodza. Jesli to jest człowiek...
<Keldorn> *mordercy))
<Medivh> Ot i pierwsza teoria
* Keldorn raduje się na widok Karla
<Karl> Cholera *splunal*
<Karl> Ooo!
<Karl> Mosci Rycerz?
* Joins: Iva (~taiffun@80.50.92.46)
<Karl> nie spodziewalem sie w takich okolicznosciach
<Keldorn> któż to, wybuchowy złop?!
* Taiffun sets mode: +v Iva
<Taiffun> jedne z drzwi uchylaja sie i wpada przez nie kobieta
<Taiffun> drzwi szybko zamykaja sie
<Keldorn> miałem nadzieję wychylić z mosci krasnoludem kufel lub dw... co do?!
<Kologo> kim jestes?
* Karl mierzy wzrokiem wpadajaca kobiete
<Karl> A panna kto?
* Iva podnosie sie
<Karl> I za co powinienem zapytac...
<Karl> Bo szczerze mowiac cholera niewiele pamietam
* Iva jest kobieta rasy ludzkiej, ma na sobie niedrog ale wytworna ladna suknie
<Taiffun> ok))
* Karl zaczyna sie obszukiwac w poszukiwaniu buklaka z wodka
<Keldorn> taaak, niegdy więcej spania pod gołym niebem
<Karl> Choler... Gdzies tu powinienem miec...
* Iva stoi sztywno i patrzy na was
<Keldorn> może pani wie gdzie się znajdujemy?
<Iva> tu?
<Medivh> Mówże o co chodzi, wiejska dziewko?
<Keldorn> przpraszamy za nasze zachowanie, ale to dosyć nerwowa sytuacja
* Iva mierzy srogim wzrokiem Medivha
* Iva obchodzi dookola pomieszczenie ogladajac wszystko
<Medivh> Więc szybko gadaj albo zatopię swe pazury w twej klatce piersiowej!
* Karl wyciaga w koncu buklak i upija lyk, po chwili podaje Keldornowi...
<Karl> Nerwowe towarzystwo mamy
<Keldorn> nie, dzięki
<Medivh> Ja też nie chcę
<Karl> Ehh... Rycerzu... Musisz sie kiedys przemoc
* Keldorn bacznie obserwuje Medivha
<Medivh> Wolę inny trunek
* Medivh wyciaga Royal
<Iva> panowie, wszystko sie zgadza
<Kologo> czyli?
<Iva> usiadzcie na swoich miejscach
* Keldorn wyjmuje zza pazuchy piersiówkę i wychyla łyk
<Medivh> Ale moja wódka nie może czekać
* Iva wyciaga spod jednej z kozetek skladane krzeslo, rozklada i siada na srodku
<Karl> Ale ale... *Zakreca buklak* Moze panna nam objasni gdzie wlasciwie jestesmy
<Medivh> Mówże szybko
* Medivh upija się
<Iva> panowie jestescie tutaj, nie widac?
<Medivh> Zabije cie!
<Keldorn> to dosyć oczywiste, jak mi się wydaje
<Keldorn> przestań!
<Medivh> Chodz tu laleczko...
<Kologo> ale dlaczego i po co tu jestesmy?
* Keldorn kładzie dłoń na rękojesci miecza
<Medivh> O, przepraszam skutki uboczne Rolesia
<Keldorn> chcesz zasmakować błogosławionej stali, głupcze?
* Iva wyciaga z kieszeni maly olowek i skrawek papieru
<Medivh> Więc co tu robimy?
* Karl przysiada na pryczy patrzac na poczynania Medivha
* Keldorn opukuje sciany
<Iva> panowie, spokojnie, nikt nie ma tutaj wrogiego nastawienia, dobrze?
* Karl przenosi wzork na Ive
<Taiffun> Keldorn, nie sa grube, ale solidne
<Karl> Powiadasz panna...
<Karl> nie ma wrogiego nastawienia
<Medivh> Iwono, co tam bazgrolisz na tej karyce
<Medivh> *kartce
<Iva> absolutnie Karlu
<Karl> Ejze wydaje mi sie, czy ktos mnie przymnal? To niezbyt po przyjacielsku
<Karl> bo widzisz...
<Karl> nie zebys mi sie podobala
<Karl> ale
<Karl> Kompanka do piwa bylaby z ciebie niezla moze
* Iva patrzy Karlowi w oczy i uwaznie slucha
<Keldorn> pamiętam takie zagranie, w 3128, podczas oblężenia Halagardu, jak... *mruczy do siebie*
<Karl> Tylko zawsze sadzilem... Ze kurcze
<Karl> sa lepsze sposoby by sie poznac
<Karl> niz zamykac po przyjacielsku
<Karl> Zatem radze szybko tlumaczyc o co chodzi
* Keldorn przysiada się na kozetnce i przesuwa dłoń po siwych włosach
<Iva> alez panow tu nikt nie zamknal!
<Keldorn> własnie, należy nam się trochę wyjasnienia
<Iva> czym wedlug Ciebie jest wiezienie?
<Iva> do Karla))
<Kologo> a co? sami sie zamknelismy?
<Karl> Ograniczeniem wolnosci do cholery *zaczyna sie denrwowac*
<Karl> nie rob idioty z krasnoluda
<Medivh> Mogłem siedzieć teraz przy moim ojcu, w najpotężniejszym rodzie rzezników
<Medivh spoglada na rodowy sygnet> a teraz...
<Iva> wolnosci czego?
* Iva notuje cos
<Medivh> Iwono, co tam notujesz?
<Keldorn> może najpierw podstawowe pytanie - kim jestes?
<Karl> Ejze... Ejze... Chwila... *Wstaje i spoglada na notatki*
<Karl> Co to jest?
<Medivh> Pani Iwono, nie chcę być niegrzeczny ale mogłaby pani odłożyć te bazgroły i zajac sie nami
<Iva> jestem Iva
<Kologo> moze pisarka i przyszla ksiazke napisac
* Iva zaslania reka notatki
<Keldorn> a czym się zajmujesz?
<Iva> w chwili obecnej zajmuje sie wlasnie wami
* Medivh odsłania notatki
<Keldorn> w jakim celu, Ivo?
<Medivh> o! a cóż tu mamy...
* Karl krzyzuje rece na piersiach
* Iva wyciaga cos z szat i dotyka tym Medivha
<Kologo> *denerwuje sie* a co trzymasz za rekami?
<Taiffun> Medivh, upadasz czujac drobne pulsowanie w skroniach
<Medivh> Ty stara szma...
<Iva> prosze tylko o zachowanie sie, te notatki sa moje
<Medivh> Ty? Ty nie wiesz kim jestem...
<Iva> slyszeli panowie o tajemnicy korespondencji?
* Keldorn drapie się po koziej bródce... "Coraz ciekawiej. Więc - w jakim celu to wszystko? to spisywanie?"
<Kologo> nie
<Karl> A slyszala paniusia o zakazie wiezienia bez wyroku?
<Medivh> A możesz nam przypadkiem powiedzieć co tu robimy?
<Iva> wiec uswiadamiam ze cokolwiek pisze - mam prawo zachowac to w tajemnicy
<Keldorn> nieważne co piszesz, o co w tym wszystkim chodzi?
<Iva> panowie przebywacie tutaj, to robicie.
<Keldorn> "to" nie jest odpowiedzia
* Iva zastanawia sie chwile, zagryza wargi
* Keldorn zaczyna się irytować
<Iva> panowie jestescie tutaj pod obserwacja
<Keldorn> czyja obserwacja?
<Keldorn> jakim prawem nas obserwuja?
<Iva> pod moja obserwacja
<Karl> He?! Moment
* Karl rozglada sie
<Medivh> A kim ty, na Bane'a, jestes?!
* Kologo ze zdenerwowania podchodzi do drzwi i szarpie za klamke
<Keldorn> dlaczego nas obserwujesz?
<Iva> przeslanki jakie zmusily nas do podjecia takich dzialan zostaly uznane xza w pelni sluszne
<Karl> To nie Narrenturm jakis czy cos?
<Keldorn> nie wymawiaj tego imienia!
<Taiffun> Kologo, zamkniete
<Taiffun> Karl: nieczytalem))
<Medivh> Keldornie, więc nie wymawiaj imienia swego boga
<Karl> Narrenturm to po niemiecku wieza Blaznow... szpital psychiatryczny))
<Keldorn> kto i jakim prawem uznał "przesłanki", co to za przesłanki i w jakim celu?
<Iva> cel uswieca srodki, celem jest zweryfikowanie przeslanek
<Iva> przeslankami sa dziwne zachowania panow
* Keldorn zaczyna być naprawdę poirytowany
<Iva> czy mozemy przejsc do zdiagnozowania problemu?
<Medivh> Ivo, który jest obecnie rok?
<Keldorn> ja rozumiem tego tutaj *wskazuje na Medivha*, ale ja czy Karl?
* Karl przysiada z powrotem na pryczy
<Iva> Medivh, rok wedlug jakiej rachuby czasu?
<Keldorn> z całym szacunkiem, to jakas pomyłka!
<Medivh> Według twojej rachuby czasu
<Karl> *kiwa glowa* Oj... niech no tylko wyjde... i dowiem sie czyje to "przeslanki"
* Kologo chodzi po pomieszczeniu myslac
<Taiffun> Medivh, to i tak swiat Taiffuna a tu czas;licza po Taiffunowemu))
<Medivh> Ivo, według twej rachuby czasu, który jest rok?
<Keldorn> otwórz prosze drzwi po dobroci albo ja je sam otworzę
* Iva wymienia Medivhowi kilak nieznanych mu nazw i liczb
<Keldorn> a według Rachuby Dolin?
<Iva> Keldorn, nie znam tego systemu czasowego, przykro mi
<Medivh> a według rachuby słońca?
<Keldorn> hmm... to dosyć *dziwne*
<Iva> natomiast nie moge was wypuscic dopoki nie zrobie tego po co tu weszlam
<Medivh> A znasz rachubę księżyca?
<Keldorn> jakim prawem nas więzisz?!
<Iva> przepraszam, czy mozemy kontynuowwac?
<Iva> Keldornie, juz mowilam
<Keldorn> kto dał ci prawp do trzymania nas tutaj wberw naszej woli?!
<Keldorn> *prawo
<Medivh> Na mocy czego, wiezisz nas tutaj?
<Iva> natomiast rachuba czasu ksiezyca dotyczy tylko godzin
<Keldorn> odpowiadaj, do diaska!
<Iva> przepraszam, ale to nie ja trzymam was tutaj
<Keldorn> więc kto?!
<Medivh> To już nieistotne, na jakiej mocy?
<Iva> a ci ktorzy was tu trzymaja maja do tego uzasadnione przeslanki
<Kologo> Otwieraj te drzwi dziewko!
* Keldorn zaczyna się denerwować i staje się niegrzeczny
<Iva> wybaczcie mi, ale nie moge
* Iva rozklada bezradnie rece
* Karl zaczyna przygladac sie drzwiom
<Medivh> Więc pożałujesz że się urodziłas!
<Iva> dopoki nie wykonam mojej pracy, sama stad nie wyjde
* Keldorn bierze kilka spokojnych oddechów
* Medivh zaczyna rytuał kradzieży duszy
<Iva> zatem w pewnym sensie tez czuje sie uwieziona, na jak dlugo? zalezy od panow
<Keldorn> przestań, przeklęty!
<Taiffun> Medivh, konkretniej))
<Karl> Wiesz co Keldornie... Mysle ze gdyby wziasc panienke jako zakladniczke... Odpowiednio potraktowac drzwi... Na przyklad tym kims *wskazuje na Medivha* i bedziemy wolni
* Keldorn podchodzi i uderza Medivha w twarz pięscia
<Karl> A jak juz stad wyjdziemy...
<Medivh> Zatapiam pazury))
<Keldorn> najpierw podnies się z podłogi))
<Taiffun> Medivh na podlodze
* Medivh podnosi
* Iva wstaje szybko i odsuwa rycerza od lezacego
<Keldorn> Karl, mam własne sposoby otwierania drzwi
<Iva> prosilam o nieagresje!
<Keldorn> jemu to powiedz
<Medivh> A ja prosze o uwolnienie!
* Medivh was kicked by dziewica (Lepiej uwazaj co piszesz!)
* Joins: Medivh (~winlinux1@inet1.teleinfo.grajewo.net)
<Taiffun> ekhm ;]))
<Taiffun> !))
* Taiffun sets mode: +v Medivh
<Medivh> ops))
<Medivh> Więc na czym polega twoja praca?
<Iva> panowie zostaniecie najprawdopodobniej uwolnieni wraz ze mna
<Iva> a wiec proponuje spokojne kontynuowanie mojego zadania
* Keldorn zdejmuje kolczugę z lewego ramienia... mroczny metal lsni, pokazujac całe koszmarne piękno adamantytu...
<Keldorn> zobaczymy co potrafia twoje drzwi...
<Medivh> Panowie, więc może usiadzmy na kozetkach i spokojnie przeczekajmy to piekło
* Medivh siada i zaczyna saczyć Roles
<Iva> Keldornie, posluchasz twojego przyjaciela Medivha?
<Keldorn> nikt nie będzie więził mnie wbrew mojej woli!
* Karl stoi pod drzwiami i oglada zamek
<Keldorn> i nie jest moim przyjacielem, naprawdę.
<Karl> oczywiscie nie mamy swoich rzeczy?))
<Keldorn> Karl, odsuń się
<Taiffun> macie))
<Taiffun> Kologo?))
* Keldorn bierze zamach i z całej siły uderza adamantytowym ramieniem w drzwi
* Karl odsuwa sie od drzwi
<Karl> Ale uwierz mi Keldornie...
<Karl> *przeczekuje huk*
<Kologo> jestem, jestem... z krzesla spadlem))
<Karl> Da sie to inaczej zalatwic
<Taiffun> Keldorn, czujesz jak po calym Tobie rozchodzi sie potezne drzenie, sciany draza rowniez, drzwi nie ustepuja
<Keldorn> arrgghhh... przeklęta czarna magia...
* Iva zaklada noge na noge i podpiera glowe o reke, a lokiec o oparcie krzesla
* Karl zaczyna grzebac w swojej torbie w poszukiwaniu drobnych narzedzi do otwierania drzwi
* Keldorn czuje się lekko roztrzęsiony
* Medivh niespodziewanie próbuje zatopić pazury w ciele Ivo
<Karl> mhm
<Karl> mam nadzieje ze gdzies to mam...
<Kologo> z czego sa te drzwi? dreno metal?))
* Kologo was kicked by dziewica (Lepiej uwazaj co piszesz!)
* Joins: Kologo (~tom.tomal@eff158.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Taiffun> Medivh, czujna kobieta traktuje Cie znowu tajemniczym przedmiotem
* Karl chwyta kuusze obraca sie i celuje w Medivha
<Taiffun> krotki impuls, pulsowanie w glowie i lezysz
<Medivh> fuck...ty dziewo
* Medivh was kicked by dziewica (Lepiej uwazaj co piszesz!)
<Keldorn> ma nauczkę
* Joins: Medivh (~winlinux1@inet1.teleinfo.grajewo.net)
<Karl> A ty do cholery czarci pomocie uspokojze sie...
<Karl> Jak mamy sie stad wydostac
<Karl> to ta panna bedzie potrzebna
-> [Taiffun]
* Disconnected
ej uwazaj co piszesz!)
<Keldorn> ma nauczkę
* Joins: Medivh (~winlinux1@inet1.teleinfo.grajewo.net)
<Karl> A ty do cholery czarci pomocie uspokojze sie...
<Karl> Jak mamy sie stad wydostac
<Karl> to ta panna bedzie potrzebna
* Disconnected
* Attempting to rejoin channel #sesja
* Rejoined channel #sesja
* Topic is '8,0|0,8|7,8|8,7|,7|7,4|5,4|,5|,5|5,1|0,1 Sesje RPG! 5,1|,5|,5|5,4|7,4|,7|8,7|7,8|0,8|8,0| 2,11 http://taiffun.ovh.org/sesje/ ,0 uwaga: http://taiffun.ovh.org/sesje/badwords.txt 8,4 Najblizsza rozgrywka w niedziele 28 maja o 20:00 !'
* Set by dziewica!ona@nie.zwraca.uwagi.na.samcow on Sun May 28 19:50:38
* dziewica sets mode: +o Taiffun^
<dziewica> [Taiffun^] Powitajmy Taiffuna!
<Keldorn> kto zadaje sobie tyle trudu...
<Karl> Mhm... Ty! *wskazuje na Kologo*
* quits: Taiffun (~taiffun@80.50.92.46) (Killed (NickServ (GHOST command used by Taiffun^)))
<Karl> Wygladasz na maga
<Taiffun^> duzo nie stracilem, gramy dalej))
* Joins: Ivaa (~taiffun@80.50.92.46)
<* Rejoined channel #sesja
* Taiffun^ is now known as Taiffun
* Taiffun sets mode: +vvv Ivaa Kologo Medivh
* Medivh podnosi się i łyka rolesia
<Kologo> bo jestem magiem, krasnoludzie
<Taiffun> MOMENT, czytam
<Karl> Zatem bierz sie do roboty... Zalatw ta zaklecie
* Kologo podchodzi do drzwi i bada je
<Karl> A my z Keldornem zalatwimy drzwi
<Keldorn> jasne
<Karl> A TY *na Medivha* Powsciagnij instynkty
<Taiffun> ok))
<Medivh> Spokojnie, ja sobie tylko royal saczę
* Kologo rzuca jakies zaklecie, ktorego nierozumiecie
<Medivh> Ale uważam że powinnismy ja zabić i zabrać jej klucz
<Taiffun> Kologo, nie wyczuwasz nic przy drzwiach
<Karl> jasne *mruknal krasnolud wciaz trzymajac kusze w rece*
<Keldorn> a ty *zwraca się do Ivy* posłuchaj: Nieważne jakie zamiary kierowały toba, ale nikt nie będzie więził mnie wbrew mojej woli!
* Ivaa wzrusza ramionami
<Ivaa> naprawde nie mam klucza
<Karl> Nie ma zaklecia? Tym lepiej
<Ivaa> panowie chyba bedziecie na tyle moralni aby mnie nie przeszukiwac?
<Medivh> Hmm...ja z chęcia mogę cie przeszukac
* Karl jedna reka wygrzebuje fiolke z kwasem z torby
<Keldorn> nie, przynajmniej jestesmy dobrze wychowani
<Karl> *opukuje ja palcem* moze wystarczy...
* Ivaa przypatruje sie wam
* quits: Iva (~taiffun@80.50.92.46) ( timeout: 240 seconds)
* Ivaa is now known as Iva
<Kologo> panowie. sprobujcie teraz
<Keldorn> powiesz mi, kobieto, po co to? po co? nie chcemy tego!
* Karl zbliza sie do zawiasow... i polewa je kwasem
<Medivh> Młoda damo, to cos czym mnie razisz, to nie jest przypadkiem paralizator?
<Iva> Keldornie, ja tez tego nie chce
<Keldorn> mam przywalić, Karl?
<Taiffun> Karl, zawiasom nic sie nie dzieje
<Karl> Mhm... *obserwuje wynik reakcji* chwilka...
<Taiffun> kwas splywa na podloge i wsacza sie w dywan
* Karl stara sie ocenic co to za stop
<Karl> HE?!
* Keldorn obserwuje to ze zdziwieniem
* Karl opuszcza kusze
<Medivh> Ivo, jak się nazywa twoja broń?
<Keldorn> bez żartów...
<Karl> Jakim do diaska cudem
* Karl oglada ze zdzwieniem dywan
<Keldorn> hmm... iluzja?
<Karl> Coz to za cholerstwo...
<Iva> Medivh, nie wazna ejst nazwa, wazna jest skutecznosc
<Medivh> Rozumiem
<Karl> Przydaloby sie do kopalni... *mruczy*
<Iva> panowie, usadziecie wreszcie na swoich miejsach?
<Keldorn> nie!
<Karl> A gdyby tak...
<Iva> przyznam ze troszke mnie to nuzy, ale nie moge was do niczego zmusic
<Kologo> to dlaczego to robic?
<Karl> Keldornie... Co sadzisz o tym by po prostu wysadzic jedna ze scian? albo zamek?
<Kologo> robisz*))
<Keldorn> pewnie, ostanio to skutkowało
<Keldorn> tylko obawiam się że pomieszczenie jest za małe
<Karl> Tylko ladunek nie moze byc za mocny
<Karl> Jesli wcisniemy odrobine prochu do zamka
<Medivh> Ivo, jaki jest cel twych obserwacji? Co w nas badasz?
<Karl> To nic nam sie nie stanie...
<Kologo> samo to ze nas wiezisz jest juz zmuszeniem nas do meczenia sie w tej dziurze
<Taiffun> moment))
<Keldorn> próbuj, wolę zginać niż dać się zniewolić
<Taiffun> Z/W wstrzymajcie sie przez chwile ;)
<Keldorn> nieraz byłem więziony, byłem jeńcem u drowów i niewolnikiem u Thayańskich magów... Uciekłem wtedy, nie poddam się i teraz@
<Keldorn> *teraz!))
<Taiffun> ok))
* Karl sypie odrobin prochu do woreczka... wyprowadza lont... umieszcza zawiniatko w zamku i zapycha otwor szmata tak by gazy wylotowe rozeszly sie wewnatrz... Nastepnie odsuwa sie, podpala lont i wrzeszczy:
<Karl> Spieprzac!
* Medivh spieprza
* Kologo spiepsza
* Karl idzie w drugi koniec pomieszczenia
<Taiffun> a czym podpalasz?))
* Keldorn osuwa się na drugi koniec pomieszczenia
<Karl> Hubka i krzesiwem))
* Taiffun set bullet time mode on
<Taiffun> widzicie jak lont pali sie wolno
<Medivh> ...5...
<Karl> ee pamietaj ze to male zawiniatko bylo))
<Medivh> ...4...
<Medivh> ...3...
<Medivh> ...2...
<Keldorn> takie w sam raz małe))
<Taiffun> gdy jest w polowie drogi czujecie na sobie wode
<Medivh> ...1...
<Medivh> ...0...!
<Karl> pff
<Medivh> Boom!
<Taiffun> z malutkich otworow w suficie rozlewa sie wkolo mnostwo wody, lont gasnie
* Taiffun set bullet time mode off
<Keldorn> aaaaarrrrgggghhhh!
* Medivh ucieka w lawinie tłumu
<Kologo> CHOLERA
<Karl> To jest cholera skurwysynstwo
* Karl was kicked by dziewica (Lepiej uwazaj co piszesz!)
* Joins: Karl (~mf@apn-99-90.gprspla.plusgsm.pl)
* Taiffun sets mode: +v Karl
<Kologo> dobrze powiedziane Karl
* Keldorn podbiega do drzwi i zaczyna udrzać w nie pięsciamia
* Karl zaczyna miotac sie po mokrej celi
<Keldorn> *pięsciami))
<Karl> TY! *wskazujen ak obiete*
<Keldorn> nie... pozwolę... wam...
<Taiffun> Keldorn, po sali roznosi sie gluche dudnienie
<Karl> nie wiem o co ci Chodzi
<Karl> ALE DO CHOLERY CHCE SIE STAD WYDOSTAC
<Keldorn> Karl, trzezwosć umysłu!
* Iva siedzi znudzona na srodku pokoju na swoim skladanym krzeselku
* Karl sapie
<Karl> Tak... Cholera...
* Kologo podchodzi do drzwi i zaczyna w nie uderzac magia (ognista kula, powiew wiatru, itp, itd, etc)
* Keldorn przysiada na podłodze i modli się po cichu
* Karl wyciaga buklak i bierze solidnego lyka
<Keldorn> trzyma w dłoni mały srebrny amulet
<Karl> * po chwili wyciera twarz*
<Taiffun> Kologo, wszystko znika w zderzeniu z drzwiami, nie odbija sie tylko znika
<Karl> Ja wam pokaze skurczybyki *pokazuje palcem na kobiete*
* Kologo prosi o lyk wodki Karla
<Taiffun> siedzicie tu juz trzy godziny, dwie z Iva
* Karl rzuca buklak magowi
* Kologo lapie buklak i bierze pozadnego lyka
* Keldorn wstaje i rozglada sie
* Medivh próbuje wyważyc drzwi pazurami
<Keldorn> musi być stad jakas droga wyjscia
<Keldorn> na pewno z góry założyli nasz bunt, a ty nie możesz siedzieć tutaj w nieskończonosć...
* Kologo wyciera sie i oddaje buklak krasnoludowi
<Taiffun> Medivh, bez skutku
* Karl bierze buklak i przenosi wzrok na notatki kobiety
<Karl> nie wiem co tam bazgrzesz
<Medivh> Ech...żadnej tawerny, bijatyki, duszy...co to za życie
<Karl> ale nie podoba mi sie to
<Keldorn> ty znasz droge wyjscia.
<Taiffun> Karl, notatki sa schowane pod jej reka
* Medivh ma doła w tym momencie
* Keldorn zaglada pod kozetki
<Taiffun> Keldorn, pod wszystkimi poza twoim sa skladane krzesla
<Keldorn> opukuje podłogę, szuka nierównosci, dziur, wgłębień
<Taiffun> na podlodze rozciagniety jest rowny zielony dywan
<Keldorn> ... przedmiotów ruchomych, szpar...
<Taiffun> brak tu nierownosci
* Medivh leży upity royalem
* Karl wyszukuje jakies urzadzenie do mierzenia cisnienia w swojej torbie... stara sie ocenic wysokosc
<Keldorn> może cos być pod dywanem
<Taiffun> sciany sa plaskie
* Kologo ze zdenerwowania podpala krzeslo dziewki!
* Keldorn stara się w miarę możliwosci zwinać dywan
<Taiffun> Kologo, kula ognia znika w zetknieciu z krzeslem
<Kologo> nie no co to za chamstwo totalne?
* Medivh wymiotuje w amoku
<Keldorn> co z dywanem?))
<Taiffun> Keldorn, pod dywanem jest posadzka z kafelkow, zimnych niebieskich
<Kologo> niesmiertelne krzeslo?!
<Taiffun> krzeslo na kodach))
<Karl> co z barometrem?))
<Taiffun> Medivh zapaskudzil dywan przy swojej kozetce
* Keldorn próbuje sztyletem podważyć jeden kafelek
<Taiffun> Karl, cisnienie wyglada normalnie
* Medivh wymiotuje po raz drugi
<Taiffun> Keldorn, kafelki sa ulozone bardzo blisko z siebie z precyzja taka ze nie masz gdzie wbic ostrza
<Keldorn> Karl, podaj mi bukłak wody
<Taiffun> Medivh powieksza plame rzygowin przy swoim lozku
<Karl> Wody? Mhm... Wyciaga skorzany buklak z worka i rzuca Keldornowi
* Keldorn przyglada się czy rzygowiny znikaja, czy nie wsiakaja
* Kologo podchodzi do Keldorna, wyrywa mu sztylet i cisnie nim w Ive
<Taiffun> Keldorn, niewielka czesc wsiaka, reszta tkwi na dywanie
<Keldorn> już to widze, cherlawy MAGU))
<Taiffun> Kologo, wierzysz w to co napisales?))
<Keldorn> to jakis obłęd... to jest niemożliwe!
<Iva> panowie, nie zglodnieliscie?
* Medivh wreszcie po raz trzeci(ostatni) wymiotuje na Ivę
<Kologo> zrobilem to z desperacji... nie wiem czy celnie czy anie ale rzucilemnim :P))
<Taiffun> czujecie istotnie scisk w zoladkach
* Keldorn nie przejmuje się głodem
<Taiffun> Medivh, zapaskudzasz Ivie obranie
* Iva podnosi sie z rekami ku gorze
<Iva> aah, nieee...
<Karl> Glodny krasnolud to zly kransnolud
* Iva probuje strzepac z siebie wymiociny
<Keldorn> przeszedłem zbyt wiele, by cos takiego mogło przytrafić się naprawdę... nic, z czym spotkałem się do tej pory, nie było tak podłe..
* Kologo rzuca czar i po chwili na jego kozetce laduje piekny upieczony kurczak
* Keldorn oblewa Ivę woda
<Kologo> chcecie trohe?
* Iva pozbywa sie troche tego, ale ma brudna i cuchnaca sukienke
<Keldorn> z bukłaka))
<Iva> dziekuje Keldornie!
<Kologo> troche*))
<Karl> Swoja droga niezla z ciebie swinia Medivh
<Keldorn> przekleństwo, miałem nadzieję że się boi wody...
<Taiffun> Kologo, nie dysponujesz czarem na przywolanie kurczaka))
<Kologo> szkoda))
<Taiffun> jestes elementalista, magiem zywiolow przeciez))
<Medivh> Może daj jej swięcona
<Medivh bełkocze>
<Keldorn> ehhh... pamiętam to uczucie przygnębienia, tak... *pograża się w spomnieniach*
* Iva siada na swoim krzesle
<Iva> NIEEEE!...
* Iva spoglada na swoje zmasakrowane przez wode i wymiociny notatki
* Keldorn wyrywa notatki Ivie i drze je na kawałki
* Kologo myslac wpada na genialny pomysl! Podchodzi do drzwi i zaczyna na nie sikac
* Iva ciska nimi w kat i chowa twarz w dloniach, garbi sie
<Medivh> Oh Yeah! <W akcie podniecenia Medivh wstaje>
<Medivh> Wreszcie zrobiłem cos na diabła
<Taiffun> Kologo, upomnienie za klimat))
<Medivh> To znaczy na Bane'a
<Kologo> trzeba sie przecierz kiedys odsikac))
<Keldorn> przetań wymawiać to imię!
<Keldorn> *przestań))
<Iva> Keldornie, czemu tak irytuja Cie slowa Medivha?
* Iva przeszlo juz zalamanie, siedzi dumnie na krzesle pomimo smrodu i brudu
<Medivh> Keldornie, przecież to mój bóg, tak jak Twoim jest ten swiętoszek Torm
<Keldorn> Bane... przekleństwo tego swiata
<Keldorn> Mroczna Dłoń to szrama na tym swiecie
<Medivh> Taa...a Torm jest błogosławieństwem, pfu!
* Iva kiwa glowa ze zrozumieniem
* Keldorn wstaje
<Keldorn> tak się składa że tak!
<Medivh> Przeklęty po trzykroć
<Keldorn> i tak masz szczęscie, że toleruję Cię
<Keldorn> COs TY POWIEDZIAŁ?!
* Karl podnosi kusze
* Keldorn dobywa miecza
<Karl> No i klops
<Karl> Medivhie
<Medivh> Przeklęty po trzykroć, swięty pan mroku
<Kologo> to juz jest koniec
<Keldorn> odszczekaj to, przepros...
<Karl> Masz jeszcze chwile by przekrosic
<Karl> Imc Pana Keldorna
<Karl> albo pani Iva
<Karl> bedzie dodatkowo zabryzgana krwia
<Medivh> Przeklęty po trzykroć, swięty pan mroku...Bane
* Karl celuje z kuszy w Medivha
* Keldorn robi krok w kierunku Medivha
* Karl przyklada kusze do oka by dobrze przycelowac
<Keldorn> na starosć robię się głupcem...
<Medivh> Nie mogę już się modlić do swegi boga?
* Iva staje miedzy wami
<Iva> nie moge pozwolic na to!
<Keldorn> nie będziesz się modlić do Mrocznej Dłoni w mojej obecnosci!
<Iva> badzcie tolerancyjni, prosze!
* Kologo odsuwa Ive od bojki
<Keldorn> KIM JESTEs BY MÓWIĆ MI CO MAM ROBIĆ?!
<Karl> Chedoz sie paniusiu... Koniec z uprzejmosciami
<Karl> Magu bierz panne stad
* Iva robi sie mala pod krzykiem Keldorna
* Iva odchodzi zgarbiona w druga strone sali
* Kologo zabiera paniusie z miejsca bojki
<Kologo> za pozno))
<Karl> A teraz Medivhie
<Karl> Czekamy
* Keldorn podnosi miecz do walki
* Karl poprawia palec na spuscie kuszy
* Kologo celuje w Medivha kula ognia
<Kologo> zaczynaj
<Taiffun> tylko celuje))
* Medivh klęka i całuje sygnet w akcie skruchy przed Mroczna Dłonia
<Kologo> no narazie tak))
<Medivh> O przeklęty po trzykroć...
<Medivh> Panie Mroku...
<Keldorn> raz już Torm zwyciężył nad tym morderca, może zrobić to raz jeszcze!
<Medivh> Daj siłę by przezwyciężyc tych swiętoszków
<Iva> Keldornie!
<Iva> pomysl, tak samo on moglby meic ci za zle modlenie sie do twojego boga!
<Keldorn> TO JEGO PROBLEM!
<Kologo> A CICHO TAM BABO!
* Keldorn wyskakuje do przodu i udrza mieczem w wampira
* Iva milknie
* Medivh wchodzi w swiat astralny swego pana
* Karl czekajac na moment w ktorym bedzie mial czysty strzal zwalnia spust
<Taiffun> Keldorn kaleczy cialo Medivha, ale jego duch jest poza ta sfera
<Keldorn> tchórz!
<Kologo> czyli wszystko na nic
* Keldorn stoi nad ciałem Medivha
* Keldorn podnosi miecz
<Karl> A w dupie z nim... I tak nie wroci do tego kawalka scierwa co lezy na podlodze
<Taiffun> atakowanie bezbronnego?))
<Keldorn> kto gra - ja czy ty?))
* Medivh w akcie uniesienia całuje mroczna dłoń swego pana, która go głaska po głowie w astralu
<Taiffun> sorry ;) ))
<Keldorn> chyba sam wiem jak grać.. pamiętaj to ja wybieram klasę a nie ona mnie))
* Kologo podchodzi do cial... tego co z niego zostalo z ciala Medivha i spluwa na nie
* Keldorn odkłada miecz na plecy "Nawet tego nie jest wart"
<Kologo> nie wracaj tu!
<Karl> Jeden problem mniej... A teraz Ty *odwraca sie do Ivy*
* Medivh wraca z astralnej wędrówki
<Karl> Mow krotko i jasno co mamy zrobi by sie stad wydostac
<Kologo> ciekawe do czego? ))
<Karl> zadnych pytan
* Iva patrzy na krasnoluda krzywo
<Iva> udajesz ze nie pamietasz?
<Keldorn> gadaj! *w głosie wyraznie słychać skrajne zdenerwowanie*
* Karl przeladowuje kusze
<Iva> prosilam abyscie ze mna porozmawiali, tylko tyle
<Karl> KUR... ehhh...
<Keldorn> PROSIŁAs?! TAK SAMO JAK NAS TUTAJ GRZECZNIE ZAPROSIŁAs?!
<Karl> *me macha kusza* ILE MOZNA DO CHOLERY
<Keldorn> GADAJ JAK STaD WYJsĆ!
<Karl> NIE ZAMIERZAM SLUCHAC DALEJ TEGO GADANIA! POWIEDZ TYM SWOIM PRZELOZONYM CO UWAZASZ!
<Kologo> SZYBCIEJ! Nasza cierpliwosc kiedys sie skonczy
<Karl> MAM TO GLEBOKO W RZYCIU CO ONI O MNIE SADZA!
<Iva> drzwiami, wyjsc mozna drzwiami
<Karl> ALE OTWORZ TE CHOLERNE DRZWI!
<Iva> problem w tym ze sa zamkniete
* Iva wstaje rozgoryczona
* Keldorn siada na kozetce i chowa twarz w dłoniach
<Iva> do karla>> myslisz ze siedzialabym tu dobrowolnie gdybym mogla wyjsc? <histerycznie>
<Karl> *sapie* POMYSL KOBIETO! Chcesz rozmawiac?! PO CHOLERE! WYMYSL COS, ZDAJ RAPORT!
<Keldorn> i sadzisz ze w to uwierzymy?
<Karl> Cokolwiek!
<Iva> oni nas obserwuja, to nic nie da
<Iva> nie zdajesz sobie sprawy z sytuacji
<Keldorn> dlaczego?! po co to?! ODPOWIADAJ WRESZCIE PO LUDZKU!
<Karl> Cholerne stado orkow mnie tak nie wpienia jak Ty i twoi znajomi z tego wiezienia
<Iva> Karl, ladny wiersz :P ))
* Keldorn wyciaga piersiówkę i zaciaga łyk
<Karl> nie zamierzony))
* Iva siada w kacie na zwinietym dywanie i zamyka oczy
<Iva> raz, dwa, trzy, cztery...
<Iva> ...piec, szesc, siedem, osiem...
<Keldorn> więc tu zginiemy, a ty razem z nami, bo my się nie poddamy
<Iva> ...dziewiec...
<Iva> ...dziesiec.
* Iva otwiera oczy
<Iva> nie wyzywajcie sie na mnie, prosze.
<Keldorn> w końcu to ty jestes współwinna
* Karl siada na kozetce, sapiac z gniewu... Odklada kusze, wyciaga buklak
<Kologo> TO ZROB COS ZEBY STAD WYJSC!
<Karl> *pije... dlugo*
<Iva> Kologo, to wymaga wspolpracy
<Karl> *zakreca buklak*
<Kologo> a dokladniej?
* Kologo was kicked by dziewica (Lepiej uwazaj co piszesz!)
* Joins: Kologo (~tom.tomal@eff158.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Iva> a na wspolprace nie chcecie sie zgodzic, trudno wiec
* Taiffun sets mode: +v Kologo
<Iva> musze z wami porozmawiac
<Keldorn> ciekawe dlaczego nie chcemy się zgodzić...
* Kologo siada na swojej klozetce
* Iva ciezko wraca na swoje miejsce na srodku
<Iva> a co z nim? <wskazuje Medivha>
<Medivh> z/w
<Keldorn> nie obchodzi mnie co ty *musisz*. Nie obchodzi mnie ani kim jestes, ani nic innego. Jestem tutaj wbrew mojej woli, a to oznacza bycie więzniem lub jeńcem.
* Iva wstaje i staje oko w oko z paladynem
<Iva> tez tylko marze zeby stad do ciezkiej cholery wyjsc
* Keldorn patrzy zmęczonym wzrokiem w oczy Ivy
* Iva ma gniewny wzrok
<Keldorn> to twój problem. Ty jestes współwinna, my niewinni.
<Keldorn> Dle mnie rachunek jest prosty.
* Iva wraca na swoje miejsce, poddana
<Iva> Kologo, a wiec opowiedz mi o sobie
<Keldorn> proszę! jaka miła!
<Kologo> a idz mi stad
* Iva wzdycha i garbi sie na krzesle
<Kologo> wywarz drzwi a nie kazesz mi opowiadac o sobie
<Iva> myslisz ze moge wywarzc drzwi> jak?
<Kologo> to juz twoj problem
* Iva patrzy co robi Karl
<Keldorn> przez całe życie wlczyłem o to, by każdy miał własna, wolna wolę. By sam mógł decydować o swoim życiu. A pod koniec mojego istnienia wystawiaja mnie na taka próbę!
<Iva> Keldornie, czemu uwazasz ze to koniec twojego istnienia?
<Keldorn> Cóż to za haniebne miejsce spoczynku dla wojownika
* Karl siedzi wciaz na kozetce i trzyma kusze w rekach...
<Iva> Karl, po co ci ta kusza?
<Keldorn> bo ja się nie poddam, ani ty - więc z tego co mówisz wynika jasno że to sytuacja patowa
<Karl> Zgadnij
<Karl> *spluwa*
<Keldorn> ale tym twoim zwierzchnikom obiecuję jedno - poczekam sobie na nich w zaswiatach...
<Iva> racja, powybijajmy sie, zacznijcie ode mnie, tak?
<Keldorn> normalnie stwierdziłbym że to zły pomysł
<Keldorn> bo przemoc do niczego nie prowadzi i tak dalej...
<Karl> mhm... za duzo gadasz, wiesz panienko?
<Iva> ostatni gasi swieczki i popelnia samobojstwo
* Iva milknie odruchowo
<Keldorn> Ej wy tam, panowie zwierzchnicy!
<Keldorn> Na pewno macie doskonała zabawę!
* Keldorn kładzie się na kozetce
<Taiffun> slyszycie cichy trzask
<Keldorn> Całe życie ciężkiej pracy i człowiek tak kończy...
<Taiffun> po chwili z sufitu wydobywa sie znowu woda
<Karl> NO NIE!
<Kologo> co do cholery?
<Taiffun> cienkie strumyczki zalewaja pomieszczenie, woda siega wam juz do kostek
<Taiffun> dywan jestcaly mokry
<Keldorn> żebyscie się zadławili przy najbliższej okazji!
* Medivh zaczyna pić wodę
<Medivh> jestem))
* Iva patrzy z przestrachem co sie dzieje
<Keldorn> widzisz? zawsze tak jest...
* Kologo zasypia
<Iva> NIE!
* Keldorn spokojnie leży na kozetce
<Kologo> *zly budzi sie* nie drzyj sie kobito!
<Taiffun> woda siega wam do polowy lydek (gdy stoicie na podlodze, dotyczy ludzi a nie krasnoludow)
<Kologo> ale my nie stoimy tylko lezymy... ;) ))
<Taiffun> pomieszczenie ma 2 metry wysokosci
* Karl wlazi na kozetke
<Karl> HEJ! WY TAM!
<Taiffun> woda siega do kolan
<Keldorn> uwielbiam pływanie w kolczudze
<Karl> NIE WIEM CZEGO CHCECIE
* Keldorn sciaga zbroję
* Iva wspina sie na krzeslo
<Karl> ALE KUR*A MAC PRZYLEZLIBYSCIE TUTAJ SAMI ZAMIAST WYSYLAC POMAGIEROW!
* Kologo moczy nogi
<Medivh> Ivo, wezwij przełożonych
<Keldorn> tylko... co będzie z moim mieczem?
<Medivh> Sytuacja jest krytyczna
<Karl> CHODZCIE POGADAC JAK PRZYSTALO NA psiawasza mac MEZOW!
<Keldorn> nie może zostać tutaj... zreszta, czym ja się martwię, Torm zabierze go ze mna do siebie..
<Taiffun> woda siega do pasa! zalewa do polowy lydek stojacej na krzesle Ivie
* Keldorn podnosi się... co ja gadam... to jeszcze nie koniec!
* Karl podnosi do gory swoja torbe i kusze
* Keldorn ustawia jedna kozetkę na druga
<Iva> ZATRZYMAJCIE TO!
<Karl> Noz cholera... Krasnolud? Utonac? Nieeee
* Kologo patrzac sie w sufit smieje sie
* Keldorn wskakuje na "podwyższenie"
<Karl> MAGU!
* Keldorn zaczyna walić pięscia w sufit
<Karl> BIERZ SIE DO ROBOTY
<Taiffun> polowa pomieszczenia to juz woda, na wysokosc metra
<Kologo> a co ja tu moge zrobic
<Kologo> chyba ze... *zamysla sie*
<Karl> ZAKLECIE IDIOTO!
<Kologo> no wlasnie ale jakie
<Karl> TYLE LAT STUDIOWALES *podskakuje na kozetce*
* Keldorn uderza i uderza pięscia w sufit
<Medivh> Elementalisto, możesz zamrozić ta wodę
<Karl> JA MAM WIEDZIEC?!
<Taiffun> Keldorn, huk niesie sie, nic wiecej
* Kologo rzuca zaklecie lekkiego huraganu...
<Keldorn> ehh... przydałby się Artud, on cos by wymyslił
<Karl> No toz kurna wybral...
<Kologo> a huragan wciaga wode ))
<Taiffun> Kologo rozpetal drobny wir
<Keldorn> To nie koniec mojego zadania, ja tu nie umrę
* Iva spada z krzesla do wody, zanurza sie cala
* Keldorn wali mocniej i mocniej w ten przeklęty sufit
<Taiffun> 1,20m zalane
* Iva dlawi sie pod woda
* Keldorn zeskakuje i wydobywa Ive na powierzchnię
* Karl goraczkowo przeszukuje torbe... cholera cholera...
<Keldorn> to dopiero poczatek
* Kologo probuje zamrozic miejsce z ktorego wydobywa sie woda
* Iva kaszle i wypluwa wode, wspina sie z Keldornem na jego kozetke
* Keldorn wyjmuje miecz i zaczyna nim uderzać w sufit
<Keldorn> Tormie!
<Taiffun> Kologo, skutecznie zatrzymujesz wode
<Kologo> ufff
<Taiffun> z sufitu zwisa teraz szereg sopli
<Karl> no w koncu
<Kologo> uwaga na glowy
* Keldorn uderza w miejsca z których wypływa woda
<Keldorn> *wypływała))
<Kologo> co ty chcesz zrobic rycerzu?
<Keldorn> cokolwiek
<Iva> Keldorn, niszczysz sople, z dwoch punktow znow leci woda
<Keldorn> wrrrr
<Iva> to tekst MG))
* Keldorn wali z furia w ten cholerny sufit
<Kologo> USPOKUJ SIE
<Taiffun> wiekszosc sopli laduje w wodzie, z sufitu wciaz saczy sie h2o
* Kologo znow zaczyna zamrazac wode
* Keldorn przestaje
<Taiffun> krasnolud ma juz tylko glowe ponad tafla wody stojac na kozetce
<Keldorn> wrrrr
<Kologo> miejsce z ktorej ona leci*))
* Karl trzyma torbe i kusze nad glowa
<Taiffun> Kologo zatrzymuje ponownie potoki wody
<Taiffun> Karl, materialista krasnolud ;]))
<Keldorn> uwielbiam takie dni w pracy...
<Karl> Swietnie
<Keldorn> co robimy?
<Kologo> a teraz pomyslcie jak ta wode stad wylac?
* Iva stoi sztywno, przelegla do sciany na kozetce Keldorna
<Keldorn> ile masz ładunku wybuchowego, Karl?
<Karl> Tak
<Karl> Hmm... duzo... Ale zapewne zamokl
<Keldorn> cholera...
<Karl> Mokrym prochem niewiele zdzialam
<Karl> Ale Ty Magu... Mozesz sprobowac podniesc wode, prawda?
* Keldorn kruczowo trzyma mały srebrny amulet
<Keldorn> podniesć?
<Kologo> podniesc?!
<Karl> Wypompowac ja...albo co
<Karl> Nie wiem... nie znam sie na zakleciach
<Karl> Skoncentruj sie
<Keldorn> gdzie?
<Karl> pomrucz
<Kologo> no wlasnie niezbyt
<Karl> i wypusc ja przez otwory w suficie
<Karl> Albo wyczaruj jakas roslinke ktora wciagnie wode, no kurna magowie musza byc do czegos przydatni
<Keldorn> może zatkać czyms te otwory?
<Kologo> Keldornie, jak sprawdzales sciany znalazles w nich jakis otwor, szczeline alco cos w tym stylu?
<Keldorn> nic
<Keldorn> gładkie jak.. cholernie gładkie
<Keldorn> że też żadne drzwi nie chcę się otworzyć
<Kologo> *mamrocze cos pod nosem*
* Iva placze cicho
<Keldorn> lepiej wpadnij na jakis pomysł...
* Kologo probuje wyczarowac maly krzak
<Keldorn> naprawdę nie ma stad wyjscia?
<Taiffun> slyszycie glosny zgrzyt
<Keldorn> co tym razem?
<Taiffun> sufit zniza sie do was!
<Karl> Az sie boje spojrzec
<Keldorn> za stary już jestem na takie zabawy
* Keldorn zapiera się z całej siły o ziemię, starajac się zatrzymać sufit
<Taiffun> Kologo, maly krzak wyrasta na dnie, szybko pecznieje od wody
<Kologo> Wietrze wiej! Z calej sily wiej w sufit!
* Karl spluwa no i dupa
* Keldorn siłuje się z sufitem
<Taiffun> czujecie na twarzach mala wichure
<Taiffun> sufitu to jednak nie zatrzymuje, jedynie spowalnia
<Keldorn> zaraz mi jakas żyłka pęknie
* Kologo pada na kozetke z braku sily
* Keldorn stara się zatrzymać sufit
<Taiffun> Keldorn, na czym stoisz?))
<Keldorn> na ziemi
<Keldorn> ))
<Taiffun> ile mierzysz?))
<Keldorn> 1,8))
<Taiffun> 1,50m zalane))
<Keldorn> ale sufit trochę zjechał))
<Taiffun> troche, ale trzymasz go, ok
<Kologo> a moj krzak?! on wciagnal przecierz cos wody... ))
<Taiffun> nie jest to jakas szczegolnie wielka sila cisnaca go w dol, ale musisz tak stac
<Medivh> hmm...a ja w jakiej sie sytuacji znajduje?))
<Taiffun> 1,40m zalane, krzak napecznial juz maksymalnie
<Keldorn> dla starca to jednak jakis wysiłek jest)0
<Taiffun> Medivh, lezysz na podlodze? ;P))
<Keldorn> sprawdzcie drzwi, szybko
<Taiffun> zgrzyt!
<Keldorn> argh, to zaczyna być denerwujace
<Taiffun> sciany naprzeciw siebie z kozetka Keldorna i Karla zsuwaja sie ku sobie
<Taiffun> poziom wody jednoczesnie podnosi sie przez zmniejszana objetosc pomieszczenia
<Keldorn> nie, no! CO JESZCZE?!
<Keldorn> brakuje tylko piranii
<Keldorn> albo węży lub czegos w tym stylu
* Kologo podnosi sie i prosi Karla o buklak mowiac: moze ten krasnoludzki alkohol cos mi pomoze
<Taiffun> zaraz sie wpusci))
<Keldorn> żartowałem tylko))
<Kologo> odrazu aligatora ))
* Karl mruczy cos z ustami pod woda
<Taiffun> Kologo, przez ciebie nie bedzie niespodzianki))
* Kologo wyciaga krasnoluda na powierzchnie gdzie jest powietrze
<Taiffun> sciany sa juz na tyle blisko siebie ze Karl jest caly pod woda
<Taiffun> byl*
<Keldorn> ech, a chciałem jeszcze raz zobaczyć Cormyr, zapalić fajeczkę z Elimnsterem, pograć w szachy z Czarnokijem
<Taiffun> woda dosiega jednak nosa Keldorna
* Karl wciaga szybko powietrze
* Karl zaczyna zapierac sie na boki
<Keldorn> Tormie, nareszcie do Ciebie idę.
* Kologo zamraza sciany!
<Keldorn> To już koniec mojego obowiazku...
<Taiffun> Kologo, to nie wyszlo
<Karl> tak zeby przytrzymac sciany i utrzymac sie wysyoko))
<Taiffun> woda siega ci oczu Keldorn
* Keldorn zamyka oczy i z lekkim usmiechem zanurza się pod wodę...
<Karl> sa juz chyba na tyle blisko?))
<Taiffun> az nagle uchylaja sie jedne z drzwi
<Taiffun> woda wyplywa szybko przez szpare
* Kologo probuje czarowac krzak, i nastepny i potem jeszcze jeden az do wyczerpania sil
<Keldorn> pod woda?))
<Taiffun> i trzask! zamkniete
<Taiffun> to co zostalo to marny brodzik
* Keldorn uwada na ziemię
<Kologo> pod czy nad co za roznica))
* Karl lezac na ziemi otrzasa sie
<Taiffun> sciany nie zsuwaja sie juz, sufit poprzestal ataku na ramiona Keldorna
<Karl> Ma ktos wyczucie chwili
* Keldorn łapie gwałtowne oddechy
* Iva stoi oparta o sciane na kozetce Keldorna, sztywna
<Keldorn> to... wszystko gra... zabawa dla nich
* Kologo sciaga plaszcz i wyciska z niego wode
* Karl wyklada swoja torbe na kozetke
<Keldorn> wszyscy cali?!
<Iva> to-to-to mmmmozezeze jejejednak?...
<Karl> *plujac woda* zasadniczo
<Kologo> ja tak
* Iva mowi przestraszona, powaznie rozedgrana
<Keldorn> co jednak? jakis genialny pomysł?
<Iva> poporozmawiammmy...?
* Karl szuka odrobiny jakiejs wybuchowej substancji w fiolce albo czyms...
<Keldorn> nie!
<Karl> Moze mam gdzies ten cholerny trotyl
* Iva osuwa sie po scianie siadajac slabo na kozetce
* Iva trzesie sie z zimna, jest cala mokra
<Keldorn> to byłby tylko dowód że nie mamy własnej woli
<Keldorn> że oni nad nami panuja
<Iva> CHCE WYJSC!
<Karl> nie ty jedna *mruczy szukajac dalej*
<Keldorn> my wszyscy chcemy, i to od poczatku
* Iva podchodzi do jednych z drzwi i wrzeszczy histerycznie
<Iva> WYYYJSC!
<Karl> jednych?))
* Keldorn kieruje spojrzenie na sufit... "Doskonała zabawa, nie?""
<Keldorn> jest czworo drzwi))
<Keldorn> czy sa cztery odrzwia, jak wolicie))
* Kologo uderza calym swoim cialem w drzwi... umiera
* Taiffun sets mode: -v Kologo
<Karl> mhm... z reszta... ))
* Keldorn zaczyna odczuwać zimno
<Taiffun> mowisz masz))
* quits: Kologo (~tom.tomal@eff158.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Client Quit)
* Karl siada na kozetce
<Keldorn> co teraz? mamy chwilę przerwy jak mi się wydaje
* Keldorn również przysiada
<Karl> *Wyciaga resztke wodki*
* Iva patrzy na trupa KOlogo
<Karl> Keldronie?
<Keldorn> nie, nie chcę pić przed smiercia
* Iva sztywno podchodzi do Karla i siada obok niego
<Iva> ja poprosze... moge?
<Keldorn> ale te skurczysyny sa jak drowy, nie pozwola Ci umrzeć kiedy tego pragniesz
<Karl> *patrzy przez chwile na kobiete* A co mi tam... ciebie tez chcieli zabic
<Karl> *podaje jej*
* Keldorn szuka własnej piersiówki
* Iva bierze w rece buklak, przytyka do ust i wrecz wysysa z niego cala zawartosc
<Keldorn> przynajmniej postawi mnie na nogi
* Iva odchyla buklak i krzywi sie, zwija ogwaltownie
<Karl> No nie...
<Iva> aaargh...
* Keldorn znajduje i wychyka łyk breaghu
<Taiffun> ile wypila?))
<Karl> Chcieli mnie omamic, utopic, zgniesc...
<Karl> ale tego sie nie spodziewalem...
<Karl> troche... z 0,1l))
<Keldorn> widzisz, przyjacielu, zawsze jest cos jeszcze
<Karl> Wypic mi ostatnia resztke wodki!?
* Keldorn bierze swój amulet w ręce i modli się po cichu
* Karl zaczyna szperac w plecaku i wyjmuje fiolke czystego alkoholu
<Medivh> możecie wziać mój royal
* Iva podnosi sie i siada na kozetce przy krasnoludzie
<Karl> *Nastpenie beirze buklak, leje spirytus i rozrabia woda w odpowiedniej krasnoludzkiej proporcji*
<Iva> nieeezle...
<Karl> Cholera... Kobieto... *mruczy*
* Keldorn nuci sobie pod nosem jakas melodię
* Iva pada na kozetke wpolprzytomna
* Karl przez chwile wacha swoj napoj i wychyla odrobine
<Karl> Mhm... nawet przyzwoicie
<Taiffun> warzy chyba))
* Karl unosi do gory buklak
<Karl> Twoje Zdrowie Keldorn!
<Keldorn> krasnoludy, pewnie do grobu chowaja was z zestawem do pędzenia alkoholu
<Keldorn> co ty nie powiesz, madralo
<Karl> I tak nie mamy nic lepszego do roboty
* Keldorn podchodzi do drzwi i próbuje je otworzyć
<Karl> Paniusia juz pod stolem... Drzwi zamkniete... Nic nie leci nam na glowe
<Karl> A te resztki miesa co tam leza tylko co jakis czs sie odzywaja
<Keldorn> mów co chcesz, dla mnie nic nie jest takie proste
* Iva siada na kozetce i zaglada do torby krasnoludowi
<Taiffun> Keldorn, zamkniete
<Karl> O magu nie wspomne, ktory postanowil przypieprzyc glowa w mur
* Karl zabiera jej torbe
<Karl> Wara
<Karl> *upija lyk*
<Iva> noz, tam byl...
<Keldorn> teraz może wreszcie powiecie mi cos...
<Karl> *upija kolejny lyk* mhm?
* Iva belkocze i gaworzy
<Keldorn> ... po co to wszystko?
<Karl> Sam sie czasem zastanawiam po co sa niektore rzeczy
<Iva> poooorozmawia-imy!
<Karl> I wiesz co?
<Karl> Jak nie znajduje odpowiedzi
<Karl> wyjmuje buklak z wodka
* Taiffun sets mode: -v Medivh
<Keldorn> żeby wszystko było takie proste
<Taiffun> wyzional w miedzyczasie ducha
<Karl> Zalezy od tego jak na to patrzysz
<Taiffun> nawet nie zauwazyliscie kiedy
<Karl> Bo na przyklad wezmy taki cep
<Karl> Dla jednego to po prostu Cep
<Karl> dla innego... bardziej obeznanego
<Karl> To skomplikowana maszyna prosta
<Karl> skladajaca sie z
<Keldorn> Karl, jestes pijany
<Karl> trzymoka, bijoka, i dzierzoka
<Karl> *upija lyk*
<Karl> Wiec jak sam widzisz...
* Iva zdejmuje slamazarnie suknie przez glowe
<Karl> Wszystko to kwestia spojrzenia
<Karl> No i jeszcze tej odbilo
<Keldorn> na miłosć boska, wescie się w grasć!
<Keldorn> upadliscie tak nisko?
* quits: Medivh (~winlinux1@inet1.teleinfo.grajewo.net) (Client Quit)
* Iva ma na sobie halke i stanik
<Karl> Alez ja nie upadlem
<Karl> Czekam na rozwoj wypadkow
<Iva> graaaco...
* Keldorn bierze miecz i z nim w dłoniach kładzie się na kozetce
* Karl pociaga lyka
* Keldorn zamyka oczy...
<Karl> *zaczyna przygladac sie swojej kuszy... kunsztownemu mechanizmowi
* Iva zasypia na kozetce Karla
<Karl> Mhm... patrzcie... jeden moj ruch
<Karl> a belt wyskakuje z tej machiny z ogromna predkoscia
* Keldorn mówi z zamkniętymi oczami... "Pola Rzezi. Nareszcie ostatni żyjacy wojownik tamtej bitwy odchodzi w zapomnienie...
* Taiffun proponuje wam sen - wystarczy powiedziec i chrapiecie
<Karl> moja niewielka sila... zamienia sie w morderczy ped
<Karl> *upija spory lyk*
* Keldorn marudzac i gadajac do sibie zasypia ze zmęcznia
* Taiffun informuje tylko bezstronnie o mozliwosci
<Taiffun> Karl, widzisz ze paladyn spi
<Keldorn> *siebie))
<Taiffun> a na twojej kozetce spi polnaga Iva
<Taiffun> Karl, pytanie erpegowate: co robisz?
<Keldorn> cos nie wraca))
<Taiffun> u mnie tylko a Karla nie
<Taiffun> u mnie tylk
<Keldorn> musiało go odłaczyć))
<Taiffun> poczekamy
* Joins: M_F (~mf@apn-100-181.gprsbal.plu
* Joins: M
<Keldorn> co tak długo?)))
<Keldorn> ;)))
* Taiffun sets mode: +v M_F
* quits: Karl (~mf@apn-99-90.gprspla.plus
* quits: Karl (~mf@apn-99-90.gprspla.pl
<Taiffun>
<Karl> *upija spory lyk*
<
<Taiffun>
<Karl> *upija spory lyk*
<Taiffun>
* Keldorn marudzac i gadajac do sibie zasypia ze zmęcznia
<Taiffun>
* Taiffun informuje tylko bezstronnie o mozliwosci
<Taiffun> <Taiffun> Karl, widzisz ze paladyn spi
<Taiffun>
<Keldorn> *siebie))
<Taiffun> <Taiffun> a na twojej kozetce spi polnaga Iva
<Taiffun> <Taiffun> Karl, pytanie erpegowate: co robisz?
<Taiffun>
<M_F> : tyle polaczenie trwalo
<M_F> : tyle polaczenie trwalo ;P yhh... pewnie pomyslelis
* M_F is now known as Karl
* Karl upijajac kolejny lyk zaczy
* Karl upijajac ko
* Taiffun sets mode: -vvv Iva Kar
* Taiffun s
<Taiffun> sen...
* Taiffun sets mode: +vvv Iva Karl Keldorn
<Taiffun> budzi was Iva
<Taiffun> widzicie ze pomie
<Taiffun> widzicie ze pomieszczenie je
* Keldorn trzyma dłonie na ręk
* Keldorn trzy
<Keldorn> *miecza))
<Karl> ee co?
* Karl rozbudza sie.. szuka re
* Karl roz
<Karl> ehh... to nie byl sen
* Keldorn rozglada się po pomi
* Keldorn r
<Taiffun> na srodku stoi t
<Taiffun
<Taiffun> na nim lezy tal
<Taiffun> na nim lezy talia kart
<Keldorn> co się dzieje?
<
<Karl> Znowu gierka?
<Iva> obserwowali nas, wciaz nas obserwuja...b yli tu, wiedzialam
<Keldorn> współpracuje
<Keldorn> w
<Keldorn> doskonale wiesz o wszystkim...
* Iva spoglada po was
<Iva> wierzysz w to co mowisz?
<Iva> Karl, popierasz go?
<Keldorn> nie, a
<Keldorn> nie, ale w desperacji człowiek uw
<Keldorn> nigdy nie wiesz, czy nie uzna Cię za ostatnia deskę ratunku
-> [Karl]
<
<Keldorn> e.. jak jest ubrana Iva?)<0
<Taiffun> ma na sobie wczorajsza brudna sukienke, troche od niej smierdzi
<Karl> Mam dosc tego wszystkiego
*
* Karl wstaje z kozetki<
<Karl> *wyciaga prawdopdobnie suchy juz proch z torby*
<Keldorn> wypieprzymi ICH razem z nami
<Keldorn> to dobra cena
* Keldorn ubiera kolczugę
<Karl> *pakuje spora jego ilosc (ilosc do wysadzenie sredniej skaly) do szklanej butli... upycha szmata , dodaje lont i przygotowuje szmate na korek*
<
<Karl> Hmm
<Iva> znow chcecie wpakowac to w zamek?...
<Karl> Ustawmy mala barykade w rogu
<
<Iva> ale zeby nie zamok
<Karl> Nie... Mam zamiar rozpieprzyc cala sciane
* Ka
* Karl ustawia kozetki i stolki w rogu jako baryka
<Taiffun> jedne z drzwi otwieraja sie, stoi w nich rosly czlowiek w czarnym plaszczu, kapeluszu i z czarna chusta na twarzy
<Karl> *a nastepnie uklada kolo drzwi ladunek*
<Karl> Gotowi?
* Keldorn dobywa miecza
<Taiffun> podnosi blyskawicznie reke z czyms rownie czarnym w niej
* Karl prostuje sie
<Taiffun> HUK!
<Taiffun> Karl, czujesz bol w brzuchu
<Taiffun> HUK!
<Taiffun> Keldorn, glowa... odlatujesz
* Taiffun sets mode: -v Keldorn
<Karl> ARGH
<Taiffun> czlowiek przyglada sie krasnoludowi
<Taiffun> HUK!
* Taiffun sets mode: -v Karl
* Iva cofa s
* Iva cofa sie pod scian
<Taiffun> "spartolilas te robote, na calej linii"
<Taiffun> HUK!
* Taiffun sets mode: -m
* Iva pada martwa
<Taiffun> koniec
<Keldorn> co to za zakończenie? mielismy m
<Keldorn> co to za
<Taiffun> Karl, ale nie zmieniaj postaci na nastepny raz jesli moge prosic ;)
<Karl> I rozwalic solidny kawal sciany
<Taiffun> Keldorn, a kto powiedzial ze to zawsze musicie wygrywac?
* Karl is now known as M_F
* Keldorn is now known as darkreven
<darkreven> z jednej strony masz rację
<Taiffun> rpg rzadzi sie swoimi prawami
<darkreven> ale to jest zakatowanie na smierć
<Taiffun> no dobra, moimi prawami ;)
<Taiffun> tak, to byla poniekad egzekucja
<Taiffun> takie mocne zakonczenie
<darkreven> ciagle nie rozumiem celu
<Taiffun> wlasnie, cel!
<Taiffun> ta sesja wymaga komentarza
<M_F> A na poczatku mialem taka mala nadzieje
<M_F> ze otworzymy te drzwi
<darkreven> i dlaczego twardy krasnolud i doswiadczony paladyn dali się tak latwo zabić
<darkreven> jakies HUK i to wszystko
<M_F> fakt
<darkreven> co to za smierć dla wojownika bez miec
<darkreven
<Taiffun> lubie niedopowiedzenia
<Taiffun> to nie byla smierc, to byla egzkucja
<Taiffun> po kulce na kazdego
<Taiffun> na krasnoluda dwie
<darkreven> to co oni mi zrobii? ZABILI! czyli dali smierć. a smierć = smierc
<darkreven> a co z tym clem?
<darkreven> *clem
<Taiffun> darkreven, myslalem ze dla paladyna smierc nie = smierc zawsze
<darkreven> **celem
<darkreven> nie rozumiem
<Taiffun> cel wyznaczyliscie sobie nie poddac sie systemowi i wydostac sie
<Taiffun> to byl wasz cel
<M_F> mhm... starales sie zmusic na s do rozmowy
<Taiffun> moim celem bylo naklonienie was do wspolpracy
<Taiffun> wlasnie
<darkreven> ale po co ta współpraca?
<M_F> Wiesz na co mam alergie.. na psychologow
<Taiffun> bingo M_F
<darkreven> nie dało się nie odczuć powiazań
<darkreven> ale to cholernie nielogiczne
<darkreven> pomieszczenie zapieczętowane na amen, by z nami
<darkreven> pomieszczenie zapie
<Taiffun> byliscie w zakladzie psychiatrycznym, dosc wspolczesnym chociaz drastycznym...
<M_F> po prostu na te pytania w rodzaju "popierasz go? dlaczego? tak pozabijacie sie i co wtedy?" mam ochote zabijac...
<Taiffun> tak teraz pomyslalem ze troche podobne do cube, choc nie mialem tego za cel
<darkreven> dlaczego my w zakładzie? za co?
<darkreven> to też nie trzyma się kkupy
<darkreven> *kupy
<Taiffun> za to ze we wspolczesnym swiecie bawiliscie sie w rycerzy i krasnoludow?
<Taiffun> wszystko ma uzasadnienie
<M_F> Ehm...
<M_F> no tego sie nie dalo odczuc
<darkreven> i dlaczego pracowniczka takie zakładu umiera (jest katowana razem z nami)
<M_F> Tylko slowo kozetka nie pasowalo
<M_F> reszta sie zgadzala
<M_F> duze drzwi
<Taiffun> M_F, poprowadz kiedys cos takiego psychologicznego, to nie bylo latwe powiedziec wam jakos to wszystko...
<Taiffun> nie chcialem wprost, wiec odpuscilem sobie w ogole
<darkreven> dlaczego pracowniczka takie zakładu umiera (jest katowana razem z nami)
<darkreven> jakim cudem DRZWI sa niezniszczalne?
<Taiffun> no wlasnie to troche element postprzyszlosciowo fantasy
<M_F> Mhm... I dlaczego dzialala magia?
<Taiffun> rygor, wielki straszny rygor
<M_F> I jakim cudem mielismy bron?
<Taiffun> magia? jaka magia?
<darkreven> jakim cudem sufit zniża się i JEDNOCZEsNIE zsuwaja się sciany?
<M_F> Krzaki
<M_F> albo zamrazanie
<Taiffun> krzak faktycznie
<Taiffun> zaraz cos na niego wymysle
<darkreven> broń w zakładzie dla stukniętych?
<Taiffun> ale zamrazanie bylo od gory
<Taiffun> darkreven, to nie byl zwykly zaklad
<Taiffun> to taki rygorystyczny zaklad przyzlosci
<Taiffun> obejrzyj cube to troche zrozumiesz
<darkreven> gadanie...
<M_F> Mhm... Taiffun poglebiles moja frustracje :)
<Taiffun> ja jestem zadowolony
<darkreven> nie podobała mi się ta sesja
<Taiffun> M_F?
<M_F> Szczerze? Niezbyt...
<M_F> nie mialem ochoty
<darkreven> a własnie
<M_F> na cos co wymaga myslenia
<Taiffun> ale frustracja?
<Taiffun> hehe, myslenie ;)
<M_F> takiego myslenia
<Taiffun> a ja nie lubie sieki
<Taiffun> no ale fakt, krasnolud
<darkreven> gdybysmy zaczęli rozmawiać itp, co wtedy by się działo
<Taiffun> :]
<Taiffun> nie wiem
<Taiffun> nie mialem scenariusza
<Taiffun> uroilem sobie tylko poczatek
<darkreven> i nie lubię mieć ograniczonej wolnej woli
<Taiffun> nawet niescislosc byla z psychologiem
<Taiffun> zauwaz ze na poczatku ja wtracili wrecz do pomieszczenia, upadla
<Taiffun> nie pasuje, prawda? troche...
<M_F> Mhm... Wiesz ja akurat jestem dosyc dzisiajsfrustrowany... I wpadam na sesje mowie
<M_F> Mhm... Wiesz ja akurat jestem dosyc dzisiajsfrustrowany...
<Taiffun> powiedzmy ze sie potknala
<M_F> A tu kurcze...
<M_F> Wiesz co mnie bolalo?
<M_F> Ze nie mielismy wyboru
<darkreven> wolę "normalne" fantasy
<darkreven> tak, popieram całkowicie
<Taiffun> M_F, mieliscie
<M_F> nie moglismy sie wydostac i natrzaskac komu trzeba za to co nam robia
<Taiffun> wspolpracowac lub nie
<M_F> Tia ;)))
<Taiffun> ;]
<M_F> Wystarczylo nam pozwolic drzwi otworzyc
<M_F> I poganiac troche po tym zakladzie
<Taiffun> rownie dobrze mozesz marudzic grajac w crpg, np w morrowindzie
<darkreven> ale nie, drzwi były super-hiper-mega niezniszczaln
<Taiffun> ze czlowiekowi ktory interesuje sie krasnoludami nie mozna nic powiedziec o ostatnim okazie
<darkreven> *niezniszczalne
<Taiffun> glupota
<Taiffun> drzwi? a czym je atakowales?
<M_F> Mhm Kologo walil zakleciami
<darkreven> kwasem, ładunkiem wybuchowym, adamantytem
<Taiffun> styropianowym ramieniem, byles... ekhm... wariatem ;)
<Taiffun> kwas? to byla woda
<Taiffun> wariaci...
<Taiffun> ladunek? zgasl
<Taiffun> na tym polega szalenstwo
<Taiffun> :)
<darkreven> czyli był prawdziwy?
<M_F> Eee... to czemu nas na koniec zastrzelili?
* Taiffun is crazy
<Taiffun> bo eksperyment sie nie udal
<M_F> Skoro bylismy niegrozni
<Taiffun> nie doszli z wami do porozumienia
<Taiffun> wiec wyeliminowali
<M_F> mielismy tepe ostrza...
<darkreven> czyli tak naprawdę w ogóle nie gralismy naszymi postaciami
* Disconnected
tepe ostrza...
<darkreven> czyli tak naprawdę w ogóle nie gralismy naszymi postaciami
<Taiffun> teoretycznie graliscie
<Taiffun> tylko zmienilo sie otoczenie
<Taiffun> o czym niewiedzieliscie do konca
* Disconnected
* Not connected to server
* Attempting to rejoin channel #sesja
* Rejoined channel #sesja
* Topic is '8,0|0,8|7,8|8,7|,7|7,4|5,4|,5|,5|5,1|0,1 Sesje RPG! 5,1|,5|,5|5,4|7,4|,7|8,7|7,8|0,8|8,0| 2,11 http://taiffun.ovh.org/sesje/ ,0 uwaga: http://taiffun.ovh.org/sesje/badwords.txt 8,4 Najblizsza rozgrywka w niedziele 28 maja o 20:00 !'
* Set by dziewica!ona@nie.zwraca.uwagi.na.samcow on Sun May 28 19:50:38
* dziewica sets mode: +o Taiffun^
<dziewica> [Taiffun^] Powitajmy Taiffuna!
<darkreven> i tamta też mi się nie podobała
* Joins: Ivaa (~taiffun@80.50.92.46)
<Taiffun^> taka gierka psychologiczna :> mi sie podobalo
<Taiffun^>
<Taiffun> teoretycznie graliscie
<Taiffun^>
<Taiffun> tylko zmienilo sie otoczenie
<Taiffun^>
<Taiffun> o czym niewiedzieliscie do konca
<Taiffun^> * Disconnected
<darkreven>
<M_F> mielismy tepe ostrza...
<darkreven>
<darkreven> czyli tak naprawdę w ogóle nie gralismy naszymi postaciami
<darkreven>
<darkreven> to dlaczego próbowali nas zgniesć, utopic?
<darkreven>
<darkreven> BEZ SENSU większego i mniejszego!
<darkreven>
<darkreven> już widzę Nefele na takiej sesji
<darkreven>
<M_F> Mhm... Taiffun... To juz druga psychologiczna sesja ;)
<darkreven>
<M_F> Obie tak sie skonczyly ze nikt nie wiedzial o co chodzi
<darkreven>
<darkreven> która była pierwsza?
<darkreven>
<M_F> Pamietasz ta na obcej planecie?
<darkreven>
<darkreven> aaa tak
<darkreven>
* Taiffun^ has joined #sesja
<darkreven>
* dziewica sets mode: +o Taiffun^
<darkreven>
<dziewica> [Taiffun^] Powitajmy Taiffuna!
<darkreven>
<darkreven> i tamta też mi się nie podobała
<darkreven>
* Ivaa has joined #sesja
<darkreven>
<Taiffun^> taka gierka psychologiczna :> mi sie podobalo
<Taiffun^> planeta byla mikrowszechswiatem w amulecie
<darkreven> żadna różnica
<Taiffun^> wyobraznia jej stworcy
<darkreven> tym bardziej
* quits: Taiffun (~taiffun@80.50.92.46) (Killed (NickServ (GHOST command used by Taiffun^)))
<M_F> tego tez nie wiedzialem
* Taiffun^ is now known as Taiffun
<Taiffun> mowilem po sesji, chyba
<darkreven> lecę, narka, bo się zrażę jakis wariactwem
<Taiffun> ;]
<M_F> Taiffun^: ...Tworzysz fajne historyjki z rysem i tak dalej
<M_F> a my nic z tego niewiemy ;)
<M_F> ok cu!
<darkreven> ale nie przesadzaj...
<Taiffun> sorry ;P
* quits: Iva (~taiffun@80.50.92.46) ( timeout: 180 seconds)
<Taiffun> ale grunt zebym ja sie dobrze bawil ;]
<Taiffun> joke
<darkreven> paladyn to paladyn to paladyn, tak samo jak Minsc to Minsc to Minsc
<Taiffun> M_F, miales prowadzic kiedys cos, nie?
<M_F> Mialem... Ale jestem leniwy jak diabli ;)) Bo nie lubie prowadzic jak nie mam czegos obmyslonego
<Taiffun> a co do Nefele... byloby co innego, na pewno
<darkreven> hmm... jeszcze jedno
<Taiffun> no wlasnie, wiec obmysl cos i czekam na termin
<darkreven> mówisz że to się zdawało, wariaci bylismy, więc tak naprawdę nie było fantasy
<Taiffun> wszyscy by grali a nikt nie prowadzi, a to najtrudniejsze
<Taiffun> w gruncie rzeczy nie
<darkreven> aha, tyle
<Taiffun> ale wiedzac ze to fantasy zachowywaliscie sie jak wariaci przyszlosci ;)
<darkreven> sesja na straty
<Taiffun> e tam
<Taiffun> ja stawiam plusika
<darkreven> bo to żadne granie skoro tak naprawdę się nie gra
<Taiffun> zekranizujemy to wymazujac niedociagniecia ;]
<M_F> Taiffun: ... to byla sztuka ;)
<Taiffun> wiec czemu nie rzuciliscie tego?
<M_F> A my gralismy role :)
<Taiffun> "bzdura, nie gramy badziewia"
<Taiffun> :]
<darkreven> bo nie widzedzielismy że to wariatkowo itd
<Taiffun> M_F, teoretycznie tak
<darkreven> że o jakas rozmowę chodziło to wiem
* quits: darkreven (darkreven@euj88.neoplus.adsl.tpnet.pl) (Client Quit)
<Taiffun> StoryTelling jest boski ;]
<M_F> yhm... wlasnie dlatego nie przepadam za nim;)
<Taiffun> a ja nie lubie rpg matmy - masy liczb
<Taiffun> wlasnie wole dobra historie
<M_F> kosci i system to to co kontroluje mg
<M_F> bo mg nie jest nieomylny
<Taiffun> albo z dzieckiem ktore znalazla Eiellia byla dobra sesja
<M_F> No tak...
<M_F> tyle tylko
<M_F> ze tam mielismy wybor
<Taiffun> tez typowo oparta na historii
<M_F> przestrzen
<Taiffun> ano
<Taiffun> nie zawsze jest przestrzen
<M_F> A wiesz czemu gram w RPG?
<Taiffun> jak was zesle na wyspe bezludna metr na metr to tez macie przestrzen
<M_F> Albo inaczej
<M_F> Dlaczego Ty grasz?
<Taiffun> ja?
<Taiffun> ja nie gram
<Taiffun> ja prowadze
<M_F> Ok... To dlaczgo prowadzisz
<Taiffun> ;)
<Taiffun> nie wiem, gdybym sie nie bawil przy tym to bym nie prowadzil
<Taiffun> mam z tego troche radochy pewnie ;)
<Taiffun> ze moge cos wykreowac, rzucic tu cos umalowac, tu cos stworzyc
<M_F> A ja z innnego powodu :)
<Taiffun> i postawic przed tym bande
<Taiffun> no ale ty grasz a nie prowadzisz
<Taiffun> dlaczego?
<M_F> nigdzie indziej nie moglbym byc magiem... nigdzie indziej nie poczulbym jak to jest pedzic w szarzy na wroga wrzeszczac ZA MAHAKAN
<M_F> albo za GONDOR dla odmiany
<M_F> Prowadzic prowadzilem
<Taiffun> rozumiem aluzje
<M_F> Zasadniczo to przyznam sie ze grac zaczalem doCiebie ;)
<M_F> u
<Taiffun> wariatem mozesz byc w rzeczywistosci, a ja wam to oferuje tutaj ;)
<M_F> No wlasnie ;)
<M_F> Wiesz... Perspektywa bycia przymusowym wariatem
<M_F> w zamknietym swiecie
<M_F> ee... to nie frajda ;)))
<Taiffun> widziales cube?
<M_F> nie :)
<Taiffun> loch to tez zamniety swiat
<M_F> Tiaa... Ale wiesz
<M_F> gdyby to chociaz
<M_F> byl wynik naszych dzialan
<M_F> to spox
<M_F> Ale tak za nic praktycznie polecielismy
<M_F> bylismy 'zmuszeni' grac kogos kogo nie chcielismy
<M_F> A to niedobrze
<Taiffun> w sumie, mogliscie zaczac i w lesie, rachu ciachu 20 ludzi i budzicie sie w pokoju... ;p
<Taiffun> e tam, byles krasnoludem, Keldorn paladynem
<Taiffun> Kologo magiem ktoremu ci na gorze mrozili sufit
<Taiffun> spod dywanu wypuszczali krzaczka...
<Taiffun> wir nietrudno wywolac...
<Taiffun> ja utrzymuje ze mi sie podobalo
<M_F> Ale wiesz... Ja gralem postac
<Taiffun> sesja trafi na strone
<M_F> bo "wierzylem" ze to jest prawdziwe
<Taiffun> nazwa...
<M_F> Znaczy bylem w tym swiecie
<Taiffun> no wlasnie o to chodzi :D
<Taiffun> ze wierzyles
<M_F> A tu zonk
<M_F> Z kazda chwila
<M_F> czulem coraz bardziej
<M_F> ze to gierka
<M_F> Ze ktos chce cos uzyskac ode mnie
<Taiffun> a czerwona ksiega nie byla gierka?
<M_F> To dlaczego tam sie dobrze bawili wsyscu?
<M_F> Byly emocje
<M_F> byl wybor
<Taiffun> nie wiem, ty mi to powiedz :)
<M_F> Bylo miejsce na inwencj
<M_F> e
<M_F> Kazdy robil to co lubi
<M_F> keldorn walczyl i sie modlil
<M_F> robil problemy moralne
<M_F> Ja czarowalem
<M_F> A Eiellia
<Taiffun> miotala strzalami
<M_F> pilnowala zebysmy sie nie pozabijali
<Taiffun> opiekowala sie chochlikiem
<Taiffun> tez ;]
<M_F> No widzisz ;)
<Taiffun> fakt, ksiega byla lepsza
<M_F> A tutaj...
<M_F> mhm
<Taiffun> ok, nauczylem sie czegos
<M_F> Wiesz kiedys czytalem cos bardzo fajnego
<Taiffun> chcialem cos niekonwencjonalnego, nastepnym razem lepiej dogram... o ile bede sie lapal na cos takiego
<M_F> Ale nie jestem pewien czy bedziesz chcial przeczytac ;)
<M_F> Ksiega Bajarza
<Taiffun> ide zaraz spac
<Taiffun> czemu mialbym nie chciec?
<Taiffun> autor?
<Taiffun> teraz mam w planach achaje ziemianskiego
<M_F> Wiedzmin Gra wyobrazni. Okolo 30 stron podrecnzika
<M_F> To nie jest ksiazka
<M_F> to rozdzial
<Taiffun> nie lubie podrecznikow ;)
<M_F> Widac ;))
<Taiffun> sa nieprzydaten w storytellingu
<Taiffun> scenariusz, historia - to owszem
<M_F> nie prawda
<Taiffun> a to to po prostu ksiazka
<M_F> :)
<Taiffun> zaczy historie mam po prosut w ksiazkach, o
<Taiffun> o to chodizlo
<M_F> Przeczytaj i powiedz czy nie przydatne
<M_F> podesle Ci na poczte sam rodzial
<Taiffun> jak kiedys dopadne to ok
<M_F> podaj maila... pozniej ci wysle
<Taiffun> taiffun@tlen.pl