29 grudnia 2006
<Taiffun> PROLOG
<Taiffun> prognozy gorali nie sprawdzily sie w tym roku zupelnie
<Taiffun> jedni zapowiadali sroga zime, inni mowili ze sniegu nie ujrzymy w tym roku
<Taiffun> gowno to wszystko prawda, zima, jak zima, co roku ot taka przecietna
<Taiffun> goszczeni u samotnego drwala w chacie jestescie gotowi by wyruszyc dalej
<Taiffun> ***po prologu***
* Dentor rozciera dlonie
* Drwal zwija zrecznie ze stolu puste kubki
<Dentor> Perspektywa wyjscia na zewnatrz nie napawa mnie optymizmem
<Ciern> dziekujemy za goscine, Drwalu
* Semele wyglada przez okno
<Semele> nie sadze aby kogokolwiek napawała
<Taiffun> Semele, za oknem nawet slonecznie, dookola lezy drobna warstwa sniegu, pogoda mozna powiedziec ze poza tym ladna
* Ukka spoglada na plasz zrobiony ze skor dzikow
<Taiffun> aczkolwiek noge nietrudno zlamac slizgajac sie tuz za progiem
<Dentor> Wiesz, niektore ludy zdaja sie lubic taka pogode
<Aaron> Nie cierpie zimy!
* Amon milczy, rozglada się po pomieszczeniu
<Semele> to już ich wybór
<Ciern> napewno nie elfy
<Aaron> Zero lisci, drzew..brr...
* Drwal dorzuca do kominka drew
<Dentor> Hm, bardziej mialbym na uwadze wzgledy praktyczne
<Dentor> niz piekno przyrody
<Ukka> Drzewa pokryte sniegiem sa piekniejsze od zielonych
<Dentor> Malo zwierzyny, brak jedzenia
<Ciern> ja wole geste lasy
<Semele> dużo lodu
<Drwal> zima jest zla *przemowil wreszcie po dlugiej przerwie*
<Dentor> Zla to chyba zle slowo drogi Drwalu
<Ukka> Trzeba zauwazyc piekno w przetrwaniu w tych warunkach
<Ciern> Drwalu, wiesz w ktora strone mamy zmierzac do najblizszego miasta?
<Drwal> zima zabiera ludzi
<Dentor> Pora roku sama w sobie zla przeciez nie jest
<Drwal> wiecej niz kazda inna pora roku
<Amon> Zmarznięte drewno jest cięzko do rabania...
<Amon> *ciężkie))
<Dentor> A wiosenne powodzie?
* Drwal spoglada z politpowaniem na Amona 'zima zajmuje sie drewnem z piwnicy'
<Dentor> Ilez to razy roztopy zalewaly cale wioski
<Drwal> *do Ciernia* najblizsze miasto jest na wschod, jakies 2 godziny drogi
<Semele> to nawet niedaleko
<Drwal> *do Dentora* roztopy ludzie sprytni przezywaja, z zima nie maja szans jakby sie nie cwiczyli
<Ukka> Towarzysze, czyz nie powinnismy juz wyjsc?
<Dentor> Po zimie z reszta nadchodzi odwilz, nadzieja i inne sprawy zwiazane z wiejskimi wierzeniami
<Drwal> pojdzie taki kawalek i nie wraca juz do domu
<Ciern> mysle ze powinnismy ruszac, zgadzam sie Ukka
<Ukka> Wystarczajaco duzo czasu zajelismy Drwalowi
<Drwal> i mrozne bestie po lesie laza, oj tak, tak...
<Aaron> Zostanmy jeszcze troche, tu jest tak..cieplo i przytulnie
<Dentor> Hmm... Czekajcie, zdaje mi sie ze nasz znajomy chcialby nam opowiedziec jakas lokalna legende
<Drwal> powiadaja ze ich skory majatek sa warte
<Ukka> O bestie sie nie martw, moj luk szybko nauczy ich kto jest panem lasu!
<Dentor> Majatek powiadasz... *rozglada sie po towarzyszach*
<Drwal> luk? *usmiecha sie ponownie z politowaniem*
<Aaron> Dzikie bestie..one nie sluchaja sie nawet nas, druidow
<Ukka> luk i rozum to dwie najgrozniejsze bronie
<Drwal> bestii sie strzaly nie imaja
<Ciern> wiec jak je mozna zabic?
<Drwal> wielkie to, rozpasane bydle, dwukroc wieksze od niedzwiedzia ponoc
<Drwal> jam nie wiem, nie widzial
<Semele> jakies bujd
<Drwal> i nie chce widziec *dodaje szybko*
<Ukka> to skad o niej wiesz?
<Semele> ludzie lubia legendy
<Drwal> ludzie mowia
<Dentor> Duzo strzal, troche magii, kawal stali i mysle ze bestia padnie
<Ukka> skoro przezyli nie moze byc taka straszna!
<Amon> każdy może szybko uciekać...
<Dentor> Powiedzze drwalu gdzie je mozna spotkac
<Drwal> z lodu i sniegu na czterech lapach a oczu para czarnych lypie straszliwie, oj tak tak
<Drwal> w lesie
<Ciern> nie, towarzysze chyba niechcecie...
<Ciern> na nie polowac *dodaje cicho*
* Drwal patrzy na was jak na szalencow
<Dentor> *wybucha smiechem* Chwila
<Amon> nie wydaje mi się to zbyt rozsadne...
<Drwal> tyy, roztropnie rzeczesz, tocto smierc isc w paszcze takiej
<Ukka> tak! to jedyny godzien rywal dla tak znakomitego lucznika jak ja!
<Dentor> powiadasz ze z lodu i sniegu sa stworzone?
<Drwal> tak ludzie mowia
<Ciern> Ukka, nie przesadzaj))
<Dentor> Zatem ich skory niewiele sa warte
<Aaron> Ukka, piles cos?
<Semele> ludzie mówia różne rzeczy
<Taiffun> Ciern, nie czepiaj sie cudzej postaci poza sesja))
<Ukka> moim zdaniem powinnismy pojsc i uporac sie z ta 'bestia'
<Dentor> Zasadniczo uwazam ze przyjrzenie sie im z bliska
<Amon> my? mów za siebie...
<Ukka> kto godzien jest potyczki niech stanie za mna!
<Ciern> moim zdaniem, powinnismy isc do miasta
<Dentor> moze byc interesujace
<Semele> moim zdaniem powinnismy isć do miasta
<Semele> i zostawic to cos, jesli wogóle istnieje w spokoju
<Dentor> Mozemy isc do miasta, nieco zbaczajac z trasy
<Dentor> Jesli spotkamy jedna z nich po drodze, tym lepiej
<Dentor> nie spotkamy... trudno
<Ukka> czyz nie lepiej najpierw poszukac bestii?
<Aaron> Wole ta druga opcje...
<Ukka> tchorzycie w obliczu bestii?
<Ukka> czyz jedna bestia moze sie przeciwstawic NAM!
<Drwal> dzielni albo glupi *mruczy*
<Semele> jesli istnieje mysle że może
<Aaron> No w sumie...to moze...
<Dentor> *mrocznym glosem* Sama nas znajdzie *rozjasnia sie nagle* Nasz nowy kompan zdaje sie ma wiecej sklonnosci do poznawiania nowego
<Ciern> zdaje sie ze mniej przezyl
<Ciern> decydujmy
<Ukka> glupcem nie jestem, sam przeciw bestii szedl nie bede
<Dentor> Nie interesuje was co wzbudza w okolicznych ludach taki strach?
<Semele> nasz nowy kompan zdaje się jest bardziej szalony od nas wszystkich razem wziętych
<Ukka> jezeli jestescie wystarczajaco odwazni, stancie po mojej stronie
<Semele> szczerze, nie
<Ciern> jesli wzbudza strach, lepiej sie nie mieszac
* Aaron nie rusza sie z miejsca
* Ciern zaczyna pogwizdywac stojac w miejscu
* Dentor odchyla sie do tylu na siedzeniu
<Dentor> Coz, ja bym rzucil na nia okiem
<Dentor> Mozemy miec z tego jakis zysk
<Ukka> no! jeden odwazny
<Amon> w sumie... też jestem czegos ciekaw... ale trzeba zachować ostrożnosć
<Dentor> a poza tym, kto wie kiedy bedzie okazja spotkac taka nastepna
<Dentor> Nie mowie zeby na nia polowac, ale obejrzec nie zawadzi
<Semele> Ciern Aaron a co wy o tym myslicie?
<Ukka> a ktoz tu mowi o pochopnosic?!
<Dentor> Jesli jednak nie jest z lodu i sniegu *usmiecha sie* moze byc sporo warta... nawet jej cialo
<Ciern> no w sumie wszyscy za jednego jeden za wszystkich
* Drwal krzywi sie sluchajac was
<Aaron> *spoglada na Semele* Jest zima, mroz...a w dodatku jakas bestia
<Drwal> jesli na bestie idziecie to cos wam dam
<Ciern> jesli bardzo chcecie tej przypdy, moge isc
* Semele wzdycha
<Ukka> nareszcie mowicie jak prawdziwi wedrowcy!
* Taiffun leci po kosc 12scienna ^^))
<Semele> zero rozumu *mruczy*
<Semele> oo to zle wróży... może jednak do miasta?))
<Dentor> Gdzie dusza lowcy Semele? *usmiecha sie*
<Ciern> tylko ja tu jestem elfem?))
<Semele> łowię tylko to co mi potrzeba do przezycia
<Aaron> nie))
<Taiffun> tylko ty))
* Semele patrzy na Dentora
<Dentor> Coz, ta bestia moze byc sporo warta
<Dentor> Pieniadze zas konieczne sa do zycia
<Semele> Może być też bajka
<Ciern> chodzmy, niema czasu do stracenia
<Ukka> A w miescie pelna sakwa kruszcu bedzie przydatna...
<Semele> albo przeciwnikiem za silnym dla nas
<Dentor> Wtedy grzecznie wrocimy na trakt
<Aaron> Tak wiec, wszyscy idziecie? Cholera...nie moge tu zostac sam!
* Drwal wyciaga cos z szuflady i mysli do kogo sie z tym skierowac
<Semele> Jak oni ida to i ja
<Semele> Nie mam zamiaru siedzieć na miejscu
<Taiffun> k12=8 ! 8/2=4 = Dentor))
* Dentor wstaje z krzesla i podchodzi do hakow na scianie
<Ukka> Wiedzialem ze nas nie opuscicie.
* Drwal podaje cos w zamknietej piesci Dentorowi
<Dentor> *zdejmuje swoj gruby ciemny, plaszcz*
<Ukka> A coz to Drwalu dajesz Dentorowi?
<Dentor> Cho... Hmm? *patrzy na drwala*
<Drwal> u masz, wez!
* Ciern podchodzi pod drzwi, zatrzymuje sie przy nich i odwraca w strone towarzyszy
<Ciern> idziemy?
* Dentor bierze od drwala przedmiot
<Dentor> Coz to?
* Semele bierze płaszcz i zarzuca na siebie
* Amon wstaje, odstawia krzesło na miejsce i powoli idzie pod drzwi
<Taiffun> Dentor, masz w reku sredniej wielkosci kieł
* Dentor unosi go w gore, trzymajac dwoma palcami
<Drwal> po prostu wez, na szczescie
<Amon> *sięga po swój płasz i z politowaniem patrzy na mnogosć dziur*
* Ukka zaklada swoj gruby plaszcz
<Dentor> Hmm... *zaciska piesc* Coz... Dziekuje
* Aaron bierze niechetnie swoj plaszcz i staje przy towarzyszach
* Semele opatula się ciepło
<Semele> no to chyba nie ma co tu tak stać
<Semele> dziekujemy za goscinę
* Ciern popycha drzwi i wychodzi na zewnatrz
* Dentor opatula sie cieplo plaszczem
<Dentor> Racja
* Semele wychodzi na zwenatrz
<Dentor> Dziekujemy bardzo... rowniez za opowiesc
* Dentor wychodzi
<Taiffun> zimny powiew wpada do izby
* Amon kiwa głowa na pożegnanie drwalowi i wychodzi
<Ukka> Dziekuje Drwalu, ale mam wrazenie ze sie jeszcze zobaczymy...
* Ukka wychodzi
* Drwal zegna sie z kazdym z was
<Ciern> a teraz gdzie?
<Taiffun> drzwi zamykaja sie
* Ciern rozglada sie
* Aaron wychodzi ostatni, zamyka za soba drzwi
<Taiffun> wokol lezy snieg, swieci slonce, nie jest najgorzej
<Dentor> Mozemy ruszyc w strone miasta
<Dentor> skrecajac odrobine w las
<Amon> odrobinę? Mam wrażenie że odrobina nie wystarczy...
<Dentor> Bedziemy caly czas poruszac sie w dobrym kierunku, przy okazji zwiekszajac nasza szanse na spotkanie z bestia
<Taiffun> nieopodal jest drozka, na wschod do miasta 2h jak mowil drwal, z zachodu przybyliscie
<Taiffun> na polnoc i poludnie las
<Ukka> Mozemy zawsze zawrocic...
<Aaron> Jak bestia bedzie chciala nas znalesc, to znajdzie
<Taiffun> w poblizu domu drwala jest duza polana
<Dentor> Szczesciu trzeba pomagac
<Semele> nie wiem czy mozna to nazwać szczęsciem
<Ukka> Udajmy sie na wschodnia sciezke, tam musimy odnalezc jakis slad.
<Dentor> Wzglednie czasem trzeba mu przeszkodzic
<Dentor> Chyba ze zaglebimy sie zwyczajnie na polnoc lub poludnie, w las
<Ukka> Ale o tym Dentorze dowiemy sie przy spotkaniu bestii...
<Ciern> RUSZAJMY!
<Semele> po prostu idzmy już
* Ciern rusza w strone polnocnego lasu
<Aaron> Tak, tak, idziemy
* Amon rusza spokojnie, trzymajac się na końcu grupy
<Taiffun> gdzie w koncu?))
<Amon> północ, nie?))
<Ciern> na polnoc))
<Dentor> *wzrusza ramionami* Coz, kierunek znosny
<Ukka> Ehhh
* Dentor rusza za cierniem poprawiajac plaszcz
* Semele wzdycha i rusza za Cierniem
* Ukka podarza za reszta
<Aaron> Dobrze, ze chociaz nie wieje
<Taiffun> snieg trzeszczy wam pod butami
* Ciern ze zrecznoscia elfa omija kłuze
* Joins: Jac] (~Mrok@czu10.internetdsl.tpnet.pl)
<Ciern> kaluze*
<Taiffun> nikt tedy jeszcze nie szedl odkad spadl
<Taiffun> nie ma kaluz, jest snieg
* Dentor bystro rozglada sie naokolo
<Dentor> Swoja droga, przypomina mi to
<Dentor> jedne z tych wypraw na smoki
<Ukka> Jak myslicie, jakie odglosy moze wydawac ta 'bestia' *mowi z lekcewazeniem*
<Ciern> uagabuga kuzwa >_>))
<Semele> jesli istnieje
<Amon> raczej będzie bardzo cicha... musi nadrobić swój rozmiar...
<Dentor> Zapewne bedzie hmm... Dosyc widoczna
<Semele> niekoniecznie
<Dentor> Ewentualnie wystrzegajmy sie zasp
<Ukka> Moze byc ukryta w sniegu.
<Semele> jesli jest ze sniegu to może się dobrze maskować
* Ciern staje przed wejsciem do lasu i sie rozglada
<Dentor> Moze, ale jestsmy w lesie
<Dentor> Ogromny bialy ksztalt przemykajacy na tle drzew
<Dentor> mimo wszystko moze byc latwo widoczny
<Semele> kto powiedział że musi przemykać
<Ukka> Moze.. moze...
<Amon> jesli zacznie udawać zaspę...
<Ciern> trzymajmy sie razem!
<Amon> co z was za tropiciele?
<Ukka> Cierniu, nie badz taki przestraszony, Drwal nie wspomnial o wielkiej ilosci ofiar.
* Ciern zaczyna tropic
<Ukka> Wszyscy zdolali uciec, my tez nie powinnismy miec problemu
<Dentor> zatem zapewne mozna jej uciec jak juz ktos z nas zauwazyl
<Ciern> wkoncu jestem elfem ;d))
<Taiffun> Ciern, brak tu sladow czegos wiekszego niz ptaki
<Semele> moim zdaniem po prostu nieliczni jej szukali
<Ciern> snieg zasypal chyba wsyztskie slady
<Aaron> Albo nieliczni przezyli poszukiwania
<Semele> mhm
* Ukka glosno krzycze 'TU JESTESMY, CHODZ DO NAS BESTIO HAHAHAHA'
* Ukka was kicked by dziewica (Wyłącz CAPS LOCKa! )
* Joins: Ukka (fcdqx77@emh176.neoplus.adsl.tpnet.pl)
* Taiffun sets mode: +v Ukka
<Dentor> Specyficzna metoda lowow
<Taiffun> echo powtarza kilka razy krzyk
* Semele patrzy zdębiała na Ukkę
<Semele> czysty oszalał?!
<Taiffun> znowu zalega cisza
<Aaron> Martwego bys obudzil!
<Semele> mielismy sie jej przyjrzeć
<Taiffun> moze nawet cichsza tez wczesniej
<Semele> a nie prowokować!
<Ukka> Najlepiej polowac na przynete!
<Amon> slady nie sa problemem... słyszałem kiedys w karczmie o takich stworzeniach, co żyja na bagnach, i umieja tak, że nie zostawiaja sladow
<Semele> szaleniec *mruczy*
<Ciern> to zwierze niemoze byc idealne
<Dentor> Zdaje sie ze musialaby miec wielke stopy
<Amon> nie, nie... jest przecież magia, nie?
<Ukka> Wrescie chcemy znalezc ta bestie, ja nie mam zamiaru maszerowac dlugich kilometrow wglab lasu.
<Semele> a ja nie mam zamiaru dać się zabić
<Amon> sa przecież stosy stworzeń które maja własciwosci, jak to gdzies słyszałem, magiczne
<Dentor> Magiczna istota? Hmm... Coz, mozemy sprawdzic czy zadna nie czai sie w okolicy
<Dentor> naokolo jest tak malo magii ze powinienem ja wyczuc z duzej odleglosci
<Ukka> jest jakis mag?))
* Dentor przystaje na chwile i oczyscza umysl. Stara sie wyczuc magie w okolicy
<Amon> Dentor))
<Ciern> elfy tez umieja czarowac, nie?))
* Amon staje i patrzy na dentora
<Aaron> Wszyscy, kryc sie! *smieje sie cicho*
<Amon> ale nie łowczy))
<Ukka> Dentor, czy kiedys zdarzylo Ci sie nie wyczuc zrodla magii?
* Semele przystaje i opiera się o drzewo
<Amon> chyba że nazywasz się nie cierń, a kombajn))
<Semele> nie przeszkadzaj mu
<Taiffun> Dentor, wyczuwasz trzy silne punkty, jeden kilkadziesiat metrow wglab lasu, drugi tuz za toba na wysokosci kolan, trzeci wysoko wsrod drzew
<Dentor> *otrzasa sie*
<Dentor> Cholera
<Semele> co?
<Amon> i co?
<Ciern> no sry, tak pisze nawet w opisie reasy elf ;d))
* Semele patrzy zaciekawiona
* Dentor odwraca sie i spoglada pod nogi
<Dentor> Magia
<Semele> jakto magia?
<Taiffun> Dentor, jest tam kamien zasypany sniegiem, widzisz ze to kamien bo czesc nie jest osniezona
<Amon> tak, ale nie szkoliłes się w magii, więc jak możesz jej używać?))
<Amon> i gdzie to przeczytałes?))
<Taiffun> a na nim pod sniegiem cos jest, czujesz, emanuje
<Dentor> Ten kamien zdaje sie byc magiczny
* Ukka podchodiz do kamienia
<Dentor> Albo cos pod tym kamieniem
<Dentor> Poza tym uwazajmy
<Dentor> W lesie jest cos silniemagicznego
* Amon przyglada się tajemniczemu kamieniowi
<Ciern> na forum taffuna, dobra niewazne, nie umiem poslugiwac sie magia))
<Dentor> Tak samo jak nad nami
<Amon> cos jeszcze?
<Semele> nie podoba mi się to...
* Ukka podnosi kamien
* Amon patrzy do góry
<Dentor> uwazaj!
* Aaron odchodzi kawalek od towarzyszy
<Ukka> Oj cicho
* Semele rozglada się naokoło
<Ukka> Nikt nie zadawal by sobie tyle trudu aby chowac pulapke.
<Taiffun> Ukka, kamien jest zbyt ciezki zeby go ruszyc
<Semele> przemysl jeszcze raz to co powiedziałes
<Dentor> Hmm....
<Ukka> Pomoz mi ktos.
* Dentor podchodzi i odgarnia snieg z kamienia
<Dentor> Zaraz...
<Ukka> Co sie stalo?
<Dentor> Czy nie mowilismy o tym ze mamy omijac
<Dentor> poderzjane zaspy?
* Semele patrzy na Dentora i Ukkę
<Semele> Tak mówilismy
<Dentor> Czy ten kamien to kamien?
* Ciern odsuwa sie troche, lapiac za luk na ramieniu
<Semele> tak samo jak mówilismy o tym że mamy sie tylko przyjrzeć ostrożnie bestiii
<Taiffun> Dentor, zgarniasz jakiegos slimaka po drodze
<Ukka> HAHA! Czy pod takim kamieniem zdolalaby sie schowac wielka bestia!?
<Semele> myslę że na to wszytsko już trochę za pózno
<Dentor> hmm
<Taiffun> ten spada z kamienia i laduje ze sterta sniegu na ziemii
<Semele> Tai nie ma slimaków w zime ;P))
* Dentor przyglada sie kamieniowi
<Taiffun> jak nie ma, zgarnal slimaka!))
<Ciern> moze to ten slimak?! *usmiecha sie*
<Dentor> *podnosi slimaka*
<Amon> jesli to wabik?
<Ukka> Cos czujesz?
* Amon rozglada się dookoła
<Semele> slimak w zimę?
* Dentor koncentruje myslowe wici na slimaku
<Taiffun> Dentor, nie wyglada jak zwykly slimak, ma kilka czulek i jedno spore oko
<Taiffun> wpatruje sie w Ciebie
<Semele> dziwne stworzenie
<Dentor> Hmm...
<Taiffun> jest wielkosci polowy piesci
* Semele przyglada się z bliższej odległosci
<Ukka> Moze sie przydac, szczegolnie jak emanuje energia.
<Dentor> *wysyla lekki impuls telepatyczny w jego kierunku*
<Amon> a ja cos wypatrzyłem?))
<Taiffun> burczy Ci w rece
* Aaron podchodzi z zaciekawieniem do dziwnego slimaka
<Taiffun> Amon, nic szczegolnego
<Dentor> Dziwne...
<Amon> co z tym slimakiem *odwraca głowę w stronę dziwnego stworzenia*
<Dentor> Zdaje sie na mnie patrzec
<Ciern> mutant
<Semele> zdaje się że skoro spotaklismy takie stworzenie
<Ukka> Dentor, to nie uzywajac magii Org by potrafil dostrzec!
<Taiffun> gdy wszyscy sie zblizacie oslepia was jasne swiatlo, Dentor czuje ze slimak zwial mu z rak
<Semele> opowiesci o besti moga nie być takie bezpodstawne
<Dentor> Coz za okolica
<Taiffun> tylko Amon ktory rozglada sie po lesie widzi dobrze
<Dentor> Slimaki potrafia sie teleportowac
<Ciern> ja nie podszedlem ;x))
<Amon> jak myslisz, Dentorze, ma cos wspólnego ten slimak z nasza bestia?
<Dentor> Nie mam zielonego pojecia, ale to chyba nie kamien byl zrodlem mocy
<Semele> co to było *rozciera sobie oczy*
* Ukka szuka slimaka pod nogami
<Semele> chyba nie...
<Taiffun> Ukka, na slepo grzebiesz w sniegu
<Ukka> Blade kolce! Z ta slepota niczego nie dostrzege.
* Dentor przestawia sie na zmysl magiczny
<Aaron> To cos jest sprytne, na pewno juz zwialo
<Taiffun> powoli widzicie znowu 'piekno' swiata
<Dentor> *stara sie wyczuwac zrodla magii, zamiast widziec*
* Semele stara się rozejrzeć po okolicy
<Dentor> zmienilo sie cos?))
<Taiffun> Dentor, jak poprzednio, brak tylko tego najblizszego ktore bylo za toba
<Semele> i co teraz?
<Dentor> Slimak-Mag, magia w koronach drzew
<Dentor> i jeden punkt w srodku lasu
<Taiffun> Semele, wytezasz powracajacy wzrok, drzewa, snieg... widac za wami jeszcze sciezke
<Ukka> A moze ma cos zwiazek z tym zrodlo magii oddalone o paredziesiat metrow?
* Aaron patrzy w gore
<Aaron> A to tam, na gorze...co to moze byc?
<Dentor> To chyba jedyny znak jaki mamy
<Amon> absolutnie nic się nie zmieniło?
<Ukka> Ktoz byl by na tyle sprawny aby to sprawdzic?
<Taiffun> Aaron, dostrzegasz ze z galezi zwisa cos, mignelo Ci przez chwile gdy promienie slonca odbily sie w tym
<Dentor> Zniknal jedynie ten punkt na kamieniu
<Amon> dziwne... slimak musiał naprawdę daleko uciec, lub też połaczyć się jednym z tych drugich zródeł...
<Aaron> Spojrzcie w gore, co to moze byc?!
* Ukka spoglada
* Dentor patrzy w gore
<Dentor> Nic nie widze
* Amon mruży oczy i stara się dojrzeć cos
<Taiffun> gdy Aaron wskazuuje konkretne miejsce dostrzegacie tam cos na wisiorku, cos malego, blyszczy od czasu do czasu
* Quits: Ciern (~hinye@men.in.black) (Ping timeout: 180 seconds)
<Dentor> Mhm
<Ukka> Niech ktos tam pojdzie i zobaczy co to jest.
* Semele spoglada w górę
<Amon> jak?
<Semele> pójdzie?
<Dentor> Ktos czuje sie na silach wspiac na drzewo?
<Semele> tak po prostu?
<Aaron> Sprobuje sie wdrapac na drzewo...
* Semele przyglada się drzewu
<Ukka> Czepiacie sie slow mych.
<Amon> bo mówisz od rzeczy.
<Ukka> Jam za wysoki na wspinaczki
* Aaron chwyta sie drzewa, powli sie wdrapuje na gore
<Amon> oczywiscie...
<Semele> jak wyglada to drzewo?))
<Taiffun> Aaron, drzewo ma galezie dosc wysoko, obok blisko rosnie drugie, mozesz to wykorzystac, ale wciaz nie jest to do konca bezpieczne
<Taiffun> jest smukle, ma wiele galezi ale na wysokosi dwoch metrow i wyzej
<Taiffun> tuz obok rosnie drugie podobne
* Semele wyciaga line z torby
<Dentor> Hmm... moglbym to telekinetycznie sprobowac sciagnac, ale jest male, w sporej odleglosci i zapewne mocno zaczepione
<Semele> może by się wspomóc tym
<Ukka> Semele... nie moglas wczesniej?!
<Taiffun> Aaron, jak wlazenie po maszcie - idzie mozolnie
<Semele> hmmm nie, nie mogłam
<Amon> ech... *spoglada w górę i stara się przepalić gałaz na której wisi ten dziwny przedmiot*
<Aaron> Ciern cos zrabal, mowi ze postara sie zaraz dolaczyc))
* Semele patrzy na mozolne starania Aarona
<Aaron> Asekurujcie mnie! *krzycze do tych na dole*
<Taiffun> Amon, dziecina ograszka, po chwili wisiorek spada i zaglebia sie w snieg, widzicie dziure w tym miejscu
* Ukka podbiega
* Ukka podnosi wisiorek
<Semele> niby jak?
<Amon> radziłbym uważać...
<Dentor> zdjae sie ze mozesz schodzic
<Semele> Aaron złaz!
<Semele> i co to w koncu było?
* Aaron widzac cala ta sytuacje probuje powoli zeslizgiwac sie z drzewa
<Ukka> Czyz nie nauczylo was poprzednie zrodlo magii ze nie ma czego sie bac?
<Amon> drobna gimnastyka przed polowaniem... *usmiecha się pod nosem*
* Semele chowa linę do torby
<Ukka> co widze?))
<Dentor> Ukka, jestes niepoprawnym optymista
<Semele> albo niepoprawnym głupcem
<Taiffun> Ukka trzyma za lancuszek a na nim wisi okragly przedmiot z jakas runa
<Dentor> W tym wisiorku moglby byc, dajmy na to... demon
* Dentor przyglada sie runie
<Ukka> Jak wyglada?))
<Semele> ja wolę się nie zbliżać do rzeczy które emanuja magia
<Taiffun> Dentor, to dobrze znany znak, znaczy 'niespodzianka'
<Dentor> Musialabys daleko trzymac sie ode mnie *usmiecha sie*
<Dentor> Niespodzianka
<Taiffun> uczniowie magow lubuja sie w wykonywaniu prostych artefaktow z tym znakiem
<Amon> igrasz z ogniem, Ukka... możesz się poparzyć... co? jaka niespodzianka?
<Semele> jeżeli jestes rzecza to i owszem *usmiecha się szeroko*
<Aaron> Ciern juz nie przyjdzie ))
<Dentor> ta runa oznacza niespodzianke
<Ukka> Hmm, ja bym go otworzyl!
<Dentor> Sam robilem wisiorki
<Dentor> z takimi
<Dentor> Teoretycznie nie ma sie czego bac
<Ukka> Coz zlego moze sie w nim znajdowac?
<Semele> a jest jakies ale?
<Dentor> Ale... obejrzyj moze jego druga strone
* Ukka spoglada na druga strone
<Amon> gorzej jak to niezwykle zaskakujaca niespodzianka... *rozglada się dookoła*
<Dentor> Gdyby dajmy na to z przodu byla dobra runa, a z tylu jakas wypaczajac...
<Semele> to?
<Taiffun> po drugiej stronie widnieje rowniez runa
<Dentor> To dzialanie takiego przedmiotu moglobyby byc... hmm
<Dentor> Doprawdy zaskakujace... negatywnie
* Dentor przyglada sie drugiej runie
<Taiffun> Dentor odczytuje 'kolek'
<Semele> hmmm
<Dentor> A coz to znaczy...
<Dentor> Kolek
<Dentor> hmm...
<Dentor> Doprawdy, nie rozumiem
<Semele> Kołek?
<Dentor> Chwila
<Aaron> Wampir panowie, wampir!
<Ukka> Spotkales sie Dentor z czyms tkaim wczesniej?
<Dentor> Wlasnie
<Dentor> moze to sposob na pokonanie tej bestii
<Dentor> Z runami owszem
<Taiffun> kołek w znaczeniu kij, kostur))
<Dentor> ale jak moze dzialac polaczenie tych run
<Dentor> nie mam pojecia
<Ukka> Tys jest magiem!
<Amon> i co ten amulet robił w takim a nie innym miejscu?
<Dentor> Wytlumaczylem Ci wiec co to znaczy. A jak dziala, nie wiem
<Semele> i kto go tam zawiesił?
<Dentor> Ten slimak mnie intryguje
<Dentor> Mam pewna teorie, dosyc w powijakach bedaca
<Ukka> Gdyby ktos go tam specjalnie zawiesil by nie spadl przez podmuch wiatru.
<Amon> to mogło być, w teorii, przypadkowe stworzenie
<Taiffun> Ukka, przestepujac z nogi na noge w miejscu w ktorym pozbierales wisiorek, slyszysz ze cos zachrobotalo Ci pod noga
* Ukka spogloda pod noge
<Dentor> Co sadzicie o pomysle ze slimak jest efektem nieudanego zaklecia?
<Taiffun> Ukka, cos jest w sniegu
<Semele> jest to możliwe
* Ukka przypatruje sie
<Semele> w sumie sporo to zródeł magii jak na zwykły las
<Taiffun> cos bialego wsrod bialego sniegu
<Semele> jeżeli byłaby to prawda to może i bestia jest takim nieudanym eksperymentem?
<Amon> Dentorze, jak silnie promieniował magia ten amulet?
* Ukka bierze do reki przedmiot
<Semele> albo komus słuzy...
<Dentor> Nie wyczulem nic specjalnego
<Dentor> Slimak byl silniejszy
<Taiffun> Ukka, masz w reku kawalek kosci ktory zlamales nastepujac na niego
<Dentor> tak mi sie zdaje
<Dentor> Coz, mam pewien pomysl
<Dentor> Moglibysmy sprobowac aktywowac amulet
<Ukka> Chyba znalezlismy pierwotnego wlasciciela amuetu...
<Amon> Kosć? Ale... ludzka?
<Dentor> Runy czasem stanowily instrukcje do aktywacji
* Semele podchodzi i oglada kosć oceniajac jej wielkosć
<Semele> ale po co go aktywować
<Ukka> Z ciekawosci!
<Dentor> Zeby dowiedziec sie jak dziala
<Semele> samo słowo "niespodzianka"
<Taiffun> kosc wyglada na kawalek piszczela
<Semele> mi sie nie podoba
<Dentor> Moge sie zabezpieczyc przed jego skutkami
<Amon> możemy przyciagnać czyjas uwagę...
<Dentor> Musielibyscie sieschowac
<Semele> to chyba piszczel
<Amon> jesli ktos, lub cos może wyczuć magię... Ty i tak swiecisz jak latarka.
<Aaron> Moze to 'fragment' ofiary tej bestii?
<Semele> kto wie
<Dentor> Racja, zatem o tal kos moze znac nasza pozycje
<Ukka> Nie dowiemy sie niczego wiecej poki nie aktywujemy runy.
<Dentor> Chwilka...
<Dentor> *wyciaga kiel*
<Dentor> Moze ta kosc ma jakis zwiazek z tym
<Taiffun> slonce chowa sie za chmury, latwiej patrzyc, snieg nie odbija juz promieni, ale robi sie chlodniej
<Semele> zawsze możemy isć w kierunku ostatniego zródła magii ale to chyba za bardzo nierozsadne
<Ukka> Noc sie zbliza, powinnismy pozukac schronienia.
* Aaron obtula sie szczelniej plaszczem
<Dentor> Coz, albo pojdziemy tam albo aktywujemy amulet
* Amon trzęsie się z zimna
<Ukka> Aktywujmy!
<Taiffun> jest pozne popoludnie, do wlasciwej nocy jeszcze jest kilka godzin
<Dentor> Co sadzicie? Wcale nie musi zadzialac
<Dentor> to tylko hipoteza
<Amon> przeklęty płaszcz... raczej resztki płaszcza...
* Semele patrzy niezdecydowana na Dentora
<Aaron> W sumie, to ostanie zrodlo magii to wcale nie musi byc bestia
<Dentor> Zwlaszcza ze sie nie przemieszczalo
<Dentor> w sumie... dobrze by sprawdzic gdzie jest
<Semele> może zapadło w sen?
<Amon> nawet jesli, to my pewnie je obudzilismy
<Ukka> Gadanie Gadanie Gadanie...
<Taiffun> Dentor, i nie przemiescilo sie nadal, wciaz jest tam gdzie bylo
<Ukka> Stojac tak zamarzniemy na smierc!
<Dentor> Hmm
<Dentor> Nasz cel wciaz na pozycji w jakiej byl
<Semele> proponuje isć pod tamto zródło magiii
<Amon> może własnie udaje zaspę...
<Aaron> Idzmy wiec!
<Semele> i ewentualnie wtedy aktywować amulet
<Ukka> A co jezeli rozwiaanie zagadki jest w naszych rekach?!
<Semele> w która to stronę Dentorze?
<Dentor> Ukka i tak bysmy musieli sie przekonac co jest tym zrodlem
<Semele> to wciaż będzie
<Semele> trochę cierpliwosci
* Dentor wskazuje kierunek zrodla
<Dentor> Tam
* Aaron zdecydowanym krokiem rusza na przod
<Semele> prowadz więc
* Semele patrzy na Dentora
* Dentor poprawia swoj plaszcz, stawia sztywny kolniez i rusza
* Semele rusza za nim
* Amon stara się jakos rozgrzać, podskakuje, podbiega...
<Ukka> Ehhh..
* Ukka podaza za reszta
<Taiffun> zblizajac sie dostrzegacie ze nie ma tam drzew, widac kilka pionowych glazow o ciemnoszarym odcieniu
<Dentor> Hmm...
<Ukka> Interesujace...
<Semele> mhm
<Dentor> To przypomina mi swiatynie prymitywnych bostw
<Amon> albo legowisko...
<Dentor> badz specjalnie przygotowane do rzucania zaklec miejsca
<Ukka> Wyjasnialoby to zrodlo magii.
<Aaron> To mi przypomina pionowe glazy!
<Dentor> To taka soczewka
<Taiffun> zblizajac sie mocniej dostrzegacie ze glazy ustawione sa w okrag
<Semele> można jakos bezpiecznie w miarę sprawdzić co to jest?
<Dentor> Skupia magie
<Ukka> Czyz nie wyglada to jak kalendarz pradawnych ludow?
<Semele> ale po co?
<Dentor> Rzucane tam zaklecia bywaja bardzo niestabilne
<Dentor> Wypadaloby uwazac na jakies slimaki
<Ukka> Skad wiesz?
<Amon> Kto w srodku dziczy stawiałby kalendarz? Zlituj się...
<Dentor> Jestem magiem, prawda?
<Taiffun> stojac kilka metrow od tego widzicie ze powietrze w centrum drzy, Dentor, wyczuwalna moc nie podlega dyskusji - gdyby w okolicy byl slimak, zagluczyloby go teraz
<Dentor> Uwazaj z amuletem
<Dentor> Wchodzenie do tego kregu z nim
<Ukka> Amon lokacja ich nie jest byle lepszym przypadkiem, maja zrodla w magii i pradawnych opowiesciach.
* Semele przyglada sie uważnie okręgowi
<Dentor> moze byc... hmm...
<Dentor> moze wywolac niespodzianke
* Semele spoglada na Dentora
<Dentor> Te glazy w koncu
<Taiffun> amulet spoczywa u Ukki w kieszeni
<Dentor> przypominaja kolki
<Semele> czy taka hmmm soczewka mogłaby być potrzeban komus lub czemus?
* Ukka *z wyraznym usmieszkiem* mowi uwielbiam niespodzianki
<Dentor> Ja moglem zle odczytac rune, badz to inny rodzaj... dialekt lub cos w tym rodzaju
<Dentor> Magowi na przyklad
<Dentor> Demonologowi
<Taiffun> soczewka?...))
<Amon> wiesz, skupiajace cos))
<Dentor> tak nazwalem glazy))
<Taiffun> aha, ok, ok))
<Dentor> Przywolywanie demonow wymaga ogromnych ilosci energii
* Ukka wyciaga amulet
<Amon> auć, auć, nie czuję palców od tego zimna
<Semele> ale sam mówiłes że magia jest tam niestabilna
* Amon stara się poruszyć palcami
<Dentor> Tak, ale potezny mag moze nad nia zapanowac
<Dentor> To trudne i niebezpieczne
<Semele> mhm
<Ukka> Ty bylbys w stanie?
<Dentor> wielu demonologow ginie
<Taiffun> Amon, bez trudu, masz pelna kontrole nad palcami
<Dentor> Watpie
* Semele opatula się mocniej płaszczem
<Dentor> TEn krag jest potezny
<Taiffun> widzac co robi Semele przypominacie sobie o mrozie
<Dentor> zastanawiam sie czy w ogole przezylbym wejscie do srodka
<Semele> to chyba nie stawia nas w za dobrej sytuacji prawda?
<Ukka> A czy nie powinnismy aktywowac runy w tym momencie?
<Dentor> Mozemy probowac aktywacji
<Dentor> a potem jesli sie nie powiedzie
<Dentor> wrzucic amulet do kregu
<Ukka> Wrescie najpierw mielismy tu przybyc a pozniej aktywowac!
* Semele odsuwa się od Dentora
* Ukka poklepuje Dentora
<Ukka> Rob co trzeba
<Dentor> To interesujacy eksperyment, tak uwazam
<Dentor> Co o tym sadzicie?
* Aaron odchodzi na bezpieczna odleglosc
<Semele> okaże się
<Amon> ech... to mi się nie podoba... *cofa się o dwa kroki*
<Ukka> Zupelnie sie z Toba zgadzam!
<Dentor> Cofnijcie sie dalej...
<Dentor> przynajmniej do drzew
<Dentor> *wysuwa reke po amulet*
* Aaron robi jeszcze kilka krokow w tyl, staje przy Semele
<Dentor> Bynajmniej nie zamierzam ryzykowac ze ze porazi mnie jakas klatwa
* Semele staje za Dentor starajac się oddzielajac odległosć miiedzy nim drzewem
<Dentor> przygotuje sie do odbicia zaklecia
<Dentor> ale nie wiem jak zadziala
* Ukka stoi 2 metry od Dentora
<Ukka> Smialo brachu
<Dentor> Podaj amulet *usmiecha sie*
<Amon> Poparzymy się jeszcze, cos tak czuję...
* Ukka podaje amulet
<Dentor> *chwyta amulet*
<Dentor> Odsun sie lepiej
<Ukka> Do zwrotu *z usmieszkiem*
* Dentor skanduje formule zaklecia zwierciadla
* Ukka podchodzi do Semele
<Dentor> Mirendo statentio... *krotka spiewna intonacja w dziwnym jezyku*
* Semele chowa się za drzewo spogladajac zza niego na Dentora
<Dentor> *blekitna poswiata na chwile otacza Dentora*
<Taiffun> widzicie sciane 'niczego' przed Dentor, jego odbicie znajduje sie w niej, wyglada to ciekawie
<Ukka> Jezeli runa bedzie potezna, drzewo Cie nie uchroni...
<Taiffun> odbicie jest slabiutkie
<Dentor> Czas probowac *mruczy
* Amon cofa się jeszcze o dwa kroki
<Semele> ale jesli jest słaby zawsze cos da...
* Dentor unosi w gore amulet
<Dentor> *Skanduje nazwy runow w roznych dialektach*
<Taiffun> unosi jak? rekami, telekinetycznie?))
<Dentor> reka w gore ponad glowe, przed soba))
<Taiffun> w pewnej chwili slyszycie metaliczny trzask, zwierciadlo ochronne i runa scieraja sie ze soba
<Taiffun> w koncu z wielkim szumem Dentor zostaje otoczony okragla gruba sciana lodu, a ponad nim wyrasta slup, amulet zostaje wyrwany mu z reki i niesiony slupem ku gorze
<Taiffun> slup zatrzymuje sie na wysokosci galezi drzew
<Amon> no tak... kołek. kijek.
<Dentor> Doprawdy, interesujace
<Semele> nie podoba mi się to *mruczy cicho*
<Taiffun> nie slyszycie Dentora, jest uwieziony za grubym murem lodu, widzicie go niewyraznie
<Ukka> W zyciu czegos takiego nie widzialem.
* Semele wyglada bardziej zza drzewa zaciekawiona
<Amon> tylko co to ma wspólnego naszym kręgiem, potworem?
<Amon> ale wiemy już dlaczego amulet był tak wysoko...
* Dentor rozglada sie po swoim wiezieniu
<Semele> potwór miał być z lodu
* Aaron wali piescia w slup
<Semele> i wiemy dlaczego na dole była kosć...
* Amon macha do Dentora żeby się odsunał, i podchodzi do słupa
* Dentor zbliza sie do sciany i zaczyna machac towarzysza
<Taiffun> Aaron, twardy gruby lod
<Ukka> Ale tam bbyla tylko jedna osoba.
* Dentor kiwa glowa na znak ze rozumie i cofa sie na drugi koniec
* Semele patrzy zaniepokojona na "klatkę" Dentora
<Amon> no dobra... zobaczmy
<Taiffun> Dentor, ciasno tam w srodku, ale przylgnales do drugiej sciany
<Aaron> Cholibka, co robic, co robic....
<Semele> dać mu działać
<Ukka> Do wiosny czekac nei bedziemy!
<Aaron> Racja, spokoj....spokoj...
* Amon przykłada obie dłonie do lodu, zamyka oczy i koncentruje się...
* Semele patrzy na Amona
<Amon> *tworzy "tarczę ognia" na powierzchni lodu tak, by go stopić*
<Taiffun> po scianie powoli splywa woda, nim doleci do ziemi znow jednak zamarza
<Ukka> Amon postaraj sie!
<Taiffun> sciana robi sie coraz ciensza
<Semele> nie dekoncentruj go...
* Amon zaciska zęby z wysiłku
<Taiffun> sciana topi sie coraz szybciej, czujesz to pomimo zamknietych oczu, rece przesuwaja Ci sie do przodu
<Taiffun> Dentor, od twojej strony nie widac efektu
<Amon> jeszcze... trochę...
<Amon> daję radę?))
<Taiffun> efekt zauwazasz dopiero gdy pojawia sie pierwszy wylot, mrozne powietrze ucieka z pulapki
<Taiffun> oddychasz lzej
* Semele wychodzi zza drzewa
* Dentor obserwuje powiekszajacy sie otwor
<Taiffun> jest juz wielkosci malego okienka
* Dentor czeka jeszcze chwile, do momentu kiedy bedzie mogl sie przecisnac
<Taiffun> Amon, dekoncentrujesz sie nagle
* Amon nagle otwiera oczy, cofa się i pada na kolana
<Taiffun> topina masa w postaci wody dosiegnela twoich stop
<Amon> ups))
<Taiffun> dreszcz przebiega po twoim ciele
* Semele przyglada się
* Dentor zbliza sie do otworu
<Aaron> Co sie dzieje, co ci jest?!
<Amon> oooo... zimno! Rozwalcie ten lód jakas stala, żeby mógł wyjsć! aaaa...
<Semele> ktos ma miecz topór?))
<Taiffun> upadasz na kolana, poslizgnales sie na powstalej rowni pochylej, lezysz na ziemi, na zimnym sniegu, czujesz ze ledwo oddychasz ze sniegiem przy szyi
* Semele podbiega do Amona i odgarnia snieg wkoło niego
<Semele> dobra ale jak to rozkuć...?
<Ukka> Wiele nie zostalo.
<Taiffun> trzesiesz sie z zimna, lezysz na wilgotnej zimnej ziemi, ale mozesz juz oddychac...
* Aaron podbiega do Amona
* Amon siada na ziemi
<Ukka> Dentor ile jeszcze potrzebujesz miejsca na przeslizgniecie sie?
<Amon> *szczęka zębami* Odsuńcie się ode mnie, wydostańcie go jakos...
* Semele wyjmuje nóż mysliwski i sprawdza jak twardy jest lód
<Taiffun> otwor jest okragly, ma srednice niecalego polmetra
<Aaron> Nie martw sie, zaraz poczujesz sie lepiej *szepcze cos w dziwnym jezyku przykladajac reke do klatki piersiowej Amon a*
<Taiffun> jak sprawdzasz? dziubiuesz, klujesz, kroisz?))
<Semele> wbijam staram się ukryszyć kawałek))
* Dentor zbliza sie do okienka
<Amon> no i? lepiej mi?))
<Dentor> Hmm... Nic Ci nie jest Amon?
<Dentor> Swoja droga, zdaje sie ze mamy odpowiedz
<Ukka> Chyba zdolasz sie przeslizgnac Dentor
<Dentor> skad sie wziely te kosci
<Taiffun> Amon, wracaja Ci sily, lepiej Ci, ale cholernie zimno
<Dentor> i skad wzial na szczycie drzew amulet
<Semele> taak. ale to chyba nie bardzo pocieszajaca nowina
<Dentor> W srodku tej klatki nie ma powietrza
<Dentor> Amulet zas jest na szczycie
* Amon tworzy sobie mała kulę ognia, przy której stara się ogrzać
<Taiffun> Semele, powiekszylas dziure do rozmiarow przez ktore moze przecisnac sie Dentor
<Dentor> Dziekuje bardzo
* Dentor z trudem przeciska sie
<Semele> nie ma za co
<Semele> trzab by jeszcze odkuć Amona
<Dentor> i Tobie rowniez Amonie
<Semele> ale z tym może być ciężej
<Taiffun> Amon, skuteczne i przyjemne
<Taiffun> Semele, on nie jest zakuty, tylko woda go dotknela i zimno zdekoncentrowalo))
* Ukka podchodzi do Amona i rozgrzewa rece poprzez ocieranie ich
<Taiffun> nie ma tak ze nogami stoi w lodzie))
<Semele> a mówiłes że przymarzł?))
<Amon> Ech, *usmiecha się lekko* ma to czasem dobre strony...
<Semele> może mi się cos pomyliło ;]))
<Dentor> Pytanie brzmi teraz
<Aaron> Podsumujmy, co tu sie wydarzylo
<Dentor> czy amulet byl stworzony jako pulapka
<Dentor> czy tez moze nieodpowiednia osoba go trzymala
<Dentor> badz w nieodpowiednim miejscu
<Semele> opcjuję za pułapka
<Ukka> Gdyby to byla pulapka zapewne bys teraz nie zyl...
<Amon> chore zabawki czarodzieja..
<Semele> gdyby to nie była pułapka
<Taiffun> Dentor, sciany wewnatrz byly poszarpane i nierowne
<Semele> nie byłoby sladów w poprzednim miejscu
<Taiffun> w porownaniu z tym co widzisz teraz dookola pulapki od zwenatrz
<Ukka> Ktos o tak poteznej magii bylby w stanie zrobic smiertelna pulapke.
<Taiffun> z zewnatrz jest to gladkie, idealne
<Dentor> Ta jest smiertelna
<Dentor> Zginalbym gdybyscie mnie nie uwolnili
<Dentor> w srodku nie bylo tlenu
* Amon uznał że ogrzał się wystarczajaco, i rozwiewa kulę
<Dentor> ogladales juz trupa
<Dentor> Jego kosc miales w rece
<Dentor> On takze uruchomil amulet
<Dentor> i zostal uwieziony
<Dentor> Amulet powedrowal na szczyt
<Amon> lód roztopił się na wiosnę... fajnie, nie ma żadnych sladów
<Ukka> Tak, ale to chyba przeznaczenie nas tutaj razem przyprowadizlo...
<Dentor> i gdy pulapka zniknela zostal na drzewie
<Aaron> A wiec, ma to cos wspolnego z bestia ktorej szukamy?
<Amon> tylko co z tym kręgiem?
<Semele> to co nam teraz zostaje?
<Amon> może nie było żadnej bestii... posłuchajcie
<Ukka> Ale skad ten kiel?
<Semele> pokaż mi ten kieł własciwie
<Amon> ktos zwabia tutaj ludzi, pomyslmy, legenda... oni uruchamiaja różne dziwne pułpaki pokroju tego amuletu...
* Dentor wyciaga kiel
* Semele bierze kieł od Dentora i przyglada mu sie uważnie
<Semele> a może ten drwal ma niezła zabawę
<Semele> zwabiajac ludzi do lasu
<Taiffun> kiel nie wyglada nadzwyczajnie, moze pochodzic od dowolnego zwierzecia, jest zbyt zniszczony zeby okreslic od jakiego
<Dentor> tak dla pewnosci... magiczny nie jest?))
<Dentor> Hmm
<Taiffun> nie
<Dentor> Ten krag
<Semele> nic specjalnego, kieł jak kieł, strasznie zniszczony, trudno powiedzieć od jakiego zwierzecia pochodzi
<Ukka> ...musi cos oznaczac.
<Dentor> Moze to portal
<Aaron> Ta pulapka zdaje sie nie miec nic wspolnego z tym kregiem
<Ukka> Ale jak go uruchomic?
<Dentor> Albo amulet jest kluczem
<Semele> i po co portal w lesie?
<Taiffun> wewnatrz kregu powietrze wibruje
<Dentor> Przenosi do siedziby czarodzieja
<Taiffun> jak w upalne dni na pustynii
<Dentor> To moglo byc awaryjne wyjscie
<Dentor> badz tutaj skladali ofiary
<Dentor> dla czarodzieja ktory kreowal sie na Boga
<Aaron> Moze...*niepewnym glosem*...powinnismy tam po prostu wejsc?
<Dentor> to mzoe byc bardzo stare
<Ukka> Ale gdzie wejsc Aaron?
<Aaron> Do tego kregu
<Ukka> Moze razem damy rade przeciwstawic sie magii?
<Ukka> Idzmy!
<Dentor> Czekaj
<Dentor> Bez klucza moze byc kiepsko
<Dentor> Jesli to amulet jest kluczem, to jest tam na szczycie
<Semele> pozatym pamiętaj co mówił Dentor
<Aaron> Z kluczem w sumie tez...
<Semele> ta magia jest potężna
<Semele> nie sadze abysmy dali radę...
<Dentor> Chwila, mozemy to w sumie sprawdzic
<Dentor> Wrzucmy cos do srodka
<Semele> może zdejmijmy amulet i go tam wrzućmy?
<Ukka> Tak?
<Dentor> Zaczalbym od kamienia
* Dentor wyszukuje w sniegu patyk badz kamyk
<Taiffun> znalazles kamien wielkosci piesci
<Dentor> Hmm... moze to *unosi zmarzniety kamien*
<Dentor> Ktos dobrze rzuca?
<Dentor> z duzej odleglosci?
<Ukka> Ja.
<Taiffun> zimno Ci w reke, szybko kostnieja Ci palce
* Semele patrzy z niedowierzaniem na Ukkę
* Dentor podaje kamien Ukka
<Dentor> Coz... Odsun sie jak najdalej
<Dentor> I wrzuc go w krag
* Ukka odsuwa sie
<Dentor> My tez sie lepiej schowajmy
* Dentor rusza za linie drzew
* Aaron chowa sie za najblizszym drzewem
* Semele idzie za Dentorem
* Ukka wrzuca kamien do srodka
* Dentor przystaje pilnie obserwujac
<Taiffun> kamien laduje idealnie w srodku kregu
<Ukka> Ma sie cela!
<Taiffun> nic sie nie dzieje, powietrze wciaz wibruje, kamien sobie tam lezy
<Dentor> Albo to jakies pole ktore go sciagnelo w srodek
<Ukka> Teraz pora na amulet.
<Dentor> Mamy jeszcze kilka opcji
<Amon> znajdz nastpęny...
<Dentor> Amulet, Kiel
<Semele> kieł
<Amon> i rzuć gdzies OBOK kręgu
<Amon> gdzies na krawędzi
<Aaron> Szukamy dziury w calym, powinnismy wejsc do tego kregu
<Dentor> Mozliwe ze go wessie do srodka
* Ukka podnosi kolejny kamien
<Dentor> Jesli wrzucimy kiel stracimy byc moze klucz
<Semele> nie sadze
* Ukka rzuca go 5 metrow od srodka kregu
<Semele> ten kieł nie wyglada na nic specjalnego
<Taiffun> Ukka, kamien laduje przy jednym z megalitow
<Ukka> I coz teraz?
<Semele> hmmm
<Dentor> Sciagamy zatem amulet?
<Taiffun> jeszcze troche i usypiecie tam kurhan z kamieni xD))
<Ukka> A coz nam pozostalo?
<Dentor> Pytanie tylko w jaki sposob *spoglada w gore w poszukiwaniu Amuletu*
<Aaron> Mam tego dosc, nie mam zamiaru dluzej marznac, wchodze tam!
<Semele> Aaron daj spokój to nierozsadne!
* Aaron powoli przesuwa sie w kierunku kregu
* Semele łapie Aarona za ramię
<Semele> daj spokój jesli ci życie miłe
<Dentor> Moze Cie rozerwac... nie ryzykowalbym
<Semele> lepiej tak nie ryzykować
<Taiffun> Aaron, Semele Cie stanowczo zatrzymala
<Ukka> A moze Aaron ma racje, moze powinnismy tam wejsc.
<Dentor> Sprawdzmy najpierw inny mozliwosci
<Dentor> wejsc zdazymy
<Aaron> Semele, nigdy sie tego nie dowiemy, dopoki jeden z nas tam nie wejdzie
* Dentor rozglada sie za amuletem na szczycie
<Ukka> Albo ktos sciagnie amulet, albo wejde do kregu!
<Semele> lepiej sprawdzmy amulet na poczatek
<Amon> ech... *stara się najpierw wypatrzyć amulet*
<Dentor> Hmm
<Taiffun> Dentor, wyglada na to ze lezy na slupie lodu na wysokosci na ktorej drzewa maja juz konary
<Dentor> Moze Semele albo Ukka potrafia go
<Dentor> zestrzelic?
<Semele> można sprubować
* Ukka wyciaga luk
<Dentor> Mysle ze daloby rade sprawic by spadl...
* Semele zdejmuje łuk i przymierza się spokojnie
<Amon> po co? *po jednym ruchem ręki tworzy na szczycie słupa mały strumień ognia, którym straca amulet*
* Ukka wycelowywuje w amulet
<Taiffun> Amon, nie udaje Ci sie, wyglada na to ze lod na szczycie jest wyjatkowo twardy
* Semele wypuszcza strzałę
* Ukka zaraz za Semele
<Taiffun> Semele, twoja strzala zahacza na miejsc o kilka galezi, spada, bylo blisko
<Taiffun> Ukka, twoja mija wszystko i leci dalej az spada gdzies w snieg
<Taiffun> nielatwo zestrzelic cos z takiej polki
<Ukka> A niech mnie!
<Semele> jeszcze raz...
* Ukka powtarza cala procedure
* Semele wyciaga strzałę i przymierza się spokojnie naciagajac tym razem mocniej cięciwę
* Semele wupyszcza następna strzałę
<Aaron> To na nic...
<Semele> może się uda
<Dentor> mamy czas
<Taiffun> wasze strzaly leca bardzo blisko siebie, na miejscu dotykaja sie gdziestam na gorze, po chwili amulet spada
<Taiffun> czyja to zasluga wie tylko matka natura
* Semele idzie po amulet i zbiera swoje strzały
<Dentor> Swietnie
<Aaron> A niech mnie!
<Dentor> zatem mamy amulet
* Ukka znajduje jedynie jedna strzale
<Amon> *kiwa głowa* To było naprawdę cos...
* Semele podnosi amulet
<Ukka> Rzucac?
<Dentor> Ewentualnie mozemy probowac aktywacji na odleglosc
<Ukka> Po co?
* Quits: Jac] (~Mrok@czu10.internetdsl.tpnet.pl) (Quit: Jac])
<Ukka> Wiemy co sie stanie
<Aaron> Zeby znow wpasc w pulapke?
* Semele podaje amulet Dentorowi
<Dentor> Ustawimy go na srodku kregu i sprobujmy aktywowac gdy nikogo nie bedzie w srodku
<Semele> ale to oznacza
<Aaron> Nie kombinuj, po prostu go tam wrzuc!
<Semele> że ktos musiałby wejsć do kręgu?
<Dentor> Nie
<Dentor> Moge go tam ustawic telekinetycznie
<Dentor> ale nie wiem czy to zadziala
<Ukka> Moge go tam wrzucic.
<Dentor> Moze tez byc tak ze w momencie gdy amulet wprowadze do kregu strace nad nim kontrole
<Dentor> Coz zatem robimy?
<Semele> hmmm
<Dentor> Wrzucamy, jak radzi Ukka?
<Ukka> Tak!
<Amon> co nam szkodzi... *stara się zorientować która jest mniej więcej godzina*
<Ukka> Wtedy nikomu napewno nic sie nie stanie.
<Taiffun> Amon, robi sie szarawo, ale wciaz wszystko dobrze widac
<Semele> to chyab dobry pomysł
<Dentor> Coz, probujmy zatem
<Semele> po prostu zróbmy cos
* Dentor podaje amuilet Ukka
* Dentor rusza za linie drzew
<Dentor> Tak czy inaczej, lepiej sie ukryc
* Amon cofa sie koło Dentora
* Ukka celnym okiem wymierza trajektorie lotu.
* Aaron wraca ze to samo drzewo co wczesniej
* Semele chowa się
* Ukka rzuca amulet
<Taiffun> amulet wpada do srodka kregu obok kamienia, a wiec nie idealnie centralnie, ale w obszarze wibrujacego powietrza
<Taiffun> nic sie nie dzieje
<Dentor> Hmm
<Dentor> Poczekajcie chwilke
<Dentor> *wychodzi zza drzewa i zaczyna skandowac nazwy runow*
<Taiffun> wyrecytowales ten sam zestaw co wczesniej - amulet nie zadzialal
<Dentor> Zostaly nam jeszcze dwie mozliwosci
<Amon> a więc działa tylko wtedy kiedy ktos go trzyma...
<Aaron> Dosc tego, mysle, ze powinienem tam wejsc
<Ukka> Ehhh, mam ochote tam wejsc.
<Semele> albo poza kręgiem
<Dentor> Wrzucenie kla
<Dentor> wejscie z klem
<Dentor> akywacja amuletow srodku
<Ukka> Dajcie mi kiel
<Ukka> Wchodze!
<Dentor> Hmm...
<Semele> kto ma kieł?))
<Taiffun> Dentor ma kiel
<Dentor> Ty zdaje sie))
<Dentor> Dalem Semele do spojrzenia i nie wzialem))
<Semele> ja ok))
<Semele> hmmm
* Semele patrzy na Dentora aby ten doradził cos
<Ukka> Dajcie mi go!
<Taiffun> Ukka powiedzial ze wchodzi ale stoi w miejscu
<Amon> dajcie kieł samobójcy...
<Dentor> Hmm
<Semele> no nie wiem... może jest i głupi ale rzucać go na smierć?
<Ukka> Semele...?
<Ukka> Skad wiesz ze na smierc?
<Dentor> Doprawdy, nie wiem co bedzie najlepszym wyjsciem
* Semele daje kieł Dentorowi
<Semele> to tylko hipoteza
<Dentor> Ale... Moze to ja powinienem tam wesjc
<Semele> ale ty decyduj
<Semele> nie
<Dentor> Drwal dal mi kiel zatem
<Semele> ale... hmmm
<Ukka> Ale on nic nie wiedzial o kregu, przynajmniej nic nie mowil.
<Ukka> Moze dostal go przypadkiem?
<Semele> moze to zwykły kieł? na co stawiam
<Taiffun> robi sie ciemno
<Ukka> A moze poprostu nic mi sie nie stanie? nie dowiemy sie poki nie wejde.
<Dentor> Dla bezpieczenstwa
<Amon> Chyba jednak Dentor ma rację...
<Taiffun> Semele przypomina sobie ze drwal oferowal nawet nocleg
<Dentor> sprobuje wyciagnac amulet
<Semele> może wrócimy do Drwala?
<Dentor> Wejscie z amuletem i klem jest pewniejsze
<Dentor> moze mi nie wyjsc, ale warto sprobowac
<Ukka> Nie potrzebny nam jest amulet.
<Amon> w sumie... Drwal na pewno zna te lasy, dlaczego nie powiedział "o jakims tajemniczym kręgu"?
* Dentor kieruje myslowe wici do wnetrza kregu i stara sie pochwycic telekinetycznie amulet
<Semele> a może to wszystko jego...
<Ukka> Moze nie chcial zebysmy go znalezli.
<Amon> jak można nie znalezć czegos takiego?
<Dentor> *przyklada palce do skroni i dziala bardzo ostroznie*
<Amon> *rozglada się po ciemnym lesie* Zaczyna robić się upiornie...
<Semele> a może wlasnie chciał
<Taiffun> Dentor, tam jest jakby sciana dla twoich mocy - nie masz dostepu do przedmiotow lezacych w centrum
<Taiffun> amulet jest poza zasiegiem twych mocy
<Dentor> Tego sie obawialem
<Aaron> Pokazcie mi ten kiel, znam sie na zwierzetach, sprobuje rozpoznac do jakiego zwierzecia nalezal. Moze to nam w czym pomoze
<Dentor> Semele juz go ogladala
<Semele> nie uda ci się
<Dentor> A ja amuletu nie wyciagne
<Semele> jest za bardzo zniszczony
<Ukka> Koniec tej gawiedzi!
<Ukka> Dajcie mi kiel, ide tam.
<Dentor> Moze i czas wrocic do drwala?
<Amon> Ja wolę nie ryzykować wyciagania...
<Semele> mógł należeć do każdego zwierzęcia praktycznie o odpowiednich rozmiarach
<Dentor> Zdobylismy troche informacji
<Dentor> a wejsc mozemy jutro
<Amon> owszem
<Semele> też tak sadze
<Ukka> Nie, teraz!
<Aaron> W sumie, macie racje
<Amon> Robi się coraz zimniej... *podskakuje w miejscu*
<Semele> jest już prawie ciemno
<Taiffun> i ciemniej!
<Ukka> Wystarczy ze dacie mi kiel!
<Semele> lepiej wrócić do Drwala
<Aaron> Zrobmy demokratyczne glosowanie, kto idzie do cieplej chaty drwala, reka w gore! *podnosi reke*
<Ukka> To chwila.
<Semele> możemy przyjsć tu jutro
<Dentor> Ukka spokojnie, jutro tez mozna tu wrocic
<Dentor> Zaznaczymy droge
<Semele> po co?
<Amon> po co? Krag czuć na kilometr.
<Semele> wyczucie go nie sprawiło ci problemu
<Ukka> Ale co za roznica czy wejde tam dzis czy jutro?
<Dentor> Mam wrazenie ze las moze sprawiac niespodzianki
<Semele> taka że może Drwal cos wie
<Ukka> Jest za ciemno aby sie wracac.
<Amon> i że w dzień będzie cieplej! *krzyczy*
<Aaron> *opuszcza reke, widzi ze inni go nie sluchaja*
<Dentor> To nie problem
<Semele> jest za ciemno aby ryzykować
<Semele> wracajmy
<Dentor> Crea ix *swiatelko zaczyna unosic sie przed Dentorem*
<Ukka> kto mowil o jakims ryzyku?
<Dentor> Wrocmy do drwala
<Semele> uważasz że wejscie do kręgu to nie ryzyko?
* Ukka stoi w miejscu
<Dentor> Jesli cos ma sie wydarzyc, lepiej by wydarzylo sie w dzien
<Ukka> A co jezeli przesadzacie z tym ryzykiem?
* Semele obraca się w kierunku z którego przyszli i zaczyna isć
<Semele> a co jeżeli nie?
<Amon> Nie można być zbyt ostrożnym.
<Dentor> Lepiej przesadzac, niz lekcewazyc
<Semele> chodzmy
* Amon podbiega kawałek i rusza za Semele
* Dentor popycha swiatelko przed soba i rusza za Semele i Amonem
* Semele opatula się najszczelniej jak umie płaszczem
* Aaron bierze Ukka za fraki, probuje go pociagnac w kierunku Amona i Semele
<Dentor> Wrocimy tu rano
* Ukka powolnym krokiem idzie za nimi
<Ukka> Banda tchorzy *szepcze*
<Aaron> slyszalem! *z usmiechem*
* Drwal otwiera wam z usmiechem gdy pukacie
* Semele idzie pewnym krokiem chce jak najszybciej dojsć do chaty
<Amon> *szeptem*Uważajcie...
<Semele> Witaj
<Amon> Witaj gospodarzu!
<Semele> postanowilismy wrócić na noc
<Drwal> witajcie
<Dentor> Witamy
<Drwal> dobrze, zaraz przygotuje poslania...
<Dentor> Jesli oczywiscie nie naduzywamy twej goscinnosci...
* Semele usmiecha się
<Ukka> Drwalu, czy cos wiesz o tajemniczym kregu?
<Drwal> nie, nie, skadze, bedzie mi milo
* Semele wchodzi do ciepłej chaty
* Aaron szuka kominka, probuje ogrzac rece
* Drwal wyciagajac z szafy koce:...
<Dentor> Spokojnie Ukka, rozgoscmy sie troche
<Drwal> aa, tak bywa cos takiego w lesie
<Drwal> czasem napotykam, omijam to
* Ukka wiesza swoj plaszcz na haku
<Dentor> Bywa?
<Amon> Nie zauważyłes nic dziwnego?
<Drwal> w roznych miejscach
* Dentor wiesza plaszcz
<Dentor> Czulem ze to sie przemieszcza *mruczy*
* Semele odwiesza płaszcz i stara się zagrzać
<Drwal> noo, bywa, raz mi obok chaty rano stalo
<Ukka> W roznych miejscach?
* Amon powoli zdejmuje płaszcz i dowiesza go
<Drwal> nie wychodzilem tego dnia z domu
<Amon> więc to co dzień jest w innym miejscu?!
<Dentor> Ktos w to wchodzil do tej pory? *rozsiada sie w poslaniu*
* Aaron odwiesza plaszcz i wraca do kominka
<Dentor> na))
<Ukka> Mowilem zeby wejsc d niego, teraz prawdopodobnie go nie odnajdziemy
<Drwal> a ja nie wiem, ja omijam, boje sie, nie wiem co to
<Amon> a gospodarzu, skad macie ten kieł?
<Drwal> a kiel znalazlem w lesie, wilczy chyba... ja sie nie znam, nie jestem mysliwym
<Amon> to dlaczego nam go dałes?
<Drwal> aa, tak na szczescie
<Semele> tak myslałam...
<Ukka> Czyzby...
<Dentor> Hmm
<Drwal> mam tez kurza noge, chcecie?
<Aaron> Ja poprosze!
<Semele> nie... podziekujemy
* Semele patrzy na Aarona
* Drwal wrecza Aaronowi kurza konczyne
<Ukka> Czy mozesz nam cos powiedziec o zrodlach magii w lesie?
<Drwal> druga zostanie dla mnie!
<Ukka> Albo o... dziwnych slimakach?
<Aaron> Dziekuje
<Drwal> slimakach? zezarly mi kapuste z grzadki latem, duzo ich bylo, ale dziwne?
* Amon kładzie się na łóżko, uprzednio sciagajac buty
<Drwal> takie tam, pelzajace zwykle...
* Dentor wpatruje sie w okno zastanawiajac nad czyms
<Semele> o czym myslisz? *pyta cicho Dentora*
<Dentor> Czy rano uda mi sie namierzyc ten krag
* Drwal ziewa nie zaslaniajacy ust
<Aaron> Coz, mysle ze czas juz spac, zaczyna sie robic pozno
<Amon> tak...
* Drwal skonczyl rozkladac wam poslania, sam kladzie sie na podobnym
<Dentor> hmm racja
* Semele zdejmuje buty i kładzie się na posłaniu
* Dentor zdejmuje buty i kladzie sie
* Aaron zdejmuje buty, poczym stara sie wygodnie usadowic na poslaniu
* Ukka siada na poslaniu
<Amon> a własnie, Dentorze... jest pewna sprawa...
<Dentor> tak?
* Drwal zdmuchnal swieczke, ostatnia, panuje juz ciemnosc
* Amon tworzy mała kulkę ognia nad ramieniem
* Drwal zasypia szybko, oddycha cicho, spokojnie i rownomiernie, nie chrapie
<Aaron> Niech to cholera, zgas to!
<Dentor> o co chodzi?
<Dentor> *szeptem*
* Amon zaprasza gestem Dentora do siebie
* Semele przysłuchuje się rozmowie, a przynajmniej stara się
* Dentor zbliza sie po cichu do Amona
* Ukka dopiero teraz zdecydowal sie polozyc
<Amon> *cicho, ale nie szeptem* Wiesz... to dosyć wstydliwa sprawa... ale obawiam się że bez tego moja droga dalej jest zamknięta...
* Dentor patrzy na Amona zaskoczony
<Amon> Jak zauważyłes, mam pewne... talenty... Ale na nic mi onie, bo ja nie umiem czytać...
<Amon> *one))
* Semele uspokaja się i stara się zasnać
<Dentor> hmm...
<Dentor> Wiesz... mysle ze moglibysmy cos na to zaradzic
<Dentor> Widzisz, mysle ze gdyby
<Dentor> zglosic twoj przypadek Kapitule
<Amon> komu?
<Dentor> Takiej... hmm... radzie najwyzszych czarodziejow
* Taiffun sets mode: -v Semele
<Taiffun> zasnela
<Amon> nie!
<Dentor> Dlaczego?
<Dentor> Pomysl, na pewno znalazloby sie miejsce
<Dentor> dla Ciebie na jakiejs uczelni
<Amon> widzisz... z moich drobnych obserwacji wynika... że to nie jest jak z Wami, czarodziejami
<Dentor> moglbys... hmm... oszlifowac swoje talenty
<Dentor> i zapanowac nad tym
<Amon> wy się uczycie... ja nie muszę, oczywiscie nie osiagnę pewnych rzeczy bez wiedzy
* Aaron odwraca sie na drugi bok, probuje zasnac
<Amon> ale po kilku ostatnich incydentach wolę trzymać się zdala od wszelkich rad, sadów czy religii.
<Dentor> Tak ale
* Taiffun sets mode: -v Aaron
<Dentor> mozesz nie zapanowac nad tym
<Dentor> W pewnym momencie twoja moc
<Dentor> moze wymknac Ci sie spod kontroli
<Dentor> Przypuszczam ze w najblizszym miescie bedziemy szukali dluzej jakiegos zajecia
<Amon> Co sam widziałes... ech... jutro o tym porozmawiamy, kiedy rozwiażemy zagadkę kręgu...
<Dentor> nauka czytania jest dosyc prosta
<Dentor> Wiec moglbym Ci jakos pomoc w tym pierwszym kroku
<Dentor> ale dobrze by bylo gdybys dalej skorzystal z pomocy
<Dentor> wykwalifikowanych nauczycieli
* Amon usmiecha się przyjaznie do Dentora: "Dziękuję."
<Dentor> Coz... Gdy dotrzemy do miasta
<Dentor> zajmiemy sie tym
<Dentor> Czas chyba udac sie na spoczynek
* Ukka zasypia
* Amon przytakuje, po czym układa się wygodnie i stara zasnać
* Dentor wraca na swoje poslanie i chwile lezy po czym stara sie zasnac
* Taiffun sets mode: -vvv Amon Dentor Ukka
<Taiffun> *** EPILOG ***
<Taiffun> rano, wypoczeci wstaliscie, nawet ciepla ta chatynka z drewna
<Taiffun> zatoczyliscie maly okrag spacerujac po lesie, Dentor nie wyczuwal w zadnym miejscu juz niczego
<Taiffun> krag przemiescil sie, amulet tez zniknal
<Taiffun> pozostala droga do miasta
<Taiffun> ...
* Taiffun sets mode: -m
<Taiffun> dzieki za sesje