9 Listopad 2005, sroda
<Taiffun> WSTEP TEJ ZAWIKLANEJ HISTORII
<Taiffun> Nie wierzycie.
<Taiffun> Nie jestescie w stanie uwierzyć.
<Taiffun> Nie tak szybko.
<Taiffun> Cela smierci, więzienia z którego ludzie wychodza tylko po to aby przebyc ostatni spacer do stryczka lub na szafot. Ta cela to wyrok smierci.
<Taiffun> Jestescie pierwszymi ludzmi w historii tej celi którzy się wydostali z niej. I nie wierzycie, jakże to było proste.
<Taiffun> Najnormalniej w swiecie uciekliscie jak ze zwykłego więzienia...
<Taiffun> Teraz siedzac przy ognisku, nie wiecie czy jestescie dla siebie zagrozeniami czy blogoslawienswetm... wiecie ze poscig ruszyl!
<Taiffun> Cudem wydostaliscie sie z miasta, nie wszyscy- ucieczke przyplacilo zyciem jeszcze w murach osady dwoch zbiegow. Jednego zostawiliscie na drodze, nie mogl sam isc. Teraz tez jeden z was jest ranny... Coragon ma rękę we krwi, trzy bełty to dużo.
<Taiffun> Czasy sa niebezpieczne... prawda Marvolo? Zeby bardow mordowano za nieudowodnione autorstwo zbereznych piesni... miales w zyciu pecha, i szczescie zarazem siedzac teraz z tymi kryminalistami.
<Taiffun> Deimos, półelfi wojownik siedzi obok ciebie. Jets skupiony, o czym mysli?... Czy to warte ballady? A moze wiesniackiej przyspiewki?...
<Taiffun> Po drugiej stronie masz swojego pobratymca, też człowieka, Ragnusa... jednakże jakos czujesz że wolałbys siedzieć między elfimi magami, zenonem i pajakiem niz obok tego mrocznego mezczyzny... A wszystko przez to ze chwalil sie ze jest skrytobojca...
<Taiffun> No i Morten... bełkocze tylko cos o zemscie, ludzki woj. Siedzicie tak przy ognisku, to działo sie tak szybko... ostatnio rozmawialiscie jeszcze w smiertelnej powadze i leku przed stryczkiem. Teraz, bezpieczni jesli nie liczyc tego ze w calym kraju poszukiwani, siedzicie w jakichs ruinach nie odzywajac sie do siebie. Nie wierzac.
<Taiffun> Najbardziej w to co sie dzieje wierzy chyba Coragon, ranny krasnolud, zawodzi własnie metr od was.
<Taiffun> Z ruin wyłania się duch... otoczenie faluje lekko, Kologo zbliza sie jednak powoli, nie ma zlych zamiarow... bo coz moze zrobic duch iluzjonista.
<Taiffun> Krasnolud ryczy jak zarzynane prosię, zjawia sie duch... A wy nie wierzycie.
* Taiffun sets mode: +vvv Coragon Deimos Kologo
* Taiffun sets mode: +vvv Marvolo Morten Pajak
* Taiffun sets mode: +vv Ragnus zenon21
<Deimos> Mysle, że z samego rana powinnismy ruszyć. Obawiam się że poscig jest już niedaleko.
<Taiffun> <lets game>
<Deimos> CZas nas goni.
* Marvolo zaczyna podspiewywac "czemu mroczny los przesladuje nas..."
<Kologo> no to w droge
<Kologo> a jaki mamy ekwipunek?))
<Deimos> Poczekajmy do rana
<Deimos> obawiam się o Coragon
<Taiffun> jest juz ciemno... ruiny wydaja sie bezpieczne... tylko z nawiedzone
* Marvolo zwraca sie do Deimos
* zenon21 rzuca czar "swiatło"
<Taiffun> nie macie nic, jak to ze zbiegami bywa...
<Pajak> zna sie ktos na leczeniu?
<Marvolo> obawiam sie ze masz racje mosc rycerzu...
<Taiffun> magom zostaly tylko gustowne obroze i obraczki z dwimerytu...
<Marvolo> ...ale czy napewno uciekniemy przed konmi?
<Ragnus> Łatwo powiedzieć -"no to w drogę". Przede wszystkim gdzie mamy isć, jak zdobędziemy zapasy, jak zmylić poscig ?
<Deimos> Musimy uciekać lasem
<Pajak> moze w tych ruinach sa jakies korytarze?
<Deimos> jedynie tam jestesmy w stanie ich zgubić
<Marvolo> a moze jakies inne poczwary lesne?
<Kologo> las to dobry pomysl
<Marvolo> oj moja piekna lutnia...
* Morten sapie cos niezrozumialego... brzmi jak "cholera..." i "zemszcze sie"
<zenon21> zauwaz ze jest ans 8 wiec powinnismy sobie bez problemu dac rade
* Pajak probuje rzucic czar leczenie srednich ran na Coragona
<Marvolo> a ich moze ok. 40
<Coragon> aaaaggghhhh! tchurze! nie potrafia stanac oko w oko w uczciwej walce... tylko tych kusz potrafia uzywac!
<Deimos> Poscig to z pewnoscia ponad 10 zbroinych
<zenon21> ale my mamy ducha
<Kologo> i maja bron, itpo a my nic
<Taiffun> Pajak- masz zz zenonem bransolety z dwimerytu
<Deimos> a my nawet kija nie mamy
<Marvolo> i zadan ballda nie opisuje tak krytycznej sytuacji
<Ragnus> Powinnismy sprawdzić te ruiny... wygladaja jeszcze z czasów Rhobara I... być może jest jakies podziemne przejscie.
<zenon21> Pajak
<Deimos> Wiec stwórz jakas bardzie
<Coragon> mamy 3 belty, do diaska!
<Kologo> ;]
<zenon21> tzreba by sciagnac te durne bransolety
* Ragnus zaglada do worka
<Ragnus> co mam w worku ?
<Taiffun> pusto w tym worku...
<Deimos> Czyż tak beznadziejna chwila nie jest dobra na piesń
<Ragnus> ooj...
<Taiffun> masz tylko sztylet zaszyty w skorzanym bucie
<Ragnus> lepiej :D
* Marvolo zaczyna podspiewywac "czemu mroczny los przesladuje nas..."
* okultysta has joined #sesja
<Taiffun> jak na skrytobojce przystalo
<Ragnus> Pójdę sprawdzić te ruiny
<Deimos> Chyba powinnismy pójsć spać
<Deimos> rano musimy mieć siły
<Taiffun> Ragnus, jestescie otoczeni ruianmi ze wszystkich stron, w koncu sie chowaliscie...
<Deimos> na ucieczke
<zenon21> ja na dopoki mam bransolety jestem bezuzyteczny w walce
<Coragon> te zmurszałe bełtki myslały, że moga powalić krasnoludzkiego wojownika 3 bełtami!
* Marvolo patrzy z usmiechem na ustach na Deimos'a
<Ragnus> można je jakos zdjać ?
<Marvolo> i znow masz racje rycerzu...
<Taiffun> kaluza krwi pod Coragonem sukcesywnie sie powieksza
<Deimos> Toż to nie ja jeno zdrowy rozsadek
<Marvolo> ranek wczesnie swita, a my zmeczeni op ucieczce...
* Pajak mocuje sie z bransloeta
<Marvolo> ... cuz nam da bieg przez las z zamknietymi oczemi?
* Coragon probuje wyrwac jeden z beltow
<Taiffun> z bransoletami moze poradzilby sobie jakis kowal...
* Ragnus znika w ciemnych ruinach w poszukiwaniu czegos ciekawego...
<Coragon> Aaaaaaaaaaaggggh!
* zenon21 szuka ziol leczniczych i proboje uwarzyc miksture lecznicza
* Kologo "lata" szukajac czegos "dziwnego"
<Ragnus> znalazlem cos mg ?
* Deimos stara się zatamować krwawienie Coragona rękawem swojego ubania
<Deimos> urwanym
<Taiffun> Ragnus, cegly, gruz...
<Taiffun> amulet...
<Ragnus> amulet... :>
* Ragnus podnosi amulet i ogłada go uważnie
* Marvolo jest bardzo przygnebiony
<Taiffun> wyglada na dosc stary, zardzewial czesciowo ale brylant wciaz sie blyszczy!
* Pajak pomaga zenonowi gotowac miksture dla Coragona
* Coragon opada na ziemię z wyczerpania
<Marvolo> nawet taki bard jak ja z tej sytuacji ballady nie potrafi stworzyc...
* zenon21 jest przekonany ze uwazyl miksture
<Marvolo> oj co ja biedny poczne bez mej lutni
<zenon21> ale to tylko jego przeczucie
<Taiffun> zenon, co najwyzej nazbieral ziolek i kwiatkow, ewentualnie nawazyl sobie piwa
* Marvolo dalej nuci "czemu zly los przesladuje nas..."
<Deimos> Więc nich bard pomysli o czyms przyjemnym. Miód kobiety, goraca kapiel
<Taiffun> bo w czym miksture przygotwouje- zaiste nie wiem
* Deimos stara się zatamować krwawnienie
* Marvolo zauwaza sie tego nie slyszec...
<Taiffun> slychac pohukiwanie sowy
* Ragnus zauważa na amulecie jakies napisy w nieznanym języku...wygladaja na...
<Pajak> w moim kapeluszu :D
<Taiffun> Ragnus, te runy sa ci nieznane
<Deimos> wyglada jak runy
* Marvolo jednak zmianil repertular "raz jak w karczmie bylem, z mosc panami dobrze sie bawile..."
<Coragon> ty! bardzie zuchwaly! przestan! ja tu... <zaczyna sie krztusic>
* Kologo przyglda sie calej druzynie... odwraca sie i mysli "czemu los mnie tutaj zabral?"
<Ragnus> może elf rozczyta te runy ? :>
<Taiffun> kalzua krwi pod Coragonem tworzy zatoczkę we wglebieniu w ziemii... chlopak sie wykrwawia
* Pajak podchodzi do ragnusa
<Pajak> moze ja sprobouje
* Marvolo spiewa 'czemu zly..."
* Deimos po raz 6 stara się zatamować krwawienie skrawkiem materiału
* Pajak probuje rozszyfrowac runy na amulecie
* Kologo idzie do Ragnusa
<Ragnus> wiesz może co to znaczy Pajak ? [spoglada nerwowo na Taiffuna]
* Kologo probuje to samo co Pajak
<Taiffun> Pajak, runy niezrozumiale, ani jako elf ani jako druid nie widziales takich znakow
<Pajak> mag!
<Taiffun> eee... mag , sorry ))
* Marvolo podrywa sie ze ziemi...
<Marvolo> Ha nawet mag tekiego cuda nie widzial jak te runy...
<Pajak> chyba sie przyzwyczailes za bardzo))
<Taiffun> pismo musi pochodzic z wiekow zapomnianych, nikt z was go nie rozumie
<Marvolo> swietny pomysl na ballade
<Coragon> Dziekuje Demios... ty jeden... <powoli traci przytomnosc>
* Kologo probuje odczytac te runy
<Kologo> nie? a duch? :P))
* Marvolo siada spowrotem na kamienu i zaczyna tworzyc...
* Marvolo podrywa leb z miedzy kolan...
<Marvolo> a moze bard takie runy widzial
<Taiffun> Deimos, krew spowalnia wylewanie sie... czy sie konczy, czy tez udalo ci sie zatamowac- nie plynie juz tak szybko
<Deimos> a po co tam miałes łeb?:D
<Marvolo> dajcie spojerzec kawal swiata przewedrowalem
<Ragnus> Ryzyk fizyk
<Taiffun> duch rowniez nie radzi sobie z tym pismem
<Kologo> szkoda ;]))
* Ragnus zakłada tajemniczy amulet na szyję [wymysl cos oryginalnego Taiffun ;) ]
<Deimos> PANOWIE KRASNOLUD ZARAZ SIĘ WYKRWAWI, JAK MOŻECIE BEZCZYNNIE NA TO PAtRZEĆ!
<Marvolo> a nie zapominajcie o meznym bardzie!
<Deimos> pomóżcie mi!
<Taiffun> Ragnus... czujesz suchosc w gardle...
<Marvolo> Deimos, i znow masz racje
* Kologo owija sie wokol krwawiacej reki krasnala
<Ragnus> Erkm...erh...
<Deimos> NIe gadaj jeno pomóż
* Marvolo sciaga swoje ubranie i probuje zmienic opatrunek
<Taiffun> Bard bohatersko zmienia opatrunek Coragonowi, profesjonalnie nawet
* Pajak urywa kawalek swojej szaty i zawiazuje opaske uciskowa troche powyzej rany Coragona
* Ragnus zdejmuje amulet
<Deimos> TO nie pomoże na dłuższa mete
<Deimos> potrzebujemy pomocy
* Marvolo nuci 'czas nas goni a jednak dzielny bard go wyprzedza..."
* Kologo owija sie wokol krwawiacej reki krasnala [ekhm...]
* Ragnus spostrzega kępkę znajomego rodzaju trawy
* Ragnus zrywa ja...
<Taiffun> opaska z ducha... hm... interesujace, acz nieskutecnze))
<Taiffun> Ragnus, gardlo wraca do normalnosci
<Pajak> a moja? ))
<Ragnus> Czy to jest może łagodne ziółko lecznicze ? :]
* Kologo jest teraz zaly w krwi...
* Coragon zaczyna ciezko dyszec, jego podkrazone oczy mrugaja z nadmierna czestotliwoscia
<Ragnus> chociaż takie łagodne jakiekolwiek
<Marvolo> predzej orkowie nas tu zastana niz jezeli ukojimy rane krasnoluda
<Deimos> Pajęczyny z chlebem mu zagniesć. Jeno skad chleba ..))
<Taiffun> Ragnus-zgadles... skrytobojca z zainteresowaniami w alchemii?... tak czy siak zainetersowania przydatne
<Kologo> TAiffun zaraz tego orka skadz wytrzasnie ;]))
* zenon21 uderza bransoletami o bransolety Pajaka
<Ragnus> no wreszcie
* Coragon zaczyna sie krztusic wlasna krwia wydobywajaca sie takze przez usta
<Taiffun> zenon, kopie was lekka dawka pradu, bransolety trzymaja sie dobrze
<Ragnus> ee... druid, chodz tu no i zrób naszemu rannemu jakis opatrunek z tego ziółka
<Taiffun> mag))
<Taiffun> nie macie druida))
<Pajak> wlasnie))
<zenon21> pokaz mi to
<Ragnus> znaczy się Mag ;D
<Deimos> nie lepiej je wypalić?))
<Kologo> a moze Coragona czyms dobic... zeby sie niemeczyl ;p ))
* Ragnus podaje ziólko lecznicze
<Deimos> Podaje fifke
* Coragon zaczyna trzasc sie w konwulsyjnych drgawkach
<Deimos> sorki
<zenon21> trzeba mu oczyscic rane
<Taiffun> Coragon oddycha nagle o wiele spokojniej...
* Marvolo zalewa sie placzem "zrobie o tobie krasnoludzie piekna ballade..."
<Taiffun> przestaje oddychac...
* Taiffun sets mode: -v Coragon
<Marvolo> jezleli zgniesze
<Deimos> Resuscytacja
<Deimos> !
<Kologo> szkoda ;]
<Deimos> USta usta
<Deimos> bardzie
* Ragnus mówi niezbyt przejętym tonem "No to klops..."
<zenon21> zrobcie mu Resuscytacje krazeniowo oddechowa
<Marvolo> feeeeee
* Kologo sprawdza puls Cora
<Taiffun> Kologo, czujesz tylko swoj puls
<Kologo> to ja (jako duch) mam jakis puls?))
<Kologo> ;]
<Deimos> Robi masaż serca
<Kologo> ))
<Pajak> wykrwawil sie bidula :(
* Ragnus tymczasem znów kręci się w okolicach ruin i dokładnie sprawdza sciany w poszukiwaniu jakiejs ruchomej cegły...
* Marvolo nuci "raz krsnoluda poznalem, jak z wiezienia umykalem..."
<Taiffun> po Coragonie, mozg stanal- smierc w pelni nim zawladnela...
* Pajak tymczasem bada podloge w poszukiwaniu jakiejs klapy, przejsica
<Marvolo> Ha! jestem genialny! Swietny poczatek ballady
<Ragnus> Sciany moga bez słó powiedzieć o wiele więcej niż ludzie ględzacy całymi godzinami...
<Taiffun> Ragnus, ruiny sa w wiekszosci zawalone gruzem, nic tu nie ma
<Deimos> Więc tej nocy jeszcze zakopać krasnala trzeba
<Marvolo> i piekny pochowek mu zrobic...
<Ragnus> Czekajcie ! Nie Zakopujcie !
* Deimos zmawia modlitwe za Kranala "simalakhe intoriath semenu..."
<Ragnus> warto cos spróbować
<zenon21> Kologo !
* Kologo przechodzi przez głazy i inne ruiny i widzi jakies swiatło
<Marvolo> NIE BEDE JESC KRASNALA
<zenon21> mam pomysl
* Ragnus bierze tajemniczy amulet i zakłada go na szyję poległego towarzysza
<Ragnus> MG... i co ? :P
<Deimos> przynajmniej będzie styl miał podziemia
<Taiffun> musisz sie do mnie co chwile zwracac? jestem tu przeciez :P ostrzezzenie!))
<zenon21> oczysccie rane i opatrzcie ja
<Taiffun> amulet nie dziala na trupa
<zenon21> Kologo niech wstapi w jego cialo
<Pajak> kologo zaloz amulet
<zenon21> moze potem bedei sie dalo przywrocic go do zycia
<Kologo> czemu zawsze ja:P ))
* Marvolo zastanawia się...
<Taiffun> nie masz takiej mozliwosci jako duch iluzjnosty, to o czym mowi zenon podlega pod nekromancje
* Ragnus bvierze chowa amulet do swojego worka majac przeczycie, że jeszcze się przyda...
* Deimos pograżony w modlitwie
<Deimos> nie pomożecie mu
<Marvolo> Matenika moja powtarzala ze duchy nie istnieja... a jednak...
* Morten siedzi tam gdzie siedzial od poczatku nadal mowiac sam do siebie
* Kologo zaklada amulet
<zenon21> a ty czemu nic nie robisz ?
<Marvolo> no i co my teraz poczniemy?
<Taiffun> kologo, amulet znajduje sie w posiadaniu Ragnusa, ty go nie masz
<Ragnus> Panowie - Dosyć gadania. Zakopmy martwego towarzysza i ruszajmy w drogę, gdziekolwiek przed siebie, o zmroku przynajmniej nas nie zauważa
<Kologo> ale ja mu zabralem ))
<Marvolo> swita za niedlugo... a my wyczerpani...
<Deimos> nie ! musimy odpoczać
<Taiffun> noc dobiega konca, na wschodzie widac ju lune wschodzacego slonca
<Taiffun> do pelnego poranku pozostaly 4 godziny
<Deimos> musimy ruszać
* Ragnus bierze swój pusty worek i podnosi się z ziemi
<Marvolo> oj bard ma znow racje...
<Ragnus> Nie wiem jak wy - ja idę, kto chce niech idzie ze mna, kto chce niech zostanie
<Marvolo> 4 godziny dla wojownika to nic, ale dla mnie owszem
<Deimos> spieszmy się
* zenon21 idzie
* Morten ktory dotychczas kleczal, przewraca sie nieprzytomny
<zenon21> a temu co znowu ?
<zenon21> wstawaj
* Kologo leci bo nie ma nog ;]
* Deimos zostaje lekko z tyły i stara się mylić slady
* Marvolo zawiedziony..
* zenon21 idize do Mortena
* Morten otwiera oczy
<Marvolo> no to chyba ja tez musze wedrowac z wami...
<zenon21> co ci sie stalo ?
* Morten wstaje z ziemi i sie otrzepuje
<Morten> nie pamietam...
* Pajak idzie w lekkim odstepie od reszty grupy
<Deimos> Nikt cię o to nie prosi BArdzie jednak twoje piesni dodadza nam otuchy
<Ragnus> No to na północ, Do Farherdfell - raju dla zbiegu i uciekinierów
<Deimos> byle cicho
<Marvolo> ...przynajmnie spiewak zacnego w druzynie bedziecie mieli///
<Deimos> CZy zacnego to się okaże
<Taiffun> ruiny znajduja sie na wzgorzu, nie ma tu drohg
<Taiffun> drog*
* Kologo podchodzi do Mortena i mowi: buu
<Taiffun> przyszliscie tu dzikimi lakami aby zmylic pogon
* Morten patrzy krzywo na kologo
<zenon21> bo zawalu dostanie
<Morten> czego chcesz parszywa zjawo?
<Marvolo> i dzikimy lakami z tad odejdziemy
<Deimos> Gdzie się skierujemy ?
<Ragnus> Co znajduje się wokół ruin ?
<Kologo> nie zjawo tylko duchu
<Ragnus> a dokładniej na pólnoc od nich
<Ragnus> ?
<Morten> cholera z wami towarzysze, ale musze was opuscic, musze sie zemscic!
<Kologo> no to nara!))
<Ragnus> To idz się mscij...
<Deimos> Zostawmy go jedynie zawadza
<Pajak> wiec zegnaj
<Marvolo> bog niech cie prowadzi Morten ...
<Kologo> zegnaj
<Ragnus> Co znajduje się na północ od ruin ?
<Deimos> już za dużo ziarenek piasku upłyneło
<zenon21> jak sobie chcesz
<Deimos> musimy ruszać
<Morten> ja podazam do miasteczka Geeborg gdzie musze zemscic sie na tego kto zeslal mnie doe celi smierci...
<zenon21> ale cos mi tu konfidentem smierdzi
<Morten> wysoce prawdopodobne
<Marvolo> Morten, mam nadzieje ze o mnie uslyszysz w niedalekiej przyszlosci
<Morten> ze i wy jemu zawdzieczacie ten pobyt w wiezniu
<Morten> coklwiek zrobiliscie
* Marvolo krzuyczy
<Marvolo> *krzyczy do morten
<Morten> to lokalny namiestnik, sprawuje srogie rzady
<Ragnus> Co znajduje się na północ od ruin ?... :/ las ? pole ? droga ? gęsty bór ?
<Ragnus> zna ktos te tereny ?
<Morten> pole
<Ragnus> coż... no to w dorgę
* Kologo idzie w pole
<Ragnus> drogę xD
* Morten oddala sie na wschod
<Deimos> W strone lasu to nasz jedyna nadzieja
* Marvolo nuci "raz jak szedlem polem gestym..."
* Ragnus wychodzi z ruin i idzie przez pole, na pólnoc
* Deimos idie nie zwarajac uwagi na reszte
<Taiffun> wokol jak okiem siegnac laki pola i pastwiska... nie widac lasu za wzgorzami
<Taiffun> teren jest mocno pofaldowany
* Morten has left #sesja
* Marvolo idzie z druzyna
* Pajak wzdycha i rusza za towarzyszami
* zenon21 idzie
* Ragnus dołacza się do Marvolo i również nuci pod nosem dzwięczna piosenke
<Taiffun> pola, pola, pola... pszenica. nie ejstescie glodni? pol doby temu ostatni posilek w celi smierci...
* Kologo szuka jakiegos potwora do zabicia i zjedzenia jego miesa
<Ragnus> dobra mysl...
<Marvolo> feeee
<Marvolo> nie bede jadl dziczyzny
<zenon21> duch a jesc mu sie chce
<Taiffun> Kologo jako duch nie musi akurat jesc...
* Ragnus zrywa kilka kłosów i wysypuje z nich ziarenka
<Deimos> Idziemy byle w przciwnym kierunku do pogoni
<Ragnus> i to można zjesć
<Deimos> przecież nie chcemy na nich wpasć
<Deimos> głód
<Kologo> fajnie.. ale dla towarzyszow trzeba cos znalesc
* Ragnus wsypuje do ust garsć ziaren przenicy
<Taiffun> miedzy polami widac wreszcie droge, zmierzacie prostopadle do niej
<Pajak> ja nie jestem glodny :P
<Ragnus> no to macie, zrywajcie
<Deimos> co wam po głodzie jak nie ruszycie rzyci to szybko o nim zapomnicie
<Ragnus> pełno tego tutaj
* Marvolo wylupia oczy na jadlo...
<Pajak> nie idzmy goscincem
* zenon21 idzie w kierunku drogi
* Marvolo zrywa to co Ragnus..
<Deimos> Zgłupieliscie
<Pajak> idzmy rownolegle do niego nie tracac go z oczy
<Deimos> Przecierz droga pogos będzie nas scigała
<Pajak> goscinca
<Kologo> a po co do drogi? tamtendy moga podoazac konie i straz
<Marvolo> ongis kiedy moj dziadunio zyl bardzo dobry posilek robil z klosow...
* Ragnus idzie przed siebie jednoczesnie zrywajac raz na jakis czas kilka kłosów, wysypuje z nich ziarenka i wsypuje je do ust. Nuci pod nosem jakas melodię
<Taiffun> jestescie na drodze
<Marvolo> oj moja lutnia... co ja bez niej poczne
<Ragnus> Budujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom warszawo...gdym małym kozaczkiem był...lalala...hej pasterze...
<Taiffun> jesli pojdziecie prostom przetniecie ja. w lewo i w prawo idzie droga
<Marvolo> gosciniec piekny, ale czy bezpieczny dla nas?
<Taiffun> zwykla polna droga
* Pajak wraca na pole i idzie rownolegle do drogi co jakis czas rzucajac na nia okiem
<Taiffun> zaszczytem dla niej nazwa gosciniec
* Ragnus podaża za pajakiem
* Marvolo nuci "bezele kochana..."
<Ragnus> Hej...
* Kologo idzie za pjakiem i zenkiem
<Ragnus> Czy to na horyzoncie to swiatło ?
* Deimos idzie zdala od drogi
<Taiffun> tak, to slonce
<Ragnus> może jakas samotna gospoda ?
* Marvolo podaza ze za druzyna z posepna mina...
<Taiffun> na wschodzie widac slonce
* Kologo nuci "każde pokolenie..."
<zenon21> powinnismy przyspieszyc
<Ragnus> ale idziemy na północ...
<Taiffun> na polnocy gdzie zmierzacie widac lepszy dukt
<Taiffun> a przy nim karczme
<Marvolo> zenon21, nie byl bym taki pewien czy wszyscy damy rade tak dlugo isc
<Ragnus> :>
<Pajak> moze znajdziemy kowala
<Kologo> chodzcie do karczmy
* zenon21 puszcza sie biegiem
<Kologo> bedzie piwo za friko... wystrzasze barmana :D:D:D
* Ragnus zaczyna zręcznie obracać swoim sztyletem w ręce...
<Ragnus> :>
* Deimos z elfia wytrzymałascia biegnie za zenonem
<zenon21> poczekaj z tym straszeniem
* Deimos pozostaje czujny
<Pajak> obstawmy drzwi
<Ragnus> Spokojnie przyjaciele
<Taiffun> takim tempem jestescie juz przed drzwami
<Ragnus> Wejdę pierwszy
<zenon21> jak bedzie chcial kasy to postraszysz
<Taiffun> na ktorych wisi plakat
<Taiffun> "poszukiwani zbiegowie..."
* Marvolo odrazu mina sie zmiania na mysli o gospodzie, jadle, piwie, dziewkach....
<Taiffun> "uzbrojeni i niebezpieczni..."
* Deimos przez okno zaklada do karczmy
* Pajak obchodzi karczme i staje w tylnym przejsciu
<Taiffun> "poszukiwani zywi lub martwi...
<Ragnus> Wejdę pierwszy, jak usłyszycie rumor, wejdzcie do srodka
<Deimos> nie wiadomo ilu ich jest
<zenon21> poczekaj
<Ragnus> zaufajcie mi
<Taiffun> Deimos, przez okno nic nie widac
<zenon21> pozwol mi doczytac list gonczy
<Taiffun> tzn widac ze nic nie ma, pusto tam, tylko barmanka
* Ragnus wchodzi do srodka, i rozglada się po pomieszczeniu
* Pajak czeka przy tylnych drzwiach nasluchujac
* Deimos czeka
<Taiffun> "...lub martwi... <wasze imiona i szkice twarzy>"
* Kologo staje sie niewidzalny/ niematerilany i wchodzi do karczmy
<Ragnus> Witam, panienko.
* barmanka has joined #sesja
* Taiffun sets mode: +v barmanka
<Deimos> Tak to jest człowiekowi rozmowe zostawić
* zenon21 wchodzi
<Barmanka> witam meznego woja, co podac?
<Deimos> ah ci ludzie
<Deimos> zero wyczucia
* barmanka cieszy sie z tloku, interes sie kreci!
* Marvolo wpakowywuje sie do srodka...
<Ragnus> Poproszę pieczeń...
* zenon21 pyta sie gdzie mozna znalezc kowala
<Ragnus> ...stawiam dla wszysktich
<Barmanka> platne z gory, ostrzegam!
* Pajak czeka przy dzrzwiach
<Marvolo> piwo i jadlo dla wszystkich!
* Deimos Pyta o broń
* zenon21 pyta sie gdzie mozna znalezc kowala
<Ragnus> Napewno ? ( w jego ręku błyszczy ostrze sztyletu.. )
<Barmanka> kowal?... w najblizszej miescinie, Geeborgu znajdziesz zacny magu
<zenon21> dzieki ci
<Ragnus> Napewno płatne z góry ? ( w jego ręku błyszczy ostrze sztyletu.. )
* zenon21 wychodzi
* barmanka patrzy nerwowo na ragnusa
* zenon21 zrywa klist gonczy
<Ragnus> Czy może... słuch mi szwankuje...
<zenon21> i drze go na kawałki
* barmanka najszybciej jak potrafi znika zza lady i chowa sie w komorce na mitly
<Taiffun> slyszycie przekrecany zamek
<Marvolo> tak tak barmanka to moze byc koniec twojego zycia... ale ballada bedzie piekna
<Taiffun> i zaskladany skobel
<Marvolo> ooooooooo
* Deimos szuka broni
<Taiffun> cos ciezkiego jest teraz przesuwane pod drzwi...
<Ragnus> Hmmm... bierzmy się do uczty
<Ragnus> ale najpierw przeszukajmy gospodę
<Marvolo> kotos idzie! Czyzby ta szumowiana poborca podatkowy?
<Taiffun> Ragnus- komroka na miotly jest tez kuchnia , spizarnia i skarbcem
<Deimos> niech ktos stanie przed wejsciem
<Ragnus> Dobra - kto tu jest najsilniejszy ?!?
* Pajak dalej czeka przy tylnych drzwiach
* Marvolo ma bardzo mine wystraszona...
<Deimos> aha
<Marvolo> jam nie woj
<Ragnus> trzeba roz**** te drzwi w maczek
<Deimos> Jam jest jeno czym
<Deimos> ?
<Taiffun> solidna debowa robota...
<Marvolo> wiec bojke wam zostawiam ja bede spiewal
<Taiffun> z pietra dochodza poskrzypiwania drzwi i podlogi
<Ragnus> Deimos... mało tu krzeseł i stolików ? :>
* Kologo has quit IRC (Read error: Connection reset by peer)
<Marvolo> (neo sie klania, new IP)
<Ragnus> PIĘTRO !
<zenon21> co ten duch wyprawiwa ?
<Deimos> A czy to czasem nie dab?:P
<Taiffun> Kologo sie chwilowo zdematerializowal
<Ragnus> ktos tam jest
<Ragnus> na piętrze
* zolnierz has joined #sesja
* Taiffun sets mode: +v zolnierz
* Marvolo chowa sie pod stolem
<Taiffun> slyszycie kroki po schodach
* zolnierz ziewa przeciagle
* Ragnus szykuje sztylet DO RZUTU
* Pajak slyszac halasy szuka czegos z tylu karczmy
<Deimos> Witamy
<zolnierz> dobra pani, szykuj sniadanko...
* zolnierz widzi was
* Ragnus chowa się w ciemnym rogu
<Deimos> Własnie szykuje
<Ragnus> Witamy...
<Deimos> i nam
<Deimos> więc razem zjemy
* zenon21 widzi zolnierza
* zolnierz cofa sie na pietro
<zolnierz> chlopaki, to ci poszukiwani!
* zenon21 wycofuje sie z karczmy
* zenon21 ucieka
* Pajak szuka czegos przydatnego z tylu karczmy
<Barmanka> slyszycie kroki calego szwadronu
<Marvolo> oj co ja biedny teraz poczne
* Deimos łapie krzesło
<Ragnus> Chomps ! Wiejemy ! :D
* zenon21 na tyly karczmy
<Ragnus> nie
* Kologo has joined #sesja
* Deimos spier***
<Ragnus> nie zdazymy uciec
* Taiffun sets mode: +v Kologo
<Marvolo> ojej co to?
<Pajak> zenon szukamy czegos do rozwalenia tych cholernych kajdanow
<Taiffun> idzie wojsko!
* Marvolo ucieka za Deimos
* Kologo nie wie o co chodzi ale robi to co Deimos
* zolnierz zbiega na dol z oddzialem 6 ludzi
* Kologo strasz wojsko!
<Marvolo> (heh)
* Ragnus rzuca sztyletem w pierwszego żołnieża z przodu
* Deimos Wali pierwszego krzesłem
<Kologo> straszy*
<Taiffun> skutek: jeden zemdlal, drugi uciekl
* Ragnus rzuca sztyletem w pierwszego żołnieża z przodu
<Taiffun> pozostalych 5 biegnie na was
* Deimos odbiera broń leżacemu żołnierzowi
<Taiffun> Ragnus, celnie! 100/100, trup na miejscu... reszta traci morale wobec mordercy
<Ragnus> :>
* Kologo uzywa czaru "inna wizja" na pozostalych ludkach
<Pajak> taiffun znalazlem cos?))
<Deimos> Leżeć dziwki!
<Ragnus> w co był uzbrojony żołnież którego zabiłem ?
<Deimos> Zwraca się do żołnierzy
<Deimos> Na ziemie psiesyny
<Taiffun> mial miecz, ktorego nie zdazyl wyciagnac
<Taiffun> reszta rzuca sie na Ragnusa po dfluzszej chwili