<Taiffun> Wasza druzyna juz niejedno razem przezyla
<Taiffun> czegos takiego jak to, jeszcze jednak nigdy
<Taiffun> pierwszy raz stoicie nad lozem kogos bliskiego jednemu z was
<Taiffun> kogos na lozu smierci
<Taiffun> stoicie wkolo troche otepiali, nie wiecie jak sie zachowac, niezrecznie
<Taiffun> Eiellia siedzi rownie krzywo przy lozko swojego pradziada
<Taiffun> a on dogorywa...
<Taiffun> <lets game>
<Taiffun> <Xion> Ja jestem mężem Eielli jak cos :>
<Taiffun> <Taiffun> ok
<Taiffun> <Xion> Więc nie zmieniaj tego bo wykastruje :>
<Xion> :>
<Eiellia> :)
<Taiffun> ekwipunek...
<Yorgi> *klepie Eiellie po ramieniu*
<Keldorn> ... Tormie, okaż mu swa łaskę... Keledeworze, okaż litosć...
<Eiellia> *odwraca glowe ze lzami w oczach*
<Taiffun> Keldorn, ksuza, dlugi miecz, kolczuga
<Keldorn> mój miecz?
<Xion> *przytula małżonkę do ramienia*
<Taiffun> Yorgi, jednoreczny lekkki topor, kusza, kolczuga
<Taiffun> Xion, habit cienia druida, mozliwosc zmiany w dowolne zwierze
<Yorgi> -Tak to jest*szepce do siebie w zadumie*
<Xion> I młot
<Taiffun> Artud, rozdzka trzesienia ziemii do uzytku raz dziennie, lekkie czary ziemi
<Taiffun> Xion, i lekki mlot
<Taiffun> Eiellia, dlugi luk i 200 strzal, duza torba podrozna na lupy
<Eiellia> a jakis mieczyk?
<Taiffun> dwa sztylety, mozna miotac, mozna walczyc wrecz
<Eiellia> ok
<Taiffun> jako druzyna posiadacie ok 250 sztuk zlota
<Yorgi> -Keldornie
<Keldorn> słucham?
<Yorgi> Moze zostawmy ich samych
<Eiellia> *spoglada ze smutkiem na zwloki*
<Yorgi> Wiesz rodzina...
<Taiffun> dodam dla tych co sa pierwszy arz ze wypowiedzi poza rozgrywka kocznymy tak))
* Keldorn odchodzi spokojnie kawałek dalej
<Taiffun> Eiellia, on jeszcze zyje, obecnie spi
* Yorgi Idzie za Keldornem
<Taiffun> wiadomo jego ze jego koniec jest bliski
* Artud zbliza sie do Keldorna i Yorgiego
<Eiellia> *bierze za reke pradziada*
* Xion klepie lekko Eiellia po ramieniu
<Artud> Czy na pewno tego pragnal...
<Taiffun> cholerne ustawienia ;) ))
* Xion gładzi elfke po głowie chcac pocieszyć
<Keldorn> wiele smierci widziałem, a jednak każdy zgaszony płomyczek budzi we mnie żal.
<Yorgi> Tylko on moze widziec..
* Eiellia spoglada na meza
* Pradziad has joined #sesja
* Xion próbuje się usmiechnac
* Taiffun sets mode: +v Pradziad
<Eiellia> kochanie ale ja nie wiem co teraz bedzie jak on umrze...
<Yorgi> Wiecie boje sie o Eiellie...
* Pradziad odzyskuje przytomnosc
<Xion> Ja również wiem.... ale jakos sobie z tym poradzimy
* Pradziad patrzy na was zamglonymi oczyma w polmroku izby
* Eiellia patrzy na pradziada probujac nie pokazac bolu
<Pradziad> jak milo wnusiu... ze jestes teraz... <szepce>
* Xion patrzy na Cierpienia pradziada i własnej małzonki
* Xion po twarzy elfa spływa łza
* Eiellia sciska lekko dlon pradziada
<Eiellia> zawsze jestem przy tobie
* Yorgi Pociaga nosem
* Eiellia usmiecha sie slabo
* Eiellia pokryjomu wyciera lze ktora splywa jej po policzku
<Pradziad> dwarfie zacny... szuflada pod szafa... <zwraca sie do Yorgiego>
* Keldorn pograża się w zadumie, spoglada pamięcia do dawnych lar.
<Yorgi> Tak?
<Keldorn> *lat
* Yorgi zwraca sie w strone pradziada
<Pradziad> nie zylem wnusiu w biedzie, ale nie bylem i bogaczem...
* Eiellia w zadumie glaszcze dlon umierajacego
<Pradziad> ...jednakze dawno temu gdym jeszczy byl mlody...
* Pradziad odkaszluje i wypluwa plwocine
* Xion soti za małzonka trzymajac dłoń na jej ramieniu i kręci smutnie głowa
<Pradziad> otworz szuflade!
<Eiellia> pradziadku nie przesilaj sie
* Artud spuszcza glowe i wpatruje sie w podloge... Zastanawia sie czy jego koniec bedzie podobny... wsrod bliskich
<Eiellia> prosze odpoczywaj...
* Yorgi Podchodzi do szuflady
<Pradziad> Eiellia, wiesz dobrze ze nie zobacze kolejnego poranka
<Yorgi> Eiellio pozwolisz?
* Keldorn zblirza się powoli choć trochę bliżej
<Eiellia> nie mow tak...nie mozesz...
<Pradziad> magowie znaja sie na rzeczy, starosc, czas...
* Eiellia wstaje powoli i podchodzi do Yorgiego...
<Pradziad> otwieraj <ponagla szeptem>
<Eiellia> slucham?
* Yorgi Otwiera szuflade
<Taiffun> w srodku sa dwa zapeiczetowane dokumenty
* Yorgi Wyjmuje. O nie chodzi panie?
<Taiffun> na jednej pieczeci widnieje napis "testamentum", drugie zalakwoanie ma tylko znak X
* Eiellia spoglada na pradziada ...
<Eiellia> co to jest?
<Pradziad> otworz, nie mam sil juz...
* Yorgi POkazuje koperty
<Keldorn> testament. Ostatnia wola.
* Yorgi otwiera testament
* Xion spoglada na dokument oznaczony symbolem X... i pograża się w zadumie
* Eiellia drzacymi rekoma poprawia w miedzy czasie okrycie na lozu...
<Taiffun> "Ostatnia wola ma, Wilhelma von Grandeszoffa, jest byc pochowanym na rodzinnym cmentarzu w Gravengordzie, a na grobie by rosl kwiat Tilaki, mape dolaczam do testamentu"
<Taiffun> drugi dokument to mapa
* Eiellia spoglda na Pradziada
<Yorgi> *przekazuje pisma Xionowi*
<Eiellia> jesli taka wola...
* Xion bierze dokumenty
<Taiffun> Gravengord to siedziba dziada, obecnie tu jestescie
<Taiffun> kwiaty Tilaki rosna jednakze tylko na wzgorzach zjaw
* Pradziad usmiecha sie slabo do wnuczki
* Xion odkłada testament i przypatruje się mapie
* Yorgi zabiram testament i chowam do torby
<Eiellia> uczynie wszystko zeby spelnic Twa wole..<usmiecha sie slabo>
<Xion> Spory kawał drogi... wzgórza nie sa blisko... kilka kilometrów...
<Eiellia> kochanie odloz to na pozniej...
<Keldorn> ja też chciałbym pomóc, ale zrozumiem wasza odmowę.
* Xion przekazuje mapę dalej
<Pradziad> ja... wierze ze...
* Pradziad spoglada znowu na rkasnoludzie
<Pradziad> krasnoluda*
<Artud> *podnosi glowe* ja... ja takze pomoge... jak tylko bede potrafil
<Pradziad> zacny, czerwony grzbiet "mity zielarskie" <wskazuje na biblioteczke>
* Yorgi Wychodzi z izby
<Yorgi> Bywajcie zuca na pozegnanie
* Xion idzie po księge
<Taiffun> ?))
* Yorgi has quit IRC (Client Quit)
<Eiellia> nie wiem o co chodzi))
<Taiffun> Yorgi poszedl szukac szczecia gdzie indziej
<Keldorn> może ja podam
* Xion podaje ja starcowi
<Xion> z/w :/
<Keldorn> aha, nic nie mówiłem))
* Pradziad otwiera na stronie zalozonej zakladka
<Keldorn> skoro przerwa, to ja też zw))
<Pradziad> kuzwa, ja tu umieram a wy sobie przerwy robicie?))
<Eiellia> ja nie robie:P))
<Artud> hmm :)))
<Pradziad> dobra wnusia :P ))
<Eiellia> hehe ))
<Pradziad> pan Bog w dzieciach wynagrodzi... chociaz jak spojrze na te lazege Xiona... ;) ))
<Eiellia> muehehe...zobaczy sie ;P))
<Taiffun> <MG szturcha przysypiajacych graczy>, do ktorej wytrzymacie? ;] ja do 2 moge posiedziec ))
<Eiellia> a tak wogole to kto kim jest ? bo ja nie wiem))
<Keldorn> jestem))
<Artud> jak sie rozkrece i nie zglodnieje to do 2-3 :) ))
<Taiffun> juz mowie: Keldorn to paladyn sluga Torma, pol niebianin, Artud to czlowiek mag ziemi, Xion jest druidem czlowiekiem
<Eiellia> ja moge do ktorej wy dacie rade :P))
<Taiffun> tez mam zapas czekolady wiec spox :P ))
<Keldorn> Aasimar.))
<Artud> Wiedzialem ze o czyms zapomnialem ;) ))
<Eiellia> to juz wszystko wiem ))
<Taiffun> czekamy na Xiona czy gramy dalej? zwykle brak jednego gracza totalnie olewamy na sesji ;) ))
<Eiellia> mi obojetne :P))
<Keldorn> gramy))
<Taiffun> na czym to stanelismy? ^^))
<Eiellia> na ksiedze ))
<Keldorn> na ksiażce))
* Pradziad wznawia proces umierania))
<Eiellia> hihi))
* Majo has joined #sesja
<Pradziad> ten...
* Eiellia podchodzi do Pradziada...
* Pradziad podaje wnuczce ksiege otwarta na kwiecie Tilaki
* Eiellia przyglada sie obrazkowi dluzsza chwile...
* Keldorn zerka katem oka
<Eiellia> na pewno zdobede Pradziadku...dla ciebie wszystko
* Artud zbliza sie i spoglada na karty ksiegi
* Eiellia spoglada ze wzruszenie na konajacego
<Taiffun> ksiega podaje cos i wichrowych wzgorzach jako miejscu rosniecia kwiatu
<Xion> <+Pradziad> pan Bog w dzieciach wynagrodzi... chociaz jak spojrze na te lazege Xiona... ;) )) <- dziadek bo Cie dobije :P
<Taiffun> kwiata*, i opowiada tez podanie
<Keldorn> hmmm... nie dziwię że ten własnie wybrałes.
<Taiffun> o tym, ze na czyim grobie zasadzi sie ten kwiat, tego rodzina w wiecznym szczesciu caly rod do raju prostym tunelem trafiac bedzie.
<Keldorn> to nie jedyny powód.
* Eiellia z milczeniem i zadumie spoglada na ksiazke
<Eiellia> pradziadku zrobie co w mej mocy aby zdobyc ten kwiat...
<Keldorn> Czyli zostalismy już tylko my... dwoje ludzi. Niedługo będę ostatni.
* Keldorn posępnieje bardzo wyraznie
* Xion spodlada na księge czytajac tylko jedna nazwe... "wichrowe wzgorza" po czym zagłębia sie w myslach
<Eiellia> moi przyjaciele mam nadzieje ze pomoga w tej trudnej wyprawie
<Xion> Ja napewno kochana...
* Eiellia spoglada na zebranych
* Majo is now known as Darth
* Artud wpatruje sie w rycine przedstawiajaca kwiat
* Xion spoglada z udawanym usmiechem na małzonke
<Taiffun> do mieszkania wbiega Darth, alchemik. jest zdyszany, spieszy sie wola "dziadku, biegne juz..." zdziwiony spotyka was wzrokiem
* Taiffun sets mode: +v Darth
<Artud> Mozesz na mnie liczyc... choc tyle moge zrobic
<Keldorn> jak mógłbym nie pomóc przedostatniemu żyjacemu swiadkowi tamtych wydarzeń?
<Darth> witam towarzyszy
<Keldorn> witaj i ty.
* Xion kłania się przybyszowi
<Artud> Witaj...
* Eiellia spoglada ze smutkiem na Dartha
<Darth> co sie dzieje
<Eiellia> pradziadek umiera <mowi lamiacym sie glosem>
<Pradziad> nie znacie sie... to moj wnuk Darth, i wnuczka Eiellia... nie znacie sie... powiedz mu o Tilaka
* Pradziad kaszle gwaltownie
<Darth> Dziadku, co Ty mowisz?
<Darth> nic nie mow najlepiej, odpoczywaj
* Eiellia spoglada ze zdziwieniem na pradziada...
<Pradziad> ah, mlodzi... pogodzcie sie ze smiercia
<Keldorn> ile to już będzie... 20 lat. tyle czasu już minęło. Twój koszmar już się skończył, mój będzie jeszcze trwał... zbyt długo.
<Xion> Nie z Twoja....
<Darth> chwilka, poszukam jakiegos eliksiru
* Artud odwraca sie... Stara sie nie myslec o tym co niedlugo z pewnoscia nastapi
<Pradziad> taak... pamietam Cie rycerzu
<Darth> mam!
<Pradziad> Darth, nie ma eliksiru na starosc...
<Artud> *szepcze* jest coraz blizej... Cien smierci
* Xion spoglada na elixir
<Pradziad> wzmocnisz mnie chwilowoo, ejdnakze smierc i tak sie upomnio swoje
* Darth wlewa zawartosc fiolki do ust dziadka
<Xion> Czy to to o czym myslę? *patrzy na alchemika*
<Keldorn> Pola Rzezi. To tylko dowód, że smierć bywa wybawieniem.
* Pradziad nie protestuje, nie ma jak
<Darth> powinno pomoc
* Eiellia odpycha Dartha na bok i podaje Pradziadowi szklanke wody
* Pradziad juz nie szepce, mowi glosnym wyraznym glosem
<Pradziad> to bez znaczenia
* Pradziad wychyla jednym haustem wode, dziekuje wnukom
<Pradziad> ten kwiat to wedlug legendy przepustka wprost do raju dla calego rodu
<Eiellia> pradziadku nie mozesz sie teraz forsowac...
<Darth> uspokoj sie, odpoczywaj
<Pradziad> wrozbici wyznaczyli juz pore, nie hcce zbeyscie byli przy agonii
<Pradziad> prosze was tylko o to, zebyscie zdobyli przynajmniej jedna sadzonke..
<Darth> sadzonke czego ?
<Keldorn> Nie rozumiecie znaczenia tego kwiatu.
<Pradziad> kwiatu Tilaka
<Eiellia> nie wyrusze w dorge poki zyjesz...nie zostawie cie ..
<Xion> Dla mnie jako elfa smierć jest pojęciem mało znanym ale prosze... nie odchodz teraz...
<Keldorn> Tymi kwiatami przyozdabiano masowe groby na Polach Rzezi.
<Pradziad> Eiellia, nasz rod.. nie wiesz o tym, ale przodkowie zaprzedal;i dusze diablu, a wraz z nia nas wszystkich
<Darth> gdzie je znajdziemy
* Eiellia patrzy ze zdziwieniem...
* Xion spoglada na pradziada
<Pradziad> Ona <wskazuje Eiellia> ma testament i mape. Ruszajcie na wichrowe wzgorza
* Artud odwraca sie gwaltownie
<Eiellia> nie wazne ..poki zyjesz nie opuszcze cie..
<Pradziad> prosze... zbliza sie czas... nie chce zbeyscie to widzieli...
<Artud> D-Diablu?
* Eiellia zaczyna plakac..
* Xion słyszac słowa pradziada zaczyna obmyslać jak najkrótsza droge ku wzgórzom
<Pradziad> musisz! musisz opuscic!
<Xion> Musze wybawić ukochana *szepcze sam do siebie*
<Darth> Dziadku, nie..
<Pradziad> nim lucyfer przybedzie wydrzec mi ersztke zycia, rusz lepiej i uratuj nasz rod
<Eiellia> pradziadku ja nie...nie moge cie zzostawic..
<Artud> Czy demon osobiscie przybedzie po twa dusze, panie?
<Xion> Kochanie... musimy
* Eiellia placzac pakuje rzeczy do torby...
<Xion> Uszanujmy jego wola najdroższa
* Pradziad patrzy na Dartha
<Darth> no coz
<Pradziad> silny eliksir magiczny?...
<Darth> ruszajmy
<Darth> mam przeczucie ze to pomoze Dziadkowi
<Pradziad> to pomoze wam. Daj jesli masz.
<Eiellia> pradziadku a co z tym dokumentem?
* Xion wychodzi powoli jako pierwszy z izby
* Eiellia wskazuje na dokument z X
<Pradziad> jest twoj Eil, to mapa
<Pradziad> na wichrowe wzgorza
<Eiellia> w takim razie ruszamy..
* Artud wychodzi by nie przeszkadzac w pozegnianiu... Staje przed drzwiami i opiera sie plecami o sciane
<Darth> jak wyglada droga, Eiellia ?
<Pradziad> zaznacze wam ejszcze jeden punkt jesli Darth ma mocny napoj umagiczniajacy
* Keldorn wychodzi na zewnatrz
* Xion szepie inkantacje zmieniajac się w leoparda i biegnie sprawdzić czy droga jest bezpieczna
<Darth> mam
* Eiellia podchodzi ...caluje pradziada w czolo i wychodzi z izby
<Pradziad> poczekajcie zatem!
<Darth> ja czekam
* Pradziad wyciaga piora, chce zaznaczyc cos na mapie
* Eiellia odwraca sie
<Eiellia> co to za punkt?
* Eiellia patrzy na poczynania pradziada
* Pradziad stawia X w niewielkim oddaleiu od wichrowych wzgorz, wyrywa tez kartke o Tilaka z ksiazki i dolacza
<Pradziad> a teraz stancie tu w kregu
* Darth staje w okregu
* Eiellia ustawiwa sie ..
* Keldorn ustawia się na swoje miejsce
<Pradziad> oszczedze drogi, Eiellia, Darth, wiecie dgzie cmentarz rodzinny,. tam pozniej posadzicie kwiat
* Pradziad odkorkowuje buteleczke
<Pradziad> gdziez ten lamaga Xion?
<Keldorn> eee.. a co ze mna?))
<Pradziad> zaiste wnusiu z jakims magusem zwierzakiem...
* Eiellia patrzy na pradziada ze wzruszeniem i lzami w oczach
* Xion wraca jako biały leopard
* Xion po chwili wraca do elfiej postaci...
* Darth ociera lze z polika
<Xion> Jestem jak prosiłes...
<Pradziad> brakuje Artuda
* Artud wchodzi do pomieczenia... spoglada na zebranych w krag... Staje na koncu, za Keldornem
<Artud> Jestem panie
<Pradziad> dobrze...
* Pradziad wlewa sobie w gardlo blekitna zawartosc napoju magicznego, druga reka trzymajac rozwarta na was dlon
<Taiffun> obraz rozmywa sie, czujecie ze tracicie podloge pod nogami
<Taiffun> za chwile stoicie na miekkim mchu, zapda wieczor, jestescie w lesie...
<Taiffun> ,...w wyznaczonym na mapie punkcie.
* Pradziad has left #sesja
* Eiellia rozglada sie dookola
<Taiffun> ciemny las, nie ma sciezki
<Xion> Wichrowe lasy...
<Darth> przydalaby sie pochodnia
<Taiffun> slychac pohukiwanie sowy
* Keldorn kładzie rękę na rękojesci miecza
<Xion> Spokojnie...
<Xion> Czekajcie tu chwile
<Keldorn> nie umiem być spokojny
* Xion szepce inkantacje i zmienia się w niedzwiedza po czym biegnie w las
* Artud oddycha gleboko... lesny zapach...
* Eiellia przysiada na pobliskim kamieniu i pograza sie w zadumie
* Keldorn rozglada się czujnie
<Keldorn> on tak zawsze!
<Taiffun> Eiellia, kamien jest bardzo wilgotny
* Xion po dłuzszej chwili wraca....
* Eiellia po jej twarzy splywaja lzy//
<Keldorn> zawsze się pcha pierwszy
<Taiffun> Xion, znajdujesz w lecie krzaki z jakimis owocami... to dziekie borowki, trujace
<Taiffun> poza tym cisza... tylko sowa
<Darth> czego mielismy tu szukac ?
* Xion zmiania się w elfa
<Keldorn> kwiatu.
<Xion> Nie mam za dobrych wiesci
<Eiellia> to jeszcze nie tu...
<Artud> Kto ma mape? Musimy jakos wyznaczyc kierunek...
<Taiffun> wg mapy wichrowe wzgorza sa za polnoc stad
<Xion> Las nie jest taki jak kiedys...
* Eiellia wyciaga mape i podaje Artudowi
<Xion> Nie przejdziemy spokojnie... musimy być czujni... jak Keldorn *usmiecha sie lekko*
<Keldorn> a cóż jest takie jak kiedys?
* Eiellia dla uspokojenia sprawdza luk i stan strzal w kolczanie...
* Artud studiuje w spokoju mape... Po chwili zaklada na oko okular z krysztalu by lepiej widziec...
<Xion> Ja... zawsze pcham się na pierwsza linie ognia *usmiecha sie do Keldorna*
<Taiffun> 200 sztuk, dlugi luk: cieciwa napieta do garnicmozliwosci wystrzalu
<Darth> mamy szukac kwiatu, nie robic rzeznie!
<Keldorn> kiedys zginiesz przez to.
<Artud> Gdyby byl jakis punkt orientacyjny w okolice
<Artud> ...
* Eiellia wstaje i podchodzi do Artuda aby przyjzec sie mapie
<Xion> Keldornie wiesz ze to nie nastapi szybko 8puszcza oko*
<Taiffun> na polnoc wichrowe wzgorza, na wschod miasto w ktorym jest cmentarz rodzinny
<Keldorn> gdybys był tam gdzie ja byłem i gdzie jej dziad był, zmieniłbys zdanie.
<Darth> moze po wskazowki udajmy sie do miasta na cmentarz?
* Artud spoglada na niebo
<Eiellia> musimy zajsc po zapasy...
* Artud szuka gwiazd ktore pomoglyby wyznaczyc kierunek
<Taiffun> dopiero co z miasta was teleportowano))
<Eiellia> dobra:P))
<Taiffun> Artud, zachmurzone niebo
<Eiellia> ruszamy za tem przez las ...a pozniej sie okaze..
<Taiffun> ale mech porasta drzewa
<Darth> podzielmy sie i poszukajmy w grupkach
<Taiffun> w oddali slychac droben trzaski galezi
<Eiellia> nie rozdzielamy sie jest zbyt niebezpiecznie
* Keldorn dobywa broni
<Eiellia> idziemy razem ...wszyscy..
<Keldorn> nie jestesmy sami.
<Darth> nie jestesmy sami!
* Xion spoglada w miejsce skad dochodziły trzaski...
* Alojzy has joined #sesja
* Taiffun sets mode: +v Alojzy
<Xion> Alojz?
* Alojzy zachodzi was spokojnie od tylu
* Artud wyjmuje rozdzke celujac w strone dzwiekow
* Eiellia naciaga cieciwe w gotowosci do strzalu
<Darth> kim jestes ?
<Alojzy> zauwazacie go dopiero gdy jest bardzo blisko, ma na sobie czarny zlodziejski habit
* Eiellia spoglada na przybylego
* Artud lustruje go spojrzeniem nie opusczajac rozdzki
<Keldorn> mów albo stanie Ci się krzywda!
<Alojzy> wy tez po Tilaka?
<Eiellia> tak...
* Alojzy zachowuje absolutny spokoj
<Keldorn> zależy kto pyta!
<Eiellia> ale po co ci to wiedziec!
<Alojzy> mial zatem pradziad talent do prokreacji skoro o sobie nic nie wiemy
<Xion> Keldornie spokojniej... wiem ile przeszedłes ale trzymaj nerwy na wodzy *szepce do towarzysza*
<Alojzy> ano dziewko, mi tez na piekle za glupote prodkow niespeiszno
<Keldorn> nie ufam ludziom, którzy zakradaja się za naszymi plecami
<Eiellia> kim jestes?
<Darth> czego pragniesz Alojz?
<Artud> Jestem sklonny stwierdzic ze ktos tutaj nie mowi prawdy
<Eiellia> Drath znasz go?
<Darth> nie
<Alojzy> zakradalem se bo taki moj zawod. Jednakze pieczec pradziada mnie przekonala do was. <wskazuje dokuemtny w rece Artuda>
<Eiellia> przedstaw sie zatem..
<Xion> Mow kim jestes... byle szybko czas goni
<Eiellia> musimy ruszac w droga a ty nas zatrzymujesz..
<Alojzy> nie zatrzymuje, absolutnie
<Alojzy> dosc dlugo tu stoicie i bez mojego 'przeszkadzania'
<Alojzy> moze wiec pojdziemy?
<Artud> A moze pochwalisz sie podobnym dokumentem?
<Xion> Znasz drogę?
<Artud> Albo choc pieczecia?
<Eiellia> nie ma co dyskutowac..
<Eiellia> porozmawiamy w drodze
<Xion> Znasz drogę? *ponawia pytanie*
* Alojzy pokazuje pierscien ze znakiem takim jak na zalakowaniu
<Alojzy> znam droge
* Eiellia odwraca sie i rusza w strone lasu
<Eiellia> w takim razie prowadz..
<Artud> Slaby argument... Zwlaszcza jesli pochodzi od kogos kto potrafi niezle sie skradac i pozostac niezauwazonym
<Keldorn> coraz lepiej... miał talent <mruczy do siebie>
<Xion> Prowadz...
* Alojzy rusza zwawo lasem nie ogladajac sie, ale trzymjac znosne tempo
* Darth podaza za Alojzem
* Artud zwija dokumenty... Idzie z tylu
* Keldorn pilnie obserwuje nowego towarzysza
* Xion rusza u boku małzonki za nowoprzybyłym
* Eiellia mimo pokazaniu znaku w jej glowie jest nie ufonsc do nowego towarzysza
<Taiffun> podroz lasem nie trwa dlugo
* Artud zbliza sie do Keldrona, szepcze: Tobie tez sie nie podoba ten lachmyta?
<Keldorn> nigdy nie ufam złodziejom ani skrytobójcom, a ten na takiego mi wyglada
<Taiffun> wkrotce stajecie przed urwiskiem, zlodziej niezrazony podaza w jego strone
* Keldorn zaciska rękę na rękojesci miecza
<Darth> gdzie leziesz?
<Artud> I najgorsze ze zna droge... Wiesz... Ten kwiat moze byc sporo warty... na rynku... albo dla niego
<Alojzy> na wichrowe wzgorza
<Eiellia> tedy ?!
* Artud spoglada w glab urwiska zostawiajac Keldrona
* Alojzy jest o kilkanascie krokow od urwiska i wciaz trzyma tempo
* Eiellia mimo wszystko idzie za nowym..
* Alojzy zatrzymuje sie tuz nad przepascia
* Darth podaza za Alojzem
<Keldorn> radziłbym zaczekać. możliwa pułapka.
<Alojzy> widze zescie nieobeznani w geografi tych terenow
* Artud wyteza wzrok... mysli... moze to iluzja mostu...
<Xion> Alojzy wiele się zmieniło odkad byłem tu z mymi braćmi
* Eiellia trzyma reke na luku w gotowosci...
* Alojzy wyciaga z kieszeni kamien i ciska w przepasc
<Xion> wieeeeele lat
<Taiffun> kamien zamiast spasc zatrzymuje sie na poziomie gruntu, wyglada jednak ze wisi w powietrzu
<Eiellia> hmm...
<Darth> fajnie
<Eiellia> co to?
<Darth> ale idz pierwszy...
* Artud podchodzi... Dotyka noga powietrza obok kamienia
* Alojzy robi krok i teraz sam wisi w powietrzu nad przepascia
<Xion> Hmmm...
<Alojzy> kojarzycie inna nazwe wzgorz wiichrowych?
* Eiellia przyglada sie niepewnie
<Xion> Bariera? Zasłona?
<Artud> Ciekawe...
<Eiellia> hmm...no nic ..
<Eiellia> nie ma co tak stac
<Alojzy> wzgotrza zjaw moi drodzy. chodzcie
<Xion> Alojzy z tego co pamiętam przed wieloma latami wzgorza byłyb normalne...
* Eiellia wchodzi ostroznie na niewidzialny pomost
* Darth podaza za Alojzym
* Alojzy drepcze swobodnie pomimo braku widocznego podloza az dochodzi na drugi brzeg
<Xion> Lecz wtedy nie zwano ich wichrowymi
* Keldorn mruczy do siebie "znowu się zaczyna. Zawsze jest tak samo"
<Alojzy> fakt, ale to... dluzsza historia
* Keldorn idzie za reszta
* Artud spokojnie przechodzi po moscie... Iluzja... powtarza... na pewno iluzja...
* Eiellia przechodzi przez most..
<Darth> nie takie rzeczy spotykalem w swoich tulaczkach
<Eiellia> dziwne rzeczy...<mowi w zadumie>
<Eiellia> ja tez widzialam wiele...
* Xion podarza niepewnie za resztadrużyny
<Darth> wiele lat temu sytuacja byla na odwrot, byla przepasc, mimo tego ze widac bylo normalny grunt
<Eiellia> ale takiego mostu jeszcze nie spotkalam
<Artud> To na pewno zadne zjawy... ot zwykla magia... *mruczy*
<Darth> tak zginal nieszczesnie moj pies Burek
* Alojzy wyciaga kolejny kamien, gdy wszyscy przeszliscie ciska w przepasc. kilka sekund pozniej slsyzycie tylko huk rozbitej skaly na dole
* Alojzy pstryka palcami i rozplywa sie z miejsca
* Alojzy has left #sesja
<Eiellia> hmm...
<Darth> co teraz?
* Artud zaczyna sie trzasc
<Eiellia> a to co mialo znaczyc
<Artud> Z-zzjawa?
<Eiellia> gdzie on sie podzial?!
<Xion> Co jest? Rozglada sie niecierpliwie
* Eiellia rozglada sie niepewnie
<Keldorn> to gra. specjalnie zwabił nas tutaj, a potem zablokował drogę ucieczki.
<Darth> M_F: Dude wher's Alojz :) ))
<Artud> Tt-oo na ppewno kkkkolejna iiluzja... Z calla pewwwnoscia
<Eiellia> ah...co jeszcze nas czeka..
<Darth> godocie bzdury, zwawo
* Artud stoi w miejscu...
<Darth> chodzmy
<Taiffun> z gruntu skroplona rosa paruje gwaltownie, wkrotce otacza was gesta mgla
<Keldorn> cóż znowu przyjdzie mi zabijać? czy to nigdy się nie skończy?
* Eiellia wzdycha ...bierze mape od Artuda i rusza powoli
<Taiffun> Darth i Eiellia widza sie nawzajem bo sa blisko, pozostali stoja nie widzac reszty
<Taiffun> slyszycie sie tylko
<Xion> Keldorn watpie... niestety chyba nie skończy *wzdycha*
<Darth> Eiellia: ktoredy droga?
* Keldorn wyjmuje zza pazuchy mały srebrny medalion
<Eiellia> Sama nie wiem..
<Keldorn> tak, zawsze jest tak samo
<Eiellia> zawila droga przed nami
<Taiffun> Keldorn, co tam masz paladynie?))
* Artud stoi w miejscu... rozglada sie naokolo... Jestescie tu dalej? *krzyczy*
<Eiellia> powiedz...jak doszlo do tego ze jestes wnuczkiem mego pradziadka?
<Taiffun> krzyk artuda roznosi sie wkolo, wkrotce wraca odbity
<Eiellia> nieslyszlalam zebym miala jeszcze kogos w rodzinie
<Darth> moja matka to Kona
<Artud> Hej! Dlaczego was nie widze? Co sie dzieje?!
<Eiellia> Co sie stalo?!
<Keldorn> to mgła. czynnik psychologiczny.
* Artud zaczyna chodzic po omacku starajac sie kogos odnalezc
<Xion> Eiellia! *krzyczy nie widzac ukochanej*
<Darth> Artud ma pelno w gaciach...
* Eiellia biegnie w strone towarzyszy
<Xion> Co sie dzieje? Gdzie jestescie?!
<Eiellia> gdzie moj maz?!
<Artud> Hej
<Artud> !
<Keldorn> nie biegajcie!
<Taiffun> Artud, wpadles na kogos... to Keldorn
<Eiellia> co sie dzieje?!
* Artud potyka sie o swoja szate...
* Keldorn podnosi się
<Artud> Keldorn!
<Artud> Uff...]
<Artud> Cale szczescie... mysllalem...
<Artud> Myslalem ze to cos...
* Keldorn próbuje się skoncentrować. Wytęża umysł...
<Eiellia> co?!
<Taiffun> Artud, to nie byla twoja szta
<Taiffun> z ziemi wystaje jakas rurka
<Taiffun> niewysoka
* Darth podchodzi do rurki
* Artud schyla sie... probuje wyciagnac
<Artud> co to jest?
* Eiellia spoglada na rurke i na zebranych
<Eiellia> i z tego powodu tyle krzyku?!
<Taiffun> Eiellia zostaje sama we mgle, Darth po glsoie trafia do Keldorna i Artuda
<Taiffun> jest bardzo mocna mgla!))
* Eiellia zaczyna rozgladac sie nie pewnie
<Taiffun> Artud, nie mozesz tego wyciagnac
* Keldorn przestaje używać wzorku, kieruje się słuchem... i innym zmysłem.
<Taiffun> czcu z niej lekki odor
<Artud> Moze z tego wydobywa sie ta mgla! Ha!
<Taiffun> czuc*
* Eiellia podchodzi kawalek do przodu
<Xion> Eiellia! *krzyczy zaniepokojony*
<Artud> Wiedzialem... Zadne zjawy...
<Xion> Gdzie sie podzialiscie?!
* Artud wyraznie sie uspokaja
<Eiellia> co sie dzieje?!
<Taiffun> Keldorn, ta mgla jest kwasnawa... tak smakuje
<Eiellia> gdzie jestescie?!
<Keldorn> a czy ja mówiłem że próbuję tej mgiełki?))
* Eiellia naciaga luk w gotowosci
<Taiffun> inen zmysly))
* Artud rozglada sie za jakims kamieniem niewielkim
<Keldorn> to się nazywa "slepowidzenie"
<Artud> taki zeby pasowal do rurki))
<Darth> ktos ma pomysl jak wyciagnac a rurke?
* Eiellia czuje sie niepewnie w tak gestej mgle
<Keldorn> słyszę serca żywych istot, ale nie mogę jednoczesnie korzystać z wzroku))
* Eiellia idzie do przodu stawiajac ostroznie kroki
<Eiellia> gdzie jestescie?! kochanie?!
<Taiffun> Eiellia, napotykasz inna tego typu rurke
<Xion> Ech... jak ja nie cierpie takich sytuacji... a jestem w nich coraz częsciej *szepcze sam do siebie rozgladajac isęza towarzyszami*
* Eiellia szturcha rurke lekko noga
* Eiellia pochyla sie zeby sie przyjzec
<Eiellia> co to moze byc?
<Taiffun> po rurce rozchodzi sie echo, lekki metal drga
<Taiffun> rurki chowaja sie pod ziemie
<Artud> Zbierzmy sie gdzies razem...!
<Keldorn> Xion, obórć się od 60 stopni w lewo i idz do przodu
<Keldorn> *obróć
<Darth> ktos ma jakis pomysl?
<Taiffun> Keldorn wie co mowi, slyszy bicie waszych serc jako paladyn))
* Eiellia odsuwa sie troche niepewna..
* Xion słucha głosu i wykonuje polecenie przyjaciela
* Xion po chwili spotyka reszte drużyny
* Eiellia jednak ciekawosc jest zbyt wielka..zbliza sie znowu nachyla nad rurka
<Xion> Gdzie Eiellia?
<Keldorn> na prawo ode mnie
<Darth> na lewo odemnie
<Artud> Hmm... Moze to podsluch? Jak myslicie? *zwraca sie do towarzyszy*
<Eiellia> co to moze byc?<mowi do siebie cicho>
<Darth> moze dziurka do klucza?
* PrzezroczystaMara has joined #sesja
<Xion> A mamy klucze?
* Taiffun sets mode: +v PrzezroczystaMara
* Artud nie zwracajac uwagi na to co sie dzieje, krzyczy przykladajac usta do rurki: "heeeeeej"
* Eiellia zaglada niepewnie do wnetrza rurki
<Keldorn> sprzawdzcie, czy nad rurkami jest ruch powietrza
* PrzezroczystaMara jest widocznie wyrazna we mgle, promieniuje na zielonp
<Darth> lol
<Darth> co to?
* Keldorn nic nie widzi, nie słyszy także tego upiora
<Taiffun> Artud, w twarz dostajesz z klebu dziwnego dymu, zasypiasz
* Taiffun sets mode: -v Artud
<Keldorn> cudownie
* Eiellia wstaje i zaczyna sie ponownie rozgladac
* Darth znajduje antidotum
* Keldorn znów koncentruje się, po chwili wraca do normalnego wzroku
<Taiffun> Darth, Artud jest sparlizowany i ma zamkniete usta
* Darth wlewa plyn o kolorze czerwonym do ust Artuda
<Taiffun> patrz wyzej))
<Darth> cofam))
<Eiellia> kochanie ?!<zaczyna ponownie nawolywac>
* PrzezroczystaMara artykuuje dzwieki mowiac;
* Xion nasłuchuje
<PrzezroczystaMara> porzuccie nadzieje
<Darth> hahaha
<Xion> Nie licz na to!
* Eiellia nadstawia ucha ..
<PrzezroczystaMara> odejdzcie czempredzej, zbiore jedynie bron i co cenne macie
<Eiellia> gdzie jestescie?!
<Darth> myslisz ze taka zielonkawo-beznadziejna istota nas zniecheci ?
<PrzezroczystaMara> zostawcie to na ziemi
<Xion> Nigdy...
<Keldorn> duch, który rabuje ludzi?!
<Darth> predzej zgine
<PrzezroczystaMara> jestem tylko istota przyzwana przez kogos potezniejszego
<Keldorn> podejdz tutaj, jesli się nie lękasz
<Darth> sorki ale mnie naslal ryczyk
<Darth> cofam))
* PrzezroczystaMara podplywa tuz pod Keldorna
<Keldorn> stań naprzeciw sługi Torma!
<Xion> Wiec zginiesz razem z ta osoba jesli staniesz na nam na drodze..
* Eiellia sluszy jakies glosy ale nie moze zlokalizowac ich miejsca
<Darth> czekam na twoj ruch glucie
* Eiellia zaczyna biec przed siebie
* PrzezroczystaMara ma plaska twarz, jest zielona poswiata
* Keldorn kieruje miecz w stronę zjawy
<Eiellia> kochanie?! gdzie jestescie?!
<Keldorn> poznaj moc sprawiedliwosci!
<Taiffun> Eiellia wpada w pelnej predkosci na Xiona
* Keldorn wyprowadza cięcie w upiora
<Xion> Tu jestes najdroższa...
* Eiellia upada na ziemie
<PrzezroczystaMara> w zjawie tworzy sie w tym miejscu dziura
* Xion wskazuje palcem zjawe
<Eiellia> och..kochanie
<Eiellia> co to?!
<Keldorn> tak, tak, niematerialne...
<Taiffun> poswiata odbiega od ostrza
<Xion> Hmm.... broń zawidzi?
<Keldorn> tylko zwykł
<Keldorn> *zwykła
<Keldorn> nie moja
* Keldorn usmiecha się pod nosem i odmawia modlitwę do Torma
<Taiffun> Artud wraca do normalnosci
* Taiffun sets mode: +v Artud
* Eiellia przyglada sie zjawie
<Eiellia> moze to ma cos wspolnego z tymi rurkami...tam dalej znalazlam druga <mowi do towarzysz>
* Keldorn wyskakuje w przód i wyprowadza cięcie od dołu
<Keldorn> TORMIE!
<Eiellia> poczekajcie!
<Xion> Kochanie?
<Taiffun> zjawa rozplywa sie gwaltownie pod wplywem ciecia
<Eiellia> co ona od nas chce?!
<Artud> i tak jak mowilem... to nie zjawy tylko rurki ta mgle
<Taiffun> slychac cichy zduszony jek
<Darth> tanie sztuczki
<Darth> pokaz co rzeczywiscie potrafisz glucie
<Keldorn> koniec tej zabawy!
* Artud zrywa sie z ziemi...
<Taiffun> Dartha przewraca wlaz na ktorym stal, nagle sie otwiera
<Keldorn> trzeba zablokowac rurki
* Magus wychyla leb z wlazu
<Artud> Cc-oo to na demony!
<Magus> nie za duzo sobie pozwalacie do cholery?
* Keldorn łapie łeb i wyciaga
* Eiellia celuje lukiem w Magusa
<Keldorn> razem z reszta ciała
* Artud celuje rozdzka w Magusa
<Eiellia> mow czego chcesz!
* Eiellia was kicked by dziewica (Lepiej uwazaj co piszesz!)
<Taiffun> sek w tym ze wyciagnales tylko glowe
<Artud> Zaraz zjednoczysz sie z natura... co?
* Eiellia has joined #sesja
<Xion> Eiellia?
<Keldorn> iluzje...
* Keldorn zaglada do srodka włazu
<Xion> Mów kto Cię sprowadził zjawo albo giń...
* Taiffun sets mode: +v Eiellia
<Darth> widze...
* Magus <reszta ciala> wychodzi z wlazu i probuje odebrac Keldornowi glowe
* Eiellia wypuszcza strzale ktora trafia w noge
<Eiellia> zpstaw go!
* Keldorn uderza "reszte ciała" w brzuch pięscia
* Artud wrzeszczy: MAM TEGO DOSYC
<Magus> strzala plonie nim dolatuje do nogi
<Artud> Zjawy, iluzje, demony!
<Eiellia> wrrr..
* Artud wypala zaklecie w strone magusa...
<Xion> Skoro takis mocny posmakuj gniewu natury...
<Artud> *pierwsze jakie pamietal*
<Darth> wez mnie gnido!
<Taiffun> reszta ciala sama plonie, podobnie jak glowa
<Darth> taki z ciebie w-fista? sprobuj ze mna
<Taiffun> po kilku chwilach zostaje tylko sterta popiolu
<Taiffun> i otwarty wlaz
* Xion wypowiada inkantacje i korzenie oplatuja zjawe nie pozwalajac się jej poruszyć...
<Keldorn> kolejna sztuczka
* Artud dyszy... Diabelskie .... nasienie...
* Eiellia podchodzi i zaglada do dziury
<Keldorn> może ja pierwszy?
* Magus has left #sesja
<Eiellia> spokojnie juz go nie ma..
<Keldorn> gorsze rzeczy spotykałem, poradzę sobie
<Eiellia> ale ciekawe co tam chowal
<Taiffun> cos swieci sie na dole dolu
<Taiffun> zbliza sie ku gorze
* Artud zbliza sie z rozdzka w gotowosci do wlazu...
* Keldorn schodzi ostrożnie w dół
<Artud> lepiej sie odsunac
<Keldorn> bardzo ostrożnie
<Taiffun> jest coraz blizej
<Artud> Keldorn NIE!
<Eiellia> wracaj!
* Artud wyciaga KEldorna
<Eiellia> tam cos jeszcze jest!
* Darth idzie rowniez w dol
<Keldorn> toteż tam schodziłem!
<Eiellia> Darth nie!
<Keldorn> macie mnie za jakiegos laika!?
<Taiffun> Keldorna w ostatniej chwili wyszarpuje wrecz z wlazu Artud, chwile potem kula ognia leci dalej ku niebu
<Darth> to droga ktora powinnismy podazac
<Eiellia> ufff..
<Eiellia> malo brakowalo
* Artud dyszy ciezko... nie na moje zdrowie...
* Eiellia siada ciezko na ziemi
<Xion> Blisko było.. za blisko
<Taiffun> Artudowi wypadla podczas tego kartka z encyklopedii kwiatow
* Keldorn czuje że krew w nim zaczyna się gotować
<Xion> musimy uważać
<Keldorn> panować nad soba, panowac nad soba
* Eiellia schyla sie po kartke i zaczyna czytac
<Taiffun> "wichrowe wzgorza... Tilaka... raj dla rodu..."
<Eiellia> hmm...
<Taiffun> o, a to cos nowego malym drukiem:
<Eiellia> a co to?
<Darth> ?
<Taiffun> "kwiatu broni rowniez wg podan horda ozywiencow"
<Eiellia> hmm...
<Eiellia> spojrzcie na to
<Keldorn> AAARRRRGGGGHHHHH
<Eiellia> nie wierze!
<Darth> bajdy
<Artud> Mozna sie bylo spodziewac...
<Taiffun> wlaz zamyka sie, rurki wracaja na swoje miejsce
<Taiffun> dobiegoa z nich glos
<Keldorn> gniew Torma spadnie na te nieczyste istoty!
<Taiffun> "widze, zescie zorganizowana banda skurczybykow"
<Keldorn> wyjdzcie tutaj i walczcie!
<Xion> Znowu to samo.... Keldorn który to już raz mamy ich za przeciwników? *wzdycha* Bo ja już rachube trace powoli......
<Eiellia> czego chcesz od nas?! <wola nie wiadomo do kogo>
<Taiffun> "alez walcze, walcze jak potrafie. Teraz jednak pozostaje mi postraszyc a nastepnie zabic"
<Keldorn> to obowiazek. Chcę, czy nie chcę walczę do końca - takie jest moje zadanie
<Taiffun> "zostawcie co macie cennego i odejdzie, albo zaraz wypuszcze smiertelna dawke gazu"
<Xion> Keldorn i wiesz że samego na polu bitwy Cię nie zostawie
<Artud> Mam prozpoycje... Znisczmy ten wlaz i zejdzmy na dol... Moze tam nie bedzie gazu
* Eiellia wstaje
<Eiellia> przyjdz i sam jak taki madry!
<Eiellia> wez od nas co chcesz!
<Keldorn> wiele widziałem, mam na rękach krew wielu istot, widziałem smierć niezliczonej ilosci. To ciężkie brzemię. A ja jestem tylko człowiekiem.
<Taiffun> "piec...
<Eiellia> biegiem przyjaciele za mna!
* Artud celuje rozdzka w we wlaz
<Artud> Wrzeszczy inkantacje
<Taiffun> "...uslsyze brzek broni i tupot nog ku ucieczce to bedzie dla was lepiej. cztery..."
* Eiellia zaczyna biec przed siebie
<Taiffun> Artud, wlaz ani drgnie
<Darth> zostane
<Taiffun> "...trzy..."
<Artud> ARGH!
<Eiellia> szybko!
<Darth> uciekajcie
<Xion> Biegiem!
* Artud biegnie za Eiellia
* Keldorn biegnie
<Eiellia> Darth chodz!
* Xion ucieka
<Eiellia> juz!
<Artud> Demony... Czarty... Zjawy!
<Taiffun> "...dwa..."
* Keldorn potyka się o cos
<Taiffun> "...jeden...
<Darth> NIE
<Artud> DARTH!
<Taiffun> przez rury wydobywa sie gaz, podobny do tego ktorym potarktowano Artuda
* Xion łapie Keldorna i buegnie dalej
* Darth kleka
<Xion> biegnie*
<Eiellia> Darth!
<Darth> to koniec...
* Eiellia odwraca sie
<Keldorn> nie uniesiesz mnie - w pełnym rynsztunku?!
* Artud biegnie wrzeszczac: DARTH UCIEKAJ!
<Taiffun> spowija Dartha w chmurze pylu
* Artud zatrzymuje sie
<Darth> niech moc towarzyszy wam do celu
<Taiffun> a naplywa go coraz wiecej
* Taiffun sets mode: -v Darth
<Artud> Musimy mu pomoc!
* Keldorn wyrywa się Xionowi
<Eiellia> nie!
<Taiffun> Eiellia, czujesz ze cos peklo
* Keldorn odrywa kawałek płaszcza, przykrywa nim usta i nos
<Taiffun> gazu jest coraz wiecej
* Darth has left #sesja
* Eiellia zaczyna biec za towarzyszami
* Artud spoglada tepo na chmure pylu
* Keldorn jest do granic możliwosci wsciekły
* Eiellia po chwili siada na ziemi w bezpiecznej odleglosci i zaczyna plakac
* Keldorn czuje jak na skroniach pulsuja mu żyły
<Taiffun> jedna z rur nagle wybucha!
<Xion> Uwaga!
<Taiffun> gaz dolatuje na skutek tego, waszym oczom ukazuje sie podziemie
* Artud pada na ziemie
* Eiellia pada na ziemie zakrywajac twarz rekoma
<Taiffun> totalnie zniszczone lochy pelne potluczonych butelek i rur
* Artud kaszle...
<Keldorn> widać kogos?))
<Artud> Co na moc...
* Xion zasłania ciałem małzonkę przed lecacym kawałkiem rury, która wbija się w jego ciało w pobliżu szyi
<Taiffun> ktos lezy przygnieciony stolem
* Eiellia wstaje i zaczyna przygladac sie wyrwie w ziemi
* Taiffun sets mode: -v Xion
* Eiellia kleka kolo meza
<Eiellia> kochanie!
* Eiellia was kicked by dziewica (Lepiej uwazaj co piszesz!)
* Eiellia has joined #sesja
* Taiffun sets mode: +v Eiellia
<Taiffun> zginal heroicznie
<Eiellia> nie!
<Keldorn> zaraz wstanie
<Eiellia> kochanie!
* Artud staje nad Eiellia i Xionem
<Artud> Kolejna smierc dzisiaj...
* Eiellia zaczyna plakac
<Keldorn> a nie, nie wstanie, nie gra wampirem))
* Taiffun sets mode: +v Xion
<Xion> Och... *krew wypływa z ust elfa*
<Eiellia> kochanie!
<Taiffun> spod stolu znika sylwetka maga, za chwile Keldorn czuje ze cos dyszy mu na kark
<Xion> Wybacz najdroższa... zawiodłem...
<Taiffun> zjawa Xiona))
* Eiellia podnosi powoli glowe ukochanego
<Xion> Keldorn strzeż jej.. tylko Tobie ufam.
<Eiellia> kochanie nie umieraj!
<Keldorn> Biada tym, którzy lekceważa potęgę sfer wyższych!
<Eiellia> nie mozesz mi tego zrobic!
* Keldorn rzuca się do walki!
<Xion> I wiem że dasz z siebie wszystko by doprowadzić ich całych..
<Taiffun> Keldorn, za toba magus formuje swietlisty pret
* Artud podnosi rozdzke... Mglisty snop swiatla leci w kierunku Magus
<Xion> Najdroższa... wybacz... *umiera a jego zjawa znika*
<Eiellia> nie moge cie stracic
<Eiellia> nie!
<Artud> MAM DOSYC!
* Taiffun sets mode: -v Xion
* Eiellia krzyczy placzac
<Keldorn> AAAARRRRRGGGGHHHHH!
<Taiffun> magus odbija lekko swiatlo w kierunku nieba
<Keldorn> Giń! Giń! Zdychaj!
<Taiffun> za chwile spada nagly krotki ulewnyu deszcz
* Xion has left #sesja
* Keldorn wpada w szał
<Taiffun> mag paruje ciosy wielka pała
* Artud strzela zakleciami bez opamietania
* Eiellia placze nad zwlokami meza
<Taiffun> jest jednak atakowany na dwa fronty, w pewnym momencie nie nadaza
<Taiffun> Keldorn przeszywa go na pol
<Taiffun> z trupa wydostaje sie czerwona uzbrojona w pazury reka chwytajac ulatujacego ducha, znika potem spowrotem z ciele
* Eiellia lzy splywaja strugami po jej twarzy
* Keldorn szatkuje ciało
<Keldorn> ćwirtuje
<Eiellia> nikt juz mi nie zostal ! nikt!
<Keldorn> *ćwiartuje
* Artud strzela w ziemie w miejscu gdzie lezy cialo
* Artud aby pochlonela je ziemia
<Taiffun> Eiellia, w miejscu gdzie kapie twoja lza wyrasta maly bialy kwiat...
* Eiellia wyciera rekawem twarz i przyglada sie dziwnemu kwiatowi
<Eiellia> co to ?
* Artud odwraca sie w kierunku wyrwy... zbliza sie do krawedzi...
<Taiffun> Artudn uzywa magii trzesienia ziemii, cial magusa zapada sie pod ziemie, poszatkowane przez paladyna
* Keldorn ciężko dyszy
<Taiffun> Eiellia, kwiat przypomina ten z ksiazki...
<Taiffun> Tilaka
* Eiellia probuje sobie cos przypomniec ...nastepnie wyciaga kartke z ksiazki od pradziada
<Keldorn> nie... nie.. to niemożliwe! dlaczego...
<Eiellia> tak!
* Keldorn ukrywa twarz w dłoniach
<Eiellia> to ten kwiat!
<Artud> ile krwi...
<Taiffun> krew wsiaka w ziemie, pozostaje tylko wasza...
<Taiffun> Darth lezy zagazowany z wysypka nieopodal
<Taiffun> najwieksza kaluza jest przy Xionie z przecieta aorta
* Eiellia mimo bolu przeszywajacego jej serce usmiecha sie lekko
* Keldorn upada na kolana z twarza ukryta w dłoniach
<Eiellia> to ten kwiat <mowi do siebie>
* Eiellia spoglada na mez i znow zaczynaja jej leciec lzy
* Artud opuszcza rozdzke...
<Artud> Nie czas na oplakiwanie zmarlych... Na to przyjdzie pora...
<Eiellia> kochanie znalezlismy go <szepta cicho>
<Artud> Teraz...
<Artud> Teraz musimy... Spelnic wole twojego dziadka
* Alojzy has joined #sesja
* Taiffun sets mode: +v Alojzy
* Eiellia odwraca glowe w strone Artuda
* Alojzy ukazuje sie wam jako maly gryzon
* Keldorn zmiera w bezruchu
* Artud spoglada na Alojzego
<Artud> Ty... Ty probowales wczesniej
<Alojzy> wzgorza sa juz wolne, jednakze cena byla wysoka...
<Alojzy> jestem straznikiem rownowagi
* Alojzy zmienia postac na roslego mezczyzne
* Keldorn powoli wstaje, podnosi leżacy nieopodal miecz
* Alojzy ma na sobie szary kombinezon
* Eiellia spoglada na Alojzego
<Eiellia> ale czemu moj maz musial zginac
<Taiffun> na jego plecach wyrastaja dwa nietoperze skrzydla
<Eiellia> czemu!
* Artud wyciaga rozdzke...
<Alojzy> abys ty dopelnila testamentu
<Artud> o nie...
<Keldorn> Demon!
<Artud> Demon!
<Alojzy> litam, demon od razu...
* Eiellia wyciaga kwiat z korzeniami i troche ziemi i chowa pospiesznie do torby
<Alojzy> nietoperz nie demon, a skrzydlaty
<Keldorn> a więc czym jestes czarcie przeklęty!?
* Eiellia wstaje powoli
<Artud> *lamiacym sie glosem* D-Demon, nie dd-emon... i tak...
* Alojzy nie odpowiada paladynowi
<Artud> *nieco silniej* i tak z ginisze
<Eiellia> <zwraca sie do towarzyszy> zajmijcie sie moim mezem...
* Alojzy pstryka palcami...
* Alojzy has left #sesja
<Eiellia> ja musze ukonczyc to o co prosil moj pradziad
<Keldorn> idz....
* Artud skinal glowa w milczeniu
* Eiellia nachyla sie i caluje lekko meza
<Eiellia> zegnaj kochanie
* Eiellia zaczyna biec w strone miasta
<Taiffun> masz zwoj teleportacji na cmentarz, kartka z encyklopedii kwiatow byla zakleta, po znalezieniu kwiatu zmienial sie
* Eiellia wyciaga kartke
<Taiffun> pisze na niej: Caeth Si Vearne. Nie uciekniesz przeznaczeniu.
<Eiellia> ach ten pradziadek ...
* Eiellia czyta napis na glos
* Taiffun oglasza 'happy' end sesji, quest wykonany