<Taiffun> Calkiem mile to miejsce
<Taiffun> kolorowo, radosnie, wokol biegaja i krzycza bach... dzieci
<Taiffun> liczne stoiska, ludzie na nich zachecaja do proby szczescia za monete
<Taiffun> a to pomidorem traf w podobizne wampira,a to sprobuj sily z osilkiem ze wsi
<Taiffun> a nad wszystkim tym goruje juz nie tak kolorowa forteca
<Taiffun> wg przypadkowego wiesniaka ktorego zapytaliscie
<Taiffun> stoiska powstaly tu dopiero po zamku, ktory powstal w ciagu jednej nocy
<Taiffun> wiesniak z drobnym przestrachem ale tez entuzjazjem mowil ze to zamek zaklety
<Taiffun> a dwie wiedzmy wioda w nim prym rozpustny
<Taiffun> dopiero jakis kupiec wyjasnil wam to precyzyjniej
<Taiffun> tlumaczac ze wiedzmy obmyslily zbic majatek na stoisku przewyzszajacym wszystkie tu zebrane
<Taiffun> jak mowil kupiec, obmyslily ze za 10 sztuk zlota wpuszczaja do zamku smialkow
<Taiffun> i ten ktory pojawi sie w oknie najwyzszej wiezy i zdola zagrac na trabie tamtejszej
<Taiffun> posiadzie zamek
<Taiffun> ale, juz kilka miesicy a interes im kwitnie
<Taiffun> <gra sie toczy>
* Morkai ze stoickim spokojem przypatruje się zamkowi
* Nefele rozglada się - nie znoszę dzieci! - fuka
<Jan> Nie wiem jak towarzystwo
<Jan> ale mnie az kusi coby przetrzepac skore tym wiedzmom
* Dante podszedł do jednego ze stoisk i próbuje "ustrzelić" wampira pomidorem
<Jan> i pokazac ze nie damy sobie w wasy dmuchac
<Morkai> zgadzam się, to dosyć podejrzane
<Dante> ooo tak
<Nefele> A ja sama nie wiem czy to dobry pomysł
<Dante> kto wie co one knuja
* Nefele patrzy zaniepokojona na zamek
<Jan> Myslalem bardziej o wzieciu udzialu w ich zabawie
* Joins: Werpan (~taiffun@xdsl-10031.zgora.dialog.net.pl)
<Dante> no to sprobuj szczescia
* Dante zasmial sie
<Nefele> Hmmm a własciwie co się dzieje z ludzmi którzy nie docieraja do wierzy?
* Morkai skupia się na liniach splotu... sprawdza, czy zamek jest tworem magii... i czy nie jest iluzja...
* Nefele patrzy na towarzyszy pytajaco
<Taiffun> Morkai, zamek wyglada solidnie
<Jan> Ktos w grze zawsze przegrywa
<Taiffun> Dante wraca do was z maskotka z warzyw po ustrzeleniu wampira
<Taiffun> sorry, chwile mnie nie bylo))
* Dante daje maskotke Nefele
<Nefele> No tak przegrać to przegrać, ale czy wychodzi stamtad?
<Dante> raczej nie...
* Nefele przyjmuje maskotkę... - eee dziękuję
<Silgurf> smiałkowie napewno zgubili się w zamku, lub ulegli tamtejszym pułapkom i przeszkodom
* Nefele przyglada się maskotce z warzyw
<Jan> Skoro przegral, to nie zasluguje na wyjscie
<Jan> to chyba logicznie
<Taiffun> maskotka to powiazane topornie sznurkiem marchewki i ziemniaki tworzace laleczke
<Jan> I mysle ze wiedzmy tez tak to obmyslily
* Taiffun sets mode: +o Werpan
<Werpan> prawicie o zamku strachow?
* Werpan przechodzac zatrzymuje sie
<Silgurf> tak, waszmosci
<Jan> A panienka chyba nie z tych strachliwych, prawda?
* Nefele patrzy na przybysza
* Morkai patrzy spokojnie na przechodnia
* Dante podspiewuje
<Taiffun> Werpan ma na sobie bogate ubranie, ale nie tchnie przepychem, u boku jego miecz, na glowie skorzany czerep
* Nefele rzuca Jan'owi mordzercze spojrzenie - Nie boję się! Jestem ciekawa po porstu...
<Werpan> ja tu sam przybylem, bo eskorte mi bandyci w lesie zlupili...
<Werpan> rozpierzchli mi sie ludzie
<Jan> Pewniescie slabo placili
<Werpan> i tak sam przybylem bo cel mam jasny
<Dante> a wie mocium pan cokolwiek o tym zamku ?
* Werpan patrzy na zamek
<Werpan> moze i zold im maly nie sluzyl
* Nefele zastanawia się co zrobić z "maskotka"
<Werpan> wiem wlasnie, wiem tyle ze tu przybylem
* Dante podpowiada Nefele, aby zostawila ja na pozniej... moze ktos bedzie glodny
* Nefele patrzy zbita z tropu na Dante'ego
<Silgurf> Chce waszmosć isć do tego zamku i szczęscia spróbować?
* Morkai przyglada sie zamkowi... Na oko mierzy jeego wysokosć oraz ułożenie względem stron swiata
* Dante usmiecha sie do Nefele i mowi: -zartowalem
<Werpan> ide z celem
<Werpan> i zgine tam albo zdobede
<Werpan> nie wycofam sie jak wiekszosc
<Dante> dobry pomysl
* Jan lapie sie pod boki
<Jan> Podoba mi sie waszmosc
<Morkai> odważne słowa
* Nefele podchodzi do jednego z bachorów i daje mu maskotkę
* Dante ponownie sie zasmial
<Silgurf> Ja z panem, jesli łaska pójde
* Nefele wraca do grupy
<Taiffun> dziecko rozrywa szybko lalke, ziemniaki turlaja sie wkolo, dziecko ucieka z marchewka
* Morkai zmienia punkt zainteresowania - przyglada się teraz czarodziejce oraz elementaliscie
<Nefele> bachory... szepcze
* Dante krzyczy do dziecka: - smacznego !
* Nefele czujac na sobie spojrzenie patrzy prostu w oczy Morkai'emu
* Morkai patrzy głęboko w oczy Nefele
<Jan> To jak kompania? co sadzicie? Moze i my probujemy szczescia?
* Jan spoglada po towarzyszach
<Dante> mocium panie, kiedy ma pan zamair wyruszyc i sporbowac szczescia ?
<Werpan> jaknajszybciej
<Dante> Jan, to na pewno dobry pomysl ?
<Silgurf> Tys zapewne mężnym wojem
<Werpan> ale... nim porwiecie sie na to ze mna... na pewno chcecie?
<Dante> aaa z reszta... ja ide z Wami cokolwiek postanowicie...
<Silgurf> Ja idę, choćby zaraz
<Jan> Mozna zarobic, zatem uwazam ze to dobry pomysl Dante
* Nefele patrzy w oczy Morkai'emu i zastanawia się czego on może chcieć...
<Werpan> z zamku istnieje ucieczka w kazdej chwili... ale co tak stac bedziey, za mna
* Werpan rusza w strone ogrodka piwnego
* Silgurf rusza za Werpanem
* Jan poprawia pas z szabla
* Werpan przysiada przy stole i czeka az pozajmujecie miejsca
<Jan> Ide
* Dante wpatruje sie w niebo
* Jan rusza za Werpanem
* Jan siada naprzeciw
* Morkai wzdycha i z zrezygnowaniem rusza spokojnie za reszta. Jego twarz cały czas jest opanowana i nie wyraża żadnych emocji.
<Taiffun> stolik jest na uboczu, jest tu nawet ciszej niz miedzy stoiskami
* Nefele rusza za reszta i staje koło ławki
* Dante niechetnie idzie za kompanami
<Jan> Panie Werpan.... moglby pan cos rzec o nagrodzie?
* Werpan na razie nie zwraca uwagi na Jana
<Werpan> pani nie siadzie, mila? <do Nefele>
* Silgurf przysiada się
<Nefele> wolę postać
* Jan odchyla sie od stolu
<Nefele> Własciwie jest nas tu cała kompania co się stanie z reszta jesli któres z nas wygra?
<Werpan> no wiec...
<Werpan> wlasnie, bystras!
* Nefele patrzy na Werpan'a
<Werpan> gotow jestem oddac wam nieformalnie polowe zamku, albo i wiecej ze skarbcem
<Werpan> mi potrzebny jeno kwit na posiadanie zamku
<Nefele> W takim razie jaki masz w tym interes?
<Werpan> otoz droga, krol sasiedniego chrabstwa wystawia siezniczke za zone
<Morkai> pytanie czy wogóle ktokolwiek da Ci taki kwit.
<Werpan> warunkiem jest posiadanie wlasnego zamku aby moc miec status kandydata
<Nefele> o matko - przewraca oczami
<Werpan> ksiezniczka, poki moze, odwleka wybor sposrod kandydatow...
<Dante> hehe... zony mu sie zachcialo... <wyszeptal pod nosem Dante>
* Werpan jaka sie chwile i milknie...
<Morkai> I czy ten zamek jest prawdziwy... *głaszcze brodę*
<Nefele> błagam nie mów, że odwleka go dla ciebie?
* Werpan skrobie sie za uchem
<Werpan> zostawmy to moze, taki moj motyw
<Morkai> oczywiscie że tak, po co by to mówił?
<Werpan> Morkaiu, wiedz ze przed wejsciem kazdy smialek podpisuje umowe
<Nefele> zgadzam się - rozglada sie dookoła
* Joins: medokin^away (medokin@bbw136.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Morkai> skad znasz moje imię?
<Werpan> glosi ona jasno ze zamek z polowa utargowanego dotyhczas zlota nalezy do wygranego
<Silgurf> z/w
<Werpan> ale smialek nie wznosi roszczen wobec ran czy smierci jaka poniesie w zamku
<Werpan> sorry nie znam))
<Morkai> pod warunkiem, że druga strona zamierza dochować umowy.
* quits: Jan (~mf@apn-99-83.gprspla.plusgsm.pl) ( timeout: 240 seconds)
* Joins: M_F (~mf@apn-100-186.gprsbal.plusgsm.pl)
* dziewica sets mode: +h M_F
<Morkai> z reszta... wejdziesz ot tak *pstryka palcami* bez przygotowania?
* M_F is now known as Jan
* Nefele przyglada się Morkai'emu
<Werpan> magu, umowa jest umowa, obowiazuje obydwoje strony jednako i prawomocnie
<Jan> awaria netu))
<Morkai> Biedny głupcze, naprawdę niewiele wiesz o swiecie, skoro tak sadzisz.
<Werpan> notariusz samego krola wzial pod opieke ten interes jest legalny
<Werpan> kazda umowa jest sygnowana pieczeciea krolewska
<Morkai> *w oczach widać błysk zdziwienia*
<Werpan> ale glosi zimno - ze rany i smierc wchodza w archube i smialkowie godza sie na to - ryzyko istnieje
<Werpan> ale istnieje tez mozliwosc ucieczki w kazdym momencie
<Dante> no to na co czekamy ?
<Werpan> zamek naszpikowany magia, mozna opuscic prostym zakleciem
<Nefele> jakim?
<Werpan> to chyba wszystko co powinniscie wiedziec
<Werpan> 'ratunku' glosi plotka, ale nie wiem czy to prawda
<Dante> tez mi zaklecie...
* Werpan stuka palcami po blacie stolu
<Dante> raczej trzeba wypowiedziec slowa
<Silgurf> jestem))
<Morkai> słowa sa bardzo potężne, trzeba tylko wiedzieć jak ich użyć.
<Dante> dobra, skoro mozna zamek opuscic... w kazdej chwili to na co wacpan czeka ?
<Werpan> ruszycie tam ze mna? powiadaja ze w pojedynke szans zadnych sie nie ma
<Silgurf> Ja ruszam choćby zaraz
<Dante> ta... masz moj miecz
<Werpan> szansa kosztuje tez, ale na to mam pieniadze i aby za was zaplacic
* Nefele zaciekawia się
<Morkai> jestem ciekaw tego zamku, mały spacerek nie zaszkodzi.
<Nefele> W sumie czemu nie...
<Dante> no to ruszamy
* Werpan wstaje od stolu 'no to ruszamy!'
<Jan> Ktoredy do wejscia?
* Dante wolnym krokiem przemieszcza sie w strone zamku
<Werpan> Janie, zamek goruje nad tym wszystkim, ciezko nie trafic
* Nefele rusza powolnym krokiem
* Morkai spokojnym i równym krokiem idzie w kierunku zamku, wciaż zapamiętujac tyle szczegółów ile się a
* Silgurf stosuje sie do słow 'no to ruszamy'
* Werpan wchodzi z powrotem na glowna droga obwarowana w obydwu stron stoiskami kupcow
<Morkai> *da))
<Jan> pomijam fakt ze nie wiem ocb, ale przyjmujemy ze cos wiem ;]))
* Jan rusza za kompania
<Taiffun> Jan, pogadaj na priv z kims))
<Jan> ok dark mi juz podsyla))
* Morkai nie zwraca uwagi na wzrok Nefele
* Nefele idzie parę kroków za Morkai'm przygladajac mu się uważnie
<Silgurf> Werpanie, długo jeszcze?
<Taiffun> wsrod straganow z dywanami, figurkami, konkursami droga leci szybko
<Morkai> cholerstwo, przwineło się, nie było ostatniej wypowiedzi... eee... teraz już w sumie moze być))
<Taiffun> przed wami rysuje sie potezna brama zamku, a przy niej mala drewniana budka
<Taiffun> wejscie otoczone jest plotem, mala furtka prowadzi tylko obok budki
<Dante> kupuj mocium pan "bilety"
* Werpan zaglada do budki
* Dante spoglada na Werpana
<Morkai> czy przewodnik jest wliczony w cenę biletu?))
<Taiffun> z budki leb wystawia wiedzma, cala w krostach, ruda
<Silgurf> W zamku przydałby się iluzjonista...
* Nefele przyglada się murom
<Taiffun> sciany wygladaja solidnie, sa z szarej cegly
<Dante> mocium panie, kupuj te bilety...
<Silgurf> Werpanie, jak przebiega transakcja?
* Werpan trzesie sakiewka przed oczyma wiedzmy
<Taiffun> wiedzma wyrywa mu woreczek z rak i chwile liczy monety
<Taiffun> potem wysuwa wam 6 arkuszy umow
<Taiffun> i jedno pioro z inkaustem
* Werpan podpisuje jeden z papierow i oddaje bez czytania
* Silgurf czeka w kolejce do podpisania
* Dante takze
* Nefele czyta papier
* Jan rzuca okiem na pergamin i czeka na pioro
* Morkai spokojnie i dokładnie czyta tresć
<Taiffun> na dokumencie niezgrabne litery glosza ze
<Taiffun> kazdy wchodzacy nie bedzie roscil sobie praw do reklamacji, a ryzyko jest wliczone w cene, i truchlo pochowane zostanie
<Taiffun> a i mozna uciec wspomnianym zakleciem
<Taiffun> tresc jest prosta, aby kazdy prostak zrozumial
<Taiffun> wszak nie tylko smialkowie tu wchodza
* Werpan czeka miedzy plotem a wrotami na wszystkich
* Nefele podpisuje umówę i podchodzi do Werpan'a
<Dante> dobra, dobra, podpisujcie te umowy szybciej... trzeba w koncu odebrac im ten zamek...
* Jan czeka na pioro i podpsiuje umowe
* Silgurf podpisuje papier
<Jan> Czas na troche zabawy Panie Wiedzmy
* Morkai po przeczytaniu wszystiego pewnie składa podpis
* Jan idzie w kierunku wrot
* Silgurf rusza za Janem
* Dante juz dawno stoi obok Werpana
* Werpan rusza w strone wrot i uchyla lekko wielkie drzwi
* Werpan wslizguje sie przez szpare i trzyma ciezar drzwi
* Morkai koncentruje się i stara się wyłapać wszytkie przejawy działa magii (przez cały czas)
* Jan z sykiem wyjmuje szable
* Nefele rozglada się uważnie
* Jan wchodzi do srodka
* Silgurf wchodzi do zamku
* Nefele ... i wchodzi
<Taiffun> Morkai, za scianami jest ich mnostwo... zamek jest naszpikowany magia w kazdym calu, czuc to dopiero wewnatrz
* Dante wbija do srodka
<Taiffun> przed wami krotki korytarz
<Taiffun> jest tu duzo pochodni
<Taiffun> prowadzi do wielkiej polokraglej sali
* Dante bierze jedna z pochodni do rak
<Morkai> *do siebie* takie sprytne... potężne baeriery... *cos mamrocze*
<Morkai> *bariery))
<Taiffun> Morkai, magii jest ogrom, chaos, nie mozna sie w tym polapac az
* Jan opuszcza szable
<Jan> Spodziewalem sie raczej
* Nefele patrzy na Dante'ego z pochodnia ale sie nie odzywa nic
<Jan> hordy jakichs bestii
<Jan> A tu mamy calkiem zadbany zamek
<Nefele> Sa bardziej wyrafinowane sposoby zabijania niz bestie
* Werpan patrzy z bladym usmiechem na Nefele
* Dante rozglada sie po korytarzu
<Jan> Ja zabijam bestie
* Werpan rusza, glosne kroki odbijaja sie echem
<Jan> koszmary zostawiam czarodziejom
* Silgurf rozglada sie
<Morkai> wiesz, dokad idziesz *do Werpana*
* Nefele prcyglada się scianom
<Werpan> wprzod
<Morkai> naprawdę, godny podziwu plan
<Nefele> *przyglada))
<Taiffun> Nefele, solidne jak na zewnatrz, duzo na nich pochodni
<Jan> Kazdy kierunek jest dobry
<Werpan> jest jeden kierunek jak na razie
* Nefele czuje ciarki na plecach
<Morkai> dobra, Wy prowadzcie...
* Werpan dochodzi do polokraglej sali
* Dante spoglada na Morkai i idzie kolo niego
* Nefele trzyma się w okolicach Morkai'ego i podaża za reszta
<Taiffun> na planie polokregu widac 25 malych drzwi
<Taiffun> kazde wygladaja tak samo
* Nefele patrzy na sufit
<Taiffun> mala mosiezna klamka, okucia jak w zwyklej izbie
<Taiffun> Nefele, sufit jest gladki, wystylizowany rowniez na wnetrze kuli
<Morkai> ciekawie się zaczyna... *do siebie*
<Taiffun> freski na nim przedstawiaja jakies zawijasy i linie
<Jan> Zdaje mi sie ze juz wiem o jakich sposobach mowilas Nefele
<Jan> Chca nas zaglodzic...
<Silgurf> napewno nie będziemy się rozdzielać...trzeba wybrac jedno wejscie
* Nefele uderza się dłonia w czoło
* Werpan mysli ze plan /wprzod' byl faktycznie glupi
<Nefele> ale... które?
<Dante> e-ne-due-rike-fake
* Dante wylicza
* Nefele przyglada się po kolei każdemu z 25 pra drzwi
<Werpan> a moze po prostu pierwsze?
<Nefele> *par))
* Jan wskazuje na te na wprost wejscia
<Jan> Moze te?
<Silgurf> Werpanie, prowadz
* Morkai sprawdza spokojnie, czy któres sa zamknięte
<Jan> Zdaja sie byc rownie dobre
<Werpan> nie widze roznic
<Nefele> aż siersć sie jerzy - szepcze cicho
<Jan> Nad czym my myslimy?
* Jan zbliza sie do pierwszych-lepszych drzwi
* Werpan podchodzi i otwiera srodkowe drzwi wskazane przez Morkaia
<Morkai> sa jakies zamknięte?))
<Jan> *otwiera je na osciez*
<Taiffun> Morkai, twoje sa zamkniete
<Dante> eno teraz kazdy inne otworzyl a mielismy jedne wybrac))
<Taiffun> Jan widzi przed soba zzwykla izbe
<Taiffun> ceglaste sciany, stolik z owocami
<Taiffun> kominek
<Taiffun> Werpan natomiast pomost i jeziorko podziemne
* Silgurf rzuca ognisty pocisk na zamknięte drzwi
<Nefele> czy do którejsć nas cos "ciagnie"?))
* Dante podszedl wiec do ostatnich drzwi i trakze je otworzyl
<Taiffun> zadnych zywych istot Nefele))
<Jan> Czarodzieje... to nie iluzja jakas?
<Taiffun> ani nic nie narzuca wam sie na wole))
<Nefele> nie o to mi chodziło...))
<Morkai> wszystko jest iluzja.
* Jan wchodzi powoli do izby i podnosi jeden z owocow
<Taiffun> Jan, jablko z marmuru
<Dante> co widzi Dante :D?))
* Nefele rozglada się i patrzy kto pozostał przed drzwiami (w sali)
<Silgurf> ee...trafilem te zamkniete drzwi?))
* Jan wychodzi z izby niosac jablko
<Taiffun> Dante ma przed soba dlugi korytarz, pelno na nim pplam krwi
<Nefele> Co tam masz?
* Jan rzuca Nefele jablko
<Jan> Smacznego *smieje sie*
* Nefele łapie
<Taiffun> Silgurf, mala kula ognia spalila z wierzchu deski
* Dante odwaznie idzie przed siebie
<Taiffun> drzwi sa w srodku z metalu
* Morkai opukuje zamknięte drzwi
* Silgurf podchodzi do spalonych drzwi i proboje je wywarzyc
* Nefele przyglada się jabłku i rzuca je na w zakrwawiony korytarz
<Taiffun> Dante, slyszysz metaliczne przesuwania czegos
<Taiffun> jablko laduje przed Dantem, zostaje natychmiast przedziurawione kolcami z ziemii
* Dante stanal... zaczyna sie rozgladac
<Taiffun> marmur zostaje roztrzaskany
* Nefele stoi naprzeciw korytarza do którego wszedł Dante
* Jan staje w drzwiach korytarza Dantego
* quits: Silgurf (~winlinux1@inet1.teleinfo.grajewo.net) (Client Quit)
<Taiffun> szpile chowaja sie znowu w posadzke
<Morkai> ?))
<Jan> Cholera
<Dante> o kurde
<Nefele> Bywa...
<Dante> stojcie tam gdzie stoicie... lepij... chyba
<Dante> lepiej))
<Nefele> Było tam więcej takich jabłek?
<Taiffun> Dantem korytarzem cos sie przysuwa, slychac jakby lawine
<Jan> Kosz owocow zdaje sie
* Jan wraca do pomieszczenia i bierze pojemnik z owocami
* Morkai wskazuje palcem na Jana: "spróbuj wyważyć te drzwi"
<Jan> Moga sie przydac... Racja
* Jan spoglda na drzwi wskazane przez Morkaia
<Taiffun> Jan taszczy ze soba marmurowy polmisek z rownie marmurowymi owocami
<Jan> *stawia polmisek na ziemi*
<Jan> Zobaczymy co da sie zrobic
<Dante> Jan, rzucaj te marmurowe owoce w rozne miejsca, to bedziemy widzili gdzie sa kolce, a gdzien ie
<Taiffun> Dante, odglosy lawiny sa coraz blizej...
* Jan bierze porzadny rozped
* Werpan zostawil otwarte drzwi do jeziorka podziemnego z pomostem i lodzia i patrzy co sie dzieje
<Dante> slyszycie to ?! ciii...
<Jan> *i z impetem przywala w drzwi barkiem*
* Nefele nasłuchuje
<Taiffun> drzwi nie ustepuja
<Taiffun> wszyscy slyszycie juz zblizajace sie glosno 'cos'
* Dante przeskakuje miejsce, gdzie byly kolce
<Jan> Cholera jasna *kopie drzwi*
<Morkai> hmm... tak myslałem. Te drzwi nie sa prawdziwe.
<Taiffun> Dante widzi w ciemnosci korytarza ze cos nadciaga
<Nefele> da sie wyróżnić mniej więcej co albo jak duże?))
* Dante wyciaga miecz
<Taiffun> da sie, Dante widzi ze to dosc spory okragly glaz na niego sie toczy
* Nefele odbiega od wylotu drzwi
<Dante> to iluzja... spokojnie... przynajmnije... tak mi sie wydaje
<Morkai> no, wojownicy! zatrzymajcie to, jesli potraficie!
* Jan chwyta jablko i rzuca w kule
<Jan> Zobaczymy czy to iluzja
* Nefele patrzy na Morkai'ego - bawi cię to?
<Taiffun> kula jest coraz blizej, za kilka sekund bedzie przy Dante
<Morkai> bawi? nie...
* Jan rzuca sie w kierunku Maga
<Dante> GM co z jablkiem rzuconym przez Jana?))
<Taiffun> upadlo przed kula i zostalo zmiazdzone
<Dante> uciekamy !
* Morkai wykonuje kilka gestów, rozpoczyna inkantację czaru, a w jego umysle zaczyna kształtować się magia...
* Jan probuje chwycic Dantego tak by nie nadepnac na miejsce gdzie wyskoczyly kolce
<Morkai> *jedenym prostym gestem wysyła w stornę kuli strumień kinetycznej energii*
<Morkai> wyrażam się jasno?))
* Nefele przyglada się całej sytuacji z oddalenia
<Taiffun> Morkai spowolnil troche glaz
<Taiffun> Dante widzi jak kula zwolnila 3 metry od niego dajac mu czas na ucieczke
<Morkai> hmm... dziwne... coraz lepiej, coraz lepiej!
<Jan> ta kula przelci przez drzwi?))
* Dante biegnie do wyjscia
<Taiffun> Dante, a za toba kula, dobiegasz caly do sali
<Dante> uf...
<Dante> bylo blisko
<Dante> co sie dzieje z kula?))
* Nefele usmiecha się w grymasie
<Taiffun> glaz wytacza sie z korytarza i wyrywa nie otworzone na osciez drzwi
<Taiffun> zatrzymuje sie dopiero na scianie wbijajac w polowe niej
<Dante> wszyscy cali ?
* Nefele podchodzi do głazu i dotyka go ręka
<Jan> Ciekawe jaka pulapka byla w tej izbie z owocami
* Werpan stpoi wciaz przy swoich drzwiach
* Morkai spokojnie obserwuje sytuację
<Werpan> wyrywanie drzwi to dobyr spsoob aby nie wejsc z powrotem w te same
* Dante wchodzi spowrtoem do korytarza
<Dante> no chyba juz drugiej kuli nie bedzie,,,
<Dante> ...*)
<Nefele> on chce chyba zginac - rzuca w przestrzeń
<Werpan> nie grzeszycie rozumem
<Dante> ciiii
<Morkai> ani ty.
<Werpan> a posadzka Dante?
<Jan> a moze potraficie unosic sie nad ziemia?
* Nefele odchodzi od głazu i przyglada się drzwia
<Dante> spokojnie... przeskoczylem juz to miejsce
<Jan> To chyba niezbyt trudne dla magow
* Nefele patrzy na Jana
<Nefele> Jestem magiem a nie ptakiem
<Dante> Jan podejdz nu to z tymi owocami z marmuru
<Dante> i rzucaj przede mnie... mam nadzieje mimo wszystko, zej uz nie bedzie zadnych kolcow w posadzce
* Jan chwyta 3 jablka i wchodzi do korytarza Dantego
<Jan> sprobujemy...
<Dante> rzucaj
* Jan puszcza po ziemi toczace sie jablko
<Taiffun> metrw od was trzy szpile lapia je i unosza ponad ziemie jak widelec
<Nefele> czy w korytarzu Dante'go jest ciemno?))
<Jan> to by bylo na tyle
<Taiffun> do polowy tak))
<Dante> Nefele, mam pochodnie w rece :D))
<Nefele> racja xD))
<Dante> czy da sie przejsc obok tych szpili?))
<Morkai> widać jak daleko ciagnie się korytarz?))
<Taiffun> szpile chowaja sie, jablko na posadzce toczy sie chwile dalej az zostaje zniszczone w innym miejscu
<Taiffun> nie widac jak daleko, jedyne zrodlo swiatla to pochodnia Dantego
<Jan> Mysle ze mozemy zajac sie kolejnymi drzwiami
<Dante> moze ktorys z magow przelewituje nad tym korytarzem?
<Morkai> tak, ten korytarz to zmyłka.
<Dante> mozemy sprawdzic inne
* Werpan stoi sztywno i trzyma swoje drzwi
* Jan wychodzi do duzej sali
* Nefele odchodzi jka najdalej i stara się objać wzrokiem wszytskie drzwi
<Morkai> te nadpalone też sa fałszywe
* Joins: Kahad (Kahad@abip152.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Jan> A te z mostkiem?
<Nefele> skad wiesz? - patrzy na Morkai'ego
<Taiffun> Nefelem to niemozliwe, sa rozstawione na idealnym polkolu
* Jan zaglada przez drzwi glebiej
* Nefele wzdycha i przechadza się wzdłuż wszystkich drzwi
<Taiffun> za drzwiami Werpana jest pomost, na jego koncu lodka a po drugiej stronie jeziorka widac korytarz prowadzacy dalej
<Morkai> sa za grube, to po pierwsze, ogniodporne, to po drugie, no i bardzo wytrzymałe na obrażenia mechaniczne, to po trzecie.
<Jan> Wyglada niezle
<Jan> Choc pewnie w jeziorze spotkamy jakies weze i diabli wiedza co jeszcze
<Dante> hm... Jan, sprobuj szczescia
<Taiffun> lodka jest czteroosobowa, nie wiecej
<Werpan> patrzylem na wode juz dlugo, nie bylo w niej zadnych ruchow
* Jan wchodzi powoli do srodka z uniesiona szabla
<Nefele> To płyniemy łodka?
* Parts: Kahad (Kahad@abip152.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Morkai> co tym bardziej jest niepokojace.
<Jan> Hm... Moze
<Jan> wsiade do niej
* Nefele patrzy niepewnie na jeziorko
<Jan> A Wy sprobujecie
<Jan> ubezpieczac mnie z brzegu?
<Dante> plyne z Toba
* Dante wchodzi do lodki
* Werpan idzie na molo i wsiada do lodki, bierze wiosla w rece
* Jan wsiada rowniez
<Nefele> a może by tak rzucić owoc w wode co?
<Werpan> ostatnie miejsce
<Jan> Dobry pomysp
* Morkai stoi jakis metr od brzegu jeziorka, spokojnie przygladajac się i łódce, i wodzie
<Dante> dobry pomysl, zostaly jeszcze 2 jablka z marmuru
* Nefele patrzy na Morkai'ego
* Jan rzuca za burte jablko
* Jan kladzie szable na kolanach i rozglada sie
* Nefele wraca po jeszcze 3 jabłka
<Morkai> hmm... łódka jest zbyt oczywista
<Taiffun> z glosnym 'chlup' jablko zanurza sie i tyle je widzicie
<Morkai> nie płynałbym łódka.
<Jan> Chwila... mzoe to nie woda
<Dante> to nie plyn
* Jan wychyla sie i wacha ciecz
<Taiffun> co robi?))
<Taiffun> aha, ok))
<Jan> yyy sprawdza zapach?))
<Taiffun> bez zapachu
* Jan nabiera troche wody do reki
<Morkai> możecie mnie chociaż raz posłuchać? *nieznacznie podnosi głos*
<Nefele> chyba nie zamierza tego pić?
<Werpan> mow Morkai!
<Dante> nie tym razem Morkai, uspokoj sie
<Jan> Wyglada na zwyczajne jeziorko
* Jan wylewa wode
<Morkai> chcecie kogos zatrzymać przy jeziorze, tak? Zostawiacie mu łódkę czy nie?
<Jan> nie, bardziej zastanawialem sie czy nie wypali mi reki
<Taiffun> Jan, nie wypalilo
<Jan> Dlatego tu zostajecie
<Jan> Sprawdzimy czy w polowie drogi
<Jan> zadna maszkara
<Werpan> plyniemy wiec tylko w trojke?
<Jan> nie zacznie nas zzerac od spodu
<Dante> tak
<Jan> W razie czego
<Jan> nie ukrywam
<Dante> wiosluj Werpan
<Jan> ze liczymy na to ze nas wyciagniecie
<Morkai> wy boicie się maszkary, ech... *do siebie*
* Werpan odpycha sie wioslem od molo i wiosluje
* Jan przenosi sie na dziob lodki
<Jan> *z szabla w rekach rozlgada sie naokolo
* Dante wyciaga pochodnie przed siebie
* Nefele przykuca przygladajac sie uważnie łódce
* Dante proboje cokolwiek dostrzec w wodzie
<Taiffun> Dante, nic nie widzisz
* Jan nasluchuje
<Werpan> raz i dwa... <wiosluje>
* Morkai wyjmuje z schowka na pasie mała buteleczkę
<Taiffun> nic nie slychac
* Dante spoglada w gore
<Taiffun> Nefele, zauwazasz ze wody ubywa powoli
* Jan rozglada sie po bokach...
<Jan> Daleko do brzegu?))
* Nefele patrzy na buteleczkę w ręlach Morkai'ego
* Werpan jjest w polowie drogi
<Nefele> Morkai...
* Morkai spoglada na Nefele
<Nefele> czy ty też widzisz że ubywa wody?
<Nefele> czy tylko ja mam jakies omamy?
<Taiffun> Dante w lodce widzi ze wyjscie na korytarz zostaje coraz wyzej, a poziom wody sie obniza
<Morkai> stałem metr od brzegu, teraz stoję dalej, chociaż się nie ruszyłem? jakie tego rozwiazanie?
* Jan chwile maci wode szabla
<Dante> panowie... cos jest nie tak
<Taiffun> stoicie na molo))
<Jan> mhm
<Morkai> aha, sorrki))
<Jan> Zawracamy!
<Jan> Ciekawe co jest na dnie
<Taiffun> molo tez jest juz za wysoko aby na nie wyjsc
<Dante> no to jestesmy w pulapce
<Nefele> no ładnie...
<Dante> co teraz?
<Jan> Chwila chwila
<Taiffun> im mniej wody tym bardziej sciaga was na srodek
<Jan> Wir
* Werpan przestaje wioslowac
<Dante> swietnie !
<Jan> Morkai! Nefele! Sprobujcie nas sciagnac!
<Werpan> cholera...
* Nefele patrzy uwaznie na srodek jeziora
<Taiffun> cale jezioro kreci sie juz w kolko a lodka trzesie w srodku wiru
* Morkai błyskawicznie chowa buteleczkę i stara się przypomnieć sobie jakies użyteczne zaklęcie...
<Morkai> wrrr
* Nefele rozglada się dookoła jaskini
<Jan> Telepatycznie do cholery... Albo most zrobcie
* Morkai koncentruje się całkowicie na wodzie... w jego umysle magia układa się w przygotowany wzór...
<Morkai> *wykonuje szereg gestów i wymawia inkantację*
<Taiffun> trojka w lodce czuje nagle szarpniecie, nie trzesie juz wami
<Taiffun> stoicie sztywno
<Dante> co jest ?
<Dante> hm...
* Nefele nie rusza się aby nie przeszkodzić Morkai'emu
<Jan> co u diabla
<Taiffun> lodka osiadla na kracie
* quits: Zamber (~Zamber@efs248.neoplus.adsl.tpnet.pl) ( timeout: 360 seconds)
<Dante> hehe
<Taiffun> resztki wody splywaja miedzy pretami
<Dante> to niezle
<Morkai> to po kiego grzyba jak piszę jak głupi... Magga camarra!))
* Joins: Zamber (~Zamber@efs248.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Dante wychodzi z lodki, wyciaga pochodnie przed siebie i probuje dostrzec cokolwiek
<Jan> To sie nazywa sciek
<Taiffun> jestescie dosc nisko, ale wzglednie bezpieczni
<Nefele> ale dlaczego woda wypłyneła...?
* Morkai widzi, że nie ma już wody, wiec zaprzestaje czarowania... w umysle czuje jednak nieprzyjemna pustkę
<Morkai> wrrr
* Jan rozglada sie
<Dante> co widzi Dante:D?))
<Jan> jak wysoko brzegi?))
* Morkai klaszcze sarkastycznie
<Taiffun> brzegi maja jakies 3 metry zarowno molo jak i korytarz
* Nefele obejmuje się rękami - jakos chłodno tu, aż włos sie jerzy
<Taiffun> Dante widzi ze wokol troche mulu i krata na ktorej stoi lodka
<Morkai> mówiłem... nie brać łódki, ale kto słucha madrzejszych *do siebie*
<Jan> Mozemy wyjsc z lodki? duze oczka w kracie?))
<Nefele> ja...
<Taiffun> mozna chodzic))
* Jan wyskakuje z lodki i zaczyna obchodzic basen jeziora
* Werpan wydostaje sie z lodki i lezie do pomostu
<Jan> Moze jest tu jakis przelacznik... albo cos
<Werpan> wy tam na gorze, zejdzcie z molo, cofnijcie sie!
* Dante podchodzi do jana z pochodnia
* Nefele rozglada się dookoła w poszukiwaniu jakis niebezpieczeństw (stworzonek badz czegos inego)
<Morkai> bo co?! *poirytowany*
<Jan> Mhm... moze by porabac podpory?
<Werpan> bo nie chce zebyscie spadli gdy bede podcinal podpory molo!
<Dante> spokojnie Werpan
<Dante> i tak atmosfera jest nerwowa
<Morkai> po co?! *naprawdę zirytowany*
* Nefele patrzy zdenerwowana na Werpan'a
<Dante> Morkai po prostu zrob co mowi Jan i uspokoj sie
<Jan> Zebysmy mogli wejsc...
<Dante> <rzekl Dante>
<Werpan> wiec zaproponuj cos lepszego!
<Werpan> ustawimy bale tak zeby dostac sie do was
* Nefele cofa się chcac nie mieszać się w konflikt
* Morkai mamrocze cos o głupcach i odchodzi kawałek dalej
<Jan> Dante, nie mozesz po prostu wyczarowac nam kawalka liny?
<Dante> eh... mamy sobie pomagac, a wrecz przeszkadzamyu sobi nawzajem...
<Dante> Jan, nie jestem magiem
* Werpan wyciaga miecz i rabie raz po raz w podpore
<Jan> sorki... ))
<Dante> spoko))
<Jan> z Silem mi sie pomieszalo))
* Dante wspomaga Werpana
* Jan bierze szable i pomaga Werpanowi
* Nefele patrzy na nich
<Taiffun> btw, Silgurf sie zgubil))
* Morkai pstryka palcami i zaraz nad głowa pojawia się magiczne swiatło
<Dante> tia:D))
<Taiffun> krzyknal ratunku :P))
<Jan> Btw... molo powinno opasc))
<Dante> dzieki Morkai... w jednym nam chociaz pomogles
<Jan> tak ze wejdziemy... zdaje sie ))
<Taiffun> molo ugina sie z jednej strony, druga podpora wygina sie, wszystkie deski spadaja na dol, bal tez
<Morkai> *pstrka palcami po raz drugi, i wykonuje gest jakby cos sięgał. Jego ręka znika nagle, po czym pojawia się z mała księga w dłoni*
* Nefele patrzy z podziwem na Morkai'ego
<Nefele> mysli - inny plan?
<Taiffun> po wiszacych resztkach mozna zaryzykowac wspinaczke
* Morkai zaczyna wertować swoja podróżna księgę czarów poszukujac czegos przydatnego
<Dante> kto probuje?
* Jan chowa bron
<Jan> Zobaczymy czy wytrzyma
<Werpan> asekuruje Cie
<Dante> jakby co zlapiemy Cie
* Jan chwyta sie najblizszego wiszacego bala i probuje wspiac sie do gory
<Taiffun> Jan, resztki jak na resztki wygladaja solidnie
* Nefele patrzy za siebie na salę
<Taiffun> Nefele, polowa pochodni pogasla
<Taiffun> poza tym bez zmian
<Jan> wydostalem sie na gore?))
<Taiffun> Jan dociera doprogu drzwi i staje obok was
<Jan> uff...
* Werpan wlazi nastepny
<Jan> Kawalek liny by sie przydal
<Dante> Werpan, teraz Ty
<Nefele> więcej szczęscia niż rozumu...
* Werpan zwinnie przedostaje sie coraz wyzej az dolacza do towarzyszy
<Jan> Przynajmniej wiemy ze te drzwi odpadaja
<Dante> asekuruje CIe
<Dante> dobra, teraz ja...
* Dante lapie najblizszego bala...
* Nefele wycofuje się z powrotem do sali
<Morkai> to że WAM sie nie udało, nie oznacza że te drzwi sa złe.
* Dante wspina sie
<Taiffun> Dante rowniez dociera na gore
* Nefele staje na słowa Morkai'ego
<Dante> udalo sie
<Jan> nie wiem jak reszta, ale ja na ten przyklad latac nie potrafie
<Dante> no wiec... co teraz ?
* Nefele otwiera pierwsze drzwi od prawej strony
<Taiffun> jedne wyrwane, za drugimi dno bajora, za trzecimi izba, czwarte z metalu
<Taiffun> podsumowanie waszych dzialan - stoicie na poczatku
* Morkai ze zrezygnowaniem chowa księgę i gasi swiatło
<Taiffun> Nefele, slyszysz u stop bulgotanie
<Taiffun> przed toba pomieszczenie z bagnem zamiast posadzki
* Nefele patrzy w dół
<Morkai> zostało "zaledwie" 20 drzwi... Hmph.
<Nefele> auć...
<Nefele> me stara się cos dojrzeć nad bagnem
<Jan> Mozna by to zamrozic...
<Morkai> to można spróbować transmutować
<Nefele> albo wypalić wodę, choć biorac pod uwagę gazy... chyba nie bardzo
<Nefele> widzę cos?))
<Taiffun> dwie pochodnie w pomieszczeniu daja wystarczajaco swiatla
<Taiffun> 4x4 metry, sciany jak sciany, posadzka jak bagno
<Taiffun> na przeciwleglej scianie sa drzwi
<Jan> hym
<Jan> a gdybysmy...
<Nefele> co gdybysmy? - patrzy na Jana
<Dante> Jan moze przerzuce Cie na druga strone <zasmial sie Dante>
<Dante> w koncu to tylko 4 metry :D))
* Nefele prycha
* Werpan wchodzi do izdebki marmurowej, drzwi za nim sie zatrzaskuja
<Morkai> tej z owocami?))
<Nefele> Werpan? Co on...?
<Taiffun> slyszycie walenie w drzwi od drugiej strony i mocno przytlumione krzyki
<Dante> Werpan !
<Taiffun> z owocami, bez zadnych drzwi wiecej, kominek, stol, krzeslo
* Nefele biegnie pod marmurowy drzwi
* Dante probuje rozstrzaskac drzwi... nic z tego
* Werpan gdziestam po drugiej stronie łupie w mur
<Dante> Morkai
* Werpan krzyczy cos, ale nie rozumiecie go przez gruby mur
* Nefele rzuca sredni pocisk w "marmurowe" drzwi
<Dante> dzialaj
<Nefele> jakie rezultaty?))
<Taiffun> drewniane drzwi spalaja się
<Taiffun> widzicie jak Werpan tlucze piesciami o powietrze
<Nefele> jak szybko całe, powoli tla?))
<Taiffun> szybko, kupka prochu klamka i okucia zostaly
* Nefele patrzy przerażona...
* quits: Jan (~mf@apn-100-186.gprsbal.plusgsm.pl) ( timeout: 240 seconds)
<Dante> <na twarzy Dantego rysuje sie grymas>
<Nefele> ech biedny z tym netem M_F))
<Dante> a to co ? <pyta spokojnie>
<Morkai> piękny pokaz... spalania.
* Werpan bombarduje piescmi miejsce gdze byly drzwi, probuje wywarzyc bokiem ale odbija sie
<Morkai> może pozolicie?
* Joins: M_F (~mf@apn-100-181.gprsbal.plusgsm.pl)
* dziewica sets mode: +h M_F
<Dante> jasne, probuj
<Nefele> dzięki, ale on chyba pytał o tę "scianę"
<Dante> odsuncie sie
* M_F is now known as Jan
* Nefele odsuwa sie na bok wciaż przerażona
* Dante i reszta usuwa sie z lini "Strzalu" Morkai'a
* Morkai zaczyna wykonywać gesty rękami, nie wypowiadajac jednak słowa
* Nefele przyglada się teraz uważnie Morkai'emu
* Werpan przy kolejnej probie wywazenia drzwi wybiega po prostu z pomieszczenia i wpada pelnym pedem na Morkaia
<Morkai> *w jego umysle zaczyna układać się wzór, złożony z czystej, magicznej logiki...
<Taiffun> Morkai i Werpan na posadzce
<Taiffun> Werpan belkocze cos
* Nefele wybucha smiechem
<Werpan> drzwii... ha, pokonalem! przebieglem przez nie...
<Nefele> O co w tym wszytskim chodzi...
<Morkai> Na miłosierna Mystrę!
* Morkai jest naprawdę zdenerwowany
* Dante wali sie w czolo
<Morkai> *wstaje i otrzepuje szatę*
<Nefele> Morkai to nie ty zdjałes osłonę?
* Werpan lezy na ziemi i krzyczy wciaz cos lekliwie
<Morkai> nie
<Jan> dobra, ja mam dosc tego netu... nie dosc ze lagi mi momentami robi 30 sekund to jeszcze rozlacza... to nie ma sensu))
* Nefele patrzy na krzyczacego Werpan'a
<Jan> devoice me))
* Jan is now known as M_F
<Taiffun> Jan widzac co sie dzieje krzyknal ratunku
* Taiffun sets mode: -h M_F
* Werpan dochodzi po chwili do siebie
* Nefele rozglada sie z Janem - to już o dwóch mniej
* Werpan obraca glowa leżac i rozglada sie po was
<Morkai> ani słowa.
* Nefele przyklęka przy Werpanie
* Werpan podnosi sie na tyle zeby usiasc
<Morkai> nie masz pojęcia czym mogła się stać zle ułożona metamagiczna formuła!
* Nefele patrzy na Morkai'ego
<Nefele> Nie wyładowuj swojej frustracji na mnie!
<Dante> spokojnie
<Dante> zostalo nas.. czworo
<Werpan> przebieglem przez drzwi...
<Morkai> ktos pozwolił Ci przebiec!
* Werpan wstaje i przyglada sie miejscu przez ktore przebiegl
* Nefele uspokaja się lekko i wstaje
<Dante> Morkai cicho ! nie pomagamy sobie krzycac na siebie nawzajem
<Nefele> Co tam się własciwie stało Werpan?
<Dante> eh...
* Werpan odwraca sie do Nefele (przodem)
<Werpan> gdy wszedlem drzwi sie zamknely
<Werpan> walilem w nie i krzyczalem zebyscie otworzyli
* Joins: Mariola (~Mariola@eue22.neoplus.adsl.tpnet.pl)
<Nefele> zobaczyłes może jakas zmianę cos poczułes?
<Werpan> to niemozliwe zeby tak sie nagle zamknely...
<Nefele> tu wszystko jest możliwe...
<Werpan> troche sie przestraszylem ze nas odcina od siebie
<Morkai> zwróciłes uwagę na resztę pomieszczenia, czy tylko na drzwi?
<Nefele> bo przeciag to to na pewno nie był...
<Werpan> i az nagle przebieglem przez drzwi...
<Dante> dobra... nie ma czasu... sprawdzmy kolejne drzwi
<Morkai> moje pytanie...)
* Nefele siada na posadzcze zrezygnowana i się zastanawia chwilę
<Morkai> zostało 20 drzwi.
<Dante> wiem
<Dante> ale musimy cos robic
<Morkai> sprawdzanie wszystkich po kolei, chociaż rozsadne, jest czasochłonne i niebezpieczne.
<Dante> bezczynnesiedzenie nic ci nie da
<Morkai> wydaje mi się
<Morkai> że jedyne zamknięte pomieszczenie
* Nefele kładzie się na plecach przygladajac się wzorkowi na suficie
<Morkai> nie posiadajace innych drzwi
<Morkai> jest nieco intrygujace
<Dante> to sprobuj je otworzyc... za pomoca magii
<Dante> fakt faktem, to dziwne
* Morkai spokojnie rusza do pomieszczenia i dokładnie go oglada
<Taiffun> Nefele, wzorki nie maja konca ani poczatku, esy floresy bez celu
<Taiffun> Morkai, ktorego?... zamkniete czy marmurowe?))
<Dante> wlasnie:D))
<Morkai> no to gdzie owoce były))
<Nefele> choć sufit jest tu ładny...
<Morkai> gdzie Werpan był uwięziony))
<Taiffun> Morkai, jestes w nim
* Dante idzie za Morkai
<Nefele> w marmurowym))
<Taiffun> drewniany prosty stol i krzeslo, kominek z zelaza
* Nefele obraca głowe w kierunku Morkai'ego i Dante'ego
* Morkai przyglada się dokładnie kominkowi
* Dante z nerwow kopnal w krzeslo
<Taiffun> zamurowany kominek, nie mawylotu ku gorze
<Morkai> hm... albo to tylko ozdoba, albo...
* Nefele podchodzi do marmurowego pokoju i siada tuż przed wejsciem
<Dante> o czym mowisz ?
* Morkai maca rękami szukajac jakiegos przycisku, dzwigni
<Taiffun> Morkai, nic nie znajdujesz
<Morkai> ten kominek nie ma wylotu, co jest dosć oczywiste
<Taiffun> cegly sa chropowate i nieprzyjemne w dotyku
* Nefele przyglada sie uwaznie poczynaniom towarzyszy
<Morkai> tylko po co kominek tutaj?
* Dante usiadl na stole
* Morkai przyglada się podłodze
<Dante> dla ozdoby ? no nie wiem... * Mariola is now known as Dapis
<Taiffun> Nefele, czujesz drobny ciezar na ramieniu i slyszysz swiergot prosto w ucho
* Nefele patrzy na ramię
<Taiffun> skowronek
<Taiffun> siedzi sobie
* Nefele wyciaga rękę w jego kierunku - skad się tu wziałes malutki
<Dante> a to co ? skad sie tutaj ptaszyna znalazla ?
<Dante wskazuje na ramie Nefele>
<Morkai> to zależy czy wogóle jest prawdziwa...
<Dante> wlasnie
<Morkai> taki jest kłopot z magia... jak odróżnić prawdziwe od fałszywego?
<Nefele> eee nie spłoszył się?))
<Morkai> jesli się nie mylę, caly ten zamek jest fałszywy... to jedna wielka "rzeczywista iluzja"
<Taiffun> z jednych z drzwi wypada jakis elf, zamyka szybko za soba drzwi, przez chwile slyszycie warczenie, ale za zamknietymi drzwmi juz nic nie slychac
<Taiffun> elf przylgnal do drzwi i patrz na was
* Taiffun sets mode: +v Dapis
<Dapis> Witajcie!
<Nefele> o elf?
<Nefele> Witaj
<Taiffun> Dapis jest sponiewierany
<Dapis> Zwa mnie Dapis
<Taiffun> i przestraszony, jaka sie
<Dante> znam go ! to moj przyjaciel... witaj Dapis
<Nefele> Co cię tak tu przygnało - wskazuje broda na drzwi z których wybiegł
<Dapis> Dante!Co tu robisz!?
<Taiffun> slychac drapanie o te drzwi z drugiej strony
<Taiffun> skowronek swiergota wciaz na ramieniu Nefele
<Dante> to samo co i Ty moj przyjacielu
* Nefele łapie go w reke
<Dante> co tam sie stalo ?
<Taiffun> skowronek probuje sie wyrwac ale juz za pozno na to
<Dapis> Eh, to dluga historia
<Nefele> wyglada na prawdziwego...
<Dante> no to zostalo 19 drzwi
* Nefele delikatnie głaszcze go po główce
<Morkai> wszystko tutaj wyglada na prawdziwe
<Dante> wyglada...
<Dante> ale raczej nie jest
<Dapis> dokladnie
<Nefele> ale cos musi być prawdziwe...
<Morkai> to dosć skomplikowane
<Dapis> A wy?Co tu robicie?
<Dante> ehe...
<Taiffun> Dapis, znajdujesz sie w polokraglej sali z 25 drzwiami, kilka wyrwanych i potwartych
<Morkai> jest prawdziwe, ale czasowe, sztuczne
* Nefele przyglada się skowronkowi o go puszcza
<Dante> no to samo co i Ty - probujemy rozwiklac zagadke
<Dante> i odebrac zamek czarownicom
<Taiffun> skowronek frunie do sali z bagnem
<Dapis> Mam pomysl
* Nefele podchodzi do drzwi z bagnem i sie rozglada
<Taiffun> skowronek siedzi na klamce drzwi po drugiej stronie
<Dapis> Ok, idziemy za skowronkiem
<Morkai> myslicie, że...
<Morkai> ty pierwszy
<Nefele> mamy lepsze wyjscie?
* Joins: Szela (~Szela@ehc114.internetdsl.tpnet.pl)
<Nefele> ale jak pokonać to bagno...
<Werpan> mamy 20 innych wyjsc
<Morkai> ja sporóbuje
<Dante> 19
<Morkai> hm...
<Dante> Morkai
<Dapis> Moze, ja, moge cos z tym zrobic...
* Werpan otwiera jakies drzwi
<Dante> lepiej nie
<Dapis> W koncu wlada magia wody i powietrza
<Dante> tylko co
<Dapis> wladam*
<Taiffun> Nefele, skowronek sie zerwal, masz go znow na ramieniu
<Taiffun> po drugiej stronie bagna patrzy na Ciebie Werpan
<Nefele> warpan?
<Morkai> jeszcze lapiej
<Werpan> Nefele?
<Dante> eee
<Nefele> jakty?...
<Morkai> *lepiej))
* Werpan spoglada w bok, widzi Nefele przy drzwiach
* Nefele patrzy w kierunku drzwi które otworzył Werpan
<Dapis> Werpan, jak sie tam dostales?
<Nefele> ta iluzja mi się wcale a wcale nie podoba...
<Morkai> będę się musiał temu bliżej przyjrzeć...
<Dapis> Co tu do licha jest grane?
<Werpan> ale ja jestem tu...
<Morkai> proste zaklęcie zakrzywienia przestrzeni, ale tak rozciagnięte
<Morkai> hmm...
<Taiffun> skowronek wlatuje drzwiami Nefele, przelatuje przez bagno i wylatuje drzwiami Werpana
<Dante> huhu
<Nefele> to latajace stworzenie zaczyna mnie denerwować...
<Dapis> No i polecial...
<Dante> to niezle
<Dante> wiec zostalo 18 drzwi
<Taiffun> skowronek przysiada na posadzce w polokraglej sali i cwierka
<Dapis> jedynie...
* Nefele otwiera pierwsze nieotworzone drzwi od prawej
<Dapis> Skad ten przeklety ptak sie tu wzial?
* Dante wyjmuje miecz i probuje zabic ptaszyne
<Nefele> zostaw go - warknęła
<Morkai> po co?
<Taiffun> skowronek uskakuje przed kazdym cieciem
<Morkai> widzisz w tym jakis cel?
<Dante> tak
<Dante> widze
<Morkai> jaki?
<Dante> to jego sprawka... on na pewno jest powiozany z ta magia
* Werpan otwiera kolejne drzwi
<Dante> i on tutaj cos miesza
<Werpan> hoho!
<Dante> nie widzicie tego ?
<Morkai> jestes tego pewny?
<Dapis> Jesli to stworzenie pochodzi z lasow, jest duze prawdopodobienstwo,ze moge nawiazac z nim psychiczny kontakt
* Dante bardzo sie zdenerwowal na towarzyszy
* Werpan widzi pomieszczenie pelne wajch i guzikow
* Dapis podchodzi spokojnie do ptaka
<Nefele> a ja co widzę?))
<Taiffun> Nefele, sorry, pominalem ze tez otwierasz))
* Morkai zaczyna się zastanawiać ile czasu upłynęło od wejscia do zamku
<Taiffun> gdy otworzylas drzwi ujrzalas przed soba szkaradna kobiete
* Nefele odskakuje do tyłu zatrzaskujac drzwi
<Nefele> czarownica...
<Dapis> O znam ja!
<Nefele> to z nia pogadaj - cofa się do tyłu
<Dante> co to za paskuda ?
<Morkai> może ja?
<Dapis> Uwazajcie
* Dante szykuje miecz
<Dapis> To nie jest kobieta
<Dante> ta... raczej nie
<Morkai> może smok?
* Nefele patrzy na Dante'ego
* Dante nie spuszcza z oczu postaci
* Dapis podchodzi do "kobiety"
<Nefele> zamknęłam drzwi...))
* Dante zerka na Nefele
<Dante> <i z powrotem na postac>
* Nefele wzdycha...
<Dapis> Dante, stracilismy Cie z oczow?
<Dapis> To wina tej kobiety!
<Nefele> kim albo czym ona może być? - szepcze do Morkai'ego
<Dante> jestem tutaj Dapis
<Dante> spokojnie
<Taiffun> drzwi sa zamkniete
<Dapis> Ah... te powietrze, zle na mnie wplywa
<Morkai> nie wiem. I to jest najlepsze.
<Dapis> Musze jak najszybciej znalezc jakis las...
<Dante> zabic ja ?
<Dante> czy co
<Dapis> Moja energia duchowa jest na wyczerpaniu
<Nefele> Chyba najgorsze Morkai
<Morkai> od razu byscie zabijali!
<Dapis> Zostawcie ja!
<Morkai> ja mogę porozmawiać
<Dante> Morkai do jasnej cholerki, pytam tylko
<Nefele> spokój!
<Dante> a Ty sie zaraz denerwujesz
* Nefele podchodzi ponownie do drzwi
<Dapis> Nie czas na sprzeczki
<Morkai> w przeciwieństwie do Ciebie, wolę najpierw pomysleć, potem zrobić.
* Werpan milczy
* Dante rzuca sie na Morkaia
* Nefele kładzie rękę na klamce - waha się
<Werpan> Nefele, moze ja je otworze
<Dante> przeciez nic jeszczen ie zrobilenm
<Dante> o co ci chodzi
<Morkai> co do...?!
<Dapis> Werpan!
<Dapis> Odjedz od nich
* Nefele odwraca się w kierunku bójki
<Morkai> rzuca się w jakim sensie?))
<Dante> krzxyczy :D))
<Dante> no wiesz;)))
<Dapis> Aaa))
<Dapis> :P))
* Nefele ponownie skupia uwagę na drzwiach
* quits: M_F (~mf@apn-100-181.gprsbal.plusgsm.pl) ( timeout: 240 seconds)
<Dapis> Przestancie!
<Dapis> to nie ma sensu
* Werpan stoi przy Nefele gotow zaatakowac
* Dapis otwiera drzwi znajdujace sie obok
<Dante> Morkai... uwazaj na slowa
<Taiffun> Dapis, pomieszczenie pelne mgly
* Dapis uzywa zaklecia wiatru
* Nefele słyszy praie bicie własnego serca - sama nie wiem czym sie tak denerwuję...
* Nefele otwiera powoli drzwi stajac na przeciwko nich
<Dante> co z ta mgla?))
<Taiffun> Dapis, mgla rozwiewa sie w twoja strone, czujesz szarpniecie a pozniej towarzysze traca Cie z oczu
* Taiffun sets mode: -v Dapis
<Dante> Dapis !
<Dante> nieee
<Taiffun> drzwi zamykaja sie z hukiem
* Taiffun sets mode: +v Dapis
<Nefele> Dapis... - oglada się w tamtym kierunku
<Taiffun> po czym otwieraja...
<Taiffun> mala szparka
<Taiffun> i znow zamykaja
* Dante wbiega do pomieszczenia - DApis ! - krzyczy
<Dapis> Pomocy!
<Taiffun> a pod nimi siedzi swinka morska
<Nefele> Taiffun wiesz bo ja otworzyłam drzwi znowu...))
<Dapis> ja jestem swinka morska, Lol?:P))
* Nefele patrzy na swinkę - czy to Dante?
<Morkai> zaraz się przekonamy
* Morkai stara się cofnać zaklęcie
<Nefele> Co chcesz mu zrobić?
<Taiffun> laguje mnie troche, sorry))
<Morkai> myslę jak cofnać zaklęcie polimorficzne
<Nefele> nie szkodzi ale stoi tam jeszcze ta kobieta?))
* Joins: M_F (~mf@apn-100-181.gprsbal.plusgsm.pl)
* dziewica sets mode: +h M_F
<Taiffun> gdy Nefele otworzyla drzwi widzi ponownie maszkarna kobieta, a obok szkieleta z mieczem
<Taiffun> w takiej pozie jak Werpan obok
<Taiffun> obok Ciebie
* Nefele zatrzaskuje drzwi
<Morkai> przestań bawić się tymi drzwiami!
* Werpan otwiera drzwi
<Nefele> Morkai!
<Dapis> Taif, jestem swinka?))
* Werpan widzi przed soba szkielet
<Morkai> daj mi się skoncentrować
<Taiffun> jestes swinka))
<Dapis> Jak robia swinki?chtum-chrum?))
* Nefele patrzy na Werpan'a a potem zaglada
* Werpan cofa sie dwa kroki, szkielet robi to samo
* Nefele zatrzaskuje drzwi
<Nefele> ananke...
* Dapis plata sie pod nogami Nefele
<Nefele> i patrzy na Werpan'a
* Morkai stara się ułożyć w myslach formułę metamagiczna, która cofnie zaklęcie polimorficzne, przywracajac Dapisowi stara postać
* Werpan spoglada na Nefele z usmiechem i otwiera drzwi tnac po przekatnej
<Nefele> A może by go pocałować... jak żabę?
<Nefele> Werpan zostaw te drzwi!
* Dapis chrumcha(?)
<Taiffun> Werpan stlukl lustro
<Taiffun> malutkie kawalki lustra zasypuja okolice drzwi
* Dante cofnal sie za Morkaia
<Taiffun> a za lustrem caly ich gabinet
<Morkai> *odnalazł własciwa formułę, teraz stara się ja wprowadzić w ruch*
* Dapis wdrapuje sie na grzbiet marokaia
<Dante> chyba morkaia :D))
<Morkai> odswinkowałem Dapisa, czy nie?))
<Taiffun> odswinkowales))
* Dapis ZORIENTOWAL SIE,ZE NIE JEST JUZ SWINKA
<Dante> co teraz drodzy kompani
<Dapis> Dzieki, Mor!
* Nefele siada na podłodze załamana... - czy to mogło być ananke...
* Morkai stara się zorientować w sytuacji
<Morkai> co się dzieje?))
<Dapis> Dziwna sprawa...
<Dante> jakie ananke?))
* Nefele chowa twarz w dłoniach - to mnie przerasta
<Nefele> przeznaczenie))
* Dapis siada na ziemi, zaczyna czytac dziwnie wygladajacy zwoj
* Dante probuje pocieszyc Nefele
<Dante> aha :D dzieki))
<Nefele> zostaw mnie - warczy
<Dante> eh... nie to nie
* Werpan stoi i dyszy ciezko wsrod odlamkow szkla
* Dapis konczy czytac zwoj
<Morkai> jaki zwój?))
* Dante odchodzi od Nefele... na jego twarzy rysuje sie wyraz smutku
<Dapis> Zastanawia mnie jedna rzecz...
<Dapis> DLaczego, nie wrocimy do miejsca z ktorego przybylem
* Nefele spoglada na Dapis'a - jaka?
<Dapis> znam droge powrotna
<Dapis> mam tu mape
<Nefele> Wiesz nie powiedziałes nam gdzie byłes...
* Dante odszedl od grupy... otworzyl jedne z nieruszonych drzwi
<Taiffun> Dapis, zgubiles podczas bycia swinka morska
<Dapis> Ah, niestety...
<Dapis> mapa przepadla
<Dapis> Wiecie, co?
<Dante> co ujrzalem? :D GM))
* Nefele podkurcza nogi i chowa głowę...
<Dapis> Sprobuje przypomniec sobie droge ktora tu przybylem
<Taiffun> Dante, za nimi drzwi
<Dapis> Ah, pozostaje mi jeszcze wyjasnic sprawe mego przybycia...
* Dante otwiera kolejne drzwi
<Dapis> ale to moze innym razem
* Werpan wchodzi wolnym krokiem do gabinetu luster i tlucze kolejno wszystkie
<Nefele> w gabinecie sa jakies lustra?))
<Morkai> jaki gabinet luster?))
<Morkai> jaki gabinet wogóle?))
<Dante> no byl tam jakis wspominal Taiff))
<Taiffun> za lustrem w ktorym widzieli wiedzme i szkieleta))
<Morkai> aha))
* Dapis siada na pobliskim kamieniu, wyjmuje kawalek papirusu i zaczyna kreslic mape na ktorej znajdowac sie bedzie droga powrotna
<Dante> Taiff co za moimi drugimi drzwiami :D))
<Dapis> Eh, to na nic
<Dapis> nie moge sie skoncentrowac!
<Nefele> czy w gabinecie sa jeszcze jakies lustra?))
<Dapis> Werpan, przestan tak halasowac!
* Morkai stara się uporzadkować chaos w swojej głowie
<Dante> Taiff ma chyba lagi :D))
<Nefele> no ma))
<Taiffun> niom, probuje to ogarnac))
<Dante> wiec co z moimi drugimi drzwiami, ktore otworzylem))
<Dapis> Spotkalem Ardhard'a w realu ostatnio))
<Dante> a ja Ertixa))
<Morkai> czy to ma cokolwiek wspólnego z sesja?))
<Dante> wlasnie :D ?))
<Dapis> Ok,sorry))
* Nefele wchodzi do gabinetu i rozglada się
<Taiffun> potluczone lustra na podlodze
<Dapis> Wiec w jakiej jestesmy sytuacji))
<Taiffun> na scianach juz nic nie ma
<Taiffun> Werpan stoi w srodku tego szklanego balaganu
* Nefele bierze spory odłamek i patrzy w niego
<Dante> ehe a co za moimi drugimi drzwiamiehe a co za moimi drugimi drzwiami?))
<Nefele> po co to tłukłes...
<Taiffun> Nefele, widzisz w nim swoje oko w makijazu
<Dante> "cos sie zwlailo, sry))
<Werpan> dosc, nie wierze w ten zamek
* Nefele podaje odłamek Werpan'owi - co widzisz w nim?
<Morkai> bo on nie istnieje
* Werpan spoglada
<Werpan> jakies dziwne zwierze
<Werpan> wybaczcie
<Werpan> ratunku
* Parts: Werpan (~taiffun@xdsl-10031.zgora.dialog.net.pl)
<Dante> Taiff no kurde co z moimi drzwiami :D))
* Morkai widzi że już koniec eksploracji zamku
* Nefele odrwraca się i patrzy na Morkai'ego
<Taiffun> Dante - nic
<Dante> jak to nic :D?))
<Taiffun> nic, ciemno i nic
<Dante> proznia?:D))
<Dante> oke))
<Taiffun> nie ma podlogi, nc nie widac
* Nefele wychodzi z gabinetu i otwiera kolejne nie otwierane do tej pory drzwi
* Dante robi krok do przodu
<Morkai> *wzywa międzywymiarowa bramę, następnie ustawia drugie drzwi, w swojej wieży i rzuca zaklęcie
* Dapis widzi szczeline w "suficie" glownej sali
<Morkai> żegnajcie!
<Taiffun> Dante lewituje, obraca nim powoli w przestrzeni
* Morkai wchodzi w drzwi przez wymiary
<Nefele> Morkai nie...
<Dante> eh...
<Nefele> Taiff a moje drzwi?:))
* Taiffun sets mode: -v Morkai
<Dante> Nefele ! Dapis !
<Nefele> Co tam się dzieje?
<Taiffun> Nefele, za twoimi drzwiami widac male pomieszczenie
<Dante> chodzcie tu
<Taiffun> z okienkiem
* Nefele wchodzi do pomieszczenia
* Nefele rozglada się
* Dante probuje sie ruszyc... nie za bardzo moze
<Taiffun> Dante lewituje, nie ma na to wplywu
* Nefele wyglada przez okno...
<Taiffun> Nefele, w kacie lezy jakas piszczalka
<Taiffun> widzisz ze zapada wieczor
<Taiffun> z okna widac wszystkie stragany
* Nefele podchodzi do piszczałki... - czyżby - bierze ja do ręki
* Dante probuje przeleciec do przodu
<Nefele> czy to znaczy że zostanę czarownica - mysli
<Taiffun> Dante, czujesz ze tu nie ma powietrza... i to ostatnia rzecz jaka czujesz
<Nefele> ale w końcu po to tu przyszłam...
<Nefele> aby wygrać
* Taiffun sets mode: -v Dante
* Taiffun sets mode: -v Dapis
* Nefele podchodzi do okna i dmucha w piszczałkę...
<Taiffun> za oknem bez zmian
<Taiffun> ale pomieszczenie rozswietlilo sie
* Nefele rozglada się...
<Taiffun> wchodzi ruda jedza z budki z jakims pergaminem
* Nefele patrzy na jędzę... - Słucham?
<Taiffun> 'na galopujace gargulce, cierpliwas panno'
<Nefele> Co?
<Taiffun> jedza rzuca Ci pergamin
* Nefele bierze pergamin
<Taiffun> 'to! drzwi z wieza aktywuja sie po dopowiednim czasie przebywania w zamku'
<Taiffun> to akt wlasnosci
* Nefele patrzy z niedowierzaniem
<Taiffun> wiedzma spluwa na boku i wychodzi
* Nefele oglada się za wiedzma
<Nefele> mam zamek? - pyta sama siebie z niedowierzaniem...
<Taiffun> wiedzmy juz tu nie ma
<Taiffun> czujesz tylko ze caly chaos magiczny w okolo ustaje
<Taiffun> w kieszeni czujesz ze ciazy Ci pek kluczy
* Taiffun sets mode: -m
<Taiffun> the end
<Nefele> omg mam zamek xD
<Taiffun> mozesz prosic ksiezniczke o reke xD
<Dante> wow jako jedyny zginalem :D ? czy ktos jeszcze, bo nie pamietam :D ?
<Nefele> jasne czemu nie xD
<Nefele> a nie ma brata?
<Dante> muhaha
<LowcaPoszukiwaczy> czesc
<Taiffun> ksiezniczka Emilka? ma xD
<Dante> czy ktos zginal oprocz mnie :D ?
<Nefele> chyba nie
<Dante> super ^_^
<Taiffun> :>
<Nefele> wiekszaosc krzyknęła ratunku
<Nefele> :)
<LowcaPoszukiwaczy> ja nie zginalem, ja wiecznie bylem martwy
<Nefele> czuj się wyrózniony xD
<Dapis> A ja siedze i rysuje mape:P
<Morkai> he? już koniec?